|
SPOILER! Zakończenie RH2 i spekulacje |
| Autor |
Wiadomość |
spin_girl
Niepoprawna Optymistka

Dołączyła: 25 Mar 2008 Posty: 2710 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon 31 Mar, 2008 21:39
|
|
|
Właśnie obejrzałam ósmy odcinek drugiej serii i ostatecznie znienawidziłam Marian. Czy ta #$%^&& nie ma w ogóle sumienia?! Nawet gdyby Guy'a nie grał Ryś, który, jak wszyscy wiemy jest very lovable, to przecież trzeba nie mieć serca, żeby tak poniewierać mężczyzną, który w każdym odcinku wyznaje jej miłość i błaga o dostrzeżenie jego dobrcyh stron! Tym bardziej, że akurat w tym samym odcinku Robin pokazał klasę odsyłając ją do garów. Ze spojlerów wywnioskowałam, że Marian ginie pod koniec serii? Mam nadzieję, że Ryś się wreszcie wkurzy i odetnie jej ten głupi łeb w trzeciej serii żądam jakiejś ładnej i miłej panienki dla sir Guy'a! |
_________________ To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 31 Mar, 2008 21:45
|
|
|
| spin_girl napisał/a: | | Mam nadzieję, że Ryś się wreszcie wkurzy i odetnie jej ten głupi łeb |
aż do tego się nie psunie
ale moim zdaniem tak obiektywnie to nie fair tak zwodzić kogoś kto kocha. |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 31 Mar, 2008 21:47
|
|
|
spin-girl - Ty tak lekko o tym piszesz, a dla mnie bylo szokiem zakonczenie RH2 |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 31 Mar, 2008 21:52
|
|
|
"Pani Gosia" lubi zawsze drżący głos Guya
Czy mowisz o tej rozmowie Marian i Guya w komnacie i scenie namietnego (zwlaszcza ze strony Guya) pocalunku? |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 31 Mar, 2008 22:00
|
|
|
Moja absolutely najulubiensza scena w RH |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 31 Mar, 2008 22:05
|
|
|
| Mag13 napisał/a: | | by ona odmieniła Robina na gorsze |
na pewno nie bo oni będą pewnie mieli nowe zawołanie
wszyscy jesteśmy Marian i królem Ryszardem i Robin nie spocznie póki nie przywróci porządku w Angli, bo jak nie to śmierć Marian pójdzie na marne, zobaczycie bedzie miał tekst w tym stylu |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 31 Mar, 2008 22:07
|
|
|
bo jak nie to śmierć Marian pójdzie na marne,
To bardzo prawdopodobne, niestety.
W ogole to zawolanie "We are Robin Hood" bylo bardzo wkurzajace, zwlaszcza w wykonaniu krola Ryszarda |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 31 Mar, 2008 22:12
|
|
|
| Gosia napisał/a: | | "We are Robin Hood" |
jak to słyszalam to zaraz mi ciśnienie skakało i tachykardi dostawałam i innych kardii z patetycznością to przegięli. ani to śmiesznze, ani wzniosłe ani niewiadomo co |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 31 Mar, 2008 22:19
|
|
|
| Mag13 napisał/a: | | Ale czytałam, że w Nottingham mają największy współczynnik złodziejstw w kraju... |
kultywują tradycje |
|
|
|
 |
spin_girl
Niepoprawna Optymistka

Dołączyła: 25 Mar 2008 Posty: 2710 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Wto 01 Kwi, 2008 10:58
|
|
|
| Gosia napisał/a: | spin-girl - Ty tak lekko o tym piszesz, a dla mnie bylo szokiem zakonczenie RH2 |
Lekko o tym piszę, ponieważ jeszcze rzeczonej sceny nie widziałam, za to w ostatnim odcinku Marian strasznie mnie wkurzyła, jak słuchała tego pięknego wyznania, tego błagania o miłość i odkupienie, o dostrzeżenie jego lepszej strony i pomoc w zmianie na lepsze i dalej została zimna i bez żadnych skrupułów całowała go i dawała mu nadzieję! W ogóle przez cały sezon drugi po prostu się za nim ugania, a wszystko z absolutnym wyrachowaniem. I jeszcze w dodatku uważa się za bohaterkę! Ktoś kiedyś powiedział, że "dobroczynność zaczyna się w domu", sądzę, że to samo odnosi się do bohaterstwa. Człowiek, który pomaga jednym, krzywdząc drugich (znacznie silniej z nim związanych) nie jest dla mnie bohaterem. Tak samo osądzam człowieka, który wyjeżdża na wojnę do innego kraju, wojnę, która nawet go bezpośrednio nie dotyczy, wystawiając własną rodzinę na niebezpieczeństwo w czasie jego nieobecności.
Jak mówiłam, zakończenia drugiego sezonu nie widziałam i pewnie będzie mi przykro ostatecznie, jak Marian zginie, ale obiektywnie- sama się o to prosiła. Są granice igrania z ludzkimi uczuciami. |
_________________ To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Wto 01 Kwi, 2008 11:25
|
|
|
też to lekko postrzegałam dopóki nie zobaczyłam tego na własne oczy. ale ta cała scena, obława na króla, i Marion zabiegająca drogę Guy`ow z idiotycznym uśmiechem(ogorzałą twarzą ją chyba słońce na tej pustyni przygrzało) i Reakcja Guy`a
wstrząs |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Śro 02 Kwi, 2008 20:24
|
|
|
na stronie
http://www.richardarmitag...tails2.html#dvd
jest wzmianka o wydaniu DVD RH2 w Australii, dolaczono jakies dodatki, w tym wywiad z Rysiem i komentarze na temat filmu.
Wrzucam tylko link i lece sluchac (o ile zrozumiem ) i ogladac
Moze jakas zyczliwa dusza powie o czym on dokladnie mowi TU |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Śro 02 Kwi, 2008 20:46
|
|
|
Moze chodzi o jakies codeki audio? Albo zainstaluj flasha.
Tymczasem figurka Guya do kupienia Tu
Wersja z koniem !TU
Mnie sie filmik zatrzymuje ale bede probowac dalej; sa komentarze do kilku odcinkow |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Śro 02 Kwi, 2008 21:16
|
|
|
| o kurcze! Jest komentarz do finalowej sceny z RH2! TU |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Śro 02 Kwi, 2008 21:37
|
|
|
Omawiaja scene w pare osob, ale ja nic nie rozumiem poza tym, ze chyba bylo trudno ją krecic albo bylo bardzo gorąco ...
Ten fragmencik z youtube wydaje mi sie ze w duzej czesci rozumiem, Rys mowi, ze w pierwszej czesci RH Guy zachowywal sie jak cyborg (tu zazartowal o swoim aktorstwie), wiec w drugiej czesci Rys chcial zeby Guy mial troche wiecej z czlowieka.
Tyle zrozumialam. Pokazuje sie jeszcze na chwile Marian, ale nie wiem co mowi - ubrana jest w lekka sukienke. |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Sofijufka
ja chcę miec spokój...

Dołączyła: 18 Lis 2007 Posty: 3440 Skąd: Pustelnia żelazna
|
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 06:14
|
|
|
Skro Gosia ma posprzątać.... To wklejam przepiękny videk z C19 - zachęta do sezonu 3
http://www.youtube.com/watch?v=YZMtEssJ5VY |
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją. |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 07:57
|
|
|
Czy tam jest tekst: Po czyjej stronie staniesz?
Wiem po czyjej ja stanę |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Sofijufka
ja chcę miec spokój...

Dołączyła: 18 Lis 2007 Posty: 3440 Skąd: Pustelnia żelazna
|
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 07:59
|
|
|
| Gosia napisał/a: | Czy tam jest tekst: Po czyjej stronie staniesz?
Wiem po czyjej ja stanę |
Hmmm... ja chyba też |
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją. |
|
|
|
 |
Justine

Dołączyła: 28 Wrz 2006 Posty: 62
|
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 14:11
|
|
|
oczywiście wszystkie jesteśmy po stronie głównego bohatera... Guya z Gisborne |
|
|
|
 |
Sofijufka
ja chcę miec spokój...

Dołączyła: 18 Lis 2007 Posty: 3440 Skąd: Pustelnia żelazna
|
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 15:32
|
|
|
| Mag13 napisał/a: | W odpowiedzi proszę sobie przypomnieć wygląd Robina... Czy go ktoś w ogóle jeszcze pamięta? |
Taaa.... szczurek ze skąpym zarostem, grzywka kretyna, środek twarzy jakby wklęsły, szczena a'la Marian... |
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją. |
|
|
|
 |
Sofijufka
ja chcę miec spokój...

Dołączyła: 18 Lis 2007 Posty: 3440 Skąd: Pustelnia żelazna
|
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 15:48
|
|
|
| Mag13 napisał/a: | Ooo, jaka wiedza.... Podobał się, jak widzę, główny w końcu bohater! |
Nieeee, tylko doznałam wszcząsu za pierwszym razem, jak pusczali to w tv, a teraz, gdy się przełamuję dla Guya, to wszcząsa mnie jeszcze bardziej. Nie da się zapomniec, normalnie. Usiłowałam sobie wmówić, że oczy ma ładne - ale..... dzieeee tam! |
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją. |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 15:55
|
|
|
| no i miny pod tytułem "znowu się zbałźniłem" |
|
|
|
 |
Sofijufka
ja chcę miec spokój...

Dołączyła: 18 Lis 2007 Posty: 3440 Skąd: Pustelnia żelazna
|
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 16:04
|
|
|
| Mag13 napisał/a: | Najbardziej śmiesząca mnie scena to ta, gdy drużyna Robina przybywa do Nottingham in corpore przyodziana w coś w rodzaju luźnych prochowców... nie pamiętam odcinka, ale gdy to oglądam, to mnie skręca ze śmiechu (na scenarzystów i garderobianych oczywiście...) |
no i T-shirty |
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją. |
|
|
|
 |
Darcy

Dołączyła: 18 Kwi 2008 Posty: 202 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 16:19
|
|
|
Kostiumy, to nie jest mocna strona tego serialu. Marian biega tam chwilami we wdziankach żywcem wyjętych z pokazów J.P. Gaultiera albo co najmniej Johna Galliano. Lekka ekstrawagancja to najdelikatniejsze określenie.
A Guy i tak najlepiej wygląda bez kostiumu.
Szkoda, że scenariusz nie przewiduje scen w rodzaju - Guy wstaje z łóżka i idzie pod prysznic, Guy się kąpie, Guy się ubiera, (potem szybko przewijamy), Guy się rozbiera (10-minutowe ujęcie)... Ech, rozmarzył się człowiek, siedząc w robocie. |
|
|
|
 |
|
|