|
Henryk VIII |
| Autor |
Wiadomość |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 19:03 Henryk VIII
|
|
|
Henryk VIII Tudor (ur. 1491, zm. 1547) – król Anglii od 1509 do końca życia, lord Irlandii w latach 1494-1542, następnie król Irlandii 1542-1547. Drugi monarcha z dynastii Tudorów. |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 19:11
|
|
|
Henryk VIII, o smutku i ma niedolo, nie bardzo jest wspominany w szkołach. No bo mamy własną historię. Generalnie na niego się natrafia na studiach albo w telewizji. Szkoda. A może i nie? Ray Winstone jako Henry VIII był świetny. I miał odpowiednią prezencję. No i świetnie przedstawił charakter tego człowieka. Nie ma co ogródkiem łazić - Heniek do świętych nie należał. A o jego sześciu żonach chyba każdy słyszał. Divorced - beheaded - died - divorced - beheaded - survived. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 19:13
|
|
|
To ten co miał sześć żon? - tak ludzie się zazwyczaj upewniają o jakiego Henryka chodzi
Ale, ale trzeba pamiętac jeszcze o jego córce, niesamowitej Eli |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 19:18
|
|
|
Co do filmów o Henryku to ja bardzo lubię Annę tysiąca dni z 1969 roku.
Dawno już go nie widziałam... |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 19:33
|
|
|
| Sądząc z portretów - do szczególnie przystojnych nie należał. Charakter też miał podły. Co więc widziały w nim te wszystkie kobiety ? Aine mówiła kiedyś, że władza jest największym afrodyzjakiem... Tyle, że to dzięki tej nieograniczonej władzy rujnował im życie - swoim kolejnym żonom, a także własnym córkom. A one go kochały... |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 19:51
|
|
|
Ciężko powiedzieć, by Katarzyna Aragońska go kochała
Raz - faktem jest, że władza jest niezłym afrodyzjakiem. Dwa - Henryk miał opinię, z przeproszeniem, niewąskiego ogiera. A do tego uroda niepotrzebna. Trzy - kobiety kochają bestie. To się nie zmieniło.
Przy okazji - wiadomo, że Elżbieta I była wspaniałą królową (bo jako jedyna z dzieci Henryka wdała się w ojca) i jej biografii jest mnóstwo. Ale czy ktoś kiedyś natknął się na biografię Marii Tudor? |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 20:06
|
|
|
| Agn napisał/a: | Ciężko powiedzieć, by Katarzyna Aragońska go kochała
Raz - faktem jest, że władza jest niezłym afrodyzjakiem. Dwa - Henryk miał opinię, z przeproszeniem, niewąskiego ogiera. A do tego uroda niepotrzebna. Trzy - kobiety kochają bestie. To się nie zmieniło. |
Czy Katarzyna go kochała ? Może na początku - przecież był od niej jakieś sześć lat młodszy i kiedy się pobierali był w Anglii bożyszczem - młody, wysportowany, świetnie wyszktałcony, podobno świetnie grał na różnych instrumentach i nawet pisał wiersze. No, i początkowo bardzo liczył się z jej opinią.
Natomiast nie wiem, czy równie atrakcyjny był koło pięćdziesiątki - schorowany, zgorzkniały i podejrzliwy, z dwiema żonami na sumieniu. A mimo to Katarzyna Parr za niego wyszła...
| Agn napisał/a: | | Przy okazji - wiadomo, że Elżbieta I była wspaniałą królową (bo jako jedyna z dzieci Henryka wdała się w ojca) i jej biografii jest mnóstwo. Ale czy ktoś kiedyś natknął się na biografię Marii Tudor? |
Na pewno nie po polsku. Natomiast na jej anglojęzyczne biografie można trafić na Amazonie. |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 20:22
|
|
|
Może była mądrzejsza i go rozumiała? Kobiety nie da się do końca zrozumieć, nawet drugiej kobiecie. Nam wydałby sie nieatrakcyjny, a może ona zobaczyła coś więcej? Albo mogło też zadziałać "królowi się nie odmawia". Prawdy chyba nigdy nie poznamy. Zresztą niekoniecznie musiał jej się podobać - z tego co wiem ostatnie małżeństwo było całkowicie platoniczne. Katarzyna musiała przyjąć oświadczyny, ale spełniała raczej rolę opiekunki niż faktycznej żony.
PS Co do Kaśki Aragońskiej - a czy to przypadkiem nie było małżeństwo aranżowane? Jak śpiewała Tina "What's love got to do with it?". Zresztą jej osoba bardziej ziębiła niż grzała.
A Henryk zawsze był, ekhm, krąglejszy. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 21:05
|
|
|
No, co do "Kaśki Aragońskiej" , to na początku nawet pisywał na jej cześć sonety... I może gdyby chociaż jeden z ich synów przeżył, to umarłby jako "pojedynczy" mąż (może nie zawsze wierny, ale...).
A jeśli chodzi o Katarzynę Parr, to ostatnio czytałam biografię Lady Jane Grey. Ona sporą część dzieciństwa spędziła na dworze Henryka VIII i jego ostatniej żony. Nie wiem, ile w tym prawdy, a ile literackiej fikcji, ale autorka pisze, że Katarzyna kochała się z wzajemnością w Tomaszu Seymourze, ale przekonano ją do poślubienia króla - była bardzo gorliwą protestantką i zwolennikom nowej religii chodziło o to, aby odciągbęła Henryka od "papistów". Omal tej swojej gorliwości nie przypłaciła życiem, bo oskarżono ją o herezję (Henryk VIII nie chciał się wcale wiązać z Lutrem) i cudem uniknęła losu swoich poprzedniczek. |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 21:13
|
|
|
Mnie się coś wierzyć nie chce. Te sonety to pisał kiedy? Przed czy po ślubie? Bo mnie się zdaje, że romantyczności przypadły w udziale Ance Boleyn, w której Heniek był ponoć mocno zakochany, aczkolwiek podkreślam - nie wiem, na ile to prawda. Wcześniej słyszałam o tym, potem obejrzałam Henryka VIII z Rayem W., gdzie listy były, owszem. Niemniej z faktami na ten temat się nie spotkałam.
Wracając do Kaśki - ja nie wiem, czy mu dajmy na to po nocy poślubnej cała "miłość" nie przeszła. Litania przed i po to kiepski pomysł na pobudzenie faceta do czynu. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 21:24
|
|
|
Dawno temu wpadła mi w ręce taka mała książeczka "Henryk VIII i reformacja w Anglii". Wyraźnie tam napisano, że w pierwszych latach małżeństwa Henryk kochał się w Katarzynie bez pamięci i liczył się z jej zdaniem we wszystkich ważnych sprawach. Ufał jej do tego stopnia, że kiedy pojechał na wojnę do Francji, to Katarzyna została regentką.
Tyle, że Henryk szybko się znudził, a kiedy stało się jasne, że Katarzyna nie da mu syna, zaczął kombinować, jak się od niej uwolnić... |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Wto 14 Lis, 2006 23:07
|
|
|
no nie tak szybko chciał się uwolnić. Katarzyna była jego pierwszą wielką miłością i nawet jak przestał ją kochać, nie przestał jej szanować. Jakby nie patrzeć pierwsze małżeństwo trwało 24 lata. Ja nie pamiętam już ile ray Katarzyna była w ciąży, ale na kilkanaścioro dzieci jedynie Maria przeżyła. A Henryk MUSIAŁ mieć następcę. Tak na trzeźwo sobie kiedyś myślałam - przecież państwo tudorów było młodziutkie, prawo Henryka kwestionowano, a co dopiero gdyby tron objęła córka (no bo skąd miał wiedzieć, że mu się takie cudo urodzi). Ale jednocześnie gdyby Anna Boleyn nie była
żądna władzy i prestiżu, pewnie nie zdecydowałby się na rozwód i nadal trwał w tym związku.
Kiedyś był program na temat Tudorów w KOCW. Naukowcy przypuszczają, że bezdzietność Katarzyny była spowodowana najprawdopodniej kiepskimi genami Henryka. Przecież jego brat, Artur również zmarł młodo, a i Henryk miał jakieś problemy w dzieciństwie (nie pamietam dokładnie co, ale bardzo chorował), a i kolejne żony razej miały problemy z zachowaniem ciąży (aczkolwiek tutaj jakoś nie do końca im wierzę. W tamtych czasach w ogóle było trudno urodzić zdrowe dziecko, które dożyje lat sprawnych)
Ja weam powiem, że lubię Henryka i Elżbietę za ich siłe i zdecydowanie, ale darzę też sympatią obie Marie (Tudor i Stuart) za to że próbowały być sobą w ten trudny czas i wybrały trudniejszą drogę trwania przy własnej religii. No i budzi moje współczucie to, że historia je tak niesprawiedliwie potraktowała... |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 00:27
|
|
|
| Nie wiem czy pisaływał sonety, ale ponoć komponował: http://www.warownia.pl/D-Bibl/X1Bib.php?s=Spismp3x (na dole strony) |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 08:57
|
|
|
| AineNiRigani napisał/a: | | Naukowcy przypuszczają, że bezdzietność Katarzyny była spowodowana najprawdopodniej kiepskimi genami Henryka. Przecież jego brat, Artur również zmarł młodo, a i Henryk miał jakieś problemy w dzieciństwie (nie pamietam dokładnie co, ale bardzo chorował), a i kolejne żony razej miały problemy z zachowaniem ciąży (aczkolwiek tutaj jakoś nie do końca im wierzę. W tamtych czasach w ogóle było trudno urodzić zdrowe dziecko, które dożyje lat sprawnych) |
Sama Katzryna też nie miała najlepszych genów - jej jedyny brat zmarł młodo (podobno - z miłości do żony ), a i siostry nie miały zbyt dużo szczęścia w macierzyństwie - poza Marią, ale to może być wyjątek potwierdzjący regułę. Że o częstych chorobach psychicznych w hiszpańsko-portugalskiej rodzinie królewskiej nie wspomnę.
Oboje - Henryk i Katarzyna, byli "owocami" paru pokoleń związków między bliskimi krewnymi. To musiało przynieść opłakane efekty. |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 10:24
|
|
|
| AineNiRigani napisał/a: | | Ja weam powiem, że lubię Henryka i Elżbietę za ich siłe i zdecydowanie, ale darzę też sympatią obie Marie (Tudor i Stuart) za to że próbowały być sobą w ten trudny czas i wybrały trudniejszą drogę trwania przy własnej religii. No i budzi moje współczucie to, że historia je tak niesprawiedliwie potraktowała... |
Ja nie jestem w stanie darzyć sympatią Marii Tudor, jak i żadnego fanatyka, ale ciekawi mnie ta postać. Za niesprawiedliwość uważam zwykłe pomijanie jej albo traktowanie okresu jej rządów po macoszemu. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 11:29
|
|
|
| Maria Tudor mojej sympatii również nie budzi. Już prędzej - współczucie i litość. Trzeba przyznać, że miała wyjątkowo smutne życie - z roli następczyni tronu i "perły królestwa" własny ojciec zdegradował ją do roli bękarta. Kilkakrotnie groził jej więzieniem i śmiercią. Przyjaźni i wsparcia mogła oczekiwać tylko ze strony katolickich krewnych (pomijając ich motywy), więc trudno się dziwić, że trzymała się tej wiary - zresztą z równym uporem, co Jane Grey protestantyzmu. To w ogóle były mało tolerancyjne czasy. |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 11:41
|
|
|
| AineNiRigani napisał/a: | Ale jednocześnie gdyby Anna Boleyn nie była
żądna władzy i prestiżu, pewnie nie zdecydowałby się na rozwód i nadal trwał w tym związku. |
Ja bym Annę określiła raczej jako ambitną, niż żądną władzy. Z pewnością była pamiętliwa - nienawidziła Wolseya, bo odebrał jej pierwszą miłość i wykorzystała swój wpływ na króla, żeby się na nim odegrać. Na pewno też umiała wyciągać wnioski z doświadczeń własnej siostry - była kochanką Henryka, a kiedy sie znudził, to wydał ja za jakiegoś prowincjonalnego szlachcica. Anna nie chciała takiego losu dla siebie.
Bez względu jednak na jej motywy Henryk postąpił z nią podle. Ale czy tylko z nią ? |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 11:45
|
|
|
| Heniek generalnie wzorem subtelności nie był. W pewnym momencie widocznie nawet Anna popełniła jakiś mały błąd. Albo i nie - znudzony mężczyzna pokroju Heńka to niebezpieczny mężczyzna. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 11:52
|
|
|
| Pamiętacie tą scenę w filmie z Burtonem i Boujold kiedy ona liczy tych swoich 1000 dni z Henrykiem. Bardzo mnie wzruszała scena kiedy żegnała się z malutką Elżbietą i uczyła ją poruszać się jak na przyszłą królową przystało. Dla nas dziś to postać historyczna, ale przecież była to taka sama żywa kobieta jak my. Straszne musiało być to, co przeżywała po zamknięciu w Tower, czekając na śmierć i ten cały sfingowany proces.... |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 15:22
|
|
|
| Agn napisał/a: | | Ja nie jestem w stanie darzyć sympatią Marii Tudor, jak i żadnego fanatyka, ale ciekawi mnie ta postać. |
i to jest własnie ta niesprawiedliwość. Ale że, jak same nawet przyznałście, niemal do XX w. papizm, katolicyzm itp. był w Anglii przyjmowany ze strachem, wykreowano Marię na krwawą fanatyczkę. A ani ona aż tak krwawa nie była, ani panowanie ojca i siostry takie tolerancyjne. W ciągu ostatnich 5 lat panowania Heńka i ostatnich 5 lat panowania Elżbiety zginęło dużo więcej ludzi niż za Marii (która przez pierwsze lata próbowała prowadzic politykę kompromisu religijnego. I tak jak w Szkocji, wszystkie jej działania były bombardowane. Miała tylko większą władzę realną niż maria Stuart, więc mogła ją wykorzystać). Tylko o tym się nie mówi.
To właśnie te prześladowania i czystki Elżbiety w znacznym stopniu przyczyniły się do eliminacji katolików w Anglii i wytworzenia mitu fanatycznego papisty. |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 19:12
|
|
|
Masz rację - Maria próbowała rządzić łagodnie. Przecież nawet Jane Grey - uzurpatorka, która próbowała odebrać jej tron - została ułaskawiona.
I nie można zapomnieć, że prześladowania protestantów to był jeden z warunków zgody na jej małżeństwo z Filipem. A Maria bardzo chciała tego małżeństwa - chciała mieć wreszcie normalną rodzinę.
I tak bardzo się zawiodła. W polityce poniosła klęskę, Filip od niej uciekł... |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 19:50
|
|
|
| Maryann napisał/a: | Masz rację - Maria próbowała rządzić łagodnie. Przecież nawet Jane Grey - uzurpatorka, która próbowała odebrać jej tron - została ułaskawiona.
I nie można zapomnieć, że prześladowania protestantów to był jeden z warunków zgody na jej małżeństwo z Filipem. A Maria bardzo chciała tego małżeństwa - chciała mieć wreszcie normalną rodzinę.
I tak bardzo się zawiodła. W polityce poniosła klęskę, Filip od niej uciekł... |
To Jane Grey była uzurpatorką? Myślałam, że ją wmontowali w tą chwilową koronę wbrew jej woli. Ale chyba za bardzo sugeruję sie filmem z moją kochaną Bonham-Carter. Czyżby był aż taki niezgodny z prawdą historyczną? |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 20:08
|
|
|
Przynajmniej dla otoczenia i zwolenników Marii (może nawet przede wszystkim dla nich) Jane Grey była uzurpatorką. W końcu większe od niej prawa do tronu miała poza Marią jeszcze Elżbieta. Maria jednak zdawała sobie sprawę, że dziewczyna jest tylko narzędziem w cudzych rękach - w końcu Jane miała dopiero 16 lat - i dlatego postanowiła ją ułaskawić. Podpisała rozkaz egzekucji dopiero po tym, jak ojciec Jane powtórnie próbował osadzić córkę na tronie.
Co do filmu - o ile wiem, on w większości jest zgodny z prawdą historyczną, oprócz miłości między Jane a Guilfordem. Z tego, co czytałam, to Jane go nie cierpiała i starała się przebywać jak najdalej od niego. Nawet już podczas pobytu w więzieniu nie chciała się z nim zobaczyć. |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 20:10
|
|
|
| Maryann napisał/a: | | W polityce poniosła klęskę, Filip od niej uciekł... |
Nie uciekł. Jego nigdy przy niej nie było. |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 20:15
|
|
|
| Tu muszę, niestety, skapitulować. Właśnie dlatego szukam biografii Marii Tudor, bo za słabo ją znam. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
|
|