|
"EMMA" - wspólne czytanie i rozmowy |
| Autor |
Wiadomość |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 15:30 "EMMA" - wspólne czytanie i rozmowy
|
|
|
Zacznę wątek w Nowym Roku 2009 Zapraszamy do wspólnej lektury powieści Jane Austen "Emma". Może na razie przeczytajmy trzy pierwsze rozdziały, a później ewentualnie zastanowimy się nad zasadami czytania kolejnych.
Witamy w Hartfield i okolicach |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 15:36
|
|
|
| A na kiedy te trzy rozdziały? |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 16:39
|
|
|
| Caitriona napisał/a: | | A na kiedy te trzy rozdziały? |
podpisuję się pod Tym pytaniem i biegnie poszukać swojej "Emmy"  |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 16:49
|
|
|
I ja , i ja *wybiega kurcgalopkiem* |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 17:58
|
|
|
A na kiedy możecie? Ja już jestem po pierwszym
Jak myślicie, ile lat miała panna Taylor, gdy wyszła za mąż za pana Westona? Wychowywała Emmę przez 16 lat - ile mogła mieć, gdy zaczynała prace jako guwernantka? 20? Na pewno nie mniej, bo chyba jakiejś nieopierzonej 16 - latce nie nozwoliliby opiekowac się dzieckiem. Raczej jednak nie więce, bo póxniej chyba urodziła dziecko. Zastanawiam się także nad jej statusem społecznym. Na pewno była córką dżentelmena. Może córką pastora albo może kims takim jak Elizabeth, panną z dobrego domu, ale bez posagu?
Emma była rozpieszczona, za dużo myslała o tym, jaka jest wspaniała W trakcie rozmowy Emmy i pana Knightley'a aż iskrzyło. Oni się naprawdę spierali. Gdyby obok nie siedział pan W. to pewnie by sie pokłócili
Pan W.! Doskonały portret hipochondrycznego straszego pana. Mój ojciec potrafi tak samo doszukiwać się dziury w całym w kazdej sytuacji. A już zmuszenie go do pójścia gdziekolwiek graniczy z cudem |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 18:02
|
|
|
| trz rozdziały nawet na jutro, ale może sobota/ niedziela bo nie wszyscy mają nieograniczony czas. i mój nieograniczony też się kończy. tylko gdzie jest moja książka. zaraz zbiję kogoś... |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 18:50
|
|
|
Kurde, a ja nawet książki nie mam. Cóż, będę was gonić. Jakoś. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 19:57
|
|
|
Przeczytałam sobie w wannie pierwszy rozdział
Trochę mi przeszkadza znajomość całości w obiektywnym odbiorze - jak czytam dialogi z Knightleyem, to wszystko sobie od razu komentuję...
Ale jak tak próbuję ocenić Emmę po tym pierwszym rozdziale, to jest to niezwykle irytująca osóbka.
Ciekawą kwestię poruszyłaś, Admete, jeśli chodzi o pannę Taylor - w pierwszym rozdziale nie jest w ogóle nić wspomniane o jej pochodzeniu/przeszłości/rodzinie. To chyba dlatego, że na świat patrzymy jednak z perspektywy Emmy, która najwyraźniej jest tak zapatrzona w siebie, że nie poświęca ani chwili rozmyślaniom nt. życia swej drogiej przyjaciółki zanim ich drogi się skrzyżowały. |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 19:59
|
|
|
| Admete napisał/a: | | Emma była rozpieszczona, za dużo myslała o tym, jaka jest wspaniała |
No, w tych rozdziałach to akurat nie ma wiele tego myślenia o własnej wspaniałości- chyba tylko, jak gratuluje sobie małżeństwa Westonów i pomysłu wydania Harriet za pana Eltona. W ogóle miłą cechą Emmy jest jak myśli o innych, nie tylko o Westonach i Harriet, ale i biednych paniach odwiedzających ojca.
| Admete napisał/a: | | W trakcie rozmowy Emmy i pana Knightley'a aż iskrzyło. Oni się naprawdę spierali. Gdyby obok nie siedział pan W. to pewnie by sie pokłócili |
Ja myślę, że pan Knightley pohamowałby się przed poważną kłótnią.
| Admete napisał/a: | | Jak myślicie, ile lat miała panna Taylor, gdy wyszła za mąż za pana Westona? Wychowywała Emmę przez 16 lat - ile mogła mieć, gdy zaczynała prace jako guwernantka? 20? Na pewno nie mniej, bo chyba jakiejś nieopierzonej 16 - latce nie nozwoliliby opiekowac się dzieckiem. Raczej jednak nie więce, bo póxniej chyba urodziła dziecko. Zastanawiam się także nad jej statusem społecznym. Na pewno była córką dżentelmena. Może córką pastora albo może kims takim jak Elizabeth, panną z dobrego domu, ale bez posagu? |
Mogła mieć mniej niż 20- Jane Fairfax przecież opóźniła rozpoczęcie guwernantkowania do 21 Tylko że przy charakterze pana Westona, ciekawe skąd ją wzięli- nie widzę, by dawał ogłoszenie |
|
|
|
 |
malmik
Gerry zawsze wraca

Dołączyła: 19 Wrz 2006 Posty: 1396 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 20:00
|
|
|
| praedzio napisał/a: | Kurde, a ja nawet książki nie mam. Cóż, będę was gonić. Jakoś. |
Właśnie chciałam ci zaoferować pożyczkę - ale jak się okazało - ja też nie mam wersji polskiej - dość mnie to nawet zaszokowało (DiU mam 3) |
_________________ Gosia zachwycająca się Ryśkiem - daje mi to poczucie ładu i porządku na świecie... |
|
|
|
 |
malmik
Gerry zawsze wraca

Dołączyła: 19 Wrz 2006 Posty: 1396 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 20:02
|
|
|
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Ale jak tak próbuję ocenić Emmę po tym pierwszym rozdziale, to jest to niezwykle irytująca osóbka. |
Dlatego do tej książki podchodzę bardzo rzadko - strasznie mnie Emma denerwuje..... |
_________________ Gosia zachwycająca się Ryśkiem - daje mi to poczucie ładu i porządku na świecie... |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 20:14
|
|
|
Mnie z nieopowiedzianych historii intryguje pani Goddard- co ona tak zawdzięcza panu Woodehousowi? |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 20:18
|
|
|
| malmik napisał/a: | | praedzio napisał/a: | Kurde, a ja nawet książki nie mam. Cóż, będę was gonić. Jakoś. |
Właśnie chciałam ci zaoferować pożyczkę - ale jak się okazało - ja też nie mam wersji polskiej - dość mnie to nawet zaszokowało (DiU mam 3) |
Spoko, dorwałam ebooka. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 20:49
|
|
|
Ha! książka odnaleziona mogę odpłynąć w stronę łózka i czytania
dawno nie czytałam Emmy |
|
|
|
 |
snowdrop

Dołączyła: 04 Wrz 2007 Posty: 1410
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 21:01
|
|
|
| Hm, no dobra to ja też. Już lecę po książkę. |
_________________ "The person, be it gentleman or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid" Henry Tilney, Northanger Abbey |
|
|
|
 |
Calipso
Mama Mayi <3

Dołączyła: 21 Lip 2008 Posty: 6756 Skąd: Manchester
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 21:17
|
|
|
| praedzio napisał/a: | | Spoko, dorwałam ebooka. |
"Emmę" mam w tej wersji.Jednak do końca nie jestem przekonana.Zdecydowanie lepiej czyta mi się tradycyjne książki,bo z tą nie mogę legnąć w łóżku
No nic,damy radę |
_________________ "Nektar szczęścia nigdy nie bywa bez domieszki,lepiej jednak wypić go razem z piołunem,aniżeli nigdy nie skosztować ani kropli"
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 22:09
|
|
|
| Cytat: | | No, w tych rozdziałach to akurat nie ma wiele tego myślenia o własnej wspaniałości- chyba tylko, jak gratuluje sobie małżeństwa Westonów i pomysłu wydania Harriet za pana Eltona. |
Własnie to miałam na mysli
"Ja myślę, że pan Knightley pohamowałby się przed poważną kłótnią."
Inaczej definiujemy kłótnię - nie miałam na myśli takiej śmiertelnie poważnej kłótni. Ja nie jestem tak analityczna jak Ty, musisz do tego przywyknąć. Będę nieustannie uogólniać, taki mój urok, już na studiach mi to mówili
Panna Taylor była bezposażna - tak mówi o niej narrator w rozdziale II. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 22:18
|
|
|
Książkę wypożyczyłam, o dziwo nie mam własnej Emmy
Pamiętam, że jak ją pierwszy raz czytałam (a było to chyba około roku 1985 )
pan Knightley wydawał mi się takim wujciem, w każdym razie starszym panem, i wyobraźcie sobie w jakim byłam szoku, czytając zakończenie.
Suspens, moje panie |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Czw 01 Sty, 2009 23:24
|
|
|
| nooooo 16-17 lat różnicy.. |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Pią 02 Sty, 2009 01:00
|
|
|
No, różnica wieku jak w "Przeminęło z wiatrem"
Już odszukałam "Emmę" i położyłam w pobliżu łóżka, żeby poczytać trochę przed zaśnięciem Pewnie skończy się na razie na przeczytaniu jednego rozdziału.
Też mi się wydaje, że panna Taylor mogła mieć koło dwudziestki, kiedy rozpoczynała opiekę nad Emmą. A skąd ją wzięli? Chyba z polecenia, przez znajomych z towarzystwa |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią 02 Sty, 2009 01:09
|
|
|
| Aragonte napisał/a: | | Chyba z polecenia, przez znajomych z towarzystwa |
Pewnie tak. I też sądzę, że miała około lat dwudziestu gdy rozpoczynała pracę guwernantki.
Jak czytam Emmę to widzę po prostu przed oczami aktorów z filmu z Gwyneth P. Nie umiem już inaczej |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pią 02 Sty, 2009 09:45
|
|
|
| Też mi się wydaję, że Panna Taylor miała 20 lat. ale z kolei to by była niewielka różnica między nią a Izabelą...mogło tak być? |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pią 02 Sty, 2009 10:52
|
|
|
Izabela teraz ma dwadzieścia parę , sądząc po posiadaniu kilkuletnich dzieci . Wcześnie wyszła za mąż , a matka dziewcząt zmarła , gdy Emma była jeszcze bardzo malutka - prawie jej nie pamięta , czyli jakieś trzy lata mogła mieć , czyli teraz jest około 19 .
Skoro pani Weston urodziła dziecko , pewnie była przed czterdziestką - mogła mieć jakieś 35-36 lat , zakładając , że guwernerkę zaczęła w wieku lat 19-20 . Czyli między nią a Izabelą było ponad 10 lat różnicy . Bo co oznacza wczesne zamążpójście : 16-17 lat myślę , teraz Izabela może mieć jakieś 24 , czyli jest ok. 5 lat starsza od Emmy , czyli w momencie nastania panny Taylor miała jakieś 8 . |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pią 02 Sty, 2009 11:05
|
|
|
| Tamara napisał/a: | | gdy Emma była jeszcze bardzo malutka - prawie jej nie pamięta , czyli jakieś trzy lata mogła mieć , czyli teraz jest około 19 . |
Emma nie miała przypadkiem 21? tak mi cos z wczorajszego czytania świta... |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Pią 02 Sty, 2009 11:41
|
|
|
Izabella jest o siedem lat starsza od Emmy. Na początku Emma jeszcze nie ma skończonych 21. Panna Taylor się pojawiła 16 lat wcześniej, czyli jak Emma miała prawie 5 lat, a Izabella 12. Czyli mogła mieć np. 17 czy 18...
| Gosia napisał/a: |
Pamiętam, że jak ją pierwszy raz czytałam (a było to chyba około roku 1985 )
pan Knightley wydawał mi się takim wujciem, w każdym razie starszym panem, i wyobraźcie sobie w jakim byłam szoku, czytając zakończenie.
Suspens, moje panie |
Jak ja ją pierwszy raz czytałam- chyba w 1993 ) to ledwo pan Knighltey się pojawił, już wszystko było wiadome |
|
|
|
 |
|
|