|
Przesunięty przez: Gosia Pon 24 Mar, 2008 17:16 |
Fantastyka, sensacja, realizm |
| Autor |
Wiadomość |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Nie 23 Mar, 2008 10:59 Fantastyka, sensacja, realizm
|
|
|
Sensacja mam na trzecie, na pierwsze fantastyka, a na drugie filmy kostiumowe |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
| Ostatnio zmieniony przez Gosia Pon 24 Mar, 2008 17:15, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Nie 23 Mar, 2008 17:10
|
|
|
| Admete napisał/a: | Sensacja mam na trzecie, na pierwsze fantastyka, a na drugie filmy kostiumowe |
To zupełnie jak ja! |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Nie 23 Mar, 2008 21:13
|
|
|
| Mag13 napisał/a: | | Nigdy nie mogłam pojąć fascynacji Władcą pierścieni czy też Harrym Porterem, Piratami z Karaibów i tym podobnymi.... |
Każdemu co innego w duszy gra. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Nie 23 Mar, 2008 21:27
|
|
|
Ja zawsze lubilam filmy kostiumowe, a od paru lat jestem ich wielkim fanem
Jednak fanstastyke moge ogladac, i Wladca Pierscieni mi sie bardzo podobal. Narnia w sumie tez nie byla zla.
Do Harry Pottera jakos nie moge sie zmusic ... |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Nie 23 Mar, 2008 22:14
|
|
|
W każdym z tych gatunków obowiązują inne formy ekspresji aktorskiej. Fantastyka i sensacja mają to do siebie, że operują pewnymi schematami i uproszczonymi zarysami postaci, często nie pozwalającymi na ukazanie np. głębi przeżyć.
Mag nie obraź się, ale obawiam się, że masz przestarzałe informacje i operujesz schematami z lat 50 mniej więcej. Psychologia jest w fantastyce od dawna. B5 czy BSG bez psychologii coś takiego. A Martina, Kaya, Dicka czy LeGuin oskarżyć o brak psychologii - to dopiero odwaga Władca to fantasy, a jest mnóstwo gatunków fantastyki i każdy z nich ma swoje zalety ( wady również ). Przepadam za fantastyką socjologiczną diagnozująca za pomocą rzutowania w przyszłość nasze współczesne problemy. Dobra jest też fantastyka poruszająca problemy metafizyczne, taka od Huberatha czy Dukaja. Zapewne jednak po prostu nie łapiesz konwencji - moja przyjaciółka ma tak samo i zawsze nade mną ubolewa, że oglądam/czytam takie rzeczy Nie jestem z tych, którzy próbują nawracać, więc nie będę przynudzać. Kocham fantastykę i nie wyobrażam sobie bez niej życia. Co do moich upodobań to czytam i oglądam prawie wszystko pod warunkiem, że jest dobrze napisane, zagrane. Natomiast dzięki fantastyce otrzymuję wgląd w coś poza realnym światem. Dla mnie świat, który widzimy, jest tylko jedną z warstw rzeczywistości, niekoniecznie najważniejszą Myślę, że większośc miłośników fantastyki tak ma - chce czegoś poza realnym światem. Sensację i kryminał oglądam/czytam dla rozrywki, adrenaliny, akcji i przystojniaków z bronią Jack Bauer is my hero! |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Nie 23 Mar, 2008 23:13
|
|
|
Ale powiesciowe romanse, to tez (niestety) cos z krainy fantastyki |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 15:31
|
|
|
Ja wychodzę z założenia, że jak chcę pooglądać coś realistycznego, to wyglądam przez okno. Od TV, czy kina żądam czegoś więcej. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 15:50
|
|
|
Mag zapewniam Cię, że nasza rzeczywistość daleka jest od fantasy - miałabym wtedy nadzieję, że dobro kiedyś zwycięży choć na chwilę Mag ja też uwielbiam prozę XIX wieku ( polską i obcą oprócz rosyjskiej, której nie rozumiem ), a współczesna fantastyka pełnymi garściami czerpie także ze wzorów klasycznej powieści. Taki Martin to pod względem konstrukcji fabuły czy postaci to czysty realizm, zapewniam Cię. Rozbudowane wątki, postacie jak w powieści wiktoriańskiej. Tyle że mamy świat fikcyjny. Dzięki temu o wiele więcej można powiedzieć. Nie masz ograniczeń związanych z prawdziwą historią. Zresztą historia jest też w jakimś stopniu fikcją - nie wiemy jak było naprawdę. Rekonstruujemy przeszłość z okruchów.
W fantastyce wiele mówi się o tym, co było i o tym, co jest. Tak naprawdę fantastyka odbija zawsze problemy współczesnego świata, tyle że je filtruje przez elementy fikcji. W takim serialu Babylon 5 mam odwołania do II wojny światowej, antykomunistycznej histerii w Ameryce lat 50, motywów mitologicznych, Biblii ( teraz w 4 serii pięknie i dramtycznie rozpisany wątek Judasza ). Trzeba tylko pozwolić sobie na zawieszenie niewiary i poddać się magii Mam tak samo jak Preadzio - realizm to ja mam za oknem. W gruncie rzeczy jestem do szpiku kości realistką. Dlatego uwielbiam sf, fantasy i fantastykę ogólnie
Może przeklejcie tę dyskusję do fantastyki?
Tu się zgubi albo ją wytną |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
| Ostatnio zmieniony przez Admete Pon 24 Mar, 2008 19:07, w całości zmieniany 3 razy |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 15:52
|
|
|
Admete, w twoje ręce! |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 19:12
|
|
|
I znów będziemy sobie gadać we trzy Ja, Caitri i Ty. Czasami może Aragonte wpadnie Ja o fantastyce mogę długo i namiętnie. Czytałam sf od 13 roku życia, a wczesniej były mity, baśnie i legendy, Narnia i Czarnoksięznik z krainy Oz. Mój los był już określony, gdy w wieku 7 lat poszłam do biblioteki i pożyczyłam tomik baśni japońskich. Dla mnie konwencja realistyczna jest mało obszerna i ograniczona. Zresztą książki osadzone w innych epokach też traktuję trochę jak fantastykę - wystarczy, że coś nie jest opisem świata, który znam. To może być space opera, ale równie dobrze może być powieść Charlotty Bronte - obie rzeczy nie dzieją się tu i teraz, nie udają rzeczywistości, którą znam. Lubię też rzeczy które sa w zasadzie realistyczne, ale pod powierzchnią kryją odrobinę metafizyki. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
| Ostatnio zmieniony przez Admete Pon 24 Mar, 2008 19:22, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 19:16
|
|
|
| Opowiesci o krolach z dawnych wiekow tez brzmią dla mnie fantastycznie, bo tak naprawde trudno sobie wyobrazic, ze kiedys tak żyli ludzie... i tak wygladal świat... |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 19:24
|
|
|
Własnie Gosiu trochę o to mi chodzi. Dlatego nie mam problemu z łączeniem fantastyki i prozy historycznej czy tez tej pisanej wcześniej. Co do sensacji to też jest fantastyka Wystarczy sobie pooglądać serial 24 - mamy tam Jacka Bauera jako superherosa na usługach rządu USA |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 19:28
|
|
|
Bo w takich filmach to juz troche mamy do czynienia z komiksami o super-bohaterach np. Superman (czy rodzimy As ) |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 19:51
|
|
|
Ja zaczynałam od baśni. Pamiętam książkę Baśnie z Archipelagu Malajskiego - czy jakoś tak. Rety! Strasznie mnie to zafascynowało.
Później mity - a jakże! Powieści historyczne też. Praktycznie zaczynałam podobnie jak Admete - Może SF niekoniecznie, choć też parę pozycji przeczytałam. Ale odkąd odkryłam fantasy... uuu, bracie...!
Z filmami było podobnie: historyczno-kostiumowe i fantastyczne. Pociągał mnie ten zagadkowy, tajemniczy świat z dziwnymi stworami, bogami, bohaterami. Im więcej mitologii, tym lepiej.
Teraz lubię opowieści na pozór realistyczne, ale właśnie z ukrytymi przejściami, tajemnicami, nawiązaniami do baśni czy mitów. Ostatnio przeczytałam Amerykańskich bogów Gaimana - wspaniale się bawiłam w rozpoznawaniu poszczególnych bogów z mitologii całego świata. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 20:06
|
|
|
| Własnie, właśnie! Gaiman jest dobrym przykładem na połączenie realizmu z fantastyką. Pamiętam tytuł tego zbioru basni, to znaczy pamiętam częściowo - tam coś było z jaskołczymi gniazdami. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 21:52
|
|
|
Filmy i powieści sensacyjne mają to do siebie , że w pewnym i to wcale niemałym stopniu czerpią nie tylko inspirację ale i mechanizmy działania akcji , czyli korzystają z realizmu jak najbardziej , fantastyką jest w nich za to z reguły obowiązkowy happy end i wszechwiedza bohatera , który ni stąd ni z owąd nagle znajduje właściwe rozwiązanie czytając chyba w myślach przeciwników , no i jego niezniszczalność ,ale to jest zrozumiałe .
Zaś od fantastyki nie można chyba oczekiwać niczego oprócz ucieczki od rzeczywistości w światy alternatywne dla rozrywki , odpoczynku i przyjemności . I chęć lub niechęć do niej zależy chyba od stopnia w jakim rzeczywistość zaspokaja nasze pragnienia i potrzeby duchowe .
Za to twórczość nazwijmy ją opartą na historii czyli nasze ulubione powieści możnaby umieścić chyba na pograniczu realizmu i fantastyki - powstały przecież w jak najbardziej realnym świecie , z którego autorzy czerpali natchnienie np.JA , choć dla wielu osób dziś są czystą fantastyką właśnie ze względu na oddalenie w czasie , jak pisała Gosia ,i częstą nieznajomość realiów ,oraz brak zainteresowania historią , skupienie wyłącznie na "tu i teraz" . Zawierają treści jak najbardziej realne w momencie swego powstawania , cech fantastyki nabierają przez nastawienie czytelnika czyli dla każdego indywidualnie .
Powiem szczerze , mnie bliższa i zrozumialsza jest beletrystyka XIX wieku niż dzisiejsza , ale nie wyklucza to wcale zamiłowania np. do Lema i Harry Pottera . |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 22:11
|
|
|
Napisałam długiego posta, ale mi sie skasował trudno - oszczędzę wam mojego ględzenia. Powiem tylko, że nie zgadzam się z twierdzeniem o eskapizmie literatury fantastycznej. Na poparcie mojej tezy przytaczałam w tej skasowanej wypowiedzi LeGuin i jej powieści o zrozumieniu odmienności ( Lewa ręka ciemności ), liczne wątki ekologiczne występujące w jej opowiadaniach i powieściach, Strugackich i ich badanie tajemnic wszechświata, dyskusje na temat niepoznawalności pewnych spraw ( Piknik na skraju drogi ). Potem była problematyka wiary w Boga, winy, kary w utworach Huberatha, walka z systemem w powieściach Zajdla czy Wnuka - Lipińskiego ( socjologa, który w czasach komunizmu swoje poglądy publikował w formie powieści ). O Dukaju nawet nie wspomnę - jego dywagacje historyczne i filozoficzne w Lodzie mnie przerastają Jak to wszystko jest czysta rozrywka i eskapizmem to ja jestem święta turecka Oczywiście powieści rozrywkowe też tam są i stanowią większość. W gównym nurcie mamy jednak podobnie. Zresztą teraz nie ma już podziału na główny nurt i fantastyczne getto - to się skończyło w II połowie lat 90. Obecnie nawet pisarze odżegnujący się kiedyś od fantastyki flirtują z nią od czasu do czasu ( głownie dla zysku ).
Może ja was ostrzegę lojalnie, że pisałam pracę magisterską z polskiej fantastyki ( co prawda wieki temu, ale jednak ). |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 22:33
|
|
|
Ja pisalam prace z poetyki - nt. (o ile dobrze pamietam): Basn, mit czy fantasy w powiesci "Czarnoksieznik z Archipelagu" Ursuli Le Guin
ale z Tobą rownac sie nie moge, bo byla to tylko praca roczna
Jednak to od tej wlasnie powiesci zaczal sie moj flirt z fantastyką. A wszystko to przez radio, gdzie nie pamietam juz kto nota bene fantastycznie czytal tą powieśc. |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Deanariell
nie z tego świata /Jensenated

Dołączyła: 22 Sty 2007 Posty: 8883 Skąd: Lorien forever
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 23:16
|
|
|
Wow... ale tu dyskusja wre Ja chcę powiedzieć na samym wstępie, że literatura sf i pewna część fantasy, to jedna z lepszych rzeczy, które się w ogóle przytrafiły literaturze na przestrzeni wieków I zdecydowanie zgodzę się z Admete, że trudno zaliczyć ten gatunek literatury do lekkiej, łatwej i przyjemnej... Takie właśnie mają o niej pojecie ludzie, którzy na ogół nie mają tego pojęcia o niej w ogóle Moja kochana mamunia już w podstawówce powtarzała - widząc jak namiętnie czytam o przygodach Tapatików, Czarnoksiężniku z Krainy Oz czy inne tego typu opowieści - powtarzała coś w tym stylu: "Dziecko, jak ty możesz czytać takie głupoty? Zabrałabyś się za coś poważnego.." - tzn. były to różne lektury szkolne w jej mniemaniu... (które zresztą na ogół także sumiennie czytałam - w końcu książka była książką- w czasach, kiedy dorastałam pełniła w moim życiu funkcję podobną dziś do funkcji Internetu - była oknem na świat i przepustką do rozmaitych fascynujących światów ) W liceum czytałam już m.in. Zajdla, co otworzyło mi oczy na problem np. totalitaryzmów i zniewolenia jednostki bardziej niż cała literatura współczesna... I zawsze uparcie powtarzałam mamie, że to nie jest o głupotach, ale najprawdziwsza prawda o życiu i naturze człowieka, a że bohaterowie pochodzą z przyszłości lub w ogóle z innej planety? Jakie to ma znaczenie, jeśli mowa jest o prawdach ostatecznych? Cyberpunk odkryty dzięki "Fantastyce" i "Nowej Fantastyce" dzieje się właściwie częściowo na naszych oczach tu i teraz, a sądząc po nowych pokoleniach grasujących na ulicach miast i miasteczek - reszta z tych wizji spełni się w nie tak odległym czasie... taaaaa...
Proszę, porównajcie z cytatem z Wikipedii:
"Akcja opowieści z gatunku cyberpunku rozgrywa się najczęściej w ogromnych, przeludnionych miastach-molochach, gdzie ludzie są zdemoralizowani przez technikę, społeczeństwo jest socjodarwinistyczne, a dekadencka młodzież zażywa narkotyki i modyfikuje swe ciała, często do celów przestępczych takich jak hakerstwo, walki uliczne (-punk). Clue cyberpunku to jednak Maszyna - cyberprzestrzeń i dek - szybki komputer. Ponadto niebagatelną rolę odgrywa cybernetyka - cybernetyczne wszczepy wszelkiego autoramentu, od sztucznych oczu, po sztuczne mięśnie i wzmocnione organy wewnętrzne (cyber-).
Cyberpunk koncentruje się najczęściej na mrocznej stronie wpływu technologii na człowieka. Istotnym jest połączenie człowieka z maszyną, od wspominanej cybernetyki, przez całkowicie sztuczne ciała na zwykłym uzależnieniu człowieka od techniki w podstawowych czynnościach dnia powszedniego. Regułą w tym gatunku jest występowanie korporacji i firm o niezwykle rozległych wpływach. Często cyberpunk przedstawia przyszłość jako świat niegościnny, gdzie cywilizacja koncentruje się w odciętych miastach, gdzie wolność i swoboda została poświęcona pod pozorem obrony ludzkości. W związku z tym często akcja śledzi działania zbuntowanego podziemia. Ostatnim przewijającym się motywem jest społeczeństwo informacji, gdzie cyberprzestrzeń jest wszechobecna a informacje są niezwykle wartościowym towarem, na tym polu dominują Hakerzy..."
Niech mnie drzwi ścisną, jak to nie przypomina pewnych trendów we współczesności...
Fantastyka jest dla mnie osobiście w pewnym sensie odbiciem teraźniejszości i zwierciadłem, w którym można podglądać przyszłość... Niech mi ktoś powie, że niesamowite wynalazki opisywane choćby przez Lema wiele lat temu, kiedy większość ludzi uważała to za przejaw czystej fantazji - nie ziściły się i nie znalazły zastosowania w naszym realnym życiu - przepraszam, że nie potrafię podać tutaj konkretnych przykładów, ale wiem, że takowe istnieją Podam moze inny przykład, z dziedziny filmu sf - weźmy np. takiego "Predatora" - kto oglądał pamięta, że tytułowy obcy miał specjalny skafander maskujący, dzięki któremu był praktycznie niewidzialny (póki Arni mu go nie uszkodził ) - no i co? Obecnie dla armii amerykańskiej nie jest to już bynajmniej wyposażenie z gatunku sf, ale rzeczywistość - widziałam filmik o tej technologii na Discovery Channel bodajże... A pamiętny "Blade runner" na podstawie powieści Dick'a "Czy androidy marzą o elektrycznych owcach"? Niech mi ktoś powie, że za kilka stuleci zagadnienia tam pokazane nie nabiorą dosłownej aktualności (poza ponadczasowym przesłaniem tej historii oczywiście) - skoro trwają prace nad stworzeniem sztucznej inteligencji? Ba... Ja wam powiem, że literatura sf tak naprawdę przygotowuje ludzi na to, co ma nadejść... A drugi nurt (jak przykładowo co mądrzejsze powieści fantasy), analizujący zachowania ludzi w różnych alternatywnych rzeczywistościach i warunkach - moim zdaniem jest kapitalną szkołą psychologii... No mogłabym tak przez wieczność... Niektóre powieści z opisywanego gatunku na zawsze zmieniły moje życie i sposób postrzegania świata - bezcenne to doświadczenia i gorąco dziękuję za nie Opatrzności |
_________________ "Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."
["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion Winchesterland forever and ever!
 |
| Ostatnio zmieniony przez Deanariell Pon 24 Mar, 2008 23:25, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Vasco
Dołączył: 02 Cze 2006 Posty: 346 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 23:24
|
|
|
| Krótkie pytanie na temat: ktoś się wybiera na Pyrkon? |
|
|
|
 |
Deanariell
nie z tego świata /Jensenated

Dołączyła: 22 Sty 2007 Posty: 8883 Skąd: Lorien forever
|
Wysłany: Pon 24 Mar, 2008 23:58
|
|
|
| Vasco napisał/a: | | Krótkie pytanie na temat: ktoś się wybiera na Pyrkon? |
Niestety ja nie... Ale zawsze miałam ochotę wybrać się na taką imprezę... cóż... może w przyszłym życiu
Kontynuując...
Nie zgadzam się zupełnie ze stwierdzeniem:
| Mag13 napisał/a: | | Fantastyka i sensacja mają to do siebie, że operują pewnymi schematami i uproszczonymi zarysami postaci, często nie pozwalającymi na ukazanie np. głębi przeżyć. |
Część produkcji z obu tych gatunków owszem, nie zgrzeszyło głębią, ale absolutnie nie wszystkie! Film "Władca pierścieni" częściowo był może uproszczoną wizualizacją, ale książka Tolkiena zawiera bardzo głębokie problemy moralne - lojalność, zdrada, wybór wartości w życiu, szlachetność i niepohamowane pragnienie władzy... Kto się zatrzymuje na samym filmie, to tak jak gdyby lizał lizaka przez szybę - nie poczuje jego prawdziwego smaku... "Władca" ma bowiem głębokie korzenie w "Silmarillionie" chciażby - dopiero po tej lekturze świat Tolkiena nabiera głębi - o gustach się nie dyskutuje, ale ja przepraszam, dla mnie niektóre postacie ze Śródziemia (czy nasze rodzime - np. u Sapka... ach ten Geralt! ) mają więcej głębi psychologicznej, niż Wokulski z "Lalki" Prusa (żeby się tak pierwszego lepszego z brzegu przyczepić... )
| Mag13 napisał/a: | | Dla mnie liczy się kino psychologiczne, dramat, film obyczajowy |
A dla mnie wspomniany już wyżej "Blade runner", "Dune" (Diuna) wg Franka Herberta, "Miasteczko Tween Peaks", "Matrix" (cz.1) i wiele innych filmów z gatunku fantastyki oraz tzw. realizmu magicznego, których tytuły akurat wyleciały mi z głowy w tym natłoku myśli... ... to właśnie jest doskonałej klasy kino psychologiczne... chociaż świat może z pozoru nierealny... Ja z kolei nie rozumiem jak można tego nie dostrzegać i NIE rozumieć - ale ponieważ staram się być otwarta na inne sposoby myślenia, niż mój własny - mimo wszystko staram się zrozumieć...
| Mag13 napisał/a: | Gorzej - ja jestem z XIX wieku
Kiedy to nawet wymyślono Frankensteina, Edgar Allan Poe straszył, Alicja przechodziła na drugą stronę lustra..... Powinnam więc akceptować fantazje, romanse grozy, światy urojone... Ale jestem, niestety, Pomorzakiem. A Pomorzacy bywają nazywani polskimi Czechami - z wszystkimi tego stanu konsekwencjami.... trzymają się twardo gruntu, mówią "jo" zamiast "tak", lubią mały skromny realizm i analizę bergmanowską niż stwory, potwory i perony z ukrytymi przejściami do światów alternatywnych. |
Ja co prawda jestem duszą i ciałem z Małopolski, ale nie mogę się tak do końca zgodzić z tą opinią - w dzieciństwie czytałam bowiem namiętnie baśnie z różnych regionów, również pomorskie (gdzie "grasowały" powabne syrenki, królowa Jurata, złote rybki i inne cudeńka ) - gdzie pełno było światów alternatywnych (może bez przejść na peronach, ale zawsze... ), stworów i potworów różnej maści... Znaczy się duch fantastyki na Pomorzu, przypuszczam, ma się całkiem nieźle - trzeba go chyba zwyczajnie czuć i tyle |
_________________ "Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."
["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion Winchesterland forever and ever!
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Wto 25 Mar, 2008 10:09
|
|
|
Riello siostro moja supernaturalna jak Ty dobrze wiesz, co mi w duszy gra. Dobrze, że wspomniałaś o cyberpunku. Faktycznie ten nurt w fantastyce kanalizuje w jakiś sposób nasz strach przed maszynami ich i potęgą. Tak naprawdę ja nie pojmuję, jak działaja te wszystkie elektorniczne urządzenia. My ludzie zaczynamy sie zastanawiać, jak daleko zaprowadzi na rozwój techniki i cywilizacji. Są też ciekawe powieści analizujące problem odmienności na przykładach telepatów. Owszem telepaci nie istnieją, ale dzięki przenieseniu problemu ksenofobii, rasizmu czy nietolerancji w przyszłość, otrzymujemy możliwośc swobodniejszego drążenia problemu.
Pamiętasz Riella jak oglądałyśmy Ludzkie dzieci? Wizja tamtego świata wcale nie jest aż tak odległa...A te wszystkie alternatywne historie - co by było, gdyby Hitler i Japończycy wygrali wojnę? Na to pytanie odpowiada powieść Dicka Człowiek z Wysokiego zamku.
Diuna jak najbardziej jest psychologiczna - korzysta z nawiązań do kultur Wschodu, do zen ( tak mi się teraz skojarzyo ). Martin analizuje świat pogrążony w chaosie wojen domowych, a choć ten świat jest wzorowany na naszym średniowieczu, to jednak autor ma swobodę tworzenia bohaterów i wątków. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
| Ostatnio zmieniony przez Admete Wto 25 Mar, 2008 22:10, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Wto 25 Mar, 2008 22:06
|
|
|
Ojojoj , kładę uszy po sobie , przytłoczona Waszą wiedza o fantastyce .Ja zabrałam głos z pozycji przeciętnego czytacza wszystkiego i powiem szczerze , że nigdy nie szukałam w fantastyce psychologii , metafor ani rozważań na tematy dotyczące świata rzeczywistego czyli wojen , pragnienia władzy itp., to zapewnia mi inny gatunek literatury .
A "Diuna" w wersji filmowej wg.mnie nie umywa się do książki i gubi trzy czwarte treści , przez co powstał dosyć kiepski film s-f , nijak nie oddający ducha oryginału . |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Wto 25 Mar, 2008 22:13
|
|
|
Sama więc widzisz, że Diuna ( właściwie cały cykl Franka Herberta ) jest na tyle skomplikwoany, że trudno go przełożyć na wersję filmową. I naprawdę warto poszukać w fantastyce czegos więcej niz rozrywki. Fantastyka jest najbardziej mitologiczna, często sięga do archetypów i najczęściej czytają ja ludzie wrażliwi na te pierwotne elementy świata
Właśnie teraz oglądam sobię z przyjemnością japońskie anime Appleseed o świecie roku 2133 Riella myślę, że Ci się spodoba. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
| Ostatnio zmieniony przez Admete Pon 21 Lip, 2008 20:03, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Wto 25 Mar, 2008 22:33
|
|
|
Ale co ja biedna poradzę ,że poważne tematy w fantastyce do mnie nie docierają . Ja szukam w fantastyce tego , czego nie ma w świecie rzeczywistym , to jest najważniejsze i najciekawsze , połączenie takich treści z przesłaniem dotyczącym rzeczywistości w sposób łatwoprzyswajalny jest według mnie trudne i z tego co czytałam najlepiej udało sie Lemowi - osobiście miałam okazję poznać parę osób przypominających maszynę Trurla , dla której dwa a dwa zawsze było siedem .
I dla mnie fantastyka - zgodnie ze swoją nazwą - jest czymś od rzeczywistości w dużym stopniu oderwanym , nie szukam w niej odniesień do naszego świata , tylko oderwania od niego . Tak mam od dziecka i nie zanosi sie na zmianę . A wszelkie baśnie uwielbiam do tej pory |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|