|
|
O pisarstwie E. Gaskell. Symbolika seksualna... |
| Autor |
Wiadomość |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Sob 20 Maj, 2006 21:46 O pisarstwie E. Gaskell. Symbolika seksualna...
|
|
|
Przeklejone:
Monika24
Znalazłam ciekawy artykulik, temat "Sexual Imagery in Gaskell and Dickens"
http://www.victorianweb.o...l/glasser8.html |
| Ostatnio zmieniony przez Gosia Pią 17 Paź, 2008 20:04, w całości zmieniany 3 razy |
|
|
|
 |
GosiaJ
Shahrukh...

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 605
|
Wysłany: Pią 26 Maj, 2006 10:16
|
|
|
Wrzucam tłumaczenie artykułu ze strony, którą podały dziewczyny:
http://www.victorianweb.o...l/glasser8.html\
Wybaczcie szczególnie nieudolne tłumaczenie fragmentu powieści Dickensa.
Symbolika seksualna u Elizabeth Gaskell i Charlesa Dickensa
Margaret nic nie mogła poradzić na to, jak wygląda – tak Elizabeth Gaskell opisuje wygląd zewnętrzny młodej kobiety – ale jej lekko wygięta górna warga, masywny zadarty podbródek, sposób w jaki trzymała głowę, jej ruchy, pełne delikatnego kobiecego nieposłuszeństwa, dawały obcym wrażenie wyniosłości (rozdział 7). Kiedy John Thornton przychodzi, by wypić herbatę z państwem Hale’ami w rozdziale 10, jest wyraźnie świadomy arogancji i obojętności, jaką Margaret mu okazuje, a jednak nic nie może poradzić na to, że ona go absolutnie pociąga. Dla mężczyzny, który jest tak silny i ma pod kontrolą wszystkie aspekty swego życia, to trudne doświadczenie, z którym musi się uporać. Usiłuje okazać taką samą obojętność, a jednak przyciąga go każdy ruch Margaret.
Na wąskim przedramieniu nosiła bransoletkę, która nieustannie opadała na nadgarstek. Pan Thornton z dużo większą uwagą obserwował przemieszczanie się tej kłopotliwej ozdoby niż słuchał jej ojca. Patrzył zafascynowany, jak Margaret przesuwa ją niecierpliwie w górę, tak by zacisnęła się na miękkim przedramieniu, a potem chwytał moment daremności tego trudu – ponowne zsuwanie się. Mógłby niemal wykrzyknąć - „Znów spada!” (...) Miał ochotę poprosić ją, by zrobiła dla niego to, co zmuszona była zrobić dla swojego ojca, który ujął jej mały palec i kciuk w swoją męską dłoń i użył ich jak szczypczyków do cukru. Pan Thornton dostrzegł jej piękne oczy wzniesione na ojca, pełne blasku, uśmiechu i miłości, gdy, jak im się zdawało, niezauważeni przez nikogo odgrywali tę krótką pantomimę (rozdział 10).
William A. Cohen pisze na Victorian Web, że dziewiętnastowieczna Wielka Brytania jest pamiętana przede wszystkim z powodu dwóch rzeczy – seksualnej pruderii i długich powieści. Połączone działania prasy i powieści sprawiły, że seksualność w XIX wieku stała się przedmiotem rutynowo i paradoksalnie sygnalizowanym przez swą niemożność wysłowienia – tematem, który w rezultacie tworzy zmienne sensy w chwilach, kiedy zbliża się do jasnego wyrażenia (Seks, skandal i powieść). Jasnym jest, że byłoby niedozwolone, a także nieokrzesane dla Gaskell, by bardziej dosadnie wyrazić namiętność seksualną Thorntona wobec Margaret. Zamiast tego autorka używa techniki obrazowania, by pokazać uczucia Thorntona. Dla przykładu – użyte przez nią porównanie palców Margaret do pary szczypców do cukru, może być równocześnie odczytywane jako słodkie i uwodzicielskie. W istocie każdy ruch Margaret w powyższym fragmencie staje się naładowany erotyzmem, a jednak subtelność opisu pozwala na to, by scena pozostała mniej lub bardziej niewinna.
Charles Dickens używa podobnej techniki w próbie przedstawienia seksualności, chociaż jego techniki są trochę mniej subtelne. Na przykład kiedy Sam Weller przypadkowo wpada na Mary podczas szukania Arabelli, następuje wspólna zabawna scena pokazująca seksualność poprzez składanie dywanu:
Kiedy uporał się z przygotowaniem wielkiej przesyłki, pomógł Mary w długo odkładanym zajęciu trzepania dywanów. To nawet w połowie nie jest tak niewinna sprawa, jak wygląda, to potrząsanie dywanikami – w ostateczności może nie ma nic niebezpiecznego w samym trzepaniu, ale już składanie jest bardzo podstępnym procesem. Tak długo, jak trwa trzepanie i dwie osoby są rozdzielone całą długością dywanu, to jest najbardziej niewinna rozrywka, jaką wynaleziono, ale kiedy przychodzi do składania, a odległość między nimi stopniowo się zmniejsza – do połowy długości, do ćwiartki, potem do jednej ósmej długości i do jednej szesnastej, i nawet do jednej trzydziestej drugiej, jeśli dywan był odpowiednio długi – to staje się niebezpieczne. Nie wiadomo dokładnie w tym wypadku, na jak wiele części dywan został złożony, ale możemy zaryzykować stwierdzenie, że tyle było kolejnych ruchów składania, ile razy Sam pocałował ładniutką pokojówkę (rozdział 38).
Seksualność w tym wypadku jest dużo mocniej zaznaczona niż w pisarstwie Gaskell, jednak obraz składania dywanu i komiczny ton, jakiego używa Dickens w opisie tej sceny, jeszcze raz pozwala sprawiać wrażenie niewinności. To jest szczególnie prawdziwe w przypadku, kiedy bohaterem biorącym udział w scenie jest Sam Weller, który skłania się do przeciwstawiania wiktoriańskim standardom.
Zarówno Gaskell, jak i Dickens taktownie ukazują, jak seksualność ma często swoje źródło w działaniach, które ktoś mógłby uznać za pozbawione pokładów emocjonalnych odczuć. Niemniej jednak, pomimo podobieństwa tematu, istnieje ważna różnica między tymi dwoma fragmentami, jeśli chodzi o fantazję i realizm. Powieść „North and South” uznaje się często za wielki przejaw realizmu, a jednak w powyższym ustępie Gaskell opisuje wnętrze umysłu Johna Thorntona. Jeden zewnętrzny sygnał (przesuwanie się bransoletki Margaret) daje autorce poznać najgłębsze myśli i uczucia bohatera. W pewnym sensie jest to wysoce niezwykłe, bo nikt właściwie nie może odczytać czyichś myśli. Z drugiej strony, we fragmencie „Klubu Pickwicka” nie ma żadnego potwierdzenia wewnętrznego monologu postaci. W istocie „historycy” (np. Dickens), którzy przedstawiają wydarzenia z powieści, są wystarczająco dobrzy, by stwierdzić, że pocałunki miały miejsce podczas składania dywanu. Ale to nic pewnego oczywiście. W ten sposób fizyczny opis użyty w „Klubie Pickwicka” jest bardziej realistyczny niż technika zastosowana w „North and South”, nawet jeśli fabuła powieści Dickensa jest bez wątpienia bardziej fantastyczna.
Autor: Jonathan Glasser
Tłum. GosiaJ. (fragment powieści „N&S” w tłumaczeniu Alison) |
|
|
|
 |
Gitka

Dołączyła: 25 Maj 2006 Posty: 2305
|
Wysłany: Pią 26 Maj, 2006 10:58
|
|
|
Świetny artykulik. Pamiętam ten fragment z N&S z bransoletką, taka niewinna rzecz, a ile w niej magii. A jak Thorton zagrał tą scenę.
A swoją drogą czytał ktoś „Klub Pickwicka" ja niestety nie, bo ten fragment z dywanikiem jest bardzo interesujący... |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pią 26 Maj, 2006 11:30
|
|
|
No prosze, niby nic, niby bransoletka i szczypczyki, a ile w tym erotyzmu.
Moim zdaniem jednak czasami ta powiesc Gaskell jest naladowana erotyzmem.
Zwlaszcza kiedy mowa o uczuciach i myslach Thorntona
Dzieki Gosiu! |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
GosiaJ
Shahrukh...

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 605
|
Wysłany: Pią 26 Maj, 2006 13:45
|
|
|
| Gosia napisał/a: | No prosze, niby nic, niby bransoletka i szczypczyki, a ile w tym erotyzmu.
Moim zdaniem jednak czasami ta powiesc Gaskell jest naladowana erotyzmem.
Zwlaszcza kiedy mowa o uczuciach i myslach Thorntona
Dzieki Gosiu! |
Cała przyjemność po mojej stronie :oops:
Co do erotyzmu - rozmawiałyśmy już chyba o tym, jak bardzo "fizycznie" John odbiera Margaret, jak nie może uwolnić swych myśli od rąk Margaret oplatających jego szyję podczas strajku, jak doskonale zapamiętuje jej suknie. Nie wspomnę już o tym drobiazgu, jakim jest ostatnia scena w powieści . Przypominam maleńki fragment w tłumaczeniu Alison:
W czasie gdy wciąż poszukiwała tego pisma, jej przyspieszone bicie serca zostało wstrzymane na moment przez ton jakim przemówił nagle pan Thornton. Jego głos był zachrypnięty i drżący od czułej namiętności z jaką powiedział:
- Margaret!
Na chwilę podniosła wzrok, ale już za chwilę chcąc zasłonić swoje błyszczące oczy, ukryła twarz w dłoniach. On, podchodząc bliżej, ponowił błaganie i z drżącym zapałem powtórzył jej imię:
- Margaret!
Wciąż stała ze szczelnie zasłoniętą twarzą, opuszczając głowę coraz niżej, prawie opierając ją o stół, przy którym stała. Podszedł bardzo blisko. Ukląkł tak by mieć twarz na wysokości jej ucha i szepnął zdyszany:
- Uważaj. Jeśli się nie odezwiesz, uznam cię za moją własność w jakiś nadzwyczajnie śmiały sposób. Odeślij mnie natychmiast, jeśli mam odejść; Margaret!
Na to trzecie zawołanie odwróciła głowę ku niemu, wciąż osłaniając twarz swoimi drobnymi białymi dłońmi i położyła ją na jego ramieniu, wtulając się w nie; i było to zbyt słodkie dla niego, czuć jej miękki policzek tuż przy swoim, chciał zobaczyć ten głęboki rumieniec i kochające oczy. Przytulił ją mocno. Oboje milczeli. W końcu szepnęła łamiącym się głosem:
- Och, panie Thornton, nie jestem wystarczająco dobra!
- Nie jesteś wystarczająco dobra?! Nie drwij z mojego niskiego mniemania o sobie.
Po minucie lub dwóch, delikatnie odciągnął jej dłonie od twarzy i położył jej ręce tam gdzie znajdowały się, kiedy chroniła go przed buntownikami.
:oops: :oops:
Do tego dochodzi jeszcze doskonała ekranizacja z wybitną rolą Richarda Armitage'a, który jest tak doskonałym Thorntonem, że gdyby go nie było, trzeba by go było wymyślić
I dziwicie się, że potem ochoczo powstają _takie_ fanfiki? |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pią 26 Maj, 2006 14:08
|
|
|
Ja przytocze inny fragment :
Zdjęła szal i powiesiła go na oparciu krzesła. Siedziała zwrócona twarzą do niego i do światła. Jej uroda jawiła mu się w całej okazałości. Jej krągła, biała, giętka szyja wieńcząca pełną gibkości figurę; jej usta, poruszające się tak nieznacznie kiedy mówiła, że nawet najmniejszy grymas nie burzył widoku jej chłodnego, spokojnego oblicza.
Jej oczy pełne miękkiego mroku, spotykały się z jego wzrokiem ze spokojną dziewczęcą swobodą. Zanim ich rozmowa dobiegła końca, niemal przyznał sam przed sobą, że ona wcale mu się nie podoba; próbował wynagrodzić sobie uczucie upokorzenia, jakiego doznawał spoglądając na nią z zachwytem, którego nie mógł pohamować, podczas gdy ona patrzyła na niego z dumną obojętnością, traktując go jak kogoś, za kogo się w obecnym zdenerwowaniu uważał – wielkiego, nieokrzesanego faceta, pozbawionego wdzięku i wytworności
I tu:
I kiedy spojrzał na nią z tą intencją, poraziła go na nowo jej wielka uroda. Nigdy wcześniej nie widział jej w takiej sukni, a właśnie teraz okazało się jak bardzo taka elegancja stroju pasuje do jej szlachetnej figury i dumnego spokoju oblicza. Uznał, że powinna zawsze się tak ubierać.
Rozmawiała z Fanny, nie był w stanie dosłyszeć o czym, ale widział jak jego siostra niespokojnie sprawdza szczegóły swojego stroju, spogląda zdziwionym wzrokiem to tu, to tam, bez żadnego celu. Porównał to spojrzenie z dużymi, aksamitnymi oczami, które spoglądały prosto i poważnie na konkretny obiekt, tak jakby ich światło promieniowało dając jakiś rodzaj wytchnienia. Wygięta linia czerwonych ust podkreślała skupienie towarzyszące słuchaniu rozmówcy, głowa lekko pochylona do przodu tworzyła wyraźną linię od szczytu, gdzie światło połyskiwało w jej kruczo czarnych włosach, po miękkie zwieńczenie jej ramion w kolorze kości słoniowej. Krągłe, białe ramiona i wąskie dłonie trzymała splecione, doskonale nieruchome w ich ślicznym ułożeniu.
Pan Thornton spostrzegł, że wszystko to ogarnął jednym szybkim, szerokim spojrzeniem.
A z tego co zdolalam zroumiec, beda jeszcze takie ekscytujace fragmenty |
|
|
|
 |
GosiaJ
Shahrukh...

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 605
|
Wysłany: Pią 26 Maj, 2006 14:16
|
|
|
| Gosia napisał/a: | Ja przytocze inny fragment :
(...)
A z tego co zdolalam zroumiec, beda jeszcze takie ekscytujace fragmenty |
Czekamy niecierpliwie, prawda? Oj, ta pani Gaskell, niby taka "wiktorianka", a tu takie numery A tak na serio - myślę, że właśnie w takie wejście w umysł pana Thorntona, pokazanie, jak postrzega Margaret, właśnie tak po męsku, często "fizycznie", stworzyła w jakiś sposób prawdziwy portret mężczyzny w literaturze. I to jakiego MĘŻCZYZNY! |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pią 26 Maj, 2006 14:42
|
|
|
Zgadzam sie, a mamy tego potwierdzenie, skoro sam Richard tak to ujal.
A kto moze wiedziec to lepiej ?
Wspaniala powiesc, kolejny raz to powtorze.
Dlatego te fragmenty nie pasuja mi do wizerunku starszej statecznej pani z portretu |
|
|
|
 |
Matylda

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 1129
|
Wysłany: Pią 26 Maj, 2006 20:12
|
|
|
| Gosia napisał/a: | No prosze, niby nic, niby bransoletka i szczypczyki, a ile w tym erotyzmu.
Moim zdaniem jednak czasami ta powiesc Gaskell jest naladowana erotyzmem.
Zwlaszcza kiedy mowa o uczuciach i myslach Thorntona
Dzieki Gosiu! |
Ja też się zgadzam , że w tej ksiazce jest pełno erotyzmu, ale inaczej
Gaskel nie podała wszystkiego na talerzu ale podziałała na wyobraźnię
I stad te motyle
Współczesne ksiazki i filmy nie każa nam czekać na skonsumowanie miłości.
Własciwie skonsumowanie jest wcześniej niz wzajemne poznanie.
Niestety albo stety moja wyobraźnia cały czas krązy wokół Armitage. Nawet gdy czytam fanfica. Czasem sie smieje sama do siebie gdy pomyslę o tym - biedny ten aktor, co on przeżywa w tym fanfiku wbrew własnej woli |
|
|
|
 |
GosiaJ
Shahrukh...

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 605
|
Wysłany: Sob 27 Maj, 2006 01:56
|
|
|
Zgadzam się, w tej kwestii biedny W fantazjach tylu kobiet się pojawia "niechcący"!
A bardziej serio - to tylko pokazuje, jak ważną kreację stworzył, jak doskonale wpasował się w powieściowego Thorntona, jaką dał mu osobowość, powierzchowność, że o Głosie nie wspomnę
Co do Gaskell - właśnie o to chyba głównie chodzi w tym artykule, by pokazać, jak sceny pozornie wcale nie-erotyczne mogą takie się stać, mogą być jednocześnie zmysłowe i niewinne - takiego określenia używa mniej więcej autor tekstu i zgadzam się z nim w całej rozciągłości. |
| Ostatnio zmieniony przez Gosia Nie 03 Lut, 2008 10:30, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Sob 27 Maj, 2006 08:05
|
|
|
To pokazuje jeszcze jedno.
Jak silna jest tesknota kobiet za romantycznym i namietnym bohaterem, a naprawde takim wlasnie realnym mezczyzna w ich zyciu. |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
GosiaJ
Shahrukh...

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 605
|
Wysłany: Sob 27 Maj, 2006 10:56
|
|
|
| Gosia napisał/a: | To pokazuje jeszcze jedno.
Jak silna jest tesknota kobiet za romantycznym i namietnym bohaterem, a naprawde takim wlasnie realnym mezczyzna w ich zyciu. |
No tak... Tylko faceci oczywiście nie czytają takich powieści, a potem nie wiedzą, czego pragną kobiety |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Nie 04 Cze, 2006 08:50
|
|
|
| GosiaJ napisał/a: | | Matylda napisał/a: |
Ja też się zgadzam , że w tej ksiazce jest pełno erotyzmu, ale inaczej
Gaskel nie podała wszystkiego na talerzu ale podziałała na wyobraźnię
I stad te motyle
Współczesne ksiazki i filmy nie każa nam czekać na skonsumowanie miłości.
Własciwie skonsumowanie jest wcześniej niz wzajemne poznanie[...] |
[...]Co do Gaskell - właśnie o to chyba głównie chodzi w tym artykule, by pokazać, jak sceny pozornie wcale nie-erotyczne mogą takie się stać, mogą być jednocześnie zmysłowe i niewinne - takiego określenia używa mniej więcej autor tekstu i zgadzam się z nim w całej rozciągłości. |
Gosiu świetny artykuł.... dopiero dzisiaj przeczytałam.
Gośki... Matyldo... znakomicie to ujęłyście. Niedawno myślałam o tym jak pięknie Gaskell opisała pierwsze spotkanie Thorntona z Margaret. Jego zauroczenie i oczarownie dziewczyną. Oczywiście w tej scenie widzę i SŁYSZĘ Rysia. Niemal czuje się przepływ feromonów...chemia w czystej postaci. Tak rodzi się miłość od pierwszego spojrzenia...
Zupełnie irracjonalna...ale silna`...gotowa przetrwać wszelkie przeciwności....
Myślę, że najbardziej nas pociąga w tej powieści i powieściach JA, to co dzieje się "między ustami, a brzegiem pucharu" :smile: |
|
|
|
 |
Serenitka

Dołączyła: 19 Lip 2008 Posty: 30
|
Wysłany: Nie 20 Lip, 2008 00:00
|
|
|
Właśnie to co jest pokazane w tej powieści jest wg mnie najpiękniejszym romantyzmem i namiętnością!!! Mimo tak silnych uczuć i pożądania nie musieli od razu iść do łóżka (to był wtedy przywilej małżonków), dla zakochanych siódmym niebem już był najmniejszy dotyk, bliskość, pocałunek i to było moim zdaniem piękne. I wydaje mi się, że dzięki temu każde doznania były znacznie bardziej przez nich odczuwane i ważne (a po ślubie pewnie emocje wybuchały z podwójną siła ). Erotyzm jaki przedstawiła autorka był mistrzowsko piękny moim zdaniem.
PS. Za każdym razem jak czytam przytoczone przez Was powyżej fragmenty powieści mam gęsią skórkę, ta powieśc jest pięknie napisana! |
_________________ "Nic łatwiejszego niż zmienić kobietę przeciętną w wyjątkową. Wystarczy ją pokochać."
 |
|
|
|
 |
Ira

Dołączyła: 30 Maj 2021 Posty: 109
|
Wysłany: Sob 12 Cze, 2021 20:28
|
|
|
| Analizując biografie Gaskell i Austen doszłam do wniosku,że lepszy wgląd w życie osobiste miała właśnie Gaskell. Austen jako stara panną umiała dowcipnie opowiadać. Przeżyła jakieś porywy serca, jednak to Gaskell była mężatka i urodziła dzieci. Więcej się znała na relacjach damsko-meskich. Nie można było kobiecie pisać wprost tak jak dzisiaj o intymnych relacjach, ale Gaskell umiejętnie wplotła niuanse do wyobraźni. |
|
|
|
 |
Akaterine

Dołączyła: 16 Lip 2011 Posty: 5137
|
Wysłany: Sob 12 Cze, 2021 21:15
|
|
|
| Co rozumiesz przez "lepszy wgląd w życie osobiste"? Jane żyła w czasach, gdy sferę seksualną traktowano trochę swobodniej niż w późniejszych czasach wiktoriańskich. Doskonale wiedziała, jak wygląda pożycie małżeńskie oraz jak kolejne ciąże wpływają na zdrowie i życie kobiet, co więcej, niektórzy biografowie wskazują (nie pamiętam, czy to była Claire Tomalin czy Lucy Worsley, a możliwe, że obie), że to właśnie ta świadomość sprawiła, że nie zdecydowała się na zamążpójście. Poza tym jak mogłaby pisać takie powieści, gdzie pełno jest małżeństw o tak różnych relacjach i stopniach zażyłości, gdyby nie miała "wglądu w życie osobiste"? |
|
|
|
 |
Ira

Dołączyła: 30 Maj 2021 Posty: 109
|
Wysłany: Sob 12 Cze, 2021 21:59
|
|
|
Oczywiście epoka wiktoriańska była bardziej purytańska. Kobietom w XIXwiecxnej Anglii nigdy nie można było wiele, ale za panowania królowej Awiktorii to już miały nieciekawie. A przecież panowała na torbie kobieta. Gdzieś czytałam o wiktoriańskich obyczajach i nawet nie można było rozmawiać o ciele kobiety poniżej pasa. Słowo "nogi" było niebezpieczne dla wrażliwości panienki.
Co mam na myśli? A to,że mimo wszystko panna Austen znalazł to wszystko z punktu widzenia obserwatorki. Wiele zaobserwowała sama, wiele się dowiedziała. Miewała możliwość wyjścia za mąż i była zakochana. Jednak Gaskell była żona i matką. Wiedziała dokładniej co się dzieje w alkowie. W końcu miała kilkoro dzieci. |
|
|
|
 |
Akaterine

Dołączyła: 16 Lip 2011 Posty: 5137
|
Wysłany: Sob 12 Cze, 2021 22:34
|
|
|
| Ira napisał/a: | | Wiedziała dokładniej co się dzieje w alkowie. W końcu miała kilkoro dzieci. |
Czyli chodzi Ci po prostu o to, że Gaskell wiedziała więcej o życiu, bo uprawiała seks i rodziła dzieci? Czy mogłabyś podać konkretne przykłady z Gaskell, które wskazują, jak bardzo te doświadczenia ubogaciły jej powieści? |
|
|
|
 |
Ira

Dołączyła: 30 Maj 2021 Posty: 109
|
Wysłany: Sob 12 Cze, 2021 23:04
|
|
|
| Czy wiedziała więcej? Wiedziała inaczej. Bohaterzy Austen podziwiają charakter bohaterki i ich urodę. Po prostu kobietom mężatkom więcej było wolno. Żyły i aczej niż panny. Nie unikano wśród nich pewnych tematów. Austen wspominała o sytuacjach, gdzie panna traciła honor (Lydia) lub k nieślubnym pochodzeniu w swoim książkach. Gaskell poświęcała takim sytuacjom więcej miejsca w dwóch powieściach. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Sob 12 Cze, 2021 23:18
|
|
|
| Nie porównywalnym ich w ten sposób z bo dzięki ich spory okres czasu. Za życia Austen powieść jako gatunek dopiero nabierała kształtów. Pewne rzeczy nie były jeszcze w tym gatunku możliwe. Nie sądzę też, żeby nie widziała skąd biorą się dzieci. Mieszkała na wsi, widziała skąd się biorą młode. Pisała też w listach sporo o porodach, dzieciach i o tym, jakie zagrożenia niesie ciąża. Trzeba patrzeć na książki Gaskell i Austen jako na produkty określonych epok i różne etapy rozwoju powieści. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Ira

Dołączyła: 30 Maj 2021 Posty: 109
|
Wysłany: Nie 13 Cze, 2021 08:23
|
|
|
| Admete napisał/a: | | Nie porównywalnym ich w ten sposób z bo dzięki ich spory okres czasu. Za życia Austen powieść jako gatunek dopiero nabierała kształtów. Pewne rzeczy nie były jeszcze w tym gatunku możliwe. Nie sądzę też, żeby nie widziała skąd biorą się dzieci. Mieszkała na wsi, widziała skąd się biorą młode. Pisała też w listach sporo o porodach, dzieciach i o tym, jakie zagrożenia niesie ciąża. Trzeba patrzeć na książki Gaskell i Austen jako na produkty określonych epok i różne etapy rozwoju powieści. | . Po części się z tym zgodzę. Nie uważam,że Austen nie wiedziała skąd się biorą dzieci żyły w innych epokach, ale również obie były spętane konwenansami jako kobiety. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Nie 13 Cze, 2021 09:23
|
|
|
Oczywiście, że tak, ale jednak trochę odmiennymi. Pamiętaj również o tym, ze to epoka georgiańska, a dokładniej okres regencji - daleko jej jeszcze do wiktoriańskiej pruderii. Austen przyjaźniła się także blisko ze swoją kuzynką Eliza de Feuillide, która była osobą światową. Sama Austen - jak słusznie zauważasz - mogła wyjść za mąż, mogła mieć dzieci - urządzić się w życiu. I tak jak napisała Akaterine podejrzewa się, że jednym z powodów odmowy była obawa przed rodzeniem dzieci. Myślę też, że nie byłaby w stanie pokochać tego akurat kandydata na męża i bała się utraty swojej pisarskiej niezależności - choć ona sama pewnie by tego tak nie nazwała. Moim zdaniem patronizujesz Austen, a razem z nią kobiety, które nie są mężatkami i nie mają dzieci. Nie dziwie się, że Akaterine chciała, byś zwróciła na to uwagę. Co do etapów rozwoju powieści, to Austen i jej prace stanowią krok milowy w rozwoju gatunku - w sposobie kreowania świata, rysunku postaci, psychologii, podejmowania tematyki obyczajowej i społecznej ( tak, także społecznej ). To, że są czytane do tej pory, nie powinno nas dziwić. Co do dalszego rozwoju powieści, to w epoce wiktoriańskiej Charlotte Bronte nie lubiła i nie ceniła pisarstwa Austen, bo uważała, że jej pisarstwo jest jak dobrze urządzony, miły ogródek. Cóż - obie były tak odmienne jak ogień i woda Pochodziły też z zupełnie innych środowisk, z innej epoki - co innego było cenione w ich czasach, jeśli chodzi o literaturę. Poza tym zwykle dwie sąsiadujące ze sobą epoki kulturowe są swoim przeciwieństwem - młodsi stawiają się w opozycji do starszych. Gaskell należała do epoki sióstr Bronte, choć była od nich odmienna. Gaskell pisała o zmianach w społeczeństwie, które się na potęgę industrializuje. Żony i córki są sentymentalnym powrotem do krainy lat dziecinnych, podobnie Panie z Cranford. Oczywiście to nie jest jedyna cecha tych książek. Żony i córki są powieścią o dorastaniu. W Północ południe mamy natomiast symboliczne zestawienie dwóch różnych światów, pojawiają się robotnicy, sytuacja w fabrykach, strajki. Te rzeczy nie były dostępne Austen, która umarła w 1817 roku. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Akaterine

Dołączyła: 16 Lip 2011 Posty: 5137
|
Wysłany: Nie 13 Cze, 2021 10:09
|
|
|
| Admete napisał/a: | | Czy wiedziała więcej? Wiedziała inaczej. Bohaterzy Austen podziwiają charakter bohaterki i ich urodę. Po prostu kobietom mężatkom więcej było wolno. Żyły i aczej niż panny. Nie unikano wśród nich pewnych tematów. Austen wspominała o sytuacjach, gdzie panna traciła honor (Lydia) lub k nieślubnym pochodzeniu w swoim książkach. Gaskell poświęcała takim sytuacjom więcej miejsca w dwóch powieściach. |
W zasadzie Admete napisała wszystko na temat rozwoju powieści jako gatunku i różnicy lat, jaka dzieliła obie pisarki. Ja jeszcze od siebie dodam, że Austen była również ograniczona konwenansami jako córka pastora, pochodząca z określonej klasy społecznej, jej panieństwo również miało na to wpływ (choć gdyby została żoną np. pastora albo jakiegoś solidnego właściciela ziemskiego, to wiele by to nie zmieniło). Nie była sawantką z wyższych sfer, nie była kobietą światową, która mogła swobodnie wypowiadać się na tematy społeczne. Biorąc to pod uwagę nie można zaprzeczyć, że i tak bardzo odważnie poruszała pewne kwestie, z tym że nie robiła tego wprost. To, że miała lekkie pióro i dowcipny styl nie umniejsza jej znaczenia.
Nie lubię, jak ktoś patrzy na Austen tylko przez pryzmat staropanieństwa i "pisała romantyczne powieści, bo sama nie zaznała miłości". Powieści Austen mają wiele warstw. Ciekawą perspektywę przedstawiła w biografii Lucy Worsley, według której bohaterki powieści nie tyle szukają męża, co domu, swojego miejsca na świecie, a wynika to z tego, że sama Jane mocno przeżyła utratę swojego domu po przeprowadzce do Bath i późniejszą tułaczkę z miejsca na miejsce. Spójrz na powieści z innej perspektywy i dostrzeżesz w nich dużo więcej. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Nie 13 Cze, 2021 10:38
|
|
|
| Tez mi się podoba perspektywa, jaką pokazuje Lucy Worsley w swojej książce. Austen na pewno brakowało stałego miejsca, dopiero pod koniec życia mogła pisać w spokoju i w spokoju żyć. Na swój sposób, na czas w jaki przypadło jej żyć - była kobietą niezależną. Bardzo ceniła pieniądze, które zarobiła na powieściach - osiągnęła coś samodzielnie. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Ira

Dołączyła: 30 Maj 2021 Posty: 109
|
Wysłany: Nie 13 Cze, 2021 11:13
|
|
|
Widzę to trochę inaczej, ale z każdą z was też się zgadzam.
Interesujące jest to, że Gaskell żyła w bardziej purytańskiej epoce niż Austen, ale dodawała więcej kontrowersyjnych tematów w swoich powieściach. U Austen byli rozpustnicy, ale tylko się o tym mówiło kogo uwiedli. Natomiast Gaskell opisywała dokładnie takie historie. Thornton nie uwodził pracownic, a Margaret mimo pomówień nic złego nie zrobiła. Ale "Ruth" już nie jest taka niewinna powieścią
Każda z nas tutaj ma inny punkt widzenia tak samo Austen i Gaskell z.powodu czasów w jakich żyły i pozycji społecznej inaczej myślały. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|