|
"EMMA" - wspólne czytanie i rozmowy |
| Autor |
Wiadomość |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pią 06 Lut, 2009 13:32
|
|
|
Mnie się zdaje , że każdy by zobaczył , tyle , że niewiele osób miało okazję , bo Emma starała się , mając na celu Harriet , rozgrywać wszystko w intymnym odcięciu od towarzystwa . Poza tym , jako że grała pierwsze skrzypce w towarzystwie , nikt z niżej postawionych nie ośmieliłby się dać wyraz temu co widzi . Jerzy też by to zobaczył od razu i jeszcze bardziej się załamał , że Emma jeszcze głupsza niż myślał |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
spin_girl
Niepoprawna Optymistka

Dołączyła: 25 Mar 2008 Posty: 2710 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią 06 Lut, 2009 13:36
|
|
|
| Tamara napisał/a: | | Jerzy też by to zobaczył od razu i jeszcze bardziej się załamał |
który to Jerzy? |
_________________ To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Pią 06 Lut, 2009 13:39
|
|
|
No Jerzy pan Knightley...On zresztą podejrzewał, że Emma ma plany co do Eltona i Harriet, choć chyba nie widział faktycznego zainteresowania Eltona |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pią 06 Lut, 2009 13:49
|
|
|
Bo nie miał okazji widzieć całej trójki razem - w końcu był nieco skłócony na ten temat z Emma i na pewno ona nie chciałaby jego obecności przy realizacji jej planów |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
spin_girl
Niepoprawna Optymistka

Dołączyła: 25 Mar 2008 Posty: 2710 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią 06 Lut, 2009 15:15
|
|
|
Bosh, Jerzy Jak ja nienawidzę tego spolszczania imion w starych przekładach. Jak to brzmi: Jerzy Knightley |
_________________ To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pią 06 Lut, 2009 15:21
|
|
|
| A Emma denerwująco wrobiła Harriet no chyba nie była tak naiwna, że pomyślałą, ze Elton pomylił ją z Harriet i myśli, ze jedzie z Harriet w powozie i to jej się oświadcza. I to dlatego Harriet potem miała nieprzyjemności.. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Sob 07 Lut, 2009 14:48
|
|
|
A dla mnie Jerzy i Jan mają swój urok - mnie się podoba taka staroświecczyzna |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Śro 11 Lut, 2009 21:45
|
|
|
Ja też nie mam nic przeciwko tłumaczeniom, ale zastanawia mnie, czemu tak niekonsekwentnie- Jane i Harriet zostają... Podobnie jest w tłumaczeniach innych JA... |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 11 Lut, 2009 22:50
|
|
|
Powiedzmy , że Jane to Janina , ale Harriet ? I jak zrezygnować z Henryczka ? Myślę , że tłumaczono te imiona , które miały polskie odpowiedniki . |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Czw 12 Lut, 2009 12:53
|
|
|
Jane to Janina albo Joanna, chyba byłabym za tym drugim... Harriet to Henryka... W DiU też Mary i Kitty nie są tłumaczone (choć Katarzyna jest!)
To teraz r. 16-18? |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Nie 15 Lut, 2009 11:40
|
|
|
W 16 rozdziale Emma rozważa oświadczyny i mentalnie objeżdża Eltona za bezczelność Zastanawiam się, czy mamy się z nią zgadzać, że był on bezczelny, czy uznać że z jego strony oświadczyny miały podstawę? |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Nie 15 Lut, 2009 12:07
|
|
|
| Ale jakoś nie może się przyznać, że miał podstawę, bo to oczywiście stawiałoby w złym świetle jej umiejętności "czytania w myślach i zamiarach". Ale trzeba przeznać martwi się Harriet, fakt widzi ciut swojej winy więc może po trosze dlatego. |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Nie 15 Lut, 2009 13:19
|
|
|
| lady_kasiek napisał/a: | | Ale jakoś nie może się przyznać, że miał podstawę, bo to oczywiście stawiałoby w złym świetle jej umiejętności "czytania w myślach i zamiarach". |
No ja to też tak widzę, że biedny Elton został wykołowany
| lady_kasiek napisał/a: | | Ale trzeba przeznać martwi się Harriet, fakt widzi ciut swojej winy więc może po trosze dlatego. |
Ma u mnie plusa za martwienie się Harriet- a Harriet ma dwa za to, że nie jest wściekła
Ale Emma nadal uważa, że spławienie pana Martina było dobrym pomysłem... |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Nie 15 Lut, 2009 13:23
|
|
|
| nicol81 napisał/a: | | Ale Emma nadal uważa, że spławienie pana Martina było dobrym pomysłem... |
to też mnie irytuje, nadal Emma ma nabitą głowę swymi absurdalnymi pomysłami |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Nie 15 Lut, 2009 13:27
|
|
|
No bo jeszcze nawet w połowie książki nie jesteśmy... |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Nie 15 Lut, 2009 17:51
|
|
|
Harriet okazuje tutaj w istocie słodycz charakteru godną najgłębszego podziwu , a Emma za mało samokrytyki jej pewność siebie wbrew faktom jest nieznośna |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Pon 16 Lut, 2009 10:51
|
|
|
Z jednej strony można słusznie powiedzieć, że za mało- ale z drugiej strony, to piewrsza samokrytyka, jaką wogóle składa Poprzednio myślała, ze jest super...
Rozmowa z Knightleyem- coś on nie lubi Franusia |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pon 16 Lut, 2009 11:15
|
|
|
Myślę , że ukryta zazdrość o Emmę zaczyna dochodzić do głosu - dziewczyna wyraźnie zaczyna się interesować jakimś postrzelonym młodzieńcem , więc
Żeby tylko z tej samokrytyki coś konstruktywnego wyszło , ale się nie zanosi |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Pon 16 Lut, 2009 14:04
|
|
|
| Tamara napisał/a: | Myślę , że ukryta zazdrość o Emmę zaczyna dochodzić do głosu - dziewczyna wyraźnie zaczyna się interesować jakimś postrzelonym młodzieńcem , więc |
Zastanawiamm się, czy to zazdrość świadoma, czy Knightley naprawdę wierzy, że obiektywnie go ocenia. Wszak chyba nic dziwnego, że Emma pragnęłaby rozszerzenia bardzą wąskiego kółka towarzyskiego Highbury. Zresztą jest napisane, że ona przesadziła z zainteresowaniem Frankiem i obroną go.
| Tamara napisał/a: | Żeby tylko z tej samokrytyki coś konstruktywnego wyszło , ale się nie zanosi |
Mi się wydaje, że problem z samokrytyką Emmy jest ten, że ona krytykuje siebie za szczegóły, nie za ogół Wyrzuca sobie pomyłkę co do Eltona, nie wpływ na Harriet. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pon 16 Lut, 2009 15:59
|
|
|
Chyba to i świadoma i podświadoma zazdrość - Jerzy trzeźwo ocenia Franka na podstawie jego znanych ogółowi postępków a przy okazji jest zazdrosny o zainteresowanie Emmy innym mężczyzną - do tej pory był jedyny |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 13:04
|
|
|
Ja się zastanawiam, czy Jerzy zdaje sobie sprawę ze swoich uczuć odnośnie Emmy...I czemu ona tak kłuje mu w oczy tym Frankiem, wbrew sobie nawet? Czy jej podświadomość też się obudziła? |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 14:27
|
|
|
Tak sobie pomyślałam , że Jerzy jako mężczyzna dojrzały i świadomy siebie wie, że Emma nie jest mu obojętna jako kobieta , bo jako niemal wychowanka tym bardziej i stąd to , bo nie zdzierżył po prostu . Natomiast Emma jest ciekawa Franka jak to młoda dziewczyna słysząca tyle pochwał o młodym , nieznanym sobie człowieku - to raz , a dwa - chce Jerzego pokłuć trochę w oczy swoją niezależnością w rewanżu za niesłuszną - jej zdaniem - krytykę zabawy w swatkę . |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 15:54
|
|
|
Ale jeśli założyć, że pan Knightley jest świadomy swoich uczuć, to jakie ma plany wobec Emmy? Dlaczego nie wciela ich w życie? |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Wto 17 Lut, 2009 18:45
|
|
|
Nie wciela , bo Emma jaka jest każdy widzi tzn. widzi , ze jest postrzelona , zarozumiała i niedojrzała , on się śpieszyć nie musi , bo staropanieństwo mu nie grozi z racji płci , a czeka aż Emma oleju do głowy nabierze . Nie będzie się oświadczał rozwydrzonej pannicy , której w głowie a to swaty , a to Frank Churchill |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Śro 18 Lut, 2009 22:07
|
|
|
A się nie boi, że ktoś mu zabierze ją sprzed nosa? I tak otwarcie okazuje zazdrość?
No to rozdziały 19-21. |
|
|
|
 |
|
|