PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Aragonte
Pon 04 Paź, 2021 11:36
Bridgerton, czyli fikcja histe(o)ryczna...
Autor Wiadomość
Loana 


Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 4310
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 19 Maj, 2025 17:44   

Tamara napisał/a:
A dlaczego debiutantka ma dworską suknię z trenem i stroik tancerki z kabaretu na łbie ?

Akurat takie pióra panie nosiły, tylko do trochę innych sukien. W sumie żałuję, że debiutantki nie miały tych śmiesznych sukien do prezentacji na dworze, które były noszone gdzieś w okolicach 1800 roku. To były suknie szerokie jakby miały plazmę pod spodem, ale spódnice nie zaczynały się w talii jak wcześniej, ale pod biustem. Były mocno zdobione i dla "równowagi" noszono do nich takie wielkie pióra właśnie.
https://i.pinimg.com/736x/4d/4c/bd/4d4cbd11fda86d7f68f595eade90ade3.jpg
https://i.pinimg.com/736x/7c/d3/f8/7cd3f83e9396fec686fdbb326101bdd2.jpg
https://i.pinimg.com/736x/c9/7e/47/c97e472ad4f888d838353b4bb263508a.jpg
https://i.pinimg.com/736x/1c/45/4d/1c454d17a3531040fd2fc68fba220b54.jpg
Niewykorzystany potencjał wg mnie, te sceny w tych sukniach wyglądałyby prześmiesznie :P
 
 
Loana 


Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 4310
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 19 Maj, 2025 18:12   

Trzykrotka napisał/a:
Trudno raczej podkasać jest suknię długą do ziemi tak, żeby pokazać całe udo... To też było niezłe WTF

To było mega mocnie WTF, aż przewinęłam scenę, żeby zobaczyć, czy na pewno dobrze widziałam jej nogę a nie halkę, którą powinna mieć pod spodem...
Inna sprawa, że ja ten serial oglądałam w przyspieszeniu i sporo przewijałam, więc mogłam ominąć fragmenty, gdzie jeszcze pokazywała panom swoje wdzięki :P

Trzykrotka napisał/a:
Podejrzewam, że niestety, owa miłość Colina jeszcze wróci i dlatego szykują grunt pod ten powrót. Tamten wątek był dla mnie okropnie męczący w 1 sezonie, więc wywlekanie go w 2 przyjęłam ze szczękościskiem.

Też przyjęłam sceny z już-nie-panną-Thompson jak coś niewygodnego, ewentualnie mogło w tym chodzić o to, żeby pokazać rozwój emocjonalny Colina (nie przekonał mnie za bardzo...) i trochę przygotować grunt pod dalsze opowiadanie, ale to już dam w spojlera jakby ktoś kiedyś chciał przeczytać książki i się dać zaskoczyć :P

Spoiler:
Namieszali z postaciami, ale ogólnie mówiąc w książkach "poznajemy" Marinę w piątej części poświęconej Eloise, kiedy jest powiedziane, jak Eloise spotkała jako dziecko swoją kuzynkę Marinę i była ona cicha i smutna. I ta Marina była zaręczona z jakimś tam dżentelmenem, który w trakcie wojny pojechał i wziął zginął, ale ponieważ był pierworodnym, to jego brat w poczuciu obowiązku przejął posiadłość po nim wraz z narzeczoną (lub żoną, nie jestem pewna już). I Sir Phillip Crane jest właśnie tym mężem Mariny, który w serialu pojawia się w pierwszym sezonie, kiedy przyjeżdża po Marinę. I mają wspólnie z Mariną bliźniaki (w książce to są jego dzieci, w serialu jego brata). I Marina niestety po urodzeniu dzieci nie podniosła się już z depresji, tylko wpadała w nią coraz bardziej, aż któregoś słonecznego dnia poszła nad jezioro i próbowała się utopić. Sir Phillip ją zauważył i uratował, ale ona nie poddała się i umarła z zapalenia płuc czy coś takiego. I mamy w tym momencie spokojnego, skupionego na swoim hobby jakim są rośliny Sir Phillipa, który został wdowcem z dwójką dzieci i nie radził sobie z nimi zupełnie. Nie był złym ojcem, sam był bity przez swojego ostro, więc tutaj plus dla postaci, że przerwała ten ciąg przemocy - ale emocjonalnie prawie bał się tych dzieci i raczej ich unikał. Po śmierci żony odpowiedział na jeden z listów kondolencyjnych - napisany przez Eloise - i tak zaczęła się ich korespondencja. A Eloise, która przez wiele lat unikała małżeństwa, bo planowała, że zostaną wspólnie z Penelope starymi pannami, nagle straciła grunt pod nogami kiedy Penelope jednak się hajta z Colinem. I postanawia zobaczyć, czy Sir Phillip, który jej już listownie zaproponował małżeństwo (zapomniał wspomnieć o dzieciach :P ) nadaje się na męża i jedzie do niego. Sama. I jakby cała ta sytuacja z Sir Phillipem i jego dziećmi opiera się na tym, że Marina miała depresję od małego i tylko jej się (pomimo starań męża i dzieci) pogarszało, więc wydaje mi się, że w serialu w drugim sezonie, kiedy pokazali wizytę Colina u Mariny to chcieli też pokazać, że ona jest smutną, niezadowoloną z życia kobietą - żeby przygotować grunt pod dalszą historię Sir Phillipa i Eloise. Co wg mnie w ogóle nie wyszło i jakkolwiek spodobała mi się postać Phillipa i fajny aktor go gra, to jednak nie widzę, jak to w przyszłości może zostać zagrane -_-
 
 
Loana 


Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 4310
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 19 Maj, 2025 18:19   

Odświeżyłam sobie cały ten wątek, bo wcześniej nie widziałam drugiego sezonu, więc nie czytałam ze zrozumieniem. A że jestem w połowie trzeciego, to już wiem o co chodziło :)
Z takich drobiazgów, które podobały mi się na początku trzeciego sezonu (który jest inny od poprzedniego, doczytałam, że zmieniła się reżyserka, to czuć mocno), to fakt, że pojawiła się postać debiutantki, która jest niema i porozumiewa się językiem migowym (nie wiem, czy istniał wtedy :P ) oraz mamy postać "na wózku", dżentelmena, który przez moment rozmawia z Penelopą. Drobiazgi, nie psuły oglądania, a mi się podobały :)
 
 
Trzykrotka 


Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 21959
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 19 Maj, 2025 23:16   

A tak btw, to jest już obsada 4 sezonu, tego z Benedictem. Pani jest Azjatką, bardzo ładną zresztą. Po trzecim sezonie uznałam, że serial nie jest wart mojego czasu nawet jako gp. Wątek tzw. "Polin," czyli Penelopy i Colina zmarnowali na ileś odcinków nerwów i martwienia się. Nie było w tym nic fajnego ani miłego, do czego chciałoby się wracać, a na dodatek Colin z miłego chłopca stał się równie obleśnym bywalcem burdeli jak jego bracia. I nie wiem, jak zamierzają teraz kazać zakochać się Benedictowi w miłej i niewinnej pannie, po tym, co wyczyniał w trzecim sezonie. O skopanym na każdym froncie wątku Franceski nawet nie wspomnę.
Nie będę tego dalej oglądać, to nawet nie jest zabawne, jak pierwszy sezon (choć nie z powodów, które zamierzyli twórcy.)
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 58798
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Wto 20 Maj, 2025 06:11   

Ja od razu wiedziałam, że dla mnie seria jest nie do oglądania. Ja już nie przystaję do większości współczesnych produkcji telewizyjnych i filmowych z zachodu.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 
 
BeeMeR 


Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 44788
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wto 20 Maj, 2025 10:21   

Trzykrotka napisał/a:
serial nie jest wart mojego czasu nawet jako gp
Ja już też tak uważam, bo mi już drugi sezon nie bardzo leżał.
_________________

 
 
Trzykrotka 


Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 21959
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 20 Maj, 2025 11:21   

Admete napisał/a:
Ja od razu wiedziałam, że dla mnie seria jest nie do oglądania. Ja już nie przystaję do większości współczesnych produkcji telewizyjnych i filmowych z zachodu.

To też, ale w przypadku Bridgertonów sprawa jest jeszcze inna. Ja już nie wnikam nawet w ogólny bezład tego typu produkcji. Chodzi mi tylko o to, że twórcy po prostu nie potrafią snuć historii, nie wiedzą na czym polega romans. Takie rzeczy powinno się oglądać z przyjemnością. A tam nie ma przyjemności, bo niby-to- zakochani przez cały czas ekranowy się kłócą, są w konflikcie, albo jedno się boi drugiego. Tego się po prostu dobrze nie ogląda, nawet jak się ma tolerancję na absurd i niedorzeczność.
 
 
Loana 


Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 4310
Skąd: Wrocław
Wysłany: Śro 21 Maj, 2025 12:26   

No ja przyznam, że po odświeżeniu sobie pierwszego sezonu (ładny wizualnie) i całkiem sprawnemu obejrzeniu drugiego sezonu (też ładny), który oczywiście przewijałam, ale nie jakoś tragicznie i bawiłam się przy nim całkiem dobrze, doszłam z dużą nadzieją do trzeciego - bo spodziewałam się, że będzie ładny, plus miała być przemiana Penelopy, którą bardzo lubię w książkach i miałam nadzieję, że polubię po tym wszystkim. No i doszłam do tego teraz już 5 odcinka trzeciego sezonu, tym razem mocno przewijając... i tak, czuję zniechęcenie.
Bo po pierwsze ta Penelopa znowu zaczęła mnie denerwować, chociaż plus jest taki, że jakoś lepiej ją można zrozumieć w tym trzecim sezonie niż wcześniej. Wizualnie - no nie wyglądała źle w poprzednich sezonach, kolor jej średnio pasował, ale najmniej pasowały fryzury - i te zmieniły, ale wcale jakoś dużo lepiej nie wygląda. Ona ma okropnie wysokie czoło i niektóre z tych nowych fryzur to mocno podkreślają, plus ma taki mocny makijaż, co też psuje wygląd. Kiecki zrobiły się po prostu ciemniejsze, co wcale jej nie pasuje, najładniej jej w jasnoniebieskich i zielonych. Nie lubię jej głosu za bardzo i to się tylko pogorszyło, bo mam częściej okazję słychać jej jęczenia -_-
Jako postać zrobiła się tak naprawdę okropna. Już wcześniej się zastanawiałam, dlaczego scenarzyści zrobili z niej taką "sukę" :( Niby chciała ratować Colina - rozumiem, ale mogła mu (albo jego siostrze) powiedzieć wprost, a nie przez gazetkę, gdzie dowiedzieli się wszyscy -_- Potem ratowała Eloise - no ten ruch był trochę bardziej uzasadniony, chociaż Eloise dobrze zauważyła, że Penelope zawsze najpierw chroniła siebie. I do tego jej wrednego zachowania dorzucono fakt, że zaręczyła się z Colinem bez powiedzenia mu prawdy - okropność :( Książkowa Penelope nigdy by się tak nie zachowała i za to ją lubię. Po pierwsze nigdy nie wrzucała plotek, które mogłyby kogoś zranić. W książce było to podkreślone, że nie znęcała się nad pannami Smythe-Smith, które grały w wieczorkach muzycznych mimo całkowitego braku umiejętności - bo właśnie mimo wszystko była całkiem miła. Wyśmiewała się głównie ze strojów (i w pierwszej kolejności najbardziej obrywało się jej rodzinie i jej samej :P ) i z głupoty. Ale nigdy z jej powodu nikomu nie stała się krzywda i nie został odsunięty od społeczności. I dlatego nie rozumiem, czemu scenarzyści poszli taką dziwną drogą - zrobili z niej wredną kobietę, a teraz w tym trzecim sezonie oczekują, że ją nagle polubimy i będziemy się nią interesować i cieszyć jej szczęściem na kruchych nogach -_- No nie wyszło za bardzo.
Za to coraz bardziej polubiłam matkę Penelopy, która w książkach jest po prostu głupia - tu widać, że to naprawdę inteligentna i myśląca kobieta. I może zachowania niektóre ma niezbyt uczciwe, ale chociaż ma ku nim podstawy i można ją usprawiedliwić trochę lepiej, niż Penelope -_-
To samo z Colinem - z zabawnego, miłego, czarującego chłopaka/mężczyzny zrobili takie trochę rozbebłane cielę, które regularnie nie zamyka ust :P Jeszcze na dokładkę chyba chcieli pokazać, że się opalił (w cztery miesiące - LOL) i przez połowę czasu widzę na jego twarzy podkład w kolorze pomarańczy - wygląda bardziej jakby mu samoopalacz walnęli -_- a przecież to bardzo ładny chłopak i naprawdę mogli go lepiej zrobić wizualnie. W ogóle strasznie w tym serialu spłycili motywacje postaci, bo jak niby ja mam uwierzyć, że gościu przeorany przez krótki związek z "ukochaną" Mariną, zraniony i cierpiący przez kilka miesięcy, wyjechał raptem na 4 miesiące ( było wspomniane, że wyjeżdżał wcześniej i chyba na dłużej, bo miał czas) i w 4 miesiące nagle przeszedł ogromną przemianę i zrozumiał w sumie nie wiem co, ale coś dużego zgodnie z tym, co niby mi pokazują w serialu? W książce poznajemy Colina jako 22-latka oczami Penelopy, ale tak naprawdę on się przewijał przez poprzednie 3 książki co jakiś czas i mieliśmy czas, żeby go chociaż trochę ocenić. I tylko w części z Penelopą mamy po prostu pogłębienie jego postaci - aż do wieku 33 lat, kiedy to wraca z następnego długiego wyjazdu (a wyjeżdżał już chyba od 10 lat) i zaczyna się ogarniać. I to rozumiem, bo faceci dojrzewają później :P Ale dla mnie bardziej dojrzale brzmi narracja z książki, gdzie Penelopa jest 28letnią starą panną piszącą swoje plotkarskie broszury (bo to były jednokartkowe broszurki wydawane dwa-trzy razy w tygodniu w sezonie, a nie wielkie składane gazetki jakie widzimy w serialu...) a Colin 33letnim mężczyzną, a nie to co mi serial próbuje sprzedać -_-
Nie wiem, czy dokończę teraz ten trzeci sezon, bo naprawdę się zniechęciłam. Jeszcze jak sobie zaspojlerowałam, że coś mocno skopią z Franczeską, to już w ogóle mi się odechciewa - bo dla kogo ja to mam oglądać? Dla Penelope, której nie lubię? Dla Eloise, która też mnie denerwuje swoim niedojrzałym zachowaniem? Dla Benedicta, który jest moim ulubionym bratem, a w serialu zrobili z niego jakiegoś niewyżytego artystę? Jeszcze a propo Franczeski i jej wątku, to będę marudziła jak Admete ;) Bo normalnie nie mam problemów w serialu z tym, że tam takie wymieszanie kolorystyczne jest. Ale! Ale właśnie, jak tfurcy chcieli, żeby każdy miał reprezentację w tym serialu, to ja się pytam, gdzie jest reprezentacja przystojnych rudych Szkotów? Dlaczego jeden z bohaterów, który jest szkockim hrabią, zamiast właśnie być takim pięknym Szkotem jest przedstawicielem plemienia z głębokiej Afryki (kiedyś, bo teraz to wiadomo, że mamy wymieszanie)? Gdzie przystojniaki z blond i rudymi włosami? (był jeden książę z Prus, ale tylko chwilkę...) no brakuje mi takich postaci w tym serialu >_<
 
 
Loana 


Dołączyła: 23 Lip 2007
Posty: 4310
Skąd: Wrocław
Wysłany: Śro 21 Maj, 2025 19:09   

Trzykrotka napisał/a:
A tak btw, to jest już obsada 4 sezonu, tego z Benedictem. Pani jest Azjatką, bardzo ładną zresztą.

Ja planuję obejrzeć, bo co prawda tfurcy stwierdzili w sezonie drugim (trochę przewijałam) i sezonie trzecim (generalnie wszystko przewijałam), że zrobią z Benedicta rozpustnego artystę, ale właśnie wiedząc o tym wcześniej przeskoczyłam nad tymi niepotrzebnymi dla mnie scenami i dzięki temu będę oglądała czwarty sezon bez większego żalu, że postać jest głupia :P
Ładną wybrali aktorkę na postać Sophie, ale ciekawi mnie, czy cokolwiek powtórzą z książki oprócz imion i powiązań rodzinnych. Bo już na dzień dobry z trailera mam zonka, że Sophie jest w sukni balowej z okresu pseudo-regencji, czyli względem fabuły całkiem modny kawałek garderoby. A w książce Sophie była źle traktowana przez macochę (ta książka opiera fabułę na baśni o Kopciuszki) i poszła na bal maskowy po kryjomu, w starej sukni po swojej babce - czyli tak z 40 lat wcześniejszej. Podobną suknię ma na sobie na promocyjnych zdjęciach jedna z jej sióstr-prawie przyrodnich. Zamotali znowu, więc zgaduję, że tylko imiona będą się zgadzały z książek :P
 
 
Trzykrotka 


Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 21959
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 22 Maj, 2025 10:13   

Daj znać - jeśli dotrzymasz do tego czasu - jak ci się wątek Franceski w serialu podoba. Ja nie mogłam odżałować tego jak zmarnowali piękną dziewczynę - i parując ją mdłym i nieciekawym "Szkotem" - jakim, to sama napisalaś :mrgreen: - i dając jej nudną osobowość. Z prawie - adoratora Penelope towarzystwo się podśmiewało, że tylko ornitologia go interesuje, ale to, że Francesca potrafi mówić tylko o muzyce- nie, spoko :frustracja: Na dodatek zero między tą parą jest jakiegoś blasku, iskry, o ogniu już nie mówiąc. Nudni jak flaki z olejem, a jeśli nasza Francesca w ogóle dostanie swój sezon (coś mi się wydaje, że elektorat serialu powoli z sezonu na sezon się wykrusza), to będzie go miała nie w stronę, która by mnie zachęcała. Także tak - podziękować i zamknąć drzwi jak dla mnie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.