|
Wydania książek Jane Austen |
| Autor |
Wiadomość |
Loana

Dołączyła: 23 Lip 2007 Posty: 4310 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 22 Kwi, 2025 20:57
|
|
|
O, to ja mam tę książkę. Niedawno od znajomej kupiłam. Ale na razie pożyczyłam ją koledze, bo i tak nie mam kiedy przeczytać. Plus właśnie po angielsku - ale skoro piszesz, że ciekawa, to się zmusze i spróbuję poczytać |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 23 Kwi, 2025 08:12
|
|
|
Zmuś się, bo naprawdę świetna czytam ją ze słownikiem, ale słownik w komórce to sama przyjemność, w porównaniu z papierową cegłą. A naprawdę zawiera mnóstwo bardzo przydatnych rzeczy. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 23 Kwi, 2025 18:10
|
|
|
| Wracając do MP : tłumaczka ma wyraźne kłopoty z tekstyliami. O suknie zamiast rypsu już pisałam, kolejnym problemem jest strój pana Rushwortha w którym ma grać w "Ślubach miłosnych". Tłumaczka pisze najpierw o "błękitnym stroju i różowym jedwabnym surducie", potem dodaje "wymyślny surdut w stylu stroju myśliwskiego" podczas gdy oryginał mówi o "a blue dress and a pink satin cloak" i "fine fancy suit, by way of a shoting-dress", czyli błękitny strój i różowy satynowy płaszcz/peleryna oraz fantazyjne ubranie na wzór stroju myśliwskiego, po czym różowy, jedwabny surdut w momencie przyjazdu sir Bertrama staje się , nie wiadomo jakim cudem aksamitny, podczas gdy w oryginale nadal jest satynowy i w ogóle nie jest surdutem, który, o ile wiem, jako konkretna część garderoby pojawił się w drugiej połowie XIX wieku. No i znowu dochodzimy do robótek lady Bertram, która w tłumaczenia utkała wiele dywaników i wyprodukowała całe jardy bordiury, podczas gdy w oryginale "had done a great deal of carpet-work, and made many yards of fringe, czyli jednak frędzli jak w tłumaczeniu Przedpełskiej. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw 24 Kwi, 2025 10:38
|
|
|
Ech To rzeczywiście farmazony i ewidentne rzeczowe błędy. Kurtyna z sukna, błagam! |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 24 Kwi, 2025 13:44
|
|
|
No dokładnie.
Kolejny kwiatek : zaproszenie Fanny na obiad na plebani, kiedy pani Grant mówi , że kucharka powiedziała, że indyk nie dotrzyma do niedzieli - wszystko ok. Ale później , gdy opowiada pastorowi o indyku, mówi że kucharka musi go jutro zarżnąć znaczy nie dotrzyma do niedzieli, mimo , że jest żywy ? w oryginale w obu przypadkach jest że kucharka mówi , że musi być "being dressed" , czyli sprawiony/przyrządzony.
Niemniej poza tymi jednostkowymi kiksami czyta się bardzo dobrze, a kto nie zna realiów epoki, niczego nie zauważy. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pią 25 Kwi, 2025 21:57
|
|
|
Skończyłam, spokojnie można to czytać. znalazłam jeszcze jedną rzecz, ale to już wyłącznie kwestia tłumaczenia - po pożegnalnym śniadaniu Williama i pana Crawforda wg Przedpełskiej na talerzu zostają resztki po kotlecie, wg nowego tłumaczenia resztki zimnej wieprzowiny, a w oryginale kości wieprzowe - wszystko z musztardą nie ma to absolutnie żadnego znaczenia, tylko taka ciekawostka.
Nie wiem, za co teraz się wziąć |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2025 20:45
|
|
|
Zaczęłąm Perswazje - na razie jedyny kiks znowu jest tekstylny - Elzbieta na znak żałoby po pani Elliot nosi czarne tasiemki w oryginale oczywiście wstążki, ale kto by sie przejmował... Poza tym czyta się dobrze. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Loana

Dołączyła: 23 Lip 2007 Posty: 4310 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2025 10:00
|
|
|
| Tamara napisał/a: | Zaczęłąm Perswazje - na razie jedyny kiks znowu jest tekstylny - Elzbieta na znak żałoby po pani Elliot nosi czarne tasiemki w oryginale oczywiście wstążki, ale kto by sie przejmował... Poza tym czyta się dobrze. |
Ale to chociaż podobne
W sumie ja czytałam tylko jedno tłumaczenie zawsze, ciekawe, czy bym zauważała róznice w innych tłumaczeniach przy mojej słabej pamięci |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2025 11:35
|
|
|
| Zauważyłabyś, to nowe tłumaczenie nie jest takie płynne i gładkie w czytaniu jak Przedpełskiej. O ile do MP nie mam zastrzeżeń, to tutaj jako osoba jednak po tylu latach oczytana, czuję niezręczność i zaburzenia stylistyki, jest to nierówne, nie ma wyrównanego poziomu i spójności Przedpełskiej. mam też wrażenie , że są drobne błędy w tłumaczeniu, bo niektóre zwroty czy słowa są jakby nieadekwatne. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2025 13:03
|
|
|
Cytując Voltairea: „Tłumaczenia są jak kobiety – albo piękne, albo wierne”.
(Musiał mieć nieciekawe doświadczenia z pięknymi kobietami ) |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2025 13:52
|
|
|
No właśnie tu się nie zgodzę, bo Przedpełskiej jest i piękne i wierne, a to niezbyt ładne i niewierne, bo z błędami |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2025 14:05
|
|
|
Pewnie nie będę zbyt oryginalna, jeśli napiszę, że najlepiej czytać w oryginale?
Choć można przeżyć lekki szok w przypadku literatury angielskiej, szczególnie w poezji i dramatach, bo polski język jest wg mnie dużo bardziej plastyczny, opisowy, można zdrabniać do woli, zmieniać szyk wyrazów i nie wychodzi to nienaturalnie.
Z kolei niemiecki trafia do mnie swoją dokładnością: jedno słowo/zwrot (niekoniecznie z dwudziestoma literami ) często opisuje cały stan/odczucie trafia w stu procentach w sedno, gdy polski jest bardziej opisowy.
Ta opisowość ma swoje zalety, ale i wady, szczególnie chyba w przypadku poezji czy dramatu, gdzie jest rytm, rym - to już wyższa szkoła jazdy dla tłumacza. |
_________________
|
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Śro 30 Kwi, 2025 05:58
|
|
|
| Jane Austen nie jest łatwa do czytania w oryginale. Przeczytałam DiU, Perswazje i chyba coś jeszcze, ale to naprawdę niełatwe zadanie. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 30 Kwi, 2025 08:26
|
|
|
| Ja szukam tylko pojedynczych fraz, co do prawidłowości tłumaczenia których mam wątpliwość. Sam tekst jest rzeczywiście trudny i to mocno. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 30 Kwi, 2025 11:07
|
|
|
Ja w oryginale czytałam tylko Opactwo
Trochę z nudów, na wakacjach |
_________________
 |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 30 Kwi, 2025 15:39
|
|
|
U Austen jest jeszcze ten "stary" szyk zdań po angielsku plus oczywiście słownictwo.
Wystarczy posłuchać serialowej "DiU" (1995), gdzie jest wiele dosłownych cytatów z powieści. To nie jest potoczny, współczesny angielski.
Pamiętam, że nawet aktorzy "skarżyli się" w książce "Making of..." na te długie zdania ze szczególną składnią.
Ale to tak samo jakby ktoś znając tylko współczesny polski zaczął czytać trylogię Sienkiewicza. Myślę, że przy dzisiejszym poziomie czytelnictwa wielu Polaków nie wszystko zrozumie i wymęczy się na "Ogniem i mieczem" czy "Quo vadis". |
_________________
|
| Ostatnio zmieniony przez annmichelle Sob 03 Maj, 2025 13:38, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pią 02 Maj, 2025 20:15
|
|
|
| Tak, to właśnie o to chodzi. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Wto 06 Maj, 2025 11:43
|
|
|
Pielęgniarka Rooke z Perswazji w nowym tłumaczeniu jest siostrą Rooke w oryginale oczywiście pielęgniarka. Co za idiota to tłumaczył, przecież siostra jest od katolickich zakonnych sióstr miłosierdzia |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 08 Maj, 2025 21:59
|
|
|
Skończyłam Perswazje. O ile MP oceniam na 4/5 pomimo błędów rzeczowych typu pułkownik czy kurtyna z sukna, to tutaj jakieś 3/5. Przeczytać się da, ale niewygodna ta lektura, no i są w tekście wyraźne niezręczności w tłumaczeniu, jakby tłumaczyła osoba nie znająca dobrze polskiego. Z
Zobaczę co będzie następne. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
|
|