|
|
"Znachor" - ekranizacje |
| Autor |
Wiadomość |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pią 01 Wrz, 2023 20:38
|
|
|
| W "Polityce" był krótki artykuł. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5870 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Pią 01 Wrz, 2023 21:20
|
|
|
Czytałam. Najbardziej spodobał mi się się jeden z komentarzy - no co chcecie, dostał w głowę i zapomniał swoją miłość |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 20 Wrz, 2023 09:40
|
|
|
Już widzę , jak ktoś przed wojną mówi , że znachorstwo jest zabronione |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 20 Wrz, 2023 15:01
|
|
|
No, też mnie to od razu "poraziło" - wspomniałam dokładnie o tym samym na początku tego tematu.
Ale obejrzę.
I jeszcze artykuł porównujący:
https://www.onet.pl/film/...19mkep,681c1dfa |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pią 22 Wrz, 2023 15:00
|
|
|
Znachora z Bińczyckim widziałam tylko w jakichś niewielkich fragmentach, bo szczerze mówiąc wszystko, co zalatuje melodramatem śmiertelnie mnie nudzi Trędowata to wyjątek, bo to klasa sama dla siebie, z tymi krzesełkami w kępach różanych krzaków i podawaniem samochodu
Nowego też wobec tego nie obejrzę, tym bardziej, że ze zwiastunów bije mi nowoczesną obyczajowością i językiem |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
akne

Dołączyła: 04 Maj 2010 Posty: 1991
|
Wysłany: Pon 25 Wrz, 2023 02:16
|
|
|
Znachor z Bińczyckim to klasa w sama w sobie.
To doskonały aktor, sceny z nim to mejstersztyk. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 25 Wrz, 2023 08:20
|
|
|
| O tak. Z perspektywy lat widać, jak świetnie został pomyślany, zagrany, nakręcony. Mam wielki sentyment do Znachora - nie powieści, ale tej właśnie ekranizacji. Ile tam było miejsca na nawet małe ale zapadające w serce scenki, jak świetnie oddany klimat kresowego miasteczka i wsi. |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5870 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Pon 25 Wrz, 2023 09:49
|
|
|
Bińczycki był tym Wilczurem, ot co!
Uwielbiam tego aktora swoją drogą. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 25 Wrz, 2023 10:32
|
|
|
O tak
Ale też Ładysz z kresowym zaśpiewem, cudowna krzepka Dykiel, młodziutki Barciś, Dymna piękna jak z obrazka i niewinna jak należy... |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pon 25 Wrz, 2023 10:40
|
|
|
W tej starej ekranizacji siłą jest właśnie obsada, bo gdyby to grali słabsi sktorzy to byłoby łzawo i banalnie do bólu, a aktorzy potraktowali ten scenariusz na serio nie czyniąc z niego jakiejś karykatury i łzawego wyjca.
Ładysz był również dobry - ma swoje momenty, np. gdy chce dać Kosibie swoje wszystkie "carskie monety" (bodajże), a po odmowie mówi mu, żeby był dla nich jak "swój".
Igor Smiałowski jako hrabia (ojciec) to po prostu Igor Smiałowski , ale lubię tego aktora, więc niech mu będzie . Natomiast mamusia hrabina - głupia prawie do samego końca , jakby ją mąż nie ustawił do pionu to nigdy by sama z siebie nie doszła "ale o co chodzi?".
No, ale dwa momenty, które przytoczyłam na początku tematu są dla mnie najbardziej zapadające w pamięci. |
_________________
|
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 25 Wrz, 2023 10:49
|
|
|
| Nie zapominajmy o materiale wyjściowym. Powieść jest sentymentalna i banalna. To twórcy filmowi zrobili z niej coś wartego zapamiętania. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44790 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pon 25 Wrz, 2023 20:07
|
|
|
Powieści nigdy nie czytałam, film z Bińczyckim ogromnie lubię, tam jest - tak jak piszecie - masa pięknych scen, postaci i ról |
_________________
 |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 27 Wrz, 2023 15:44
|
|
|
Dziś premiera na Netflixie, postaram się obejrzeć wieczorem.
Ktoś jeszcze pisze się na seans dzisiaj?
P.S. Kilka dni temu przypomniałam sobie wersję z 1982 roku. |
_________________
|
|
|
|
 |
Ania Aga

Dołączyła: 23 Paź 2009 Posty: 4792
|
Wysłany: Śro 27 Wrz, 2023 21:58
|
|
|
| Bardzo mi się podoba nowy Znachor, Lichota jest świetnym aktorem. Są zmiany w scenariuszu, świetna postać Zośki. Leszek Czyński nie jest tak przystojny jak Stockinger, przystojnym, przykuwającym uwagę jest aktor grający Michała. Muszę sprawdzić, kto napisał muzykę, szczególnie końcówka jest ładna. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 27 Wrz, 2023 22:03
|
|
|
Obejrzałam.
Cóż.... Po pierwsze nie miałam skojarzeń ze starą wersją "Znachora", obejrzałam jak zupełnie nowy, niezależny film.
Nie pamiętam już za dobrze książki i nie wiem, czy ta wersja czy ta Hoffmana jest bliższa pierwowzorowi literackiemu.
Akcja nie dzieje się na Kresach, ale gdzieś pod Łowiczem sądząc po strojach na końcu, stąd inna mowa.
Raziły mnie trochę współczesne słowa czy określenia, ale rozumiem zamysł: trafienie do szerszego grona odbiorców i młodszego pokolenia.
Podobała mi się postać Zośki - dobrze napisana i aktorsko zagrana z wyczuciem (nie znam tej aktorki).
"Padłam" przy Szykulskiej jako znachorce! Super.
Marysia i Leszek - nie przekonali mnie, niestety - mieli kilka fajnych scen an początku (zakład i zonk , kino), ale później zabrakło mi emocji i wzajemnej chemii.
Co do Leszka Lichoty - nie. Rozumiem, że nie chciał powielać ról poprzedników, ale jego Kosiba to człowiek cierpiący na depresję. Takie odniosłam wrażenie. Ma kilka fajnych scen z Zośką, ale zabrakło mi np. tych emocji przy operacjach, które przeprowadza lub przypominania sobie pewnych rzeczy, osób.
Profesor Dobraniecki przypomina chyba bardziej tego książkowego, bo to był jednak zazdrośnik z ambicjami, a w starszej wersji (Fronczewski) to był złoto-człowiek. Choć nie wiem, czy ten książkowy był aż taką szują, jak ten w nowej wersji.
Hrabiostwo - porażka, szczególnie hrabina (Kuna)- brak godności, klasy, wychowania. Taka prostacka, wyrachowana sucz. Hrabia - (bardzo) stary pantoflarz, który na koniec próbuje udawać dobrego tatusia.
Na plus - scenografia (choć czasem za dużo wszystkiego naraz), plenery i wątek żydowski.
Scena z kinem i Ordonką też fajna, podobnie początek, gdzie pokazana jest praca w klinice i ambicje Dobranieckiego w zderzeniu z dobrocią Wilczura (wypadek z chłopcem).
Uprzedzam, że
Rozumiem, że trzeba współczesnemu widzowi pokazać różnicę klasową między panem hrabią i Marysią, ale to było wg mnie trochę przegięte.
Ogólnie?
Pierwszą połowę filmu oglądało mi się bardzo dobrze , później jakoś to wszystko zaczęło się rozłazić , niestety, nawet momenty z akcją (wypadek, kradzież, operacja, proces) zamiast trzymać w napięciu były takie "letnie" emocjonalnie.
Scena łóżkowa Marysi i Leszka była wg mnie zbędna, bo w sumie nic nie wnosiła i nie była nawet ładnie ukazana.
Zakończenie w sądzie
Depresyjny Lichota-znachor mnie nie przekonał, niestety.
Ogólnie 6/10. Za Zośkę, scenografię, detale, muzykę.
Najlepszy cytat (nie wiem, czy słowo w słowo):
"Zośka:- A co jeśli Antoni żonę ma? Albo, co gorsze, księdzem jest?!
Kosiba: - Ksiądz też człowiek.
Zośka - Księdzem to raczej nie, bo kto to widział księdza, który własnymi ręCami umiał coś zrobić? (po tym jak Kosiba pomógł jej naprawić wóz)." |
_________________
|
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5870 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Czw 28 Wrz, 2023 11:22
|
|
|
Trochę telenowelą ta końcówka pachnie |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Czw 28 Wrz, 2023 12:15
|
|
|
Trochę tak.
Nie chodzi nawet o happy end, bo takim kończy się i książka i poprzednia ekranizacja, ale tutaj
I jeszcze dodam, że tytuł "Zapomniana miłość" pasuje do tej ekranizacji więcej niż "Znachor", bo znachorstwo i sam Wilczur nie są głównym tematem tej wersji, niestety.
Acha i zabawię się trochę w Tamarę i wytknę (niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę) błąd: w roku 1920-21 nikt nie płacił złotówkami, wtedy były w obiegu marki polskie, złotówki weszły w 1924 roku. Niby szczegół, ale zwróciłam na to uwagę. Zresztą musiałabym obejrzeć jeszcze raz, bo tam z pieniędzmi, jakich użyto w filmie, później też jest coś chyba nie tak.
Może ktoś to wyłapał/wyłapie i trafię kiedyś na informację w necie. |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 28 Wrz, 2023 13:12
|
|
|
| annmichelle napisał/a: | Acha i zabawię się trochę w Tamarę i wytknę (niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę) błąd: w roku 1920-21 nikt nie płacił złotówkami, wtedy były w obiegu marki polskie, złotówki weszły w 1924 roku |
dokładnie tak, wymiana pieniądza na złoty nastąpiła jak pamiętam po reformie Grabskiego https://pl.wikipedia.org/wiki/Reforma_walutowa_W%C5%82adys%C5%82awa_Grabskiego |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Czw 28 Wrz, 2023 13:30
|
|
|
Wiedziałam o tym, że weszły w 1924 roku i że nowe pieniądze wydrukowano już kilka lat wcześniej i czekały po prostu na wymianę, podobnie było z denominacją w latach 90-tych, na nowych banknotach też była data wcześniejsza niż weszły do obiegu.
Stąd pewnie w "Znachorze" te złotówki z datą może i pasującą do akcji filmu, tyle, że zabrakło wiedzy, że wtedy była inna waluta, a nowy złoty leżakował w skarbcach i czekał jeszcze kilka lat na premierę.
Ale to taki błąd raczej niezauważalny, jak ktoś nie interesuje się historią albo numizmatyką.
Myślę, że więcej widzów wybałuszyłoby oczy, gdyby zobaczyło markę polską. |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 28 Wrz, 2023 13:54
|
|
|
| Z tym się zgodzę, bo podejrzewam, że znakomita większość narodu nawet nie wie, że istniała. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Czw 28 Wrz, 2023 14:40
|
|
|
Cha, czułam, że ktoś zwróci na to uwagę!
Szukałam, szukałam i znalazłam:
https://www.filmweb.pl/fi...atralne,3375902
Nie jestem taką specjalistką jak ten pan, musiałabym jeszcze raz obejrzeć te fragmenty, ale sobie daruję.
Wierzę mu "na słowo", że ma rację też z tymi drugimi banknotami z czasów Generalnej Gubernii, bo właśnie się zastanawiam, czy mi podczas oglądania gdzieś ta data 1940 r. nie mignęła.
Tak czy siak - to w sumie drobiazg i niech będzie to jako ciekawostka.
| BeeMeR napisał/a: | | Spodziewam się jeszcze wątku gejowskiego, |
Wątku stricte gejowskiego nie było, ale pan baron (kolega hrabiego) ma ruchy z lekka niewieście.
Obyczajowy zgrzyt mam (jak już wspomniałam) przy zatrudnieniu się panienki z dobrego domu jako barmanko-kelnerki w żydowskiej karczmie (kelnerki, barmanki nie miały wtedy za dobrej opinii) i, uwaga, panna chce tą pracą zarobić na studia?!
Ile lat mujsiałaby pracować w knajpie w wiosce, żeby odłożyć na studia? 30?
To nie saksy "na Zachodzie" za PRL-u, gdzie ludzie wyjeżdżali na rok i po powrocie mogli domy budować czy kupować nowe samochody. |
_________________
|
|
|
|
 |
akne

Dołączyła: 04 Maj 2010 Posty: 1991
|
Wysłany: Pon 02 Paź, 2023 23:42
|
|
|
To ja też swoje trzy grosze.
Starego Znachora bardzo lubię, książki już nie pamiątam.
Całość oglądało mi się bardzo dobrze, z muzyką, krajobrazami, scenografią. Jesli się założy, że to zupełnie inny film, to błędy można przełknąć.
Ja bym dała 8/10
Lichota bardzo mi się podobał. Zośka też.
Z czepialstwa:
1. młody hrabia w ogóle mi się nie podobał, zachowywał się jak rozwydrzony szczeniak a nie hrabia. W książce jest bardzo odpowiedzialny, gdy się zakochał - planował samodzielne życie, chciał zdobyć pracę podstępem w fabryce ojca, chyba. A ten to taki mydłek. Gdy matka mówi, że Marysia nie żyje, toż kurna nawet nie zająknął się. Nie wiem, czemu reżyser tak mu to kazał zagrać idiotycznie. Radość z odnalezienia Marysi tez jakaś mydlana...
2. Brak rodziny Prokopa się wybronił, ale generalnie bardzo daleko to odeszło od oryginału, pewnie po to, żeby znachorowi dać nową żonę. A szkoda, bo wątek z chorym synem był lepszy niż ten dziwny Michał , czy jak mu tam było. Moim zdaniem to głupie.
3. Marysia w karczmie daje więcej możliwości niż w sklepiku , ale zgadzam się - głupi pomysł. I na studia zarobić w karczmie, a pianinio za darmo oddała, ech...
4. Wątek zemsty też niedociągnięty. W książce to nawet tam dwóch było, w starej wersji ten pijany Zenek lepiej wypadł. Tutaj jakieś niedorobione.
5. I najgłupsze: [/Marysia pędzi samochodem i nagle cała trójka dochodzi do wniosku , że skoro znachor przeprowadził trepanację czaszki z sukcesem, a jej tatuś zniknął , bo tylko płaszczyk po nim został, to znachor jest jej tatusiem. Bo każdy zaginiony lekarz musi być od razu jej tatusiem No ludzie...]
6. Kuna jako matka Ona wszędzie gra tak samo...
Jakby trochę więcej logiki i psychologii wcisnąć, to byłoby super, bo film jest poetycki i dobrze zagrany. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pon 02 Paź, 2023 23:56
|
|
|
I po tym co napisałaś oceniasz go na 8/10?
Nie chcę już za bardzo się wgłębiać w ten film, bo napisałam już sporo, ale minęło kilka dni i widzę jak kiepski jest scenariusz, szczególnie od połowy filmu się to wszystko rozłazi, jak wspomniałam.
Ozdrowienie Michała następuje już po dojściu do zdrowia Marysi (!) - zero ładunku emocjonalnego czy dramatycznego - więc wcześniej ci wszyscy ludzie przychodzą do znachora, bo? Nastawił bark pracownikowi z młyna?
Wiejskiego lekarza możnaby w ogóle wykreślić z tej ekranizacji, bo nawet nie zgłosił zaginięcia narzędzi, bo...pogoniła go wiejska baba?! Kompletnie zbędna postać w tym filmie.
Film może mieć dla mnie tytuł "Córka znachora" albo ta "Zapomniana miłość", bo o tym jest. |
_________________
|
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Wto 03 Paź, 2023 06:12
|
|
|
Ja to obejrzałam na przewijce 😆 Ładnie zrobione, ale bez ikry. Najlepsza była Zośka. Młodzi mdli do bólu. Wykształcona na koreańskim melo, nie uznaje takich niby romansów |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|