Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44793 Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 25 Gru, 2021 19:35
W połowie pierwszego odcinka usnęłam... To nie wróży dobrze serialowi
Ale przynajmniej wiedziałam, z którego opowiadania pochodzi Świniostwór
Bo w drugim odcinku to już zupełnie się zgubiłam w czasie orgii w Kaer Mohren, zwłaszcza, że Ciri wyglądała jakby chciała dołączyć ale nie miała (jeszcze) odwagi , Leszy i chatka "stojąca tyłem/przodem do lasu" to słowiańskie motywy, ale wyszło jakieś pomieszanie z poplątaniem z elfami, Yennefer biegającą po lesie i licho wie czym.
Czy dalej jest lepiej? Bo jakoś mam duże wątpliwości
Nope, jest gorzej. Nawet jak się zapomni o tym, co było w książce. Niektórych dialogów nawet nie słuchałam, bo były tak nudne i pozbawione znaczenia. Do tego wiele głupotek i dziur fabularnych.
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 25 Gru, 2021 21:58
Straciłam zainteresowanie. Na szczęście mam do oglądać.
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old." "We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
Nope, jest gorzej. Nawet jak się zapomni o tym, co było w książce. Niektórych dialogów nawet nie słuchałam, bo były tak nudne i pozbawione znaczenia. Do tego wiele głupotek i dziur fabularnych.
Ponieważ dzisiaj sporo czasu wyszywałam dla relaksu, wkurzając mamę ("zostaw to szycie, święta są" ), to posłuchałam sobie recenzji podcastowej II sezonu Wiedźmaka - nie brzmiało to zachęcająco, a panowie recenzenci byli mocno wkurzeni
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska)
Co mi się nie podobało w oderwaniu od książek - bez spoilerów:
- postaci kobiece - słabe, niepewne siebie. Siła Yennefer ma się manifestować chyba tylko przez częstotliwość używania słów "fuck" i "shit"
- choć pojawia się słowo "kontynent" jako miejsce akcji, to jest on chyba mniejszy od Polski, bo przejechanie pół kontynentu zdaje się zajmować dzień.
- ogólne wrażenie, że kontynent jest pusty. Ludzie i całe armie przechodzą sobie przez granice państw jak gdyby nigdy nic
- miasta w ogóle nie charakterystyczne, nie miałam pojęcia, gdzie akurat dzieje się akcja, nie wiadomo nawet, czy to miasto, miasteczko czy większa wieś.
- Ciri cały czas ma staranny makijaż, rzęsy wyraźnie walnięte maskarą.
- wspomniane już przeze mnie dialogi o niczym.
- kiepskie CGI
No niestety, w ogóle nie wyciagneli wniosków z poprzedniego sezonu.
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 26 Gru, 2021 09:25
U mnie nie chodzi o stosunek emocjonalny. Zwyczajnie szkoda mi czasu na złe filmy, seriale, książki - takie mam podejście. Nie dla mnie "komary mutanty" Znacie mnie.
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old." "We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 26 Gru, 2021 09:56
Dlatego odpuszczę, tyle jest do oglądania, a czasu brak.
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old." "We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
My chcieliśmy z chłopakiem zrobić drinking game i pić za każdym razem, gdy będzie coś totalnie niezgodnego z książką, ale zlitowaliśmy się nad naszymi wątrobami.
Nie musiałoby być nawet zgodne z książką, w końcu powieść samemu Sapkowskiemu chyba trochę wyrwała się spod kontroli i sam już nie wiedział, jak to zakończyć - ale sens musi mieć.
Uuu, to mnie zmarwilyście, bo planowałam seans. Pierwszego sezonu jeszcze nie widzialam.
Też chciałam sobie obejrzeć dwa sezony za jednym zamachem.
No i właśnie kilka dni temu trafiłam na recenzje drugiej serii Wiedźmina i były masakrycznie złe...
Jakoś nie zachęciło mnie to do oglądania, podobnie jak Admete szkoda mi czasu na złe seriale (filmy są krótsze, więc mogę ewentualnie "poświęcić" te 2 godziny, ale na serial???), narazie więc Wiedźmin ląduje w kategorii Bridgertonów, których też nie zamierzam oglądać po tych bodajże 3 odcinkach, które widziałam (a dziś widziałam artykuł, że druga seria już wkrótce).
_________________
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5872 Skąd: zza drzewa
Wysłany: Nie 26 Gru, 2021 19:00
Mnie się nawet pierwszy sezon nie podobał - odpadłam po trzech odcinkach, mimo że aktorsko zarówno Cavill jak i Batey - świetni.
Ale też za Sapkowskim nigdy nie przepadałam.
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
Nie musiałoby być nawet zgodne z książką, w końcu powieść samemu Sapkowskiemu chyba trochę wyrwała się spod kontroli i sam już nie wiedział, jak to zakończyć - ale sens musi mieć.
Zgodność z książką można rozpatrywać na dwa sposoby - zgodność fabuły i zgodność z założeniami świata i charakterami bohaterów. Tu zmienili niemalże wszystko. Tu nie chodzi o drobne zmiany, skrócenie dłużyzn książki, dodanie bohatera czy połączenie dwóch postaci w jedną, uproszczenie czy skomplikowanie intrygi, nie chodzi też o zmiany, które można podciągnąć pod kwestię interpretacji. Może wrzucę swoje spostrzeżenia w spoiler, jakby kogoś interesowało (bo tak naprawdę czuję chęć pogadania na ten temat )
Spoiler:
Zatem co mnie najbardziej bolało.
Jeżeli chodzi o wątek Ciri i Geralta - jako że wcześniej się nie poznali, to są sobie obcy i nie ma między nimi żadnej relacji. Gdy padają kwestie "jestem twoim przeznaczeniem?" - "jesteś czymś więcej", to są to absolutnie puste słowa. No ale to konsekwencja poprowadzenia fabuły w pierwszym sezonie.
W Kaer Morhen - w książce wiedźmini zaopiekowali się Ciri i uczyli ją walczyć, bo tylko tego potrafili ją nauczyć. Dla mnie to było w jakimś stopniu rozczulające, jak niewielka grupa mężczyzn mięknie przy małej dziewczynce. Tutaj wiedźmini się z niej nabijają, że jest "księżniczką" i nigdy nie nauczy się walczyć, a Vesemir chce wykorzystać jej krew do tworzenia wiedźmińskich mutagenów, a nawet w pewnym momencie zabić .
Triss, która ogólnie jest słaba (aktorka się stara, ale jest po prostu nijaka), jak odkrywa moce Ciri, to zaczyna się jej bać. Nie ma między nimi więzi. Generalnie nigdzie nie widzę żadnej więzi, Ciri cały czas zdaje się buntować przeciwko Geraltowi, Geralt cały czas wydaje się wkurzony, że musi się Ciri opiekować.
Wątek Yennefer - tak jak pisałam, Yen i ogólnie wszystkie czarodziejki są słabe. To nie są te pewne siebie, wręcz aroganckie kobiety z książek, to są rozmemłane kobietki czekające na ratunek. Yennefer spotyka się z Ciri nie dlatego, żeby jej czegoś nauczyć - jej wątek został zmieniony tak, że podczas Sodden traci moc, a żeby ją odzyskać zawiera pakt z demonem, który chce dopaść Ciri, więc oszukuje Geralta i de facto porywa Ciri.
Wątek czarodziejski - to już zarysowało się w pierwszym sezonie, że czarodzieje to bractwo, które stacjonuje sobie w Aretuzie i tworzy czarodziejów-szpiegów, których wrzuca na dwory królewskie, żeby zbierali informację dla bractwa. W książkach to było jednak trochę bardziej złożone, czarodzieje się znali, ale każdy miał swoje intrygi, powiązania i interesy. Nie podoba mi się Fringilla i to, że zrobili z niej fanatyczkę. Tak samo z Cahirem - nie jest już chłopakiem z wysokiego rodu, którego wysłali na ważną misję, ale generałem i człowiekiem fanatycznie oddanym Emhyrowi.
Kolejna kwestia - elfy. Nie wojownicy, Scoia'tael, ale biedni uchodźcy. Nilfgaardczycy muszą uczyć ich, jak się walczy. Francesca nie jest potężną, znaną wszystkim elfią czarodziejką, ale jest przedstawiona jako królowa elfów, o której Yennefer i Fringilla nawet nie słyszały. Tak jak inne czarodziejki - jest słaba i tylko czeka, aż ktoś pomoże jej uratować jej lud - choć pokazano, że dysponuje ogromną mocą. W ogóle wątek rasistowski jest moim zdaniem zbyt rozdmuchany, wszyscy aż przesadnie nienawidzą elfów, brakuje zbalansowania.
I dlatego serial leży w porównaniu z książką - za dużo pozmieniali, i w fabule, i w bohaterach, i konstrukcji świata, bez żadnego ładu i składu, bez żadnej logiki. Po prostu wzięli pomysł Sapkowskiego i zrobili sobie słabe fanfiction.
Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44793 Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 27 Gru, 2021 12:12
Akaterine - w dużej mierze się zgadzam
Choć jestem dopiero w czwartym odcinku, wyraźnie widać, że to idzie donikąd, a przynajmniej nie w tą dobrą stronę.
Yen klnie jak szewc, trochę pyskuje komu się da i tyle. Geralt cośtam mruknął o swojej wielkiej miłości ale to tylko słowa, nie widać tej miłości wcale. Relacja z Ciri jest równie deklaratywna i tak samo nieprawdziwa emocjonalnie jak końcówka pierwszego sezonu gdy - jako para nieznajomych - padli sobie nagle w ramiona
Wiedźmin mutujący po walce był dla mnie niespodzianką i to niemiłą (gałąź wyrastająca z ramienia, serio? Już nawet nie warto wspomnieć, że w czasie seksu ) - czyż nie po to przed walką szprycują się eliksirami, żeby zminimalizować wszelkie skutki uboczne i zmaksymalizować swoje możliwości?
Wiedźmin mutujący po walce był dla mnie niespodzianką i to niemiłą (gałąź wyrastająca z ramienia, serio? Już nawet nie warto wspomnieć, że w czasie seksu ) - czyż nie po to przed walką szprycują się eliksirami, żeby zminimalizować wszelkie skutki uboczne i zmaksymalizować swoje możliwości?
BeeM, co mu zmutowało w scenie seksu?
Z książki (z "Okruchu lodu") pamiętam, że akurat pewne efekty uboczne były
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska)
Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44793 Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 27 Gru, 2021 23:41
No wiesz, wiedźmini w Kaer Morhen zrobili sobie orgię z nieopodal stacjonującymi dziwkami, a jeden z nich, który walczył wcześniej z Leszym wyhodował sobie gałązkę na plecach w trakcie największych działań inna gałązka wyszła jak rozumiem pani ustami zabijając ją, a ów wiedźmin zmienił się w drzewo, i to wściekłe drzewo, skutkiem czego reszta dziwek uciekła na piechotę a reszta wiedźminów zaczęła na owo drzewo polować.
Tak, to jest tak głupie jak brzmi
w istocie eksplozja wartości intelektualnych nie dziwię się, że zmienił się we wściekłe drzewo , jak mu partnerkę szlag trafił przed dokończeniem działań
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie.
Z głupotek podobała mi się też scena w którymś z dalszych odcinków, w której Geralt potrzebuje konia, żeby jak najszybciej gdzieś dotrzeć, po czym jedzie sobie powolutku z drepczącym obok Jaskrem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.