|
Film lepszy niż książka |
| Autor |
Wiadomość |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5870 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Czw 21 Sty, 2021 17:03
|
|
|
No bo w filmie nie muszą Jest inny koncept na te postaci.
EDIT. A propos - przypomniałam sobie ostatnio "Rzymskie wakacje" - Audrey jak zwykle świetna, ale po latach rozczarował mnie mój kochany Gregory Peck. Zbyt zdystansowany do roli na mój gust. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 21 Sty, 2021 17:09
|
|
|
No właśnie dlatego uwiera mnie używanie tego samego tytułu i nazywanie tego ekranizacją . To tak samo jakby przerobić fabułę Przeminęło z wiatrem na inną i dalej się upierać że to ekranizacja. A jedyną postacią w filmie budzącą moją autentyczną sympatię i współczucie jest kot |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5870 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Czw 21 Sty, 2021 17:15
|
|
|
Ejże, ależ to przecież typowa praktyka filmowa - zmieniać nieco, lub bardziej niż nieco osobowość bohaterów, reinterpretować ich na nowo... |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 21 Sty, 2021 18:59
|
|
|
| Cytat: | Holly budzi sympatię z powodu rewelacyjnej Audrey , ale to dlatego że uwielbiam Audrey i w Holly widze Audrey a nie Holly, nic na to nie poradzę . Znaczy Audrey grającą Holly w sposób koncertowy .
|
Nigdy tak o tym nie myślałam. Nie znam zbyt wielu filmów z nią - właściwie tylko Śniadanie i Rzymskie wakacje. Dla mnie to był a Holly - i budziła moje współczucie jako postać, nie jako aktorka. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 21 Sty, 2021 22:08
|
|
|
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Ejże, ależ to przecież typowa praktyka filmowa - zmieniać nieco, lub bardziej niż nieco osobowość bohaterów, reinterpretować ich na nowo... |
Ale do pewnych granic - chyba że robimy Balladynę na Hondach , a wtedy jest ogólny kwas i rwetes |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 17:32
|
|
|
| RaczejRozwazna napisał/a: | Bo to nie była do końca ekranizacja a raczej adaptacja W opowiadaniu Capote'a bohaterowie byli ciekawsi, bo byli de facto skrzywionymi (mocno skrzywdzonymi?) ludźmi, ale nie zostawiło we mnie to opowiadanie jakiegoś wzruszenia czy pogłębionej refleksji. Ani przejęcia się losami bohaterów - i ich działaniami, których motywacje były dla mnie niejasne i nie-dość wytłumaczone psychologią bohaterów. Natomiast film zostawia - chociażby przez te walory wizualne, tajemniczość głównej bohaterki i jej rozchwianie emocjonalne - ale takie jakieś bardziej "strawne" niż w pierwowzorze |
Przeczytałam na nowo , powinnam teraz obejrzeć film dla porównania w każdym razie nadal podtrzymuję zdanie, że książka lepsza . Myślę, ze można mieć z książką pewien problem - to o czym piszesz, że bohaterowie i motywacje niewiarygodni czy trudni do zrozumienia - bo historia się rozgrywa w warunkach społecznych nam praktycznie nie znanych , w środowisku o innej mentalności , coś jakby Amerykanom dać do przeczytania Złego , który jest tak specyficznie warszawsko-powojenny , ze podejrzewam , że dzisiejsza młodzież nie jest w stanie wejść w jego klimat i zrozumieć o co idzie. Mnie to uwiera na początku czytania - nie łapię, nie układa mi się, nie czuję rzeczywistości bohaterów - bo de facto świat półświatka i biedniejszej warstwy nowojorczyków z pierwszej połowy lat 40 jest mi całkowicie nieznany i obcy . Niemniej w trakcie czytania jakoś człowieka to wciąga i wszystko zaczyna się układać na swoich miejscach , a bohaterowie zyskują na wiarygodności . W sumie wychodzi na to , że książka i film to dwie zupełnie inne historie o zupełnie innych ludziach , a zbieżność nazwisk jet cokolwiek przypadkowa przy czym absolutnie filmowi nie odmawiam zalet - wizualnie jest przepięknym, to fakt, i jako oddzielna od książki historia jest w porządku, ale jako ekranizacja - nie . |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5870 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 18:28
|
|
|
Ok, de gustibus non disputandum est Nie miałam wrażenia, że nie czuję kontekstu - tylko raczej że ten kontekst i bohaterowie w nim mnie nie poruszają, ale raczej odrzucają. O ile pamiętam jedyne wzruszenie, a raczej refleksja to była końcówka, ale to trochę za mało.
Co do filmu lepszego - zaryzykowałabym twierdzenie, że Dziewczyna z perłą również. Swoją drogą literacki główny bohater pasowałby do literackich Aspergerowców (nie bij Tamaro! ) |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 21:34
|
|
|
Jeżeli idzie o "Dziewczynę z perłą" - zdecydowanie się zgadzam, że film lepszy od książki , tym bardziej , że został nakręcony, jakby był flamandzkim XVII-wiecznym obrazem
Co do pasowania Vermeera książkowego do aspergerowców - absolutnie do nich nie pasuje, aspergerowiec nie mówiłby do swojej jędzowatej zony głosem, brzmiącym jak chleb posmarowany miodem poza tym widzimy bardzo niewielki wycinek jego osobowości, tyle co przy posiłkach i potem przy malowaniu , to za mało , żeby móc wysnuć taką opinię . Tym bardziej że jest artystą malarzem , a to specyficzny zawód . |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5870 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 22:11
|
|
|
Ha ha ha Ale Griet przy sprzątaniu nie wolno było przesunąć niczego nawet o milimetr w zabałaganionym pokoju malarza, a jego specyficzna obsesja na jej tle też pasuje |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 22:15
|
|
|
Dlatego, że miał wszystko ustawione w odpowiedni sposób do malowania , tak żeby było najlepsze oświetlenie i efekt , i żeby narzędzia pracy były pod ręką . Nie jestem aspergerem ,ale gdyby ktoś mi sprzątając rozbałaganił miejsce pracy, dałabym w łeb. To normalna praktyka, że zostawia się po sprzątaniu wszystko w takim porządku jak się zastało . Przecież kobity , które sprzątają ludziom po domach, też mają zostawić wszystko w takim porządku jak zastały, tylko czyste.
Obsesja nie była obsesją , tylko częścią pracy. To normalne u artystów. Znowu aspergeryzm popkulturowy się kłania - przypisywanie zachowań nie będących objawami choroby chorobie
Ponadto aspergerowcy nie umieją improwizować czy pracować spontanicznie, a to podstawa pracy malarza. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
| Ostatnio zmieniony przez Tamara Pią 29 Sty, 2021 22:23, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pią 29 Sty, 2021 22:17
|
|
|
W przypadku "Dziewczyny z perłą" też wolę film niż książkę
I Lot nad kukułczym gniazdem. |
_________________
 |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 28 Kwi, 2021 16:18
|
|
|
Podrzucam listę "Film kontra książka - 30 filmowych adaptacji lepszych od książkowego pierwowzoru" :
https://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=919038
Kilka z nich padło już w tym temacie.
Zgadzacie się z propozycjami i uzasadnieniami, czy raczej nie? |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 28 Kwi, 2021 18:16
|
|
|
Większość znam ze słyszenia a niektórych wcale ale tak :
-Śniadanie u Tiffany'ego - książka jest o wiele bogatsza , dramatyczniejsza i ciekawsza , film to hollywoodzki słodziak , gdyby nie Audrey, nikt by o nim już nie pamiętał .
-Ojciec Chrzestny - porównywalna jakość.
-Diabeł ubiera sie u Prady - film to cienizna , Meryl jest co prawda świetna jak zawsze, ale nie jest ani w połowie taka suka jak książkowa Miranda , i w filmie jest o wiele za mało mody.
Natomiast nie miałam pojęcia , że Szczęki i Park jurajski pierwotnie zaistniały w formie książkowej z drugiej strony zważywszy istnienie takich cudów jak 50 twarzy erlgreja i Zmierzch oraz inne pory dnia - nie powinnam się dziwić, bo papier wszystko zniesie . |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Śro 28 Kwi, 2021 19:21
|
|
|
| Dodałabym większość adaptacji Upiora w operze - powieść jest wybitnie cieniutka. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 28 Kwi, 2021 20:51
|
|
|
| Ja się zgadzam odnośnie Lotu nad kukułczym gniazdem, Mechanicznej pomarańczy, Łowcy androidów i Parku Jurajskiego. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Śro 28 Kwi, 2021 21:06
|
|
|
| Ja "Lowce androidow" traktuje jako osobne byty. Ksiazka to jedno, film drugie, a uwielbiam oba. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Śro 28 Kwi, 2021 21:16
|
|
|
| Agn napisał/a: | | Ja "Lowce androidow" traktuje jako osobne byty. Ksiazka to jedno, film drugie, a uwielbiam oba. |
Miałam napisać to samo, ale mnie ubiegłaś |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 28 Kwi, 2021 21:22
|
|
|
| Ja w sumie też, ale gdybym miała porównac to film mnie kiedyś wzruszył a książka nie bardzo... |
_________________
 |
|
|
|
 |
Loana

Dołączyła: 23 Lip 2007 Posty: 4310 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw 29 Kwi, 2021 14:00
|
|
|
| Admete napisał/a: | | Agn napisał/a: | | Ja "Lowce androidow" traktuje jako osobne byty. Ksiazka to jedno, film drugie, a uwielbiam oba. |
Miałam napisać to samo, ale mnie ubiegłaś |
Mam tak samo, przecież to są dwie zupełnie inne opowieści parę szczegółów się zgadza, ale dla mnie to nie jest do końca ekranizacja książki ten film.
Ja przyznaję, że jest jedna ekranizacja, którą sto razy bardziej wolę od książki i jest to "Coralina" Neila Gaimana. Wg mnie film był po prostu świetnie zrobiony, wciągający, strasznawy, logiczny - książka nie była aż tak dobrze napisana, na pewno była mniej kolorowa i od początku było w niej strasznawo, a nie, że to z czasem wyszło.
I żeby było śmieszniej jeszcze jedną ekranizację książki tego samego autora też lubię bardziej niż samą książkę i jest to "Gwiezdny Pył". Książka jest dla mnie za ponura |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Nie 02 Maj, 2021 08:41
|
|
|
| Akademia Pana Kleksa - razem z dziećmi tak orzekliśmy |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|