PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Pachnidło
Autor Wiadomość
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11056
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 18:16   

I jak tam "Pachnidło"? :lol: Kontrowersyjne co?
Jakos mnie nie neci, zeby go zobaczyc :? ??:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gitka 


Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 18:23   

Strasznie mnie końcówka rozczarowała :? ??:
Jestem za bardzo romantyczna...
Jedno szczęście, że w takim towarzystwie obejrzany, w dodatku Aine budzik dzwonił :wink:
Gosiu, dostałaś oczywiście Nasze pozdrowienia od Alison? I popraw mi szybko to głosowanie :wink:
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 18:36   

Dziewczyny, ja Wam też dziękuję! Dopiero teraz dorwałam się do kompika :wink:
Mnie tam film nie rozczarował (brakowało mi jeszcze jakiejś godzinki "po" na obgadanie wrażeń, no ale ten dzień taki krótki, a za oknem taka Syberia...). Film był taki na jaki się nastawiłam, STRASZNY w wymowie, ale tak genialnie sfotografowany, że warto zobaczyć, choc jego naturalizm chwilami obezwładnia i na pewno troche odbiera apetyt, szczególnie po początkowych sekwencjach myslałam, że juz nigdy nic do ust nie włożę :wink:
Za zdjęcia operator powinien dostać Oscara, i nie wiem jak Akademia Filmowa, ale ja mu juz swojego daję. Jedyne co mnie rozczarowalo, to ta scena zbiorowego szaleństwa, a szczególnie reakcja ojca ostatniej ofiary, jakos bym to wszystko inaczej rozegrała. Nie znałam książki, więc wszystko było dla mnie nowe i nie wiedziałam czego się spodziewać po akcji, generalnie jakos boję się filmów o psychopatach i obsesjonatach, więc pierwszymi slowami jakie powiedziałam po zapaleniu świateł w kinie było: no, teraz to bym sobie jakąś komedię romantyczną obejrzała... :lol: Moim zdaniem film obowiązkowy niemal do obejrzenia, ale na pewno nie przeznaczony do wielokrotnego oglądactwa, jak co poniektóre nasze ukochane filmidła :razz:
Póki co umówiłyśmy sie na wspólny seans z Rysiem, ale nie Armitage'em ale ze Staśkiem Tymem :cool:
No to do miłego, a Margarett zaświadczam, powiedziała dziś dużo więcej niż jedno zdanie :wink:
 
 
Matylda


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1129
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 21:08   

Udało mi sie obejrzeć Pachnidło w miłym towarzystwie :hello:
Film rzeczywiście warto obejrzeć , ale momentami odbiera apetyt ( Aine zjadłaś popcorn do końca ???)
I zgadzam sie z Gitka , że scena wijacych się w miłosnych uściskach golasków była ..... ( dla mnie niesmaczna , ale pisze za siebie nie za Gitkę bo mogła mieć inne powody dla których ta scena jej się nie podobała)
Co prawda nosze beret ,ale nie chodzi tu o pruderię bo lubię pikantne szczegóły, ale to było niesmaczne
No i brakowało mi szczęśliwego zakończenia - jakoś coraz bardziej takie lubię
Zdjęcia piękne szczególnie Paryża , chociaż pola lawendowe w niczym mu nie ustepują
Myslę też , że aktor grający główną rolę w tym filmie powinien się postarać o inną rolę , żeby nie utrwalić takiego wizerunku
W Psychozie Hitchocka ma już zaklepana rolę główną brrrrrrrrrr
_________________
przede wszystkim nie jest się królową , aby być szczęśliwą
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 21:33   

Scenka zbiorowa, nie wiem czy niesmaczna, ale taka za daleko pojechana. Bo niby dlaczego esencja zapachu kobiety tak samo obezwładnia kobiety jak mężczyzn? Coś tu nie ten teges... Nie wiem jak to było w książce ujęte.
Co do kręcenia tej sceny, rozmawiałyśmy o tym z Aine w drodze na przystanek i dowodziła mi, że to robota komputerowa, a ja właśnie przeczytałam, że w scenie zagrało 800 nagich statystów, a realizatorzy obawiali się, że na dłuzszą metę plan naprawdę przerodzi się w zbiorową orgię ;-)
A charakteryzatorem w tym filmie był Polak - Waldemar Pokromski.
Przed chwila pisałam o tym Gosi, ale powtórzę, że najbardziej wzruszyła mnie scena, kiedy chłopak - głowny bohater, uświadamia sobie, że to na co poświęcil tyle energii i pracy, to wcale nie to czego szukał, nie szukał zapachu kobiety, który da się zamknać w buteleczce, ale jej dotyku, spojrzenia pełnego uczucia, czułości, i że wszystko to co mógł mieć, bezmyślnie zaprzepaścił. Te łzy, ktore ciekną mu po twarzy w tej scenie, w końcu na chwilę go uczłowieczają. Chyba jednak muszę przeczytac książkę, bardzo jestem ciekawa co on sobie tak naprawdę mysli, brakiem filmów jest to, że człowiek musi sobie tyle sam dokombinować ;-)
 
 
Margarett
Lady Of The Flowers


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 181
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 21:35   

Aj Matyldo, a skąd wiesz czy nie zakończyło się szczęśliwie, może rozebrał się i uciekł ? :razz:
Jedyną rzeczą, która mnie w tym filmie odepchnęła i to już na samym początku, była scena, gdzie dzieci chciały udusić noworodka. Dla mnie to wykracza poza wszelkią logikę, aż mnie wbiło w fotel.
Orgia jak orgia, trzeba na to przymrużyć oko :wink:
_________________
 
 
Pemberley 


Dołączyła: 27 Paź 2006
Posty: 912
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 23:01   

Alison napisał/a:

Przed chwila pisałam o tym Gosi, ale powtórzę, że najbardziej wzruszyła mnie scena, kiedy chłopak - głowny bohater, uświadamia sobie, że to na co poświęcil tyle energii i pracy, to wcale nie to czego szukał, nie szukał zapachu kobiety, który da się zamknać w buteleczce, ale jej dotyku, spojrzenia pełnego uczucia, czułości, i że wszystko to co mógł mieć, bezmyślnie zaprzepaścił. Te łzy, ktore ciekną mu po twarzy w tej scenie, w końcu na chwilę go uczłowieczają. Chyba jednak muszę przeczytac książkę, bardzo jestem ciekawa co on sobie tak naprawdę mysli, brakiem filmów jest to, że człowiek musi sobie tyle sam dokombinować ;-)



no to wlasnie byla nadinterpretacja rezysera i niezrozumienie ksiazki, podawalam juz ten link na filmweb, gdzie wymienione sa glowne zarzuty. Film sam w sobie sie broni i nie jest absolutnie zly, ale w odniesieniu do ksiazki.....

Margarett napisał/a:
Aj Matyldo, a skąd wiesz czy nie zakończyło się szczęśliwie, może rozebrał się i uciekł ? :razz:


jam nie Matylda, ale mysle, ze koncowy kanibalizm spokojnie sie kwalfikuje na happy end :wink:
_________________
Sezon? Na omułki....

 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 23:13   

"Twórcy jak się okazuje poradzili sobie z tym - spłycając obydwa powody. Grenuille szuka miłości, a kwestia jego wyjątkowo rozwiniętego wechu - jest pokazana trochę tak jakby był magikiem, sztukmistrzem. "

Cytat z podanego przez Ciebie forum. Hmmm, teraz to nie wiem czy chcę przeczytać książkę, chyba wolę wariant, że on odnajduje w sobie potrzebę uczucia, i jakoś nie potrafiłabym tego nazwać "spłyceniem tematu". Chyba nie chcę go poznawać jako kompletnie wyzutego z uczuć potwora. No cóż, jestem tylko kobietą i interpretacja reżysera po prostu bardziej mi pasuje i generalnie jest do przełknięcia. Gdyby chodzilo tylko o zapach...nie widziałabym głębszego sensu w tym wszystkim, co robił...
 
 
Pemberley 


Dołączyła: 27 Paź 2006
Posty: 912
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 23:27   

doskonale rozumiem, co masz na mysli, :hello:
ale gwarantuje ci, ze ksiazka na pewno nie jest kolejna lektura z cyklu "wchodzenie w psychike psychopaty".
zdecydowanie cie nie rozczaruje, a w odroznieniu do filmu, bedziesz byc moze przez kilka dni chodzic po swiecie z uczuciem, ze wszystko wokol ciebie pachnie intensywniej, niz ci to do tej pory bylo swiadome. jak to moja znajoma wyrazila "z otwartym wechem" :wink:
_________________
Sezon? Na omułki....

 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 23:38   

No, to chyba się jednak skuszę. Muszę przyznać, że węch mam trochę psi i wrażliwszy niż większość ludzi z mojego otoczenia, wyczuwam natychmiast rzeczy, ktorych nikt wokół mnie w ogóle nie wyczuwa, kojarzę chwile z zapachami właśnie, zapachy wywołują u mnie wspomnienia, myślę, że mogę w tej książce "wywąchać" drugie dno :wink: Kurcze, aż się trochę boję... :cool:
 
 
Karenina 


Dołączyła: 25 Sie 2006
Posty: 223
Skąd: Gliwice, Legnica
Wysłany: Nie 28 Sty, 2007 10:02   

Alison, obyś nie wywąchała z kart książki popcornu i dymu papierosowego :mrgreen:
 
 
Matylda


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1129
Wysłany: Nie 28 Sty, 2007 10:18   

Margarett napisał/a:

Jedyną rzeczą, która mnie w tym filmie odepchnęła i to już na samym początku, była scena, gdzie dzieci chciały udusić noworodka. Dla mnie to wykracza poza wszelkią logikę, aż mnie wbiło w fotel.
Orgia jak orgia, trzeba na to przymrużyć oko :wink:

Ale dzieci bywaja niestety okrutne
Zresztą czy w tych warunkach ( mam na mysli ich byt i brak wszelkich uczuć ) mogły mysleć inaczej???
Żyły tam jak zwierzęta ,( kto widział to nie musze opisywać ) a w takich warunkach liczy sie tylko dzień dzisiejszy, kawałek miejsca do spania i miska z czymkolwiek o pełnej nie wspomnę.
To mnie w pewnym sensie nie dziwi . Ale nie mówie , że mi sie to podoba
Jeśli chodzi o tę bez sensu orgię to niby co ona miała nam przekazać ?? Jakie to miało przesłanie
Miłość , fascynację , pojednanie.............??? :? ??:
I ten ojciec który pokornym głosem z uwielbieniem do mordercy mówi - wybaczam
Wybaczcie , ale chyba są uczucia silniejsze niż nawet zapach " doskonały"
Może marudzę ale liczyłam że ojciec zachowa sie inaczej, że coś się przełamie.
Może jestem naiwna i powinnam oglądać tylko Bolka i Lolka- tam jest wszystko takie proste :? ??:
Ale film warto obejrzeć bo np Dustin jest świetny w makijażu :wink: - naprawdę jest dobry
_________________
przede wszystkim nie jest się królową , aby być szczęśliwą
 
 
Margarett
Lady Of The Flowers


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 181
Wysłany: Nie 28 Sty, 2007 10:43   

Wiem, wiem jak było, ale ja to sobię przełożyłam jako poprostu próbę zamordowania niemowlęcia, które nie ma najmniejszej możliwości obrony. Bez względu na czasy i sytuację.
_________________
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Nie 28 Sty, 2007 11:49   

Karenina napisał/a:
Alison, obyś nie wywąchała z kart książki popcornu i dymu papierosowego :mrgreen:


Ratunku!! To zapachy, które przyprawiają mnie o... moc nieprzyjemnych wrażeń, i kiedy do mnie docierają, odruchowo zamykam wrota nosowe i oddycham przez usta, żeby nie czuć :wink:
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Nie 28 Sty, 2007 12:04   

[quote="Matylda"]
Margarett napisał/a:

Jeśli chodzi o tę bez sensu orgię to niby co ona miała nam przekazać ?? Jakie to miało przesłanie
Miłość , fascynację , pojednanie.............??? :? ??:


Chyba chodziło o to, żeby pokazać, że Jean Baptiste potrafi dzięki swoim zdolnościom zapanować nad tłumem, wykonuje kilka takich gestów, że tłum omdlewa kiedy on tylko poruszy ręką, tłum, który jeszcze przed chwilą pałał żądzą mordu, nagle jak od skinienia różdżki zaczyna sobie okazywać miłość, a skazanemu uwielbienie, a on sam patrząc na swoje dzieło najpierw pęka z dumy i chyba po raz pierwszy w życiu czuje się Kimś, a już po chwili kiedy wszyscy wokół się kochają, znowu zostaje sam ze swoją władzą i innością, i wtedy zaczyna tęsknić za czymś, co mógł mieć ale to stracił, bezpowrotnie. I wtedy znowu jest małym, słabym płaczącym człowiekiem, samotnym w tym morzu miłości.
Ten niewzruszony pochód ojca ku niemu, podobał mi się, bo przywracał równowagę w tym całym szaleństwie, ale jego końcowa reakcja, mocno mnie rozczarowała, bo zepsuła cały efekt. Chociaż ojciec najwyraźniej nie zareagował na zapach, ale na widok łez, moze dlatego pozbawiony obiektu swoich ojcowskich uczuć, przelał je na Jeana Baptistę.
Cholera jasna, wniosek jest jeden, nie ma co kombinować, trzeba przeczytac książkę, a przede wszystkim założyć wątek temu dziełu :wink: Hej tam Moderatorki, jest tam która? :roll:
 
 
Gunia 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5400
Wysłany: Nie 28 Sty, 2007 13:06   

Jestem, jestem. Zaspana po całonocnym posiedzeniu, ale obecna. ;)
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
Pemberley 


Dołączyła: 27 Paź 2006
Posty: 912
Wysłany: Nie 28 Sty, 2007 14:15   

jest nowy temat!!!
bylo tez juz kilka wpisow pod " fajny film wczoraj.." na stronach 34 ,37 i dalej, niestety nie umiem robic linkow do poszczegolych postow....
_________________
Sezon? Na omułki....

 
 
Pemberley 


Dołączyła: 27 Paź 2006
Posty: 912
Wysłany: Nie 28 Sty, 2007 14:26   

Matylda napisał/a:

I ten ojciec który pokornym głosem z uwielbieniem do mordercy mówi - wybaczam
Wybaczcie , ale chyba są uczucia silniejsze niż nawet zapach " doskonały"

ta

no coz, uczucia nigdy ci nie pozwola rozpoznac prawdy i faktow, czy ktos zabil czy nie, mozesz miec przeczucie, przeswiadczenie, ale w dusze czlowiekowi nie zajrzysz. a nasze " lubienie kogos lub nie" jest wlasnie takie irracjonalne, oparte na tylu dziwnych rzeczach, ferromony odgrywaja w tym podobno powazna role.
ta scena miala uwidocznic owa - nieswiadoma nam - sile zapachow, wlasnie silniejsza od glebokiej milosci rodzicielskiej. tak bylo w powiesci .
a czy tak jest naprawde to juz inna bajka :mrgreen:
_________________
Sezon? Na omułki....

 
 
Gitka 


Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Nie 28 Sty, 2007 14:28   

Cytat:
Chociaż ojciec najwyraźniej nie zareagował na zapach, ale na widok łez, moze dlatego pozbawiony obiektu swoich ojcowskich uczuć, przelał je na Jeana Baptistę.


Alisonku, a mnie się wydawało, że on gdy podszedł do Jeana poczuł zapach córki i dlatego powiedział - "Synu"-
 
 
Pemberley 


Dołączyła: 27 Paź 2006
Posty: 912
Wysłany: Nie 28 Sty, 2007 14:39   

Margarett napisał/a:
Wiem, wiem jak było, ale ja to sobię przełożyłam jako poprostu próbę zamordowania niemowlęcia, które nie ma najmniejszej możliwości obrony. Bez względu na czasy i sytuację.

dzieci sa bardzo wrazliwe na wszystkie odmiennosci, zauwazaja kazde kalectwo. Moje dziecko pyta mnie o kazda osobe na ulicy, ktora jakos rozni sie od innych.
a Baptysta jako dziecko nie dosc, ze nigdy nie plakal, to jeszcze nie wydzielal zapachu. ow brak zapachu byl straszliwie niepokojacy dla dzieci, ktore go nie mogly zaakceptowac. wychowane (czy raczej niewychowywane) w warunkach walki o przezycie, odebraly Baptyste jako zagrozenie. dla mnie duzo obrzydliwsza scena byla scena porodu na targu rybnym i zachowanie jego matki.
_________________
Sezon? Na omułki....

 
 
Caitriona 
Byle do zimy


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 12367
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 28 Sty, 2007 15:31   

Pozwolę sobie dokleić wypowiedzi osób nt Pachnidła z innego wątku:

Pemberley:

Obejrzałam Pachnidło, moge polecić tym wszystkim, ktore nie czytaly ksiazki.
Jest w miarę wierny, ładnie nakręcony i można wejść na chwile w świat zapachów.
Wstep ze scena porodu jest obrzydliwy i zapewne miał ulatwic widzowi pogodzenie sie z z wydarzeniami, ktore nadchodza pozniej. Cały Tykwer. Pokazał Baptyste jako zakochanego w swojej pierwszej ofierze, choc dramatem ksiazki jest owa niezdolnosc do miłości i wynikające z tego niespełnienie, ktorego nie nasyci żadna władza nad swiatemi ludzmi.
No coz, mam nadzieje, ze Damy tego forum wybacza mi moje pomszczenia na pana rezysera, ktoremu do dzisiaj nie mogę przebaczyć skopanego " Nieba " Kieślowskiego . Niech go donnerwetter.
Facit: Oglądnąć warto , ale przeczytać książkę do tego koniecznie!


Caitriona:

Pachnidło
Cóż, byłam i widziałam. Książki nie czytałam więc jestem nieco uboższa o porównania, oczekiwania itp.

O samym filmie mogę powiedzieć przede wszystkim to, że wciąga. Niesamowicie. Ma świetne, naprawdę malownicze i ciekawe zdjęcia. Pierwsza sekwencja otwierająca film jest zapowiedzią poziomu i sposobu zobrazowania całości tej wyjątkowej historii. Realia, senografia i kostuimy, są naprawdę niezłe. Szczególnie ten targ rybny przemawia do człowieka... Czuje się cały ten zapach, ten brud, ten tłok Paryża.

Co do aktorów to brawa dla Dustina Hoffamana!! Jako mistrz perfumeryjny Baldini jest fenomenalny. Zdecydowanie biję on Alana Rickmana, po którym spodziewałam się chyba czegoś więcej. No i przechodzę do głównej atrakcji: Ben Whishaw czyli Jan Baptysta Grenouille. Ja chłopaka nie znam kompletnie, ale tu podobał mi się ogromnie. Mimo tego co robi i w jaki sposób, nie mogłam mu odmówić nuty jakiejś symaptii.


Maryann:

Właśnie obejrzałam "Pachnidło". I mogę się podpisać "obiema ręcyma" pod tym, co w wątku "spotkaniowo-ogłoszeniwym" napisała Alison.
Rzadko mi się zdarza, żeby ekranizacja odpowiadała moim wcześniejszym wyobrażeniom. A tutaj "widziałam" to, co kiedyś czytałam.
Zdjęcia w tym filmie rzeczywiście są wspaniałe - po paru pierwszych sekwencjach miałam wątpliwości, czy przy tym stopniu dosłowności zdołam dotrzymać do konca.
No i Ben Whishaw to naprawdę strzał w dziesiątkę: młody, drobny, pozornie niewinny, a jakoś mimowolnie, niby nieświadomie okrutny i makabrycznie skuteczny.
Jakoś nie jestem pewna (przynajmniej na razie), czy chciałabym ten film zobaczyć raz jeszcze, ale ten jeden raz na pewno było warto.
_________________
And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine

 
 
Margarett
Lady Of The Flowers


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 181
Wysłany: Nie 28 Sty, 2007 19:09   

Pemberley napisał/a:
Margarett napisał/a:
Wiem, wiem jak było, ale ja to sobię przełożyłam jako poprostu próbę zamordowania niemowlęcia, które nie ma najmniejszej możliwości obrony. Bez względu na czasy i sytuację.

dzieci sa bardzo wrazliwe na wszystkie odmiennosci, zauwazaja kazde kalectwo. Moje dziecko pyta mnie o kazda osobe na ulicy, ktora jakos rozni sie od innych.
a Baptysta jako dziecko nie dosc, ze nigdy nie plakal, to jeszcze nie wydzielal zapachu. ow brak zapachu byl straszliwie niepokojacy dla dzieci, ktore go nie mogly zaakceptowac. wychowane (czy raczej niewychowywane) w warunkach walki o przezycie, odebraly Baptyste jako zagrozenie. dla mnie duzo obrzydliwsza scena byla scena porodu na targu rybnym i zachowanie jego matki.

Ja poprostu do tej sceny podeszłam zbyt emocjonalnie i raczej nie porównałabym jej do sceny porodu. Ot, tak mnie ujęła nie odnosząc się do tamtych czasów. Nie myślałam o dzieciach walczących o przeżycie, a raczej o samej chęci zabicia (jeszcze wtedy) niewinnej istoty. Nijak to się ma do samego filmu z mojej strony
_________________
 
 
Matylda


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1129
Wysłany: Nie 28 Sty, 2007 22:09   

Caitriona napisał/a:


Pemberley:

Obejrzałam Pachnidło, moge polecić tym wszystkim, ktore nie czytaly ksiazki.
Jest w miarę wierny, ładnie nakręcony i można wejść na chwile w świat zapachów.


tytuł trochę zwodniczy. Bo przyjemnych zapachów to tam raczej nie było
Czasami się zastanawiam czy ktos taki kto pisze takie historie śmierdzące trupem jest normalny?? :? ??:
I dlaczego "nas" to pociąga :? ??:
_________________
przede wszystkim nie jest się królową , aby być szczęśliwą
 
 
migotka 
migotka


Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 1461
Skąd: mazowsze
Wysłany: Pon 29 Sty, 2007 07:48   

ja to najpierw chyba chciałabym książkę dostać w ręce
_________________
http://slowemmalowane.blogspot.com/
 
 
Maryann 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 29 Sty, 2007 08:14   

migotka napisał/a:
ja to najpierw chyba chciałabym książkę dostać w ręce

Jest chyba jeszcze bardziej mroczna, a Grenouille z pewnością jeszcze bardziej odrażający, niż w filmie.
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.