PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Caitriona
Śro 07 Lut, 2007 01:23
Fajny film wczoraj widziałem...
Autor Wiadomość
Pemberley 


Dołączyła: 27 Paź 2006
Posty: 912
Wysłany: Pon 22 Sty, 2007 11:49   

Caitriona napisał/a:
Pachnidło
Cóż, byłam i widziałam. Książki nie czytałam więc jestem nieco uboższa o porównania, oczekiwania itp.

O samym filmie mogę powiedzieć przede wszystkim to, że wciąga. Niesamowicie. Ma świetne, naprawdę malownicze i ciekawe zdjęcia. Pierwsza sekwencja otwierająca film jest zapowiedzią poziomu i sposobu zobrazowania całości tej wyjątkowej historii. Realia, senografia i kostuimy, są naprawdę niezłe. Szczególnie ten targ rybny przemawia do człowieka... Czuje się cały ten zapach, ten brud, ten tłok Paryża.

Co do aktorów to brawa dla Dustina Hoffamana!! Jako mistrz perfumeryjny Baldini jest fenomenalny. Zdecydowanie biję on Alana Rickmana, po którym spodziewałam się chyba czegoś więcej. No i przechodzę do głównej atrakcji: Ben Whishaw czyli Jan Baptysta Grenouille. Ja chłopaka nie znam kompletnie, ale tu podobał mi się ogromnie. Mimo tego co robi i w jaki sposób, nie mogłam mu odmówić nuty jakiejś symaptii.



super, teraz tylko po ksiazke siegnac!!!!

tutaj na filmwebie jest fajna dyskusja, co sie milosnikom lektury nie podobalo. mogloby byc ode mnie...
_________________
Sezon? Na omułki....

 
 
przecinek


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 369
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 22 Sty, 2007 13:51   

Wczoraj fajne przedpołudnie było w telewizji – Pollyanna, Miłosna historia, Wszystko o psach i kotach, szkoda że wszystko o jednym czasie, ale od czego są przerwy na reklamy i pilot w ręku. Przede wszystkim obejrzałam „psy i koty” z prześlicznym Benem Chaplinem i idąc za ciosem jego urody włączyłam sobie „Plac Waszyngtona” Agnieszki Holland. Nie wiem ile razy już widziałam ten film, a za każdym razem jestem nim bardzo wzruszona, oglądam go zawsze z wielką gruszką w gardle, z trudem powstrzymuje łzy, a zawsze na końcu jestem szczęśliwa, że tak się kończy i bardzo jestem dumna z Katarzyny, ze tak umiała zapanować nad swoim życiem, mimo że straciła miłość swego życia (wątpliwą miłość zresztą). I do tego ta muzyka…
 
 
miłosz 
kucharz jedno ma imię


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1750
Skąd: Krakówek
Wysłany: Pon 22 Sty, 2007 18:57   

a ja dziewczynki i damy, dzięki uprzejmości Gitki, ogladnęłam "Firelight" z Sofie Marceau i Stephenem Dillanem - piekna historia o miłości, pożądaniu, upkorzeniu, samotności. Mocno mnie wzięła za :serce2: Sophie w tej roli idealna, a i Stephen, nieco moze gamoniowaty, mocno frapujący. Poszerza moją galerię - mężczyzn przystojnych inaczej :serce: Och i ta cudowna angielska posiadłośc wtle, z jesirem i światynia dumania na środku ;) bry- Gitko całósków moc :przytul: :przytul: :przytul:
_________________
Z Tobą ciemność nie będzie ciemna..........
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Pon 22 Sty, 2007 19:56   

MIŁOSZ!!!!!!!!! I LOVE YOU!!!!!
Od dłuższego czasu poszukuję namiętnie kolejnej wielbicielki tego filmu. Widziałam go już kilka razy, łażą za mną sceny z lodowatej oranżerii wychodzącej na domek na wodzie... malowanie akwarelami...i różne takie.
Ale się cieszę, że ktoś jeszcze docenił ten film :kwiatek: . A poza tym, to chyba zauważyłaś jak sie staram wypełnić swoje noworoczne postanowienie, i ani słóweniem o panu...007 :wink: :hello:
 
 
miłosz 
kucharz jedno ma imię


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1750
Skąd: Krakówek
Wysłany: Pon 22 Sty, 2007 20:05   

Alison napisał/a:
MIŁOSZ!!!!!!!!! I LOVE YOU!!!!!
Od dłuższego czasu poszukuję namiętnie kolejnej wielbicielki tego filmu. Widziałam go już kilka razy, łażą za mną sceny z lodowatej oranżerii wychodzącej na domek na wodzie... malowanie akwarelami...i różne takie.
Ale się cieszę, że ktoś jeszcze docenił ten film :kwiatek: . A poza tym, to chyba zauważyłaś jak sie staram wypełnić swoje noworoczne postanowienie, i ani słóweniem o panu...007 :wink: :hello:


jezioro jest kluczowe, ach jak ten Stephen pływa po niem, pokonując to swoje pożądanie.......... no i akwarelowy pamiętnik dla mojej angielskiej córki; pieknee.....
_________________
Z Tobą ciemność nie będzie ciemna..........
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Pon 22 Sty, 2007 20:11   

A scena przy drzwiach? dreszczyczki...
Ta na pustej plaży też pełna takich iskiereczek, no i bardzo ładnie nakręcone sceny miłosne. A hasło "przystojny inaczej" należy mu się jak nikomu innemu, bo niby taki pokurczyk, ale deszek od czasu do czasu zapierający n'est pas? :wink:
 
 
Gitka 


Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 2305
Wysłany: Wto 23 Sty, 2007 00:50   

Alison napisał/a:

Od dłuższego czasu poszukuję namiętnie kolejnej wielbicielki tego filmu.


A ja to co?
I w dodatku się staram, żeby inni też polubili ten film :wink:
Przecież on jest tak mało znany, a szkoda bo naprawdę warto!
Uwielbiam scenę na schodach, gdy Stephen i Marceau ledwo co muskają swoje dłonie... :serce2:
 
 
Pemberley 


Dołączyła: 27 Paź 2006
Posty: 912
Wysłany: Wto 23 Sty, 2007 11:09   

Alison napisał/a:

Od dłuższego czasu poszukuję namiętnie kolejnej wielbicielki tego filmu.

ja tez sie pisze na te liste! widzialam to dawno temu pod tytulem -nie wiedziec czemu -" "Skryty ogien" ( Verborgenes Feuer) i dlugo sobie porownywalam do Jane Eyre, w sensie pana Rochestera, ktory ratowal swoja zone- wariatke z plomieni i trudnej decyzji Stephana otwarcia okna w sypialni zony chorej na spiaczke. Scenariusz "Firelight" jest zdecydowanie nowoczesniejszy....
_________________
Sezon? Na omułki....

 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Wto 23 Sty, 2007 11:52   

Pemberley napisał/a:
ja tez sie pisze na te liste!


Nie dosyć żeś piękną posiadłością, różowym kwieciem okryta, to jeszcze podoba Ci się ten film... tyle szczęścia w jednym opakowaniu, to za wiele jak dla mnie :thud: :wink:
:serce:
Kto ma niech ogląda, to założym wątek filmowi, bo wart!!

A co do źródeł zdobycia, to nie śmiem się wypowiadać w tej kwestii :oops:
 
 
miłosz 
kucharz jedno ma imię


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1750
Skąd: Krakówek
Wysłany: Wto 23 Sty, 2007 22:40   

Alison napisał/a:
miłosz napisał/a:
Alison napisał/a:
nawet Miłosz, wielbiciel kina mocniejszego kalibru (Magnum kaliber 9 :wink: ) pokochał nasz film, czyli było warto szerzyć propagandę :lol:



matko Alison podejdz do plota jako i ja podchodzę :wsciekla: :wsciekla: :wsciekla:

jam wielbicielka romantyzma ino inaczej :serce2: :serce2: :serce2:


To ja ją publicznie kfalę, prztaczam jako przykład z gruntu pozytywny, a ona mnie bić chce i to od razu 6 pięściami naraz, no co za dziecko niewdzięczne... :wink:


i tak to matka Alison wychowała żmiję na swem łonie :mrgreen:

alem se obgladła Firelighta jeszcze raz - scena jak mijaja się na schodachi dłonie sie stykają......................olalala co to było o motylkach????
I odkryłam co mi się w Stefanie podoba - pewna niesmiałość cechująca Francuzów np. młodego Francisa Hustera czy Truffauta.....

no i oglądnęłam "The heart of me", bry-Gitko do nóżek padam, Paula B. jakoś nie polubiałam ale historia przjmująca i przenikająca, świetnie zagrana, no i Helenka w zabójczych giezłach z innej bajki. Ciekawa ksiązka musi być zajmijąca, ale w Polszcze ni ma. :evil: Bardzo mi sie podobało.
_________________
Z Tobą ciemność nie będzie ciemna..........
 
 
miłosz 
kucharz jedno ma imię


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1750
Skąd: Krakówek
Wysłany: Pią 26 Sty, 2007 09:08   

a mua wczora z wieczora ogladnęła "24 godziny z życia kobiety"

"78-letni Louis przyjeżdża do pamiętanej z dzieciństwa wypoczynkowej miejscowości na francuskim wybrzeżu. Poznaje 19-letnią Olivię zakochaną w mężczyźnie, który ją lekceważy. Opowiada jej historię równie silnej namiętności, którą przeżyła w 1936 roku jego matka do swojego instruktora tenisa, dla którego opuściła męża i syna. Wspomina też piękną wdowę, Marie Collins Brown, i jej przelotny, ale bolesny romans z młodym polskim karciarzem Antonem. Nieoczekiwanie tragiczne wydarzenia z przeszłości splatają się z teraźniejszością. "
akcja toczy się w trzech epokach i jest francuska do szpiku kośći.
jak będziecie miały okazję ogladnijcie - film o pasji, uzależnieniu, namietności - klimaty trochę jak u Dostojewskiego, zagadkowa Nicea w tle i niepokojąca muzyka Michaela Nymana ;) uwielbiam takie kino.
_________________
Z Tobą ciemność nie będzie ciemna..........
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Pią 26 Sty, 2007 09:18   

miłosz napisał/a:
akcja toczy się w trzech epokach i jest francuska do szpiku kośći.
jak będziecie miały okazję ogladnijcie - film o pasji, uzależnieniu, namietności - klimaty trochę jak u Dostojewskiego, zagadkowa Nicea w tle i niepokojąca muzyka Michaela Nymana ;) uwielbiam takie kino.


Padłam po 40 minutach, nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam, dojechałam tylko do tego jak młódka wylądowała z dziadkiem w hotelu. Trochę mnie denerwowały te przebitki od teraźniejszości do reminiscencji dziadka z przeszłości, niestety pora była taka, a ja juz taka zmęczona, że z trudem nadążałam aż mnie zmogło... :sad:
 
 
miłosz 
kucharz jedno ma imię


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1750
Skąd: Krakówek
Wysłany: Pią 26 Sty, 2007 09:22   

Alison napisał/a:
miłosz napisał/a:
akcja toczy się w trzech epokach i jest francuska do szpiku kośći.
jak będziecie miały okazję ogladnijcie - film o pasji, uzależnieniu, namietności - klimaty trochę jak u Dostojewskiego, zagadkowa Nicea w tle i niepokojąca muzyka Michaela Nymana ;) uwielbiam takie kino.


Padłam po 40 minutach, nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam, dojechałam tylko do tego jak młódka wylądowała z dziadkiem w hotelu. Trochę mnie denerwowały te przebitki od teraźniejszości do reminiscencji dziadka z przeszłości, niestety pora była taka, a ja juz taka zmęczona, że z trudem nadążałam aż mnie zmogło... :sad:


reminiscencje dziadka były najlepsze :mrgreen: ale fakt pora była zabójcza; z tym, że ja bardzo lubie francuskie kino a TV nie rozpieszcza nas specjalnie więc ogladam, a to był z drugiej strony film doskonały na noc, przypuszczam, że za dnia oglądałoby się go zupełnie inaczej ;)
_________________
Z Tobą ciemność nie będzie ciemna..........
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Pią 26 Sty, 2007 09:27   

Nie musiałoby być za dnia, ale czy komuś strasznie przeszkadzałoby jakby było wczesnym wieczorem, zresztą jeszcze 22.00 kupiłabym bez jęknięcia, ale ale 23.50, no sorry, przypuszczam, że niewiele jest filmów, na których bym nie padła, bo padałam juz nawet na swoich ulubionych :sad:
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 58800
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 26 Sty, 2007 09:42   

Jeśli ktoś lubi angielskie czarne komedie to polecam Wszystko zostaje w rodzinie z Rowanem Atkinsonem, Kristin Scott Thomas i przede wszystkimz doskonałą jak zwykle Maggie Smith. Można się przekonać do czego służy stary kufer i żelazko ;-)

http://wszystko.zostaje.w.rodzinie.filmweb.pl/
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 
 
przecinek


Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 369
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 26 Sty, 2007 15:13   

Byłam w końcu na „Babel” i nie wiem co napisać. Nie jest to zły film, nie rozczarował mnie, ale to wszystko już gdzieś widziałam. Historia taka sama jak w „Amores Perros” i „21 gramach” tylko bardziej globalna i punktem wyjścia do wszystkich tych historii tym razem jest dobry uczynek. W sumie w ocenie mieści się pomiędzy tymi dwoma tytułami, jest gorszy od „Amores perros”, ale lepszy od „21 gramów”. Mam nadzieję że kolejny film Inarritu, będzie już o czymś innym, bo talent ten pan ma niewątpliwy. W „Babel” najlepszą historią jest dla mnie część japońska, pełna niedomówień, pragnień i samotności. Duży szacunek dla gwiazd, że w tym filmie dali się zepchnąć może nie do drugiego planu, ale do dużego tłumu innych ważnych postaci.
A „Wszystko zostaje w rodzinie” polecam, może nie ze względu na humor, bo jest momentami trochę ciężki, ale na kreacje aktorskie. Maggie Smith, jako Marry Popins, tylko odwrotnie, jest niesamowita i Patrick Swayze, pokazujący swe wdzięki – pokłony za odwagę
 
 
miłosz 
kucharz jedno ma imię


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1750
Skąd: Krakówek
Wysłany: Pią 26 Sty, 2007 18:18   

przecinek napisał/a:
Byłam w końcu na „Babel” i nie wiem co napisać. Nie jest to zły film, nie rozczarował mnie, ale to wszystko już gdzieś widziałam. Historia taka sama jak w „Amores Perros” i „21 gramach” tylko bardziej globalna i punktem wyjścia do wszystkich tych historii tym razem jest dobry uczynek. W sumie w ocenie mieści się pomiędzy tymi dwoma tytułami, jest gorszy od „Amores perros”, ale lepszy od „21 gramów”. Mam nadzieję że kolejny film Inarritu, będzie już o czymś innym, bo talent ten pan ma niewątpliwy. W „Babel” najlepszą historią jest dla mnie część japońska, pełna niedomówień, pragnień i samotności. Duży szacunek dla gwiazd, że w tym filmie dali się zepchnąć może nie do drugiego planu, ale do dużego tłumu innych ważnych postaci.


i jeszcze dodałabym do tego "miasto gniewu" , każdy z tych filmów jest zasadniczo o tym samym, a "Babel" wyjątkowo wtórny


a moja córka poszła do kina na "Królową" z kolegą Tomkiem..........
_________________
Z Tobą ciemność nie będzie ciemna..........
 
 
Kaziuta


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1378
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią 26 Sty, 2007 21:17   

A my z koleżankami zrobiłyśmy sobie dzisiaj babski wieczór i poszłyśmy na "Dlaczego nie". Można iść dlaczego nie, tylko prosze sie nie spodziewac ambitnego kina. Fajna komedyjka tylko ciągle miałam wrażenie, że gdzies to juz widziałam. Muzyka bardzo, bardzo przypomina tę z filmu "Tylko mnie kochaj". Widoczki Warszawy, "piękne" biurowce, młodzi zdolni, przebojowi bohaterowie, to też juz gdzieś było. Mogło być lepiej, dlaczego nie, ale dobrze,że ktoś robi tzw. pierwszy krok w polskiej komedii romantycznej, może następne będą dużo lepsze. Ogólnie jak chcecie iśc do kina nie myśląc o niczym to polecam-dlaczego nie. :wink:
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 58800
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 26 Sty, 2007 22:38   

Ja się nie zgodzę, że w filmie Wszystko w rodzinie humor jest ciężki - jest tylko czarny ;-) Tez miałam skojarzenia z Mary Poppins z drugiej strony lustra.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 
 
Amarine


Dołączył: 26 Sty 2007
Posty: 3
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 01:16   

Hej wszystkim...

A miał ktoś może okazję obejrzeć "Źródło" lub "Prestiż"? Dla mnie rewelacja... Wiem, że "Źródło" nie trafia do każdego, ale dla mnie jest to film przecudowny, oryginalny... jest jak poezja, obraz... naprawdę niezwykły film... Niestety prawie nigdzie go nie grają u nas, tylko w kilku miastach, ale mam nadzieję, że się rozejdzie po Polsce w lutym może...

Tu jest świetny nowy australijski trailer, polecam :roll:
http://www.thefountain.com.au/
 
 
migotka 
migotka


Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 1461
Skąd: mazowsze
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 08:35   

obejrzałam "9 kompanię" Bondarczuka . Własciwie dopiero pierwsze 1,5 godziny, bo dalej jakoś nie mogłam jak narazie. Film ciężki , z artystyczną nutką, ale oczywiście wojna na planie numer 1- ta w Afganistanie.

http://www.filmweb.pl/Film?id=181525
http://9.kompania.filmweb...eview,id=181525 recenzje
_________________
http://slowemmalowane.blogspot.com/
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 58800
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 10:16   

A ja obejrzałam w końcu Under The greenwood Tree według powieści Thomasa Hardy'ego. Troche się tego obawiałam, bo Hardy lubi dręczyc swoich bohaterów, ale tym razem nie było tak żle ;-) Bardzo podobała mi się Keely Hawes jako Fancy Day i James Murray jako Dick Dewy - mieli wspólnie sporo ekranowej chemii ;-)

http://imdb.com/title/tt0465653/
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 
 
Maryann 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 27 Sty, 2007 19:48   

Właśnie obejrzałam "Pachnidło". I mogę się podpisać "obiema ręcyma" pod tym, co w wątku "spotkaniowo-ogłoszeniwym" napisała Alison.
Rzadko mi się zdarza, żeby ekranizacja odpowiadała moim wcześniejszym wyobrażeniom. A tutaj "widziałam" to, co kiedyś czytałam.
Zdjęcia w tym filmie rzeczywiście są wspaniałe - po paru pierwszych sekwencjach miałam wątpliwości, czy przy tym stopniu dosłowności zdołam dotrzymać do konca.
No i Ben Whishaw to naprawdę strzał w dziesiątkę: młody, drobny, pozornie niewinny, a jakoś mimowolnie, niby nieświadomie okrutny i makabrycznie skuteczny.
Jakoś nie jestem pewna (przynajmniej na razie), czy chciałabym ten film zobaczyć raz jeszcze, ale ten jeden raz na pewno było warto.
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Mag 


Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 793
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Pon 29 Sty, 2007 11:23   

Obejrzałam "DEJA VU" z Denzelem- polecam wszystkim. Mocny film, trochę thiler, trochę romantyzmu. Pościgi dobry glina, wynalazki i śliczna kobieta...

SPOILER!!!!!

To co napiszę nie odda całego nastroju filmu, więc nie powinno psuć przyjemności z ogladania.


Denzel gra policjanta z jednostki ATF, który uczestniczy w śledztwie dot. wybuchu promu- ponad 500 ofiar, dzieci, kobiet, marynarzy....
Dostaje zgłoszenie z małego posterunku, ze wyłowiono zwłoki kobiety, której obrażenia wskazują na ofiarę katastrofy, ale znaleziono ją przed wybuchem promu....
Potem inteligentne śledztwo i nagle pojawiają się dziwne nieścisłości i zdarzenia nie do końca mozliwe.
Pojawia się Val Kilmer(tłusty i obleśny) jako agent dysponujący nowoczesną techniką i akcja rusza jak z kopyta

Przy scenie z tirem zaklęłam ze strachu :oops: :cool: .
Trochę cukierkowe zakończenie, ale te dwie godziny siedziałam wbita w fotel :shock:

POLECAM
_________________
Jesteście lekiem na całe zło!
 
 
migotka 
migotka


Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 1461
Skąd: mazowsze
Wysłany: Śro 31 Sty, 2007 08:34   

obejrzałam swietny film z historią w tle i piekną muzyką Zabić króla (To Kill a King) 2003.

Anglia, rok 1645. Kraj leży w ruinie. Okrutna wojna domowa, która podzieliła naród, dobiegła końca. Purytanie zrzucili z tronu Karola I i wygrali walkę z korupcją. Wojna wyniosła na szczyt dwóch bohaterów, wodzów armii parlamentarnej, lorda generała Thomasa Fairfaxa i wiernego mu generała Olivera Cromwella. Ich celem jest zjednoczenie i zreformowanie państwa. Fairfax, arystokrata, chce łagodnych reform monarchii, zaś Cromwell, pochodzący z klasy robotniczej, żąda egzekucji króla. Zdetronizowany władca Karol I uważa, że Cromwell skradł mu królestwo i zdecydowany jest je odzyskać za wszelką cenę.

reżyseria: Mike Barker
scenariusz: Jenny Mayhew
obsada: Tim Roth, Dougray Scott, Rupert Everett, Olivia Williams,
gatunek: dramat
kraj: Wielka Brytania / Niemcy
rok produkcji: 2003
czas trwania: 102 min

http://www.filmweb.pl/Zab...leria,id=103163
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.