|
Film lepszy niż książka |
| Autor |
Wiadomość |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Sob 22 Wrz, 2018 21:41
|
|
|
| Trzykrotka napisał/a: | | A przepraszam, to się wcale nie kłóci. Bidget nie była głupsza niż reszta populacji, była tylko potworną bałaganiarą i osobą niezorganizowaną. Ja też nie należę do tych, co sobie szykują strój na jutro już wieczorem. A ile wpadek kulinarnych zaliczyłam z okazji własnych urodzin/imienin to tylko ja wiem. Przerzuciłam się nawet na catering, żeby nie serwować gościom cudów własnej produkcji. O braku sukcesów w pracy nie wspomnę. Moje porażki były skromniejsze niż u Bridget, ale nikt ich też literacko nie podkręcał na potrzeby powieści. |
Ależ, Trzykrotko, naprawdę nie chcesz podac gościom niebieskiej zupy?
Ja też mam to i owo wspólnego z Brigdet - może nie skłonności do palenia papierosów (fuj), ale brak umiejętności oszczędzania i na pewno niejakie rozmemłanie, brak sukcesów w pracy i brak chłopa około trzydziestki (i sporo po trzydziestce też ).
Teraz faktycznie większośc pań, które mają pierwsze dziecko, ma już 30 lat, ale w latach moich studiów (a to czasy Bridget) wolałam unikac np. różnych imprez rodzinnych, żeby mnie nie nagabywano pytaniami o faceta A takie scenki pamiętam właśnie z Bridget. |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
| Ostatnio zmieniony przez Aragonte Nie 23 Wrz, 2018 23:33, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Nie 23 Wrz, 2018 22:52
|
|
|
| Otóż to - wtedy kluczowa sprawa życiowa młodej kobiety to było złapanie faceta ( w ocenie otoczenia oczywiście) . |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 03 Paź, 2018 22:34
|
|
|
Olśniło mnie "Pożegnanie z Afryką" - książkę ledwo zdołałam przebrnąć , a film świetny |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Szafran

Dołączyła: 12 Lut 2015 Posty: 9200
|
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Pią 12 Paź, 2018 17:24
|
|
|
Ja książki nie czytałam. Obejrzałam za młodu film - bardzo mi się podobał.
Przypomniało mi się też - "Angielski pacjent". Nie żeby mnie film jakoś powalił, ale nie wyszłam z kina, za to książki nie zdołałam przebrnąć.
Słabszym przykładem jest dla mnie "Zaklinacz koni" - ani jedno, ani drugie nie do strawienia, choć w filmie i Robert Redford, i Kristin Scott-Thomas. Jest tam też młodziutka Scarlett Johanson, bo to były te czasy, kiedy nie miałam na nią uczulenia. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią 12 Paź, 2018 17:42
|
|
|
| Film Pożegnanie z Afryką to przykład ekranizacji, która nie miała wiele wspólnego z książką. Chyba, ze tylko tytuł się zgadzał i to nie była żadna ekranizacja. Podobnie bylo z Pod słońcem Toskanii. Marny filmowy romans, a książka kompletnie nie o tym - uwielbiam ją zresztą, a filmu nie trawię mimo pięknych zdjęć. |
|
|
|
 |
Fibula

Dołączył: 30 Mar 2008 Posty: 2202 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 00:05
|
|
|
| I jeszcze filmowy "Wierny ogrodnik" jest zdecydowanie lepszy od książki. |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Sob 13 Paź, 2018 00:08
|
|
|
Serial Księga Czarownic jest zdecydowanie lepszy od chłamowatego cyklu, na podstawie którego został nakręcony. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4553 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Sob 16 Sty, 2021 09:39
|
|
|
Dorzucam od siebie: "Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek".
Kopiuję moją opinię z innego tematu w ramach uzasadnienia.
"Uważam, że zmiany jakie zaserwowali twórcy filmu wyszły tylko na dobre, skupili się na najważniejszej sprawie wojennej z Elizabeth (dawkując informacje o niej), oprócz tego poprowadzili historię Juliet i Dawseya, która w książce jest szczątkowa i taka letnia. Pozmieniali, poucinali, wyrzucili kilku książkowych bohaterów i zbędne, nudne wątki poboczne, dopisali masę scen, na nowo storzyli Marka - i wyszło to filmowi na dobre.
Poza tym zarzucano, że film jest słodki i wygładzony - jeśli tak to w porównaniu z nim książka jest toną lukru, przesłodzoną, poważne sprawy jedynie "liźnięte", emocji tyle co kot napłakał (ani parzy ani ziębi wątek Juliet, Marka, Remy i Dawseya), miłosne dylematy - zero.
Na pewno ciekawym doświadczeniem dla mnie było, że film jest jedynie oparty na książce, a nie jest jej adaptacją czy ekranizacją. Zaciekawiło mnie jak pozmieniano wątki, postacie, całą kostrukcję powieści na rzecz jej filmowego odpowiednika.
Film - polecam, książkę - zapomnę już pewnie jutro... Szkoda." |
_________________
|
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Sob 16 Sty, 2021 11:59
|
|
|
Mnie film znudził, więc książka pewnie tym bardziej Klasyka, tobie się podobało |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5872 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Sob 16 Sty, 2021 13:29
|
|
|
| Ben Hur (oczywiście klasyczna wersja) był dla mnie zawsze lepszy niż książka. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Sob 16 Sty, 2021 13:31
|
|
|
| Chodzi ci o stare kino? Nie oglądałam nigdy żadnej adaptacji filmowej. Książkę czytałam jako nastolatka chyba dwa razy. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5872 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Sob 16 Sty, 2021 13:45
|
|
|
Ekranizacja z 1956 r. Typowe "wielkie" amerykańskie kino historyczne tego czasu, coś ala Spartakus z Douglasem Kirkiem.
https://www.filmweb.pl/film/Ben+Hur-1959-1041
Jest jeszcze dużo gorsza wersja z 2016. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4553 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Sob 16 Sty, 2021 13:47
|
|
|
No dla mnie Charlton Heston an zawsze pozostanie Ben Hurem.
Książki nie czytałam, więc nie porównam. |
_________________
|
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Sob 16 Sty, 2021 13:47
|
|
|
| Muszę kiedyś obejrzeć ten film z lat 50. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5872 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Śro 20 Sty, 2021 17:55
|
|
|
| Śniadanie u Tiffany'ego - kultowy film powstały na podstawy "jednego z wielu" opowiadań z mało sympatycznymi bohaterami. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 20 Sty, 2021 19:23
|
|
|
| O , a tu bym polemizowała . Film owszem fajny, ale przerobiony na hollywoodzką modę happy endów , co zupełnie skrzywiło rzeczywistą fabułę - z gorzkiej historii z niejednoznaczym finałem , będącym równocześnie punktem wyjścia, zrobiono cukierkowaty romansik . Film stał się hitem dzięki Audrey , która zagrała koncertowo i którą ubrał Givenchy , gdyby nie to, nikt by o nim już nie pamiętał, bo w świadomości ogólnej tkwią tylko sławne pojedyncze sceny - Audrey w wieczorowej sukni przed wystawą Tiffany'ego bladym świtem , Audrey śpiewająca Moon river , Audrey w wyjściowych kieckach - i tyle , "Śniadanie.."=Audrey w czarnej sukni z papierosem w fifce w ręku. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Śro 20 Sty, 2021 19:37
|
|
|
Ja z tego filmu zapamiętałam tylko kota. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4553 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 20 Sty, 2021 19:38
|
|
|
A ja rzeczywiście dwie sceny z tych kilku, które wspomniała Tamara. |
_________________
|
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5872 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Śro 20 Sty, 2021 21:12
|
|
|
Bo to nie była do końca ekranizacja a raczej adaptacja W opowiadaniu Capote'a bohaterowie byli ciekawsi, bo byli de facto skrzywionymi (mocno skrzywdzonymi?) ludźmi, ale nie zostawiło we mnie to opowiadanie jakiegoś wzruszenia czy pogłębionej refleksji. Ani przejęcia się losami bohaterów - i ich działaniami, których motywacje były dla mnie niejasne i nie-dość wytłumaczone psychologią bohaterów. Natomiast film zostawia - chociażby przez te walory wizualne, tajemniczość głównej bohaterki i jej rozchwianie emocjonalne - ale takie jakieś bardziej "strawne" niż w pierwowzorze |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 21 Sty, 2021 14:55
|
|
|
Adaptacja tytułu i głównych bohaterów nie pamiętam czy w filmie jest opowiedziana historia Holly, która z młodszym bratem uciekła z biednego domu na Środkowym Zachodzie przed ojcem pijakiem , i wędrowała przez kraj , kradnąc jedzenie i chowając się po krzakach , w poczuciu wiecznego zagrożenia . Szczegółów nie pamiętam bo czytałam to bardzo dawno (pora sobie przypomnieć) , w każdym razie brat w końcu chyba wylądował w wojsku ( a rzecz dzieje sie w czasie II wojny , w 1943 roku chyba) i trafił do Europy , a Holly została ładnie mówiąc utrzymanką , a mówiąc wprost lepszego gatunku prostytutką , polującą na bogatych klientów z wyższych sfer, przy czym w gruncie rzeczy psychicznie nadal była bezdomną kradnącą jedzenie nastolatką z zerowym poczuciem bezpieczeństwa. Coś w rodzaju syndromu Scarlett O'Hary no i ani tam nie było żadnego romansu z narratorem, ani happy endu , ani nic z tych rzeczy . Opowiadanie było paskudnie gorzkie i zostawiające same znaki zapytania , co rozumiem , że może się nie podobać zresztą muszę to znów przeczytać , bo sama jestem ciekawa, jak teraz to odbiorę. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5872 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Czw 21 Sty, 2021 15:08
|
|
|
Tak, była utrzymanką, podobnie jak główny bohater. Opowiadanie również czytałam dawno, ucieczka i wojna mi się kołaczą. Właściwie nie chodzi mi o wymowę tego opowiadania - tylko o takie ujęcie tematu i bohaterów, że nie budzą oni współczucia. Jakichś wielkich egzystencjalnych znaków zapytania natomiast nie pamiętam |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 21 Sty, 2021 15:17
|
|
|
| Pamiętam o wiele więcej z filmu niż te kilka scen, które wymieniacie. Oglądałam więcej niż raz. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5872 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Czw 21 Sty, 2021 15:21
|
|
|
Też - gdybym się zastanowiła oczywiście - pamiętam więcej, ale najbardziej utkwiła mi ogólna "aura", którą ma ten film. I jeżeli aura jest wyrazista, "różnobarwna", tak, że wrażenia zmysłowe i emocje przypływają tylko na myśl o tym filmie, no to dla mnie znaczy film kultowy |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 21 Sty, 2021 16:53
|
|
|
| RaczejRozwazna napisał/a: | | nie budzą oni współczucia. |
W filmie też nie bardzo Holly budzi sympatię z powodu rewelacyjnej Audrey , ale to dlatego że uwielbiam Audrey i w Holly widze Audrey a nie Holly, nic na to nie poradzę . Znaczy Audrey grającą Holly w sposób koncertowy . |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
|
|