|
|
"Czekolada" |
| Autor |
Wiadomość |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 18:32 "Czekolada"
|
|
|
To mój ulubiony film, a z tego co wiem, nie jestem osamotniona w sympatii do niego.
Rok 1960. Do małego miasteczka Lasquenet w południowej Francji przybywa Vianne Rocher (Juliette Binoche) wraz z kilkuletnią córką, Anouk. Otwierają one sklep z czekoladą. Dość liberalne poglądy Vianne nie podobają się burmistrzowi miasteczka, Comte de Reynaudowi, który poprzysięga sobie, że zamknie sklep i przepędzi Vianne. Będzie używać do tego najrózniejszych środków - począwszy od narzucenia młodemu księdzu - ojcu Henriemu, by wytykał "szatańskie praktyki" Vianne podczas kazań, aż do organizowania grupowego bojkotu, prowadzonego przez energiczną Caroline (Carie-Ann Moss). Jednak jej wewnętrzne ciepło i niesamowite czekoladki przysporzyły jej w miasteczku sporo sojuszników. Wśród nich jest zahukana Josephine (Lena Olin), która uciekła od męża i pod opieką Vianne wreszcie odnajduje spokój. Jest też stara Armand (Judi Dench), skłócona z rodziną, która dopiero u Vianne odnajduje radość życia. Jest wreszcie młody Luc, który zamiast przebywać z surową matką Caroline, woli przebywac w towarzystwie nie uznawanej przez Caroline swojej babki, Armand. Naciski burmistrza nie ustają i Vianne ma zamiar poddać się i opuścić miasteczko. Ale sprawy zaczynają się komplikować, gdy do miasteczka przybywa grupa rybaków rzecznych, dowodzonych przez przystojnego Roux (Johnny Depp). Wkrótce między nim, a Vianne zaczyna kiełkować uczucie.
Żródło: http://www.filmweb.pl/Film?id=4545 |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 19:18
|
|
|
Zanim sie zacznie oglądać, trzeba się zaopatrzeć w Milkę albo coś pokrewnego, inaczej wizyta w sklepiku Vianne grozi zejściem |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 19:43
|
|
|
Czekolada jest tam tak pokazana, że wprost pachnie z ekranu. Przepadam za tym filmem i jego klimatem. :grin:
Guniu, juz wiem skąd Twój banerek |
|
|
|
 |
malmik
Gerry zawsze wraca

Dołączyła: 19 Wrz 2006 Posty: 1396 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 19:55
|
|
|
| ...i za jego muzyką - szczególnie lubię kawałki kiedy Vienne urządza sklep i jak Deep gra na gitarze na imprezie nad rzeką. Film jest magiczny - i chyba taki miał być w zamyśle. Dołączam się do fanklubu. |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 19:58
|
|
|
Ta impreza na barce jest cudna. Taki zlot ludzi wolnych duchem, nie wtłoczonych w żadne ramki, nie skrępowanych konwenansami. Bardzo lubie postać graną przez Judi Dench. A i Johnny słodki tu jest jak pralinka |
|
|
|
 |
malmik
Gerry zawsze wraca

Dołączyła: 19 Wrz 2006 Posty: 1396 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 20:07
|
|
|
| ..śliweczka w mlecznej czekoladzie.. |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 20:08
|
|
|
A ile razy go wiziałyście? Ja chyba z dziesięć i jeszcze mi mało. Mój rekord to trzy razy pod rząd i wcale się nie znudziłam. Kocham ten film, kocham muzykę, kocham Johnny'ego i kocham czekoladę. Cudeńko. Bardzo lubię postać Jude, bo wszyscy mi wróżą podobną starość, łącznie z tą cukrzycą, bo ja mam fisia na punkcie słodyczy (ale to może być obciążenie genetyczne, bo mój dziadziuś miał tak samo).
Co do soundtracka, to moja mama mnie z domu omal nie wyrzuciła... "ILE RAZY MOŻNA SŁUCHAĆ TEGO SAMEGO??!!" Film ma niesamowity klimat i po książce się spodziewałam tego samego, więc pod tym względem nieco się rozczarowałam.
Moja ulubiona scena, to ta kiedy Roux mówi "To właśnie moje ulubione". Uwielbiam tańce na łodzi, bo wtedy człowiek po prostu musi sobie chociaż przytupać, no i jeszcze jest ta, kiedy Roux naprawia drzwi i "je" te dżdżownicę. Josephine, Vianne, Anouk i on są tam tacy uśmiechnięci i spokojni... Zawsze kiedy to oglądam, robi mi się tak ciepło na sercu... |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 20:14
|
|
|
| Gunia napisał/a: | A ile razy go wiziałyście?
Moja ulubiona scena, to ta kiedy Roux mówi "To właśnie moje ulubione". |
Ja chyba ze trzy, więc Ci nie dorastam do pięt
Ale właśnie miałam napisać, że też tą scene lubię najbardziej. Bo ona taka pewna, że potrafi rozpoznać ulubiony rodzaj czekoladek u każdego, a tu ciach, trafiła kosa na kamień, jest taka zaskoczona, a on ma taki ciepły uśmiech w oczach, jakby mówił tym uśmiechem "dusza moja niczyja, nie znana nikomu" |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 20:17
|
|
|
| Alison napisał/a: | ciepły uśmiech w oczach, jakby mówił tym uśmiechem "dusza moja niczyja, nie znana nikomu" |
Taaa...
A na powaznie, to wtedy mam ochotę zmienić się w czekoladkę... |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 20:24
|
|
|
| Gunia napisał/a: | | Alison napisał/a: | ciepły uśmiech w oczach, jakby mówił tym uśmiechem "dusza moja niczyja, nie znana nikomu" |
Taaa...
A na powaznie, to wtedy mam ochotę zmienić się w czekoladkę... |
Rozumiem, że w tę jego ulubioną |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 20:27
|
|
|
O, uwielbiam Czekoladę!! I czekoladę i Vivienne i Roux i barki i księdza i Dench i pana z pieskiem i miasteczko itp itd Kocham ten film. Ile razy go widziałam nie mam pojęcia, ale duużo. i chyba znowu obejrzę |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
malmik
Gerry zawsze wraca

Dołączyła: 19 Wrz 2006 Posty: 1396 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 20:29
|
|
|
| Ja również ogądałam go ze trzy razy (oprócz kawałków z moją ulubioną muzyką, które potrafię odsłuchać paręnaście razy pod rząd). A ulubiony fragment - może zaskakujący - to moment kiedy Vianne chce wyjechać i rozbija się urna - nie wiem czemu ale chyba odczuwam jakąś ulgę. Może trudno nazwać "ulubionym" fragmentem, ale za każdym razem czekam na niego, jakbym się obawiała, że się gdzieś zgubił i bez tego wszystko będzie nie tak. |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 20:38
|
|
|
| malmik napisał/a: | | Ja również ogądałam go ze trzy razy (oprócz kawałków z moją ulubioną muzyką, które potrafię odsłuchać paręnaście razy pod rząd). A ulubiony fragment - może zaskakujący - to moment kiedy Vianne chce wyjechać i rozbija się urna - nie wiem czemu ale chyba odczuwam jakąś ulgę. Może trudno nazwać "ulubionym" fragmentem, ale za każdym razem czekam na niego, jakbym się obawiała, że się gdzieś zgubił i bez tego wszystko będzie nie tak. |
Boże, dziewczyny to niesamowite! Ale jak myślę o tym filmie to to jest właściwie pierwsza scena jaką sobie przypominam. Głupio mi było o tym pisać, ale ta rozbijająca sie urna, jej skorupy uwalane w tym szarym popiele, te krwistoczerwone pelerynki...i albo cos tam jest nakręcone w zwolnionym tempie, albo ja to tak zapamietałam, ale ta scena robi niesamowite wrażenie. Nie pisałam o tym, bo nie potrafie tego w żaden sposób uzasadnić; ta z Roux i czekoladkami, jest słodka i łatwo ją wymienic jako ulubioną, a ta jest jakaś metafizyczna, nie wiem czy jest ulubiona, ale siedzi mi w głowie.
I jeszcze ta kiedy znajdują burmistrza upaćkanego od stóp do głów w czekoladzie, jest tak naturalistyczna fizyczność w tej scenie, że aż jest odstręczająca, a jednak też przynosi widzowi jakąś ulgę. Przynajmniej takiemu widzowi jak ja.... |
|
|
|
 |
malmik
Gerry zawsze wraca

Dołączyła: 19 Wrz 2006 Posty: 1396 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 20:46
|
|
|
| Powiem szczerze przy moim uzależnieniu od słodyczy to ja się burmistrzowi specjalnie nie dziwię. Takie perwersyjne marzenie - wypaprać się w czekoladzie od stóp do głów....... |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 20:55
|
|
|
Ja jako kobietek z miękkim sercem odczuwam ulgę, że sie juz bidak nie męczy tak z dala od tych wszystkich dobrości
I muszę przyznać, że jak widzę tą filiżankę z parującą czekoladą, to zaraz robię stopklatka i pędzę parzyć sobie coś dobrego, bo ślina mi skarpetki zalewa |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Śro 15 Lis, 2006 21:07
|
|
|
| malmik napisał/a: | | Powiem szczerze przy moim uzależnieniu od słodyczy to ja się burmistrzowi specjalnie nie dziwię. Takie perwersyjne marzenie - wypaprać się w czekoladzie od stóp do głów....... |
Miałam szczęście zrealizować swoje perwersyjne marzenie. Choć czekoladki się nie umywały do tych Vianne, to uczucie było cudowne.
Scenę z urną może nie lubię, bo jest w sumie smutna, ale odczuwam wtedy jakieś metafizyczne wibracje, zaś kiedy Vianne rozsypuje prochy matki, łezka mi się kręci w oku, ale i odczuwam ulgę.
Wybrażacie sobie, jak się czułam, kiedy wyczytałam w książce, że nie było żadnych pelerynek ino zwykłe wiatrówki?
Jak to mawia Agn: *ómieram*.
Coś strasznego.
A oglądanie czekolady bez czegoś kakaowego na przekąskę to tortura... |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
Karenina

Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 223 Skąd: Gliwice, Legnica
|
Wysłany: Czw 16 Lis, 2006 10:02
|
|
|
Oglądnęłam wczoraj...dwa razy pod rząd, bo mąż wyjechał na delegację :grin: inaczej chyba zamknąłby mnie w szafie i wezwał lekarza. Jego techniczny umysł nie jest w stanie zrozumieć mojej pasji, ale co tam.
Kiedyś moim marzeniem było otworzyć Chocolatrie i nawet teraz czasem o tym myślę. A film tak cudownie oddaje jej zapach i smak, który wpleciony jest w ludzkie życie tak naturalnie jak uśmiech i łzy... Klimat tego francuskiego miasteczka, z wąziutkimi uliczkami i kwiecistymi ogródkami jest niezwykły. Jakżeby chciało udać się na taki spacer jak Roux i trafić do uroczej Chocolatrie na filiżankę aromatycznej, gorącej czekolady....mmm, notabene ta też jest moją ulubioną no i łatwiutko można ją przyrządzić w domku, bez żadnego proszku. U mnie króluje niemal codziennie |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Czw 16 Lis, 2006 17:36
|
|
|
I ja sobie powtórzyłam, chociaż bez ostatnich 30 min.
Tak sobie przypomniałam, że lubię też ten fragment, porównujący życie Serge'a i Josephine po rozstaniu, bo jest bardzo fajnie zmontowany. Poza tym wyłowiłam nowe smaczki. |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
Agnesse
McPhysio

Dołączyła: 05 Lip 2006 Posty: 319 Skąd: znad książek
|
Wysłany: Czw 16 Lis, 2006 20:56
|
|
|
Oooooo... Bez torby czekoladek i innych slodkosci nie da rady obejrzec tego filmu. Bardzo film mi sie podobal (fantastyczna trojka Dench, Depp i Binoche), piekna francuskie miasteczko i ten prawie wydobywajacy sie z ekranu boski zapach czekolady...
Mhmmmmm...
*rozplywam sie* |
_________________ Addison: Where are the beautiful people running in slow motion on the beach?
Naomi: What?
 |
|
|
|
 |
Karenina

Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 223 Skąd: Gliwice, Legnica
|
Wysłany: Pią 17 Lis, 2006 08:04
|
|
|
O tak, dopiero po tych ostatnich scenach ma się wrażenie, że ci ludzie zaczęli naprawdę żyć i oddychać. Stało się tak pięknie i kolorowo, jakby ktoś zdarł zasłonę wstydu, smutku i skrywanych uczuć. A Serge....cóż, chyba poszedł w siną dal |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|