|
Filmy historyczne |
| Autor |
Wiadomość |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 20:19
|
|
|
He he, rezyser nawet zbyt dużej wizji nie miał w tym filmie.
Alan Alda grał historyka zatrudnionego przy filmie (akcja miała się dziać podczas wojny secesyjnej). I wszelkie jego uwagi były w zasadzie ignorowane. Jak powiedział, że ten typ munduru stosowano 100 lat później, to mówili, że to nie jest ważne, bo liczy się ackja filmu itd.
U nas w Polsce też nie jest lepiej - mimo konsultacji historycznych reżyserzy też robią różne przeinaczenia. Mój profesor od historii średniowiecznej opowiadał, jak go zatrudnili jako konsultanta naukowego do filmu o Bolesławie Śmiałym. W momencie gdy reżyser strzelił kolejną gafę historyczną (bo była ładna), on się wycofał. Powiedział, że nie mógłby znieść wstydu i śmiechu kolegów historyków, gdyby zobaczyli tam jego nazwisko. |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 20:23
|
|
|
| Oglądałam dawno temu amerykański serial o Piotrze Wielkim i to, co o nim pamiętam świetnie pasuje do tego, co napisałaś. Obsada była gwiazdorska, budżet pewnie też - co z tego, skoro chyba w drugim odcinku wymiękłam, bo nie mogłam się połapać "kto z kim i dlaczego". Fakty były poukładane zupełnie dowolnie - najwyraźniej tak, żeby wyszła ładna, zgrabna historia. A że mało zgodna z prawdą historyczną ? Kto by się przejmował takimi drobiazgami ? |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
|
|
|
 |
kikita
Zawsze wierna sobie

Dołączyła: 31 Maj 2006 Posty: 508 Skąd: woj.śląskie
|
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 20:27
|
|
|
Ja sie dałam skusić na Qvo Vadis w wersji z hoolywood .To było badziewie. |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 20:29
|
|
|
Zwykle cenię sobie filmy polskie i angielskie, ale nauczyłam się zwracać uwagę na reżyserów i scenarzystów.
Coraz większe wrażenie robi na mnie Rzym
P.S. Moderatorze, schodzimy już w zasadzie z tematum, ale warto chyba by było przenieść tą rozmowe do nowostworzonego wątku o filmach historycznych, co? |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 20:32
|
|
|
| kikita napisał/a: | Ja sie dałam skusić na Qvo Vadis w wersji z hoolywood .To było badziewie. |
Nasze nie lepsze |
|
|
|
 |
kikita
Zawsze wierna sobie

Dołączyła: 31 Maj 2006 Posty: 508 Skąd: woj.śląskie
|
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 21:36
|
|
|
| AineNiRigani napisał/a: | | kikita napisał/a: | Ja sie dałam skusić na Qvo Vadis w wersji z hoolywood .To było badziewie. |
Nasze nie lepsze |
Aine juz mnie to zaczyna niepokoic,ze tak sie bezkrytycznie z toba we wszystkim zgadzam,ale cóż zrobić. Znowu musze sie zgodzić. |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006 21:49
|
|
|
kikito - odrobina, maciupka ilość wiedzy i wizerunek wykreowany przez Sienkiewicza i Kawalerowicza pryska jak bańka mydlana |
|
|
|
 |
Lara

Dołączyła: 29 Sie 2006 Posty: 7 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Wto 17 Paź, 2006 13:23
|
|
|
Reżyserom w pewnym wieku należałoby zabronić stawania przed kamerą, bo to się może fatalnie skończyć, jak z Kawalerowiczem właśnie. Polska kinematografia to dno i tysiąc metrów mułu przynajmniej. Jak można, nie dysponując odpowiednim keszem, brać się za ekranizację Quo Vadis. Film to przede wszystkim obraz, trudno się wczuwać w atmosferę starożytnego Rzymu widząc na ekranie to miasto-widmo wykreowane przez polskich specjalistów od defektów specjalnych. A poza tym to dzieło i tak jest nie do przejścia, co za nudy. Wolę zdecydowanie wersję amerykańską, mimo licznych, delikatnie mówiąc, wad (Ligia i Winicjusz są dosyć wiekowi jak na parę młodych kochanków) :grin: .
O pomstę do nieba i kataklizm na miarę Katriny woła traktowanie historii w amerykańskich filmach. Im się wydaje, że jeśli umieszczą akcję w czasach starożytnych, to można sobie na wszystko pozwolić. To, co zrobili w Gladiatorze to skandal. Wizja komputerowa piękna, ale treści brak, nie mówiąc o postaci Kommodusa, och, czuję krew na samo wspomnienie. :grin: Dlatego zaskoczył mnie Aleksander, który był niesamowicie wierny źródłom historycznym, kiedy ujrzałam Vala Kilmera - Filipa miałam wrażenie, że to oryginał. Tak był podobny do maski pośmiertnej Filipa. Sam film może był średnio udany, ale na pewno nie zasłużył na aż tak złe recenzje. To raczej był atak na reżysera niż na sam film.
Lubię te pełne rozmachu filmy z lat 50-tych i 60-tych, ramotki w starym stylu. Mam też słabość do wielkich widowisk historycznych w stylu Davida Leana. |
_________________ na jaane koi kaisi hai yeh zindagaani zindgaani
kahaani adhuri kahaani |
|
|
|
 |
Matylda

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 1129
|
Wysłany: Wto 17 Paź, 2006 13:32
|
|
|
| AineNiRigani napisał/a: | | kikita napisał/a: | Ja sie dałam skusić na Qvo Vadis w wersji z hoolywood .To było badziewie. |
Nasze nie lepsze |
To był jakiś koszmar
Zaczynam się zastanawiać nad Kawalerowiczem- chyba jest zupełnie bezkrytyczny
W tym filmie każdy grał źle
Ale najbardziej żałosny był wg mnie Linda
Swoje kwestie wygłaszał jak Trojanowska w Klanie |
_________________ przede wszystkim nie jest się królową , aby być szczęśliwą |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Wto 17 Paź, 2006 19:38
|
|
|
| Matylda napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | kikita napisał/a: | Ja sie dałam skusić na Qvo Vadis w wersji z hoolywood .To było badziewie. |
Nasze nie lepsze |
To był jakiś koszmar
Zaczynam się zastanawiać nad Kawalerowiczem- chyba jest zupełnie bezkrytyczny
W tym filmie każdy grał źle
Ale najbardziej żałosny był wg mnie Linda a to taka ładna postać w książce
Swoje kwestie wygłaszał jak Trojanowska w Klanie |
Pozwalam sobie się nie zgodzić. Tzn. to że film do bani, to nie podlega dyskusji, ale że wszyscy źle grali... Uważam, że Trela był świetny jako jeden jedyny, bo reszta to grała jakby łaskę robiła, że twarz otwiera ??: |
|
|
|
 |
Matylda

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 1129
|
Wysłany: Wto 17 Paź, 2006 19:43
|
|
|
| Rzeczywiście skrzywdziłabym Trelę |
_________________ przede wszystkim nie jest się królową , aby być szczęśliwą |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Wto 17 Paź, 2006 20:07
|
|
|
| mnie, przyznam, zaskoczyła Mielcarz. Ona nie tylko jest piękna, ale jako amatorka zagrała lepiej niż podobno wyedukowany w szkole aktorskiej Deląg. Nawet Wagner tam spadła na psy. Ona kompletnie nie nadawała się do tej roli. |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Wto 17 Paź, 2006 20:14
|
|
|
| Słyszałam taką anegdotę z planu - podobno Deląg miał wziąc Mielcarz na ręce, zrobić z nią 2 kroki i oddać komuś, czy położyć, nie pamietam. On kawał chłopa, ona delikatne dziewczę, ale I tak nie był w stanie tego zrobic - za każdym razem ja puszczał. W końcu kręcili to tak, że parę osób trzymało ją od dołu i tak filmowali, żeby tego nie było widać... |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Wto 17 Paź, 2006 20:17
|
|
|
| AineNiRigani napisał/a: | | mnie, przyznam, zaskoczyła Mielcarz. Ona nie tylko jest piękna, ale jako amatorka zagrała lepiej niż podobno wyedukowany w szkole aktorskiej Deląg. Nawet Wagner tam spadła na psy. Ona kompletnie nie nadawała się do tej roli. |
Aine, nie mów mi o Delągu, bo normalnie skończysz w pociągu, na drągu w przeciągu...
Czegoś tak mdłego i wymiotnego jak ten gościu świat nie widział. Jakby wszystkie chłopy były takie jak on, to bym z czystym sumieniem została damskim gejem.... no dobra, wystrzeliłabym się w kosmos. Ament. |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 17 Paź, 2006 21:03
|
|
|
Alison, on po prostu piękny jest - taki Mister Polonia wszechczasów. I co gorsza ta prawda tak mocno mu utkwiła w świadomości, że na nic innego miejsca już nie starczyło... |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Wto 17 Paź, 2006 22:17
|
|
|
| a słyszeliście te popłuczyny po duecie Żebrowski-Jopek w wykonaniu Deląga i Steczkowiej? Mateczko, jak to usłyszałam, sama chciałam włożyć włosienice i pieszo iść zimą na Św. Krzyż pokutować. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Śro 18 Paź, 2006 10:28
|
|
|
O rany, Aine, nawet tym nie strasz! Ja kupiłam taką próbkę w jakiejś gazecie i aż mnie zemdliło. Co za koszmarny duet! Nie dość, ze piosenki były źle zrobione, to Deląg ze Steczkowską brzmieli jak zgrzyt noża po szkle, a najgorsze, że on próbował recytować takim głębokim seksownym głosem jak Żebrowski - boki zrywać. |
|
|
|
 |
miłosz
kucharz jedno ma imię

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1750 Skąd: Krakówek
|
Wysłany: Śro 18 Paź, 2006 10:35
|
|
|
a mnie sie przypomniał jak moja koleżnka Ewa poszła na "Quo vadis" i powiedziała, że najbardziej jej przeszkadzało, że Delong jak siedział na koniu to miał taką wielką doopę :oops: :oops: :oops:
okropny było to filmidło - umówmy sie, że nawet Trela mu niewiele pomógł
ale pamiętam telewizyjny serial z Federickiem Forrestem w roli Petroniusza |
_________________ Z Tobą ciemność nie będzie ciemna.......... |
|
|
|
 |
miłosz
kucharz jedno ma imię

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1750 Skąd: Krakówek
|
Wysłany: Śro 18 Paź, 2006 10:42
|
|
|
a w związku z takim wątkiem ciekawam tego
http://www.mymovies.it/di...ne.asp?id=35958
Monicca przyjechała do Rzymu promowac ten film, a mnie niezmiennie fascynuje Daniel Auteuil |
_________________ Z Tobą ciemność nie będzie ciemna.......... |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 18 Paź, 2006 15:19
|
|
|
ech mnie Daniel zwykle irytuje. Nawet jako kawalera de Lagardere wolałam Marais |
|
|
|
 |
miłosz
kucharz jedno ma imię

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1750 Skąd: Krakówek
|
Wysłany: Śro 18 Paź, 2006 16:27
|
|
|
| AineNiRigani napisał/a: | ech mnie Daniel zwykle irytuje. Nawet jako kawalera de Lagardere wolałam Marais |
Tak sobie myslę, że gdybym Aine nie poznała osobiście to myślałabym, że to moja chlopa
przybrała damski nick |
_________________ Z Tobą ciemność nie będzie ciemna.......... |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 18 Paź, 2006 16:37
|
|
|
he he |
|
|
|
 |
GosiaJ
Shahrukh...

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 605
|
Wysłany: Sob 21 Paź, 2006 09:14
|
|
|
O "Quo Vadis" nie chce mi się dyskutować, bo film na to nie zasługuje, ale Lindy w roli Petroniusza bronić będę, bo i on się tą rolą obronił, on nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu. I Trela był niezły, i Bajor właściwie też, szczególnie w momentach "błazeńskich". Mielcarz jako Ligia śliczna.
A i tak najbardziej mnie ubawiły płonące marmurowe kolumny oraz włosy Ligii niepoddające się prawom fizyki i przytwierdzone do biustu (zresztą i tak chyba dublerki), coby czego nieprzyzwoitego nie pokazać |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie 22 Paź, 2006 00:09
|
|
|
| I tu poprę Gosię - Linda zaskoczył mnie bardzo pozytywnie jako Petroniusz. W sumie obejrzałam to do końca właśnie dla niego i Treli. |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
|
|