Przesunięty przez: Gosia Wto 01 Sty, 2008 16:25 |
Wives and Daughters (1999) |
| Autor |
Wiadomość |
Nazgulica

Dołączył: 18 Lut 2012 Posty: 26
|
Wysłany: Nie 19 Lut, 2012 18:45
|
|
|
Mi zdecydowanie podpasował książkowy Roger. Ten był jak dla mnie zbyt.. taki dziwny troszeczkę. Nie wiem jak określić. Ale może to z powodu aktora. Cały czas miałam wrażenie, że facet ma zeza, albo oczy za blisko nosa.. |
_________________ http://nekrolog-codzienny.blog.onet.pl/
|
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Nie 19 Lut, 2012 18:46
|
|
|
Oj grzeszysz |
|
|
|
 |
Nazgulica

Dołączył: 18 Lut 2012 Posty: 26
|
Wysłany: Nie 19 Lut, 2012 18:51
|
|
|
Domyślam się, ale nie mogłam pozbyć się tego wrażenia. Cholerka |
_________________ http://nekrolog-codzienny.blog.onet.pl/
|
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 20 Lut, 2012 10:59
|
|
|
Jak obiecałam tak uczyniłam, oglądnęłam pierwszy odcinek i kawalek drugiego. I popłakałam się jak bóbr. Tym razem to na pewno nie "zasługa hormonów", po prostu po lekturze książki, wyraźniej widać miłość państwa Hamley, która i w książce wycisnęła me łzy a w serialu to płakałam i zawodziłam okrutnie...
Nowa pani Gibson, wciąż mnie tak wkurza, że mam ochotę zabijać. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 20 Lut, 2012 11:02
|
|
|
Okropna jest Jak się teraz czyta książkę, to czuć, że tam nie ma żadnego fałszu. Postacie są takie wyraziste i prawdziwe. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 20 Lut, 2012 11:03
|
|
|
| I jak świetnie przenieśli ją na ekran, przecież łatwo można było przeszarżować z odtwarzaniem, a tutaj jest cudowna wierność... |
|
|
|
 |
milenaj

Dołączyła: 04 Gru 2009 Posty: 5580
|
|
|
|
 |
Blair W.

Dołączyła: 04 Mar 2012 Posty: 71
|
Wysłany: Pon 05 Mar, 2012 19:25
|
|
|
| Miniserial jak każda akcja BBC jest urocza i taka jaką byśmy chcieli oglądać. Justine Waddell jest śliczna jak to się mówi nietuzinkową urodą, ale czy nie było ładniejszej aktorki niż Keeley Hawes, by tchnęła życie w Cynthię Kirkpatrick? Albo chociaż w lepszej fryzurze? Rozumiem, że był to zabieg lekko prześmiewczy mający podkreślić nieprzystojną strojność panny z miasta, ale Karolina Bingley też była panną z miasta, brzydka jak noc październikowa w osobie Anny Chancellor zawsze wyglądała stylowo i nikt nie robił jej na głowie muffina i precli ala księżniczka Leia |
_________________ Dlatego kocham być kobietą... |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 05 Mar, 2012 19:49
|
|
|
A nie sądzisz, że zwyczajnie odtworzono modę z tamtych lat? Cynthia miała te ( jak to określasz ) precle, bo taka byłą moda
Masz zabawny sposób wyrażania się |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Blair W.

Dołączyła: 04 Mar 2012 Posty: 71
|
Wysłany: Wto 06 Mar, 2012 20:36
|
|
|
Cóż, taki przepych na głowie jaki prezentowała Cyntia bardziej pasuje do czasów gregoriańskich niż do okresu wiktoriańskiego. A przecież miedzy nimi znajdowały się jeszcze najpiękniejsze czasy Regencji, gdzie eleganckie panny czesały się na wzór antycznych Rzymianek i Greczynek, opasując koki jedynie wstążeczką lub (przy większych okazajch) diademem. Okres wiktoriański raczej cechowały skomplikowane upięcia, i loczki jakie, z wrodzonym sobie smakiem prazentowała Molly.
Myślę ze biedna Cyntia zagubiła się gdzieś w żurnalach, mieszając gregoriańskie stroiki, wstążki, kokardki, z drobnymi loczkami właściwymi dla swojej epoki. A mnie razi głównie to, że na głowie ma wszystkiego zadecydowanie za dużo. A przecież jeszcze trzeba założyć kapelusz, prawda? |
_________________ Dlatego kocham być kobietą... |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Wto 06 Mar, 2012 21:50
|
|
|
Moda mnie nie obchodzi za bardzo Wiktoria panowała od 1937, akcja książki rozgrywa się wcześniej. Molly ma 12 lat w roku 1822. Gdy powieść się kończy ma 20, 21. Mamy więc początek lat 30. To nie epoka wiktoriańska. Jakoś nie wierzę, że twórcy z BBC nie znali się na fryzurach. To dla mnie wyczerpuje dyskusję na tak trywialny temat, jak fryzury w W&D. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Akaterine

Dołączyła: 16 Lip 2011 Posty: 5137
|
Wysłany: Wto 06 Mar, 2012 21:57
|
|
|
Nie do końca jednak, chyba że Gaskell nie wiedziała, o czym pisze . Nawet w książce jest fragment, gdy pani Gibson denerwuje się na Molly, że jej włosy się kręcą, choć w modzie są proste. Z resztą patrząc na obrazy z tamtych lat widać, że jednak na głowie paniom piętrzyły się dziwne fryzury z wieloma ozdóbkami
Co do Cynthii to dla porównania:
Dama z lat 30. XIX wieku i Cynthia
Albo inna dama vs. Cynthia
Albo tutaj obrazek, gdzie po kolei są fryzury z lat: 1815, 1820, 1829 i 1835:
http://fashion-era.com/im...hair1815-35.jpg |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 07 Mar, 2012 05:57
|
|
|
| Akaterine napisał/a: | | Dama z lat 30. XIX wieku i Cynthia |
a to nie byle jaka dama |
|
|
|
 |
Akaterine

Dołączyła: 16 Lip 2011 Posty: 5137
|
Wysłany: Śro 07 Mar, 2012 12:12
|
|
|
A rzeczywiście, nie spojrzałam na podpis . |
|
|
|
 |
Blair W.

Dołączyła: 04 Mar 2012 Posty: 71
|
Wysłany: Śro 07 Mar, 2012 23:24
|
|
|
| I rest my case... |
_________________ Dlatego kocham być kobietą... |
|
|
|
 |
Blair W.

Dołączyła: 04 Mar 2012 Posty: 71
|
Wysłany: Pią 25 Maj, 2012 19:18
|
|
|
Ojej, skończyłam czytać książkę i o mało się nie popłakała. W zasadzie to dlatego, iż nie zdawałam sobie sprawy że to ostatnia powieść Pani Gaskell i w dodatku nie dokończona. Pomimo zapewnienia wydawcy, że Roger i Molly będą żyli długo i szczęśliwie, bez klękania, łez szczęścia i finalnego buziaka nie mogę pozbyć się smutnego odczucia, że młodzi nigdy się już nie więcej nie spotkają i słowa Rogera że jest już za późno okazały się prorocze.
Ja to normalnie romantyczna jestem. Może obejrzę sobie końcówkę filmu. |
_________________ Dlatego kocham być kobietą... |
|
|
|
 |
Szafran

Dołączyła: 12 Lut 2015 Posty: 9200
|
Wysłany: Nie 02 Sie, 2015 21:16
|
|
|
Bardzo mi się podobało. I wzbudziło żywe emocje. A to za sprawą drobiazgowości - w nakreśleniu tła społecznego - takiego mikroświatka zamkniętej, wysoce skonwencjonalizowanej społeczności - oraz portretów bohaterów. I ci ostatni mistrzostwo świata - poprzez to, jacy są nieoczywiści.
Preston - łatwo byłoby pokazać wyrachowanego, złego do szpiku kości typa. A tymczasem - mimo wszystko jego uczucie wydaje się prawdziwe. I postępuje słusznie.
Lady Harriet - co za mądra i szlachetna osoba. Zachwycona byłam sceną, gdy przeprasza Molly za naśmiewanie się z panien Browning. I jej prosta recepta na "uratowanie" Molly. A tak łatwo byłoby wpaść w szablon zepsutej i znudzonej dziedziczki.
Cynthia - pustogłowa, głupiutka trzpiotka, ale nie zła przyrodnia siostra. I nie zła osoba. Irytowała, ale nie mogę powiedzieć, bym jej nie lubiła.
Jej matka - okropna, ale również - żadna jednoznacznie zła postać. Tylko obdarzona paskudnym charakterem, ale ten też w jakimś stopniu ukształtowały czasy i okoliczności. Leży jej na sercu dobro Molly. I w swoim pokrętnym mniemaniu myśli, że troszczy się o innych.
Osborn - postać z rysem romantycznym:).
I Molly - odważna, szczera, bystra, empatyczna - jakże mi się podobała.
No i tak mogłabym wyliczać po daleki trzeci plan.
Bardzo mi się podobała scena romantycznego wyznania na odległość, w deszczu. Wbrew konwencjom nakazującym bliskość:D. Choć samego Rogera to miałam ochotę wrzucić do mrowiska;). Ech, wybrać śliczną buzię pustej lali, zamiast dziewczyny, co była dla niego równorzędnym partnerem jeśli chodzi o umysł, pojmowanie świata etc. Dobrze że w końcu się ogarnął;). |
_________________ *****************************
https://hunterwaalii.com
https://www.instagram.com/morgasia/ |
|
|
|
 |
Anaru

Dołączyła: 11 Sie 2006 Posty: 30228 Skąd: Tu i tam ;)
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2015 10:15
|
|
|
Własnie sobie uświadomiłam, że kompletnie, ale to kompletnie nie pamiętam treści, postaci ani nic, chociaż na 100% oglądałam . Chyba to znak, że wypadałoby powtórzyć bardziej świadomie. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Eeva
Rtyhm is my life

Dołączyła: 06 Wrz 2010 Posty: 4530 Skąd: Land Down Under
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2015 10:16
|
|
|
| Anaru napisał/a: | | Własnie sobie uświadomiłam, że kompletnie, ale to kompletnie nie pamiętam treści, postaci ani nic, chociaż na 100% oglądałam |
Witaj w klubie |
_________________ I live in the real world where vampires burn in the sun.
I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.
The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44792 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2015 12:28
|
|
|
Ja oglądałam, ale powalona nie byłam. Suknie, owszem mi się podobały,m panowie za nic - tj najbardziej ojczulek, taki dickensowski trochę
| Szafran napisał/a: | | Ech, wybrać śliczną buzię pustej lali, zamiast dziewczyny, co była dla niego równorzędnym partnerem jeśli chodzi o umysł, pojmowanie świata etc. | No ja właśnie wcale tamtej drugiej nie uważałam za ładniejszą Co najwyżej ładniej ubraną |
_________________
 |
|
|
|
 |
Szafran

Dołączyła: 12 Lut 2015 Posty: 9200
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2015 12:50
|
|
|
| BeeMeR napisał/a: | No ja właśnie wcale tamtej drugiej nie uważałam za ładniejszą Co najwyżej ładniej ubraną |
Ja właściwie też, ale wszyscy bohaterowie twierdzili, że ona taka piękna, a Molly brzydka, więc uznałam, że się nie znam;). |
_________________ *****************************
https://hunterwaalii.com
https://www.instagram.com/morgasia/ |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2015 14:28
|
|
|
| Ja Żony i córki lubię nawet bardziej niż N&S. Jak oglądałam pierwszy raz ( na kasetach vhs i z holenderskimi napisami ), to nie mogłam się oderwać. I powieść też bardziej mi się podoba. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon 03 Sie, 2015 22:46
|
|
|
| Ja bardzo lubię W&D, mają inny klimat niż N&S, inaczej rozłożone akcenty, na inne sprawy. Muszę w końcu przeczytać książkę! |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44792 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Sob 05 Maj, 2018 14:34
|
|
|
Zaczęłam oglądać - bo niezbyt pamiętałam co i jak, przede wszystkim że główna panna była śliczna ale to jej przyszywana siostra uchodziła za piękność, oraz że bracia mi się nieco mylili a i tak najbardziej zachwycał aktorsko i charyzmatycznie ich ojciec Cóż się dziwić - Michael Gambon to klasa aktorska sama w sobie
Więcej się wypowiem może jak skończę miniserial, ale chciałam zauważyć, że ślub ojca Molly został wyznaczony na św. Michała (znowu ) - no i kiedyż to, powiedzcie mi? |
_________________
 |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Pon 07 Maj, 2018 09:11
|
|
|
W internetach znajduję datę 29 września.
Bardzo lubię i książkę i serial. W książce wyraźnie też zaznaczano, że Cynthia była przepiękna, a Molly zdawała się być urocza jak młodsza siostrzyczka.
Ale jak ty braci myliłaś to ja nie wiem - nie podobni ani z wyglądu, ani ze wzrostu, ani z imienia, ani z charakteru. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
|
|