|
Polskie DVD "N&S" |
| Autor |
Wiadomość |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Śro 23 Lip, 2008 22:19
|
|
|
| snowdrop napisał/a: | Aby tłumacz dobrze przetłumaczył te teksty musi nie tylko bardzo dobrze znać angielski ale przede wszystkim być po pierwsze pasjonatem literatury, po drugie mieć wyczucie literackie (aby ładnie ubrał słowa) a po trzecie znać chociaż trochę epokę w której się akurat dzieje akcja filmu.
Nie jest łatwo znaleźć takich tłumaczy!
Nie chce tu nikogo usprawiedliwiać, bo sama uważam, że kiepskie tłumaczenia bardzo zrażają do filmu/serialu. Ale przecież w Polsce większość rzeczy jest robionych po łebkach i tylko po to aby kasę zarobić. Po co płacić dobremu tłumaczowi większą kasę jak znajdzie się dużo tańszy. To typowe polskie myślenie.
Najgorsze tłumaczenie jakie do tej pory słyszałam było na DiU z 1995 w TVN style. Po prostu koszmar. |
Bardzo trudno ich znależć - moi znajomi nauczyciele angliści, mimo że po studiach, mniej się znaja na literaturze angielskiej niż ja! Załamać się idzie. Usprawiedliwiają się mniej więcej tak: "Wiesz, mnie literatura nie interesuje, zajmowałam się tylko językiem." |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
spin_girl
Niepoprawna Optymistka

Dołączyła: 25 Mar 2008 Posty: 2710 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Czw 24 Lip, 2008 10:34
|
|
|
| Admete napisał/a: | | snowdrop napisał/a: | Aby tłumacz dobrze przetłumaczył te teksty musi nie tylko bardzo dobrze znać angielski ale przede wszystkim być po pierwsze pasjonatem literatury, po drugie mieć wyczucie literackie (aby ładnie ubrał słowa) a po trzecie znać chociaż trochę epokę w której się akurat dzieje akcja filmu.
Nie jest łatwo znaleźć takich tłumaczy!
Nie chce tu nikogo usprawiedliwiać, bo sama uważam, że kiepskie tłumaczenia bardzo zrażają do filmu/serialu. Ale przecież w Polsce większość rzeczy jest robionych po łebkach i tylko po to aby kasę zarobić. Po co płacić dobremu tłumaczowi większą kasę jak znajdzie się dużo tańszy. To typowe polskie myślenie.
Najgorsze tłumaczenie jakie do tej pory słyszałam było na DiU z 1995 w TVN style. Po prostu koszmar. |
Bardzo trudno ich znależć - moi znajomi nauczyciele angliści, mimo że po studiach, mniej się znaja na literaturze angielskiej niż ja! Załamać się idzie. Usprawiedliwiają się mniej więcej tak: "Wiesz, mnie literatura nie interesuje, zajmowałam się tylko językiem." |
To zależy, jaką kto miał specjalizację na studiach. Jeżeli miał np. nauczycielską to na pewno bardziej zajmował się metodyką, pedagogiką itp. Ja na przykład miałam seminarium z literatury brytyjskiej, więc są takie możliwości. Natomiast każdy na anglistyce ma translację, gdzie uczy się podstaw tłumaczeń różnych tekstów. Potem można zrobić z tego specjalizację.
Tłumacze dzielą się na różne grupy: są tłumacze zajmujący się prawem, tłumacze techniczni od różnych instrukcji, tłumacze marketingowi od tej całej papki, tłumacze poezji (najczęściej sami będący poetami) i tłumacze literaccy. Tacy tłumacze zajmuja się wyłącznie przekładem literatury i muszą być zorientowani w epoce, choćby po to, żeby wyprodukować tak zwane przyp.tłum. czyli przypisy tłumacza . Myślę, że napisami do filmów, których akcja dzieje się w XIX wieku, albo i wcześniej, powinni zajmować się właśnie tłumacze literaccy, choćby po to, żeby upewnić się, że został zachowany odpowiedni "rejestr" językowy. Czasami jednak widać, że robił to ktoś spoza branży i wtedy mamy takie kwiatki, jak na przykład ktoś w XIX wieku odzywający się iście średniowieczną gadką. |
_________________ To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 |
|
|
|
 |
achata

Dołączyła: 04 Cze 2006 Posty: 947
|
Wysłany: Śro 30 Lip, 2008 10:28
|
|
|
Zaczęłam sobie wreszcie jak trza oglądać serial.
Lektora wyłączam. Uruchamiam go sobie od czasu do czasu, żeby zauważyć, że o ile samo tłumaczenie jest ogólnie w miarę to lektor już naprawdę sprawę zawala. Niestety w drugim odcinku znowu wyłapałam w napisach orta. Aż się skrzywiłam z bólu takie to było ewidentne. Żebym ja tylko pamiętała gdzie... O literówkach przemilczę
Walory oglądania DVD jednak są. Lepsza jakość obrazu i dźwięku robi swoje. Np. wcześniej nie zauważałam, że w scenie przed wyjściem Throntona na herbatkę do Hale'ów z pięterka cały czas dolatuje popiskiwanie Fanny nad fortepianem. I jeszcze jak John wywraca w tym momencie oczami- przepyszne! Wcześniej nie zdawałam sobie też sprawy z tego, ze podczas herbatki cały czas słychać padający deszcz, czyli, że przyszła zapowiadana burza. Ten stukot kropli w połączeniu z trzaskiem ognia w kominku daje bardzo kameralne, miłe wrażenie.
I rozmowa na podwórzu fabryki- podoba mi się jak bieleją kolory kiedy napływa dym. |
_________________ w poszukiwaniu pogody ducha |
|
|
|
 |
spin_girl
Niepoprawna Optymistka

Dołączyła: 25 Mar 2008 Posty: 2710 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Śro 30 Lip, 2008 17:13
|
|
|
| Dobry obraz i dźwięk to niewątpliwe zalety posiadania oryginalnego DVD. Po wyłączeniu napisów i lektora robi się naprawdę przyjemnie. |
_________________ To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 |
|
|
|
 |
aneby
:(

Dołączyła: 31 Lip 2008 Posty: 3717 Skąd: z Krakowa
|
Wysłany: Czw 31 Lip, 2008 16:27
|
|
|
Hej! Jestem tu nowa. Uwielbiam ten film! Oryginał ma tę zaletę, że są dodatki np. sceny i wywiad, ale napisy są tragiczne !!! Dużo lepsze są te ściągnięte z sieci do wydania divx.
Pozdrawiam wszystkich uzależnionych od N&S |
_________________
 |
|
|
|
 |
Fibula

Dołączył: 30 Mar 2008 Posty: 2202 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie 03 Sie, 2008 01:13
|
|
|
Źle przygotowane napisy to jedno (na widok "spowrotem" wypadły mi oczy ), a marne tłoczenie płyt to drugie. Pierwszy egzemplarz wymieniałam w Epelpolu, bo na pierwszej płycie obraz się na chwilę zatrzymywał, a na drugiej, w połowie 4 odcinka, wracał do początku płyty. Wczoraj włączyłam wymieniony egzemplarz i ZNOWU jest wadliwy - na pierwszej płycie obraz się zatrzymuje w tym samym miejscu, co poprzednio, a na drugiej płycie, dla odmiany w ostatniej scenie 3 odcinka, następuje koniec projekcji i można sobie co najwyżej, z poziomu menu, włączyć odcinek 4. Idę pocieszyć się końcówką "Obcego" . |
|
|
|
 |
Monique

Dołączyła: 01 Sie 2008 Posty: 36
|
Wysłany: Nie 03 Sie, 2008 20:21
|
|
|
Po waszych opinach chyba odpuszcze sobie kupno polskiego wydania.
To oznacza, że odwiedze stronę amazon.co.uk
Zależalo mi na polskiej wersji głównie ze względu na moja mamę którą chciałam zarazić, a ona z angielskiego to tylko :Hello czytaj stanowczo woli lektora
,,Dumę.." oglądała z napisami to N&S też może.
Moża ktoraś cierpliwa dusza wyjaśnic mi o co chodzi z tymi owocami w scenie oświadczyn??
|
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 04 Sie, 2008 08:37
|
|
|
W scenie oświadczyn jest wycięty fragment rozmowy o owocach, dlatego ta wzmianka Thorntona wydaje się obecnie dziwna. Calosc sceny oswiadczyn, wraz z rozmowa o owocach znajdziesz w dodatkach do filmu.. albo na youtube (Extended Proposal Scene).
http://www.youtube.com/watch?v=Qw4M54xIun0 |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Alicja

Dołączyła: 22 Lip 2008 Posty: 8106 Skąd: Północ
|
Wysłany: Pon 04 Sie, 2008 08:39
|
|
|
| Monique napisał/a: | | Moża ktoraś cierpliwa dusza wyjaśnic mi o co chodzi z tymi owocami w scenie oświadczyn?? |
rozmowa zaczęła się od owoców, by następnie przejść do oświadczyn, a później Thornton stwierdził, że trzeba było jednak zostać przy owocach ( rozmowie o nich) , znaczy- po co się tak upokarzałem, mogłem rozmawiać o owocach i byłoby lepiej, a z pewnością nie czułbym się tak źle jak teraz |
|
|
|
 |
ania63
Dołączyła: 17 Cze 2008 Posty: 3
|
Wysłany: Wto 05 Sie, 2008 21:13
|
|
|
| Dzień dobry paniom tym młodszym i tym starszym.Jestem cichą wielbicielką tego forum i tego Pemberley.Od ponad dwóch lat co dziennie czytam wasze posty ale jakoś sama nigdy nie miałam śmiałości coś napisać.Od was dowiedziałam się o tym przecudnym filmie.Wy oglądałyście go już dużo wcześniej i rozbierałyście na czynniki pierwsze.Ja tylko czytałam to co piszecie i zazdrościłam wam.Mogłam poprosić którąś z was o przesłanie [cenzura] filmu ale nie zrobiłam tego,bo nie lubię oglądać filmów w języku którego nie znam.Napisy też nie wchodziły w grę.Oglądając film z napisami nie skupiam się na filmie tylko na napisach .Pomyślałam sobie,że na pewno doczekam się kiedyś wydania tego filmu na kasecie z lektorem Czekałam na to dwa lata i doczekałam się.Od momentu zakupienia tego filmu na dzień matki przez moje córki, muszę obejrzeć sobie co dzień przed spaniem jakąś scenę lub dwie |
| Ostatnio zmieniony przez Gosia Wto 05 Sie, 2008 21:15, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Wto 05 Sie, 2008 21:16
|
|
|
Witamy na forum. Cieszę sie ze do nas dołączyłas.
Zapraszam do dyskusji o "North and South" i o innych filmach czy literaturze!
Przepraszam za edycje postu, ale musialam zmoderowac Twoj post i usunac nielegalne tresci. Przy okazji zachecam do przeczytania regulaminu :
http://forum.northandsout...p?p=69286#69286 |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
| Ostatnio zmieniony przez Gosia Wto 05 Sie, 2008 21:19, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Alicja

Dołączyła: 22 Lip 2008 Posty: 8106 Skąd: Północ
|
Wysłany: Wto 05 Sie, 2008 21:19
|
|
|
| jak widać nie dla wszystkich polskie napisy/ lektor będą złem koniecznym i dobrze, jeśli tylko dzięki temu przybędzie wielbicielek, pozdrawiam |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Wto 05 Sie, 2008 21:38
|
|
|
| Fibula napisał/a: | | Źle przygotowane napisy to jedno (na widok "spowrotem" wypadły mi oczy ) |
Nie wspominając o "bogu" i "nie prawdzie". I zbiorowym gwałcie na przecinkach Wersja z lektorem ma przewagę, że błędów ortograficznych i interpuncyjnych się nie dostrzega. |
|
|
|
 |
spin_girl
Niepoprawna Optymistka

Dołączyła: 25 Mar 2008 Posty: 2710 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Śro 06 Sie, 2008 09:36
|
|
|
Zbiorowy gwałt na przecinkach Brawo Nicol81 |
_________________ To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Śro 06 Sie, 2008 10:08
|
|
|
Sorry za tą metaforykę, ale twórcy napisów chyba należałby się poradnik interpunkcyjny na urodziny...Są wpychane, gdzie nie powinny a nie ma ich w potrzebnych miejscach... |
|
|
|
 |
Alicja

Dołączyła: 22 Lip 2008 Posty: 8106 Skąd: Północ
|
Wysłany: Śro 06 Sie, 2008 10:52
|
|
|
| ale jeśli wyłączyć lektora i napisy, to jest nieźle, przynajmnie słychać głęboki głos Richarda |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Śro 06 Sie, 2008 21:48
|
|
|
| Ale są też przecinki, których być nie powinno... |
|
|
|
 |
ania63
Dołączyła: 17 Cze 2008 Posty: 3
|
Wysłany: Czw 07 Sie, 2008 14:48
|
|
|
| Do nóg paniom padam i o przebaczenie proszę.Macie tu przed sobą osobę,która jest ignorantem w dziedzinie interpunkcji.Nigdy nie lubiłam pisać .Co na to wpłynęło?Przypadłość o nazwie dysleksja.Słowników w domu nigdy nie za dużo.Przyjmę wszystkie |
|
|
|
 |
achata

Dołączyła: 04 Cze 2006 Posty: 947
|
Wysłany: Sob 09 Sie, 2008 15:39
|
|
|
Nicol ma rację. Słowo "Bóg" jest uparcie i niezmiennie pisane z małej litery. Czy to ma jakiś związek z laicyzacją społeczeństwa? Jak dla mnie to po prostu błąd ortograficzny i tyle. Ostatni odcinek oglądałam z mamą a więc i z lektorem. W scenie rozmowy z Higginsem o Thorntonie tłumaczenie rozłazi się jak nie powiem. Brak mi słów. Opóźniony lektor nie nadąża przetłumaczyć najmilszego fragmentu tej sceny tzn. gdy Margaret mówi do Higginsa "Uważaj mogą na ciebie donieść do związku za tak pochlebne myśli o szefie". Nie ma tego! |
_________________ w poszukiwaniu pogody ducha |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Sob 09 Sie, 2008 16:31
|
|
|
| achata napisał/a: | | Słowo "Bóg" jest uparcie i niezmiennie pisane z małej litery. Czy to ma jakiś związek z laicyzacją społeczeństwa? : |
Spotykam sie z tym coraz czesciej i chyba powod jest niestety taki jak podałas |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Nie 10 Sie, 2008 00:42
|
|
|
serio? a tak sobie można zmienić pisownie? wydaje mi się, że nie...
Imiona bogów pogańskich tez w końcu piszemy wielką literą, a wydaje mi się, że "Bóg" w takiej formie jest w jakims sensie imieniem własnym - "jestem, ktory jestem", nie? Na tym to polegało, że on nie ma imienia. Jeśli pisownia uległa by zmianie to Bóg chrześcijański musiałby być określany w inny sposób.... |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Nie 10 Sie, 2008 19:39
|
|
|
Bohaterowie są wierzący, więc ma być z dużej litery. To, co jest, to błąd ortograficzny.
Mnie denerwuje "unia" Nie mogę uwierzyć, że tłumacz nie skojarzył ze związkiem zawodowym... |
|
|
|
 |
Monique

Dołączyła: 01 Sie 2008 Posty: 36
|
Wysłany: Nie 10 Sie, 2008 20:00
|
|
|
Tym tłumaczem to się powinna zainteresować jakaś ,,unia" |
|
|
|
 |
JoannaS

Dołączyła: 06 Sie 2008 Posty: 137 Skąd: Z Falenicy
|
Wysłany: Pon 11 Sie, 2008 10:28
|
|
|
Przy tej „unii" zgrzytałam tylko zębami. Czy to taki wielki trud dla tłumacza zajrzeć do słownika? |
_________________ JS |
|
|
|
 |
aneby
:(

Dołączyła: 31 Lip 2008 Posty: 3717 Skąd: z Krakowa
|
Wysłany: Pon 18 Sie, 2008 13:15
|
|
|
Korzystając z ostatnich dni urlopu zrobiłam sobie czterogodzinny seansik z N&S
w wersji oryginalnej - bez napisów i lektora |
|
|
|
 |
|
|