|
|
Pani Bovary (2000) |
| Autor |
Wiadomość |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pią 25 Kwi, 2008 20:28
|
|
|
Nie wiem czy zauwazylyscie, ale pewnie tak, ze matke Charlesa gra Miss Deborah z Cranford, a ojca Emmy - Jim z Vicara z Dibley (ach, te filmowe skojarzenia, jak go zobaczylam to sie w duchu obsmialam).
I jeszcze jedno, zauwazylam, ze Hugh Bonneville miewa glos bardzo podobny do Darcy`ego czyli Colina Firtha Czasem to slychac bardzo wyraznie.
P.S. Ta noc poslubna nie poszla najlepiej, co?
Greg Wise moze byc niezly w roli Rudolfa, ciekawa jestem.
A tu nasz Hugh Bonneville czyli biedny mąż:
Małżonkowie:
Inna okladka DVD:
 |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
trifle

Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 12066
|
Wysłany: Pią 25 Kwi, 2008 22:55
|
|
|
| Gosia napisał/a: | | a ojca Emmy - Jim z Vicara z Dibley (ach, te filmowe skojarzenia, jak go zobaczylam to sie w duchu obsmialam). |
Ja też Jak tylko pierwsze słowo powiedział, to od razu mi się skojarzyło to "no..no..no..no...no...yes" |
_________________ Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2008 12:56
|
|
|
| A czy Leon to nie mr.Plumtre z "JA regrets"? |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2008 18:12
|
|
|
| Nie! to Daniel Deronda z filmu o tym samym tytule. Gral tez w The Jane Austen Book Club i w Davidzie Copperfieldzie. |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Sob 26 Kwi, 2008 18:50
|
|
|
To skąd ja znam tę twarz? Żadnego z tych filmów nie widziałam |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
idgie_t

Dołączyła: 14 Kwi 2008 Posty: 38 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 00:25
|
|
|
| Tamara napisał/a: | To skąd ja znam tę twarz? Żadnego z tych filmów nie widziałam |
Z Notting Hill? Właśnie oglądam i mi się przypomniało... |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 10:36
|
|
|
Też sobie nie przypominam |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 14:13
|
|
|
| idgie_t napisał/a: | | Tamara napisał/a: | To skąd ja znam tę twarz? Żadnego z tych filmów nie widziałam |
Z Notting Hill? Właśnie oglądam i mi się przypomniało... |
W Notting Hill grał drugi Hugh - Bonneville (czy dobrze napisałam to nazwisko?), ten który tu gra Karola Bovary. W "Klubie" etc. grał Leon z tego filmu - Hugh Dancy.
Może widzałaś "Króla Artura" z Clivem lub "Helikopter w ogniu", Tamaro? Tam grał Dancy. |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
| Ostatnio zmieniony przez Gunia Nie 27 Kwi, 2008 19:02, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
|
|
|
 |
agne

Dołączyła: 12 Kwi 2008 Posty: 45 Skąd: z lubelskiego
|
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 18:53
|
|
|
Wreszcie obejrzałam pierwszy odcinek w całości i jestem zachwycona adaptacją. Chyba któraś z pań napisała gdzieś, że Emma mogłaby być ładniejsza, bo w książce uchodziła za urokliwą piękność. A mnie tam gra Frances O'Connor bardzo się podobała
I co więcej w filmie Emma wzbudziła moją sympatię - a może współczucie i zrozumienie,
w książce mnie irytowała. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 19:01
|
|
|
Czyli zjadłam jedno "n". Już się poprawiam. |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
Sofijufka
ja chcę miec spokój...

Dołączyła: 18 Lis 2007 Posty: 3440 Skąd: Pustelnia żelazna
|
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 19:02
|
|
|
| agne napisał/a: | Wreszcie obejrzałam pierwszy odcinek w całości i jestem zachwycona adaptacją. Chyba któraś z pań napisała gdzieś, że Emma mogłaby być ładniejsza, bo w książce uchodziła za urokliwą piękność. A mnie tam gra Frances O'Connor bardzo się podobała | Zgoda - gra dobrze, fizycznie tez jest w typie, tylko trochę za mało ładna. Ta uroda Emmy jest - moim zdaniem - bardzo ważna, bo to jeden z powodów, dla których uważa, że jej się należy WIĘCEJ od zycia i tak łatwo wciela się w role różnych heroin romansów...
Myślę, że taki rodzaj ucieczki od zycia i podsycania żądzy przeżyć był często spotykany. Jak Charlotta Bronte wysłała próbki swojej twórczości do znanego twórcy, ten ja przestrzegł, że pisanie romansów może doprowadzić kobietę właśnie do takiej postawy ucieczkowej i niezadowolenia z prawdziwego życia... |
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 20:19
|
|
|
Nieoceniona Karolina z Potockich Nakwaska w swoim sławnym poradniku "Dwór wiejski dzieło poświęcone gospodyniom polskim , przydatne i osobom w mieście mieszkającym" wydanym w połowie XIX wieku pisze :
"Nie pozwalaj sobie czytania romansów , a zbędzie ci chwil dosyć do potrzebniejszych zatrudnień . W tym wieku [książka przeznaczona była głównie dla młodych mężatek i panien szykujących sie do zamążpójścia] osobliwie ten rodzaj literatury , szczególnie francuskiej , jest tak zgubnym , że jej nieznajomość jest prawdziwą zaletą " .
Uroda Emmy była przyczyną jej sukcesu na balu , w filmie nie powala na kolana , chyba że dyszeniem po tańcu |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 20:21
|
|
|
Ale gdyby sie nie czytalo i nie ogladalo tylu romansow, życie byloby mniej przyjemne |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 20:31
|
|
|
Zważywszy skutki , jakie wywołało u Emmy , jestem skłonna powątpiewać |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
agne

Dołączyła: 12 Kwi 2008 Posty: 45 Skąd: z lubelskiego
|
Wysłany: Nie 27 Kwi, 2008 21:01
|
|
|
| Tylko, że w czytaniu nie ma nic złego. Same plusy, ale jak ktoś szuka ucieczki przed realem, to może utonąć w czymkolwiek innym. A tu o zdrowy rozsądek idzie! Marzenia też dobrze jak są realne, plany i cele wykonalne, a fantazja dodawała życiu barwy a nie zguby. A Em wsiąkła jak alkoholiczka. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pon 28 Kwi, 2008 18:18
|
|
|
Jan Śniadecki o czytaniu romansów :
"Patrzałem nieraz w mym życiu na okropne skutki lekcji romansowych : na choroby nerwowe , na stępioną ustawicznym drażnieniem tkliwość serca , na wygórowaną w imaginacji czułość , na niestateczność i dziwactwo humoru , na nudy życia w świecie realnym ,gdzie trudno spotkać romansowych bohaterów ; zgoła na ruinę zdrowia , rozsądku i pokoju duszy ."
A pisał to przed powstaniem " Pani Bovary" czyli coś w tem jednak jest . Pamiętajmy , że my mamy mnóstwo innych zatrudnień , jak ongiś mówiono , i zdajemy sobie sprawę z fikcji romansu , bo jest ona znana od lat . Wtedy dla przeciętnej kobieciny o prawie żadnym wykształceniu i braku innych perspektyw oprócz rodzenia kolejnych dzieci i chodzenia przy garach to było coś oszałamiającego , zupełnie inny świat wydający się być na wyciągnięcie ręki - przecież wtedy hrabiowie i książęta byli nadającą ton częścią społeczeństwa , to były powieści współczesne , rozgrywające sie w dobrze znanym świecie . Niby dlaczego taka Emma czy inna Ludwika nie mogła spotkać u wód czy na balu wyśnionego arystokraty ? Toż oni chodzili po ulicach , nic dziwnego , że kobietki po takich lekturach głupiały do cna . |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Sofijufka
ja chcę miec spokój...

Dołączyła: 18 Lis 2007 Posty: 3440 Skąd: Pustelnia żelazna
|
Wysłany: Pon 28 Kwi, 2008 18:31
|
|
|
Przytaczam fragment francuskiej ksiązki "Światowe damy" [autor J. Debout, wydawnictwo księzy jezuitów z 1938! r.}
Jesli się zasmakuje w takiej lekturze[romanse], to muszę wyznać, że wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu widzę w tym wybaczalne wprawdzie, lecz istotne wspóldziałanie z trzecim gtrzechem głónym.
Romansowa małżonka ma bowiem męża, który kiedyś był może wcale sympatyczny, dziś stał sie po prostu bez wyrazu: trochę egoista, troche wynagający, troche przyziemny, trochę zgryźliwy, trochę łakomy, trochę brzuchaty; na ogól niezbyt usposobiony do tego, żeby się zamienić w orła lub walczyć z wiatrakami. Cóż dziwnego, że żona zamrzy o Don Quichocie ze swej lazurowej biblioteczki, który by godnie zastapił Sancho Pansę.
Czy to nie niewierność?
Choćby sobie z tego nie zdawała sprawy, to jednak, nie zaznawszy w małżeństwie oczekiwanej miłości, pełnej uniesień i wzlotów, która jej przyrzekano jako doczesna nagrodę za cnote, będzie rozczarowana. Myśląc o swym - ach, jakże prozaicznym - mężu, skonstatuje z westchnieniem: Po prawdzie zasłużyłam na lepszy los.
Dziewczyna natomiast, karmiona ową cnotliwą lekturą, albo przyozdobi narzeczonego, gdy się kiedyś zjawi, we wszystkie nierealne przymioty bohaterów powieści, a wtedy dozna gwałtownego i gruntowego rozczarowania, albo tez z wyrachowania czy dla posłuszeństwa zgodzi się na pierwszego z brzegu. W obu wypadkach będzie męża zdradzała w mysli, a stąd juz niedaleko do czynu. |
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją. |
|
|
|
 |
agne

Dołączyła: 12 Kwi 2008 Posty: 45 Skąd: z lubelskiego
|
Wysłany: Pon 28 Kwi, 2008 20:09
|
|
|
Gdzieś kiedyś znalazłam opis czyjś opis "bywa, że marzenia o rycerzu i białym koniu przekreśla romans ze stajennym"
A propos "dyszenia po tańcu". Czy któraś z was miała na sobie sznurowany gorset? A ja tak! dostąpiłam niewątpliwego zaszczytu - jako błazen klasowy, na ochotnika - zaprezentowania pomocy naukowej. Otóż w owych czasach standardem była bardzo wąska talia, więc niewolnice owej mody ściskały się do granic omdlenia. W tym sie prawie nie dało oddychać. Gdy przepona ściśnięta, to płuca przy odrobinie wysiłku i emocji - chodzą jak miechy. I oczy jakby większe. Ale coś w tej scenie było rzeczywiście żenującego. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pon 28 Kwi, 2008 20:42
|
|
|
Wszak one do gorsetów od niemowlęctwa zaprawione były i pojemność płuc miały mniejszą , a noc całą przetańczyć bez problemów mogły , niszcząc czasem kilka par pantofelków na jednym balu . Stąd to dyszenie wydało mi sie cokolwiek dziwne
W prasie z pierwszej połowy XIX wieku można znaleźć ogłoszenia gorseciarek , zachwalające gorsety dla rocznych (!) dzieci , specjalnie zaopatrzone w miedziane sprężynki , utrzymujące ciało dziecka w określonej pozycji . Dziewczynki 4-6 letnie tez już były zagorsetowane , więc jako dorosłe miały i figurę i pojemność klatki piersiowej i sposób oddychania ukształtowane przez tę część bielizny . My mamy inną budowę , nie nosimy takich rzeczy i dlatego dla współczesnej kobiety założenie gorsetu kończy sie dusznościami |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Czw 01 Maj, 2008 23:34
|
|
|
Drugi odcinek mam za sobą. I ten Rudolf jakis w ksiazce bardziej urzekajacy mi sie wydawal czy co? Tutaj ten romans jakis malo jest smaczny, zeby nie powiedziec, ze sceny milosne są niesmaczne ... Pod tym drzewem i w ogole ... |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
trifle

Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 12066
|
Wysłany: Czw 01 Maj, 2008 23:59
|
|
|
No przecież tak to właśnie było. Wymykali się na schadzki, gdzie się dało. Flaubert popełnił chyba jeden opis, a inne były silnie w domyśle (mogę się mylić co do ilości, ale takie mi wrażenie zostało).
I hmm co masz na myśli mówiąc, że romans był mało smaczny? |
_________________ Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi. |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Pią 02 Maj, 2008 00:01
|
|
|
Widzisz Gosiu, juz dawno CI mówiłam, ze ja Pani Bovary to na pewno nie będę oglądała.... Trzeba było iść w me ślady |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pią 02 Maj, 2008 10:11
|
|
|
Ale ja nie żałuję, że ogladam, tylko miałam jakieś milsze wyobrażenie Rudolfa ...
Ja wiem, że nie był zbyt romantyczny, ale wydawało mi się, że mogłyby te sceny być przyjemniejsze w odbiorze Nie wiem, ta scena pod drzewem, to ubieranie się Rudolfa w tle (z nagim tyłkiem) było jakieś takie ... |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
trifle

Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 12066
|
Wysłany: Pią 02 Maj, 2008 12:11
|
|
|
...naturalistyczne |
_________________ Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|