Wysłany: Nie 20 Kwi, 2008 14:03 Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
Czytam jeszcze raz Zmierzch (wbrew pozorom wcale nie jestem masochistką!).
I ta część dalej mi się podoba. Oczywiście niektóre dialogi trochę ten , ale jednak zdecydowanie lepiej niż w kontynuacjach.
Boję się tego, co będzie w części 4 (Breaking Dawn) - zaplanowana na sierpien, ale i tak ją przeczytam.
Ciekawi mnie natomiast książka, będąca własnie w trakcie pisania, a opowiadająca historię ze Zmierzchu z punktu widzenia Edwarda.
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
Ostatnio zmieniony przez Aragonte Wto 11 Mar, 2014 14:21, w całości zmieniany 9 razy
Borze wielki i szumiący, to Meyer nie skończyła na trzecim tomie?! Przeczytałam streszczenie - o jakąś smarkulę walczy wampir i wilkołak. Marysuenizm wiecznie żywy...
W pierwszym tomie wilkołaki pojawiają sie tylko w tle. Jako wrogowie wampirów, ale żaden z wilkołaków nie jest postacią centralną. Dopiero w drugim.
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
Harry, no i teraz waham się. To jak? Warto do tego dzieła zaglądać? Czy też dać sobie spokój?
Aaa, właśnie! Opowiedz mi, jak Meyer przedstawia wampiry i wilkołaki. Proszę. Frapuje mnie to.
Szczerze mówiąc ciężko mi to ocenić. Chyba jednak powiem, że do pierwszego domu warto - chociażby jako do pewnego rodzaju zjawiska kultury masowej. Saga jest bardzo popularna, więc jeśli temat wampirów jest Ci bliski, to chyba warto wiedzieć o co w tym chodzi.
Jeśli chodzi o wampiry i wilkołaki... Hm. Pisałam już, że ogólnie niewiele wiem na ten temat z innch zródeł, bo miłośniczką tematu nie jestem "z definicji". Wywiad z wampirem widziałam raz w kinie i starczy.
To o wampirach i wilkołakach, to można chyba jako spojler traktowac...
Wampiry:
Spoiler:
Jeśli chodzi o takie cechy charakterystyczne, to u Meyer mamy głownie doczynienia w wampirami-"wegetarianami", tzn. takimi, które z własnego wyboru, wbrew naturze polują na zwierzęta, nie ludzi. Ale takie wampiry są w mniejszości.
Charakteryzuja się tym, że są niesamowicie silne, bardzo szybko biegają i mają słabość do szybkich samochodów . Ich ciało jest bardzo twarde i zimne (w kółko pojawia się porównanie z marmurem ). No i oczywiscie sa bardzo bladzi.
Nie wiem do konca jak czesto muszą się żywić, ale wygląda, że tak z raz na tydzień.
Światło dzienne im nie szkodzi, ale w słońcu ich skóra iskrzy, więc chodzą na wagary w słoneczne dni. Nie mają kłow, a zabić je można tylko przez rozczłonkowanie i spalenie ciała. Żeby stworzyć wampira, trzeba człowieka ukąsić, ale nie zabić, co może być trudne, kiedy kąszący poczuje krew. W zębach mają jad, który rozprzestrzenia się po ciele. Przemiana może trwać nawet parę dni i jest bardzo bolesna. Nowonarodzeni są szczególnie agresywni i jeszcze silniejsi niż "starsze" wampiry.
Poza tym wamipry mogą mieć różnego typu niesamowite zdolności - a własciwie każdy ma inną - jasnowidzenie, czytanie w myślach. Ale nie wiadomo skąd się to bierze.
Wilkołaki:
Spoiler:
Wilkołaki pojawiają się szerzej w tomie drugim. W pierwszym słyszymy jedynie legendę o wolkołakach i wampirach. Tak się składa, że wszystkie wolkołaki to Indianie - Quileci. Bycie wilkołakiem to jest cos w stylu cechy genetycznej, ale nie musi sie uaktywnić. Naturalnymi przeciwnikami wilkołaków są wampiry i dlatego cechy wilcze uaktywniają się tylko jesli pojawiają się w okolicy wampiry. Początkowo przemiana z człowieka w wikołaka ma charakter niekontrolowany i jest efektem wpadniecia w gniew, czy cos w tym stylu. Potem ludzie uczą się to kontrolować. Wilkołaki wyglądają jak bardzo duze wilki, żadnych jakichś bardziej chcrakterystycznych cech nie pamiętam.
Specyficzne jest to, że wilkołaki - tylko przemienione - mogą porozumiewac się w myslach, a własciwie to mają wtedy cos w stylu wspolnego kanału myslowego - nie wiem, jak to nazwać. W każdym razie nie mają szans na tajemnice przed innymi członkami watachy. A, wilki zawsze wykonują polecienia szefa stada, chyba nie są w stanie się przeciwstawić.
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
Zobaczymy. Na razie wzięłam się za ten Zmierzch - czytadełko dla nastolatek. Ale Edward jest całkiem interesujący. Nie mogę się doczekać momentu, w którym dojdą jeszcze wilkołaki i może zaczną się jakieś walki między nimi (?).
(Przepraszam, że post pod postem, ale chciałam, by zostały zauważone moje wrażenia z lektury.)
Ekhm. Skończyłam Zmierzch. Ujmę to następująco - mam wrażenie, że autorka miała pomysł na zasadzie "wampir w szkole i wielka miłość", po czym pozapychała mnóstwo stron czym popadło (głównie wyznaniami miłości i pokazywaniem, jakie to wampiry są doskonałe). Stwierdzam, że za wiele do powiedzenia w tej materii to nie miała. Po którymś z kolei wyznaniu miałam szczerą ochotę odłożyć książeczkę i tylko moja wielka miłość do literatury wampirycznej kazała mi kontynuować męczarnie. Podobnie miałam, ilekroć rozpisywała się, jaki to Edward jest piękny i jak cudownie łobuzersko się uśmiecha. Blah!
Aaaale! Po 3/4 książki Meyer stwierdziła, że wypadałoby dodać nieco akcji. I wprowadziła na scenę Jamesa. I powiem wam szczerze - ten kawałek, w którym pojawił się tropiciel przeczytałam z radością. Hurra! Nareszcie coś się dzieje! Chyba dzięki temu to będzie mój ulubiony bohater. Aczkolwiek Meyer spaprała sprawę na wstępie, używając narracji pierwszoosobowej. W momencie, kiedy mogła być świetna walka (o ile starczyłoby jej pomysłu i talentu), punkt kulminacyjny... Bella mdleje i budzi się, jak jest już po sprawie. No wiecie co? Nawet w retrospekcji nie było choćby najoględniejszego opisu, co się wtedy działo i wszystkiego trzeba się domyślać! To co? Mam sobie teraz fanfika na ten temat napisać czy co??? A mogło być tak pięknie...
W ogóle okazuje się, że Jamesa w filmie będzie grał Cillian Murphy. Czyli ja już na pewno wyląduję na tym w kinie. Daj Eru, by zrobili zmianę względem książki i najciekawsza akcja pojawiła się choćby już w połowie filmu, bo nie wiem, czy zdzierżę.
Na razie zabieram się za drugi tom. Pomimo słabości książki - wciągnęłam się jakoś. Niektóre dialogi mi się potwornie nie podobają (a już zwłaszcza te, w których bohaterowie wyznają sobie miłość), nie cierpię Belli, a Edward wykazuje się brakiem logiki. Nie no, chłopak ma niewątpliwe zalety, ale przez pół książki tłucze naszej drogiej Isabelli, że powinna się go bać, że jest niebezpieczny i że lepiej będzie dla niej, jeśli zacznie go unikać, po czym, kiedy już wyznają sobie uczucia, nagle wypala: "Nie chcę, żebyś się bała". Hmpf!
Poza tym wizja wampirów mi się nie podoba. One nie mają żadnej słabości, a wampiry najlepsze są wtedy, kiedy jest coś, czego muszą unikać. Słońce, czosnek, cokolwiek!!! A tu nic. I nawet nie śpią. Pff! Przecież to nie są misie do przytulania, to drapieżniki, oni po-lu-ją, za-bi-ja-ją. Jeden James ratuje sytuację. I jeszcze ten jad... Normalnie, boki zrywałam, jak to przeczytałam!
Biorę się za czytadło. Jak już wspomniałam - wciągnęłam się pomimo wad tej książki. Poza tym czytam wszystko o wampirach, więc... chyba jestem skazana.
Biorę się za czytadło. Jak już wspomniałam - wciągnęłam się pomimo wad tej książki. Poza tym czytam wszystko o wampirach, więc... chyba jestem skazana.
Ufff, jak dobrze, że ja nie muszę
Dzięki za wrażenia, Agn, przeczytałam z zainteresowaniem
A co do tej sceny walki (a raczej jej braku), to zdaje mi się, że autorka się na tym nie zna i zastosowała trik z zemdleniem, żeby uniknąć tego opisu. (Sama tak kiedyś robiłam, no, może bez patentu z zemdleniem, tylko z relacją uczestnika, potem zaczęłam się poduczać, żeby jednak być w stanie opisywać sceny walki). Chociaż w sumie opis rozhisteryzowanej (jak się domyślam) nastolatki wcale nie musi być rzeczowy i można go sklecić, nie znając się na walce jako takiej, za to faszerując to emocjami A już w retrospekcji to banalnie proste jest, hmmm...
A teraz idę przejrzeć swoje nieliczne dialogi ze scen miłosnych
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska)
No właśnie też tak pomyślałam! Sklecenie tego nie nastręcza chyba aż takich wielkich kłopotów? Zwłaszcza, że opisuje wampiry, więc nie musi się trzymać choćby praw fizyki. A tu taki tani chwyt zastosowała, by ją osr... ekhm.
Cieszę się, że się nie zanudziłaś przy czytaniu moich wrażeń. Wiecie co? Ja chyba napiszę tego fanfika. No brakuje mi tej sceny, noooo!
PS Obejrzałam jeszcze raz dokument "Meet the characters". Nie, Cillian Murphy nie będzie grał w tym filmie. W sumie szkoda - z jego przerażającą buźką i jasnymi, drapieżnymi oczami byłby świetnym wampirem. Zamiast Cilliana zobaczymy jakiegoś blondyna bez wyrazu. Szkoda. Ale za to podoba mi się ten, no... Robert Pattison (czy jakoś tak - ten, co grał Cedrica) jako Edward. Trupio blady i ucharakteryzowany wygląda całkiem wampirzo.
PPS Ach, i w filmie scena walki będzie pokazana. Chociaż tego się można było spodziewać. Filmowcy nie darowaliby sobie, gdyby najbardziej efektowna scena miała wylecieć ze scenariusza, bo główna bohaterka wzięła i zemdlała.
prosze prosze... tyle, ze to nie jest Pattinson, ale to wiesz, nie?
Bardzo mi si podoba ksywka Roberta - rpattz
I wiesz Agn - tak to jest z tą książką - niby szmirowata, ale ja też trzy tomiska przeczytałam
Ogólnie niestety im dalej tym Bella jest bardziej irytująca...
Sporym problemem jest to, że autorka jest religinjną mormonką i w związku z tym, na pewne rzeczy nie chce się zdecydować w swoim pisarstwie...
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
*sprawdza* Kurde, pomerdali mi się obrazki!!! Aaa, moja mea maxima culpa!!!
Czekajcie, to gdzie mi się ten Edek zaszportał?
*szuka*
O, jest. Zdjęcie obok. Esz, głupia thin...
Ach, i ta tapetka jest niezła.
Co do powieści - słaba. Zdecydowanie największą jej wadą jest lejący się zewsząd lukier. Zapewne najlepiej będzie sobie obejrzeć po prostu film - zajmie mniej czasu.
Kocie, czytam Księżyc w nowiu i, w przeciwieństwie do ciebie, nie widzę różnicy między tomem pierwszym a drugim. Tak samo zapchane strony, byle było.
Spoiler:
I jeszcze to zerwanie... Borze wielki i szumiący, jakie to było wydumane! Na szczęście jestem już przy tym, jak to się Bella bierze w garść (motory i Jacob). Może być ciekawie, o ile nie zrobi się z tego trójkąt (to by juz było przegięcie).
PS Co do filmu - chętnie obejrzę. I śmiać mi się chce, w sumie nie wiem z czego - widzę, że sporo osób wyrzeka na Pattinsona, że za brzydki do rolli Edwarda. Może jestem jakaś dziwna, ale mnie on z całej obsady najbardziej wyglądowo leży. Szczególnie po charakteryzacji - ma w sobie coś wampirzego. No ale, jak już wspomniałam - ja jestem DZIWNA.
A film i rpattz - ja tam za specjalnie pieknego go nie uważam, ale mysle, ze ma cos wampirzego w twarzy Nadaje się świetnie. Duzo zastrzeżeń mam do reszty wampirzej obsady....
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
Ach, wiesz, ja też go za ideał urody nie uważam i jako facet zupełnie mnie nie rusza. Ale jako wampir - owszem. To jego spojrzenie spode łba mi pasuje. I w ogóle. Aż żal, że Meyer nie zaopatrzyła swoich wampirów w kły!!!
Ach, wiesz, ja też go za ideał urody nie uważam i jako facet zupełnie mnie nie rusza. Ale jako wampir - owszem. To jego spojrzenie spode łba mi pasuje. I w ogóle. Aż żal, że Meyer nie zaopatrzyła swoich wampirów w kły!!!
Ja przepraszam - to jak oni czynnie wampirzą? Wtykają sobie do mordki rurkę?
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska)
Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 30 Kwi, 2008 13:58
Aragonte napisał/a:
Ja przepraszam - to jak oni czynnie wampirzą?
Zonk. Wampiry bez kłów??? To już chyba przesada...
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.