|
Sparkhouse (Dom na wrzosowisku) 2002 |
| Autor |
Wiadomość |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Śro 28 Lis, 2007 21:32
|
|
|
| lady_kasiek napisał/a: | | A warte to oglądnięcia chociaż? |
Kaśku nie wiem, bom jeszcze nie widziała żadnego odcinka.
Ale jak chcesz nakarmić oczy widokiem Rysia, to zajrzyj do sąsiedniego wątku o Vicar of Dibley. Ja właśnie skończyłam oglądać pierwszy odcinek filmu i o mało nie ómarłam ze śmiechu. Pooolecam ! |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 28 Lis, 2007 21:47
|
|
|
Nie będę zaglądać bo smaka sobie zrobię i będę żyla niedosytem. |
|
|
|
 |
fanturia

Dołączyła: 17 Paź 2007 Posty: 1126 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 28 Lis, 2007 22:52
|
|
|
A ma ktoś to może na płytce? Znaczy "Vicar of Dibley". Youtube nie chce współpracować |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Śro 28 Lis, 2007 23:22
|
|
|
Odpowiadając na pytanie Kaśka - Sparkhouse, IMO, to drugi w kolejności film (serial ) w dorobku Rysia. Sama historia jest dobra - dobrze napisana, dobrze zagrana. |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 28 Lis, 2007 23:33
|
|
|
No tak mogłam się domyślić, ze jak coś dobrego, to ja mam pooglądane..
Dziękuję za odpowiedź |
|
|
|
 |
achata

Dołączyła: 04 Cze 2006 Posty: 947
|
Wysłany: Czw 29 Lis, 2007 10:49
|
|
|
| lady_kasiek napisał/a: | No tak mogłam się domyślić, ze jak coś dobrego, to ja mam pooglądane..
Dziękuję za odpowiedź |
Na pociechę Kaśku, ja też jeszcze nie widziałam Vicara
Wczorajszy odcinek nagrany, ale bez pierwszych minut. Widać puscili film wcześniej niż podali. Mam 49 minut. Kto ma, niech sprawdzi ile to miało trwać. Na pewno jest do końca |
_________________ w poszukiwaniu pogody ducha |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Czw 29 Lis, 2007 11:33
|
|
|
Obejrzałam II odcinek...i mam mieszane uczucia.
Historia bardzo gorzka... Rysio nieszczęśliwie zakochany w dziewczynie, która nigdy nie będzie w stanie odwzajemnić jego uczuć.
...W ogólności każdy z bohaterów jest nieszczęśliwy. Jednym słowem proza życia...zero motylków... |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Czw 29 Lis, 2007 17:45
|
|
|
| Film tak naprawde jest smutny, ale rola Rysia bardzo dobra. |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Marija

Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 5613 Skąd: woj. dolnośląskie
|
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 14:30
|
|
|
Czy ja ślepa jestem, czy w przyszłym tygodniu nie wyświetlą 3. odcinka? W programie TVP2 w internecie nie ma Sparkhouse ... |
|
|
|
 |
achata

Dołączyła: 04 Cze 2006 Posty: 947
|
Wysłany: Pon 03 Gru, 2007 11:59
|
|
|
| Marija napisał/a: | Czy ja ślepa jestem, czy w przyszłym tygodniu nie wyświetlą 3. odcinka? W programie TVP2 w internecie nie ma Sparkhouse ... |
A w mojej gazecie z programem (papierowej) jest! Godz. 0:55. Sparkhouse. 3-ost. Nawet reżysera wpisali, tylko obsady jeszcze nie mieli odwagi zamieścić.
Obejrzałam drugi odcinek ale po cichu bo późno już było i na kompie. Zrozumienie piąte przez dziesiąte. Wrażenia następujące:
Przeważa zdegustowanie gołym tyłkiem Andrew. Jak zwierzak z tą swoja dziewczyną, naprawdę Ogólnie bardzo Andrew nie lubię. Z jednej strony uśmiecha się jak najniewinniejszy aniołeczek a z drugiej porąbany nie gorzej niż Carol.
Kocham Johna! Ile on ma w sobie ciepła i mądrego podejścia do życia. I ojcem Carol się ładnie opiekuje, mimo, że wie co z niego za drań i Carol pomaga. Trochę zaniedbany to fakt, ale mnie to nie przeszkadza. Sama jeszcze do niedawna ubierałam się w co popadnie i też nie jestem uosobieniem gracji. Jak dla mnie facet ideał. Zwłaszcza, ze wizualnie ma się jeszcze dopracować. |
_________________ w poszukiwaniu pogody ducha |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Pon 03 Gru, 2007 22:09
|
|
|
| achata napisał/a: | | Kocham Johna! Ile on ma w sobie ciepła i mądrego podejścia do życia. I ojcem Carol się ładnie opiekuje, mimo, że wie co z niego za drań i Carol pomaga. |
Przyznam, że nie podobało mi się kiedy John stanął przeciwko Carol, gdy ta pokłóciła się z ojcem. Byłam zaskoczona jego reakcją. Bolton krzywdził córkę przez wiele lat, psychicznie i fizycznie, wykorzystał ją w najbardziej okrutny sposób jak można sobie wyobrazić, a John ?...Oczekuje spokoju, pojednania, zapomnienia win...Nie kupuję tego. Nie w tej sytuacji. To Carol i jej córka zostały skrzywdzone i tylko one miały prawo do podjęcia decyzji, czy i kiedy wybaczą swemu oprawcy.
| achata napisał/a: | | Ogólnie bardzo Andrew nie lubię. Z jednej strony uśmiecha się jak najniewinniejszy aniołeczek a z drugiej porąbany nie gorzej niż Carol. |
Mam dla Carol wiele sympatii. Ta dziewczyna przeszła piekło, doznała wiele krzywdy od ludzi, którzy mieli obowiązek zpewnienia jej szczęśliwego dzieciństwa. Niekochana, gwałcona, bita...nic dziwnego, że jest jak jest. Musiała stać się twarda, aby przetrwać.
Nigdy nie zaznała miłości, więc sama nie potrafi jej dać... i prawdopodobnie nigdy nie będzie potrafiła... |
|
|
|
 |
achata

Dołączyła: 04 Cze 2006 Posty: 947
|
Wysłany: Wto 04 Gru, 2007 16:33
|
|
|
| Może ja tego nie czuję, bo nie widziałam pierwszej części, ale nie uwazasz, ze prawda jest taka, że jak by nie było trzeba w końcu przynajmniej spróbować zapomnieć i wybaczyć? Dla własnego dobra również. |
_________________ w poszukiwaniu pogody ducha |
|
|
|
 |
fanturia

Dołączyła: 17 Paź 2007 Posty: 1126 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 04 Gru, 2007 18:02
|
|
|
| achata napisał/a: | | Może ja tego nie czuję, bo nie widziałam pierwszej części, ale nie uwazasz, ze prawda jest taka, że jak by nie było trzeba w końcu przynajmniej spróbować zapomnieć i wybaczyć? Dla własnego dobra również. |
Też nie oglądałam pierwszej części. A wybaczenie takiej krzywdy bez pomocy dobrego psychologa (niekoniecznie z wykształcenia) jest mało prawdopodobne. Zwłaszcza jeśli nie ma sie żadnego oparcia - brak czułej i mądrej matki, przyjaciółki, nauczycielki, sąsiadki itp. |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Wto 04 Gru, 2007 18:12
|
|
|
Ja też nie oglądałam pierwszej części filmu, znam jednak kobiety/dziewczyny podobne do Carol. W swojej pracy mam kontakt z takimi osobami.
Zgadzam się, że "przebaczenie" i "cud niepamięci" ma zbawienną moc, ale to nie przychodziło tak łatwo, ... z dnia na dzień, a już z pewnością nie na czyjeś żądanie.
To praca na wiele miesięcy, a nawet lat. Bywa i tak, że ten upragniony "cud niepamięci" nigdy nie następuje.
Okrucieństwem jest oczekiwać od ofiar przemocy, aby przebaczyły swym oprawcom w imię świętego spokoju. I według mnie John w tej scenie był okrutny, zero empatii.
Ciekawam dlaczego John "zaatakował" Carol, a nie zażądał od Boltona, aby ten przestał pić i zachowywał się wreszcie jak człowiek. |
|
|
|
 |
fanturia

Dołączyła: 17 Paź 2007 Posty: 1126 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Wto 04 Gru, 2007 21:57
|
|
|
| asiek napisał/a: | Ciekawam dlaczego John "zaatakował" Carol, a nie zażądał od Boltona, aby ten przestał pić i zachowywał się wreszcie jak człowiek. |
Męska solidarność? |
|
|
|
 |
achata

Dołączyła: 04 Cze 2006 Posty: 947
|
Wysłany: Śro 05 Gru, 2007 14:23
|
|
|
| fanturia napisał/a: | | asiek napisał/a: | Ciekawam dlaczego John "zaatakował" Carol, a nie zażądał od Boltona, aby ten przestał pić i zachowywał się wreszcie jak człowiek. |
Męska solidarność? |
Ja tego nie odebrałam jako atak. Carol omal swojego tatuśka wtedy nie zabiła. Może nie dosłownie, ale na to właśnie by wyszło. Chyba musiał zareagowac.
Carol była w jego wieku więc jej mógł swobodnie zwrócić uwagę, wobec osoby starszej pewnie czuł się onieśmielony. Jak sądzę wychowano go w duchu "starszych szanowac..." i tyle. Ja bym go i tak tutaj broniła. |
_________________ w poszukiwaniu pogody ducha |
|
|
|
 |
fanturia

Dołączyła: 17 Paź 2007 Posty: 1126 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Śro 05 Gru, 2007 21:48
|
|
|
| achata napisał/a: | | fanturia napisał/a: | | asiek napisał/a: | Ciekawam dlaczego John "zaatakował" Carol, a nie zażądał od Boltona, aby ten przestał pić i zachowywał się wreszcie jak człowiek. |
Męska solidarność? |
Ja tego nie odebrałam jako atak. Carol omal swojego tatuśka wtedy nie zabiła. Może nie dosłownie, ale na to właśnie by wyszło. |
Tatuśko na swój stan zdrowia długo pracował.
| achata napisał/a: | Chyba musiał zareagowac.
Carol była w jego wieku więc jej mógł swobodnie zwrócić uwagę, wobec osoby starszej pewnie czuł się onieśmielony. Jak sądzę wychowano go w duchu "starszych szanowac..." i tyle. Ja bym go i tak tutaj broniła. |
Z pewnościa wobec Carol czuł się swobodniej niż wobec jej ojca. I pewnie masz rację co do jego wychowania. Są to jakieś okoliczności łagodzące. Ale wymagać od dziewczyny, żeby szanowała takiego sk... Przegięcie. |
|
|
|
 |
achata

Dołączyła: 04 Cze 2006 Posty: 947
|
Wysłany: Czw 06 Gru, 2007 22:38
|
|
|
Przewinęłam trójkę, żeby sprawdzić czy jest wszystko (Jest ). Nie spodziewałam się, że aż tak mi będzie żal Andrew. Dokładnie o co mu poszło nie wiem, ale jak lazł do tej chałupki cały pobity i trzęsący się z zimna, z tą wódą po pachą to aże mi serce łkało. Tak się zadreczać, zamiast wrócić do domu, do żony i dziecka. Ogrzać sie, zagoić i pomyśleć.... |
_________________ w poszukiwaniu pogody ducha |
|
|
|
 |
fanturia

Dołączyła: 17 Paź 2007 Posty: 1126 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw 06 Gru, 2007 23:28
|
|
|
| I tu jest pies pogrzebany - pomyśleć |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Czw 06 Gru, 2007 23:35
|
|
|
Kurcze, byłam pewna ze pisałam tu komentarz... Pewnie poszedł w jakimś innym wątku
Anyway - ja go nie załuję właśnie z tych powodów wymienionych przez Achatę - żona, dziecko... |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Gitka

Dołączyła: 25 Maj 2006 Posty: 2305
|
|
|
|
 |
Marija

Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 5613 Skąd: woj. dolnośląskie
|
Wysłany: Pon 28 Sty, 2008 11:08
|
|
|
To granda, panie, jakaś .
(jak się programuje video? ) |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 28 Sty, 2008 11:49
|
|
|
Naprawde nie wiem, czemu telewizja to robi? Film jest niezły, a oni pokazują to o naprawdę bandyckich godzinach. Ja wiem, że tam jest mowa o roznych niemilych rodzinnych sprawach, ale w koncu czasem o 20.00 sa nadawane duzo bardziej drastyczne filmy. Uwazam, ze mogliby spokojnie to puscic co namniej cztery godziny wczesniej.
Swoją drogą to dobra rola Rysia, choć nie wyglada tam tak przystojnie jak w N&S. |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
| Ostatnio zmieniony przez Gosia Pon 28 Sty, 2008 18:06, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 28 Sty, 2008 18:04
|
|
|
kurczę ja bym ten film strasznie chciała oglądnąć, ale taka pora raczej to wyklucza |
|
|
|
 |
nicol81

Dołączyła: 01 Paź 2006 Posty: 3325 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Czw 31 Sty, 2008 19:32
|
|
|
| Ten film jest naprawdę drugiego lutego w sobotę, tak? |
|
|
|
 |
|
|