PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Gosia
Pon 10 Mar, 2008 17:45
Fajny film wczoraj widziałam... II
Autor Wiadomość
Sofijufka 
ja chcę miec spokój...


Dołączyła: 18 Lis 2007
Posty: 3440
Skąd: Pustelnia żelazna
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 16:20   

Galadriel napisał/a:
Bo to nie jest jego najlepsze zdjęcie - każdemu zdarzają się lepsze i gorsze.
Co powiesz na to? :mrgreen:
http://img242.imageshack....khkhan05us8.jpg
:slina:
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją.
 
 
Galadriel 


Dołączyła: 26 Paź 2006
Posty: 42
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 16:26   

Skoro Ci się to pierwsze podoba, to to Ci się też zapewne spodoba:
http://img247.imageshack....yszczonyag8.jpg

Nie za bardzo wygląda tu jak Rahul, nie? :wink:
_________________

 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 17:14   

Ja mam jeszcze jedno pytanie- skoro Anjali była muzułmanką, to czemu odprawiała poranną modlitwę? Czy to narodowy zwyczaj, nie religijny obrzęd?
 
 
Galadriel 


Dołączyła: 26 Paź 2006
Posty: 42
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 17:18   

Sofijufka - :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
I jeszcze a propos płakania przez mężczyzn, bo od tego zaczęłam.
Wspomniany przez mnie reżyser Czasem słońce, czasem deszcz, 35-letni obecnie Karan Johar, był niedawno w kinie na zwykłym pokazie filmu Aamira Khana Taare Zameen Par (Aamir Khan jest jednym z największych obecnie aktorów bollywoodzkich - nie piszę tu o wzroście :wink: - rówieśnikiem Shah Rukh Khana; TZP to jego debiut w roli reżysera, film jest bardzo chwalony). Zwykłym tzn. takim, na jakie chodzimy my, zwykli widzowie. Po zakończeniu filmu płakał przez 10 minut, przy ludziach. A potem oświadczył publicznie, że chciałby mieć dziecko (film opowiada o relacjach między rodzicami a dziećmi) - póki co, jest kawalerem, więc się nie zanosi. Widać, że film wywarł na nim silne wrażenie.
To, że Karan płakał na filmie, jest normalne. To, że Shah Rukh Khan się wzrusza publicznie, że płacze w ciężkich chwilach, też jest normalne. W kulturze indyjskiej tak się reaguje w sytuacjach smutnych, płeć jest bez znaczenia.

nicol81 napisał/a:
Ja mam jeszcze jedno pytanie- skoro Anjali była muzułmanką, to czemu odprawiała poranną modlitwę? Czy to narodowy zwyczaj, nie religijny obrzęd?

Też mnie to zastanawia. Dwie rzeczy przemawiają za tym, że Anjali jest muzułmanką - po pierwsze, mieszka w muzułmańskiej dzielnicy wraz z ojcem; po drugie, Rukhsar, która jest chyba jej kuzynką, bierze ślub w obrządku muzułmańskim. To drugie jest wszakże wątłym argumentem, bardziej przemawia do mnie ten pierwszy.
Myślę, że Anjali mogła zmienić wyznanie w związku z poślubieniem hindusa - może decydował o tym fakt, że jej ślub był w obrządku hinduistycznym? A może zrobiła to z miłości dla męża, który dla niej zerwał z rodziną? Naprawdę nie znam się na tym. Jeśli jest ktoś, kto mógłby rozwiać tę wątpliwość, to niech się wypowie.
_________________

 
 
lady_kasiek
[Usunięty]

Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 17:40   

Galadriel Dzięki, śłicznie to poopisywałaś i tak wiele i mi się rozjaśniło.
W sumie ja mam za sobą już kilka filmów bolly, i też uważam, że "czasem słońce to nie jest najlepszy film na pirwszy raz, o wiele lepiej mi się go odbiera jak oglądam go teraz po tych kilku innych filmach, gdy bardziej jestem świadoma kultury i obyta z tym kinem.
Często spotykam się z reakcją znajomych gdy mówię o tym co oglądałam cvo mnie wzrusza jakich piosenek słucham, "że bollywood nie dzięki" po prostu z uprzedzenia, nie znam, słyszałam nie absolutnie nigdy. cieszę się, że nie miałam takich uprzedzeń.

Kogo mogę to zachęcam ;) , ale jeszcze nikomu na pierwszyrzut nie zaleciłam K3G.
Gdyby jutra nie było, czy Jesetm przy Tobie owszeem.

No i "nigdy nie mów żegnaj" może być testem nie do przejścia jeśłi się nie jest zaprawionym w długim siedzeniu przed filmem
 
 
Galadriel 


Dołączyła: 26 Paź 2006
Posty: 42
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 17:53   

Ja, jeśli chodzi o Nigdy nie mów żegnaj, mam dobre doświadczenia - nie moje, słyszałam o tym od innych osób - wielu ludziom, w tym, co ciekawe, sporej ilości mężczyzn, nieznających w ogóle kina indyjskiego, ten film się bardzo podobał (to też dzieło Karana Johara, tak nawiasem mówiąc :wink: ).
Może dlatego, że dzieje się w Nowym Jorku, w środowisku bogatych Hindusów, gdzie nawiązań do tradycji i zwyczajów praktycznie nie ma. Nie jest to oczywiście takie bogactwo jak w domu Raichandów, ale nie są to też rodziny przeciętnie zarabiające. Nie ma tam odniesień do religii, do obowiązku posłuszeństwa, nie ma dotykania stóp (a szkoda, bo ja to bardzo lubię oglądać) - są dwa małżeństwa, niedobrane i cierpiące. Przeżywające problemy takie, jakie są typowe dla innych ludzi z naszego kręgu kulturowego.
Pierwsza część jest momentami nieco zbyt groteskowa (ten nieszczęsny mecz między Delfinami a Tygrysami...), ale całość to kino na bardzo wysokim poziomie, z bardzo dobrą grą aktorską, świetnymi zdjęciami i zapadającymi w pamięć piosenkami.
_________________

 
 
GosiaJ
Shahrukh...


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 17:58   

Naprawdę tylko na chwilę wpadam tutaj, bo wbrew temu, co napisałaś, Alison
Cytat:
nie posunęłyśmy się ani o krok do przodu

ja usunęłam się na tyle daleko, by moją obecnością nie psuć salonowych konwersacji i nie zmuszać nikogo, by pisał maleńką czcionką, jakby wolność słowa była tu naruszana.
I szybciutko wrócę tam, skąd przyszłam :mrgreen:

Ironizując sobie do woli, jednocześnie przedstawiłaś argumenty, które potwierdzają mój punkt widzenia.
Alison napisał/a:
I tutaj się zgadzam. Jak już, to absolutnie całość byłaby do retuszu i film wiele by zyskał, bo jednak jakoś tam nakleślał zwyczaje, kulturę, związki rodzinne panujące w tej kulturze. Tyle, że ja wywaliłabym połowę niepotrzebnych scen, to dziwne, mało smaczne epatowanie luksusem i może wtedy przeciętna kobieta o mentalności "białego człowieka" byłaby się w stanie tym zachwycić. :wink:

No właśnie. Gal wyjaśniła sporo rzeczy, Trzykrotka dopowiedziała swoje, nie będę powtarzać pewnych kwestii.
Istotne jest jedno. Te filmy są kręcone dla Hindusów. To oni są głównymi odbiorcami tego kina. Oczekują pewnych elementów - wyjaśniły to już dziewczyny. Wyrosły na gruncie innej kultury - o tym pisałam.
Dlaczego miałyby być kręcone tak, by pasowały do naszych przyzwyczajeń, gustów, oczekiwań?
Nie zgadzam się z tym. Stoję na stanowisku, że widz spoza kręgu kulturowego, dla którego są przeznaczone, przyjmuje je z dobrodziejstwem inwentarza. I albo akceptuje, albo nie. To nie jest równoznaczne z tym, że podobają mi się wszystkie filmy, wszystkie konwencje - to oczywiste. Tym bardziej, że jak już podkreśliłam, kinematografia indyjska jest niezwykle różnorodna. Ale akceptuję to, że nie jestem "pierwotnym" odbiorcą tego kina. To ja muszę zmienić swoje myślenie i pokonać stereotypy (a każdy z nas czasem się nimi posługuje), a nie oczekiwać, że kino to zmieni się dla mnie.

Pozwolę sobie jeszcze raz zacytować:
Cytat:
film wiele by zyskał, bo jednak jakoś tam nakleślał zwyczaje, kulturę, związki rodzinne panujące w tej kulturze.

Ależ nakreślał. Tylko Ty nie umiałaś tego odczytać. Podobnie jak ja, oglądając film po raz pierwszy. Oglądając film po raz kolejny, widzę w nim mnóstwo elementów kulturowych, których nie dostrzegałam za pierwszym razem. Nie wiedziałam nawet, że kolorem żałoby jest biel.
Film nie wykładał "kawa na ławę" pewnych kwestii kulturowych, bo po co? Dla Hindusów są oczywiste. A jeśli ktoś inny chce je poznać, musi dokonać pewnego wysiłku.
O co najmniej kilku aspektach pisała Galadriel.

Uwielbiam kino z Indii - poza wszystkim innym - między innymi za to, że nie da się go zrozumieć bez "drążenia" indyjskiej kultury. Kultura ta jest na tyle bogata, że nie da się jej poznać w ciągu całego życia. Ale cieszę się z tego niewielkiego wycinka, który stał mi się mniej obcy.

Mój post nie ma na celu nakłaniania kogokolwiek do oglądania jakiegokolwiek filmu. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to kino dla każdego. Nie ma wśród moich znajomych nikogo, kogo zmuszałabym do wspólnych seansów, jeśli sami nie wyrażą na to ochoty.
Ale ze stereotypowym podejściem i tonem pogardliwym ("Jak to się może komukolwiek podobać?") będę walczyć. Cóż, zawsze miałam w sobie coś z Don Kichota.
Pozdrawiam :)
 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 18:21   

Biel jest kolorem żałoby, a swastyka symbolem szczęścia... :shock:
Co do religii Anjali- podczas piosenki z piramidami Rahul widzi ją podczas hinduskich obrzędów- np. robiącą kropki. Nie wiem, czy to ma wyrażać stan rzeczywisty, czy upragniony przez niego.
 
 
Trzykrotka 


Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 21959
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 18:29   

Odnośnie kwestii religii Anjali - wydaje mi się, że trop przyjęcia religii męża jest dobry. Anjali po ślubie stała się hinduistką: modli się do bogini Sarasvati i odprawia Karva Chauth. Jednocześnie jednak nie wie, że w tym dniu synowa dostaje zwyczajowo prezent od teściowej, czyli - jest tak, jakby uczyła się wielu nowych rzeczy. Myślę, że z punktu widzenia logiki filmu to jest prawdopodobne: Anjali chce, żeby Rahul był szczęśliwy, a nie będzie dopóki nie pojedna się z ojcem. Ojciec raczej nie zaakceptowałby synowej - muzułmanki, nawet takiej, która urodziła mu pięknego wnuka.
Drugi trop jest taki: pamiętam, że ktoś, kto podróżował po Indiach mówił, że Hindusi modlą się zawsze i wszędzie, w każdej świątyni. W filmie Żona dla zuchwałych znajdujemy potwierdzenie: pobożna hinduistka Simran, widząc w Szwajcarii piękny kościół katolicki nie tylko wstępuje do niego, ale klęka przed ołtarzem na chwile modlitwy. Być może i Anjali po prostu bierze po trochu z obu religii? Tak właśnie jest w domu Shahrukha, który jest muzułmaninem, ma piękną żonę - hinduistkę, dzieci wychowuje w tradycji obu religii, a na Boże Narodzenie ubiera choinkę? :-D
 
 
asiek 


Dołączyła: 19 Maj 2006
Posty: 4457
Skąd: ...z morza
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 18:32   

BeeMer, Galadriel, Trzykrotko...Dzięki za pozytywne podejście, zrozumienie i cenne informacje. :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
Z wielki zainteresowaniem przeczytałam Wasze posty. :-)
 
 
Galadriel 


Dołączyła: 26 Paź 2006
Posty: 42
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 18:34   

nicol81 napisał/a:
Co do religii Anjali- podczas piosenki z piramidami Rahul widzi ją podczas hinduskich obrzędów- np. robiącą kropki. Nie wiem, czy to ma wyrażać stan rzeczywisty, czy upragniony przez niego.

To jest tzw. dream sequence, w wolnym tłumaczeniu sekwencja z marzeń. Piosenki często służą temu, żeby bohaterowie zrealizowali w nich to, na co w realnym życiu nie mają szans albo mają je bardzo niewielkie. Stąd też Rahul wyobraża sobie Anjali w roli swojej żony, jako dobrą hinduską synową, w swoim rodzinnym domu (czasem wręcz "wkleja" ją w miejsce Nainy), a Anjali wyobraża sobie Rahula jako męża, ale w swoim środowisku. On ją sobie wyobraża w trakcie Diwali, a ona jego w trakcie Karva Chauth.

Edit: Kiedy pisałam post, posta Trzykrotki jeszcze nie było :)
Edit2: Teraz doczytałam go dokładnie i widzę, że pisze o innych rzeczach niż ja. Ale bardzo mądrze. Faktycznie, Anjali nie wie, co to jest sargi, bo i skąd? Karva Chauth to jest obrzęd związany chyba tylko z hinduizmem. Jakoś się nigdy nad tym nie zastanawiałam.
_________________

 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 18:43   

Ale jak ona sobie go przed slubem wyobrażała w trakcie Karva Chauth, to chyba jednak była hinduską?
 
 
AineNiRigani
[Usunięty]

Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 18:43   

nicol81 napisał/a:
a swastyka symbolem szczęścia... :shock:


Słońca i życia. jedynie słowo "swastyka" pochodzi w sanskrycie od słowa "szczęście". Aczkolwiek slonce i szczescie bylo utozsamiane...
 
 
BeeMeR 


Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 44792
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 18:44   

Cytat:
muszę powiedzieć, że miałam, czy nawet wciąż mam jakieś poważne wątpliwości na temat moralnego wydźwięku epatowania skrajnie biednego widza, bo przecież bida w Indiach aż piszczy, takim nieziemskim chwilami luksusem. Ta rezydencja, helikopter, super samochody. Domyślam się, że to ma być baśń dla głodnego, ale czy tych koszmarnych pieniędzy ładowanych w takie kinowe molochy, nie możnaby jakoś sensowniej spożytkować?
Kiedy to właśnie o to chodzi, że oni nie chcą oglądać biedoty, chudych, zabidzonych, schorowanych ludzi - to mają na co dzień - chcę czegoś niezwykłego, barwnego, ślicznego a w dodatku - jak napisały poprzedniczki - logikę, konsekwencję czy realizm najczęściej trzeba odłożyć na bok.
(np. przy "czasem słońce" mój Tomek zapytał: "z czego oni właściwie żyją, skoro cały czas siedzą w domu?" :roll: ma rację, ale przeciętnego hinduskiego widza zupełnie to nie interesuje - ważne, że jest na co popatrzeć - wielki dom, barwne ciuszki :mrgreen: )

Cytat:
Nie miałam pojęcia, że Anjali była muzułmanką.
Ja za pierwszym razem też nie - ale na dobrą sprawę pięknie, choć skrótowo, pokazany jest obrządek ślubny w obu religiach: muzułmański przy ślubie Rukhsaar (gdy każde z młodych siedzi pod innym baldachimem, a przez krewnych przekazują zgodę na związek) i hinduski, gdy Anjali z Rahulem okrążają ślubne ognisko/ołtarz

Cytat:
Ja mam jeszcze jedno pytanie- skoro Anjali była muzułmanką, to czemu odprawiała poranną modlitwę? Czy to narodowy zwyczaj, nie religijny obrzęd?
Dla mnie jest to znak, że przyjęła jednak tradycję i religię Rahula - już małżeństwo przyjmuje w tej religii - to tak na kolejny dowód, że tato Raichand niepotrzebnie się obawiał czy dziewczyna zrozumie i przyjmie ich wartości.

Cytat:
(Zagadka dla zorientowanych: o jakiej parze piszę i o jakie filmy mi chodzi? :mrgreen: )
Ja też wiedziałam! Ja też! :mrgreen: Kluczem było Anjaam :-P

Edit: Pisałam w trakcie czytania narosłych postów - wybaczcie, że się powtarzam z innymi. :)
_________________

 
 
Galadriel 


Dołączyła: 26 Paź 2006
Posty: 42
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 18:54   

nicol81 napisał/a:
Ale jak ona sobie go przed slubem wyobrażała w trakcie Karva Chauth, to chyba jednak była hinduską?

Wydaje mi się, że już wtedy sobie wyobrażała, że po ślubie przejdzie na hinduizm, że było to dla niej oczywiste - także w kontekście bycia zaakceptowaną przez rodziców męża, a zwłaszcza przez teścia.
_________________

 
 
Anaru 


Dołączyła: 11 Sie 2006
Posty: 30228
Skąd: Tu i tam ;)
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 20:25   

BeeMeR napisał/a:
z czego oni właściwie żyją, skoro cały czas siedzą w domu?" :roll:

No jak z czego - stary Raichand czasem chodzi do biura, znaczy najpewniej jeździ, ;) a pieniądz robi pieniądz, więc pewnie pracują inni, a on tylko zbiera plony. :mrgreen:

BeeMeR napisał/a:
Ja też wiedziałam! Ja też! :mrgreen:

Ja też!!! :banan_czerwony:

Dopiero teraz doczytałam tę dyskusję z ostatnich dni, z ogromnym zainteresowaniem, dziękuję :hug_grupowy: . Żałuję, że ostatnio nie udało mi się obejrzeć K3G, bo oglądałam go już daaaawno i chociaż w dużej mierze pamiętam, to jednak jak widać, zawsze sie odkrywa coś nowego podczas każdego seansu...

AineNiRigani napisał/a:
nicol81 napisał/a:
a swastyka symbolem szczęścia... :shock:

Słońca i życia. jedynie słowo "swastyka" pochodzi w sanskrycie od słowa "szczęście". Aczkolwiek slonce i szczescie bylo utozsamiane...

Tak, tu można przeczytać więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Swastyka albo http://tworca.org/swastyka.html
_________________

 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 20:29   

GosiaJ napisał/a:
Naprawdę tylko na chwilę wpadam tutaj, bo wbrew temu, co napisałaś, Alison
Cytat:
nie posunęłyśmy się ani o krok do przodu

ja usunęłam się na tyle daleko, by moją obecnością nie psuć salonowych konwersacji i nie zmuszać nikogo, by pisał maleńką czcionką, jakby wolność słowa była tu naruszana.
I szybciutko wrócę tam, skąd przyszłam :mrgreen:


Wydaje mi się, że po prostu wybrałaś najlepszą opcję, (sorry, że powiem to co myślę, ale zawsze to robię), bo nigdy nie było Cię stać, na spokojny wyważony emocjonalnie post, taki jaki napisała BeeMeer czy Galadriel, w którym poza obrażonym objaśnieniem komuś, że się po prostu nie zna, więc niech się nie wypowiada, zadałabyś sobie trud wyjaśnienia tego, co daną osobę może w tym kinie razić. Przyznaję, że mój post o wrażeniach z obejrzanego filmu, był trochę podpuszczający, nikt poza mną "nie odważył" się otwarcie napisać o swoich wrażeniach, a jak widać kilka niekoniecznie wielbicielek bolly, ten film oglądało. Reakcja taka jak Twoja i Trzykrotki, była dokładnie taka, jak się spodziewałam i bylo mi przykro, że nic się nie zmieniło od czasu majowej afery, a że jest tak jak mówię świadczy właśnie ta mała czcionka Harry'ego czy reakcja Asiek, która chciała coś napisac o tym filmie, ale zrezygnowała. Natomiast posty BeeMeer i Galadriel były dla mnie miłym zaskoczeniem i jeszcze raz im za to dziękuję, bo pomijając fakt, że otworzyły mi oczy na parę spraw, których nie byłam świadoma, nie z powodu rasowych uprzedzeń, jak usilnie mi imputujesz, tylko z powodu zwyczajnej niewiedzy. Tak się składa, że nie znam sie na wszystkim. Nie odebrałam ich jako namolnego nawracania mnie na to kino, ale zostałam potraktowana jako partner do rozmowy o nim. Jeśli ma sie jakąś pasję, to powinno sie ją spokojnie propagować, a nie reagować agresywnie - jeśli ci się podoba, jesteś swój, jeśli nie, to spadaj. Wiesz, że Cię lubię GosiuJ, choc ostatnio dość dziwnie mnie traktowałaś i z czystej sympatii radzę Ci żebyś nauczyła się postępowania od swojej przyjaciółki, Galadriel, bo jeśli cieszy Cię rozszerzające sie zainteresowanie kinem bolly, to w ten sposób na pewno nie przysporzysz mu wielbicieli.


GosiaJ napisał/a:
Pozwolę sobie jeszcze raz zacytować:
Cytat:
film wiele by zyskał, bo jednak jakoś tam nakreślał zwyczaje, kulturę, związki rodzinne panujące w tej kulturze.

Ależ nakreślał. Tylko Ty nie umiałaś tego odczytać.


I prosiłabym Cię, żebyś jednak uważniej czytała moje posty, chcąc ze mną polemizować, bo ja właśnie napisałam, że nakreślał, "jakoś tam", ale nakreślał. Było to zdanie oznajmujące, nie przeczące.
I też pozdrawiam. :wink:
P.S. A co do ironii, znasz mnie już na tyle dlugo, żeby wiedzieć, że ironizuję na każdy temat, nie stosuję jej wyłącznie po to, żeby szargać Twoje ulubione kino.
:hello:
 
 
BeeMeR 


Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 44792
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 20:54   

Anaru napisał/a:
No jak z czego - stary Raichand czasem chodzi do biura, znaczy najpewniej jeździ, ;) a pieniądz robi pieniądz, więc pewnie pracują inni, a on tylko zbiera plony. :mrgreen:
To chodziło o młodych Raichandów :mrgreen:
Ale potem Rahul pojechał (podwieziony) do jakiejś mglistej pracy więc temat znikł :-P

Stary Raichand to widać, że "pracuje" - a nawet helikopterami do pracy jeździ :mrgreen: (tu mi Tomek zwrócił uwagę, jak nowy był jeden z bliska pokazywany - nie miał plam od paliwa czy coś :roll: a jak zasugerowałam, że może umyty, to się okazało, że się nie znam (i wcale się tego nie wstydzę :banan_Bablu: ) - bo ponoć po jakimś czasie wszystkie mają plamy i nie da się tego umyć :roll:

Czego się to człowiek nie dowie oglądając niby znane bolly :mysle:
_________________

 
 
GosiaJ
Shahrukh...


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 20:57   

Alison napisał/a:
Wydaje mi się, że po prostu wybrałaś najlepszą opcję, (sorry, że powiem to co myślę, ale zawsze to robię), bo nigdy nie było Cię stać, na spokojny wyważony emocjonalnie post, taki jaki napisała BeeMeer czy Galadriel, w którym poza obrażonym objaśnieniem komuś, że się po prostu nie zna, więc niech się nie wypowiada, zadałabyś sobie trud wyjaśnienia tego, co daną osobę może w tym kinie razić.

Dziękuję za ocenę mojej osoby. I porady wszelakie. Przepraszam, jeśli się pomyliłam w interpretacji wypowiedzi.
Tak, podchodzę do wielu rzeczy emocjonalnie i impulsywnie. Nie wstydzę się tego i nie ukrywam.
Na szczęście zazwyczaj powstrzymuję się przed napisaniem tego, co myślę, i łagodzę swoje wypowiedzi.
Moja wiedza jest bardzo nikła. Ale też nie wypowiadam się tonem, jakiego Ty używasz, o niczym. W tonie Twoich wypowiedzi dotyczących naszych zainteresowań, jeszcze kiedy był tu dział im poświęcony, zawsze wyczuwałam ogromne zdziwienie i co najmniej leciutką pogardę.
Cytat:
Nie odebrałam ich jako namolnego nawracania mnie na to kino, ale zostałam potraktowana jako partner do rozmowy o nim.

Partner? Partner, którego od razu ustawia się na pozycji "co też się może mu w tym podobać"? Ja inaczej rozumiem partnerską rozmowę. Taka rozmowa nie zaczyna się od "podpuszczania". To, że nie jestem potulna i piszę w sposób taki, a nie inny, nie oznacza, że reaguję agresywnie.
Co najmniej kilka razy napisałam, że nikogo na siłę do niczego nie przekonuję. A to, że wielokrotnie podkreślam, że aby poznać coś nowego, trzeba umieć przekroczyć swoje ograniczenia - to prawda. Mówię także o sobie. Bo mamy skłonność do stereotypowego myślenia, to naturalne.
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 21:11   

GosiaJ napisał/a:
W tonie Twoich wypowiedzi dotyczących naszych zainteresowań, jeszcze kiedy był tu dział im poświęcony, zawsze wyczuwałam ogromne zdziwienie i co najmniej leciutką pogardę. .


To chyba oczywiste, że jeśli coś się komuś nie podoba, a jednocześnie widzi, że ktoś inny jest tym zachwycony, to zdziwienie, jest chyba naturalną reakcją. Pogardę to już sobie dointerpretowujesz, ale nie mam na to najmniejszego wpływu.

GosiaJ napisał/a:
Partner? Partner, którego od razu ustawia się na pozycji "co też się może mu w tym podobać"? Ja inaczej rozumiem partnerską rozmowę. Taka rozmowa nie zaczyna się od "podpuszczania"


Moja Droga, wiele dyskusji zaczyna się od prowokacyjnych pytań. Gdyby obie strony były od początku zgodne, to dyskutantom pozostałoby już tylko wyjadanie sobie z dzióbków. Jeśli stoję na pozycji pt "co też może się mu w tym podobać", to właśnie po to, żeby sie tego dowiedzieć. Gdybym wiedziała, to nie stawiałabym takich pytań, gdybym gardziła, to bym sobie w ogóle gitary nie zawracała. Amen.
 
 
Galadriel 


Dołączyła: 26 Paź 2006
Posty: 42
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 21:15   

Dziewczyny - Gosiu, Alison - dajcie już spokój.
Siedzi w Was to, co było pod koniec maja, wychodzi to na każdym kroku.
Jeśli chcecie kontynuować wymianę zdań w takim tonie, przenieście się na priva. Choć chyba szkoda Waszego czasu i Waszych nerwów na takie dogryzanie sobie - bo robicie to obie.
Ja nie zawsze reaguję na forum, ale o wszystkich tego typu sytuacjach wiem od osób piszących regularnie na obu forach - wchodzę tu potem i czytam - i zastanawiam się, po co Wam to wszystko.
Jedna drugiej nie przekona do niczego, a tylko się wzajemnie ranicie, przy czym jestem pewna, że GosiaJ przeżywa to o wiele silniej, bo taką ma naturę i nie ma to wpływu.
Ja mam inną naturę, pewnymi rzeczami się przejmuję w stopniu minimalnym, a innymi zgoła wcale. Nie robię problemów z rzeczy, na które nie mam wpływu. A nie mam wpływu na to, że komuś się coś podoba lub nie. Mam z kolei wpływ na stan czyjeś wiedzy, jeśli ten ktoś nie wie czegoś, co jest mi znane. Wtedy staram się wyjaśnić, wytłumaczyć - na tym zresztą polega mój zawód, może dlatego jest mi łatwiej.
Powtarzam: przestańcie. Nikomu nie jest miło czytać takie posty, jak Wasze.
_________________

 
 
Marija 


Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5613
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 21:17   

Może ktoś widział ostatnio fajny film kameruński albo zgoła paragwajski, to ja chętnie poczytam :-P ...
 
 
Caroline 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 1927
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 21:20   

Dziewczyny proszę nie wprowadzajmy na nowo tego tonu do dyskusji na forum. Po co?
Jeżeli chcecie dawać sobie po razie przenieście się do priva. Nie wszyscy tutaj wiedzą, jakie jest tło tej dyskusji. Rozmowa zeszła do estetyki i konwencji bolly po co wracać do argumentów ad personam?

EDIT: przepraszam, nie widziałam posta Galdriel. Podpisuję się pod nim, ta sprawa w tej chwili dotyczy tylko Was dwóch.
 
 
GosiaJ
Shahrukh...


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 605
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 21:23   

Alison napisał/a:
moja Droga

Mimo wszystko - bez protekcjonalizmu proszę. Zapewne moja wiedza jest uboższa od Twojej, ale nie pozwolę się zapędzać w kozi róg.
Cytat:
wiele dyskusji zaczyna się od prowokacyjnych pytań.

Od pytań tak. Od spojrzenia z góry nie.
Cytat:
Gdybym wiedziała, to nie stawiałabym takich pytań

Rozumiem, że te stwierdzenia poniżej uważasz za zaproszenie do dyskusji - partnerskiej:
Cytat:
w tych wzruszających scenach, po prostu gryzłam wargi ze śmiechu. Główny amant w tych wdziankach a'la Johnny Holiday utrwalał we mnie głęboki szok co trzeba mieć w sobie, żeby z taką urodą i talentem, oszołomić takie tabuny kobiet na całym świecie.


Pozdrawiam i kończę.
Ostatnio zmieniony przez GosiaJ Pon 07 Sty, 2008 21:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Pon 07 Sty, 2008 21:23   

Galadriel napisał/a:
Powtarzam: przestańcie. Nikomu nie jest miło czytać takie posty, jak Wasze.


OK, ja odpadam. Chciałam żeby coś się rozjaśniło, żeby nie było tematów tabu, których niektórzy na tym forum dla świętego spokoju boją się poruszać. Myślę, że coś się w tym kierunku stało, ale jak widać zabrakło dobrej woli z obu stron, więc chyba lepiej nie rozgrzebywać tego co pogrzebane.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.