PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Bridget Jones ..
Autor Wiadomość
Marija 


Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5613
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Czw 29 Lis, 2007 22:52   

Potrzeba matką wynalazku - będziesz chciała zjeść coś domowego i pysznego, a do mamusi w pewnym wieku nie wypada wpadać jak Tatarzyn do lodówki - nauczysz się gotować jak Nigella Lawson :mrgreen: .
 
 
Maryann 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 15:34   

MiMi napisał/a:
Co do jej "talentu" do gotowania, to sięnie dziwię, bo ja też nie potrafię gotowac...

Ja mam gorzej - bo nie znoszę... :wink:
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 15:49   

MiMi napisał/a:
W książce urodzinowy obiad w końcu odbył się w restauracji, a ten drugi to była impreza. Co do jej "talentu" do gotowania, to sięnie dziwię, bo ja też nie potrafię gotowac...

Ja też nie potrafię gotować. I, nie umiejąc, nie planuję podejmowania gości wykwintnym, trudnym obiadem tylko np. zaczynam od restauracji, kupuję coś, zarządzam przyjęcie składkowe, robię coś prostego. Osoba, która dwa razy robi taki numer, kończąc pokazywaniem zdjęcia łososia- to szczyt, czyli dno.
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 17:45   

Ale ona tak chciała wyrazić swoje uczucia i dać coś od siebie swoim przyjaciołom, zabranie gości do restauracji to już pójście po najmniejszej linii oporu. Samodzielnie przyrządzony posiłek ma zupełnie inną wartość, a to że się przeliczyła ze swoimi siłami... no cóż, czasem z pozoru prosty przepis w praniu okazuje sie być nie do przeskoczenia. Ale nie należy tracić wiary w siebie, w końcu nikt nie rodzi się z umiejętnościa gotowania, wszyscy uczymy się na własnych błędach i doskonalimy z czasem. Jak przypomnę sobie swój pierwszy żurek... mój Tata i Brat byli święci, że go zjedli bez mrugnięcia okiem :rotfl:
Ja mam jak Maryann, umiem, ale nie cierpię stać przy garach.
 
 
Gunia 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5400
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 17:49   

Ja umiem ugotować tylko jajko na twardo, mimo starań moich rodziców, którzy usiłują mnie kształcić a tej dziedzinie, przypominając o obowiązkach pani domu. ;)
A tak a propos właśnie sobie pomyślałam, jaki to piękny zwrot "pani domu", szkoda tylko że tak spłycony w naszej codzienności.
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
Maryann 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 18:49   

Guniu, bo ta "pani domu" to brzmi dobrze tylko wtedy, gdy w domyśle jest "pani na włościach". :wink:
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Gunia 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5400
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 19:01   

A nawet jak się włości nie ma, to można by być dostojną Panią domu i jak to by pięknie brzmiało, gdyby nie musiało się nam od razu kojarzyć z poradami na temat odkurzania dywanów i 21 sposobów na modny ubiór. ;)
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 19:08   

Alison napisał/a:
Ale ona tak chciała wyrazić swoje uczucia i dać coś od siebie swoim przyjaciołom, zabranie gości do restauracji to już pójście po najmniejszej linii oporu. Samodzielnie przyrządzony posiłek ma zupełnie inną wartość, a to że się przeliczyła ze swoimi siłami... no cóż, czasem z pozoru prosty przepis w praniu okazuje sie być nie do przeskoczenia.

Ja to zupełnie inaczej odebrałam. Dla mnie to ona nie dbała o przyjaciół, chciała im tylko zaszpanować. Dlatego wybrała najtrudniejsze, wykwintne przepisy. Restauracja jest lepsza niż patrzenie na zdjęcie łososia.
Właśnie to Brigetowskie postępowanie na pokaz, żeby zaimponować innym, głównie mnie u niej dobija. Bardziej niż głupota.
 
 
Gunia 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5400
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 19:16   

Ale to byli jej przyjaciele. Najbliżsi, zupełnie jak rodzina. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie takie "szpanowanie" przed bliskim to nic złego. Nie robi tego w złej woli, Ci ludzie i tak znają ją na wylot, a że czasami porywa się z motyką na słońce? Taka jest jej natura i za to ją ci ludzie kochają.
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
Marija 


Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5613
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 19:41   

Maryann napisał/a:
Guniu, bo ta "pani domu" to brzmi dobrze tylko wtedy, gdy w domyśle jest "pani na włościach". :wink:
"Pani domu" to ja odczytuję jako "Pani chaosu" :zalamka: .
Kiedy dawno temu odwiedził mnie w akademiku mój przyszły mąż :shock: , zrobiłam zapiekankę z ziemniaków, takich ugotowanych w mundurkach, potem w talarki, jakaś wędlina, żółty ser - niestety, walnęłam do niej tyle margaryny, że matko jedyna!! - mało się te ziemniaki nie potopiły na śmierć :paddotylu: . Koszmar senny dietetyka :twisted: !! A jednak się chłopina ożenił! :excited:
No cóż, miłość nie tylko jest ślepa, ale i pozbawiona kubków smakowych :cool: .
 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 22:50   

Gunia napisał/a:
Ale to byli jej przyjaciele. Najbliżsi, zupełnie jak rodzina. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie takie "szpanowanie" przed bliskim to nic złego. Nie robi tego w złej woli, Ci ludzie i tak znają ją na wylot, a że czasami porywa się z motyką na słońce? Taka jest jej natura i za to ją ci ludzie kochają.

Ja bym nie nazwała tego dobrą wolą. W końcu nie myśli o innych, tylko o zaprezentowanie siebie w najlepszym świetle.
 
 
Gunia 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5400
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 22:55   

Cóż, widzisz to inaczej i to Twoje prawo. Ale ja nie zauważam w tym nic złego i gdyby postąpił tak któryś z moich przyjaciół, to nie miałabym mu tego za złe, tylko śmiałabym się serdecznie razem z nim. Według mnie to całkiem zabawne i sympatyczne. A że to szaleństwo czy głupota? Jesteśmy ludźmi i każdy ma swoje słabostki, a taka nie jest groźna.
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
nicol81 


Dołączyła: 01 Paź 2006
Posty: 3325
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 01 Gru, 2007 21:55   

Ale dla mnie to nie jest ograniczone do dwóch obiadków, tylko panuje nad całym życiem Bridget. Jej egzystencja jej podporządkowana szpanowi, wywarcia dobrego wrażenia, pokazania się innym. Nie chce się zmieniać, by być lepszym człowiekiem, ale by ją inni podziwiali.
 
 
Trzykrotka 


Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 21959
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 02 Gru, 2007 20:24   

Nicol, sori, ale jakoś ciągle się z Tobą nie zgadzam. Nie jest to celowe, naprawdę :kwiatek: .
Chyba niezbyt uważnie czytałaś BJ. Ona chce szpanować? Imponować? To są chyba ostatnie słowa, jakie mi przychodzą do głowy w związku z tą postacią. W życiu! Ona sobie ledwie daje rade ze znalazieniem czystej bluzki co rano, jak niby ma szpanować???? Ona po prostu od czasu do czasu porywa się z motyka na słońce, uważając, że chcieć to móc. Ja to znam doskonale (Marija, ja uwielbiam Twoje opowieści, uśmiałam się nad ziemniakami w margarynie! :mrgreen: ), jak każda osoba zalatana i żyjąca w kontrolowanym chaosie, a gotująca głównie z półproduktów wkładanych do mikrofalówki (bo szybciej i bez kłopotu). Ja kilka razy do roku wpadam w panikę wobec konieczności przyjęcia gości czymś wykwintniejszym niż makaron ze szpinakiem. Robię wtedy dokładnie to, co ona: szukam w panice przepisów w zakurzonych książkach kucharskich, kupuję produkty, robię znak krzyża iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii - reszta w rękach sił wyższych. No dobra, mnie wychodzi lepiej niż jej.
Naprawdę, wady Bridget, na potrzeby książki zwielokrotnione oczywiście - są znajome każdej pracującej miejskiej kobiecie.
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 36808
Wysłany: Nie 02 Gru, 2007 20:37   

Trzykrotko, w jednym punkcie się z Tobą nie zgodzę :wink:
Bridget ma kłopoty ze znalezieniem o poranku nadających się do użytku majtek :lol:
(Notebene muszę przyznać, że opis jej czynności wykonywanym po przebudzeniu to jedna z zabawniejszych scen w książce)
Co do reszty zgadzam się całkowicie :mrgreen:
_________________
"Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska)
 
 
Trzykrotka 


Dołączyła: 21 Maj 2006
Posty: 21959
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 02 Gru, 2007 21:26   

Hłe, hłe, damę udawałam i nie chciałam słowa "majtki" wymieniać :mrgreen: . Tak, to jest cała Bridget, z tymi majtkami i niebieską zupą.
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 36808
Wysłany: Nie 02 Gru, 2007 21:49   

Trzykrotka napisał/a:
Hłe, hłe, damę udawałam i nie chciałam słowa "majtki" wymieniać :mrgreen: . Tak, to jest cała Bridget, z tymi majtkami i niebieską zupą.

Z kryzysem pralniczym, wydzwanianiem setki razy pod magiczny numer, którego nie pomnę, swoimi fobiami, kompleksami i jednak optymizmem :mrgreen:
I taką ją lubię, choć czasami mnie wkurza :wink:
Ale - niestety - nie mam pewności, czy najbardziej nie irytują mnie w niej moje własne co poniektóre wady :wink:
_________________
"Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska)
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Nie 02 Gru, 2007 22:25   

Wiecie, którą scenę z Bridget Jones uwielbiam najbardziej? Jest tak filmowa, że nie mogę zrozumieć dlaczego nie wykorzystano jej w filmie. Kiedy ona w sexy bieliźnie i narzuconej na nią skórzanej kurtce (wybierała się na randkę z Danielem) stoi na ulicy i dzwoni do śmietnika, żeby odnaleźć komórkę kumpla i oczywiście wtedy nadchodzi Mark Darcy :rotfl: Zawsze płaczę ze śmiechu kiedy zobaczę to oczyma wyobraźni.
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 36808
Wysłany: Nie 02 Gru, 2007 22:35   

Ali, scena jest świetna, potwierdzam :mrgreen:

Czekaj, zaraz ją znajdę - czy ona przypadkiem nie była w drugim tomie?
_________________
"Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska)
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Nie 02 Gru, 2007 22:36   

Aragonte napisał/a:
Ali, scena jest świetna, potwierdzam :mrgreen:

Czekaj, zaraz ją znajdę - czy ona przypadkiem nie była w drugim tomie?


Tak w drugim.
 
 
Aragonte 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 36808
Wysłany: Nie 02 Gru, 2007 22:51   

Znalazłam :mrgreen:

Właśnie stałam na murku, gapiąc się na kontenery, kiedy usłyszałam znajomy głos:
- Cześć.
Odwróciłam się i zobaczyłam Marka Darcy'ego.
Spojrzał w dół i wtedy uświadomiłam sobie, że stoję w bieliźnie - na szczęście do kompletu - na widoku.
- Co robisz? - spytał.
- Czekam, aż zadzwoni w kontenerze - odpowiedziałam z godnością, otulając się kurtką.
- Rozumiem - nastąpiła chwila ciszy. - Długo... czekasz?
- Nie - powiedziałam ostrożnie. - Normalnie.
W tej chwili zaczął dzwonić jeden z kontenerów.
- O, to do mnie - powiedziałam i zaczęłam pakować do niego rękę.
_________________
"Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska)
 
 
Maryann 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 03 Gru, 2007 08:32   

Alison napisał/a:
Wiecie, którą scenę z Bridget Jones uwielbiam najbardziej? Jest tak filmowa, że nie mogę zrozumieć dlaczego nie wykorzystano jej w filmie. Kiedy ona w sexy bieliźnie i narzuconej na nią skórzanej kurtce (wybierała się na randkę z Danielem) stoi na ulicy i dzwoni do śmietnika, żeby odnaleźć komórkę kumpla i oczywiście wtedy nadchodzi Mark Darcy :rotfl:

To ja dodam jeszcze dwie:
- aferę ze stekami, które mamusia włożyła Bridget do torby, oczywiście nic jej o tym nie mówiąc, a które się "ujawniły" po tym, jak przyjechała policja wezwana przez udręczonego smrodem sąsiada,
- historię z testem ciążowym.
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Pon 03 Gru, 2007 08:36   

- Co robisz? - spytał.
- Czekam, aż zadzwoni w kontenerze - odpowiedziałam z godnością, otulając się kurtką.
- Rozumiem - nastąpiła chwila ciszy. - Długo... czekasz?
- Nie - powiedziałam ostrożnie. - Normalnie.
W tej chwili zaczął dzwonić jeden z kontenerów.
- O, to do mnie - powiedziałam i zaczęłam pakować do niego rękę.


Dla mnie komizm tego dialogu jest stuprocentowy :rotfl: :rotfl: :rotfl:
 
 
snowdrop 


Dołączyła: 04 Wrz 2007
Posty: 1410
Wysłany: Pon 03 Gru, 2007 11:14   

Lubie jeszcze gdy Tom dzwoni do Bridget i mówi cos w tym stylu: cześć Bridget, ale schudłaś!
A ona cieszy się do momentu kiedy uświadomi sobie że Tom dzwoniący nie widzi jej przecież. :lol:

Druga część jest o wiele gorsza od jedynk. Trójka pewnie będzie jeszcze gorsza ale jak wyjdzie to i tak przeczytam.
_________________
"The person, be it gentleman or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid" Henry Tilney, Northanger Abbey
 
 
Maryann 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 3935
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 03 Gru, 2007 11:17   

snowdrop napisał/a:
Druga część jest o wiele gorsza od jedynk.

Przy czym książkowa nie jest tak zła, jak filmowa.

snowdrop napisał/a:
Trójka pewnie będzie jeszcze gorsza ale jak wyjdzie to i tak przeczytam.

:rotfl:
_________________
If I could write the beauty of your eyes...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.