|
"Spacer w chmurach" |
| Autor |
Wiadomość |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 08:39
|
|
|
A ja wprost przeciwnie... Pomyśleć, że tych winogronek dotykały stópki Keanu... A wszelkie zarazki czy insze potwory przecie ten alkohol po fermentacji ubije |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 08:43
|
|
|
| praedzio napisał/a: | A ja wprost przeciwnie... Pomyśleć, że tych winogronek dotykały stópki Keanu... A wszelkie zarazki czy insze potwory przecie ten alkohol po fermentacji ubije |
Mnie to jednak jakoś nie wystarcza... Może gdyby to był czysty spirytus to bym uwierzyła w te zabite bakterie |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 08:47
|
|
|
Gdyby to był czysty spirt, to stado słoni mogłoby się przespacerować po tych winogronkach, a ja bym nie zauważyła... |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 08:53
|
|
|
| praedzio napisał/a: | Gdyby to był czysty spirt, to stado słoni mogłoby się przespacerować po tych winogronkach, a ja bym nie zauważyła... |
Ja bym zauważyła, bo umarłabym od zapachu. Mój psi węch doprowadziłby mnie do bezpieczniejszej niż wąchanie utraty przytomności Ale bakterie byłyby dead |
|
|
|
 |
snowdrop

Dołączyła: 04 Wrz 2007 Posty: 1410
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 12:01
|
|
|
| Podzielam zdanie Alison, mnie też to raziło. |
_________________ "The person, be it gentleman or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid" Henry Tilney, Northanger Abbey |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 13:48
|
|
|
Tutaj miłosz się powinna wypowiedzieć, jako fachowiec od wina, ale powiem Wam, że mnie zawsze się wydawało, że nieporównywane bukiety i inne bajery biorą się z tego własnie udeptywania bez zachowania zasad BHP .
A wino bardzo lubię, żeby nie było, że zniechęcam, czy cóś. |
|
|
|
 |
miłosz
kucharz jedno ma imię

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1750 Skąd: Krakówek
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 15:00
|
|
|
przygoninona przez trzykrotkę miłosz po licznych degustacjach i kursach eno powi tak: wino ma alkohol tak? alkohol odkaża tak? rzadne nogi mi nie straszne ba gdybymz wiedziała, że to nogi Keanu byłaby w tem jakaś pikanteria ba nawet swego rodzaju perwersja a tak to zostaja mi jeno brudne stopy kobiet ( bo jest to praca kobieca najczęściej) andaluzyjskich lubo navarrskich (bo też wina hiszpańskie uwodzą mnie w stopniu szczególnym) .
a na pociechę damom dodam że tera to do winnic wkroczyła technika i są tłocznie, kadzie stalowe i korki silikonowe (o zgrozo!!!) i nogi idą w ruch coraz rzadziej |
_________________ Z Tobą ciemność nie będzie ciemna.......... |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 15:12
|
|
|
| miłosz napisał/a: | wino ma alkohol tak? alkohol odkaża tak? rzadne nogi mi nie straszne ba gdybymz wiedziała, że to nogi Keanu byłaby w tem jakaś pikanteria ba nawet swego rodzaju perwersja |
Siostroooo!!! Toż samo prawię, a Matka mnie nie wierzy... |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 16:02
|
|
|
hehe, zawsze czułam, że to o tę nieznaną domieszkę chodzi! Miłosz |
| Ostatnio zmieniony przez Trzykrotka Pon 26 Lis, 2007 21:32, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Kaziuta

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 1378 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 16:39
|
|
|
| miłosz napisał/a: | przygoninona przez trzykrotkę miłosz po licznych degustacjach i kursach eno powi tak: wino ma alkohol tak? alkohol odkaża tak? rzadne nogi mi nie straszne ba gdybymz wiedziała, że to nogi Keanu byłaby w tem jakaś pikanteria ba nawet swego rodzaju perwersja a tak to zostaja mi jeno brudne stopy kobiet ( bo jest to praca kobieca najczęściej) andaluzyjskich lubo navarrskich (bo też wina hiszpańskie uwodzą mnie w stopniu szczególnym) .
a na pociechę damom dodam że tera to do winnic wkroczyła technika i są tłocznie, kadzie stalowe i korki silikonowe (o zgrozo!!!) i nogi idą w ruch coraz rzadziej |
W tym przypadku zdobycze techniki popsuły mi marzenia.
Poza tym nie chodziło mi o to co czuje jak pije deptane wino, tylko raczej co sama bym czuła depcząc winogrona. |
|
|
|
 |
miłosz
kucharz jedno ma imię

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1750 Skąd: Krakówek
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 17:09
|
|
|
| Kaziuta napisał/a: | co sama bym czuła depcząc winogrona. |
kAZIUTA - WIECZNA EKSTAZĘ |
_________________ Z Tobą ciemność nie będzie ciemna.......... |
|
|
|
 |
Kaziuta

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 1378 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 17:19
|
|
|
No coś Ty, wieczną ? A to mi nie zaszkodzi? |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 17:26
|
|
|
| miłosz napisał/a: | | eno powi tak: wino ma alkohol tak? alkohol odkaża tak? rzadne nogi mi nie straszne |
Żeby beł ankohol to się musi sfermentować, a żeby się zaczęło fermentować, to napnierw musi się być zgnieść czyli też podeptać. Niemyte nogi zostawiają padalstwo, a we winie tego alkoholu tyle, że odkaża się tylko tak, żeby mniej wrażliwe ludzie mogły bez zmrużenia oka degustować Ja tam jak kce degustować wyłączam myslenie i wyobraźnię. Dokładnie tak jak przy kapuście kiszonej i oscypkach, co to mój Tatko całe życie nam wmawiał, że te brązowe to są brązowe od niepranych bacowych gaci. Howgh. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44792 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 17:40
|
|
|
E, mnie tam to ugniatanie nie przeszkadza - zresztą co mnie nie zabije to wzmocni - dużo gorsze wydają mi się duże ilości E-cośtam w innym jedzeniu, bo wino to chyba tego jeszcze ni ma |
_________________
 |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 18:08
|
|
|
| BeeMeR napisał/a: | E, mnie tam to ugniatanie nie przeszkadza - zresztą co mnie nie zabije to wzmocni - dużo gorsze wydają mi się duże ilości E-cośtam w innym jedzeniu, bo wino to chyba tego jeszcze ni ma |
Niektóre wina to mają siary wielkie pokłady. Tacy co lubią Wino marki Wino, zieją po nim ogniem albo puszczają tzw. bengale |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 18:33
|
|
|
Miało być o spacerze z Kijanką wśród chmur, a nie o brudnych szpytach i ...bengalach /? /.
A film jest cudnej urody... |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 26 Lis, 2007 21:38
|
|
|
Kobiety, kocham was po prostu. Zarykuję się ze śmiechu, a śmiechu mi dziś potrzeba. Bengale!!
Film jest piekny, a moja ukochaną sceną, do której dzięki Kaziutce mam już muzykę, jest nawet nie deptanie winogron, tylko spiewanie serenady. Keanu fałszuje tak, ze... żeby mi tak ktoś fałszował...
Contigo voy a solar con que subes
contigo voy a pasear en las nubes
|
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Wto 27 Lis, 2007 09:12
|
|
|
| asiek napisał/a: | Miało być o spacerze z Kijanką wśród chmur, a nie o brudnych szpytach i ...bengalach /? /.
|
Prze..przepra...przepraszam, zagalopowałam się . To ja zaczęłam z tymi skarpetkami, ale fakt, że zawsze jak widzę tą scenę, to nie umiem o tym nie myśleć z pewnym niesmakiem. Natomiast ta scena, za chwilę, w sypialni ma w sobie tyle namiętności i żaru, że uch! Ten film ma wspaniały klimat, choć ma też sporo takich scenariuszowych niedociągnieć. Na przykład, dlaczego jedyna córka ze starej rodziny bogatych plantatorów winorośli wracała z uczelni sama, z malutką walizeczką, byle jakim autobusem, a potem waliła kilometry pieszo przez te winnice? W każdym porządnym domu ktoś by po nią wyjechał... |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto 27 Lis, 2007 12:23
|
|
|
Mnie znowu ta scena w sypialni okrutnie zawsze boli: pomyślcie sobie: oni są od stóp do głów utytłani w winogronowym soku i tym, co tam wytłoczyli w beczce. mają to w ciuchach, we włosach, wszędzie. I w tym stanie padają wspólnie na jakąś cud-urody adamaszkową narzutę.... Zamiast o namiętności, myślę tylko o sprzątaniu tego wszystkiego.
Mało romantyczne, ale prawdziwe. |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Wto 27 Lis, 2007 12:33
|
|
|
| Trzykrotka napisał/a: | Mnie znowu ta scena w sypialni okrutnie zawsze boli: pomyślcie sobie: oni są od stóp do głów utytłani w winogronowym soku i tym, co tam wytłoczyli w beczce. mają to w ciuchach, we włosach, wszędzie. I w tym stanie padają wspólnie na jakąś cud-urody adamaszkową narzutę.... Zamiast o namiętności, myślę tylko o sprzątaniu tego wszystkiego.
Mało romantyczne, ale prawdziwe. |
No tu, to ja jestem do bólu pragmatyczna, narzutę (zresztą to chyba zwykłe prześcieradło było ) można wyprać, a wino to niestety trzeba wypić
Poza tym jak człowieka zmysły dopadną, to sie nie myśli o takich rzeczach, że właśnie tytłasz sobie sukienkę w ziemi, gnieciesz świąteczne makowce , zdzierasz sobie skórę na plecach, bo Cię ukochany w przyparł do szorstkiej kory drzewa czy coś takiego, to się dopiero odkrywa, jak się te feromony troche wybuzują, to wtedy jest - o cholera, ale sie porobiło... |
|
|
|
 |
snowdrop

Dołączyła: 04 Wrz 2007 Posty: 1410
|
Wysłany: Wto 27 Lis, 2007 12:45
|
|
|
No nie, o sprzataniu to na pewno nie myślałam. Mi ta scena bardzo się podobała i szkoda że nie została spożytkowana odpowiednio! |
_________________ "The person, be it gentleman or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid" Henry Tilney, Northanger Abbey |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto 27 Lis, 2007 12:48
|
|
|
Własnie mnie się marzyła konsumpcja pod gołym niebem, pod tym pięknym słońcem, w cieniu winorośli, byłoby cudnie i na pewno rozsądek nie zgasiłby zmysłów. A tak, mówię Wam, Keanu pomyśleł jak ja: narzuty szkoda! |
|
|
|
 |
Marta
i rozważna, i romantyczna:)

Dołączyła: 28 Lip 2006 Posty: 378 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto 27 Lis, 2007 12:58
|
|
|
Ja również uwielbiam ten film, jakiś czas temu naciągnęłam nawet mojego Mężczyznę, żeby zobaczył, czym się zachwycam ( i wcale nie tylko o Keanu chodzi... )
Podoba mi się jego bajkowy klimat, kolorystyka, ciepło bijące od postaci, no i oczywiście niektóre sceny w szczególności... Mimo to, gdy go oglądam, nie potrafię powstrzymać się od zwracania uwagi na te właśnie scenariuszowe niedociągnięcia, o których Matula wspominała (choć akurat powrót do domu chyba był niespodzianką, stąd ta podróż taka "plebejska"... ) Bardziej drażni mnie końcówka, np. fakt, że tylko jeden jedyny Keanu pomyślał o tym starym krzaku i wyrwał żywy korzeń, że już nie wspomnę o tym, jak są wszyscy w tej scenie ucharakteryzowani śmiesznie... Albo ta wspaniała scena ogrzewania winogron - jest po prostu bosssska, ale oczywiście zawsze zastanawiam się, jakim cudem tej biednej dziewczynie nie zimno w tej koszulince, jak tam wszyscy tyle szmat na sobie mają... I mimo, że zachwyca mnie scena namiętności po winobraniu, również nie mogę się opędzić od myśli o tym, że oni to wszystko tym winem utytłali... I jeszcze kilka takich drażniących drobiazgów tam jest...
Co nie zmienia faktu, że kocham ten film |
_________________
 |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Wto 27 Lis, 2007 13:07
|
|
|
Wiecie co... zamiast siedzieć nad jutrzejszym wykładem, chyba sobie film zapodam... Może mnie jaka wena dopadnie i zwalę jutro studentów na kolana, jak zamiast o lesie zacznę im o winorośli nawijać |
|
|
|
 |
Marta
i rozważna, i romantyczna:)

Dołączyła: 28 Lip 2006 Posty: 378 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto 27 Lis, 2007 13:37
|
|
|
Dobrze prawisz, Matulu, film z Keanu dobry na wszystko, zwłaszcza na taką ponurą pogodę |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|