|
Tristan i Izolda |
| Autor |
Wiadomość |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Śro 22 Lis, 2006 21:29
|
|
|
Głos ostatnio u mnie po prostu to nr. 1
Rufus tez ma niezły |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Śro 22 Lis, 2006 21:30
|
|
|
I w ogole, jak na zalaczonym obrazku
 |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 22 Lis, 2006 21:37
|
|
|
Ładny głos ma swoje plusy. Zawsze można iść na randkowy spacer. I wcale nie trzeba widzieć kogo się całuje Niechby tylko mówił |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 22 Lis, 2006 21:39
|
|
|
| Gosia napisał/a: | I w ogole, jak na zalaczonym obrazku |
O malutki. Nic tylko przytulić do pierwsi, utulić, ululać. |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 22 Lis, 2006 22:01
|
|
|
Uojeju mój jeju, jak pieseczek jakis co wypadl z sań |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Śro 22 Lis, 2006 22:25
|
|
|
Też to samow mówiłam: po co mi taki chłopaczek kiedy obok ma się takiego Marka?!
Rufus górą!! |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 01 Sty, 2007 15:46
|
|
|
| Że niby lepsze jest wrogiem gorszego? Tristanek jest przuroczy i przesłodki |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 01 Sty, 2007 16:05
|
|
|
| no właśnie przesłodki - budyń z soczkiem i bitą śmietanką? |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 01 Sty, 2007 16:08
|
|
|
| Przy Rufusie to znaczy Lordzie Marku Tristan wydaje sie chlopaczkiem... |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 01 Sty, 2007 16:25
|
|
|
| Baðźmy szczerzy - Rufus to klasa "S" |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Pon 01 Sty, 2007 16:26
|
|
|
| AineNiRigani napisał/a: | | Baðźmy szczerzy - Rufus to klasa "S" |
"S" jak...? |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 01 Sty, 2007 16:34
|
|
|
| "S" jak "Supermegaklasa" |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 01 Sty, 2007 19:09
|
|
|
| AineNiRigani napisał/a: | | no właśnie przesłodki - budyń z soczkiem i bitą śmietanką? |
Dla mnie on jest słodki w granicach normy |
|
|
|
 |
otherwaymistercollins [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 01 Sty, 2007 19:27
|
|
|
A dla mnie Tristan nawet słodki nie jest - jest bez smaku |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 01 Sty, 2007 22:34
|
|
|
no gusta są różne. Widzę, że ja tutaj bronię Tristanka kolezanka też wolała Marka, ja prawie zawsze jestem gustowym odmieńcem a niech tam.
Nie chce mii sie robić emoty, ale
TRISTAN I LOVE YOU!!!!!!! |
|
|
|
 |
migotka
migotka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 1461 Skąd: mazowsze
|
Wysłany: Nie 11 Lut, 2007 08:07
|
|
|
| obejrzałam wczoraj w koncu T&I i jestem bardzo zadowolona;) film z klimatem średniowiecznym. "Marek" jest Bossski, Tristan delikatny, ale mający w sobie siłę, co dodaje mu powagi uroku |
_________________ http://slowemmalowane.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
Deanariell
nie z tego świata /Jensenated

Dołączyła: 22 Sty 2007 Posty: 8883 Skąd: Lorien forever
|
Wysłany: Nie 11 Lut, 2007 14:15
|
|
|
Ja właśnie też dopiero obejrzałam i mam mieszane uczucia... Podobała mi się ta wersja, ale jednak brakowało mi tej odrobiny magii i fatalizmu w relacjach między bohaterami, którymi napiętnowana była ich miłość w oryginalnej legendzie... Tutaj wszystko było wiarygodnie uzasadnione - też w sumie dobrze Ale zawsze jakoś podobało mi się to zakończenie, kiedy Izolda nie mogąc znieść śmierci ukochanego, umiera niedługo po nim - taka jestem nienormalna... Zgadzam się jednak, że król Marek jest tutaj słodki, delikatny, wyrozumiały, kochający i szlachetny - faktycznie młodzi kochankowie musieli się czuć wyjątkowo podle, oszukując osobę, która obojgu stała się szczególnie bliska z różnych powodów... I dlatego ze względu na niego cieszę się, że w tej wersji Izolda żyje z nim nadal po śmierci Tristana Zasłużył sobie na to.
Ogólnie wrażenia pozytywne. I tylko taka mała refleksja... gdzie w rzeczywistości są tacy mężczyźni jak Tristan i Marek... chodzi mi o cechy charakteru (wierność, oddanie, lojalność, honor...), niekoniecznie wygląd Stwierdzam, że wnioski z refleksji są tak smutne, jak imię Tristana... Z własnego doświadczenia i z perspektywy czasu stwierdzam, że małe dziewczynki nie powinny czytać takich opowieści (no ja właśnie czytałam ich chyba za dużo... ), bo później w zetknięciu ich marzeń i wyobraźni z dorosłym życiem, staje się to przyczyną wielu rozczarowań... Kobiety pragną na ogół mężczyzn, którzy niestety nie istnieją... a ci, którzy istnieją, wydają się kompletnie beznadziejni... A nieliczne chodzące po świecie wyjątki są dane wybranym szczęściarom - to wyjątkowo niesprawiedliwie urządzone... Naiwna czasem jestem, wiem... ale cóż poradzę? |
_________________ "Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."
["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion Winchesterland forever and ever!
 |
|
|
|
 |
laura

Dołączyła: 13 Gru 2006 Posty: 95
|
Wysłany: Nie 11 Lut, 2007 14:42
|
|
|
To ja tez chyba bede musiala w koncu zabrac sie do zdobycia tego filmu.
Deanariell po przeczytaniu Twojego posta zrobilo mi sie jakos smutno |
|
|
|
 |
Pemberley

Dołączyła: 27 Paź 2006 Posty: 912
|
Wysłany: Nie 11 Lut, 2007 15:16
|
|
|
| Deanariell napisał/a: | I dlatego ze względu na niego cieszę się, że w tej wersji Izolda żyje z nim nadal po śmierci Tristana Zasłużył sobie na to. |
??? wydaje mi sie, w tej wersji Izolda posadzila na grobie Tistana dwie -chyba- wierzby, a potem zniknela. ??:
To jest jeden z rzadkich filmow, kiedy nie moglam dokonac wyboru, ktorego z obu panow wole |
_________________ Sezon? Na omułki....
 |
|
|
|
 |
Deanariell
nie z tego świata /Jensenated

Dołączyła: 22 Sty 2007 Posty: 8883 Skąd: Lorien forever
|
Wysłany: Nie 11 Lut, 2007 20:26
|
|
|
Laura napisała:
| Cytat: | | Deanariell po przeczytaniu Twojego posta zrobilo mi sie jakos smutno |
Bo widzisz Lauro ja jestem takie bardzo melancholijne dziewczę i często miewam takie smutne refleksje One w końcu też są po części treścią życia... bez nich radość nie byłaby pełna... |
_________________ "Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."
["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion Winchesterland forever and ever!
 |
|
|
|
 |
Karenina

Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 223 Skąd: Gliwice, Legnica
|
Wysłany: Pon 12 Lut, 2007 14:30
|
|
|
Film mnie niestety rozczarował. Mimo, że czasy sredniowiecza wprost ubóstwiam, a może właśnie dlatego... Nie chcę mówić o żadnej poprawności historycznej strojów (mężczyźni wyglądali jak w swetrach) ani o tym, że wizja reżysera odbiegała prawdą od legendy (choć to można wybaczyć, bo to przecież legenda)...
Jednak to, że Tristan we wszystkich ujęciach płacze - powaliło mnie na łopatki Non stop zasmarkany i taaaaki biedny. Zero męskości, tylko 17-letni chłopczyk, który musiał się nagle zamienić w mężczyznę...
No, to teraz mnie nie pogryźcie :razz: |
|
|
|
 |
Deanariell
nie z tego świata /Jensenated

Dołączyła: 22 Sty 2007 Posty: 8883 Skąd: Lorien forever
|
Wysłany: Pon 12 Lut, 2007 14:57
|
|
|
Ja Cię na pewno nie pogryzę Jeśli chodzi o bohaterów filmowych, to i tak w chwili obecnej liczy się dla mnie tylko jeden - Dean Winchester z "Supernatural"
Co do "Tristana i Izoldy", to powtórzę, że film mi się podobał, ale w istocie nie zachwycił... nawet oczy Marka nic tu nie pomogły... Jedynie krajobrazy - o tak... momentami dech zapierały... czy ktoś doczytał czy to było faktycznie w Irlandii kręcone, bo może gdzieś indziej? Nie mam teraz czasu szperać za takimi informacjami - liczę więc na gotowca |
_________________ "Carry on my wayward son,
For there'll be peace when you are done
Lay your weary head to rest
Now don't you cry no more..."
["...Lost in the wilderness, so far from home..."]
Acklesism is my religion Winchesterland forever and ever!
 |
|
|
|
 |
Pemberley

Dołączyła: 27 Paź 2006 Posty: 912
|
Wysłany: Śro 14 Lut, 2007 09:57
|
|
|
James franco ( czyli Tristian) w filmie Altmana " The Company".
w tle oczywiscie " my funny valentine"
http://www.youtube.com/watch?v=gHN3VYS6ef8 |
_________________ Sezon? Na omułki....
 |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Czw 15 Lut, 2007 15:13
|
|
|
Jako, że wczoraj był "miłosny dzień" obejrzałam "Tritana i Izoldę". Jakoś wcześniej nie garnęłam sie do tego flimu, bo tragiczne dzieje tej pary niespecjalnie mnie pociągały. Film nie zachwycił mnie, choć ...dobrze się go ogląda. Piękne, surowe krajobrazy i muzyka niezła. Izoloda cudna i od początku wzbudza sympatię, a panowie Tristan i Marek...no cóż...trudny wybór obaj mają swoje zalety :razz: Ale na kolana rzuca pierwszy narzeczony Izoldy chyba Rothar mu było A już zupełnie zaskoczył mnie król Irlandczyków. Prawie cały czas przesiadywał, mało się ruszał i mruczał pod nosem...myślałam, że ma tak ze starości, a tu pod koniec filmu... jak zeskoczył z konia i machnął mieczykiem, to się aż przelękłam Jak widzicie film nie wycisnął ze mnie łez.Mimo, że historia jest smutna, to gra aktorów nie porusza...
I chciałam jeszcze dodać, że obraziłam sie na Marka Strong'a ...no jak mógł przyjąć rolę zdrajcy i kanali A tak mi sie podobał w "Emmie" |
| Ostatnio zmieniony przez asiek Pon 19 Lis, 2007 11:32, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Marija

Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 5613 Skąd: woj. dolnośląskie
|
Wysłany: Pon 19 Lis, 2007 11:05
|
|
|
Nabyłam film za 9,99 zł. Ciekawe, kiedy obejrzę, hehe . I "Buena Vista Social Club" też . Jak znam życie, to powędrują na rosnący stosik . |
|
|
|
 |
|
|