|
Duma i uprzedzenie 1995 - komiks |
| Autor |
Wiadomość |
Gitka

Dołączyła: 25 Maj 2006 Posty: 2305
|
Wysłany: Czw 20 Wrz, 2007 16:45
|
|
|
Kikito i ja za Tobą tęskniłam, za tapetkami i pięknymi dymkami również |
_________________
 |
|
|
|
 |
kikita
Zawsze wierna sobie

Dołączyła: 31 Maj 2006 Posty: 508 Skąd: woj.śląskie
|
Wysłany: Czw 20 Wrz, 2007 22:32
|
|
|
Kochane jesteście!!!!!!!!
A teraz zaczynamy!!!!!!!!!!
Str.104
Str.105
Str.106
Str.107
 |
_________________ Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. |
| Ostatnio zmieniony przez kikita Sob 22 Wrz, 2007 01:32, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Pią 21 Wrz, 2007 09:21
|
|
|
Str. 104
List napiszę, w nim wszystko wyjaśnię
I hardej pannie nim w głowie rozjaśnię.
Tylko czy ona go przeczytać zechce?
Może na taki list jednak jest za wcześnie jeszcze ?
str. 105
W: Jedź kochana ze mną aż na koniec świata
Zabiorę cię daleko od wrednego brata.
G: On nie jest wredny wcale i bardzo mnie kocha,
Niestety pomyśli, żem okropnie płocha.
D: Tak mało brakowało, a byłby ją zhańbił
I wywiózł gdzieś daleko, do słonecznej Italii. |
|
|
|
 |
Ulka

Dołączyła: 20 Paź 2006 Posty: 693 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią 21 Wrz, 2007 16:34
|
|
|
Wielki come back Kikitko
tylko czy moja kondycja nie osłabła?
s.106
Darcy
Czyś Ty siostro od macochy,
że Cię zwiódł ten Wickham płochy?
Więcej już wyrzutów Ci nie zrobię,
lecz szwagra innego życzę sobie.
Georgiana
Chlip chlip chlip - cichutko szlocham,
Czemu brat mnie aż tak kocha? |
_________________ "...aż dotąd
i dalej niż dotąd." |
|
|
|
 |
izek

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 730 Skąd: z Pieluchowa :)
|
Wysłany: Pią 21 Wrz, 2007 21:15
|
|
|
s.107
Charlotta:
W spencer ubrana od samego rana
i mina twoja tak zdecydowana.
Lizzy, czy teraz idziesz spacerować
zamiast kiełbasku troszeczkę skosztować?
Pastor:
Kiełbasa smaczna, co się często zdarza
gdy wśród parafian mamy i masarza.
Lizzy:
Drogi kuzynie, wierzę niezachwianie
że bardzo smaczne macie dziś śniadanie.
Jednak wybaczcie, bo zamiast przy stole
ja na spacerze ranek spędzić wolę. |
|
|
|
 |
kikita
Zawsze wierna sobie

Dołączyła: 31 Maj 2006 Posty: 508 Skąd: woj.śląskie
|
Wysłany: Sob 22 Wrz, 2007 01:57
|
|
|
Cuuuuuuudoooooownooooośccciiii !!!!!!!!!!!!!!!!!!
( Mój Boze jak mi brakowało tych waszych wierszyków )
A teraz trza nadgonić stracony czas - następna porcyjka.
Str.108
Str.109
Str.110
Str.111
 |
_________________ Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. |
| Ostatnio zmieniony przez kikita Śro 24 Paź, 2007 22:31, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
migotka
migotka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 1461 Skąd: mazowsze
|
|
|
|
 |
trifle

Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 12066
|
Wysłany: Sob 22 Wrz, 2007 11:03
|
|
|
Kikitko, na str 98 zauważam, że kwestie są abarot wpisane |
_________________ Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi. |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Sob 22 Wrz, 2007 11:27
|
|
|
Jak zrobiłaś te paski na 111, Kikito? Wklejałaś po jednym, czy założyłaś maskę? kiedyś próbowałam zrobić coś takiego, ale potwornie się namęczyłam, zanim mi prosto wyszło, a to była o wiele mniejsza powierzchnia. |
|
|
|
 |
kikita
Zawsze wierna sobie

Dołączyła: 31 Maj 2006 Posty: 508 Skąd: woj.śląskie
|
Wysłany: Nie 23 Wrz, 2007 23:23
|
|
|
| Gunia napisał/a: | Jak zrobiłaś te paski na 111, Kikito? Wklejałaś po jednym, czy założyłaś maskę? kiedyś próbowałam zrobić coś takiego, ale potwornie się namęczyłam, zanim mi prosto wyszło, a to była o wiele mniejsza powierzchnia. |
Miałam taki fajny filtr - dwa klikniecia i podzial zdjecia gotowy,potem tylko zrobic drugą warstwę ,przeniesienie na uprzednio zrobione nowe tło,dodac cień i gotowe.Niestety kiedy
teraz wymieniałam komputer -głupia komenda nie skopiowałam sobie dodanych pluginów i
wsiakły wszystkie.Znowy jestem na etapie szukania,kiedy znajde dam znac jak sie nazywa. |
_________________ Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. |
|
|
|
 |
kikita
Zawsze wierna sobie

Dołączyła: 31 Maj 2006 Posty: 508 Skąd: woj.śląskie
|
Wysłany: Pon 24 Wrz, 2007 23:27
|
|
|
| trifle napisał/a: | Kikitko, na str 98 zauważam, że kwestie są abarot wpisane |
Dziękuję Poprawione |
_________________ Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. |
|
|
|
 |
izek

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 730 Skąd: z Pieluchowa :)
|
Wysłany: Pon 22 Paź, 2007 11:44
|
|
|
Ten czas przez palce przecieka jak szalony
ciągłe obowiązki i nawet nie mogłam skupić myśli na tyle żeby coś zawierszować.
str.108
Lizzy:
A co to ma znaczyć, dumny panie Darcy
wczorajsza odprawa panu nie wystarczy?
Wolał 4 strony maczkiem tu zapisać
niźli porozmawiać, bo musiałby słuchać!
Maria:
Lizzy, Lizzy gdzie ty byłaś
nawet nie wiesz co straciłaś.
Byli panowie ze dworu
wyjeżdżają dziś do domu!
str.109
Siostry Bingleya w chórze :
Prawda, Jane Bennet jest ładna
lecz to raczej biedna panna.
Szuka męża bogatego
i majątku chce twojego.
Charles:
Mówicie, że taka płocha?
I że wcale mnie nie kocha?
Możem się mylił w rachubie,
lecz już myślałem o ślubie. |
|
|
|
 |
Marija

Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 5613 Skąd: woj. dolnośląskie
|
Wysłany: Pon 22 Paź, 2007 11:55
|
|
|
Izek, z Ciebie to już pełna profesjonalistka wierszowa . Pewnie się już nawet nie musisz namyślać, tylko lecisz całą strofką, co? |
|
|
|
 |
izek

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 730 Skąd: z Pieluchowa :)
|
Wysłany: Pon 22 Paź, 2007 12:12
|
|
|
Dialoguję z Kacprem tak więc jest wprowadzony w historię
Lecimy dalej..
str.110
Darcy:
Jest jedno czego się wstydzę;
gdy siostra twa była w Londynie
udałem że jej nie widzę,
Charlsowi nie rzekłem nic o niej...
Lizzy:
Co zrobić mam z taką szczerością!
Przyszłość Jane mojej zniszczyłeś,
(myślę o tym z wściekłością)
a Charlsa także zraniłeś.
str.111
Lady C:
Darcy wraz z Fitzwilliamem wrócili dziś w swoje strony.
Jak trudno im było wyjeżdżać! Darcy był taki zwarzony!
Lizzy:
Mając ciotkę tak dobrą
co by o mnie tak dbała,
pewnie wszystkie dni wolne
u niej bym właśnie spędzała.
albo:
Musiał siostrzeniec pani
mocno przeżywać rozstanie.
Zwarzony humor u niego,
to przecież coś bardzo innego... |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Pon 22 Paź, 2007 18:01
|
|
|
Zaczynam rozumieć, jak Mickiewicz "Pana Tadeusza" ułożył. |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
kikita
Zawsze wierna sobie

Dołączyła: 31 Maj 2006 Posty: 508 Skąd: woj.śląskie
|
Wysłany: Śro 24 Paź, 2007 16:50
|
|
|
Mickiewicz nie musiał w trakcie tworzenia pilnowac dzieci, prać, gotować , prasować itp.
dlatego on przy naszym Izku jest mały pikuś |
_________________ Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Śro 24 Paź, 2007 17:40
|
|
|
Właśnie dlatego geniusz Mickiewicza rozumiem, ale geniusz Izka jest dla mnie niepojęty. |
|
|
|
 |
kikita
Zawsze wierna sobie

Dołączyła: 31 Maj 2006 Posty: 508 Skąd: woj.śląskie
|
Wysłany: Śro 24 Paź, 2007 21:48
|
|
|
Jest tylko jedno wytłumaczenie,nasz Izek miał w rodzinie wieszcza i zadziałały geny |
_________________ Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. |
|
|
|
 |
kikita
Zawsze wierna sobie

Dołączyła: 31 Maj 2006 Posty: 508 Skąd: woj.śląskie
|
Wysłany: Śro 24 Paź, 2007 23:07
|
|
|
Wysyłam następne tapetki - pomysłu na chmurki nie mając wcale lecz jakoś ma niemoc twórcza nie napawa mnie żalem.Bo choćbym dębową pałą w ciemię była bita wiem , że takich wierszy jak Wasze nie napiszę i kwita.
Str.112
Str.113
Str.114
Str.115
 |
_________________ Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. |
| Ostatnio zmieniony przez kikita Czw 10 Sty, 2008 20:47, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Gitka

Dołączyła: 25 Maj 2006 Posty: 2305
|
Wysłany: Czw 25 Paź, 2007 13:02
|
|
|
Dziewczynki napiszcie taki ładny wierszyk do tej ostatniej tapetki jest przepiękna i już na moim pulpicie, Kikito |
_________________
 |
|
|
|
 |
izek

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 730 Skąd: z Pieluchowa :)
|
Wysłany: Czw 25 Paź, 2007 13:50
|
|
|
Gitko, specjalnie dla CIebie zaczynam od konca
str.115
Lizzy:
Nareszcie wracam do domu,
z ogromną ulgą za sobą zostawiam dziś Rosing bramy.
Powiedzieć nie mogę nikomu,
bo kto mi uwierzy, że Darcy jest we mnie... zakochany. |
|
|
|
 |
izek

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 730 Skąd: z Pieluchowa :)
|
Wysłany: Czw 25 Paź, 2007 14:13
|
|
|
Kikitko, a str.112 specjalnie dla Ciebie solenizantko
Lady C:
Jak to wyjeżdżasz już moja panno,
chcę żebyś jeszcze została!
Darcy wyjechał, teraz wy jedziecie,
kim będę dyrygowała?
Lizzy:
Wielki to zaszczyt twoje zaproszenie,
lecz czeka nas w domu ważne wydarzenie.
Spieszyć musimy by życzenia złożyć,
Kikicie, co piękny komiks o nas tworzy.
Maria:
Trochę się dziwię że Lizzy potrafi
odmówić prośbie lady Katarzyny,
ale sprzeciwiać się temu nie myślę,
Kikity ważniejsze są urodziny. |
|
|
|
 |
izek

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 730 Skąd: z Pieluchowa :)
|
Wysłany: Nie 18 Lis, 2007 17:50
|
|
|
str 113:
Lizzy:
Dziękuję kuzynie
za twoją gościnę.
Miło czas spędziłam
przy twojej rodzinie.
Pastor:
Jestem pewien, że miło
droga kuzyneczko.
Czyż nie jest szczęściarą
ma miła żoneczka?
str.114
Marija:
Co za podróź, ile wrażeń
i dwór w Rosing jakby z marzeń.
Dobrze się tutaj bawiłam
i ile się nauczyłam.
Lizzie:
Jaka ta Maria szczęśliwa
tak zwykle z młodymi bywa.
Ja już się stara czuję
i w domu być potrzebuję... |
|
|
|
 |
kikita
Zawsze wierna sobie

Dołączyła: 31 Maj 2006 Posty: 508 Skąd: woj.śląskie
|
Wysłany: Czw 10 Sty, 2008 21:06
|
|
|
Nareszcie ten ostatni (straszny) kwartał jest za mną!!!!!
A więc kowboju do dzieła!!!
Przepraszam za nieobecność!!!
Str.116
Str.117
Str.118
Str.119
 |
_________________ Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. |
| Ostatnio zmieniony przez kikita Sob 19 Sty, 2008 20:45, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
izek

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 730 Skąd: z Pieluchowa :)
|
Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 14:47
|
|
|
No to Kikitko, serdecznie witamy z powrotem
i do dzieła
str.116
Marija:
Jak to miło że po nas żeście wyjechały.
Ale tak całkiem same? Czyście się nie bały?
Lizzy:
Nie myślę, żeby w drodze zagrożone były,
choć może po cichu o tym i marzyły.
O przystojnym jakimś groźnym rozbójniku
lub jeszcze piękniejszym dzielnym ratowniku.
Kitty:
Skąd wiedziałaś że o tym żeśmy rozmawiały
gdy w powozie same tutaj'śmy jechały?
Lydia:
Nie marzysz chyba Lizzy o jakowymś gburze
skoro wiesz jak wygląda pan Whickam w mundurze. |
|
|
|
 |
|
|