|
"Spacer w chmurach" |
| Autor |
Wiadomość |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Pon 19 Cze, 2006 12:33
|
|
|
| Nie oglądałam, ponieważ mi go odradzano namiętnie i bezwzględnie, a zapoznawszy się z tym, no, treścią, to i mnie się odechciało. O wiele bardziej lubię Spacer w chmurach - cuuuudo, nie film! |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Aga85

Dołączyła: 22 Maj 2006 Posty: 464 Skąd: woj. łódzkie
|
Wysłany: Pon 19 Cze, 2006 12:44
|
|
|
| Spacer w chmurach? Swego czasu byłam zakochana w tym filmie, nie mówiąc już o samym Keanu, który zagrał rewelacyjnie. Pierwszy raz, wiele lat temu, wyczaiłam ten film w wypożyczalni, spodobała mi sie ładna okładka, a poza tym odkąd pamiętam, miałam sentyment do melodramatów. Pamiętam, że po obejrzeniu wszędzie wokół mnie leżały chusteczki, a jak przyszło do oddania filmu, to naprawdę szkoda mi się było z nim rozstawac. Dobrze, że Polsat od czasu do czasu puszcza "Spacer...". Żałuję tylko, że moje wideo nie nadaje się do użytku :sad: , bo chciałabym miec ten film w swojej wideotece... |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Pon 19 Cze, 2006 13:28
|
|
|
| Jest tutaj na DVD, w niezbyt tragicznej cenie. Warto więc rozejrzeć się po okolicy, może da sie kupić (wiadomo, że w Merlinie dojdzie cena za przesyłkę). |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 19 Cze, 2006 14:28
|
|
|
| Agn napisał/a: | | O wiele bardziej lubię Spacer w chmurach - cuuuudo, nie film! |
Oj tak, ten film miał klimat! Scenę z jedwabnymi skrzydłami mogę oglądać bez końca! I ugniatanie winogron w wielkiej kadzi :grin: A najjbardziej czekam zawsze na scenę śpiewania serenady pod oknem dziewczyny: piosenka, którą Keanu niemiłosiernie fałszuje jest tak piękna i słodka, że - czuję - ja zapaliłabym światło w oknie już po pierwszych dźwiękach gitar. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto 20 Cze, 2006 01:06
|
|
|
| Hehe, Aine, ale dziadek panny z Keanu mieli lepiej: po pierwsze okropnie się hmmmm - znieczulili przed serenadą (dla kurażu jak mniemam), a do wspomagania mieli prawdziwych mariachi (ale bez Banderasa). Tak to się robi w Mexico, echch... |
|
|
|
 |
Mag

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 793 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw 22 Cze, 2006 22:21
|
|
|
| Trzykrotka napisał/a: | | Agn napisał/a: | | O wiele bardziej lubię Spacer w chmurach - cuuuudo, nie film! |
Oj tak, ten film miał klimat! Scenę z jedwabnymi skrzydłami mogę oglądać bez końca! I ugniatanie winogron w wielkiej kadzi :grin: A najjbardziej czekam zawsze na scenę śpiewania serenady pod oknem dziewczyny: piosenka, którą Keanu niemiłosiernie fałszuje jest tak piękna i słodka, że - czuję - ja zapaliłabym światło w oknie już po pierwszych dźwiękach gitar. |
Dokładnie tak!!! Cudowny film, aogrzewanie winnicy -miodzio |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 12:04
|
|
|
| Trzykrotka napisał/a: | | Hehe, Aine, ale dziadek panny z Keanu mieli lepiej: po pierwsze okropnie się hmmmm - znieczulili przed serenadą (dla kurażu jak mniemam), a do wspomagania mieli prawdziwych mariachi (ale bez Banderasa). Tak to się robi w Mexico, echch... |
Ja uwielbiam tą scenę znieczulania...
Uważam, że to jedna z fajniejszych ról Antosia Queena. Widać mam słabość do Antosiów
Jak on kombinował z tymi czekoladkami wcześniej, żeby go tylko nie wypuścić z rąk, a Aitana była w tym filmie prześliczna....Jest w nim, w tym filmie parę naprawdę klimatycznych scen. Zawsze tylko bardzo raziło mnie zakończenie, takie jakieś max naciągane... |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 12:17
|
|
|
| Alison napisał/a: |
Zawsze tylko bardzo raziło mnie zakończenie, takie jakieś max naciągane... |
Ja dlatego nie zaliczam tego filmu do moich absolutnie ulubionych. Idiotyczne jest zakończenie, jak zresztą w wielu komediach romantycznych. Zawsze w głowę zachodzę dlaczego w filmach partnerzy tak łatwo rezygnują ze swojej drugiej połowy (zawsze w imię milości, na zasadzie - "idź i bądź szczęśliwy beze mnie"), a w życiu jest tyle tragedii z powodu zdrad i porzuceń? I ten mały krzaczek winorości cudem odnaleziony? |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 12:26
|
|
|
Ale oni nie mieli się rozstać, on miał zostać jeno tatko się wkurzył... A z tym krzaczkiem, to było jak w niemym kinie i ten Giancarlo Gianini co kozikiem wyskubał drżącymi dłońmi trochę żywej tkanki no fuuj, psuło mi to cały nastrój, bo nastrój panujący w tym domu był bajeczny. Podobała mi się ta scena jak po winobraniu oni wjeżdżali w tych strojach narodowych na koniach do miasteczka |
|
|
|
 |
Jeannette
Dołączyła: 20 Maj 2006 Posty: 476
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 12:28
|
|
|
| Mnie się podoba scena wymiany obrączek z czekoladek.....ach jakie to romantyczne! ^^ |
|
|
|
 |
GosiaJ
Shahrukh...

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 605
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 12:35
|
|
|
Dziołszki, nie kcem Was ograniczać w zachwytach, ale może umówmy się, że tu będziemy zamieszczać tylko informacje o kolejnych premierach, a przeżywać w wątku "Filmy", ok? Bo inaczej nam się wszystko pomiesza...
Dzięki za zrozumienie :grin: |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 12:36
|
|
|
[quote="Alison"]Ale oni nie mieli się rozstać, on miał zostać jeno tatko się wkurzył... [quote]
Ja mam na myśli jego żonę... jakie to proste - żona przeszkadza, więc żona znajduje sobie kogoś i macha już z daleka dokumentami rozwodowymi....
I to już koniec wtrętu, obiecjuę. |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 13:34
|
|
|
MODZIO RUSZA DO DZIEŁA! Poczekajcie tylko chwilkę, bo muszę się połapać. Brawa dla Guni! Wyszło! |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 15:08
|
|
|
Guniu, dzięki! Możemy sobie dalej opowiadać o winnicy bez wyrzutów sumienia :grin: .
Wiecie, że aktorzy, którzy grali drugoplanowe postaci (ojca i matkę dziewczyny na przykład) pojawiają się często w południowoamerykańskich telenowelach? |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 19:02
|
|
|
| Nie wiedziałam, ale muszę powiedzieć, że Keanu chyba najbardziej lubiłam w tej roli. Zawsze grywa takie dziwaczne postaci, te wszystkie matrixy, nie jestem fanką takich filmów, a tu taki fajny miły, dobry i szlachetny facet. Poza tym facet co potrafi napisać "temy rencamy" tyle listów ma u mnie na dzieńdoberek 17 punktów. No i ta scena po tym ugniataniu winogron, taka bardzo smacznie namiętna, a co tu dużo gadać lubię ten film i juz. Chciałabym go mieć w swojej filmotece, ale zawsze widziałam tylko video w sklepach, nie słyszałyście czy jest gdzieś na DVD? |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 19:31
|
|
|
| Alison napisał/a: | | Nie wiedziałam, ale muszę powiedzieć, że Keanu chyba najbardziej lubiłam w tej roli. Zawsze grywa takie dziwaczne postaci, te wszystkie matrixy, nie jestem fanką takich filmów, a tu taki fajny miły, dobry i szlachetny facet. Poza tym facet co potrafi napisać "temy rencamy" tyle listów ma u mnie na dzieńdoberek 17 punktów. No i ta scena po tym ugniataniu winogron, taka bardzo smacznie namiętna, a co tu dużo gadać lubię ten film i juz. Chciałabym go mieć w swojej filmotece, ale zawsze widziałam tylko video w sklepach, nie słyszałyście czy jest gdzieś na DVD? | Tu. |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
Matylda

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 1129
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 19:32
|
|
|
Tam zresztą wszystkie te postaci są takie pozytywne i ta cała rodzina trzymająca się razem - piękny film
A Keanu też lubię w tym filmie najbardziej, no może jeszcze w Adwokacie |
|
|
|
 |
Jeannette
Dołączyła: 20 Maj 2006 Posty: 476
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 21:27
|
|
|
| Ja Adwokata nie lubię....Keanu to zwykły szmaciarz, wolę go w delikatnych rolach. |
|
|
|
 |
Matylda

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 1129
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 21:43
|
|
|
| Jeannette napisał/a: | | Ja Adwokata nie lubię....Keanu to zwykły szmaciarz, wolę go w delikatnych rolach. |
Nie chodzi o to kogo grał ale śliczniutki jest tam bardzo |
|
|
|
 |
Jeannette
Dołączyła: 20 Maj 2006 Posty: 476
|
Wysłany: Pon 26 Cze, 2006 21:51
|
|
|
Aaaa...no chyba, że tak. No był całkiem, całkiem....ograniczę się do tego, bo Keanu kocham miłością iście zwariowanej fanki i nie będę tu obśliniać forum. |
|
|
|
 |
snowdrop

Dołączyła: 04 Wrz 2007 Posty: 1410
|
Wysłany: Sob 17 Lis, 2007 18:16
|
|
|
| Uwielbiam ten film, oglądałam go chyba z 10 razy. A Keanu jest tam taki męski. |
_________________ "The person, be it gentleman or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid" Henry Tilney, Northanger Abbey |
|
|
|
 |
malmik
Gerry zawsze wraca

Dołączyła: 19 Wrz 2006 Posty: 1396 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob 17 Lis, 2007 19:05
|
|
|
Przyłączę się do pieśni pochwalnej - zwłaszcza, ze tym co podkręca urok tego filmu jet także muzyka (zdaje się, ze Maurice Jarre)
... i te cudowne fałsze:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
i muzykę przy zbiorach i balladę, którą babcia śpiewa po zbiorach - rewelacja!!!! |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob 17 Lis, 2007 19:21
|
|
|
Ja tez ten film bardzo lubię Ma fajny nastrój i kolorystykę. |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Sob 17 Lis, 2007 19:25
|
|
|
| malmik napisał/a: | Przyłączę się do pieśni pochwalnej - zwłaszcza, ze tym co podkręca urok tego filmu jet także muzyka (zdaje się, ze Maurice Jarre)
... i te cudowne fałsze:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
i muzykę przy zbiorach i balladę, którą babcia śpiewa po zbiorach - rewelacja!!!! |
W tym filmie najbardziej boski jest Anthony Queen, jak zażera te czekoladki i robi wszystko żeby zatrzymać Keanu. I scena w sypialni po deptaniu winogron jest ogromnie namiętna . W tym filmie jednak zawsze dobijało mnie zakończenie, tak tandetne, że aż beknąć sie chce |
|
|
|
 |
malmik
Gerry zawsze wraca

Dołączyła: 19 Wrz 2006 Posty: 1396 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob 17 Lis, 2007 19:27
|
|
|
Mattko!!! Jej wysokości nie przystoi bekać. No trudno zakończenie jest kiczowate ale dużo lepsze niż w naszych ostatnich Perswazjach |
|
|
|
 |
|
|