Seriale - Witamy w dramalandzie! - odcinek 6
Trzykrotka - Nie 26 Kwi, 2015 16:40
To teraz możesz z nową motywacją obejrzeć Wilczka!
Bardzo jest mi żal Joon Hee. Ma ją całą - ale tak jak chce mieć nie może. Tylko jeśli okaże się siłą sprawczy śmierci Narzeczonego, mój żal się zmniejszy.
BeeMeR - Nie 26 Kwi, 2015 17:41
| Cytat: | | Wróciłam do Prosecutor Princess. Może to i durne, ale miło popatrzeć i na bohaterkę, i na pewnego prokuratora (wiem, że BeeMeR skupiała się na kimś innym)./ | Skupiałąm się na obu panach, mnie tylko postać księżniczki nie leżała jako osoba, ale aktorsko bardzo mi się podobała. A scena ćwiczeń jest urocza
Admete - Nie 26 Kwi, 2015 18:30
| Trzykrotka napisał/a: | | Tylko jeśli okaże się siłą sprawczy śmierci Narzeczonego, mój żal się zmniejszy. |
Może być sprawcą pośrednim - obstawiam jego ojca od jakiegoś czasu. Mnie go nie do końca żal. To człowiek, któremu brak pewności siebie. Słaby człowiek. Władza jest dla niego substytutem wartości człowieka.
| Trzykrotka napisał/a: | | To teraz możesz z nową motywacją obejrzeć Wilczka! |
Ta drama mi nie kliknęła. Obejrzałam wybrane fragmenty i wystarczy I ciągle polecam Cruel City. Na razie chyba nic nowego nie zacznę, bo powinnam pokończyć seriale zachodnie - Longmire mam rozgrzebane, a ogląda mi się bardzo dobrze. Indian Summers zaczęłam. No i czeka na ostatnie odcinki Gotham, Person i Blacklist.
Agn - Nie 26 Kwi, 2015 18:40
| Trzykrotka napisał/a: | | Babeczki u mnie na razie mają halt przez Sensory |
Nawywijałam. Najpierw skusiłam na jedno, potem nieopatrznie zrobiłam krzywdę drugim ( ) i jedno wybija drugie.
Miałam przerwę w 17tce (była u mnie Anaru, objadłyśmy się po kokardkę pysznościami azjatyckimi), właśnie ją dokończyłam. Kocham tę dramę miłością wielką i niezmierzoną. Jest cudna. Lee Roo Oh z kwiatami czekający na Hyun Sook wygląda jak najbardziej zakochany na świecie człowiek, z wielkim bananem na obliczu. I czekał na tę matkę swojej wybranki, by dowiedzieć się, że jego matka znowu narozrabiała (to jest maniakalny upór przy swoim, zero autorefleksji!!!). Z drugiej strony - sterczał tam, bo Ma Ri mu powiedziała, że nie będzie umawiać się z facetem, który nie potrafi przekonać do siebie jej matki. Ciekawe, czy Ma Ri będzie czyniła podobne wysiłki z jego matką. Byłoby sprawiedliwie, gdyby choć spróbowała.
Ojciec dalej mnie wnerwia swoimi zagrywkami pt. "łączymy rodzinę, bo tak", bo robił to bezrefleksyjnie. Ale pod koniec odcinka lekko się uspokoił i po prostu poszedł z żoną na randkę.
No i na końcu mamy łubudu - Hyun Suk dowiaduje się od Kochanki (za Chiny nie mogę zapamiętać, jak się babka nazywa ), jak to było z tym wypadkiem w pociągu 30 lat temu.
Menedżer Park zalazła mi totalnie za skórę i chętnie walnęłabym francę w łeb. Brak mi szacunku do niej i nie będę go miała, nie dla fałszywej żmiji, która na dodatek podkrada kasę i szpera w cudzych rzeczach. A teraz pełna wielkiego żalu beczy przed mężem Hyun Sook i prosi, by ten zabrał ją na drinka. Jeśli będzie próbowała coś przy tym drinku, to oby jakaś dachówka jej na łeb spadła, szczerze jej tego życzę.
Dobrze się to ogląda. W ogóle się nie nudzę, a tak miło spędzam czas przy tej dramie.
Edycja: No i menedżer Park próbuje! Metodą na pijaną, żałosna baba klei się do faceta. Gdzie ta dachówka?!
Edycja II: Po co dachówka, jeśli mamy An Jong Mi.
Edycja III: Oto piękny widok w dramalandzie - mężczyzna ze szmatą szoruje podłogę!
| Admete napisał/a: | | Po Cruel City i FFI naprawdę polubiłam tego aktora grającego Min Ho. Dobry jest. |
Fakt, Kyung Ho jest dobrym aktorem. Jako Min Ki też był fajny, choć wtedy wlepiałam oczy w Same Wiecie Kogo.
| Admete napisał/a: | | ciągle polecam Cruel City. |
Jako i ja.
Trzykrotka - Nie 26 Kwi, 2015 19:42
To jeszcze powiedzcie kiedy
Agn - Nie 26 Kwi, 2015 19:44
Och, to całkiem proste. Musisz tylko rozciągnąć nieco dobę, ale bez przesady, max. 1-2 godziny i jedziesz z koksem.
Admete - Nie 26 Kwi, 2015 20:38
Hmmm...zostawić tylko dwie bieżące i w przerwach między odcinkami oglądać CC Prawda jest taka, że jak się Cruel City zacznie, to się ogląda aż się skończy
Agn - Nie 26 Kwi, 2015 21:02
| Admete napisał/a: | | Prawda jest taka, że jak się Cruel City zacznie, to się ogląda aż się skończy |
Kto wie o tym lepiej niż my?
18tka Wrednych babek skończona. Kończy się uroczą sceną, nad którą już wisi coś niedobrego. Menedżer Park jest sfrustrowana, bo nikt wokół niej nie skacze, Gumiś (mąż Hyun Sook - on ma na imię Goo Min, nic nie poradzę, że mi się skojarzyło) deklaruje miłość do żony i że nigdy jej nie opuści, więc nie leci na Parkową, nikt nie pieje z zachwytu nad jej kulinarnym talentem - bo też inie ma talentu, robi mechanicznie, a nie ma wyobraźni do tego - to nic złego, ale do licha, nic z tym nie zrobi, więc nie ma co się pchać na afisz i mścić na ludziach tylko dlatego, że mówią prawdę! I to w tak łagodny sposób jak zrobiła to Kang Soon Ok! Po prostu jej powiedziała, że to jeszcze nie jest jej czas i w ogóle. Ale nie, menedżer Park postanowiła gdzieś narobić łajna. W dramie widać, że kontaktowała się z Przeklętą Nauczycielką, świnia jedna. To są naprawdę wredne baby - najwredniejsze i najmniej sympatyczne na całą dramę.
Trzykrotce już wierciłam dziurę w brzuchu względem Roo Oh i Ma Ri. Facet bierze ją w ramionach, okręca, zabiera w bardziej odosobnione miejsce w parku i... no nareszcie! Bardziej cmok niż prawdziwe kisu, ale bez wytrzeszczu i wyrazu twarzy, jakby coś okropnego przykleiło się do ust. A potem poprawka, choć w policzek. Ale urocza tak, że mam banana na twarzy.
A potem siedzieli sobie razem - on w zasadzie leżał z głową na jej kolanach, Ma Ri smyra go po włosach... sielanka i błogość.
I do tego rozmowa:
Ma Ri: Mam bilety na koncert muzyki klasycznej.
Roo Oh: Zasnę na tym.
Ma Ri: Możesz wcześniej wypić kawę.
Roo Oh: Będę często biegał do toalety.
Ma Ri: Dobra, to pójdę z jakimś innym facetem...
Roo Oh: Pokaż te bilety!
Najwyraźniej zabrał jej jeden bilet i powiedział, że jak coś to ma iść sama, a nie z nie wiadomo kim. I do tego z facetem! Oczekuję, że zrobi jej niespodziankę i będzie wtedy w pełnej gali.
Agn - Nie 26 Kwi, 2015 21:45
No to teraz lecę z Sensory couple nr 8. Jak rany, ja chcę taką ładowarkę!
PS Hihi jakie piżamki!
PPS Och, drugie kisu było bardzo ładne. Misiek, chłopie, ja cię nie poznaję!
A poważnie - jak do tej pory to najładniejsze kisu w wykonaniu Miśka, jakie widziałam.
Tylko coś mu zaskoczyło w okolicach rany i się teraz zastanawiam, co... I Cho Rim, głupia koza, tak się szybko pozbierała i zwiała z mieszkania. Ech, te dramalandowe babki...
PPPS O mamuniu, jakie okropeczne matrioszki!
Trzykrotka - Pon 27 Kwi, 2015 00:33
W ładowarce tez się zakochałam!
Czy to nie jakiś znak, przez duże Z, że Misiek poczuł (chyba) ból w ranie, kiedy całował Cho Rin? Może się nawzajem wyleczą, jak w KMhm?
Jak chodzi o wciśnięcie w oś czasu CC, to proszę jeszcze tam umiejscowić Niemiłe Kobiety i co najmniej Bds. Shine na razie mogę odpuścić. No way, trudno, choćby była to najlepsza drama w historii.
Agn - Pon 27 Kwi, 2015 09:36
| Trzykrotka napisał/a: | | Czy to nie jakiś znak, przez duże Z, że Misiek poczuł (chyba) ból w ranie, kiedy całował Cho Rin? Może się nawzajem wyleczą, jak w KMhm? |
Dla mnie to ma sens i generalnie oczekuję tego m/w od początku dramy.
| Trzykrotka napisał/a: | | Jak chodzi o wciśnięcie w oś czasu CC, to proszę jeszcze tam umiejscowić Niemiłe Kobiety i co najmniej Bds. |
Rób jak ja - codziennie inna drama. Regularnie. Fighting!
Np.
Poniedziałek: FFI
Wtorek: Sensory
Środa: CC
Czwartek: Babki
Piątek: WBDS
Co ty tam jeszcze oglądasz?
Sobota: Shine
Niedziela - idziesz na spacer rozprostować kręgosłup.
Żeby ci było wygodniej walczyć z dramalandem możesz wziąć w ręce strzelbę, prawdaż.
Dorzucam rysuneczek.
PS Tymczasem nasz pięknooki wampir trenuje jazdę konną:
https://instagram.com/p/19oud1Aobf/
Trzykrotka - Pon 27 Kwi, 2015 09:59
Jakie ładne Jun Ki w wersji robin hoodowej to była jedna z jego najładniejszych stylizacji.
| Agn napisał/a: |
Rób jak ja - codziennie inna drama. Regularnie. Fighting!
|
Dokładnie - to jedyne wyjście Gorzej, jeżeli się na coś akurat nie ma klimatu...
U mnie teraz będzie trochę gorzej z oglądaniem. W tym tygodniu jestem u Gosi, potem trochę u siebie i wyjazd na tydzień. Ale damy radę! Cieszę sie, że te nowe bieżące dramy sa takie miłe w odbiorze. Podglądnęłam tę 18 Unkind Women - wiadome kawałki - i muszę powiedzieć, że są przeurocze Jae Rim w tym uśmiechniętym, pogodnym wydaniu to jest pomór na moje serce. Cudo, nie chłopak! Szkoda go na aż tyle ról, w których prawie wyłącznie się bije albo strzela - jak w TW na przykład.
Phi A skąd niby wiadomo, że to on? Okazania proszę!
BTW: w FFI nas Szpinak, wyglądający jak z żurnala w eleganckich garniakach i chłodnym błyskiem w oku, fonetycznie nazywa się prawie ja Piękne Oczy: Joon Hee. Od razu mi sie łatwiej zapamiętało jego imię
Agn - Pon 27 Kwi, 2015 10:09
| Trzykrotka napisał/a: | | Gorze, jeżeli się na coś akurat nie ma klimatu... |
Zawsze możesz zmienić coś w grafiku, przestawić i jakoś to leci.
| Trzykrotka napisał/a: | | Cieszę sie, że te nowe bieżące dramy sa takie miłe w odbiorze. |
Mnie też! Oglądam sobie kilka dram na raz i wszystkie mi się bardzo podobają.
| Trzykrotka napisał/a: | | Podglądnęłam tę 18 Unkind Women - wiadome kawałki - i muszę powiedzieć, że są przeurocze |
Mówiłam!
| Trzykrotka napisał/a: | | Jae Rim w tym uśmiechniętym, pogodnym wydaniu to jest pomór na moje serce. Cudo, nie chłopak! |
Prawda? Nie znałam go od tej strony.
Acz on mnie się podoba na tym pierwszym zdjęciu, jak jest taki roześmiany, w sportowej bluzie i w ogóle (i w grzybku, który akurat jemu służy). Z długimi włosami bardzo mi się nie podoba.
| Trzykrotka napisał/a: | | Szkoda go na aż tyle ról, w których prawie wyłącznie się bije albo strzela - jak w TW na przykład. |
Może teraz to się zmieni, jak tak wyrwał rolę inną od swojego standardowego emploi?
| Trzykrotka napisał/a: | | Phi A skąd niby wiadomo, że to on? Okazania proszę! |
Po tym, że to jego konto na instagramie, więc nie wmontowałby tam jakiegoś kolegi po fachu (albo nie po fachu). Musisz uwierzyć na słowo. Uprzejmie doniosę o innych jego aktywnościach w stronę dramy (och, już teraz pilnie się szykuje! ).
BeeMeR - Pon 27 Kwi, 2015 10:45
| Agn napisał/a: | Och, to całkiem proste. Musisz tylko rozciągnąć nieco dobę, ale bez przesady, max. 1-2 godziny i jedziesz z koksem. | jeszcze powiedz jak załatwić zapasową parę oczy bo moje osobiste czasem się buntują
Teraz też mniej oglądam i będę oglądać - bo i pogoda sprzyja czemu innemu i jakoś wieczorami nie mam siły albo ochoty na BDS - z drugiej strony jak mam ochotę to oczy mi się zamykają
Nie zauważyłam tej ładowarki
Trzykrotka - Pon 27 Kwi, 2015 11:12
| BeeMeR napisał/a: | jak załatwić zapasową parę oczy bo moje osobiste czasem się buntują |
Niestety, też tak mam. Trzeba zacząć je wyprowadzać na spacery, patrzeć na zieleń i w dal. Inaczej długo nie pociągną.
Z BDS ja też tak mam, że zaczynam się dramą cieszyć, kiedy już zacznę oglądać kolejny odcinek. Ale póki nie zacznę, ciągnie mnie w inne kierunki. Ale mnie zawsze ciągnęło bardziej do współczesnych dram, niż seguków (z wyjątkami, rzecz jasna)
| BeeMeR napisał/a: | Nie zauważyłam tej ładowarki |
Cho Rim miała ją w kawiarni. Leżała sobie na stoliku, komórkę się na niej kładło, jak na małej wadze kuchennej -.... zaczynało się ładować. Cudo.
Jun Ki jeździ konno (niechętnie, ale uwierzę na słowo ), już gdzieś tam szyja mu kostiumy Oby tylko nie robili m wystających wampirzych kłów
Agn - Pon 27 Kwi, 2015 11:28
| BeeMeR napisał/a: | | jeszcze powiedz jak załatwić zapasową parę oczy bo moje osobiste czasem się buntują |
Każdy, kto czytał Królową potępionych wie, jak to załatwić.
| BeeMeR napisał/a: | | Teraz też mniej oglądam i będę oglądać - bo i pogoda sprzyja czemu innemu i jakoś wieczorami nie mam siły albo ochoty na BDS - z drugiej strony jak mam ochotę to oczy mi się zamykają |
Się rozumie. Oglądam późnym wieczorem, jak jest ciemno. Ewentualnie tuż przed pracą, jak teraz.
A zaraz idę na pracowy spacer. Jak pięknie na dworze...
| Trzykrotka napisał/a: | | Z BDS ja też tak mam, że zaczynam się dramą cieszyć, kiedy już zacznę oglądać kolejny odcinek. |
Mam podobnie. Na razie zrobiłam sobie z tym przerwę, może później skończę. Mam co oglądać, naprawdę.
| Trzykrotka napisał/a: | | Leżała sobie na stoliku, komórkę się na niej kładło, jak na małej wadze kuchennej -.... zaczynało się ładować. Cudo. |
Niom. Pragnę jej bardzo. Ona chyba jest jakaś nieprądowa.
| Trzykrotka napisał/a: | | Jun Ki jeździ konno (niechętnie, ale uwierzę na słowo ), już gdzieś tam szyja mu kostiumy Oby tylko nie robili m wystających wampirzych kłów |
Postać z mangi kłami wciąż nie świeci. Może będą mu się pojawiały jak Vladowi w Draculi. Albo mogą być też takie stałe, drobne jak w Wywiadzie z wampirem.
PS Hwajung nr 4 - o k...
(Obrazki wieczorem, ewentualnie.)
BeeMeR - Pon 27 Kwi, 2015 13:03
| Trzykrotka napisał/a: | | Z BDS ja też tak mam, że zaczynam się dramą cieszyć, kiedy już zacznę oglądać kolejny odcinek. Ale póki nie zacznę, ciągnie mnie w inne kierunki. | mnie ciągnie ale najczęściej wtedy kiedy nie mogę oglądać - to śliczna drama ze świetnymi pojedynkami, na pewno ją skończę.
| Agn napisał/a: | ową parę oczy bo moje osobiste czasem się buntują
Każdy, kto czytał Królową potępionych wie, jak to załatwić. | nie czytałam, chyba oglądałam ale nie pamiętam
| Agn napisał/a: | | (Obrazki wieczorem, ewentualnie.) | ewentualnie obejrzę
Agn - Pon 27 Kwi, 2015 16:10
| BeeMeR napisał/a: | nie czytałam, chyba oglądałam ale nie pamiętam |
W książce to było (film... nieważne) - Maharet zabierała oczy śmiertelnikom. Jak widać sprawa jest prosta.
| BeeMeR napisał/a: | | to śliczna drama ze świetnymi pojedynkami, na pewno ją skończę. |
Fakt, jest śliczna. Widoki czasem takie, że Agn przestaje oddychać, bo tak pięknie.
Admete - Pon 27 Kwi, 2015 16:54
Są juz napisy do 8 odcinka FFI. Idę oglądać.
EDIT: Jak mi się ten 8 odcinek podobał Wszystko było jak należy. Ważne rozmowy, zabawne rozmowy, dramatyczne momenty i wybory, które definiują życie.
zooshe - Pon 27 Kwi, 2015 19:26
FFI
Muszę trochę pojojczyć na dramę. Czemu biorą do roli taką Kim So Yeon, która jest wprost stworzona do grania silnych kobiecych postaci i każą jej grać takie popychadło? Mam deja vu z YAAS.
Dodatkowo zamiast skupić się na najważniejszym wątku (romantycznym rzecz jasna) cały czas maglują kwestię fabryki, która mnie tyle obchodzi, co nic. Powinni brać przykład z KMHM, gdzie nie zamęczali widzów sprawami firmy.
Min Ho jest nadal cudowny. Tak bardzo się stara a i tak nikt nie wierzy w jego dobre intencje.
Admete - Pon 27 Kwi, 2015 19:32
| zooshe napisał/a: | | Dodatkowo zamiast skupić się na najważniejszym wątku (romantycznym rzecz jasna) |
A dla mnie nie wątek romantyczny jest ważny, tylko przemiana bohatera. Owszem pod wpływem uczucia, ale kwestia fabryki też jest istotna. W tle mamy dużą sprawę - godność zwykłych pracowników, którzy chcą zachować zakład pracy, mieć za co żyć. Mnie takie historie ruszają, bo sama muszę walczyć o przetrwanie zawodowe. Gdyby nie było wątku fabryki, to postać dawnego przyjaciela byłaby jednowymiarowa. Jego moralny upadek spowodowany dążeniem do władzy nadaje mu głębi. Także Min Ho musi uratować fabrykę jako spadek po swoim ojcu. Zająć jego miejsce jako godny następca. SJ jest silna na swój sposób. Daje tę siłę Min Ho. Jest tylko sekretarką w firmie, ale ma silne moralne wyczucie tego, co dobre, co słuszne, co szlachetne. Mnie akurat cieszy, że to nie typowy rom-kom. Takich jest na pęczki. A miałam wcześniej pisać, że mnie się FFI bardziej podoba niż KMHM - kwestia gustu jak zwykle. W KMHM aktorka wiele psuła i jej bohaterka mnie nie przekonywała. KMHM to popis aktorski Ji Sunga, a FFI jest aktorsko wyrównane. Podoba mi się też, że każda z postaci, każdy wątek ma znaczenie. Natomiast Sensory Couple ma wątek romantyczny taki, jaki lubię - to znaczy zwykły, ciepły. Gdyby pominąć widzenie zapachów i mordercę w typie Hannibala Lectera , to mamy śliczną historię jak to chłopak spotyka dziewczynę i coś z tego wynika.
Aragonte - Pon 27 Kwi, 2015 20:00
Czytam sobie o tych rozbieżnościach w odbiorze dramy i coś mi się zdaje, że mnie się FFI ma szansę spodobać
Admete, pamiętaj o mnie, kiedy się skończy emisja
BeeMeR - Pon 27 Kwi, 2015 20:27
| Admete napisał/a: | Sensory Couple ma wątek romantyczny taki, jaki lubię - to znaczy zwykły, ciepły. Gdyby pominąć widzenie zapachów i mordercę w typie Hannibala Lectera , to mamy śliczną historię jak to chłopak spotyka dziewczynę i coś z tego wynika. | Mnie się też ogromnie podoba ten wątek, że tak jakby mimochodem bez fajerwerków a ciepło przeszedł w potrzebę ciągłego niewymuszonego kontaktu i czekania na siebie :pod jaworem"
Mam nadzieję, że go nie sknocą jakimś noble idiocy
zooshe - Pon 27 Kwi, 2015 21:07
| Admete napisał/a: |
A dla mnie nie wątek romantyczny jest ważny, tylko przemiana bohatera. |
No i tu jest pies pogrzebany. Bo jak dla mnie bohater może zostać jaki jest.
A wątek fabryki jest nudny i tak po prawdzie, nie to obiecywali twórcy.
Gdyby w opisie dramy od razu napisali, że chodzi o walkę klas i wydźwięk społeczny to ok, ale nie tego się spodziewałam.
| Admete napisał/a: | | SJ jest silna na swój sposób. Daje tę siłę Min Ho. Jest tylko sekretarką w firmie, ale ma silne moralne wyczucie tego, co dobre, co słuszne, co szlachetne. |
Nie tego zupełnie nie czaję. Daję po gębie facetowi bo ją pocałował, ale jak szef bije ją po gębie to wraca z podkulonym ogonem tłumacząc się że nic złego nie zrobiła i czy jej łaskawie nie przyjmie z powrotem.
Pozostając w Ji Sungowych tematach, napoczęłam Kim Su Ro – Iron King.
Jak do każdego sageuka, podchodziłam jak do jeża, a tymczasem ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu drama okazała się być całkiem przyjemna? Na dowód powiem, że z wyjątkiem pierwszych dziecięcych odcinków oglądam bez przewijania.
Oczywiście nie jest to sageuk idealny ale w odróżnieniu od choćby Great Seera drama trzyma poziom, zamiast po dobrym początku spadać na łeb i szyję.
W sumie Kim Su Ro to takie Legend tylko bez wad tego pierwszego. Ponieważ Kim Su Ro to postać bardziej legendarna niż historyczna twórcy nie musieli kurczowo trzymać się faktów. Na całe szczęście nie poszli w stronę legendy, wg której Kim Su Ro narodził się z jaja, które spadło na ziemię, tylko trzymali się realizmu czyniąc z Su Ro człowieka z krwi i kości a nie jakąś reinkarnację bóstwa. (Nie żeby Ji Sung nie przypominał bóstwa). No i Legend było strasznie nudne, podczas gdy w KSR przynajmniej coś się dzieje.
Jeśli miałabym się czepiać to głównie kwestii technicznych. Często z offu słychać jakieś brzęczenia a kolorystyka zmienia się w zależności od sceny. Raz kolory są jasne i intensywne a kiedy indziej wyblakłe jakby kręcili ją 10 lat temu. Nie mam też cierpliwości do żeńskiej części obsady. Matka bohatera jest strasznie jazgotliwa, a pomiędzy Ji Sung i bohaterkami nie ma żadnej chemii. (Hwang Jung Eum wróć!) Pierwsza jest piękna jak obrazek, ale ma puste spojrzenie i robi głównie za dekoracje. Panowie za to, to sam miód na moje serce. Nie będę się rozpisywać o Ji Sungu bo to oczywiste, ale jakich zacnych ma przeciwników. Yu Oh Seong w roli badassa jak zwykle bezkonkurencyjny i chyba niezbyt poważnie podchodził do postaci, którą grał bo takie maski czasem strzelał, że padałam ze śmiechu. Także szef Gook z E Emergency Couple pokazał się tutaj z metaforycznie złej strony.
Co do samych dekoracji. Drama musiała mieć jakiś super mega budżet bo zarówno stroje jak i scenografia to nie byle co. Sporo ujęć dzieje się w wiosce, którą całkiem dobrze odtworzyli. Jest nawet port ze statkami i kuźnia.
Kilka obrazków.
W tym wydaniu przypomina mi nieco Thorgala.
A tu mamy hinduską księżniczkę, oczywiście graną przez Koreankę.
I jeszcze Gi Cheol który knuje coś niegodziwego.
Agn - Pon 27 Kwi, 2015 21:12
| BeeMeR napisał/a: | | Mam nadzieję, że go nie sknocą jakimś noble idiocy |
Cichaj! Licho nie śpi!
Mnie się FFI w sumie podoba... ale nie aż tak, bardziej mnie wzięły inne dramy, dlatego nie rzucam się na kolejne odcinki, choć pewnie w swoim tempie skończę.
A teraz biorę się za robienie obrazków z czwórki Hwajung.
| zooshe napisał/a: | | Powinni brać przykład z KMHM, gdzie nie zamęczali widzów sprawami firmy. |
Mnie by nie zaszkodziło, gdyby w KMHM było nieco więcej o firmie, bo tak ze względu na chorobę bohatera kroił się niezły kocioł. No ale jakoś to przeszło, wiadomo, to dramaland.
No i też wiadomo, nie każdemu podoba się to samo. Ciebie firma męczy, a widzę, że Admete się w ten wątek wgryza. Dla każdego coś miłego.
|
|
|