Malarstwo i Teatr - Gawędy i anegdoty kulturalne
Gosia - Sob 22 Wrz, 2007 13:07
Z roku na rok na spada liczba czytelników książek. Czytamy mniej, a niektórzy z nas nie czytają wcale. Tymczasem książka wciąż odgrywa znaczącą rolę edukacyjną i kulturotwórczą, znacznie ważniejszą od wszechobecnego internetu. Jeden z pomysłów na ratowanie książki zrodził się w Lesku (Podkarpacie), gdzie powstanie pomnik Książki.
Pomnik Książki stanie nieopodal Ratusza Miejskiego w Lesku. Przedsięwzięcie zostało zainicjowane przez specjalizujące się w edycji ekskluzywnych albumów autorskich Wydawnictwo "Bosz" z Olszanicy, a autorem projektu jest ceniony nie tylko w Polsce, ale też za oceanem Andrzej Pityński - autor wielu płaskorzeźb przedstawiających wybitnych Polaków oraz szeregu monumentalnych rzeźb nasyconych patriotyzmem. Najbardziej znane dzieła tego autora to pomniki: Katyń 1940, Partyzanci, Mściciel, Armii Błękitnej czy Księdza Jerzego Popiełuszki oraz płaskorzeźba Matki Bożej Akowskiej. Pomnik Książki nie będzie abstrakcyjną figurą, ale rzeźbą bliską człowiekowi, jak sama książka. Monument oparty na kuli ziemskiej będzie przedstawiał otwartą księgę w ręku mężczyzny, po którą sięga ręka dziecka. Według autora projektu, ma to być niejako drogowskaz, który pokazuje kierunek. Pomnik będzie gotowy w sierpniu przyszłego roku, jeszcze przed kolejną edycją "Bieszczadzkiego Lata z Książką". Pomnik Książki sfinansują wydawcy oraz instytucje odpowiedzialne za rozpowszechnianie czytelnictwa.
Gunia - Sob 22 Wrz, 2007 22:52
Ciekawy pomysł. Oby za parędziesiąt lat nikt nie musiał dzieciom tłumaczyć, co to w ogóle jest na tym pomniku...
Sofijufka - Czw 22 Lis, 2007 21:45 Temat postu: Zgadka Dla humoru:
Ciekawam, czy któraś z PT Dam odgadnie, co to za mebelek:
Któż opisze zdumienie królowej na widok, jaki jej oczom się przedstawił. Był to ni mniej, ni więcej, tylko ten właśnie mebelek, który od dwóch dni stanowił przedmiot wszystkich jej pragnień i marzeń. Ba, i jaki jeszcze do tego? Był to ciężki, masywny sprzęt, cały wykuty w srebrze, o szerokim brzegu pokrytym wokół rzeźbą roboty tak przedziwnej, iż wyszła chyba spod ręki samego przesławnego Benwenuta. Było tam po jednej stronie wyobrażone narodzenie z piany morskiej bogini pogańskiej zwanej Afrodytą, po drugiej zaś wywczasy starożytnej pani Ledy z ptakiem łabędzim, obie zaś sceny tak misternie były przedstawione, iż Marysieńka swych dostojnych oczu oderwać nie mogła, bo jak żyje, czegoś tak pięknego widzieć nie raczyła. Wewnętrzna powierzchnia naczynia cała była wyzłacana, zaś na samym dnie, znowuż w srebrze wykute, błyszczały białe lilie Burbonów.
?
I kto to opisał?
Gosia - Czw 22 Lis, 2007 21:48
Pewnikiem kibelek Czyzby Boy?
Maryann - Czw 22 Lis, 2007 21:49
Z burbońskimi liliami na dnie ? Ekhm... chyba nie.
Ja stawiam na wanienkę...
Tak. To chyba Boy.
Gosia - Czw 22 Lis, 2007 21:52
| Maryann napisał/a: | | Z burbońskimi liliami na dnie?. |
moze faktycznie przesadzilam
Ulka - Czw 22 Lis, 2007 22:05
ekhm, jeśli Boy to - uczciwszy uszy - nocniczek ;P
Sofijufka - Czw 22 Lis, 2007 22:06
| Gosia napisał/a: | | Maryann napisał/a: | | Z burbońskimi liliami na dnie?. |
moze faktycznie przesadzilam |
Nie przesadziłaś! Gratuluję!
Maryann - Czw 22 Lis, 2007 22:08
I jego Najjaśniejsza Wysokość Król-Słońce zaakceptował taką profanację rodowego herbu ?
Sofijufka - Czw 22 Lis, 2007 22:12
| Maryann napisał/a: | I jego Najjaśniejsza Wysokość Król-Słońce zaakceptował taką profanację rodowego herbu ? |
O! Historia tego mebelka była ogromnie ciekawa:
Prześliczny mebelek, za cenę którego jego świątobliwość już w godzinę po przybyciu do Krakowa zdołała uzyskać szczególną i pod tak pomyślnymi auspicjami zapowiadającą się audiencję, ma również swoją historię. Jest to dar, który babka księcia, panna de Barsac czy też de Haut-Sauternes, otrzymała od swego królewskiego kochanka przez wdzięczność, iż nie zważając na swój stan panieński, obdarzyła go dorodnym synem. Sprzęt ten towarzyszy wszędzie jego świątobliwości jako droga pamiątka rodzinna; a zresztą któż zdoła przewidzieć, co i kiedy w podróży przydać się może?
Gosia - Czw 22 Lis, 2007 22:31
Sprzet to doprawdy niezbedny!
BeeMeR - Czw 22 Lis, 2007 23:02
Sprzęt niezbędny a opis przedni!
Aragonte - Czw 18 Cze, 2015 14:26
O problemach redaktora słów kilkoro czyli "Maciej Słomczyński vs. William Shakespeare"
http://serwistlumacza.com/content/view/25/32/
Nigdy nie lubiłam tłumaczeń Słomczyńskiego - jak się okazuje, słusznie
A na użytek tych, którzy nie przebrną przez zestawienie błędów i absurdów w tłumaczeniach Słomczyńskiego, załączę mały fragment wypowiedzi redaktorki współpracującej ze Słomczyńskim:
Właśnie na Otellu, jedenastym redagowanym przeze mnie przekładzie Słomczyńskiego, załamałam się ostatecznie. Przekład ten odebrałam jako tak straszliwy kicz literacki i takie nieporozumienie artystyczne, że zredagowałam go wraz z następnym, jednocześnie mi przysłanym tłumaczeniem Snu nocy letniej, a potem napisałam do Wydawnictwa Literackiego, że rezygnuję z dalszej pracy, ponieważ nie widzę w niej żadnego sensu: poziom przekładu jest w moim odczuciu denny, wszystkie zaś moje próby poprawienia, usunięcia głupstw merytorycznych, idą w głęboką studnię. Na tej zasadzie też zażądałam nieumieszczania mojego nazwiska jako konsultanta szekspirowskiego na dalszych publikacjach przekładów - nawet tych, które jeszcze redagowałam - motywując to tym, że można odpowiadać za coś, na co ma się jakikolwiek wpływ.
BeeMeR - Czw 18 Cze, 2015 14:41
| Aragonte napisał/a: | | Nigdy nie lubiłam tłumaczeń Słomczyńskiego - | ja również, strasznie były gniotowate jak dla mnie.
Anaru - Wto 23 Cze, 2015 09:49
Dla mnie Słomczyński był zbyt ciężkostrawny i te stada tłumaczących przypisów , dopiero Barańczak mi Szekspira odczarował i przeczytałam chyba wszystko co było dostępne w jego tłumaczeniu.
Cudny opis kibelka , kompletnie nie pamiętałam czegoś takiego, tzn w ogóle takiego wątku
Admete - Wto 23 Cze, 2015 10:04
Ja się właśnie zabrałam za książkę - Shakespeare. Stwarzanie świata i pewnie potem poprzypominam sobie sztuki Szekspira.
|
|
|