To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - SPOILER! Zakończenie RH2 i spekulacje

Alison - Śro 02 Sty, 2008 11:40

lady_kasiek napisał/a:
Alison napisał/a:
Nie wierzę, bo to samo mówiłyście w tych pierwszych odcinkach kiedy dawał się poniewierać Robisiowi

Bo On jest Boski sam w sobie, więc człek ogląda Go aby pozywic swą duszę glodną piękna


Rysiek był boski sam w sobie w N&S, potem był jeszcze bardzo fajny w Impresjonistach i Vicarym z Dibley, ale Robin Hoodem, jak dla mnie, popełnił aktorskie samobójstwo...

Gosia - Śro 02 Sty, 2008 11:42

Masz troche racji, tez tak myslalam kiedy ogladalam wiekszosc Robin Hooda. Ale z perpektywy czasu, gdy sobie przypominam te sceny z Marian - cos w tym bylo! Wlasnie za te sceny lubie go w tym filmie (choc nie ulega watpliwosci, ze sie marnowal w tej produkcji, choc wiele osob go ogladalo).
Edit:
Dlatego wlasnie uwazam, ze jego postac - Guy, powinien zginac spektakularnie i bohatersko :mrgreen: na koncu tej serii.

achata - Śro 02 Sty, 2008 12:01

No to teraz jeśli sie skuszę na oglądanie końcówki RH to chyba tylko z uwagi na ślub Willa albo ewentualne teledyski.
Ja mam taką propozycję:
1. Marian ma siostrę bliźniaczkę, któr jest nieślubnym dzieckiem starego szerfya (wiem trochę to do niego nie pasuje, ale w sumie wiele o nim nie wiemy)
2. Djaq jakimś cudem ożywia Mariana (tylko jakim?) albo okazuje się, że śmierc Mariana była kliniczna ;)
Żeby to było odcinek 12 to rozumiem. Byłaby co prawda kalka z pierwszej serii ale już można by przeboleć, ale tak? Takie zakonczenie to żadne zakończenie bo raczej nikt go nie kupi i nic nie rozwiązuje. Co prawda jeszcze nie oglądałam i nie wiem co się z królem stało, ale na to co zrobili z Rysia mówię nieeeee.

Sofijufka - Śro 02 Sty, 2008 12:13

achata napisał/a:
No to teraz jeśli sie skuszę na oglądanie końcówki RH to chyba tylko z uwagi na ślub Willa albo ewentualne teledyski.
Ja mam taką propozycję:
1. Marian ma siostrę bliźniaczkę, któr jest nieślubnym dzieckiem starego szerfya (wiem trochę to do niego nie pasuje, ale w sumie wiele o nim nie wiemy)
2. Djaq jakimś cudem ożywia Mariana (tylko jakim?) albo okazuje się, że śmierc Mariana była kliniczna ;)
Żeby to było odcinek 12 to rozumiem. Byłaby co prawda kalka z pierwszej serii ale już można by przeboleć, ale tak? Takie zakonczenie to żadne zakończenie bo raczej nikt go nie kupi i nic nie rozwiązuje. Co prawda jeszcze nie oglądałam i nie wiem co się z królem stało, ale na to co zrobili z Rysia mówię nieeeee.

A może scenarzystów wysuszyło z pomysłów i specjalnie tak zrobili, aby oburzeni fan[ki]i podsunęłi im pomysły? Teraz razem z członkami rodziny siedzą na forach i śledzą goraczkowo dyskusje.... :mysle:

Alison - Śro 02 Sty, 2008 12:15

Gosia napisał/a:
Dlatego wlasnie uwazam, ze jego postac - Guy, powinien zginac spektakularnie i bohatersko :mrgreen: na koncu tej serii.


:shock: :shock: :shock: Gosia! Nie wierzę własnym oczom!? TY to napisałaś własnoręcznie?!

Gosia - Śro 02 Sty, 2008 12:53

Chyba nikt mi nie pomagal ;)
Tak, uwazam, ze skoro zabil Marian, to sam powinien zginac. Powiedzial w 10 odcinku, ze gdy jej nie bedzie, jego zycie moze obrocic sie w popiol.
Jesli ją zabil, powinien to samo zrobic ze soba, bylby wtedy konsekwentny.

A Rys moglby sie spokojnie zajac innym projektem
:mrgreen:

Cytat:
Marian ma siostrę bliźniaczkę, któr jest nieślubnym dzieckiem starego szerfya (wiem trochę to do niego nie pasuje, ale w sumie wiele o nim nie wiemy)

Tez niezle rozwiazanie. ;)

Cytat:
A może scenarzystów wysuszyło z pomysłów i specjalnie tak zrobili, aby oburzeni fan[ki]i podsunęłi im pomysły? Teraz razem z członkami rodziny siedzą na forach i śledzą goraczkowo dyskusje....

Tez wzielam to pod uwage. Weiecie ile pomyslow na cd. pojawilo sie na c19 i ile spekulacji?
:mrgreen: Ale czy scenarzysci naprawde sa tak denni, ze sami na nic konstruktywnego nie wpadli?

Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale ktos napisal, ze nakrecili dwa zakonczenia.
Z tego wynika, ze wybrali jedno z nich - ale dlaczego takie, ktore chyba bylo najgorsze, jakie mogli wymyslec?!

Alison - Śro 02 Sty, 2008 12:54

Gosia napisał/a:
Chyba nikt mi nie pomagal ;)
Tak, uwazam, ze skoro zabil Marian, to sam powinien zginac. Powiedzial w 10 odcinku, ze gdy jej nie bedzie, jego zycie moze obrocic sie w popiol.
Jesli ją zabil, powinien to samo zrobic ze soba, bylby wtedy konsekwentny.


To może o tym samounicestwieniu będzie ta kolejna seria i może film nabierze w końcu jakiejś głębi psychologicznej, a Rysiek sie aktorsko zrehabilituje :lol:

Gosia - Śro 02 Sty, 2008 12:59

Wiesz, nie calkiem wiem, na czym by mogla polegac tu ta glebia psychologiczna, jak zasadniczo akcja opierala sie na trojkacie Guy/Marian/Robin, a w przerwach Robinek wchodzil do zamku/wychodzil z zamku/kradl skarby szeryfa itd itd.
Chyba ze cos sie zmieni.
Uwazam ze ten trojkat milosny budzil najwieksze zainteresowanie i napedzal akcje. Choc moze faktycznie, juz sie przejadl po dwoch seriach.

Edit:
A poza tym ja traume przezylam, ze mój kochany :serduszkate: Guy przebił mieczem (!), kobietę którą kochał, (co wielokrotnie deklarował i juz wcześniej uratował ją od śmierci), ktora co prawda smiala mu sie w twarz, i powiedziala, ze wolalaby umrzec niz byc z nim, ale byla ubrana NA BIAŁO ! (symbol niewinności i bezbronności).

Ja wiem, ze mu wczesniej zdarzalo sie mordowac niewinnych lub winnych ludzi, ale wygladalo na to, ze zmierza ku dobremu, ze przezyje jakies "redemption", że predzej zginie ratując Marian.. A tu coś takiego! :cry2:

Alison - Śro 02 Sty, 2008 13:21

Gosia napisał/a:
Ja wiem, ze mu wczesniej zdarzalo sie mordowac niewinnych lub winnych ludzi


Uoj bidulek, że też mu się tak niefortunnie mieczyk składał nie w tę stronę co trzeba :wink: Może Mariana też tak jakoś niekcący ubił? :roll:

Sofijufka - Śro 02 Sty, 2008 13:25

Gosia napisał/a:
A poza tym ja traume przezylam, ze mój kochany :serduszkate: Guy przebił mieczem (!), kobietę którą kochał, (co wielokrotnie to deklarował i juz wcześniej uratował ją od śmierci), ktora co prawda smiala mu sie w twarz, i powiedziala, ze wolalaby umrzec niz byc z nim, ale byla ubrana NA BIAŁO ! (symbol niewinności i bezbronności).

Ja wiem, ze mu wczesniej zdarzalo sie mordowac niewinnych lub winnych ludzi, ale wygladal na to, ze zamierza ku dobremu, ze przezyje jakies "redemption", że predzej zginie ratując Marian.. A tu coś takiego! :cry2:

Oj, Gosiu! Wcale mu się nie dziwię, że nerwy mu puściły i wykończył Mariana! Należało się jej! Nasze kultowe panny lepiej traktowały niechcianych amantów. Helena nie przypiekała Bohuna, opowiadając mu, jak Skrzetuskiego kocha, Baśka {no, głupia była i nic nie widziała], Krzysia do klasztoru wolała pójść, niż małego rycerza zranić [no, trochę się też o Ketlinga bała].... A Marian - czy to w bieli, czy w sweterku do karmienia kur, czy we współczesnej kamizeleczce - to wredny babus był!
Guyowi po prostu sama ręka skoczyła, a że w niej miecz był,,, Noooo

Gosia - Śro 02 Sty, 2008 14:02

No wredny byl ten Marian, to fakt. Zwodzila Guya jak mogla wielokrotnie, w slipka mu spozierala, wdzieczyla sie i mowila, ze martwi sie o niego, i ze to z troski o Guya niby wiele rzeczy robila, nawet pocalowala sie z nim namietnie (choc to po prawdzie bylo dlatego, zeby Guy nie widzial jak Robin sie obok przemyka) a pozniej tak mu prawde w oczy wywalila, ze chlop nie wytrzymal.
Ale jak to odbior jego postaci psuje! Jaki zly oddzwiek spoleczny wywoluje! ;)
Biedny Guy :pociesz: Ja nie chce, zeby on wyszedl na morderce kobiety! I to tej ktorą kochał! :cry2:

Nie wiem, jak Richard sie z tym czuje, czy mu to przeszkadza, czy jak przeczytal to w scenariuszu, to pomyslal: Fajnie! Ciekawa scena, zrobie to z przyjemnoscia.
Czy tez pomyslal: wolalbym tego nie robic, ale skoro mi każą...
Wiem, ze on jest aktorem, ale jednoczesnie kazda rola wplywa na jego wizerunek i wie ,ze ma wielu fanow, ktorzy nie beda zachwyceni taka postacia...

Alison - Śro 02 Sty, 2008 15:09

Gosia napisał/a:
No wredny byl ten Marian, to fakt. Zwodzila Guya jak mogla wielokrotnie, w slipka mu spozierala, wdzieczyla sie i mowila, ze martwi sie o niego, i ze to z troski o Guya niby wiele rzeczy robila, nawet pocalowala sie z nim namietnie (choc to po prawdzie bylo dlatego, zeby Guy nie widzial jak Robin sie obok przemyka) a pozniej tak mu prawde w oczy wywalila, ze chlop nie wytrzymal.
Ale jak to odbior jego postaci psuje! Jaki zly oddzwiek spoleczny wywoluje! ;) ...


A ileż społecznych emocji sie marnuje :wink:

Gosia napisał/a:
Wiem, ze on jest aktorem, ale jednoczesnie kazda rola wplywa na jego wizerunek i wie ,ze ma wielu fanow, ktorzy nie beda zachwyceni taka postacia...


Wiesz co, mógł o tym pomyśleć, zanim przyjął tą rolę...

Gosia - Śro 02 Sty, 2008 15:25

Nie uwazam, ze moje emocje sie marnują. Wszystko nas wzbogaca, nawet Robin Hood :mrgreen:

Przyjał rolę, bo to zawsze cos nowego i ciekawego - film przygodowy, z kostiumami, a granie czarnego charakteru - to tez wyzwanie. W sumie tej pozornie złej postaci nadał tyle roznych tonow szarosci... zwlaszcza ze zly wyrastal ostatnio na potencjalnego bohatera, wiec tym wiekszy szok był dla widza.
To ciekawe, ze tyle osob w Anglii, no i my tutaj tak emocjonalnie zareagowalo po obejrzeniu tego zakonczenia.

praedzio - Śro 02 Sty, 2008 17:39

Ja tak sobie myślę, że w ogóle postać Marian została tu strasznie skopana. Od samego początku. Albo może z sympatii dla Rysia/Guya tak mi się wydaje... W ogóle jakoś za mało postaci kobiecych tu było. Czy to w zamku nie mogły się odbywać jakieś bale? No, tak, wiem, Szeryf skąpy był... jak nie powiem co... :P Ale jedna Marian jako dama na zamku to tak jakoś małowato... Mogliby dać jeszcze z jedną czy dwie, żeby Guy miał jakiś wybór... A tak - skazany na jedną niewiastę - w dodatku zajętą. :/
Gosia - Śro 02 Sty, 2008 18:06

Guy zaslugiwal na to, zeby miec kogos kto by go pokochal. Wtedy stalby sie lepszym czlowiekiem - widzialam takie wypowiedzi. Ludzie odebrali Guya raczej pozytywnie, jako nieszczesliwie zakochanego i samotnego (nie mial rodziny, szukal autorytetu - dlatego przystal do szeryfa. Rys w wywiadzie mowil o relacji swojego bohatera z szeryfem jako o relacji ojciec-syn).
Postac Marian faktycznie zostala skopana - jakos widzowie jej nie polubili. Mysle ze napisali jej troche scen niejednoznacznych, niekonsekwetnych, czasem wydawalo sie, ze lubi Guya, a potem calowala sie z Robinem.

Zdajac sobie sprawe z sympatii widzow do Guya, jego postac nieco zmodyfikowali. Pojawialy sie rozne sceny, w ktorych mogl sie pokazac z innej, lepszej strony (na przyklad z lekka rozebrany :mrgreen: zaloze sie ze to zrobili dla fanek :rotfl: ) Fanki sie troche napaliły :slina: a tu zaserwowano im taki cios!

Qurcze, jakie glebokie analizy ja w tym watku przeprowadzam :rotfl:

praedzio - Śro 02 Sty, 2008 18:25

O, tak - NIEKONSEKWENCJA - to kluczowe słowo w tej serii. :bejsbol:
Powtórzę się, ale żałuję, że to nie brytyjscy scenarzyści strajkują, zamiast amerykańskich - może byłby powód do wykopania tych od RH i zastąpienia ich jakimiś rozsądnymi ludźmi (na przykład którąś z nas... :P ).

nicol81 - Śro 02 Sty, 2008 18:30

praedzio napisał/a:
Ja tak sobie myślę, że w ogóle postać Marian została tu strasznie skopana. Od samego początku.

Postać Marian to stuprocentowa mary Sue. Nawet jak zachowuje się podle, mamy ją za to lubić. Scenarzystom nie wyszło, więc taki koniec. Guy natomiast posiada warstwy, ale mamy go nie lubić, bo tak scenarzyści każą. No to dali nam powód...
Na mnie i tak nie działa: Guy, moje biedactwo :cry2:
"She stood there laughing; I felt the sword in my hand and she laughed no more..."
Mi żal bardziej jego niż jej. A ta scena jej śmierci zapisze się w annałach Marysuizmu :bejsbol:

Gosia - Śro 02 Sty, 2008 18:36

Czytam jeszcze to angielskie forum - wypowiada sie osoba, ktora pozwolila dziecku ogladac Robin Hooda (jak mowilam to film telewizyjny skierowany raczej do mlodych ludzi, dzieciaki na pewno ogladaly z zainteresowaniem przygody druzyny Robina), i ktora mowi, ze jej dziecko ucieklo z placzem do lozka, gdy zobaczylo tak brutalna i szokujaca (dorosli sami byli zszokowani) scene smierci swojej bohaterki. (Nie bylo tam krwi, ale scena jednak nie byla bardzo softowa - cios i ten sterczacy miecz, rozpacz Robina).
Mysle ze pewnych rzeczy scenarzysci nie przewidzili... Zrobili film dla ludzi mlodych, dla dzieciakow, a tu nagle taka scena z udzialem glownego, kobiecego (!) bohatera.
Wydzwiek moralny takiej sceny tez nie jest najlepszy...
Ktos napisal, ze jak chce zobaczyc tak brutalna przemoc wobec kobiety, to wlacza sobie wiadomosci...

Cytat:
Guy natomiast posiada warstwy, ale mamy go nie lubić, bo tak scenarzyści każą. No to dali nam powód...
Na mnie i tak nie działa: Guy, moje biedactwo

Zgadzam sie z Toba. I tak bardziej Guya lubie, a Mariana dalej nie.

Sofijufka - Śro 02 Sty, 2008 18:44

Dali plamę i już! Powinno się wyciągnąć wobec nich konsekwencje! To chyba Agatę Christie wyrzucono z jakiegoś stowarzyszenia za złamanie niepisanych [acz obowiązujących] praw w "Zabójstwie Rogera Ackroyda".
Ja proponuję najpierw wytarzać ich w smole, potem w pierzu, a nastepnie wyświecić z Londynu [albo i Anglii] :bejsbol: :wsciekla: :uzi:

Gosia - Śro 02 Sty, 2008 18:47

Wszystkiemu jest winny ten czlowiek - Dominic Minghella : the chief writer and show runner RH
http://en.wikipedia.org/wiki/Dominic_Minghella
http://www.imdb.com/name/nm0591286/
Jest tworca tej serii Robin Hooda :bejsbol:


Mysle ze byli niezdecydowani, dla jakiego "targetu" robia ten film.
Takie zakonczenie bylo raczej skierowane do doroslych, a nie do dzieciakow, jak wiekszosc serialu.

trifle - Śro 02 Sty, 2008 18:58

Obejrzałam dziś ten podwójny odcinek, w sumie to przeleciałam i przyznam, że nie mogę uwierzyć, że tu taka wielka dyskusja wybuchła :mrgreen:
Gosia - Śro 02 Sty, 2008 19:01

A ogladalas caly serial? To zakonczenie odnosi sie przeciez do calosci serii 2. To bylo nieoczekiwane i niespodziewane zakonczenie calej akcji. Nadzieje widzow rozbudzone, a tu jak obuchem w glowe!
Uwierz, ze ta nasza mala dyskusja jest niczym w porownaniu z tym co sie dzieje na forum brytyjskim. Tam juz liczba stron postow doszla do 42.

trifle - Śro 02 Sty, 2008 19:08

Serio? :shock: Oglądałam cały serial, oba sezony. Nigdy się nad nim głębiej nie zastanawiałam, był dla mnie taką głupawą rozrywką i te ich wszelkie nieudoloności to mnie bardziej śmieszą niż bulwersują :roll: :wink:
A co do Marian - myślę, że wprowadzą nową postać kobiecą. Może jakaś księżniczka się pojawi? Marian raczej nie odżyje, umarła na amen i zakopali ją w piachu pustyni ;)

Gosia - Śro 02 Sty, 2008 19:33

Wiesz, to dziwne. Bo ja takze nie pasjonowalam sie az tak bardzo tym serialem, razilo mnie w nim wiele rzeczy, wielokrotnie wsciekalam sie, ze Rys w tym gra. I sama sie zdziwilam, jak emocjonalnie zareagowalam na to zakonczenie. Chyba nie przewidzialam tego, ze jednak przywiazalam sie bardziej niz myslalam do tego filmu i do postaci Guya z Gisborne. Bardzo mi sie podobaly odcinki 10 i 11, ktore pokazaly Guya z lepszej strony, byla nadzieja na jego odkupienie (ze tak to nazwe wzniosle) i chyba te dwa odcinki byly najbardziej winne pozniejszej reakcji.
Pamietam, ze gdy moglam zobaczyc wreszcie ten odcinek 12/13 to troche sie balam, jak to zakoncza. Myslalam, ze Guy zginie, tylko zastanawialam sie w jaki sposob. Do glowy mi nie przyszlo, ze on moze zabic Marian.
Wiem, ze to nieco smiesznie brzmi (sama sie sobie dziwie, bo sie tego nie spodziewalam), ale gdy zobaczylam ta scene z mieczem, to po prostu oczy stanely mi w slup, a potem zwilgotnialy, bo poczulam sie naprawde zawiedziona! Nie wiem czym - scenarzystami, Guyem, caloscia... żalowalam moze tych swoich rozbudzonych nadziei, i tego jak mogl sie ten film zakonczyc, a jak sie zakonczyl. Wiem, ze to glupie i dziecinne, ale takie bylo moje pierwsze uczucie. Bylam zaskoczona i poirytowana. Nie moglam uwierzyc w to, ze tak to postanowili zakonczyc!
Myslalam, ze tylko ja. Ale tak zareagowali tez inni.

"I think that what has stunned me most about episodes 12 and 13 has been the fallout as we've discussed our feelings about it -and I had to go away and have 'time out' for a while as I realised that my own reactions were going way out of control for a TV show! When I wake up in the night wrestling with thoughts about how I think the ending should have been written/portrayed I know that I'm taking it much too seriously."

Anonymous - Śro 02 Sty, 2008 20:50

trifle czy mnie wzrok myli? zali masz całą serię :lol:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group