To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - MEGAFANFIK - FINAŁ

Alison - Pią 04 Sty, 2008 09:15

Maryann napisał/a:
No jak już zaręczyli oboje swoich państwa, to mogli się zająć własnym weselem... :wink:
Alison napisał/a:
To ci dopiero gigant-raketta :shock:

A miałaś wątpliwości ? :mrgreen:


No niby nie miałam, ale ich też chyba jakis okres zaręczyn obowiązywał, chyba, że zaliczyli sobie na tzw. poczet, okres zmagań Darcy'ego... :mysle:

Sofijufka - Pią 04 Sty, 2008 09:24

Chyba w tym przypadku niższe sfery miały przewagę nad wyższymi, że długość zaręczyn wyznaczały tylko zapowiedzi...
Maryann - Pią 04 Sty, 2008 09:25

Alison napisał/a:
No niby nie miałam, ale ich też chyba jakis okres zaręczyn obowiązywał

No zaręczeni to oni byli już prawie od roku. Teraz zostało tylko dać na zapowiedzi.
Wszystko razem i tak trwało sporo dłużej, niż zaręczyny Jane i Elżbiety, chociaż nawet w ich przypadku nie minęły te 3-4 miesiące, o których dumała wcześniej pani Bennet.

Alison - Pią 04 Sty, 2008 09:49

Maryann napisał/a:
Alison napisał/a:
No niby nie miałam, ale ich też chyba jakis okres zaręczyn obowiązywał

No zaręczeni to oni byli już prawie od roku. Teraz zostało tylko dać na zapowiedzi.
Wszystko razem i tak trwało sporo dłużej, niż zaręczyny Jane i Elżbiety, chociaż nawet w ich przypadku nie minęły te 3-4 miesiące, o których dumała wcześniej pani Bennet.


Ale z tego co pamiętam, to ona go pogoniła, bo nie chciała słyszeć o tym, że musiałaby opuscić swoja panią. Więć chyba raczej nie mozna tego traktowac jako zaręczyn, no chyba, że gdzieś tam w okolicach wizyty w Pemberley... :mysle:
A czy ja nie mam większych zmartwień? Mam sześć sprawozdań do napisania!!!!! :grobek:

izek - Pią 04 Sty, 2008 09:50

Jak to? I już dzień ślubu :shock: A czułe rozmowy, spacery, marzenia o przyszłości itp. rzeczy,którymi zajmują się zakochani narzeczeni? Pamelo! jak możesz :confused3:

Maryanku, ranny ptaszku :kwiatek:

Maryann - Pią 04 Sty, 2008 09:56

Alison napisał/a:
Ale z tego co pamiętam, to ona go pogoniła, bo nie chciała słyszeć o tym, że musiałaby opuscić swoja panią. Więć chyba raczej nie mozna tego traktowac jako zaręczyn, no chyba, że gdzieś tam w okolicach wizyty w Pemberley... :mysle:

Chyba nie do koća pogoniła, tylko kazała mu czekać, aż jej pani sobie życie ułoży. Przecież jak Fletcher wrócił przed Bożym Narodzeniem z urlopu, to poinformował Darcy'ego, że się zaręczył.

Maryann - Pią 04 Sty, 2008 09:57

izek napisał/a:
Jak to? I już dzień ślubu :shock: A czułe rozmowy, spacery, marzenia o przyszłości itp. rzeczy,którymi zajmują się zakochani narzeczeni? Pamelo! jak możesz :confused3:

Jane, jak mogłaś... :mrgreen:

Alison - Pią 04 Sty, 2008 10:42

Maryann napisał/a:
Alison napisał/a:
Ale z tego co pamiętam, to ona go pogoniła, bo nie chciała słyszeć o tym, że musiałaby opuscić swoja panią. Więć chyba raczej nie mozna tego traktowac jako zaręczyn, no chyba, że gdzieś tam w okolicach wizyty w Pemberley... :mysle:

Chyba nie do koća pogoniła, tylko kazała mu czekać, aż jej pani sobie życie ułoży. Przecież jak Fletcher wrócił przed Bożym Narodzeniem z urlopu, to poinformował Darcy'ego, że się zaręczył.


aaa, to przepraszam, zapomniałam...

A co do szybkości finału, to się zgadzam. Celebrowano nam te krawaty, guziczki, drinki i akty golenia do nieprzytomności, a teraz jabysmy sobie mogły posłuchać co mu w duszy grało po każdym spacerze, jakiś strach, jakieś wątpliwości dramaturgiczne, jakieś sny erotyczne :roll: , to kurde NIIIC!! Się nie zgadzam! Zaręczyny i od razu ślubny krawat? To jest podłość w stosunku do długo cierpiących te krawaty czytelniczek!!!! :wsciekla:

snowdrop - Pią 04 Sty, 2008 10:49

Dokładnie tak, wymyslała jakieś spiski w Londynie, a nie może przeciągnąć takich pięknych scen. No co to ma być :bejsbol:
Maryann - Pią 04 Sty, 2008 11:52

Alison napisał/a:
jabysmy sobie mogły posłuchać co mu w duszy grało po każdym spacerze, jakiś strach, jakieś wątpliwości dramaturgiczne, jakieś sny erotyczne :roll: , to kurde NIIIC!! Się nie zgadzam! Zaręczyny i od razu ślubny krawat? To jest podłość w stosunku do długo cierpiących te krawaty czytelniczek!!!! :wsciekla:

You have my sympathy... Z prośbą o wzajemność... :(

Alison - Pią 04 Sty, 2008 11:58

Maryann napisał/a:
Alison napisał/a:
jabysmy sobie mogły posłuchać co mu w duszy grało po każdym spacerze, jakiś strach, jakieś wątpliwości dramaturgiczne, jakieś sny erotyczne :roll: , to kurde NIIIC!! Się nie zgadzam! Zaręczyny i od razu ślubny krawat? To jest podłość w stosunku do długo cierpiących te krawaty czytelniczek!!!! :wsciekla:

You have my sympathy... Z prośbą o wzajemność... :?


Of course you have mine! I know your suffer, sister... :przytul:

Maryann - Pią 04 Sty, 2008 12:01

Alison napisał/a:
Of course you have mine! I know your suffer, sister... :przytul:

Thank you very much. :serce:


Podejrzewam, że to wydawca ją pogonił. Trzeci tom strasznie się opóźniał - najpierw miał być w listopadzie, potem na gwiazdkę, a skończyło się wiosną. No i końcówkę napisała "na skróty"... :?
Może przy czwartej części się trochę zrehabilituje... Ale to już nie bęzie to samo. :(

Alison - Pią 04 Sty, 2008 12:32

Maryann napisał/a:
Może przy czwartej części się trochę zrehabilituje... Ale to już nie bęzie to samo. :(


Nie będzie, bo nasze emocje już się zdążą wyświecić... :(

asiek - Pią 04 Sty, 2008 18:52

izek napisał/a:
Jak to? I już dzień ślubu...

:shock: :shock: :shock:
Żeby tak bez buzi do ołtarza ? :confused3: To się nie godzi... :(

Maryann'ku :kwiatek:

asiek - Pią 04 Sty, 2008 18:55

Maryann napisał/a:

Teraz, sir – polecił swojemu panu – Zawinę jeszcze jeden raz i może pan opuścić brodę, ale powoli, sir, powoli ! – Darcy jęknął, ale podporządkował się – Teraz, sir. Tak ! Proszę spojrzeć, sir ! – Fletcher podniósł lustro, żeby pokazać wyszukaną kombinację fałd, węzłów i skrętów zdobiących szyję Darcy’ego i opadających wytwornie na jego kamizelkę.

A kto będzie rozwiązywał rzeczony halsztuk ? :-P

Sofijufka - Pią 04 Sty, 2008 18:55

asiek napisał/a:
izek napisał/a:
Jak to? I już dzień ślubu...

:shock: :shock: :shock:
Żeby tak bez buzi do ołtarza ? :confused3: To się nie godzi... :(

Maryann'ku :kwiatek:

Chyba Maryann ma rację, że wydawca piekło zrobił w stylu: no kończ, babo!

Caroline - Pią 04 Sty, 2008 19:38

Ech... a tu znowu ględzenie o węzłach, co za ciuma z tej Pameli, no...
Jak można pierdzielić się 3 tomy z fanfikiem i nie zafanfikować akurat tej części książki, której by się to przydało. :wsciekla: Pamelka ty zmoro...

Może ktoś napisze fanfika narzeczeńskiego, co? Niedużo, tak na 3-5 odcinków, żeby tę żałosną, ziejącą pustkę wypełnić.

Maryann - Pią 04 Sty, 2008 19:46

asiek napisał/a:
A kto będzie rozwiązywał rzeczony halsztuk ? :-P

No jakże by ? Fletcher przecież... :roll:

Maryann - Pią 04 Sty, 2008 19:54

Caroline napisał/a:
Jak można pierdzielić się 3 tomy z fanfikiem i nie zafanfikować akurat tej części książki, której by się to przydało. :wsciekla:

Jeśli Was to pocieszy (choć wątpię), to powiem, że we wszystkich znanych mi Darsikowych fanfikach (sztuk trzy) ten okres jest potraktowany podobnie po macoszemu. Powiem więcej - w pozostałych dwóch nie ma nawet ślubu... A akurat TA scena się moim zdaniem Pameli udała...

trifle - Pią 04 Sty, 2008 20:02

To po jaką choinkę oni piszą te fanfiki? :roll: :wink:
Maryann - Pią 04 Sty, 2008 20:23

One - tzn. Janet Aymler, Amanda Grange i oczywiście Pamela Aidan. :wink:
Chyba wszystkie po prostu doszły do jednego (błędnego) wniosku, że pisząc taką książkę która ma być "Dumą" pisaną z punktu widzenia Darcy'ego, trzeba zachować proporcje oryginału. No to i zgodnie z Austenowskim oryginałem okres narzeczeński skurczył się do paru kartek... :?

Ja gdzieś chyba nawet mam tłumaczenie "narzeczeńskiego" fragmentu książki Janet Aymler... :mysle:

nicol81 - Pią 04 Sty, 2008 21:01

Tutaj średnio zostały zachowane proporacje oryginału :roll: A na przykład nie było rozwiązania sceny z panem Bennetem. Tamten miał porozmawiać z Lizzy i co?
Maryann - Pią 04 Sty, 2008 21:12

nicol81 napisał/a:
Tutaj średnio zostały zachowane proporacje oryginału :roll:

No fakt, trochę się Pamelka za bardzo rozwinęła w okresie między balem w Netherfield, a Rosings...
nicol81 napisał/a:
A na przykład nie było rozwiązania sceny z panem Bennetem. Tamten miał porozmawiać z Lizzy i co?

No i porozmawiał. Darcy'ego przecież przy tej rozmowie nie było...

nicol81 - Pią 04 Sty, 2008 21:27

No tak, my o tym wiemy z ksiązki. ALe tutaj ta scena powinna czemuś służyć, jeśli pojawia się w fanfiku. Darciego nie było przy tej rozmowie, ale powinny być jakieś jej konsekwencje. Np. mógłby rozmawiać o tym z Elzbietą czy jeszcze raz z jej ojcem, czy chociaż mieć refleksje na temat.
asiek - Pią 04 Sty, 2008 21:35

Maryann napisał/a:
asiek napisał/a:
A kto będzie rozwiązywał rzeczony halsztuk ? :-P

No jakże by ? Fletcher przecież... :roll:

W noc poślubną Fletcher ???!!!!! :shock: .... :zalamka: :zalamka: :zalamka:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group