Twórczość - "Wichrowe Wzgórza" Wuthering Heights Emily Brontë
bezpaznokcianka - Pią 02 Lis, 2007 00:13
miłość to pojawia się dopiero w drugim pokoleniu - syn Earnshawa (takie ma dziwne imię) i Kathy Linton
Anonymous - Nie 04 Lis, 2007 20:58
niekoniecznie. Jak dla mnie uczucie Kathy i Heatcliffa było toksyczne. Ta toksycznosc sprawiała, że zatruwali wszystko i wszystkich dookoła. Dopiero ich śmierć i odcięcie od źródła trucizny wyzwoliła wszystkich. Bo gdyby Heatcliff żył jeszcze kilkanaście lat miłość młodej Kathy i młodego Haertona również zostałaby zatruta.
Nie wiem, czy to co odczuwali Kathy i Heatcliff to miłość. Za dużo w tym wszystkim było złości, zawiści i nienawiści. Jeśli już, to predzej uwierzyłabym w miłość Heatcliffa. Kathy była rozpuszczoną pannicą, której nikt nigdy nie wychowywał, pozwalał na wszystko. W zasadzie nie jestem do końca przekonana, czy potrafiła kogokolwiek kochać.
Maryann - Pon 05 Lis, 2007 10:31
| nicol81 napisał/a: | | Hm, ale tak można by też powiedzieć, że Hindley nie byłby taki zły, gdyby nie pojawił się Heathcliff... |
Hindley był chyba zły z natury. Zły, próżny i zawistny. Przecież do Heathcliffa źle odniósł się od samego początku...
Marija - Pon 05 Lis, 2007 10:39
Hindleyowi damskiej twardej ręki zabrakło, a że popadł w pijaństwo, więc tak do kupki - stoczył się całkiem.
Gunia - Pon 05 Lis, 2007 20:42
| Maryann napisał/a: | | Hindley był chyba zły z natury. |
Tu będę nudna, bo jako przyszły (mam nadzieję) psycholog dziecięcy, będę jak ognia unikać stwierdzenia zły z natury. W moim pojęciu nie ma ludzi złych z natury, a jedynie działa opisana przeze mnie wyżej a propos Heathcliffa zasada "odbicia" czy oddziaływania. Hindelya wychowano w poczuciu dumy, dla której antagonistyczna była postawa Heathcliffa i starego Earnshawa po przygarnięciu chłopca, a na dodatek umarła mu jedyna osoba, którą naprawdę kochał - jego żona. Wielu ludzi z "błahszych" powodów niszczy sobie życie.
Wszyscy jesteśmy niedoskonali i z natury błądzimy, więc wszystko zależy od tego, jaki otrzymamy przykład i wsparcie.
Marija - Pon 05 Lis, 2007 21:29
"Antagonistyczna postawa" - o matko . Pijus to był i charakter słaby, w dodatku wdowiec nieszczęśliwy , hej!
Gunia - Pon 05 Lis, 2007 21:48
Postawa była antagonistyczna do zakorzenionej dumy. Może coś namieszałam, jak pisałam. Nie wiem, jak to inaczej ująć.
Marija - Pon 05 Lis, 2007 21:53
Nic nie namieszałaś, jeno starsze pokolenie się widno nie wyznawa na tych nowomodnych "antacuśtam"; trza prosto i węzłowato, jak Benedykt Korczyński nieszczęsnego morfinistę Teofila Różyca podsumował: "Pijakiem jest, i już"
Gunia - Pon 05 Lis, 2007 21:55
Omawiamy "Antygonę" i dlatego wszystko na "ant" mi po głowie chodzi.
A tak swoją droga, to bardzo podoba mi się zdanie "On kochał i pragnął wielbić - ona kochała i chciała być uwielbiana". Mówta co chceta, ale ja mogę polubić tę książkę już za samą zawartość merytoryczną tego zdania.
Marija - Pon 05 Lis, 2007 21:59
Gunia, czyżbyś czytała tylko epilog?
Gunia - Pon 05 Lis, 2007 22:03
Nie, choć może i byłoby to dobre rozwiązanie.
trifle - Czw 08 Lis, 2007 20:42
| Gunia napisał/a: | A tak swoją droga, to bardzo podoba mi się zdanie "On kochał i pragnął wielbić - ona kochała i chciała być uwielbiana". Mówta co chceta, ale ja mogę polubić tę książkę już za samą zawartość merytoryczną tego zdania. |
Hej, to jest z "Wichrowych.."? Ja mam inne takie zdanie, będzie cytat niedokładny dalekich obszarów mojego mózgu , "moja miłość do Heathcliffa jest jak wiecznotrwała ziemia, nie jest piękna, ale jest niezbędna do życia".
A przypomina mi się, że gdzieś to tu wlepiłam chyba już
A Guniu, jak czytam Twoje wypowiedzi, to się zastanawiam, czy 5 lat temu też byłam taka mądra
Gunia - Czw 08 Lis, 2007 21:00
| trifle napisał/a: | | ;) , "moja miłość do Heathcliffa jest jak wiecznotrwała ziemia, nie jest piękna, ale jest niezbędna do życia". |
Taki cytat też mam. I Heathcliffe mówi to o Cathy, i Cathy o Heathcliffie. A ten "mój" cytat odnosi się do Haretona i Katarzyny. Str. 249 mojego wydania.
| trifle napisał/a: | A Guniu, jak czytam Twoje wypowiedzi, to się zastanawiam, czy 5 lat temu też byłam taka mądra |
Obawiam się, że to nie mądrość. Najwyżej trochę inteligencji, bo do prawdziwej mądrości wiele mi brakuje i każdy dzień pokazuje mi to coraz dobitniej. W każdym razie dziękuję.
trifle - Pią 09 Lis, 2007 13:05
A proszę Cię bardzo A moje zadziwienie wynika jeszcze z tego, że mam brata w Twym wieku i no po prostu Czemu ja nie mam siostry?
A w Wichrowych.. to można całkiem sporo takich ładnych zdań znaleźć, hmm, może by wrócić do tej książki... tylko kto się za mnie będzie uczył?
Balbina - Pią 09 Lis, 2007 13:14
Ja tylko bym chciała żeby moja jedenastoletnia córka za cztery lata miała tak poukładane w głowie jak Gunia.
Anonymous - Pią 09 Lis, 2007 14:12
oj ja pamietam Guniaszka sprzed blisko 3 lat (jeny jak ten czas leci !!!) i niekłamaną przyjemnosc sprawiala obserwacja tego układania się. Nawet ostatnio obgadałyśmy Gumiśka. Bo w momencie kiedy tak młoda osoba rozmawia ze starszymi jak równy z równym, to naprawde robi wrażenie.
Gunia - Pią 09 Lis, 2007 14:30
| AineNiRigani napisał/a: | | Nawet ostatnio obgadałyśmy Gumiśka. |
Czego to się człowiek nie dowie.
| AineNiRigani napisał/a: | | Bo w momencie kiedy tak młoda osoba rozmawia ze starszymi jak równy z równym, to naprawde robi wrażenie. |
Mam nadzieję, że nie bywam zbyt zuchwała i nie odzywam się bez szacunku. Bo mam dość niewyparzony język i wiele nocy nie przespałam przeżywając wypowiedziane głupoty, dlatego przepraszam, jeśli posuwam się czasami za daleko.
Anonymous - Pią 09 Lis, 2007 16:29
slonce, nie zauwazylam niewyparzonego jezyka, ale to pewnie dlatego ze ciagle sie migasz od spotkań
Gunia - Pią 09 Lis, 2007 17:00
| Cytat: | | ciagle sie migasz od spotkań |
Heh. Taki los, zawsze mi się coś w ostatniej chwili sypie. Ale jeszcze niecałe cztery lata i może uda mi się dostać do jednej z gęsto zasiedlonych przez Forumowiczki okolic.
trifle - Pią 09 Lis, 2007 18:15
Czyli gdzie? Gdzie??
Gunia - Pią 09 Lis, 2007 18:21
Kraków, Poznań, Warszawa? Zobaczymy.
Anonymous - Pią 09 Lis, 2007 20:07
Kra-ków, Kra-ków, Kra-ków
Gunia - Pią 09 Lis, 2007 20:38
Jeśli uda mi się dostać. Wtedy już żaden zjazd mnie nie ominie.
nicol81 - Sob 10 Lis, 2007 22:17
| trifle napisał/a: | Ja mam inne takie zdanie, będzie cytat niedokładny dalekich obszarów mojego mózgu , "moja miłość do Heathcliffa jest jak wiecznotrwała ziemia, nie jest piękna, ale jest niezbędna do życia". |
Czy po tym cytacie można powiedzieć, że Kathy go nie kochała?
Gosia - Sob 13 Wrz, 2008 12:33
Karolina Gruszka na Wichrowych Wzgórzach
04 września 2008 11:59 | Wirtualna Polska
Jedna z najbardziej utalentowanych aktorek młodego pokolenia, Karolina Gruszka, wróciła z kolejnej artystycznej podróży… Tym razem wywiało ją, a dokładniej – jej głos, aż na Wichrowe Wzgórza, do świata Emily Brontë, w sam środek porywającej historii Cathy i Heathcliffa.
Nie chodzi jednak o nową rolę ekranową czy kreację sceniczną – Gruszka wzięła udział w nowym projekcie Michała Brzozowskiego i jego Wydawnictwa mała litera. Ten projekt to audiobook „Wichrowe Wzgórza”, a nagranie jest owocem współpracy kilku osób. Męskie partie tekstu powierzono Adamowi Woronowiczowi („Boża podszewka”, „Popiełuszko”), a o warstwę muzyczną zadbał sam Brzozowski we współpracy z Tomaszem Brajterem. I tak, już w najbliższy piątek (5 września), w księgarniach zadebiutuje kolejna, po „Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze” Aglaji Veteranyi i „Listach miłosnych” Mariany Alcoforado, perełka wydawniczo-fonograficzna.
Pomysłodawca i producent tak tłumaczy wybór powieści Brontë: – „Wichrowe wzgórza” to książka kultowa, jedna z najbardziej niezwykłych powieści o nieszczęśliwej miłości, niezwykle emocjonalnie traktowana przez przeważającą większość swoich czytelniczek. To zdecydowało, że właśnie książka Emily Brontë stała się kolejnym projektem, którym zajęliśmy się w ramach naszego autorskiego cyklu książek audio. – Michał Brzozowski zdradza też: – Nagrywaliśmy ją wyjątkowo długo, z przerwami od wiosny 2007 do wiosny 2008. Nasze dźwiękowe książki starają się proponować słuchaczowi coś więcej niż to, co otrzymuje czytelnik, kupując papierowe wydanie powieści. Jest to też pierwsza książka, którą ze względu na objętość zdecydowaliśmy się wydać w formacie mp3.
Karolina Gruszka, znana z wyszukanego gustu literackiego i niezwykle ostrożnego doboru projektów, w które się angażuje (obecnie w trakcie prób teatralnych w Moskwie), dodaje: – „Wichrowe Wzgórza” przeczytałam po raz pierwszy wiele lat temu, jednym tchem, podczas wielogodzinnej podroży autokarem. Powieść zahipnotyzowała mnie wtedy swoją gęstą, tajemniczą atmosferą podszytą dziwną mieszanką grozy i egzaltacji. To, co pociąga mnie w tej mrocznej historii dzisiaj, to odwaga, z jaką Brontë pisze o cienkiej granicy między wielką miłością a wszechogarniającą nienawiścią. Granicy, którą tak łatwo przekroczyć, gdy w związek miłosny zamieszane jest ego.
Brzozowski niejednokrotnie podkreślał, że w projektach małej litery najważniejsza jest głęboko przemyślana interpretacja utworu. Aktorka potwierdza, że praca nad audiobookami nie ogranicza się tylko do przeczytania tekstu literackiego: – Wybieramy teksty, które są dla nas z jakiegoś powodu ważne, a audiobook daje nam szansę, żeby z nimi obcować intensywniej i podzielić się efektami tego procesu. – Drugi głos dźwiękowych „Wichrowych wzgórz”, Adam Woronowicz, dodaje: – Jestem bardzo ciekawy, jak zinterpretowany przeze mnie i Karolinę Gruszkę audiobook odbiorą słuchacze. Mam nadzieję, że podczas słuchania będą mogli uruchomić wyobraźnię!
Twórcy zapowiadają, że to nie ostatnie ich dźwiękowe spotkanie z wyjątkową literaturą. Można więc spodziewać się kolejnych odsłon gustownie, ambitnie i pięknie podanej literatury. Nic dziwnego, wszak w tym miesiącu rusza pierwszy duży internetowy sklep wyspecjalizowany w tego typu dziełach. Rynek książek audio zaczyna żyć własnym, coraz intensywniejszym życiem. Bez wątpienia, spod ręki Michała Brzozowskiego i jego małej litery wyjdzie jeszcze niejedna poruszająca pozycja!
„Wichrowe wzgórza” w interpretacji Karoliny Gruszki i Adama Woronowicza od piątku w księgarniach.
http://film.wp.pl/id,9073...ml?ticaid=1699c
|
|
|