Powieści Jane Austen - "EMMA" - wspólne czytanie i rozmowy
Alicja - Sob 03 Sty, 2009 15:51
| lady_kasiek napisał/a: | | Emma nie myślała o Knightleyu jako o partnerze to co ją obchodził jej wiek. |
TO CHYBA CAŁE SEDNO PROBLEMU, ALBO JEGO BRAKU
Anonymous - Sob 03 Sty, 2009 15:54
chodziło mi o jego wwiek. nie myślę( jest to stan zwykłe pomnożony przez infekcję)
Alicja - Sob 03 Sty, 2009 15:56
domyśliłam się, dlatego taka odpowiedź
Aragonte - Sob 03 Sty, 2009 17:02
Mnie przekonuje teoria względności by Nicol
Lady_Kasiek, narażasz się ze swoją teorią zgrzybienia
aneby - Sob 03 Sty, 2009 17:10
Kasiek, tu takich koło 34 jest więcej
Tamara - Sob 03 Sty, 2009 17:19
Mnie dobija myśl o kaszce pana Woodhouse'a od razu widzę talerz z rzadką , szarawą , letnią i niedosoloną kaszą manną
Anonymous - Sob 03 Sty, 2009 17:20
a wiecie jak się narażam siostrze jak już gdzieś od 5 lat pytam czy chce na urodziny sztuczną szczękę, książkę z wyborem unduszy emerytalnych czy tydzień w domu "złota jesień" albo gdy mówię, że moja siostra jest stara jak Troja lub starsza niż piramidy egipskie?
jestem przyzwyczajona do ryzyka
aneby - Sob 03 Sty, 2009 17:51
Pojęcie wieku (starości ) jest względne. Jak pierwszy raz czytałam Emmę (wieki temu), przeszkadzała mi przede wszystkim różnica wieku. Ona taka młoda, on taki "stary". Nadal wolałbym, żeby byli wiekowo bardziej zbliżeni, ale teraz faceta koło 40 nie uważam za starego
Aragonte - Sob 03 Sty, 2009 17:52
Lady_Kasiek, skoro o piramidach mowa, to zacznij się lepiej bać klątwy Tutenchamona
I wróćmy może do Emmy, bo zrobi się koszmarny offtop
Tamara, masz rację, ta kaszka musiała być ohydna, brrrr... Ogółem jestem ciekawa, ile potraw z tamtych czasów uznałybyśmy za jadalne i za smaczne Chlebek pewnie był lepszy, ale co z resztą?
nicol81 - Sob 03 Sty, 2009 18:23
Mi się wydaje, że ta kaszka miała być w założeniu ohydna i dla współczesnych JA .Ja najbardziej reflektuję na tort weselny .
Naprawdę tak wam przeszkadza wszystkim ta róznica wieku?
Anonymous - Sob 03 Sty, 2009 18:35
różnica wieku? w Emmie? skądże
Tamara - Sob 03 Sty, 2009 18:48
Tort jak najbardziej , jajko na miekko chyba jadalne , pasztet z drobiu , ostrygi w kokilkach i placek z jabłkami (nawet bez kremu ) chyba też były jadalne , nie mówiąc o winie
Czy zawsze musimy zbaczać na żarełko ?
Mnie różnica wieku absolutnie nie przeszkadza , wręcz uważam ja za pożądaną
aneby - Sob 03 Sty, 2009 20:49
No ja tak mam, że mi troszkę przeszkadza
Zainteresowały mnie ostrygi w kokilkach
Gunia - Sob 03 Sty, 2009 21:12
| Tamara napisał/a: | :mysle: Czy zawsze musimy zbaczać na żarełko ? |
Przypomniało mi się moje pierwsze podejście do "Emmy" - jeszcze bibliotecznej. Na ostatniej, czystej stronie książki wywiązała się ołówkowa dyskusja między czytelnikami, na temat tego, że opis marmolady zalatywał dłużyznami.
nicol81 - Sob 03 Sty, 2009 21:14
Mnie w postaci Emmy ciekawi jeszcze to, że jej pozycja życiowa jest bardzo pozytywna w porównaniu do innych bohaterek Austen...
Aragonte - Sob 03 Sty, 2009 21:34
Może także status majątkowy zmienia nasze nastawienie do Emmy? Nie jest uboga, nie ma powodów, żeby jej współczuć, w dodatku pewności siebie jej nie brakuje
nicol81 - Sob 03 Sty, 2009 21:46
No, jedyny minus to brak towarzystwa, sieroctwo i użeranie się z ojcem...
To takie jakby odwrócenie motywów- normalnie bohaterką byłaby taka Harriet, dziewczyna o tajemniczym pochodzeniu...
Tamara - Sob 03 Sty, 2009 21:57
* i klekot chrzęszczących kości *
ostrygi w kokilkach - prawdopodobnie najpierw obsmażone , potem zalane w muszelkach - czyli kokilkach - sosem i zapieczone w piecu
Aragonte - Sob 03 Sty, 2009 22:01
| nicol81 napisał/a: | No, jedyny minus to brak towarzystwa, sieroctwo i użeranie się z ojcem...
To takie jakby odwrócenie motywów- normalnie bohaterką byłaby taka Harriet, dziewczyna o tajemniczym pochodzeniu... |
Harriet byłaby bohaterką, ale u Ann Radliffe U Jane to chyba by nie przeszło - tak przynajmniej uważam.
A co do tego sieroctwa, to faktycznie jest półsierotą, ale nigdzie moim zdaniem nie ma oznak, że tęskni za matką - panna Taylor chyba doskonale zastąpiła matkę, której Emma nawet nie pamiętała, jak wynikało z pierwszego rozdziału. Chyba bardziej już smuci Emmę perspektywa nudnych, dłużących się wieczorów.
A Tamara skupiła się na jedzonku
nicol81 - Sob 03 Sty, 2009 22:03
| Mag13 napisał/a: | | W każdym razie kreacja Emmy jako odmiennej od poprzednich bohaterki powieściowej może wynikać z innego spojrzenia na życie kobiety bardziej już doświadczonej. |
A czemu doświadczenie ma prowadzić do zamożnych bohaterek?
aneby - Sob 03 Sty, 2009 22:09
Emma, moim zdaniem, wyraźnie cierpi na brak odpowiedniego towarzystwa. Pojawienie się Harriet było zbawieniem. Nie tylko stała się wierną towarzyszką dla Emmy, ale przede wszystkim podziwiała ją bezkrytycznie.
Tamara - Sob 03 Sty, 2009 22:12
| Aragonte napisał/a: | [
A Tamara skupiła się na jedzonku |
Admete wyraziła zainteresowanie , więc wyjaśniłam
Myślę , że skoro Emma matki nie pamiętała , była w międzyczasie kochana i rozpuszczana i do tego usposobienie miała pogodne i zadowolone z siebie , nie miała specjalnie powodu , żeby tęsknić za kimś , kogo nie znała . Zresztą śmierć matki była wtedy zjawiskiem dość częstym .
Bezkrytyczny podziw raczej nie jest zbawieniem dla nikogo , z reguły skutki są opłakane . Zyskało tylko - do czasu - dobre samopoczucie i próżność panny Woodhouse .
Aragonte - Sob 03 Sty, 2009 22:18
| Tamara napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | [
A Tamara skupiła się na jedzonku |
Admete wyraziła zainteresowanie , więc wyjaśniłam |
Chyba Aneby... Faktycznie, nie zauwazyłam jej pytania, sori
I przecież żartuję
Anonymous - Sob 03 Sty, 2009 22:19
widzę że będę chłostana za moje podejście do wieku... ale od kiedy wiem ile lat ma Najjaśniejszy i gdy do doktora który jest o rok młodszy od mojej zgrzybiałej sis powiedziałam o tejże, że jest stara jak piramidy egipskie( pan doktor gdy dopytał się o wiek zrobił głupią minę a ja jeszcze głupszą gdy później dowiedziałam się ile on ma lat...) teraz jestem ostrożna
Mi w sumie żal Emmy, bo owszem krążył obok niej taki Knightley, ale ona była samotna.
I żal mi jej chociaż jest irytująca
Aragonte - Sob 03 Sty, 2009 22:33
| Mag13 napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | A czemu doświadczenie ma prowadzić do zamożnych bohaterek? |
Naturalna ewolucja....
Postaci Marianny czy Elizabeth tworzyła autorka równa im w momencie pisania wiekiem, i myślę, że odzwierciedlać mogły ich losy ówczesne marzenia i nadzieje samej Austen. Dla której panny z tamtej epoki nie byłaby pociągająca wizja spotkania pana Darcy'ego i zostania jego żoną pomimo własnego marnego statusu materialnego? Emmę stworzyła Jane Austen nie mająca już chyba raczej takich marzeń, i wiedząca, że poślubić mógłby ją chyba tylko bohater przez nią samą powołany do życia. Austen straciła już złudzenia, gdy kreślila postać Emmy. |
Za to w Emmie pojawia się postać panny Taylor, która zostaje panią Weston Bliskiej wiekiem samej JA.
|
|
|