To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - Daniela i Ryś - nowe role marzeń

Anonymous - Pon 21 Kwi, 2008 07:43

Mag13 napisał/a:
Nos przynależy do sfery wiktu i opierunku

no niem z której strony.
Poza tym napierw jest rzucanie oschłych wręcz lekceważących uwag o NOSIE
Mag13 napisał/a:
A mnie to co pozostać ma? Nos?

a potem
Mag13 napisał/a:
Nosa zdecydowanie nie oddam.
:confused3:
Sofijufka - Pon 21 Kwi, 2008 07:46

To dla mnie zostaje czółko. Zmarszczone cudnie.

Sofijufka - Pon 21 Kwi, 2008 19:23

Ja chcę Ryszarda III!!!!!!
Anonymous - Pon 21 Kwi, 2008 19:25

Mag13 napisał/a:
(Ładna konstrukcja myślowa - życzę sobie i dla niego!) Skrajny egoizm.

nie skrajny egoizm tylko idealny związek, żeby zawsze to co miłe dla Niego cieszyło i Ciebie.

Widzę, ze dyskusja idzie w niepoważnym kierunku
Mag13 napisał/a:
Nosa scedować nie mogę, bo kto w końcu miałby grać Pinokia?

idę się uczyć :foch2:

nicol81 - Wto 22 Kwi, 2008 10:24

spin_girl napisał/a:
Na C19 temat Rysia jako Heathcliffa był szeroko omawiany. Przychylam się do zdania większości, twierdząc, że Ryś na Heathcliffa jest niestety...za stary. Przez dużą część akcji oni tam mają po 18 lat. Przy całej dobrej woli i magii charakteryzatorów są pewne rzeczy nie do przeskoczenia. Omawiana była również sprawa wyglądu- Heathcliff był Cyganem- śniada cera, czarne oczy i włosy- to już by wymagało olbrzymich zabiegów charakteryzatorskich- czy Ryś wyglądałby wtedy jeszcze jak Ryś?

Ja bym go chętniej widziała jako Rochestera- i wiekowo i z charakteru.

Ja przeleciałam Heathcliffów na imdb- 30 lat to przeciętnie, jeden miał 38. Pamiętajmy, że Heathcliff na końcu ma dorosłego syna. Cyganka Esmeralda w "Dzwonniku" Disneya też miała zielone oczy. Wciąż popieram Rysia :mrgreen:
A potem może zagrać Knightleya w "Emmie" i Ryszarda III oczywiście.

Darcy - Pią 06 Cze, 2008 21:41

Jako miłośniczka serii o Mocku muszę zaprotestować. Mock był średniego wzrostu krępym facetem, raczej sobowtór Krajewskiego, niż ktoś podobny do Rysia. Poza tym Mock bywał obleśny, a ja jakoś nie widzę obleśnego Rysia... :shock:
Darcy - Pią 06 Cze, 2008 21:56

Mag13 napisał/a:
Wierzę w jego aktorstwo! :mrgreen:

A RA jest trochę obleśny w Marie LLoyd.....


:shock: Rysio obleśny?! Oj, chyba nie chcę go takiego oglądać.

trifle - Pią 06 Cze, 2008 22:12

A mi się przypomniało coś! Jest taka książka Vikrama Setha, Niebiańska muzyka. Czasy współczesne, chyba Londyn, głównym bohaterem jest skrzypek grający w kwartecie, któremu póki co nie najlepiej się powodzi. Któregoś dnia gdzieś na ulicy spostrzega dziewczynę, która wygląda jak kobieta, w której kiedyś był zakochany. Zaczyna jej szukać, znajduje, ona też jest muzykiem - pianistką, ale.. nie słyszy. Już dokładnie nie pamiętam, bo dawno to czytałam, ale oni później chyba razem grają, ona dołącza do tego kwartetu, wyjeżdżają na koncerty, do Włoch (?) itp itd. Zakończenie nie jest jednoznaczne, otwarte.
Pamiętam, że cudownie mi się czytało - pochłaniało właściwie. To dobry materiał na film, główny bohater, to dorosły, zwyczajny facet, po 30 (nie pamiętam, czy dokładnie jest określone, kojarzy mi się 32-33). Rysiek by się bardzo nadawał.
O, z okładki:
Jest to historia miłosna, historia miłości do kobiety utraconej, odzyskanej i ponownie utraconej. Przypadkowe spotkanie w londyńskim autobusie; list, który nigdy nie powinien był zostać przeczytany; pianistka skrywająca tajemnicę, która dotyka sedna jej gry - V. Seth znowu tworzy iluzję życia z wielu drobnych szczegółów. Jest to też powieść o muzyce i o tym, jak pasja do muzyki może stanowić główny nurt życia. Bardzo dobra książka, mógłby powstać naprawdę dobry film. Rysiek jak skrzypek - co Wy na to? ;)

spin_girl - Pon 09 Cze, 2008 16:40

Darcy napisał/a:
Mag13 napisał/a:
Wierzę w jego aktorstwo! :mrgreen:

A RA jest trochę obleśny w Marie LLoyd.....


:shock: Rysio obleśny?! Oj, chyba nie chcę go takiego oglądać.

W Marie Lloyd jest obleśny. Nie sądziłam, że to możliwe a jednak :obrzydzenie:

beatrycze - Wto 10 Cze, 2008 08:30

Mag13 napisał/a:
Mógłby zagrać nawet słup ogłoszeniowy, i tak bym go oglądała! I jeszcze mogła poczytać! :wink:

Oglądam wszystko w czym gra Rysiu i stwierdzam ,że jest świetny we wszystkich rolach.Jako jednak romantyczny bohater bezkonkurencyjny.Chciałabym Go zobaczyć w "Emmie" jako Georga Knightleya i w "Wichrowych wzgórzach" jako Heatcliffa no i jeszcze oczywiście w "Dumie i uprzedzeniu" gdyby BBC chciało nakręcić jeszcze raz .Ale by się działo! :-D

Anonymous - Wto 10 Cze, 2008 08:40

Wiekowo to i na brandona by pasował a widać, że umie grać nieszczęśliwie zakochanego i bardzo mu z tym do twarzy
spin_girl - Wto 10 Cze, 2008 09:41

Wydaje mi się, że BBC boi się nieco konkurencji z własnym P&P z 1995. Raz im wyszło rewelacyjnie i boją się (nie bez powodu moim zdaniem), że za wysoko postawili poprzeczkę. Chociaż z Rysiem na pewno by się udało! Tylko, że znowu jest o 10 lat starszy od bohatera...te wszystkie crinkles tak czczone przez nasze koleżancki z C19 mogłyby mu przeszkodzić.
beatrycze - Wto 10 Cze, 2008 17:40

Mag13 napisał/a:
Czy rzeczywiście? Darcy nie był przecież dwudziestolatkiem i wydaje mi się, że RA bez problemu mógłby go zagrać, licząc w końcu zaledwie :wink: 37 wiosen!

Do tego można by dodać minimalnie dojrzalszą Lizzy ( w sensie dojrzałości psychologicznej panna Bennet zawsze wydawała mi sie starszą niż jej wiek powieściowy).

Ale przyjmę do wiadomości każdą rolę, a nawet jesienią obejrzę Spooksów, choć genre serialu mi nie odpowiada :wink:


Rysiu na pewno zagrałby Darciego fantastycznie .Już sobie wyobrażam jak mówi do Elżbiety tym swoim drżącym głosem,bo głos to ma zdecydowanie lepszy od Colina .Może podsunąć jakoś pomysł BBC.

Oglądałam Spooksów i tam też jest świetny ,nie musi wiele mówić a widać w nim grę uczuć .

nicol81 - Wto 10 Cze, 2008 20:14

Mag13 napisał/a:
Czy rzeczywiście? Darcy nie był przecież dwudziestolatkiem i wydaje mi się, że RA bez problemu mógłby go zagrać, licząc w końcu zaledwie :wink: 37 wiosen!

Do tego można by dodać minimalnie dojrzalszą Lizzy ( w sensie dojrzałości psychologicznej panna Bennet zawsze wydawała mi sie starszą niż jej wiek powieściowy).

Ale przyjmę do wiadomości każdą rolę, a nawet jesienią obejrzę Spooksów, choć genre serialu mi nie odpowiada :wink:

Mi jednak wydaje się , że 10 lat różnicy to sporo. A przedstawienie Lizzy jako dojrzalszej zaburzy jej pokazanie dojrzewania. Ale jest przecież główny bohater JA w odpowiednim wieku :wink:

spin_girl - Śro 11 Cze, 2008 11:45

Mag13 napisał/a:

I dobrze by się prezentował w wet shirt! :ops1:

Jakkolwiek bezsprzecznie Ryś prezentowałby się fantastycznie w wet shirt, to jednak pragnę zauważyć, że tej sceny nie ma w książce i wątpię by znalazła się w kolejnych ekranizacjach.

Sofijufka - Śro 11 Cze, 2008 12:16

no w tej ostatniej się znalazła - to już -możn powiedzieć- kanoniczna jest..
spin_girl - Śro 11 Cze, 2008 14:48

Ja się absolutnie zgadzam, że RA nadaje się na Darcy'ego jak żaden inny! Nawet lepiej niż Colin! I cokolwiek będzie robił na ekranie- stał, siedział, leżał (!!!), jechał konno, tańczył, jadł, czytał, wyprowadzał psa itp. to będzie przy tym wyglądał seksownie bo po prostu jest seksowny.
Niepokoi mnie tylko jedno. Książkowy Darcy ma lat ok 28 (o ile dobrze pamiętam) a może nawet mniej. Lizzy ma lat 21 i nie można zrobić ją starszą ze względu na 4 siostry. Ryś ma lat 37. Czy nie zaznaczy się duża różnica między nimi?

spin_girl - Czw 12 Cze, 2008 09:36

Mag13 napisał/a:
Między Armitage a Lizzy, czy między Darcy'm a Lizzy? W N&S Margaret też liczy chyba około 20 wiosen, a Thornton ma 30-kę; natomiast między aktorami była różnica wieku wynosząca bodaj 7 lat. W momencie kręcenia filmu Daniela Denby-Ashe miała 26 lat, Richard Armitage 33. Oboje byli zatem starsi niż powieściowe postaci.

Być trzy lata starszym a być starszym dziesięć lat to jednak duża różnica, przy całym uwielbieniu dla Rysia na 28 letniego mężczyznę to on nie wygląda.
Lizzy ma w powieści 21 lat. Nawet jeżeli pójdą po całości ( a nie powinni, ponieważ Lizzy ma 4 siostry, z których najmłodsza ma lat 15 a starsza- Jane też nie może być za stara) to obsadzili by w tej roli aktorkę mniej więcej 24-25-cio letnią. 25 a 37 to jakby nie patrzeć 12 lat różnicy. Darcy wielokrotnie w powieści określany jest jako "młody człowiek" np. 'tall, proud young man', 'fine young man' itp. Gdyby Richard zagrał Darcy'ego bezpośrednio po nakręceniu N&S to jeszcze by się wpasował w przedział wiekowy. Ale teraz...nie wiem sama.

nicol81 - Czw 12 Cze, 2008 10:10

Zgadzam się całkowicie. Zwłaszcza, że jest przecież bohater JA akurat w wieku Rysia- czyli pan Knightley...A "Emma" nie była ekranizowana przez 12 lat...
Anonymous - Czw 12 Cze, 2008 13:29

O Emmę mogliby odświeżyć, ale kto wpadnie, żeby Rysia obsadzić tam
Sofijufka - Czw 12 Cze, 2008 13:32

ja chcę Rysia jako Ryszarda III
spin_girl - Czw 12 Cze, 2008 16:44

Może napiszemy petycję do BBC? Mozemy się zrzeszyć z Damami na C19, one chyba mają jakieś chody w ogóle u scenarzystów? Coś mi się obiło o oczy...
Anonymous - Czw 12 Cze, 2008 20:00

aA Ryś mógłby pokazać łagodną stronę swej osobowości. Ot taka odmiana :D
nicol81 - Czw 12 Cze, 2008 22:16

Mag13 napisał/a:
Pan Knightley nie miał raczej demonicznych cech charakteru..... Czysta łagodność.....

Nie taka czysta, jak Emmę zjeżdżał...A Darcy gdzie był demoniczny?
na pemberley.com też doszli do tej kandydatury, ale niektórzy sądzą, że za przystojny...

beatrycze - Pią 13 Cze, 2008 10:23

Za przystojny? To chyba zaleta, a nie wada. Już widzę to miękkie ,ciepłe ,zabarwione cierpieniem spojrzenie (z Impresjonistów) na Emmę .Ciekawe gdzie znaleźliby lepszego kandydata? Oj chciałabym zobaczyć Rysia w tej roli .Chciałabym...chciała. :oklaski:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group