To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - SPOILER! Zakończenie RH2 i spekulacje

Gosia - Wto 01 Sty, 2008 16:36

praedzio napisał/a:
2. Pozwolić Marian zakochać się w Guyu i olać Robina, co nijak się ma do legendy (zresztą też nie wyglądałoby to wiarygodnie).

To by mi sie podobalo :mrgreen: I fani jestem pewna byliby zachwyceni :mrgreen:
Cytat:
Poza tym, Marian zachowywała się tak buńczucznie i jawnie kpiła z Guya, że widzowie nie będą za nią zbyt tęsknić - przynajmniej taki pewnie był zamysł reżyserski.

No wlasnie, prawdopodobnie masz racje. Chcieli pewnie jakos :roll: uzasadnic zachowanie Guya. Widzowie moze by nie tesknili tak bardzo za Marian, ale za to na pewno woleliby, zey zginela przypadkowo albo pod ciosem kogos innego, a nie kochajacego ją Guya, ktory mial szanse na pelna czy czesciową rehabilitacje
Cytat:
śladem scenarzystów Robina z Sherwood idą ci i zabijają Robina. Jego misję i dziewczynę przejmuje Guy[pod pseudinimem i w kapturze]

To byloby fantastyczne! :mrgreen:

praedzio - Wto 01 Sty, 2008 16:37

Sofijufka napisał/a:
Wiesz, było jeszcze parę innych rozwiązań:
4. Marian wreszcie dochodzi do wniosku, że nie umie wybrac pomiędzy Robinem a Guyem i - jak Krzysia Drohojowska - idzie do klasztoru. Robin ma serce złamane [ale zostaje mu misja], Guy ditto [ale ponieważ żaden inny facet nie będzie miał Marian, nie robi nic głupiego];
5. śladem scenatrzystów Robina z Sherwood idą ci i zabijają Robina. Jego misję i dziewczynę przejmuje Guy[pod pseudinimem i w kapturze];
6. ciągną wątek bez zmian, tylko stopniowo lekko obrzydzają Guya

Jeśli chodzi o punkt 4, prędzej uwierzyłabym, że Marian zaciągnie się do armii i wyruszy na krucjatę, niż pójdzie do klasztoru, to zupełnie inny typ kobiety niż niezapomniana Marion z RoS.
Co do punktu 5, hm... mogłoby się udać, ale chyba ze względu na rys psychologiczny Guya niezbyt realne (już prędzej widziałabym w roli zmiennika nawróconego Alana).
6 - tzn. ciągną już po śmierci Marian?

Gosia - Wto 01 Sty, 2008 16:39

Ale oni potrzebowali mocnego zakonczenia 2 serii, i o tyle im sie udalo, ze popatrzcie jakie ozywione dyskusje tym wywolali..
Ja tez nie widze TEJ Marian w klasztorze.

Sofijufka - Wto 01 Sty, 2008 16:54

praedzio napisał/a:
Sofijufka napisał/a:
Wiesz, było jeszcze parę innych rozwiązań:
4. Marian wreszcie dochodzi do wniosku, że nie umie wybrac pomiędzy Robinem a Guyem i - jak Krzysia Drohojowska - idzie do klasztoru. Robin ma serce złamane [ale zostaje mu misja], Guy ditto [ale ponieważ żaden inny facet nie będzie miał Marian, nie robi nic głupiego];
5. śladem scenatrzystów Robina z Sherwood idą ci i zabijają Robina. Jego misję i dziewczynę przejmuje Guy[pod pseudinimem i w kapturze];
6. ciągną wątek bez zmian, tylko stopniowo lekko obrzydzają Guya

Jeśli chodzi o punkt 4, prędzej uwierzyłabym, że Marian zaciągnie się do armii i wyruszy na krucjatę, niż pójdzie do klasztoru, to zupełnie inny typ kobiety niż niezapomniana Marion z RoS. Co do punktu 5, hm... mogłoby się udać, ale chyba ze względu na rys psychologiczny Guya niezbyt realne (już prędzej widziałabym w roli zmiennika nawróconego Alana). 6 - tzn. ciągną już po śmierci Marian?

nie, nie, Marian nie ginie, tylko nadal oszukuje Guya, może nawet będąc mężatką. Guya - broniącego Marian zabija w koncu 3. serii szeryf. Marian zalewa się łzami i pierwszemu synowi [ku wściekłości Robina] daje na imie Guy

Gosia - Wto 01 Sty, 2008 16:58

:rotfl: To by byl cios dla Robina!

Mogli zrobic jeszcze inaczej - Marian zachodzi w ciaze z Guyem :mrgreen:

Sofijufka - Wto 01 Sty, 2008 17:02

Moje Damy, qurcze, nie mogę nic znaleźć na półkach. mam tam gdzieś książkę o Graalu, której autor twierdzi, że Marian została wprowadzona do opowieści o Robinie jako symbol Graala :thud:
Sofijufka - Wto 01 Sty, 2008 17:05

Gosia napisał/a:
:rotfl: To by byl cios dla Robina!
Mogli zrobic jeszcze inaczej - Marian zachodzi w ciaze z Guyem :mrgreen:

To ja mam lepszy:
Pojawia się napis "Szesnaście lat później" i nieco podstarzały, odrobinę szpakowaty ale nadal atrakcyjny Guy spotyka córkę Marian i Robina, no i... Tym razem z Happy endem :mrgreen:

praedzio - Wto 01 Sty, 2008 18:08

o, żesz... dziouchy, ale żeście nawymyślały... Kurczę, podoba mi się! :rotfl:
nicol81 - Wto 01 Sty, 2008 18:12

Wątpię, by Marian pozostała martwa. Jeśli nie wymyslą, że to był czyjś sen, na pewno okaże się, że żyje. Jak jej nie skremowali :mrgreen:
Gosia - Wto 01 Sty, 2008 18:27

To moze byc tylko sen Guya, w koncu pokazali jak drzemał. Tyle ze wysnilby sobie tak wszystko ze szczegolami, nawet ten ozenek Willa?
Ciekawa jestem jak z tego wybrną. Moze postanowili, ze poczekaja na reakcje ludzi i w zaleznosci od nich poprowadza dalej akcje. Tyle ze chyba jednak podjeli juz decyzje o kontynuacji, wiec maja jakas koncepcje ciagu dalszego. Zwykle kreca to juz na wiosne.
Mylam przed chwila glowe i caly czas sie zastanawialam nad tym wszystkim - chyba padlo mi na glowe :frustracja: :mrgreen:

Edit:
Do tego teledysku, do ktorego tu zamieszczalam link uzyto piosenki Delilah. Poszukalam jej slow. Trzeba powiedziec ze swietnie wspolgraja z tym co sie stalo:
http://www.youtube.com/watch?v=JrDPOn3yBB4
I saw the light on the night that I passed by her window
I saw the flickering shadows of love on her blind
She was my woman
As she deceived me I watched and went out of my mind
My, my, my, delilah
Why, why, why, delilah
I could see that girl was no good for me
But I was lost like a slave that no man could free
At break of day when that man drove away, I was waiting
I cross the street to her house and she opened the door
She stood there laughing
I felt the knife in my hand and she laughed no more
My, my, my delilah
Why, why, why delilah
So before they come to break down the door
Forgive me delilah I just couldnt take any more

Anonymous - Wto 01 Sty, 2008 18:59

Ja właśnie mam dziwne przeczucie, że Marian może zmartwychwstać.
Gosia - Wto 01 Sty, 2008 20:09

Czarno-biala foteczka Rysia z klipu "No one knows who I am". Mam faze na Guya :mrgreen:

http://www.youtube.com/watch?v=YcvQgI8fqp8


Sofijufka - Wto 01 Sty, 2008 20:21

Gosia napisał/a:
Czarno-biala foteczka Rysia z klipu "No one knows who I am". Mam faze na Guya :mrgreen:

http://www.youtube.com/watch?v=YcvQgI8fqp8

[url=http://img232.images....th.png]Obrazek[/URL]

Cudo! Pioseneczka tez śliczna :serce2:
Ale... Ten szeryf, który łezkę Guyowi ociera i po policzku go mizia?!
Damy moje, co jest :thud: ??????

Gosia - Wto 01 Sty, 2008 20:38

No wlasnie, te elementy homoerotyczne (podobne do tego w tym klipie) srednio mi sie podobaja, a bylo ich troche w RH.
Szeryf wciaz zreszta manipulowal Guyem. I wydaje sie ze Guy jest pod jego wplywem, ale raczej przewaznie wszyscy sklaniaja sie do tego, ze Guy traktuje szeryfa jak ojca.

Tekst tej piosenki:

Look at me,
And tell me who I am.
Why I am
What I am.

Call me a fool,
And it's true I am.
I don't know
Who I am.

It's such a shame,
I'm such a sham.
No one knows
Who I am.

Am I the face of the future?
Am I the face of the past?
Am I the one who must finish last?

Look at me,
And tell me who I am,
Why I am
What I am.

Will I survive?
Who will give a damn,
If no one knows
Who I am?

Nobody knows -
Not even you -
No one knows who I am...


to z musikalu Jekyll i Hyde.

Edit:

Ktos na forum c19, jesli dobrze zrozumialam, zasugerowal, ze moze Guy majac wyrzuty sumienia, zostanie Nightwatchman. W sumie nie byloby to glupie, ale jednak nie wydaje mi sie mozliwe.

trifle - Wto 01 Sty, 2008 21:45

Gosiu, ale Cię wzięło :mrgreen:
Gosia - Wto 01 Sty, 2008 22:15

Juz Ty mi nic nie mow, bo ja sama jestem w szoku, ze tak sie przejelam :zalamka: :frustracja:
Chyba bylam emocjonalnie z Guyem zwiazana, i teraz przezywam to co zrobil ;)

Pojawily sie spekulacje, ze moze wlasnie teraz kreca 3 serie!! Przypuszczam, ze chyba nie na Wegrzech, bo bysmy o tym wiedzieli, ale moze np. w Tunezji! W koncu zakonczyli akcje w Holy Landzie! I moga ją dalej ciagnac.

Alison - Śro 02 Sty, 2008 09:35

malmik napisał/a:
Gosiaczku - jestem normalnie zgorszona twoją teorią z mieczem - co też ci się tam kłębi w główce. O mało z krzesła nie spadłam
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
.........a właściwie spadłam.........


Ja tu siedzę, czytam, oczom nie wierzę i płaczę ze śmiechu, fakt, że oglądania całego serialu bym nie zdzierżyła, pękłam po 3 odcinkach, ale jak czytam o zakończeniu to jedno mi sie nasuwa stwierdzenie - Wart Pac pałaca... :rotfl: :rotfl:

Sofijufka - Śro 02 Sty, 2008 09:44

Słychajcie, Damy - tak na powaznie - czy ty scenarzystom wróbelki w głowkach narobiły! Już myslałam, że nowych przygód RH nic nie pobije w głupocie i niezamierzonymu pariodiowaniu Robina z Sherwood, to wystrzelili ci! Po pierwsze - trzeba miec nieźle nabzykane w mózgu, żeby na Robina wybrać szczurka ze szparą między zębami [tak, wiem, szpara potrafi być "cute", ale nie w tym przypadku], a na wrednego przeciwnika - seksowne ciastko! Już wiem! To przez poprawność polityczną! Chodziło o przekaz: możesz byc mikrym chudziakiem, a i tak - jak zechcesz - zagrasz bohatera i dziewczyny będą ci padać do stóp! Cóż, nie wyszło im :mrgreen:
Gosia - Śro 02 Sty, 2008 10:43

No niestety, bo wszyscy wlasciwie ogladaja Robin Hooda dla Guya.
No, przesadzam oczywiscie, bo czytalam wczoraj na forum brytyjskim, ze istnieja jakies strony z fanfikami Marian/Robin, ale to chyba jakies dzieci musza byc skoro ich rajcuje ta para :roll:
Tym dla nich wiekszy szok, ze Marian zginela...
Ten Robin na wielkiego bohatera i to w dodatku fanfikow milosnych nie wyglada :-|

Oczywiscie, ze sa tez spekulacje, ze Lucy Griffiths moze chce rozwijac swoja kariere w innych produkcjach, ale nie wydaje mi sie na tyle dobrą aktorka, zeby zaproponowali jej cos atrakcyjniejszego :roll:


Edit: Ali, ja tu przezywam :cry2: , a Ty sobie zarty robisz ;)

Alison - Śro 02 Sty, 2008 10:54

Gosia napisał/a:
No niestety, bo wszyscy wlasciwie ogladaja Robin Hooda dla Guya.
No, przesadzam oczywiscie, bo czytalam wczoraj na forum brytyjskim, ze istnieja jakies strony z fanfikami Marian/Robin, ale to chyba jakies dzieci musza byc skoro ich rajcuje ta para :roll:


Ale ja pamiętam, że BBC ogłosiło jakiś plebiscyt na naj...aktora i ten gostek od Robina wypadł tam wcale nieźle. I powiem szczerze, że w tych paru ujęciach, w których go widziałam, w których tak powłóczyście spoglądał na Mariana, to bardziej mi się podobał niz Rysiek ze swoimi "strasznymi" minami, które jak sobie przypomnę to po prostu zdycham :rotfl:

Gosia napisał/a:
Edit: Ali, ja tu przezywam :cry2: , a Ty sobie zarty robisz ;)


Ja Cię przepraszam Gosiałeczku, ale jak zestawię sobie obrazy z tego serialu z Twoim zdenerwowaniem to jawi mi się efekt tak komiczny, jakoby był rodem z Monty Pythona :rotfl: :rotfl:
Jestem podła :rotfl: wiem... :rotfl: jeszcze raz przepraszam :rotfl: :co_stracilam:

Gosia - Śro 02 Sty, 2008 10:56

Ty okrutna! :wsciekla:

Wiesz Ali, ale to pewnie dlatego, ze nie ogladalas wszystkich odcinkow. ;) Tam pozniej TYLE sie dzieje :mrgreen: No i Guy mial niezle momenty. :serduszkate:
Przyznam, ze ogladalam ten film dla niego. :ops1:
No bo jak mozna sie kochac w tym dzieciaku Robinie, z tą szczeką :-|

Alison - Śro 02 Sty, 2008 11:00

Gosia napisał/a:
Ty okrutna! :wsciekla:

Wiesz Ali, ale to pewnie dlatego, ze nie ogladalas wszystkich odcinkow. ;) Tam pozniej TYLE sie dzieje :mrgreen: No i Guy mial niezle momenty. :serduszkate:
Przyznam, ze ogladalam ten film dla niego. :ops1:
No bo jak mozna sie kochac w tym dzieciaku Robinie, z tą szczeką :-|


Nie wierzę, bo to samo mówiłyście w tych pierwszych odcinkach kiedy dawał się poniewierać Robisiowi i wychodził na d..ę żołędną. Jak se przypomnę jak się z Robinem w tych suchych listkach bukowych bijali... :rotfl: :rotfl:

praedzio - Śro 02 Sty, 2008 11:03

Alison napisał/a:
Jak se przypomnę jak się z Robinem w tych suchych listkach bukowych bijali... :rotfl: :rotfl:

Eee... Bo może Rysiek niezbyt dobrze wychodził w scenach batalistycznych (no, dobra - pseudo-batalistycznych...), ale za to w konfrontacji z Marian... :thud: W tej serii było więcej motylków. :D

Anonymous - Śro 02 Sty, 2008 11:31

Alison napisał/a:
Nie wierzę, bo to samo mówiłyście w tych pierwszych odcinkach kiedy dawał się poniewierać Robisiowi

Bo On jest Boski sam w sobie, więc człek ogląda Go aby pozywic swą duszę glodną piękna

Gosia - Śro 02 Sty, 2008 11:39

praedzio napisał/a:
Eee... Bo może Rysiek niezbyt dobrze wychodził w scenach batalistycznych (no, dobra - pseudo-batalistycznych...), ale za to w konfrontacji z Marian... :thud: W tej serii było więcej motylków. :D

Praedzio dobrze prawi :mrgreen: Guy zyskiwal kiedy mial sceny z Marian.
W scenach walk ...faktycznie nie ten tego..., ale przeciez nie za sceny batalistyczne go pokochałysmy., prawda? :serduszkate:
On niezle oddal te wahania od milosci do nienawisci.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group