North and South - powieść - Nasz fanfik ;))
spin_girl - Wto 08 Lip, 2008 20:32
Przeczytałam, poprawiłam i wysłałam już pierwszą turę do chętnych.
Instrukcja obsługi jest taka:
1. czytamy
2. bierzemy zimny prysznic, bo i tak nic z tego nie będzie-JT jest fikcyjny
Anonymous - Wto 08 Lip, 2008 22:14
nie mogę brać zimnych prysznicy jestem ciężko chorym człowiekiem. Nie powinnam czytać takich cudów bo takie emocje mnie zabiją.
Spin_girl dziękuję jestem pod wrażeniem
spin_girl - Wto 08 Lip, 2008 23:11
Mag, to zależy, czy możesz przeboleć moją wersję nie-dziewicy na rzecz celów wyższych, czyli uraczenia się amatorską pornografią
Dobra, obejrzałam sobie właśnie dwa odcinki N&S i idę spać. Jak ktoś chce jeszcze fanfik, niech da znać, wyślę jutro rano.
Mam nadzieję, że przyśni mi się John nie-dziewica
spin_girl - Wto 08 Lip, 2008 23:13
| lady_kasiek napisał/a: | :slina: nie mogę brać zimnych prysznicy jestem ciężko chorym człowiekiem. Nie powinnam czytać takich cudów bo takie emocje mnie zabiją.
Spin_girl dziękuję jestem pod wrażeniem |
Lady Kasiek- jak to ciężko chorym? Zaczynam mieć wyrzuty sumienia, naprawdę nie chcę pomniejszać grona fanek NS/RA poprzez zabijanie ich za pomocą zboczonych fanfików
Anaru - Wto 08 Lip, 2008 23:34
O, jak będzie wersja dziewicza to też chętnie przeczytam, chociaż skłaniam się ku tej odwrotnej . Za fanfika ślicznie dziękuję , przeczytam jutro jak będę bardziej na oczy patrzeć, żeby się podelektować w odpowiednich warunkach
Gosia - Wto 08 Lip, 2008 23:41
A co z ciągiem dalszym? Konczy sie obiecująco
Dzieki spin
Dziala na wyobraznie
maenka - Śro 09 Lip, 2008 00:40
A ja nie dostałam. Czy mogę prosić ? maila z mailem już wysłałam.
spin_girl - Śro 09 Lip, 2008 08:01
Maenka, jakoś nie doszedł do mnie Twój mail z mailem chyba? Czy mogłabyś wysłać jeszcze raz?
Anaru - Śro 09 Lip, 2008 08:47
Najlepiej wyślij pw z mailem
spin_girl - Śro 09 Lip, 2008 10:57
| Mag13 napisał/a: | Chyba ulegnę! W końcu trzeba być au courant
Nie dałoby się jednak napisać także wersji "dziewiczej"? Plizzz
Z pewnego punktu widzenia to znacznie ciekawsze! |
Mag, przemyślałam temat gruntownie i chyba jednak nie jestem w stanie napisać wersji "dziewiczej". Przede wszystkim dlatego, że nie potrafię wyobrazić sobie udanego seksu między prawiczkiem a dziewicą. Kiedy puszczam w ruch wyobraźnię zaczyna mi z tego wychodzić krótki ( ) opis ironiczno-komiczny, coś w rodzaju tego tekściku, który wkleiła Sofijówka, kończącego się zdaniem "...z jakiegoś powodu państwo Thornton nie mieli dzieci", albo też zupełnie oderwana od rzeczywistości i mocno przeidealizowana bajka, w której równie dobrze Margaret mogłaby wjechać do sypialni na jednorożcu w towarzystwie gromady krasnoludków grających romantyczne ballady. Na prawdę nie umiem do tego podejść. Jednocześnie nie chciałabym urazić zwolenniczek opcji dziewiczej, więc nie będę produkować takich "dzieł".
Zachęcam gorąco te z Dam, które są zwolenniczkami opcji dziewiczej, potrafią sobie wyobrazić udaną noc poślubną w takiej wersji i miałyby to ochotę opisać do stworzenia takiego fanfika. Bardzo chętnie to przeczytam. Kto wie, może nawet uwierzę?
Na razie polecam jeszcze raz fanfik z C19 pt Pack Clouds Away- i dziewiczy i sexy, chociaż bez mocnych szczegółów, no i oczywiście, moim zdaniem, przeidealizowany.
spin_girl - Śro 09 Lip, 2008 11:01
| Gosia napisał/a: | A co z ciągiem dalszym? Konczy sie obiecująco
Dzieki spin
Dziala na wyobraznie |
W ciągu dalszym przerobili przez miesiąc całą Kamasutrę, a potem wróciła Pani Thornton starsza i zabawa się skończyła, bo trzeba było siedzieć cicho i grzecznie, bo w każdej chwili mama/teściowa mogła wpaść do sypialni z nową poszewką, na której własnie wyhaftowała monogram
Tamara - Śro 09 Lip, 2008 11:04
| spin_girl napisał/a: | | nie potrafię wyobrazić sobie udanego seksu między prawiczkiem a dziewicą. |
Zwłaszcza, gdy dziewica nie wie nawet , że istnieje coś takiego jak seks , a on może wie , ale nie wie , na czym to polega i jak się TO robi , byłaby czołówka Teleexpressu albo to , co napisała Sofi
Jakby wpadła raz i drugi w "wysoce niestosownym momencie" , to by się oduczyła wpadać bez zapowiedzi , coby się nie gorszyć
spin_girl - Śro 09 Lip, 2008 13:18
| Mag13 napisał/a: | | Gosia napisał/a: | A co z ciągiem dalszym? Konczy sie obiecująco |
A potem? Potem rozlega się dzwonek do drzwi, w których staje Laura Palmer z mniej więcej 12-letnim chłopcem u boku, i mówi: Poznaj swojego syna, John! |
Mag!!!!!!!!!!! Zabiłaś mnie tym!!!!!!!!!!
maenka - Śro 09 Lip, 2008 13:48
Dzięki Spin za prezent.
Ale ślub to niedokładnie taki jaki opisywała na początku Lennoxowi Margaret jako ten wymarzony. Za dużo w nim bogactwa a za mało prostoty ale rozumiem że to nie o ślub w fanficu chodzi.
spin_girl - Śro 09 Lip, 2008 14:23
| maenka napisał/a: | Dzięki Spin za prezent.
Ale ślub to niedokładnie taki jaki opisywała na początku Lennoxowi Margaret jako ten wymarzony. Za dużo w nim bogactwa a za mało prostoty ale rozumiem że to nie o ślub w fanficu chodzi. |
Zastanawiałam się właśnie czy zrobić, tak jak marzyła Margaret czy nie, ale postanowiłam zrobić inaczej. Oto powody:
1. Margaret wyobrażała sobie ślub w Helstone nie w Milton, Helstone z jej marzeń już nie istnieje
2. Margaret nie wychodzi za byle kogo tylko za znanego i zamożnego fabrykanta i ślub też musi mieć odpowiedni
3. Śluby na ogół organizowane są przez rodziny państwa młodych, które natychmiast zaczynają szaleć. W tym przypadku nawet bardziej bo rodzina Margaret będzie chciała pokazać Thorntonom londyńsko-arystokratyczną klasę, Thornonowie natomiast będa chcieli pochwalić się, że nie sa byle kim. Efekt- ślub na miarę pierwszej partii Milton
maenka - Śro 09 Lip, 2008 15:36
I tu muszę polemizować:
1. John już nie jest bogatym fabrykantem
2. Margaret oprócz brata w Hiszpanii ma tylko ciotkę w Londynie. Wątpię żeby ciotka chciała szaleć za swoje pieniadze, a za pieniądze Margaret nie pozwoli jej szaleć Margaret, która mimo nabytego majątku mam nadzieję pozostała skromna dziewczyną.
spin_girl - Śro 09 Lip, 2008 16:53
| maenka napisał/a: | I tu muszę polemizować:
1. John już nie jest bogatym fabrykantem
2. Margaret oprócz brata w Hiszpanii ma tylko ciotkę w Londynie. Wątpię żeby ciotka chciała szaleć za swoje pieniadze, a za pieniądze Margaret nie pozwoli jej szaleć Margaret, która mimo nabytego majątku mam nadzieję pozostała skromna dziewczyną. |
Bardzo ciekawa opinia, właściwie mogłabym się z nią zgodzić, chociaż ciotka mogłaby poszaleć za swoje, tylko po to, żeby dać prztyczka w nos pani Thornton.
Poza tym krótki opis ślubu w moim fanfiku nie sugeruje chyba jakiegoś przesadnie wystawnego ślubu? Przynajmniej nie to było moją intencją. Wspomniałam o jedwabnej sukni Margaret, ale w książce wspomina ona o posiadaniu przynajmniej dwóch jedwabnych sukien (np. suknie na ślub Edith), więc nie sądzę, żeby to była taka rozpusta (chociaż z lojalności do zawodu męża powinna założyc bawełnianą ), koronkowy welon umieściłam wyłącznie ze względów estetycznych, być może powinnam była napisać: ozdobiony koronką? Opcja tańsza Perły to nie diamenty, myślałam o prostym sznurze niewielkich pereł, ostatecznie jakaś biżuteria jej się należy od narzeczonego. Co do przyjęcia natomiast to, z tego co mi wiadomo z literatury i filmów, w tym okresie, o ile para nie uciekła do
Gretna Green (XIX odpowiednik Las Vegas ) wszystkie śluby kończyły się tzw 'wedding breakfast'. Nie musiało być na nim mnóstwa ludzi i ja też, pisząc fanfik, wyobrazałam sobie ok 20 gości.
Na koniec powiem jeszcze, że kiedy tworzyłam swoje wyobrażenie o tym, co działo się po zakończeniu akcji powieści, wymyśliłam sobie taką wersję, w której Johnowi udaje się dość szybko postawić na nogi swój biznes i nie dość, że zwraca wszystkie pieniądze pożyczone od M. to jeszcze staje się bogatszy niż był na początku. Pewnie dlatego ciągle myślałam o nim jako o "bogatym fabrykancie"
maenka - Śro 09 Lip, 2008 21:14
fair enough
Darcy - Pią 11 Lip, 2008 13:19
Fanfik to fanfik - każdy pisze, co uważa za stosowne. I każdy może napisać fanfik według swoich wyobrażeń.
Spin, dzięki za lekturę. Ach, gdybyż móc tak na jedną noc zamienić się z Margaret?
spin_girl - Pią 11 Lip, 2008 13:48
| Darcy napisał/a: | Fanfik to fanfik - każdy pisze, co uważa za stosowne. I każdy może napisać fanfik według swoich wyobrażeń.
Spin, dzięki za lekturę. Ach, gdybyż móc tak na jedną noc zamienić się z Margaret? |
Też bym się chętnie zamieniła i to nie tylko na tę jedną. Pod warunkiem oczywiście, że Thornton nie był dziewicą
beatrycze - Pią 11 Lip, 2008 15:07
| Mag13 napisał/a: | | Gosia napisał/a: | A co z ciągiem dalszym? Konczy sie obiecująco |
A potem? Potem rozlega się dzwonek do drzwi, w których staje Laura Palmer z mniej więcej 12-letnim chłopcem u boku, i mówi: Poznaj swojego syna, John! |
-Oh,John ...to straszne ,a ja Ci zaufałam ,uwierzyłam w Twoją szczerą miłość .Coteraz z nami będzie?
-Ależ nic kochanie .Będziemy żyli długo i szczęśliwie .Wszyscy razem.Z Twoich pieniędzy wystarczy spokojnie na alimenty.
spin_girl - Pią 11 Lip, 2008 15:24
Kochane damy, jesteście straszne Ale ja wam zdradzę pewną tajemnicę. Przemyślałam postać Laury Palmer przed jej umieszczeniem w fanfiku i stworzyłam dla niej całą hisotię. Otóż biedna Laura miała pecha do mężczyzn. Jako młoda panienka została uwiedziona przez pewnego porucznika, który rozbudził jej apetyt seksualny,ale niestety nie zamierzał się z nią żenić i zniknął z horyzontu, zostawiając ją nie dość, że rozbudzoną to jeszcze w ciąży. Zdesperowana Laura postanowiła uciec się do pomocy takiej jednej, znanej w jej miasteczku z wykonywania aborcji chałupniczą metodą. Jak pomyślała tak zrobiła, ale baba okazała się mało precyzyjna i nieco ją uszkodziła, tak, że Laura nie mogła zajść w ciążę. Babsztyl miał przynajmniej tyle przyzwoitości, że uprzedził biedną dziewczynę. Odtąd Laura mogła sobie pozwolić na seks bez zobowiązań (oczywiście dyskretnie). W końcu wyszła za mąż za dużo starszego od siebie faceta, który zmarł kilka lat później, nie doczekawszy sie oczywiście potomstwa. Po jego śmierci Laura, którą jakimś cudem choroby weneryczne omijały szerokim łukiem (hej, to jest jednak fikcja!) bawiła się w rozdziewiczanie przystojnych młodych mężczyzn (z tego widać, że była sprytna- prawiczek nie mógł jej sprzedać żadnego syfa). Jednym z nich był nasz kochany JT. I w taki właśnie sposób stracił cnotę jednocześnie nie fundując sobie potomka z nieprawego łoża
beatrycze - Pią 11 Lip, 2008 16:47
Sorry Spin ale to tylko fikcja więc mozna fantazjować . Ciągle jednak ciekawi mnie druga wersja może mniej techniczna a bardziej zmysłowa .Zastanawia mnie jak to robiły owe powieściopisarki ,że nic nie pisały o sexie a potrafiłi tak pobudzić wyobraźnię.
spin_girl - Pią 11 Lip, 2008 18:20
Beatrycze, wcale nie trzeba mnie przepraszać. Wręcz przeciwnie, doceniam żart Jaka druga wersja?
beatrycze - Pią 11 Lip, 2008 21:56
Thorton - dziewica oczywiście i Jego noc poślubna.
Tu trzebaby się namozolić aby zadowolić Margaret .Chyba pozostanie to w nszej bujnej wyobrażni.
|
|
|