Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - MEGAFANFIK - FINAŁ
asiek - Nie 30 Gru, 2007 12:24
| Alison napisał/a: | | - Elizabeth - wyszeptał jej imię, by dać sobie czas, i nie rozpaść się na kawałki, rozsypując wokół po ziemi - Elizabeth - powtórzył, delikatnie obejmując jej dłonie swoimi i rozkoszując się jej słodkim uśmiechem i błyszczącymi oczami. Podnosząc jej dłonie do ust, pocałował delikatnie najpierw jedną, potem drugą, |
Cuuuuuudnie....
| Alison napisał/a: | | zatrzymał się i gładząc jej policzek, westchnął |
Kruca fiksa, na wzychanie go wzięło ! W takim momencie !
Zamiast wzdychać winien był całować !!!
| Alison napisał/a: | | Moje panny... dziś to już moje ostatnie ciasteczko... |
Alisonku Kochany, dzięki serdeczne za Twoją pracę i moc wzruszeń. 
Maryann - Nie 30 Gru, 2007 12:46
| snowdrop napisał/a: | | Ja cały czas licze na to, że Pamelka na końcu, po ślubie (na niego też liczę) zaserwuje nam namiętny pocałunek. I napisze coś w stylu i w końcu ich stęsknione usta połączyły się w miłosnym uniesieniu itp. |
Pamelka to w ogóle ma w planach napisać coś więcej...
Sofijufka - Nie 30 Gru, 2007 12:49
| Maryann napisał/a: | Pamelka to w ogóle ma w planach napisać coś więcej... |
Matylda - Nie 30 Gru, 2007 13:10
No no ubarwiła nam trochę Pamelka tę scenę spacerową z Ciechocinka
Dzięki stokrotne Ali za trud jaki włożyłaś w tę mozolną pracę aby umilić trochę żywota takim językowym pokrakom jak ja
A propos czy któraś z Was kochane zbierała te odcineczki do kupy???
Marija - Nie 30 Gru, 2007 13:43
Przyłączam się do podziękowań! Na razie Ali przyznała, że to z jej strony ostatnie ciacho - dzięki serdeczne! Do dobrego to się człowiek migiem przyzwyczaja - siada se rano przed kompem i myk - czyta i wzdycha ...
Idę kurczakiem o zlewozmywak rzucić.
Anetam - Nie 30 Gru, 2007 13:46
Ja też przyłączam się do podziękowań.
DZIĘKUJĘ
nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 13:47
Ja też dziękuję, Alison
nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 14:04
| trifle napisał/a: | I całować go po rękach? A jak on ją obraził przy pierwszych oświadczynach i wtrącał się do Bingleya i Jane? Pewnie i tak się nie zgodzimy, bo mi tam nic nie brakuje |
No to ruszyłam obejrzeć ową scenę na youtube, by nikt mi nie zarzucał uprzedzeń i nadal mi brakuje. Może całowanie po rękach to przesada, ale coś powinno być. Trudno mi to wytłumaczyć nieśmiałością ze strony Lizzy, skoro ona w tej wersji była przedstawiana jako niezmiernie jako niezmiernie śmiała, asertywna osóbka. Zwłaszcza że chwilę później rozmawia z nim calkiem rezolutnie. Zresztą w najwyższym szczycie momentu romansowego to nieśmiałością nie można się tłumaczyć
Ulka - Nie 30 Gru, 2007 14:12
| Alison napisał/a: | Moje panny... dziś to już moje ostatnie ciasteczko... [url=http://img244.images...hj1.gif]Obrazek[/URL]
Dziękuję Wam i Pamelce, za wiele wspólnie spędzonych chwil, Wam za wierne czytanie, komentarze, cierpliwość i wyrozumiałość. |
Dzięki Tobie Ali
| Alison napisał/a: |
(kurtka, i komu by przeszkadzało, jakby tak w filmie było? ) - uwaga tłum.
|
no to teraz się narażę-mnie by przeszkadzało....
nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 14:12
| Maryann napisał/a: |
Ona przez niego też niemało... |
No tak, ale on się bardziej poświęcił, szukając i smarując korniszona...A w sumie mogliby całować się po rękach naprzemiennie
A Binley z Jane już byli wówczas razem szczęsliwi. A przy oświadczynach ona też go obraziła.
nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 14:19
| Cytat: | - Elizabeth - wyszeptał jej imię, by dać sobie czas, i nie rozpaść się na kawałki, rozsypując wokół po ziemi - Elizabeth - powtórzył, delikatnie obejmując jej dłonie swoimi i rozkoszując się jej słodkim uśmiechem i błyszczącymi oczami. Podnosząc jej dłonie do ust, pocałował delikatnie najpierw jedną, potem drugą, a potem uniósł obie do serca, mówiąc jej nareszcie o wszystkim co w nim przechowywał, o swojej najgłębszej miłości, wdzięczności i nadziei na przyszłość.
(kurtka, i komu by przeszkadzało, jakby tak w filmie było? ) - uwaga tłum. |
No właśnie, o coś takiego mi rozchodzi. O kulminację i wybuch romansu. Nie musi być bardzo ufizyczniona. Mogłaby nawet być li tylko słowno-spojrzeniowa. A nie: no to idziemy dalej na spacerek
nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 14:23
| Maryann napisał/a: | | snowdrop napisał/a: | | Ja cały czas licze na to, że Pamelka na końcu, po ślubie (na niego też liczę) zaserwuje nam namiętny pocałunek. I napisze coś w stylu i w końcu ich stęsknione usta połączyły się w miłosnym uniesieniu itp. |
Pamelka to w ogóle ma w planach napisać coś więcej... |
Ale co? Sekwele czy jakąś wersję AU?
asiek - Nie 30 Gru, 2007 15:07
| Ulka napisał/a: | Alison napisał/a:
(kurtka, i komu by przeszkadzało, jakby tak w filmie było? ) - uwaga tłum.
no to teraz się narażę-mnie by przeszkadzało.... |
Ulko, a dlaczego ? Z powodu odstępstwa od oryginału, czy też innych powodów ?
Maryann - Nie 30 Gru, 2007 15:25
| nicol81 napisał/a: | | Maryann napisał/a: | | snowdrop napisał/a: | | Ja cały czas licze na to, że Pamelka na końcu, po ślubie (na niego też liczę) zaserwuje nam namiętny pocałunek. I napisze coś w stylu i w końcu ich stęsknione usta połączyły się w miłosnym uniesieniu itp. |
Pamelka to w ogóle ma w planach napisać coś więcej... |
Ale co? Sekwele czy jakąś wersję AU? |
Co to jest "wesja AU" ?
Pamela przymierza się do napisania ciągu dalszego. Mam tylko nadzieję, że historie spod znaku lady Sylvanie&co. tym razem sobie daruje...
Przyznam, że chętnie bym się z tym zapoznała. To ma szanse być naprawdę udany sequel (wreszcie !) - myślę, że znacznie bardziej udany od tego, który właśnie przeczytałam.
Maryann - Nie 30 Gru, 2007 15:47
| nicol81 napisał/a: | | Trudno mi to wytłumaczyć nieśmiałością ze strony Lizzy, skoro ona w tej wersji była przedstawiana jako niezmiernie jako niezmiernie śmiała, asertywna osóbka. |
Między asertywnością a brakiem zasad jest jednak pewna różnica...
| nicol81 napisał/a: | | A przy oświadczynach ona też go obraziła. |
A kiedyż to ?
trifle - Nie 30 Gru, 2007 15:59
| asiek napisał/a: | | Ulka napisał/a: | Alison napisał/a:
(kurtka, i komu by przeszkadzało, jakby tak w filmie było? ) - uwaga tłum.
no to teraz się narażę-mnie by przeszkadzało.... |
Ulko, a dlaczego ? Z powodu odstępstwa od oryginału, czy też innych powodów ? |
Mi też by przeszkadzało
Dla mnie w tych spojrzeniach i tych przywołaniach z przeszłości - to jak dobrze oboje siebie zapamiętali - jest więcej miłości niż w takich wydumanych, kwiecistych słowach. Gdyby Darcy zaczął się rozpływać (nagle!), że jego miłość jest ptak, co go unosi albo inne takie, no to pardon, wydawałoby mi się, że ma Lizzy za jakąś pustą dziewczynę, której trzeba tak prawić. Darcy totalnie mi nie pasuje na amanta, a Lizzy na yyy ofiarę amanta. A gdyby tak ktoś wpadł na to, żeby się na zmianę w ręce całowali to
Ale może jestem dziwna Ta scena zaznacza dopiero początek ich wspólnego życia, widać, że idealnie do siebie pasują, gdyby się nagle zaczęli całować (za drzewem ) to już by nie była TA Lizzy i TEN Darcy.
Maryann - Nie 30 Gru, 2007 16:01
| trifle napisał/a: | gdyby się nagle zaczęli całować (za drzewem ) to już by nie była TA Lizzy i TEN Darcy. |
Otóż to.
nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 16:04
| Maryann napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Maryann napisał/a: | | snowdrop napisał/a: | | Ja cały czas licze na to, że Pamelka na końcu, po ślubie (na niego też liczę) zaserwuje nam namiętny pocałunek. I napisze coś w stylu i w końcu ich stęsknione usta połączyły się w miłosnym uniesieniu itp. |
Pamelka to w ogóle ma w planach napisać coś więcej... |
Ale co? Sekwele czy jakąś wersję AU? |
Co to jest "wesja AU" ?
Pamela przymierza się do napisania ciągu dalszego. Mam tylko nadzieję, że historie spod znaku lady Sylvanie&co. tym razem sobie daruje...
Przyznam, że chętnie bym się z tym zapoznała. To ma szanse być naprawdę udany sequel (wreszcie !) - myślę, że znacznie bardziej udany od tego, który właśnie przeczytałam. |
Sorry AU to Alternate Uniwerse. Czyli takie "Co by było, gdyby...". Są takie do "Brzyduli", do HP. Ten, o którym opowiadałaś, gdzie Darcy i Lizzie się wcześniej pobierają, to AU.
Myślę, że trudno jest napisać dobry sekwel po hapiendzie. Jak jest krótki, to można opisywać małżeńskie szczęscie i powiększający się przychówek, ale na dłuższą metę się robi nudne. Można wprowadzić konflikty małżeńskie- czy to wynikające z osobowości bohaterów, czy otoczenia, czy ewentualnych flirtów, co się kłoci z hapiendem. ( ) Można też zmienić gatunek sekwela np. na sensacyjny (ktoś kiedyś opisał Darciego i Lizzie jako detektywów). Można wreszcie zająć się niezwiązanymi siostrami, główną parę pokazywać jedynie w tle (ja chyba bym wybrała to rozwiązanie, ale wiele osób na nie narzeka, że za mało pary głównej).
nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 16:07
| Maryann napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Trudno mi to wytłumaczyć nieśmiałością ze strony Lizzy, skoro ona w tej wersji była przedstawiana jako niezmiernie jako niezmiernie śmiała, asertywna osóbka. |
Między asertywnością a brakiem zasad jest jednak pewna różnica...
| nicol81 napisał/a: | | A przy oświadczynach ona też go obraziła. |
A kiedyż to ? |
Chociażby oskarżając o zrujnowanie korniszona
Czy Eliza patrząca Darciemu w oczy i trzymająca za ręce byłaby pozbawiona zasad? Zgadzam się, że pocałunek w usta to może przesada, ale kontynuowanie spaceru jednak niszczy klimat.
Maryann - Nie 30 Gru, 2007 16:12
| nicol81 napisał/a: | Sorry AU to Alternate Uniwerse. Czyli takie "Co by było, gdyby...". Są takie do "Brzyduli", do HP. Ten, o którym opowiadałaś, gdzie Darcy i Lizzie się wcześniej pobierają, to AU. |
Aha...
| nicol81 napisał/a: | Myślę, że trudno jest napisać dobry sekwel po hapiendzie. Jak jest krótki, to można opisywać małżeńskie szczęscie i powiększający się przychówek, ale na dłuższą metę się robi nudne. Można wprowadzić konflikty małżeńskie- czy to wynikające z osobowości bohaterów, czy otoczenia, czy ewentualnych flirtów, co się kłoci z hapiendem. ( ) Można też zmienić gatunek sekwela np. na sensacyjny (ktoś kiedyś opisał Darciego i Lizzie jako detektywów). Można wreszcie zająć się niezwiązanymi siostrami, główną parę pokazywać jedynie w tle (ja chyba bym wybrała to rozwiązanie, ale wiele osób na nie narzeka, że za mało pary głównej). |
Wg deklaracji Pameli, to głównym bohaterem sequela (przewidziano ponoć dwa tomy !) ma być... Dy.
Sofijufka - Nie 30 Gru, 2007 16:13
| nicol81 napisał/a: | | Czy Eliza patrząca Darciemu w oczy i trzymająca za ręce byłaby pozbawiona zasad? Zgadzam się, że pocałunek w usta to może przesada, ale kontynuowanie spaceru jednak niszczy klimat. |
Niekoniecznie, ale mogli zamiast obserwować, jak Lizzie i Darcy drepczą za pierwszą parą, pokazać, jak Darcy się uśmiecha od ucha do ucha i od czasu do czasu całuje pannę w łapkę [chyba mógł, nie?], a Lizzie piecze raczka, i na zmianę spuszcza oczęta i podnosi je na ukochanego, a z oczu miód jej kapie
Maryann - Nie 30 Gru, 2007 16:13
| nicol81 napisał/a: | A przy oświadczynach ona też go obraziła.
| Maryann napisał/a: | | A kiedyż to ? |
Chociażby oskarżając o zrujnowanie korniszona |
Ja myślałam, że chodzi Ci o te drugie...
Ale on i tak się przecież o to nie obraził.
nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 16:14
| Maryann napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | Sorry AU to Alternate Uniwerse. Czyli takie "Co by było, gdyby...". Są takie do "Brzyduli", do HP. Ten, o którym opowiadałaś, gdzie Darcy i Lizzie się wcześniej pobierają, to AU. |
Aha...
| nicol81 napisał/a: | Myślę, że trudno jest napisać dobry sekwel po hapiendzie. Jak jest krótki, to można opisywać małżeńskie szczęscie i powiększający się przychówek, ale na dłuższą metę się robi nudne. Można wprowadzić konflikty małżeńskie- czy to wynikające z osobowości bohaterów, czy otoczenia, czy ewentualnych flirtów, co się kłoci z hapiendem. ( ) Można też zmienić gatunek sekwela np. na sensacyjny (ktoś kiedyś opisał Darciego i Lizzie jako detektywów). Można wreszcie zająć się niezwiązanymi siostrami, główną parę pokazywać jedynie w tle (ja chyba bym wybrała to rozwiązanie, ale wiele osób na nie narzeka, że za mało pary głównej). |
Wg deklaracji Pameli, to głównym bohaterem sequela (przewidziano ponoć dwa tomy !) ma być... Dy. |
To też chyba wybrała to ostatnie rozwiązanie Pewnie Państwo Darcy będą w tle i czytelnicy będą się ich głośno domagać
nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 16:15
| Maryann napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | A przy oświadczynach ona też go obraziła.
| Maryann napisał/a: | | A kiedyż to ? |
Chociażby oskarżając o zrujnowanie korniszona |
Ja myślałam, że chodzi Ci o te drugie...
Ale on i tak się przecież o to nie obraził. |
Myślę, że podczas oświadczyn on był urażony. Ale już teraz wybaczył, nawet jak przepraszała
Maryann - Nie 30 Gru, 2007 16:16
Biorąc pod uwagę okoliczności można podejrzewać, że znacząca rola będzie należała do Georgiany - tło będzie więc chyba dosyć wyraziste...
|
|
|