Fantastyka - Sapkowski
RaczejRozwazna - Czw 21 Paź, 2010 15:50
A mnie właśnie ta "przaśność" (tak się to pisze? ) Sapkowskiego na dłuższą metę zirytowała. No i w tym traktowaniu kobiet coś jest...
Aragonte - Czw 21 Paź, 2010 15:56
Biorę poważnie i się czepiam, bo nie wessało mnie, jak Was, poza tym jednak preferuję inny styl w tym gatunku.
Nic to, przynajmniej wątek żyje
Yvain - Czw 21 Paź, 2010 17:07
Czyli jednemu Kaśka drugiemu Maryśka i tyle
BeeMeR - Czw 21 Paź, 2010 17:13
Na Wiedźmina to jeszcze, ale ja to nigdy nie rozumiałam, czemu kobiety lecą na Jaskra
Yvain - Czw 21 Paź, 2010 17:21
A czemu lecą na Woody Allena? Gdzieś czytałam, że potrafi być obłędnie czarujący i świetnie całuje, są różne gusta
BeeMeR - Czw 21 Paź, 2010 18:29
| Yvain napisał/a: | A czemu lecą na Woody Allena? | Tego też nigdy nie zrozumiem
Agn - Czw 21 Paź, 2010 21:22
Jaskier jest przystojny, poza tym znany bard. A dzisiaj co? Mało to kobiet szaleje na punkcie muzyków i innych takich? Jaskier to taki celebryta, a nie ma lepszego afrodyzjaka, niż sława.
To, że babki leciały na Geralta to mnie nie dziwi. Przecież lubimy silnych facetów, prawda? Facetów, którzy są wojownikami, ale posiadają też trochę miękkości (i takim miękkim punktem Geralta była np. Ciri). A z Geraltem w sumie bezpiecznie, ciążą się to w żadnym wypadku by nie skończyło.
Heh, tak Bogiem a prawdą, to Geralt i mnie zauroczył, ale że nie istnieje, to się obejdę smakiem...
Co do bab - ja wiem czy podział na "do łóżka" i "za stare"? U Sapka są przede wszystkim kobiety silne. Nigdy się nie poddają i nie beczą, że złamały paznokieć. Nieźle walczą (Yenna, Ciri), polują (Milva, a i ona potrafiła niejedno na polu walki zdziałać), babrają się polityką (loża)... Nie wiem, czy takie połączenie z zawziętą cnotliwością by mi się nie gryzło.
Jestem pelikan. Mnie to nie wadzi, a wręcz mi się podoba.
Aragonte - Pią 22 Paź, 2010 00:23
Nie jestem pewna, czy chodziło Trzykrotce akurat o zawziętą cnotliwość - wydaje mi się, że raczej o to, że kobieta jest opisywana głównie jako obiekt seksualny, przez pryzmat fizycznej atrakcyjności, a na tym w końcu się nasza osoba nie kończy, nie jesteśmy załącznikiem do biustu i tyłka, jak nas postrzega część facetów.
Agn - Pią 22 Paź, 2010 00:34
Eee... tylko że te atrakcyjne seksualnie kobiety robiły coś więcej niż baraszkowanie w łożnicy. I ich rola nie sprowadzała się tylko do robienia za żwawą lalę. Owszem, ewidentnie żadnej nie było z Geraltem w łożu źle i owszem Tris dla Geralta czy Yenna dla Geralta były kochankami (no, Yennefer to przy okazji była miłość), ale wiesz... z Geraltem to puczu nie przygotujesz, on jest na to za prosty. Poza tym potrafiły świetnie wykorzystać facetów. Używały seksu do innych celów niż sama przyjemność. Fringilla uwiodła Geralta (scena biblioteczna - mistrzostwo jak dla mnie ), by wyciągnąć zeń informacje (fakt, że kiepsko jej poszło, ale starała się, niewiasta). No i jeszcze była jakaś panna o wyglądzie głupiutkiej blondzi, która została kochanką jakiegoś ważniaka (już nie pamiętam, którego - znak, że czas odświeżyć "Wiedźmina") i doiła go z informacji, aż miło. Być może dlatego łykam wszystko bez oburzenia, bo widzę coś więcej i nie uważam, że kobiety u Sapka zostały sprowadzone do funkcji przedmiotów użytku domowego.
Ale mogłam czegoś nie zrozumieć.
Admete - Pią 22 Paź, 2010 05:27
Ja odbierałam postacie kobiece raczej tak jak Agn - jako twarde, atrakcyjne, pewne siebie.
Yvain - Pią 22 Paź, 2010 10:06
| Admete napisał/a: | | Ja odbierałam postacie kobiece raczej tak jak Agn - jako twarde, atrakcyjne, pewne siebie. |
Ja również, dodałabym jeszcze do tych cech mądrość, spryt, odwagę "babki z jajem" i to nie jednym
Trzykrotka - Pią 22 Paź, 2010 10:51
Kobiety u Sapka mi się zwyczajnie nie podobają i już. Silne są z reguły złe, manipujujące (najchętniej przy pomocy własnych wdzięków), pozstawiają tych biednych, mocnych, dobrych facetów poranionych, skrzywdzonych. Nie lubię, mam odruch sprzeciwu. To jest czysto instynktowne, nie poradzę. Mam wrażenie, ze sam Sapokwski kobiet nie lubi i nie ceni. Albo się ich boi.
Yvain - Pią 22 Paź, 2010 14:05
Kobiety od wieków manipulowały i będą manipulowały własnymi wdziękami z różnym powodzeniem nie zależnie od tego czy są złe czy dobre. I trzeba przyznać, że najczęściej im się udaje osiąganie własnych celów, bo wielu facetów jest czułych na kobiece wdzięki. Tak po prostu jest i to nie jest widzenie Sapkowskiego, tylko my kobiety takie po prostu bywamy. Moim zadaniem Sapkowski bardzo lubi kobiety nie wyciągał jakoś specjalnie naszych grzeszków.
Trzykrotka - Pią 22 Paź, 2010 14:52
Takie bywamy, ale u niego to nie "bywanie" tylko norma. Może to ta różnica. Mam wrażenie, czytając jego ksiązki, że pisał je "lepki" typek, który na kobiety nie mówi inaczej niż "dupy" albo "towary" (przepraszam z góry). Mam takiego kolegę, który nie potrafi powiedzieć najprostszego zdania bez jakiejś seksualnej aluzyjki. I ręce jakoś dziwnie mu błądzą.
Oczywiście - nie chcę nikogo przekonywać, ze taki jest Sapkowski. Powtarzam - dla mnie to czysto instynktowne poczucie, kiedy go czytam.
Aragonte - Pią 22 Paź, 2010 15:08
Trzykrotko, nie wykluczam, że na mój odbiór tego, co Sapkowski pisze o kobietach, nakładają się opowieści mojej koleżanki z jakichś zlotów fantastycznych, podczas których miała okazję porozmawiać sobie z autorem bardziej prywatnie (jego "jaskrowatość" była czasem dość widoczna ) i stąd moja rezerwa czy wręcz niechęć do tego sposobu kreowania postaci. Ale znacznie gorzej mam z odbiorem Ziemiańskiego - brrrr!...
Tak sobie przypomniałam z zamierzchłej przeszłości, co Tomek Beksiński mówił na temat kobiet - raaaaaany To dygresja, nie aluzja, żeby było jasne.
Yvain - Pią 22 Paź, 2010 15:52
Dla mnie najważniejsze, że główne bohaterki nie są głupie lale, cała reszta to dla mnie sprawa drugorzędna
Admete - Pią 22 Paź, 2010 16:21
Wiecie, że dla mnie zupełnie nie ma znaczenia jaki jest pisarz. Tak samo jak nie ma znaczenia, jaki jest naprawdę aktor. Liczy się ostateczny efekt.
Anonymous - Pią 22 Paź, 2010 17:14
Swiat Sapka, to swiat wojny, wielkiej polityki, przemocy i alkoholu - to swiat meski, kobieta jest wiec tutaj dodatkiem. Glowny bohater to mezczyzna, jego przyjacielem jest mezczyzna, obraca sie glownie wsrod innych mezczyzn. Czasem pojawi sie kobieta - no ale wlasnie: pojawi sie. A jesli w tym swiecie polityki i wojny pojawia sie kobieta - musi byc silna i stanowcza. Ale wszystkie te postaci sa dosc niezle przemyslane pod wzgledem psychologicznym - silna Calanthe swoja osobowoscia zdominowala Pavette, ale juz Ciri wychowywala z wieksza miloscia, przez co mala zapowiadala sie rowniez na dosc silna kobiete
Admete - Pią 22 Paź, 2010 17:24
Aragonte może to kwestia właśnie takiego "męskiego" i "kobiecego" świata u Sapkowskiego i u Ciebie. Tak jak pisze Aine.
RaczejRozwazna - Pią 22 Paź, 2010 19:02
| Trzykrotka napisał/a: | Takie bywamy, ale u niego to nie "bywanie" tylko norma. Może to ta różnica. Mam wrażenie, czytając jego ksiązki, że pisał je "lepki" typek, który na kobiety nie mówi inaczej niż "dupy" albo "towary" (przepraszam z góry). Mam takiego kolegę, który nie potrafi powiedzieć najprostszego zdania bez jakiejś seksualnej aluzyjki. I ręce jakoś dziwnie mu błądzą.
Oczywiście - nie chcę nikogo przekonywać, ze taki jest Sapkowski. Powtarzam - dla mnie to czysto instynktowne poczucie, kiedy go czytam. |
Trzykrotko, odbieram Sapkowskiego tak samo. Z ust mi wyjęłaś te słowa...
Aragonte - Pią 22 Paź, 2010 20:37
| Admete napisał/a: | | Aragonte może to kwestia właśnie takiego "męskiego" i "kobiecego" świata u Sapkowskiego i u Ciebie. Tak jak pisze Aine. |
Może, może. U mnie na pewno świat jest bardziej kobiecy - nie traktuję tego ani jako pochwałę, ani jako coś deprecjonującego, po prostu stwierdzam fakt.
Nic merytorycznego nie mam chwilowo do dodania, bo nadal czytam piąty tom, węsząc w poszukiwaniu elfów. No, może poza jednym cytatem o czarodziejkach z "Ostatniego życzenia", który jest poniekąd w temacie: "Młoda czarodziejka stawała się <atrakcyjna>, bo wymagał tego prestiż jej profesji. Rezultatem były pseudoładne kobiety o złych i zimnych oczach brzydul."
Wiem, że to wyjęte z kontekstu, ale zawsze odbierałam to... no, chyba inaczej niż chciał autor W utożsamianie Piękna i Dobra nigdy nie wierzyłam (za to wierzę, że ktoś obiektywnie brzydki może sprawiać wrażenie urodziwego) i od początku - cholera - coś mnie niemiło uwiera w tym tym fragmencie
Admete - Pią 22 Paź, 2010 20:56
A co cię tam uwiera? Odbierasz to, że brzydkie są złe? Nie o to w tym fragmencie chodzi. Dla polepszenia interesów stawały się piękne ( cóż - normalna procedura w naszych czasach - popatrz na te wszystkie aktorki, piosenkarki - to akurat z życia wzięte ), a w głębi duszy nadal były brzydulami. A że oczy były złe? Pewnie życie nie było łatwe ani przyjemne. Trochę mnie dziwi wasz atak na te teksty - toż one sa czystą rozrywką. Nie miałam z tym nigdy problemów. Wiadomo, że ładne, atrakcyne kobiety zawsze miały i będą mieć lepiej. Na obecnym etapie życia stwierdzam, że lepiej być głupią i ładną, niż brzydką i mądrą. Mówi wam to odwieczna paskuda, paszczak
Aragonte pisząc "kobiecy świat" miałam na myśli "feministyczny"
O wiele bardziej krzywdzące dla kobiet uważam teksty pisane przez same kobiety - romansidła - to dopiero jest obraza dla kobiet. Powinno się ich zakazać
Aragonte - Pią 22 Paź, 2010 21:15
Admete, odbierasz to jako atak? Myślałam, że po prostu dyskutujemy.
No nic, skoro wygląda to na atak, to daję sobie spokój z przekazywaniem własnych wrażeń o tych książkach i czepianiem się tego, co mi nie pasuje.
Ten świat nie jest mój, o tym już zdążyłam się przekonać.
Jako czystą rozrywkę wolę Pratchetta.
Albo romansidła
BTW - Admete, obiecuję nie dotykać już klawiatury...
Admete - Pią 22 Paź, 2010 21:34
| Cytat: | | No nic, skoro wygląda to na atak, to daję sobie spokój z przekazywaniem własnych wrażeń o tych książkach i czepianiem się tego, co mi nie pasuje. |
Aragonte normalnie mam cię ochotę trzepnąć Użyłam tego sformułowaia jako figury stylistycznej. Dyskutujemy przecież, a w dyskusji jest i atak i obrona, argument i ostatni sztych Kurde to już nie można nic napisać? Gdzie ja ci zabranaim mieć inne zdanie. Uwialbiam jak ktoś inteligentny ma inne zdanie, bo sobie mogę pogadać. A Sapka nie czytałam od lat 10, więc wrażenia mam sprzed lat 10.
Zaraz ci takiego pw napiszę, że ci w pięty pójdzie
Pratchett wychodzi poza czystą rozrywkę Zresztą Sapek w gruncie rzeczy też. U jednego i drugiego jest jakiś kontekst.
Deanariell - Sob 23 Paź, 2010 01:11
A mnie omijają najciekawsze dyskusje...
|
|
|