Powieści Jane Austen - "EMMA" - wspólne czytanie i rozmowy
Tamara - Czw 19 Lut, 2009 11:54
A któżby mógł ? Konkurencji brak w okolicy , tylko ewentualnie właśnie Frank mógłby stanowić zagrożenie Zresztą Jerzy widzi , ze Emma jeszcze nie dojrzała psychicznie do roli żony , a że dopiero 20 jej stuknęła , to można poczekać aż zmądrzeje
nicol81 - Czw 19 Lut, 2009 13:18
Sprytny ten nasz Jerzy
Pojawia się Jane Fairfax. Kto się zgadza, że to Mary Sue?
nicol81 - Wto 24 Lut, 2009 13:28
No to teoria, że Jane=Mary Sue została przyjęta przez aklamację
Uwielbiam scenę spotkania Roberta Martina i Harriet. Iskierki aż latają A on okazuje się być na wyjątkowo wysokim pozomie Ech, głupia
Tamara - Wto 24 Lut, 2009 18:19
Jednej rzeczy zazdroszczę pannie Bates : umiejętności mówienia praktycznie o niczym .
Emma nadal mnie złości widzi , że Martin kocha Harriet , że Harriet na jego widok głupieje a w dalszym ciągu uważa , ze to dla niej nieodpowiednie towarzystwo
No i jej stosunek do Jane Fairfax -
Anonymous - Wto 24 Lut, 2009 19:06
| Tamara napisał/a: | | Jednej rzeczy zazdroszczę pannie Bates : umiejętności mówienia praktycznie o niczym . |
Panna Bates dużo mogłaby się ode mnie nauczyć jeszcze
nicol81 - Wto 24 Lut, 2009 20:01
| Tamara napisał/a: |
No i jej stosunek do Jane Fairfax - |
Za stosunek do Martina to rzeczywiście Ale co się dziwić niechęci do Jane, jak wiadomo kto się nią zachwyca
A jak Harriet po spotkaniu z Robertem Martinem nie wiedziała, którędy idzie...
Tamara - Wto 24 Lut, 2009 20:27
Kasiek , przyjadę na korepetycje
Emma nie lubi Jane nie dlatego , że Jerzy się nią zachwyca , tylko dlatego , że Jane jest lepsza od niej - rzeczywiście wykształcona , grająca ,śpiewająca itp. i naprawdę należą się jej zachwyty i komplementy , które bezpodstawnie zbiera Emma . Ukłucie zazdrości wywołane poczuciem niższości sprawiedliwie odczutym
nicol81 - Wto 24 Lut, 2009 21:29
| Tamara napisał/a: | Kasiek , przyjadę na korepetycje
Emma nie lubi Jane nie dlatego , że Jerzy się nią zachwyca , tylko dlatego , że Jane jest lepsza od niej - rzeczywiście wykształcona , grająca ,śpiewająca itp. i naprawdę należą się jej zachwyty i komplementy , które bezpodstawnie zbiera Emma . Ukłucie zazdrości wywołane poczuciem niższości sprawiedliwie odczutym |
A kto najbardziej ją komplementuje, jak nie Jerzy? A Emmą telepie... co nie dziwota.
Anonymous - Wto 24 Lut, 2009 22:35
| nicol81 napisał/a: | | A Emmą telepie... co nie dziwota. |
nie ważne, że Jerzy Emma nie lubi Jane bo ta jest właśnie uosobieniem cech jakie sama Emma chciałaby mieć...
Tamara - Śro 25 Lut, 2009 12:22
Telepie ją , ale palcem nie ruszy , żeby się poduczyć czegoś solidniej , ciągle tylko "zamierza"
nicol81 - Śro 25 Lut, 2009 16:01
| lady_kasiek napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | A Emmą telepie... co nie dziwota. |
nie ważne, że Jerzy Emma nie lubi Jane bo ta jest właśnie uosobieniem cech jakie sama Emma chciałaby mieć... |
Jak to Jerzy nieważny? Jerzy jest podstawą!
A czy Emma chciałaby być jak Jane? Z jednej strony zazrości jej umiejności, z drugiej odstręcza ją jej chłód...
Tamara - Śro 25 Lut, 2009 21:56
Ale nie zadaje sobie ani odrobiny trudu , żeby spróbować zrozumieć Jane czy nawiązać bliższy kontakt . Zdaje sobie sprawę , że większość pochwał jakie otrzymuje , należy się bardziej Jane , która na nie rzeczywiście zasługuje . Tak to jest , ze zwykle darzy się niechęcią kogoś , kto nas przewyższa , choć to nam się należy pierwsze miejsce .
Założyła , że Jane jest chłodna i odpychająca , ale nawet przez chwilę trzeźwo i bez fantazji nie pomyślała , dlaczego Jane taka jest .
nicol81 - Czw 26 Lut, 2009 16:30
Ale czy Emma naprawdę ma być odpowiedzialna za przyjaźń z Jane, zwłaszcza że tamta też jej nie chce? Czy ma być zmuszona do starania się o tę przyjaźń? A co do pochwał Jane- wydaje mi się, że one są częściowo spowodowane litością otoczenia.
Tamara - Czw 26 Lut, 2009 17:49
Emma stoi wyżej w hierarchii społecznej , więc do niej należy pierwszy krok . Wychowywały się razem - tak przynajmniej pisze JA .Czy Jane nie chce tej przyjaźni - nie wiadomo , zachowuje się powściągliwie , bo zdaje sobie sprawę ze swojej sytuacji , ale skoro przyjaciółką Emmy Woodhouse może być dziewczyna-podrzutek , bez rodziny , majątku , pozycji i rozumu , to tym bardziej przyjaźń należy się Jane , która , mimo że sierota , pochodzi z szanowanej rodziny , została doskonale wychowana , wykształcona lepiej niż Emma , jest inteligentna , utalentowana , ma dobry gust , jest wytworna , co tak Emma ceni - jest idealną towarzyszką dla panny z towarzystwa . Być może również ambicja nie pozwala jej na zbliżenie z Emmą , skoro ta wybrała sobie na ukochaną przyjaciółkę Harriet .
Nie sądzę , żeby Jane była chwalona z litości - ona naprawdę odbija od małomiasteczkowego towarzystwa , a jest otoczona życzliwymi ludźmi , którzy nie posiadają ani połowy jej talentu , wdzięku czy umiejętności , więc ją podziwiają . Tym bardziej , że mogąc zostać właściwie na zawsze u Campbellów , wybrała jednak guwernerkę .
nicol81 - Czw 26 Lut, 2009 19:36
Emma i Jane bawiły się razem do 9 roku życia, gdy jeszcze dzieciom wybiera się towarzystwo. Mnie koncepcja, że przyjaźń jest czymś, co się "należy" za talenty czy umiejętnośc, razi Zresztą pamiętajmy, że Jane rzadko bywa w Highbury- ostano dwa lata wcześniej i ma być kilka miesięcy. Czy Emma ma teraz porzucić Harriet, bo przyjechała księżniczka?
Jane by pewnie nie odpowiadała przyjaźń z Emmą właśnie ze względu na jej lepszą pozycję. To prawda, że jest zdolna i wykształcona, ale czy to ją czyni lepszą od innych?
Anonymous - Czw 26 Lut, 2009 19:46
| nicol81 napisał/a: | | Jane by pewnie nie odpowiadała przyjaźń z Emmą właśnie ze względu na jej lepszą pozycję. |
Może Jane nie chciałą się spoufalać. Bo wiedziała jaka jest jej przyszłość.
Tamara - Pią 27 Lut, 2009 16:49
Mnie chodziło o coś innego - nie to że przyjaźń się należy , tylko że Emma powinna ze względu na swoją pozycję utrzymywać bliższe kontakty z kimś pokroju Jane , nie Harriet , co wyszłoby wszystkim na dobre - Harriet nie miałaby przewrócone w głowie , Emma zyskałaby rozsądną i o odpowiednim poziomie towarzyszkę , a Jane by się pozbyła sztywności i chłodu , wynikających z osamotnienia .
Trudno powiedzieć , czy Jane odpowiadałaby przyjaźń Emmy czy nie - mam wrażenie , że jako osoba o tzw. cienkiej skórze doskonale czuje niechęć Emmy do siebie i również stąd jej chłód . Wiadomo bowiem , że Emma darzy Jane brakiem sympatii od dawna , mając jej za złe głównie doskonałość , czyli w gruncie rzeczy nic naprawdę poważnego , a raczej kiepsko to o Emmie świadczy . Nie chce nawiązać kontaktu z wartościową dziewczyną , bo wydałyby się jej własne niedostatki , które nad wyraz skutecznie maskuje brak obiektu porównawczego w najbliższym otoczeniu - bądź złudne wrażenie braku niedostatków wywołuje przyjaźń z miernotą umysłową , jaką jest Harriet .
Bo nie oszukujmy się - Harriet jest miłą i dobrą dziewczyną , ale jest głupiutka , nie ma własnego zdania , nie ma żadnego wykształcenia , nic nie wie , nic nie umie , a Emma zamiast jej rozjaśnić w łepetynie , robi jej wodę z mózgu , co słusznie piętnuje Jerzy
Mówiąc inaczej : przyjaźń czy bliższa znajomość z Jane wymagałaby od Emmy wysiłku i odrobiny pracy nad sobą , na co ona nie ma najmniejszej ochoty , bo wygodniej i łatwiej jest uchodzić za wzór cnót wszelakich , niż postępować jak wzór .
nicol81 - Pią 27 Lut, 2009 20:06
Z ewenetualną przyjaźnią Emmy i Jane jest ten podstawowy problem, że Jane Highbury tylko wizytuje- dlatego to nie miałoby sensu na dłuższą metę.
Nie mówię, że Emma jest całkowicie w porządku do Jane, ale ja mogę zrozumieć, że mdli ją wysłuchując wysłuchując tych nienaturalnych pochwał.
Jane obecnie, mając sekret , na pewno nie interesowałaby się przyjaźnią z Emmą- za duże ryzyko...
Wreszcie, to brzmi jak obciążanie Harriet za wady Emmy-to od Emmy zależy, czy zacznie nad sobą pracować, nie od osób, z którymi się przyjaźni.
Tamara - Sob 28 Lut, 2009 18:36
Natomiast utrzymywanie kontaktu z określonymi osobami zmusza - bądź nie - do "trzymania poziomu" . Emma jest zachwycona , że uchodzi za doskonałość bez żadnego wysiłku i wcale doskonałością nie będąc , czego na szczęście jest chwilami świadoma , ale zadowala się pochwałami osób o niższym poziomie , które nie potrafią jej należycie ocenić ze względu na własną pozycję , braki w wykształceniu , wychowaniu itp . Poza tym jest leniem i dlatego zaprzyjaźniwszy się z Harriet poprzestaje na mąceniu jej w głowie według własnych wyobrażeń , zamiast coś dla niej pożytecznego zrobić , a Harriet podbija jej bębenek swoim cielęcym zachwytem . Dlatego tak Emmę drażnią słuszne uwagi Jerzego . Żadna sztuka być chwalonym przez tych , co się nie znają , a żeby zasłużyć na pochwałę kogoś wartościowego (Jerzy ) - trzebaby nad sobą popracować , co sie Emmie wcale nie uśmiecha - od 14 roku życia zamiast czytać robi tylko spisy lektur i na tym koniec . Dlatego tak drażni ją Jane , bo Jerzy ją chwali i ma ku temu podstawy , a Emmy chwalić nie ma za co , wręcz przeciwnie .
Po prostu do Emmy nie dotarło jeszcze , że bez pracy nie ma kołaczy , ot co
nicol81 - Sob 28 Lut, 2009 21:48
Ale czy przyjaźń z Jane zmusłaby Emmę do trzymania tego poziomu?
Zgadzam się całkowicie, że Emma powinna więcej czytać i ćwiczyć, ale nie nazwałabym jej całkowicie leniwą- prowadzenie domu, opieka nad ojcem i odwiedzanie dzierżawców to powazne obowiązki w jej wieku.
Czy Jane zasługuje na te wszystkie zachwyty? Jest elegancka i doskonale gra na pianinie...Naprawdę wydaje mi się, że częśćtych pochwał wypływa z litości...
Tamara - Nie 01 Mar, 2009 11:58
Ma wszechstronne wykształcenie , którego Emmie brakuje . Oprócz gry doskonale śpiewa . Jest bardzo urodziwa . Jest doskonale wychowana . Jest obyta w świecie . Jest troskliwa w stosunku do najbliższych . Nikomu się nie narzuca , wręcz przeciwnie , stara się jak najmniej zwracać uwagi na własną osobę . Ma na tyle silny i rozważny charakter , że potrafiła sama zrezygnować z wygodnego i przyjemnego życia u Campbellów i wziąć na siebie odpowiedzialność za własny los , by nie być nikomu ciężarem .
Co do obowiązków Emmy - wydaje dyspozycje gospodyni , opieka nad ojcem polega na cierpliwym słuchaniu tego , co ma do powiedzenia i dyplomatycznym znajdowaniu rozwiązań jego problemów , np. że śnieg pada , a interesami zajmuje się pan Woodhouse przy pomocy Jerzego , bo to do pana Woodhouse'a Jerzy przychodzi z papierami i w sprawach dzierżawców . Owszem Emma odwiedza biednych , ale jak sama uczciwie przyznaje , zaraz o nich zapomina i nie zajmuje się nimi więcej , niż jest to konieczne . Więc nie przesadzajmy z tymi obowiązkami Emmy . Ma czas na długie spacery z Harriet , rysowanie , grę , odwiedziny tu i tam i to codziennie też bym chciała mieć TYLE obowiązków
Poza tym nie bardzo rozumiem , jak można kogoś chwalić z litości chwali się za konkretne rzeczy , więc albo ktoś jest godzien pochwały bo coś zrobił albo coś potrafi , albo nie , tak mi się wydaje . A mieszkańcy Highbury robią wrażenie naprawdę szczerze podziwiających Jane .
nicol81 - Nie 01 Mar, 2009 12:47
| Tamara napisał/a: | | Ma wszechstronne wykształcenie , którego Emmie brakuje . |
Poza muzyką to chyba aż tak bardzo Emmy nie przewyższa?
| Tamara napisał/a: | | Oprócz gry doskonale śpiewa . Jest bardzo urodziwa . Jest doskonale wychowana . Jest obyta w świecie . |
Nic z tego nie jest jej zasługa- uroda to geny, a wychowanie i obycie zawdzięcza Campbellom. Ponadto EMma nie miała okazji zdobyć obycia w świecie...
| Tamara napisał/a: | | Jest troskliwa w stosunku do najbliższych . |
Nie zauważyłam jakiejś szczególnej troskliwości.
| Tamara napisał/a: | | Więc nie przesadzajmy z tymi obowiązkami Emmy . |
Słuchania pana W. by mnie zabiło Zresztą Jane nie ma żadnych obowiązków poza bujnym życiem towarzyskim i graniem.
| Tamara napisał/a: | | Poza tym nie bardzo rozumiem , jak można kogoś chwalić z litości chwali się za konkretne rzeczy , więc albo ktoś jest godzien pochwały bo coś zrobił albo coś potrafi , albo nie , tak mi się wydaje . A mieszkańcy Highbury robią wrażenie naprawdę szczerze podziwiających Jane . |
Może z litości to nie jest właściwe określenie Ale jednak z konkretów chwalą jedynie grę i śpiew...Myślę, że to smutny los, kóry czeka Jane, wzmaga te zachwyty
Tamara - Nie 01 Mar, 2009 17:28
Jane jest przygotowana do zawodu guwernantki , więc jej umiejętności nie kończą się na śpiewie i grze , zresztą Emma sama przyznaje , że Jane jest w tych dziedzinach od niej o wiele lepsza (wybiegłam nieco w przód , przepraszam ).
Obowiązków Jane ma więcej - panie Bates nie mają licznej służby jak Woodhouse'owie , więc maja na głowie więcej prac domowych i przy gospodarstwie - mają tylko jedną dziewczynę do wszystkiego , i część rzeczy muszą robić same . A pani Bates jest już wiekowa i wymaga opieki i pomocy w zwykłych czynnościach , czego nie zrobi służąca/y jak przy panu Woodhousie , tylko córka albo wnuczka . O takich rzeczach gościom się nie mówi , ale łatwo się ich domyślić
A ogromne obowiązki Emmy ? jak dotąd raz odwiedziła biednych razem z Harriet i na tym koniec
nicol81 - Nie 01 Mar, 2009 18:55
| Tamara napisał/a: | | ane jest przygotowana do zawodu guwernantki , więc jej umiejętności nie kończą się na śpiewie i grze , zresztą Emma sama przyznaje , że Jane jest w tych dziedzinach od niej o wiele lepsza |
To że w śpiewie i grze Jane jest lepsza to wszyscy przyznają. Ale poza tym nie słyszymy o jej ponadprzeciętnym wykształceniu. Poza muzyką na pewno było ono zadowalające jak na guwernantkę, ale nie wybitne.
| Tamara napisał/a: | | Obowiązków Jane ma więcej - panie Bates nie mają licznej służby jak Woodhouse'owie , więc maja na głowie więcej prac domowych i przy gospodarstwie - mają tylko jedną dziewczynę do wszystkiego , i część rzeczy muszą robić same . A pani Bates jest już wiekowa i wymaga opieki i pomocy w zwykłych czynnościach , czego nie zrobi służąca/y jak przy panu Woodhousie , tylko córka albo wnuczka . |
MIałam na myśli Jane u państwa Cambellów, gdzie był jej dom. Panie Bates odwiedzała z rzadka. A one sobie radziły bez niej. Zresztą miały tylko kilka pokoi i bez gospodarstwa.
| Tamara napisał/a: | | jak dotąd raz odwiedziła biednych razem z Harriet i na tym koniec |
Sądzę, że wizyty były częstsze, tylko JA opisała włąsnie tą ze względu na Eltona.
nicol81 - Sob 07 Mar, 2009 17:14
To rozdziały 22-24?
|
|
|