Malarstwo i Teatr - Gawędy i anegdoty kulturalne
Maryann - Nie 15 Paź, 2006 17:22
No, akurat Delfina to ponoć była bardzo inspirująca. "Inspirowała" nie tylko Krasińskiego, ale i Chopina, Mickiewicza, Norwida... o całej rzeszy innych nieutalentowanych muzycznie i literacko nie wspominając.
Dziwne tylko, że własny mąż jakoś się nią nie zainspirował. No, ale z niego też był ponoć niezły numer...
Gunia - Nie 15 Paź, 2006 18:39
Jakie to uczucie, być kochanką wszystkich bohaterów narodowych?
*myśli intensywnie*
Maryann - Nie 15 Paź, 2006 19:01
Zaraz tam kochanką. Muzą, natchnieniem, inspiracją... przyjaciólką ewentualnie.
A poza tym - kto powiedział, że w grę wchodzili tylko bohaterowie narodowi ?
Anonymous - Nie 15 Paź, 2006 19:19
| Maryann napisał/a: | | spora część tej książki opowiada o Franciszku Ksawerym, a w jego czasach szabelek nie brakowało... :smile: |
Nie brakowało pojedynków, ale niekoniecznie szabelek, niestety (i dla mnie i dla pojedynkujących się )
Maryann - Nie 15 Paź, 2006 19:29
Muszę przyznać, że ja w tej dziedzinie to kompletny laik jestem - dla mnie szlachcic = szabla i tyle.
A książkę naprawdę polecam - nawet mimo braku wystarczającej ilości białej broni.
Gunia - Nie 15 Paź, 2006 19:46
Zepsułyście mi dzieciństwo. Teraz zamiast zachwycać się dziełami wieszczów, będę myślała o ich niecnych występkach!
Anonymous - Nie 15 Paź, 2006 20:34
| Maryann napisał/a: | | Muszę przyznać, że ja w tej dziedzinie to kompletny laik jestem - dla mnie szlachcic = szabla i tyle.A książkę naprawdę polecam - nawet mimo braku wystarczającej ilości białej broni. |
No to ja tylko tak dla uzupełnienia na koniec dodam, że nie chodziło mi o białą broń, bo w Oświeceniu pojedynkowano się na modłę francuską - na szpady. A to dużo większa śmiertelność była (aczkolwiek szabla zawsze była skuteczniejsza ). Uściślając: brak tam białej broni siecznej
Nie wiem kto tu jest moderatorem, ale może wartałoby nowy watek zrobić? Pozostawić go w tym dziale, bo gawędy raczej kulturalne, aczkolwiek robi nam się misz-masz. Jak to w gawędach
Marija - Pon 16 Paź, 2006 08:12
| Maryann napisał/a: | No, akurat Delfina to ponoć była bardzo inspirująca. "Inspirowała" nie tylko Krasińskiego, ale i Chopina, Mickiewicza, Norwida... o całej rzeszy innych nieutalentowanych muzycznie i literacko nie wspominając.
Dziwne tylko, że własny mąż jakoś się nią nie zainspirował. No, ale z niego też był ponoć niezły numer... |
TO się teraz nazywa "kobieta inspirująca"? W zasadzie, proponuję, aby na naszym forum używać tego eleganckiego eufemizmu Paru postaciom historycznym się należy.
Gunia - Pon 16 Paź, 2006 17:25
Podłapałam bakcyla i teraz pochłaniam te ciemne strony historii.
Przerobiłam już Potocką i Mickiewicza.
Maryann - Pon 16 Paź, 2006 20:52
A'propos Delfiny - Guniu, proponuję bliżej zająć się rodziną jej męża. Można się ciekawych rzeczy dowiedzieć o marszałku konfederacji targowickiej...
Anonymous - Pon 16 Paź, 2006 20:54
to ja polecam poczet cesarzy rzymskich Krawczuka, z szczególnym uwzględnieniem Heliogabala i Kommodusa
Maryann - Pon 16 Paź, 2006 21:00
Mi wystarczyły dzieje dynastii julijsko-klaudyjskiej - żaden scenarzysta thrillerów nic lepszego by nie wymyślił... :smile:
Anonymous - Pon 16 Paź, 2006 22:39
i wszystko tam jest - romans, kryminał, melodramat, film wojenny.
Co tylko dusza zapragnie
P.S. Moim ulubieńcem jest Klaudiusz. Chyba nie bede oryginalna. nie znoszę Juliusza Cezara, Oktawiana i obu Agrypin.
Gunia - Pon 16 Paź, 2006 23:37
Czytałam nieco o tej konferderacji.
Co z nowym wątkiem?
Caitriona - Wto 17 Paź, 2006 10:30
Ja tam wolę Nerona
Ps Juz Guniu, już.
Marija - Wto 17 Paź, 2006 10:47
A może Olek Wielki z rodzinką? Też był niezły Katarzyna Wielka?? Uffff..... najlepiej z licznymi przy... kochasiami
Anonymous - Wto 17 Paź, 2006 12:15
wszyscy "wielcy" się nadają
Maryann - Wto 17 Paź, 2006 21:12
| AineNiRigani napisał/a: | wszyscy "wielcy" się nadają |
Piotr Wielki, Ludwik Wielki, Kazimierz Wielki, Karol Wielki, Elżbieta Wielka...
Nie da się ukryć... :smile:
Gunia - Śro 18 Paź, 2006 19:16
To już wiemy, czego dotyczy przymiotnik wielki!
Anonymous - Śro 18 Paź, 2006 19:29
no z czegoś musi (aczkolwiek Kazimierz i Karol rzeczywiście byli bardzo wysocy nie tylko jak jak średnią wzrostu swoich czasów, ale i jak na nasze czasy - Karol Wielki miał ok. 2 metrów !!!! )
Maryann - Śro 18 Paź, 2006 20:02
Car Piotr tyż nie ułomek... Swoją drogą, ten człowiek nieodmiennie mnie fascynuje.
A'propos wzrostu, to Napoleonowi też niektórzy nadawali przydomek "wielki".
Anonymous - Śro 18 Paź, 2006 20:04
cóż... umówmy się, że niektórzy i nie wnikajmy dlaczego
Maryann - Śro 18 Paź, 2006 20:31
Ale ci "niektórzy" to np. Talleyrand...
Anonymous - Śro 18 Paź, 2006 20:54
Talleyranda nie lubię. Wolę Aleksandra
Maryann - Śro 18 Paź, 2006 21:07
Lubić to ja go też nie lubię. Niemniej jednak... ma w sobie coś intrygującego. Wyjątkowo inteligentny - to fakt. Do szpiku kości amoralny. Ale również ułomny, niepiękny, do tego ponoć z nieznośną namiętnością do pudrów i pachnideł - a jednak liczbą "zainspirowanych" sobą dam mógłby rywalizować z Ludwikiem XV...
|
|
|