To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Witamy w dramalandzie! - odcinek 6

Admete - Nie 26 Lip, 2015 19:41

Odcinek 8 Duszki :lol: Najpierw świetna poważniejsza rozmowa Duszki i Myszki, potem poranne pytania Duszki czy aby prawdą jest, co przeczytała w gazecie :rotfl: Wyjazd całego zespołu na wieś w ramach team building ( chłopaki takie fajne z tą gitarą, w tych podkoszulkach że strach ) i na koniec kolejna lekcja kuchennych umiejętności zakończonych niespodziewanie pocałunkiem. A w tle coraz dziwniejszy mąż siostry szefa. Hmmm...szamanka nie widzi w nim opętania przez ducha, więc to musi być coś innego.
Agn - Nie 26 Lip, 2015 20:39

Trzykrotka napisał/a:
Ufff, człowiek - guma, człowiek - wąż, człowiek - ośmiornica, człowiek - pójdź w me ramiona (*normalnie......... :thud: )

Tiaaa, wiem co czujesz.

(Jakim pięknym oczkiem na nas łypiesz! :serduszkate: )
BeeMeR napisał/a:
Ładna scena - w dodatku ona jako kobieta nie mogłaby tak iść obok niego - ani publicznie (bo musiałabym iść za nim) ani prywatnie (gdzież białogłowa po nocy z mężczyzną ;) )

Ale że jest oficjalnie facetem... :lol:
BeeMeR napisał/a:
No i właśnie to mi zgrzyta od początku :roll: Jedną miała ładną scenę gdy postanowiła zostać koło niego jako przyjaciel a nie kobieta.

Mnie panna "grająca" Jungmyun w Hwajung chyba mocno wytrenowała w nie zwracaniu uwagi na grę aktorską. Poza tym serio - nasza gisaeng jest lepsza aktorsko niż owa księżniczka (choć to żadne osiągnięcie). W ogóle mnie nie drażni, a czekam, aż podrapie kogoś pazurami.
BeeMeR napisał/a:
Sprytne, sprytne, czytelne i w innych dramach ;)

CSW też dali pospać, bo było go jakoś maławo ze 2 odcinki temu.
BeeMeR napisał/a:
To kto teraz będzie grać? :lol: królowa matka wdowa? :roll:

Jak dla mnie może być Joo Won (bardzo mu do twarzy z przybrudzeniem i otarciami na policzkach), toć wyspany ;) A i Ja Kyunga chętnie pooglądam jakoś bardziej intensywnie. Zwłaszcza jak się ładnie pierze z przeciwnikami. :)
Nie zapominajmy o CSW, o nowym knuju, podejrzewam też, że minister Kang nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Zaczęłam 29. odcinek w drodze do Wrocławia, ale upał plus nocne niedospanie (niech przeklęty będzie kretyn od techniaw!!! :bejsbol: ) zwaliły mnie na fotelu. Dokończę więc po kąpiółce. :)
BeeMeR napisał/a:
Czekam na dalsze relacje :kwiatek:

Zatem In Woo jednakowoż nie zniknie - Gwanghee złożył mu jakąś propozycję. Drama milczy, co to za propozycja, to pewnie gruchnie za chwil parę, ale decyzja należy do In Woo czy ją przyjmie czy też nie. Dowiem się, to powiem. :)
A królewna nadal w uwięzieniu. Niby cośtam pojękuje, ale głównie leży, więc można powiedzieć, że aktorka może sobie uciąć solidną drzemkę, a pojękiwać może, jak ją budzą. ;)
Admete napisał/a:
Odcinek 8 Duszki :lol: Najpierw świetna poważniejsza rozmowa Duszki i Myszki, potem poranne pytania Duszki czy aby prawdą jest, co przeczytała w gazecie :rotfl: Wyjazd całego zespołu na wieś w ramach team building ( chłopaki takie fajne z tą gitarą, w tych podkoszulkach że strach ) i na koniec kolejna lekcja kuchennych umiejętności zakończonych niespodziewanie pocałunkiem. A w tle coraz dziwniejszy mąż siostry szefa. Hmmm...szamanka nie widzi w nim opętania przez ducha, więc to musi być coś innego.

Chyba powachluję kogoś rzęsami, by się ze mną podzielił tą dramą, jak się już skończy. :flirtuje1:


Wiecie, że naprodukowałyśmy już 96 stron? Tak sobie tylko mówię...

BeeMeR - Nie 26 Lip, 2015 21:40

Scholar 06 - z dużym przymrużeniem oka ;)

czy wąchanie torby można traktować jako fetysz? Chyba tak ;)
Tak poważnie to LSH (Gwi) ma najmniej wdzięczną rolę - tj. chodzi mi o to, że nie ma przyjaciela/służby z którym może spokojnie dialogować - tylko albo gada do siebie, albo do Sadonga w drzewie, księżyca, czasem do sztywnej panny lub któregoś ze sługusów - całkiem mu to idzie nieźle, ale łatwe nie jest.
Ciekawe jak szybko mu się buźka zagoi - w końcu głogiem dostał. Ciekawe czy ten głóg jest morderczy tylko w świetle księżyca. I gdzie się Gwi zadekuje na dzień :mrgreen:
Jak Junki ślicznie oczami przewraca :serce:
To, że panna go odnalazła nie jest ani trochę mniej podejrzane niż w Masce na polowaniu, gdy żona znalazła się nagle dokładnie tam, gdzie jej mąż był w niebezpieczeństwie :lol:
absolutnie się nie czepiam tylko czekam na rozwój wypadków :mrgreen:

No, to teraz 5 :mrgreen:


Agn napisał/a:
Mnie panna "grająca" Jungmyun w Hwajung chyba mocno wytrenowała w nie zwracaniu uwagi na grę aktorską.
U mnie są osoby, u których "gra" mi przeszkadza oraz takie, u których nie przeszkadza. Giseang nie przeszkadza zbytnio, cho wyraźnie odstaje od reszty.
Nie załapałam - czemu królewna jest w więzieniu? Że postękuje to od trucizny, ale w więzieniu? :co_stracilam:

Agn - Nie 26 Lip, 2015 21:54

BeeMeR napisał/a:
Nie załapałam - czemu królewna jest w więzieniu? Że postękuje to od trucizny, ale w więzieniu?

Została otruta i uprowadzona - trzymają ją w jakimś zamknięciu. Dlatego napisałam, że w uwięzieniu (nie więzieniu). ;)

Trzykrotka - Nie 26 Lip, 2015 22:20

Admete napisał/a:
Odcinek 8 Duszki :lol:

Ya! :excited: Właśnie naszykowałam do odpalenia!

Agn napisał/a:

Chyba powachluję kogoś rzęsami, by się ze mną podzielił tą dramą, jak się już skończy. :flirtuje1:

No pewnie, dzielić się to po chrześcijańsku :lol:


Agn napisał/a:
Wiecie, że naprodukowałyśmy już 96 stron? Tak sobie tylko mówię...

I tak jakoś wolniej nam idzie IMO...

BeeMeR napisał/a:

czy wąchanie torby można traktować jako fetysz? Chyba tak ;)

Oj tak :lol: I wyraźne delektowanie się zapachem... Dobrze, że nie skarpetki jej ukradł, to byłoby dopiero...! :mrgreen:
Też sobie w ostatnim odcinku pomyślałam, że Soo Hyuk ma co prawda rolę super-malowniczą, ale też super-niewidzięczną. Ma gadać, pięknie i groźnie wyglądać, przybierać pozy, z wdziękiem wysysać kolejne ofiary i... tyle. Do tej pory grywał w kablówce albo w dramach tak niszowych jak WCh, po tej na pewno zrobi się popularny - choć on już jako model jest w Korei super-popularny, ale rola to będzie do wyspania się :roll:

A oczko Junkowe takie piękne, że żal było się w nie nie przystroić. Jeszcze nigdy nie robiłam takiej ilości zdjęć żadnej dramie.

Agn - Nie 26 Lip, 2015 22:26

Trzykrotka napisał/a:
I tak jakoś wolniej nam idzie IMO...

Ja wiem...? :mysle:
Trzykrotka napisał/a:
wyraźne delektowanie się zapachem... Dobrze, że nie skarpetki jej ukradł, to byłoby dopiero...!

..................................dzięki. Już się nie pozbędę tej wizji. :rotfl:
Trzykrotka napisał/a:
A oczko Junkowe takie piękne, że żal było się w nie nie przystroić. Jeszcze nigdy nie robiłam takiej ilości zdjęć żadnej dramie.

Ciekawe, co sprawia, że ci się same te fotki robią (i cięgiem wszystkie urodne, że serce przyspiesza). :serduszkate:

Naści nasza dwójeczka z planu:

Trzykrotka - Nie 26 Lip, 2015 22:38

Agn napisał/a:

Trzykrotka napisał/a:
wyraźne delektowanie się zapachem... Dobrze, że nie skarpetki jej ukradł, to byłoby dopiero...!

..................................dzięki. Już się nie pozbędę tej wizji. :rotfl:

:lol: :lol: Bo ja zapomniałam napisac, a BeeMer przez skromność nie wspomniała, jaką to królewską nagrodę król miał dla swoich najlepszych ludzi - skarpetki im rozdawał. Zapewne im zdjęte prosto ze stópki, jak stał :rotfl: Krawiec nr 2 strasznie jojczył na ten obyczaj. Na szczęście Królowa, mniej ortodoksyjna w obyczaju dworskim, szpilką z feniksem sprawę naprawiła. Więc te joseońskie skarpetki jakoś tak mi w pamięci utkwiły :rotfl:

Agn - Nie 26 Lip, 2015 22:46

Skarpetki??? Ehm... co za zwyczaj...

To ja się zbieram. Jutro skończę 29. odcinek Hwajung. Wytrzeszcz szykuje się do rebelii, ubrał się bojowo, skrzyknął popleczników i umyśla siąść rzycią na tronie nim słońce zajdzie. Good luck with that.
Porywacze zaś wystrachani, że In Woo ma szukać królewny, to na pewno znajdzie (pytanie: jak? ma jakiś szósty zmysł?), więc trucicielka ma przenieść Jungmyung. Królewna wcześniej dzielnie usiłowała poluźnić węzły (aż na rękach krew miała). Ciekawe, czy się nie okaże, że sama się przeniosła w bliżej niesprecyzowane miejsce. ;)

Zmykam. Sen mnie morzy. Dobrej nocy!
Ach, no dobrze, to jeszcze na dobranoc jeszcze jedne piękne oczy...
Np. z nieco mniejszą ilością warstw ciusznych na sobie...
I wiadomo, co robiący.

zooshe - Nie 26 Lip, 2015 22:50

Bride Of the Century czyli opowieść o miłości czebolach, wrednych teściowych, duchach, sobowtórach i klątwie.

Na początku należy dodać, ze drama zdecydowanie nie jest najwyższych lotów, ale wakacje zdecydowanie sprzyjają tego typu produkcjom więc obejrzałam bez większego żalu w znacznym stopniu przewijając nieistotne wątki.

Bohaterem jest Choi Kang Joo w tej roli słodziachny Jeremy z YAB. :serce: Tutaj gra najstarszego syna najbogatszej rodziny chaeboli w Korei. Bo jakże by inaczej. Jak na bohatera przystało jest arogancji i wredny i właśnie wrócił do kraju, aby się ożenić z Jang Yi Kyung. Oboje narzeczonych niezbyt się lubią, ale nie mają za bardzo wyjścia. Jego matka bardzo nalega, właśnie na ślub z Yi Kyung. Natomiast Yi Kyung, choć sama należy do chaeboli, jednak rodzinna firma jej matki nie przędzie najlepiej, dlatego ślub jej córki z najbogatszym dziedzicem, jest dla niej być albo nie być.

Co jednak ma zrobić przedsiębiorcza mamuśka, kiedy na krótko przed planowanym ślubem jej córka nagle znika? Bojąc się zerwania zaręczyn postanawia podstawić inną dziewczynę Doo Rim łudząco przypominającą prawdziwą Yi Kyung aby do czasu jej odnalezienia poudawała narzeczoną. Obie panny są totalnym przeciwieństwem, ale Kang Joo i tak nie zauważa różnicy dopóki szczerość i niecodzienne zachowanie Doo Rim sprawiają, że oboje zakochują się w sobie.

Doo Rim nie wie jednak, że padła ofiarą spisku prawdziwej Yi Kyung i jej matki, które ze strachu przed klątwą rodziny męża, w myśl, której pierwsza żona najstarszego syna zaraz po nocy poślubnej staje się pożywką dla żądnego ofiary ducha, postanawiają wydać ją za mąż zamiast Yi Kyung, a kiedy duch zrobi swoje, zająć jej miejsce.

Najpierw minusy żeby później można było dojść do plusów. Oglądając BOTC miałam wrażenie, że oglądam coś niskobudżetowego. Fabuła, chociaż z dużym potencjałem nie została należycie wykorzystana, część scen była zwykłymi zapychaczami czasu, nie wspominając o tym, że głupota bohaterki momentami była wręcz porażająca. Aktorstwo na średnim poziomie nikt w tym względzie nie wybijał się ani pozytywnie ani negatywnie.
Na plus należy zaliczyć wątek paranormalny. Bardzo podobały mi się wszystkie sceny z duszycą i byłam naprawdę ciekawa, co wyniknie z całej tej klątwy, tak więc kiedy gdzieś w okolicy 10 odcinka większość się wyjaśniło odczuwałam małe rozczarowanie.

BeeMeR - Nie 26 Lip, 2015 23:28

Trzykrotka napisał/a:
Dobrze, że nie skarpetki jej ukradł, to byłoby dopiero...! :mrgreen:
skarpetki to się kradnie / dostaje królewskie (vide: królewski krawiec)

Trzykrotka napisał/a:
jaką to królewską nagrodę król miał dla swoich najlepszych ludzi - skarpetki im rozdawał. Zapewne im zdjęte prosto ze stópki, jak stał :rotfl: Krawiec nr 2 strasznie jojczył na ten obyczaj. Na szczęście Królowa, mniej ortodoksyjna w obyczaju dworskim, szpilką z feniksem sprawę naprawiła. Więc te joseońskie skarpetki jakoś tak mi w pamięci utkwiły :rotfl:
Ot, właśnie :lol:
joseońskie skarpetki to jeden z cudów dramowych - np. YS chodzi po lesie i błocie ze Scholarem a skerpetuńcie bieluśkie jak śnieg ;)

Trzykrotka napisał/a:
Soo Hyuk ma co prawda rolę super-malowniczą, ale też super-niewidzięczną. Ma gadać, pięknie i groźnie wyglądać, przybierać pozy, z wdziękiem wysysać kolejne ofiary i... tyle.
Dobrze, że choć powalczyli z Junkim ;)
Trzykrotka - Pon 27 Lip, 2015 00:10

BeeMeR napisał/a:

joseońskie skarpetki to jeden z cudów dramowych - np. YS chodzi po lesie i błocie ze Scholarem a skerpetuńcie bieluśkie jak śnieg ;)

Czasami paluszek ma lekko zabrudzony :lol:
BeeMeR napisał/a:

Dobrze, że choć powalczyli z Junkim ;)

I że w ogóle Gwi ruszył tyłek z pałacu nie tylko w stronę łożnicy królewskiej po kolejną konkubinę :wink:

Oglądam Duszkę nr 8 i piszczę z radości. Firmowy wyjazd integracyjny z ukrytym celem: zaciągnąć Szefa do łóżka to jest to! :rotfl: Jak ja uwielbiam, kiedy Szef się płoni (choć już powinien nieco okrzepnąć IMO) kiedy o poranku Duszka-Myszka atakuje go pytaniem, czy to prawda, że mężczyźni sa najbardziej pobudzeni (a właściwie, to pyta dosadniej) między 10, a 11 rano i rzuca wymowne spojrzenie na jego spodenki :rotfl:
I zazdrość Szefa o Cordona i zazdrość Duszki o pannę Lee... dzieje się!
Strasznie się też śmiałam, kiedy brat Duszycy instruował Myszkę Duszkę jak ma się ubrać na wyjazd z facetami :rotfl:
Podoba mi się, że Myszka ma w końcu przyjaciółkę, choć to niestety duch... ale kiedy biegły razem podskakując jak male dziewczynki, to było bardzo ujmujące.
Ten szwagier szefa jest coraz okropniejszy. Aż mnie otrząsa po kolejnych jego drobnych niby czynach. No i ten wzrok szamanki...

Nad Bride of the Century kiedyś się zastanawiałam, ale jakoś nie skusiło mnie. Jeremy'ego jeszcze wtedy nie znałam :lol: Ale teraz to już na pewno się nie skuszę - niech Maska rządzi :banan: w czebolskich dziedzinach.
Zooshe :kwiatek:

Aragonte - Pon 27 Lip, 2015 01:22

Napisałam sporego posta i go wykasowałam niechcący :frustracja:
To tylko napiszę, że oglądam szósty odcinek Oh My Ghost i jestem rozbawiona i wzruszona - wszystko w odpowiednich dawkach.
Lubię chyba wszystkich bohaterów - poza upiornym szwagrem-policjantem, brrrrr. Im szerzej się uśmiecha, tym bardziej mnie przeraża i zastanawiam się, co knuje.
Ten rozbity telefon w jego szufladzie to własność Duszycy, co? :mysle:

Jakże ja rozumiem Szefa, który jest zdeterminowany pokazać się dawnym szkolnym kolegom od jak najlepszej strony...

Edit: o rany, ale cudne powitanie w rządku i chórem urządzili chłopcy z restauracji i Duszyca :lol: jak w wojsku, normalnie :lol: I ten uśmieszek Szefa, który po prostu urósł wewnętrznie - miodzio :-D I jakie urocze taksowanie się wzrokiem, kto bardziej się zestarzał od czasów szkolnych :twisted: Ostatni przybyły kolega szkolny obrósł chyba nie tylko w "charyzmę", jak to eufemistycznie określił Szef :-P

BeeMeR - Pon 27 Lip, 2015 08:55

Odnośnie Scholara - zapomniałam nadmienić, że zgrzyta mi książęce malowidło za plecami - jakieś takie niby w temacie - bo książki i półki - ale bardzo mało koreańskie ;)


Wolę wampiryczne :mrgreen:

Agn - Pon 27 Lip, 2015 10:45

Skończywszy 29. odcinek Hwajung - Wytrzeszcz ruszył na zamek, a Gwanghee z owego zamku czmychnął. Wytrzeszcz bardzo chce mu osobiście odciąć głowę. Ciekawe, czy ma do tego odpowiednie cojones, bo na razie się tym nie wykazywał. Wciąż pamiętam, jak się płaszczył przed Kangiem, że mu buty będzie lizał. Ciekawe, ile czasu król Injo spędził na tronie. :P
Królewna trafiła z deszczu pod rynnę. Oczywiście znalazł ją Joo Won, więc, jak to w dramalandzie, nastąpiła chwila, która zamiast "Spieprzajmy stąd natychmiast!" brzmiała tak:
- Wasza wysokość!
- Paniczu!
- Wasza wysokość!
- Paniczu!
:thud: Nigdy tego nie zrozumiem. :P
No ale cóż - królewna do pałacu wejść nie może ani nawet Joo Won, bo tam ma być rebelia, Gwanghee nie chce rozlewu krwi (co najwyżej żołnierzy pozostawiał, by dla zmyły chyba nieco powalczyli z nadciągającym Wytrzeszczem i jego armią), więc pałac zwyczajnie oddał, w tle tylko leciał jego speech, że on znika, ale jego ludzie zostaną.
Ej, nie bawię się. Jeszcze 21 odcinków i nie będzie Gwanghee???

No to czekamy, co będzie dalej. :D

Trzykrotka - Pon 27 Lip, 2015 10:47

BeeMer :thud: :mrgreen:
Mnie nigdy nie przestanie zadziwiac twoje oko do takich szczegółów, jak koraliki na kapeluszu, czy Książęcy parawan. ja nawet nie wiedziałam, że on jakiś w ogóle ma :shock:

W Duszce sekwencja z kolegami Szefa była naprawdę świetna i bardzo z życia wzięta. I ślicznie zakończona. To, że on tak bardzo spiął się, żeby przed nimi roztoczyć pawi ogon własnego splendoru też wydało mi się bardzo prawdziwe. Bałam się, że znowu zostanie zraniony, ale na szczęście nie. Zakończenie z przepraszającym dawnym prześladowcą było piękne i miało wymiar uzdrawiający. Na pewno jakaś część smutnej duszy Szefa została uleczona. Zostaje jeszcze kwestia nie pomszczonego wypadku siostry no i sprawy z matką.
Swoją drogą, to matka na miarę tej Pasikonikowej z WaC, tyle, że tamta była czebolką, a to wiele złego tłumaczy. Ta czebolką nie jest, dziećmi interesuje się i za późno i za dziwacznie, a samo to, że przyznaje, że od opieki nad nimi wolała towarzystwo kolejnych "narzeczonych" jest dość szokujące.
Szef wydaje się taki zakochany w sobie, taki przekonany o własnej świetności. A tak naprawdę on jest równie niepewny siebie, jak cała reszta populacji. Szkoda, że nie potrafił odważyć się nawet na poderwanie dziewczyny, w której się kochał, a która ewidentnie nie miałaby nic przeciwko.
Ten podejrzany policjant działa coraz brutalniej. Komórka na pewno należy do Duszycy, a skoro zniszczył nagranie z kamery ochrony, to znaczy, że i żona jemu zawdzięcza wózek inwalidzki. Ciekawa jestem, czy teraz tym będziemy się w dramie zajmować. Bo przecież Duszce mało czasu zostało na załatwienie ziemskich spraw. A te sprawy na pewno z policjantem sa związane.

W weekend stwierdziłam znudzenie kolejną dramą. Po High Society padło na The Time We Were Not In Love. Nie wiem, czy nie za późno na zmianę scenarzysty, bo drama buksuje w miejscu od dobrych czterech odcinków. Nie wróżę jej najlepiej :roll:

BeeMeR - Pon 27 Lip, 2015 10:57

Agn napisał/a:
- Wasza wysokość!
- Paniczu!
- Wasza wysokość!
- Paniczu!
:thud: Nigdy tego nie zrozumiem. :P
Czyli titanicowe
- Jack!
- Rose!
- Jack!
- Rose!
;)

A co do tego odsypiania aktorów to mi się coś tak wydawało że by się przydało po tym jak mieliśmy wielką bitwę (która, nawiasem, kojarzyła mi się nieco z Warlords czy jakimiś innymi grami strategiczno-batalistycznymi ;) )

Trzykrotka napisał/a:
Po High Society padło na The Time We Were Not In Love.
Na szczęście żadnej nie mam w planie - HS niby miałam, ale już jednego gniota w tym roku dla Sung Joona obejrzałam/przewinęłam, drugiego nie zamierzam :P
Co do Time to dalej mi się wydaje, że nie scenarzystę powinni byli zmieniać :P

Trzykrotka - Pon 27 Lip, 2015 10:59

BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
- Wasza wysokość!
- Paniczu!
- Wasza wysokość!
- Paniczu!
:thud: Nigdy tego nie zrozumiem. :P
Czyli titanicowe
- Jack!
- Rose!
- Jack!
- Rose!
;)



I Gunmanowym
- Hyun Soo!
- Orabonim!
- Hyun Soo!
- Orabonim!

:mrgreen:

BeeMeR - Pon 27 Lip, 2015 11:00

Trzykrotka napisał/a:
I Gunmanowym
- Hyun Soo!
- Orabonim!
- Hyun Soo!
- Orabonim!
:mrgreen:

Agn, no sama widzisz, tradycja długa, a ty się czepiasz ;)

Trzykrotka - Pon 27 Lip, 2015 11:25

Może ja powiem w swoim imieniu. Z tymi dużymi literami to moja inwencja; świadomie to robię w momentach, kiedy nie znamy bohatera inaczej jak z tytułu (Premier, Król). Z następca tronu jest niby trochę inaczej, bo wiemy, jak ma na imię, ale i tak nikt się tak do niego nie zwraca. Zostawiłam więc duże litery jako zastępnik imienia.
Ze zwracaniem się per "ty" - powiem tak: na subtelności i kombinowanie jak kto do kogo mówi nie bardzo jest czas. Tłumaczyć trzeba w miarę szybko; nie wiem jak Agn, ale mnie nie starcza czasu na dywagacje obyczajowe. Miałam scenę, w której Książę spotyka Premierównę - też u mnie zwrócił się on do niej per "ty." Nie miałam czasu wymyślać jakiejś "pani" "panny," czy czegoś takiego.
Może po emisji - jeśli będzie taka chęć - zrobić jakąś ogólną korektę takich rzeczy, ale na razie chyba prościej jest iść demokratycznym trybem amerykańskim, gdzie jeśli nie ma jakiegoś "ajussi" czy "agassi" zostawia się "ty."

BeeMeR - Pon 27 Lip, 2015 11:32

Trzykrotka napisał/a:
Zostawiłam więc duże litery jako zastępnik imienia.
I ja to właśnie tak odbieram, dlatego zaproponowałam dostosowanie do tej wersji (bo skoro się jakieś różnice już wyłapuje może warto zwrócić na to uwagę i w kolejnych odcinkach robić - tj. ja mogę poprawiać jak dostanę zielone światło.

Co do "ty" to nie mam nic przeciwko jak rozmawia równy z równym, ale księgareczka do obu scholarów na razie tak nie powie, skoro certoliła się powiedzieć hyungnim ;) . Familiarność i "ty" mogą bez problemu obaj do niej, zwłaszcza że książę już proponował mówienie "przyjacielskie". Wampir łączył z nią usta, ale mimo to ją onieśmiela - chyba jeszcze trochę zanim powie do niego "ty" ;)
Ja wiem, że ang. tłumaczenie rzadko bawi się w takie hocki klocki ja paniczu/panno ale skoro wiemy jak jest - czemu nie? ;)

Z drugiej strony - może niepotrzebnie widzę "problem" tam gdzie go nie ma - dlatego więc pytam :kwiatek:
edit:
na razie zostawiam to "ty"

Admete - Pon 27 Lip, 2015 11:41

Aragonte cieszę się, że ci się Duszka spodobała. To naprawdę przemyślany i dobrze zrobiony serial. Oby był taki do końca.
Trzykrotka - Pon 27 Lip, 2015 11:43

"Panicza" naprawdę trudno się wsadza w potoczną rozmowę. Logicznie tak powinno być, ale praktycznie będzie to spowalniało tłumaczenie.
BeeMeR - Pon 27 Lip, 2015 11:44

Trzykrotka napisał/a:
"Panicza" naprawdę trudno się wsadza w potoczną rozmowę.
Wiem, w dodatku nie najlepiej brzmi po naszemu. Już lepiej "pan/panie" ale to znowuż nie jest dokładne ;) Jak pisałam, zostawiam "ty", trudno.
BeeMeR - Pon 27 Lip, 2015 15:09

Scholar 5 :mrgreen:
Trzykrotka - Pon 27 Lip, 2015 15:44

Dzięki :kwiatek: :banan:
Z tłumaczeniem odnośnie osób w Scholarze jest grubszy problem. Nie wiem, jak Agn sobie radzi, ale ja ciągle na tym utykam - mianowicie - jakiego zaimka używać w stosunku do YS. Dla kogo ona jest dziewczyną, dla kogo chłopakiem? Dla obu scholarów już jest kobietą, ale czy ginsaeng wie? Służący? Co z książkowym ajussi udającym Chińczyka - wie? Nie wie? Mnie od tego głowa czasami pęka w trakcie robienia napisów.
Mam propozycję, że dla swoich napisów (Agn mam nadzieję też się zgodzi na swoje :kwiatek: ) dam zielone światło każdej, którą forma "ty" razi - proszę sobie w krytycznych momentach zmienić na taką, jaka Wam nie zgrzyta :kwiatek:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group