To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Witamy w dramalandzie! - odcinek 6

Admete - Sob 25 Lip, 2015 12:31

Mnie wątek z niewolnikami nie do końca leżał. Ja rozumiem ich desperację, ale działali jak terroryści w zasadzie. Ja bym dała Dae Gilowi choć odrobinę spokojniejszego życia. Nie z Drewnianką, ale z druga panną.
Agn - Sob 25 Lip, 2015 14:16

BeeMeR napisał/a:
śliczne avatary :serduszkate:

Peruka jest urocza :lol: Bywały gorsze kołtuny ;)
Najczęściej jednak u zbirów ;)
No to teraz oczekuję, że panna będzie musiała wykazać się zdolnościami medycznymi o których mówiła przy okazji pierwszego spotkania i leczonego gryzonia :mrgreen: - czekam na to od tamtej sceny ;)
No i ciekawe czy już się dowie o szczególnej przypadłości KSY ;)

Ja się właśnie zastanawiam, czy aby nasz obolały wampir nie zacznie łaknąć krwi i nie błyśnie kłami w obecności Yang Sun. Czekam. Czekam niecierpliwie na reakcję naszej księgareczki. :excited:
Choć pewnie by się aż tak nie wystraszyła, tylko uznała, że to musi być ów nocny uczony. :mrgreen:
Admete napisał/a:
Mnie wątek z niewolnikami nie do końca leżał. Ja rozumiem ich desperację, ale działali jak terroryści w zasadzie.

A czy to nie zawsze tak właśnie wygląda? Uciskana warstwa społeczna w końcu mówi "dość!" i nie ma mowy o kulturalnym załatwieniu sprawy - zaczyna się mordowanie, terroryzm itd. Nie dziwię się - tu już nie mówi rozsądek tylko desperacja i chęć odwetu.

A teraz pytanie - czy jakaś dobra dusza mogłaby skopiować angielskie napisy, wkleić je w treść maila i wysłać do mnie? Zaraz tu zakwitnę z nudów, a mogłam wziąć ze sobą napisy na pendrivie i tłumaczyć spokojnie. To nie - nie wzięłam. :frustracja:

Agn - Sob 25 Lip, 2015 14:55

Dzięki!!! *leci na pocztę*

Edycja: I przełożone. Wieczorem scalę i wyślę do BeeMeRka. BeeMeR, przed tobą katorga, bo tłumaczenie strasznie na sucho, często nie pamiętam, kto co mówi, więc... szykuj się...
Ale poleci dopiero po 23-ej, jak dotrę do domu, więc dzisiejszy wieczór masz jeszcze spokojny.

BeeMeR - Sob 25 Lip, 2015 15:19

Conspiracy in the Court 01

Wątków jest dużo, postaci jeszcze więcej, wszystko zamotane nieźle - acz przyznaję, że na koniec odcinka byłam już trochę znużona. Miauczący aktor (m.in.z WBDS) mnie irytuje :czekam2: Zdjęcia bardzo ładne i pomysł trucicielstwa oraz zabójczej akupunktury - czemu nie :mrgreen:

Admete pokrótce nakreśliła wątki, ja zilustruję:
Dziewczyna w retrospekcji z obu panami; policjantem i kupcem:


i obecnie: jako uczennica ziołolecznictwa, trucicielstwa, bezlitosnej magii szpilek


A jak trzeba to giseang, równie mordercza jak jej szpilki i trucizny - najgorsze są "prawie jak anyżki" bo bezwonne a potrafią przejąć inny zapach i udawać niewinne zioła.


Tal Tal to policjant - ofiara co to nie tylko bić się nie umie, ani nawet nie próbuje, za to zadaje za dużo pytań o nikogo nie interesujących umarlaków, przemycane dobra i licho wie co jeszcze. Ojciec jest szczególnie niezadowolony, wolałby by robił lepszą karierę; Senior - w szatach magistrackich - tak mnie irytuje miauczeniem że nie wiem jaki ma z nim problem ale ma:


Od bicia się, picia i innej wersji śledztwa jest Anioł śmierci - jakieś ichnie FBI.


A od knowań jest kupiec (acz nie tylko on)


Bardzo mi się podobał pomysł na ulotki - odbijanie na wyżłobionej formie w 2 sekundy a nie żmudne przepisywanie :oklaski: No i mapka :)


Zachwycona nie jestem, ale nie odrzuca - dam szansę i obejrzę dalej :mrgreen:

Admete - Sob 25 Lip, 2015 17:33

Ja też pewnie obejrze dalej Conspiracy choćby dla młodych wtedy i zaczynających dopiero karierę aktorów. O ile mnie tłumaczenie nie pokona. Jako zywo angielski znam tylko trochę,ale niegramotnośc tych napisów wali po oczach.
BeeMeR - Sob 25 Lip, 2015 18:18

BTS podwodnego kissu Scholara :mrgreen:
https://www.youtube.com/watch?v=lCneUz9UvEQ

Agn - Sob 25 Lip, 2015 18:41

Och, to sobie do snu obejrzę to bts - dzięki ci za sznureczek! :)
Oraz za opisy Conspiracy - czytam z ukontentowaniem. Acz tu net słaby, to na razie nie widzę obrazków.

Trzykrotka - Sob 25 Lip, 2015 19:15

Fajne BTS! :banan: Dobrze, że butle z tlenem nie załapały się w kadr. Ciekawe, ile razy musieli tak się zanurzać. Scena była długa...

Pozwólcie, że jeszcze parę zdjęć ze Scholara nr 6
Piękne okoliczności różne

Kącik Gwi


I przyjemna głupotka: 10 kulinarnych dram z atrakcyjnymi szefami kuchni
Greatest Marriage stanowczo mówię nie :confused3: Truskaweczka z GG i Macoszka z Nice Guy - dream team po prostu :confused3: Natomiast kilka tytułów sobie odnotowałam, a Night Restaurant zasysam do wypróbowania.
http://www.dramafever.com...gn=email_weekly

Agn - Sob 25 Lip, 2015 19:26

Trzykrotka napisał/a:
Natomiast kilka tytułów sobie odnotowałam, a Night Restaurant zasysam do wypróbowania.

Podzielisz się??? :flirtuje1:
O, teraz mi się obrazki wyświetliły. Jak miło! To pewnie siła Scholara. Ach, jak tam pięknie. No tak cudna jest ta drama, że bym najchętniej wlazła w ekran... :serce:

Admete - Sob 25 Lip, 2015 20:40

Wiecie, że jest japońska wersja Love actually? Mam zamiar obejrzeć:

It All Began When I Met You

http://asianwiki.com/It_All_Began_When_I_Met_You

A jeśli chcecie western w joseońskich dekoracjach, to polecam Kundo:

http://asianwiki.com/Kundo_:_Age_of_the_Rampant

BeeMeR - Sob 25 Lip, 2015 21:19

Trzykrotka napisał/a:
Fajne BTS! :banan: Dobrze, że butle z tlenem nie załapały się w kadr. Ciekawe, ile razy musieli tak się zanurzać. Scena była długa...
Czy tylko mnie się wydaje, że to Junki i reżyserował tą scenę? ;)

Admete napisał/a:
A jeśli chcecie western w joseońskich dekoracjach, to polecam Kundo:
a widziałaś już czy tylko znalazłaś?
Admete - Sob 25 Lip, 2015 23:02

Kundo widziałam - brudni i źli ;) Film ma faktycznie westernowe klimaty. A teraz jestem właśnie po seansie It All Began When I Met You. Polecam, bardzo mi się podobało. Historie inne i inaczej opowiedziane. Powiedziałabym, że pastelowe, jakby naszkicowane piórkiem, ale emocjonalne. Nie wszystkie są wesołe i niekoniecznie dobrze się kończą, ale człowiek się wzrusza i myśli, że tak właśnie w życiu bywa. Nie ma tu szarżowania jak czasem w produkcjach koreańskich, wszystko subtelne, wyciszone. Właściwie to są tylko początki pewnych opowieści albo ich środki, nie dostajemy całego obrazu. Pomyślałam, że chciałabym się więcej dowiedzieć o bohaterach - czy dziewczynka z domu dziecka znajdzie rodziców, jak się ułoży związek aspirującej aktorki i zapracowanego właściciela firmy, czy uczucia dziewczyny z cukierni zostaną odwzajemnione, jak poradzi sobie mały Koji...Może najmniej mnie poruszyła historia dwojga młodych próbujących ułożyć sobie życie na odległość. Polecam całość.
BeeMeR - Sob 25 Lip, 2015 23:39

Obejrzałam ponownie większość Scholara 6 - poprzednio się zachwycałam to teraz będę czepiać.
Wszystko ładnie i pięknie, ale zgrzyta mi:
- czemu KSY po zobaczeniu sobowtóra ukochanej nie próbował nawet jej szukać? Tylko przeszedł do codziennego życia i zajęć.
- czy sobowtór nie czuje nic, żadnych nie ma uczuć czy tak dobrze się z nimi kryje za fasadą po-kerowej twarzy?
- czemu służący okłamał księcia że dziewczyna wyjechała?
- czemu ona żegnała się z siostrą skoro miały jechać razem?
- czemu wampiry palone w wielki dole w dzień nie zostały spopielone od słońca albo chociaż nie dymili? Ok, nie żyły już ale nauczyciel nie żył a się spopielił.

Agn - Nie 26 Lip, 2015 00:34

BeeMeR napisał/a:
- czemu KSY po zobaczeniu sobowtóra ukochanej nie próbował nawet jej szukać? Tylko przeszedł do codziennego życia i zajęć.

Też mnie to dziwi, ale wydaje mi się, że on i tak najbardziej opętany jest znalezieniem książki, zatłuczeniem Gwi i skończeniem własnego żywota. A przynajmniej tak to sobie tłumaczę.
Zresztą skoro wie, że to nie jest Myung Hee, to może odpuścił.
BeeMeR napisał/a:
- czy sobowtór nie czuje nic, żadnych nie ma uczuć czy tak dobrze się z nimi kryje za fasadą po-kerowej twarzy?

Moim zdaniem czuje, ale bardzo głęboko w środku. Biorąc pod uwagę, że jest zabawką Gwi ma prawo być wyłącznie skorupą.
BeeMeR napisał/a:
- czemu służący okłamał księcia że dziewczyna wyjechała?

Ja się zastanawiam, czy to kłamstwo, czy też faktycznie wydawało mu się, że dziewczyna wsiadła na statek. Może to jakoś wyjaśnią.
BeeMeR napisał/a:
- czemu ona żegnała się z siostrą skoro miały jechać razem?

Muszę to jeszcze raz zobaczyć, bo nie kojarzę sceny.
BeeMeR napisał/a:
czemu wampiry palone w wielki dole w dzień nie zostały spopielone od słońca albo chociaż nie dymili? Ok, nie żyły już ale nauczyciel nie żył a się spopielił.

Pewnie niedopatrzenie twórców. ;)

Informuję, że piątka pofrunęła na twego priva. Przed tobą ciężka orka, więc się wyśpij należycie.
I ja też idę spać.
Dobrej nocy!

Admete - Nie 26 Lip, 2015 07:35

Ta dziewczyna czuje silny gniew. Otruła ryby w stawie ojca. Przyznam się jednak, że mnie 6 znudziła dość znacznie.
Agn - Nie 26 Lip, 2015 07:40

Śniadanko!!!

BeeMeR - Nie 26 Lip, 2015 07:59

Agn napisał/a:
Śniadanko!!!
i gimnastyka ;)
https://www.youtube.com/watch?v=3waJoQnGzKo


Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
- czemu ona żegnała się z siostrą skoro miały jechać razem?

Muszę to jeszcze raz zobaczyć, bo nie kojarzę sceny.
Już chyba wiem - ona nie żegnała się z siostrą, bo się obie miały pakować następnego dnia, tylko żaliła, że będzie za wszystkimi tutaj (czytaj: KSY również) tęsknić. Muszę ponownie zerknąć na scenę i napisy.

I kolejne mondre pytanie: czemu KSY nie używa wachkarza? Nie bojowo - dla ochłody i osłony przed słońcem. Taki ładny wachlarz się marnuje...

Admete - tak czułam, że się znudzisz :lol:

ps. A & T wampiry oglądać będę wieczorem. :kwiatek: :kwiatek:

Trzykrotka - Nie 26 Lip, 2015 10:50

Śniadanko - ajjj, jakie ładne okoliczności! W takim towarzystwie milej się spożywa kanapki z chleba razowego, który cóż... zdrowy jest, ale w smaku wybitnie mi nie leży.

Admete :kwiatek: ja mam wrażenie, że tobie było z tą dramą nie po drodze zanim się jeszcze zaczęła. Daj sobie z nią spokój po prostu i oglądaj coś bardziej "swojego." Przymusu nie ma.
Mnie ona bardzo leży, o wiele bardziej - za całym szacunkiem - niż zeszłoroczny Gunman, którego całe kawały dotyczące polityki przewijałam, albo szłam zrobić sobie herbatę. Baśń o wiele bardziej mi się podoba o tej porze roku.

Sprawa z wyjazdem Yang Sun pojedynczo albo z rodziną jest dość niejasna jak dla mnie. Powinna jechać choćby z siostrą, skoro ginsaeng mówiła KSY, że miejsce które dla małej znalazła jest dobre ze względu na leczenie jej donsaeng. Ochroniarz zaraportował, że YS weszła na pokład "with family." Ja też podejrzewam, że jej żal i płacz pożegnalny związany był z koniecznością pożegnania się z KSY, w którym się właśnie świeżo zakochała.
Ochroniarz okłamał Księcia, ale to jest człowiek Króla. To on na Księcia donosi. Zwróćcie uwagę na końcową królewską scenę z 6 odcinka.
Co do sprawy księgarzy - wampirów, to o ile pamiętam, tylko dwóch się przemieniło i ci dwaj wyssali resztę, a tej zbiorowej mogiły na pewno nie kopano za dnia. Przecież póki co eksterminacja księgarzy jest starannie krytą tajemnicą. Ich zniknięcie tłumaczy się banem królewskim, zakazem przebywania w mieście. Pogrzeb odbywał się - podejrzewam - przed wschodem słońca, więc nie mieli możliwości "podymienia" sobie jak Gwi.
A reszta wydaje mi się dość jasna. Co niby KSY - wampir miałby robić z odnalezioną i cudem uratowaną narzeczoną? Po co jej szukać? KSY - człowiek szukałby na pewno, ale ponad stuletni wampir? Przeżył wstrząs, potem ochłonął. Pojął, że to nie ona. Może zajmie się odkrywaniem, kim w takim razie ona jest, ale na razie ma inne sprawy na głowie.
Martwa twarz tej dziewczyny kryje morze złych uczuć do ojca, do Gwi, pewnie do świata w ogóle. I pewnie strach. Ludzie, którzy się boją, a nie mogą tego okazać, przeważnie tak wyglądają.

Słuchajcie, jak wiosną był sezon na kwitnące wiśnie, tak latem jest na całusy! 10 I Remember You kończy się kissem (co prawda wall kissem, ale dobre i to), a w Duszce numer 8 znów hej hej nanana... :serduszkate: I tym razem to nie Duszka, ani Myszka zainicjowała sprawę, żadna to była gorączkowa halucynacja, ani duszna imaginacja, tylko prawdziwy, rzetelny pocałunek zainicjowany przez Szefa :excited:

W I Remember You ogromnie podobało mi się, kiedy trzej panowie: nasz Sherlock, jego brat-creepy adwokat oraz równie creepy patolog sądowy, ruszają rzem na pomoc porwanej policjantce. Ich zbiorowe działania są skuteczne skutecznością precyzyjnej maszyny, a kiedy w obecności podejrzanych zaczynają omawiać jego przypadek, tonąc całkowicie w dyskusji - miody :rotfl: Dream team po prostu i aż szkoda, że stoją po przeciwnych stronach barykady. Kiedy już wiadomo kto jest kim, obserwacja, co z tą wiedzą zrobi nasz bohater, jest o wiele lepsza niż początkowe domysły.

Dziś mam zamiar obejrzeć Time That I Loved You - az się boję, czy i tam usta będą w robocie :-D

BeeMeR - Nie 26 Lip, 2015 11:55

Mnie się też Scholar bardziej podoba niż Gunman - tamtejsza polityka mi nie straszna, pod koniec zwłaszcza mi się podobało, ale jak wiecie panna mi nie leżała więc wątek romantyczny, kissy - wszystko nie trafiło, a to pół przyjemności z dramy odpada. Nie samym Zuym z córeczką człowiek żyje ;) Acz przebieranki i tajne akcje były zacne - nawet jeśli nie w dużej mierze nie prowadziły do niczego ;) Niemniej nie chciało mi się dramy powtórzyć a Scholara powtarzam od razu na własne życzenie :mrgreen: - to o czym świadczy :mrgreen:

Widzę różne niedoskonałości dramy, ale - jak w WP - nie rażą ani nie przeszkadzają. Widziałam najróżniejsze zażalenia, od zrozumiałych po absurdalne (np. że Gwi nie biega z gołą klatą po lesie), m.in też że kissu za szybko ;) - jasne, że nie dogodzi się wszystkim, szans nie ma :lol:

Trzykrotka napisał/a:
Co niby KSY - wampir miałby robić z odnalezioną i cudem uratowaną narzeczoną? Po co jej szukać?
Jak to czemu? Żeby choć sprawdzić kto to i co robi. Nawiasem - mam nadzieję że rozwiną postać tej dziewczyny bo na razie drama skupiała się na przebranej pannie i jej obrońcach ;)

Skoro o kissach mowa - w Masce dotarłam do drugiego kissu :serduszkate: - powiem tak, zupełnie "out of character" bo Mąż absolutnie nie całuje jakby nie znosił dotyku innych i całe życie się trzymał z dala od kobiet :serduszkate:
Bardzo mi się podobało tez polowanie (absurdalne do kwadratu :rotfl: ) I reflektor - już jak Zły spojrzał znacząco na reflektor to moja wewnętrzna nastolatka (nie, nie bogini :P ) aż zakwiczała z radości na użycie tego sterotypu :rotfl:

zooshe - Nie 26 Lip, 2015 13:45

I remember you

Cudnie się to wszystko rozwija. Ciekawi mnie bardzo na ile Lee Hyun wie a na ile podejrzewa swojego sąsiada i oczywiście swojego braciszka adwokata. Cudnie się ogląda tą trojkę w akcji, razem tworzą naprawdę zgrany zespół. :oklaski:

Nie pamiętam czy już pisałam ale jakby mi umknęło to uwielbiam kapitana, choć i tak bidula nie dostanie dziewczyny. :serduszkate:

Agn - Nie 26 Lip, 2015 15:03

Cytat:
i gimnastyka

https://www.youtube.com/watch?v=3waJoQnGzKo

*rozgląda się, czy nikt nie widzi*
*próbuje*
To niewykonalne!
BeeMeR napisał/a:
czemu KSY nie używa wachkarza? Nie bojowo - dla ochłody i osłony przed słońcem. Taki ładny wachlarz się marnuje...

Na razie Yung Sun używała wachlarza, kryjąc się przed pościgiem. :lol: A czemu KSY nie używa? A ile można zasłaniać taką piękną buzię? I może jeszcze oczyska? BeeMeR, ogarnij się. ;)
Trzykrotka napisał/a:
Śniadanko - ajjj, jakie ładne okoliczności! W takim towarzystwie milej się spożywa kanapki z chleba razowego, który cóż... zdrowy jest, ale w smaku wybitnie mi nie leży.

To nie jedz, jeśli ci nie smakuje. Nie ma sensu się katować. :)
Trzykrotka napisał/a:
Mnie ona bardzo leży, o wiele bardziej - za całym szacunkiem - niż zeszłoroczny Gunman, którego całe kawały dotyczące polityki przewijałam, albo szłam zrobić sobie herbatę. Baśń o wiele bardziej mi się podoba o tej porze roku.

Ja nie porównuję, bo obie te dramy mi się (póki co) bardzo podobają. Nie wiem, jak dalej będzie ze Scholarem, na razie prezentuje świetny poziom i Agn może się z radością wgryźć w nastrój i historię, nie szkodzi, że akcja nie pędzi na łeb na szyję.
ale ile tam się dzieje pod tym płaszczykiem ułożenia. Ach jej! :serce: Z ostatniego odcinka ze scen nie-akcji moim faworytem jest moment, w którym Kim Sung Yeol zwalnia kroku, by Yang Sun mogła za nim nadążyć. Śliczne to było.
A poza tym? Najpierw Junkim zamiatano okoliczne drzewa, ale spodobał mi się spryt, by przejąć torbę i wystawić Gwi na słońce (BeeMeR, jak widać to nie takie proste z tym wystawieniem - wiadomo, nie zadziała zaproszenie "Chodź się opalać!", ale i nie spopiela się facet tak od razu). A że przy okazji z rozwianym włosem pofruwał... mmm... :serduszkate: Okej, ta peruczka nie jest najgorsza z możliwych, ale dopiero jak się totalnie roztrzepała wyglądała fajnie, bo na pierwszą chwilę tak se. ;)
Trzykrotka napisał/a:
Dziś mam zamiar obejrzeć Time That I Loved You - az się boję, czy i tam usta będą w robocie

Boisz się? Ja bym się nie bała. :mrgreen:

Ja zaś obejrzałam sobie nr 28 Hwajung. Pierepałki z tym ślubem. Królewna zacisnęła zęby (ale nie usta, niestety) i powiedziała "tak", Kang się cieszy i wyjeżdża do króla z, khem, propozycją, że może by tak, w ramach zaufania dla współteścia przestał się wygłupiać trzymaniem go w szachu świstkiem papieru (rany, nie pamiętam, co tam było, ale jakiś porządny hak na ministra Kanga). Gae Shi stanęła na głowie, by ów mariaż doszedł do skutku, o radości In Woo to nawet nie wspomnę, choć nie skacze pod sufit, a wręcz ładnie mówi królewnie, że ma nadzieję, że widzi ją taką zapłakaną po raz ostatni... A król stwierdził, że czas zrobić urlop od bycia królem-maszyną, chce coś zrobić ludzkiego i powiedział, że ni cholery nie pozwoli na to małżeństwo. Znaczy się wyraził się bardziej oględnie, ale z grubsza chodzi o to, że nie pozwoli, by siostra służyła mu za tarczę. Kanga kazał aresztować, a to oznacza, jak wiadomo, areszt i na resztę członków rodziny. Rozumiem, że teraz nastąpią odcinki, w których nie będzie za dużo In Woo, żeby aktor mógł się wyspać (aktor grający Joo Wona spał ostatnio i jedyna scena, w jakiej go było widać, to że leży ranny bez przytomności za kratkami). Królewna zostaje otruta przez szelmę, która niby pracuje dla Gae Shi, ale tak naprawdę dla takiego nowego knuja, który nie wiem, czy nie jest bardziej szczwanym lisem niż Kang. Btw zachodziłam w głowę, skąd znam tego aktora i mnie się przypomniało - czy to nie jest czyste zło z Two weeks?
Wracając - teraz pewnie nastąpi też chwila odpoczynku dla aktorki od roli Jungmyung. Na razie leży i dycha, zobaczymy, co dalej.
Jedno mnie tylko lekko rozczarowało. Miałam nadzieję, że będzie nowy wątek awanturniczy, bo Joo Won w niewoli, a Ja Kyung poleciał go ratować. I wszystko na to wskazywało. Pierepałki czy wieszać czy nie wieszać więźniów to jedno, potem Ja Kyung sprał 4 strażników jak się patrzy (jak on się ładnie pierze! :serce: ) i zaczyna się ucieczka... i kurde to by było na tyle. Nawet pół człowieka ich nie ścigało, ot, doszli sobie (w czystych ciuszkach :P ) do granicy, a potem Hong Joo Won stanął sobie przed obliczem króla. Ja tu zacierałam rączki, że będzie przemykanie przez lasy, jakieś pościgi, walki i opatrywanie ran, że o zadzierżgnięciu prawdziwej męskiej przyjaźni nie wspomnę... a tu klops. Może mają inne plany i będzie jeszcze lepiej, ale sam motyw ucieczki jest mało satysfakcjonujący. Zwyczajnie jest zbyt prosty.
Królowa-wdowa jak zwykle siedzi i desperuje, nic istotnego. Znaczy się ona by bardzo chciała, by jej córeczka chajtnęła się z Kangami, ale na razie boleje, że najwyraźniej popiera Gwanghee.
A Gwanghee? Niedługo pewnie poczuje, jak wielki błąd popełnił, że zamiast jak król stwierdzić "Okej, bierz ślub, mnie to tym bardziej na rękę", przejął się, że królewna nie staje na ślubnym kobiercu z miłością swojego życia. Jeszcze pojmę takie odradzanie w wykonaniu pracowników zbrojowni - lubią ją, życzą jej jak najlepiej, chcieli, by stworzyła stadło z Joo Wonem, a tu In Woo jakoś się wbił między wódkę a zakąskę. Ale król? Serio? ;)
Dobra, kończę marudzić. Drama nadal bardzo mi się podoba. :mrgreen:

Admete - Nie 26 Lip, 2015 16:17

Trzykrotka napisał/a:
Baśń o wiele bardziej mi się podoba o tej porze roku.


Też lubię baśnie. Serial mi się podoba umiarkowanie, po prostu trochę przewijam. Jednak bohaterka jest za słodka ( po zastanowieniu mnie męczy, a z kolei ginseang jest strasznie sztuczna i ma jedną minę ) i nie ma ładnych scen walki na miecze ;) Ma za to piękne stroje, scenografię, malownicze sceny. Tylko sama historia mnie nie bierze. Nie umiem się wczuć w wampiry i zawsze wydają mi się kiczowate. Nie oglądałam jeszcze dziś niczego, bo miałam gości na obiedzie i potem wzięło mnie na czytanie. Duszkę mam w planach i Assembly, bo są napisy do 3 i 4 odcinka. No i czekam na I remember you - to teraz moja ulubiona drama - tej nie przewijam, Duszki też nie. Obie mnie bawią, IRY intryguje, a duszka wzrusza.

Trzykrotka - Nie 26 Lip, 2015 17:53

Admete napisał/a:
Obie mnie bawią, IRY intryguje, a duszka wzrusza.

Oj, to to :kwiatek: Przy czym I Remember You ma świetny zestaw postaci/aktorów męskich, a Duszka przepiękne dwie heroiny. Główna jest zachwycająca w obu postaciach, a Duszycę to ja kocham od jakiegoś czasu. To na dodatek dwie młode osoby ledwie po 20 obie - tylko się cieszyć na nowe role.
Kapitana z IRY też kocham, ciamajdę jednego - i tego nerwusa, który tak się uparł na imię "Dave'" :mrgreen:
Podoba mi się w ogóle letni repertuar dramowy. W ubiegłym roku nie było takiego urozmaicenia gatunkowego.

Agn napisał/a:
Cytat:
i gimnastyka

https://www.youtube.com/watch?v=3waJoQnGzKo

*rozgląda się, czy nikt nie widzi*
*próbuje*
To niewykonalne!

Ufff, człowiek - guma, człowiek - wąż, człowiek - ośmiornica, człowiek - pójdź w me ramiona (*normalnie......... :thud: )

Admete - Nie 26 Lip, 2015 18:01

Trzykrotka napisał/a:
Kapitana z IRY też kocham, ciamajdę jednego - i tego nerwusa, który tak się uparł na imię "Dave'" :mrgreen:


Też ich bardzo lubię :) Aktor odtwarzający role kapitana świetnie prezentuje się w joseońskich strojach. Odnoszę wrażenie, że kapitan zadurzył się odrobinę w policjantce. Aktorki w Duszycy bardzo fajne, nie denerwują. Mają też co zagrać, to trzeba scenarzyście przyznać.

BeeMeR - Nie 26 Lip, 2015 18:51

Scholar
Agn napisał/a:
moim faworytem jest moment, w którym Kim Sung Yeol zwalnia kroku, by Yang Sun mogła za nim nadążyć. Śliczne to było.
Ładna scena - w dodatku ona jako kobieta nie mogłaby tak iść obok niego - ani publicznie (bo musiałabym iść za nim) ani prywatnie (gdzież białogłowa po nocy z mężczyzną ;) )
Bardzo mi się też podobał kontrakt - a konkretnie punkt o obligatoryjnych listach :mrgreen:

Admete napisał/a:
z kolei ginseang jest strasznie sztuczna i ma jedną minę
No i właśnie to mi zgrzyta od początku :roll: Jedną miała ładną scenę gdy postanowiła zostać koło niego jako przyjaciel a nie kobieta.

Hwajung
Agn napisał/a:
teraz nastąpią odcinki, w których nie będzie za dużo In Woo, żeby aktor mógł się wyspać (aktor grający Joo Wona spał ostatnio
Sprytne, sprytne, czytelne i w innych dramach ;)

Agn napisał/a:
Wracając - teraz pewnie nastąpi też chwila odpoczynku dla aktorki od roli Jungmyung. Na razie leży i dycha, zobaczymy, co dalej.
To kto teraz będzie grać? :lol: królowa matka wdowa? :roll:

Czekam na dalsze relacje :kwiatek:
Kto wie czy się za duszkę nie wezmę jak skończę Maskę :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group