Seriale - Witamy w dramalandzie! - odcinek 6
zooshe - Śro 15 Lip, 2015 12:25
| Trzykrotka napisał/a: |
Chory i rozgorączkowany Szef leży w łożku oczekując nadejścia dziewczyny, w której od dawna się kocha. Kiedy ona nadchodzi, niewiele myśląc pociąga ją na siebie i całuje i jest zachwycony zapałem, z jakim ta mu odpowiada. Kiedy otwiera oczy widzi, że od dłuższego czasu całuje się z Myszką, która w zastępstwie ukochanej przyszła przynieść mu owsiankę. Oczywiście przerażony Szef natychmiast przerywa zabawę i wykopuje Myszkę z pokoju. Ale ta już posmakowała tych dobroci i cały dzień łazi za nim, ciagnąc go za rękaw i molestując: Szefie, jeszcze raz. Jeszcze tylko raz. Co ci zależy, jeszcze raz! Załoga w głowę zachodzi, o jakim "razie" mowa, Duszka się oblizuje, Szef płoni. |
Obejrzałam tą scenę. Buahahaha
Ale w twoim poście wkradł się jeden mały ale istotny błąd. Ona nie mówiła 'jeszcze raz' w rozumieniu pocałujmy się raz jeszcze tylko "zróbmy TO ten jeden raz".
Trzykrotka - Śro 15 Lip, 2015 13:05
| zooshe napisał/a: |
Ale w twoim poście wkradł się jeden mały ale istotny błąd. Ona nie mówiła 'jeszcze raz' w rozumieniu pocałujmy się raz jeszcze tylko "zróbmy TO ten jeden raz". |
To jeszcze lepsze W tym wszystkim najlepszy jest kontekst, bo ona wygląda tak słodko i niewinnie, że w życiu nie połączołoby się jej z takimi tekstami. Duszyca to co innego.
zooshe - Śro 15 Lip, 2015 13:28
| Trzykrotka napisał/a: |
To jeszcze lepsze W tym wszystkim najlepszy jest kontekst, bo ona wygląda tak słodko i niewinnie, że w życiu nie połączołoby się jej z takimi tekstami. Duszyca to co innego. |
To prawda taka szara myszka ze zboczonym duchem w środku.
Trzeba jej przyznać że jest mocno zdeterminowana by dopiąć celu a on gra tak trudnego do zdobycia.
Czy ten mąż niepełnosprawnej siostry nie wydaje ci się dziwny? Tak jakby sam był duchem który kogoś opętał albo jeszcze czymś innym. Psy na niego szczekają zupełnie jak na duszycę i jeszcze słowa szamanki na jego temat. Mocno to dziwne.
I jeszcze dla przypomnienie filmiki z King of HS.
https://www.youtube.com/watch?v=bUvz-ZKk6bk
https://www.youtube.com/watch?v=B_hAri1LUhA
Uwielbiam ostatnią scenę kiedy wyklina drugiego przy windzie.
I jeszcze drugi Pan
https://www.youtube.com/watch?v=7i0Mcj7TdoI
BeeMeR - Śro 15 Lip, 2015 15:01
Patrząc na filmiki bardziej mi się podoba drugi pan - pewnie głównie wizualnie plus wiem jak gra a pierwszego nie znam chyba wcale.
In time with you czy jak to tam brzmi zmieniło scenarzystę - kolejny raz. Lepiej by zmieniło fryzjera głównych - mnie by tym bardziej zachęcili
Głupotka - sorry GJP - wolę Darcy'ego acz czasy wolę obecne
http://www.dramafever.com...nd-prejudice--/
Trzykrotka - Śro 15 Lip, 2015 15:33
| BeeMeR napisał/a: | | Patrząc na filmiki bardziej mi się podoba drugi pan - pewnie głównie wizualnie plus wiem jak gra a pierwszego nie znam chyba wcale. |
Zaraz, a Master Sun nie oglądałaś?
W King of High School panowie - rywale byli przede wszystkim genialnie kontrastowi. In Guk, który w Master's Sun i teraz w Hello Monster jest wcieleniem opanowania i spokoju grał w KoHS 18-letnią, naładowaną testosteronem kulę energii. Nie usiedział ani chwili w miejscu, miał ognisty temperament i wszystko, co robił, robił od serca i czasami bez głowy. Przy czym zagrał to w przepięknie kontrolowany sposób. Był kochany, ujmujący, głośny, ale słodki.
Soo Hyuk był jak idealnie wykrojony z żurnala lodowy królewicz. Nienaganne stroje, niepokalane fryzury, biała cera, nieprzenikniona twarz i wystudiowany spokój w zachowaniu. Przez tę lodową skorupę co i rusz przebijało się coś, co świadczyło, ile uczuć się w nim kłębi i jak bardzo jest udręczony.
Razem byli jak ogień i woda, po prostu doskonali.
Soo Hyukowi ktoś zrobił lepszy fanvid, z lepszą muzyką, ale na ekranie obaj sprawdzali się doskonale.
| zooshe napisał/a: |
Czy ten mąż niepełnosprawnej siostry nie wydaje ci się dziwny? Tak jakby sam był duchem który kogoś opętał albo jeszcze czymś innym. Psy na niego szczekają zupełnie jak na duszycę i jeszcze słowa szamanki na jego temat. Mocno to dziwne.
|
Racja, racja! W nim jest coś dziwnego, mimo tej całej jego uprzejmości i słodyczy. Ciekawam, czy maczał jakoś palce w śmierci Duszycy, albo wypadku żony.
Mówię ci, zooshe, tam się jeszcze będzie działo!
BeeMeR - Śro 15 Lip, 2015 17:02
| Trzykrotka napisał/a: | | Zaraz, a Master Sun nie oglądałaś? | jeszcze nie. Ja go w miarę kojarzę z twarzy i imienia ale mi się nie podoba, więc po nic nie sięgnęłam. Jak się obejrzy przy okazji to będzie wiadomo co i jak, u mnie z tym niepodobaniem się bywa różnie
btw. główny z Maski też mi się nie podoba z twarzy, ciekawe czy/jak mi się zmieni w trakcie dramy
| Trzykrotka napisał/a: | Mówię ci, zooshe, tam się jeszcze będzie działo! | dawajcie znać koniecznie co i jak - a nuż i ja się skuszę
Admete - Śro 15 Lip, 2015 19:48
Czy w KoHS bohater kogoś udawał? Starszego od siebie? Zdolniacha z niego. w końcu nie mam wrażenia, że młodziak tylko wygląda Gra i to dobrze gra.
Trzykrotka - Śro 15 Lip, 2015 20:24
Zastepowal swojego starszego brata. Udawal. A potem gral tez tego brata i wtedy byl juz bardziej jak w Hello Monster - skupiony, powazny, lekko kpiacy. Naprawde wydawal sie starszy i juz nie taki mily.
zooshe - Śro 15 Lip, 2015 20:29
| Admete napisał/a: | Czy w KoHS bohater kogoś udawał? Starszego od siebie? Zdolniacha z niego. w końcu nie mam wrażenia, że młodziak tylko wygląda Gra i to dobrze gra. |
Udawał swojego starszego brata, który dostał posadę dyrektora w korporacji ale nie zdążył wrócić do Korei na czas. Poprosił więc licealistę aby pochodził za niego do pracy przez jakiś czas.
Admete - Śro 15 Lip, 2015 20:35
No i jak się to wszystko skończyło?
zooshe - Śro 15 Lip, 2015 21:11
| Admete napisał/a: | | No i jak się to wszystko skończyło? |
Szczęśliwie jak to w rom -komie. Prawa wyszła na jaw. ale wszystko dobrze się skończyło.
Admete - Śro 15 Lip, 2015 21:14
Ale chyba romans to raczej nie wypalił? Byłoby to dość nieprawdopodobne.
zooshe - Śro 15 Lip, 2015 21:31
| Admete napisał/a: | | Ale chyba romans to raczej nie wypalił? Byłoby to dość nieprawdopodobne. |
Wypalił a jakże. Para skończyła na ślubnym kobiercu, oczywiście kiedy już pan młody skończył szkołę.
12 lat różnicy to sporo ale panna była tak zakręcona, że emocjonalnie świetnie do siebie pasowali.
Oczywiście były wszelkie rozważania za i przeciw. W jednej scenie bohaterka wyobraża sobie jak jest wzywana do szkoły i z innymi matkami musi przepraszać za swojego męża, który wdał się w bójkę.
Ale ostatecznie przesłanie dramy było takie aby realizować swoje marzenia i walczyć o szczęście niezależnie od tego co mówią inni.
Admete - Śro 15 Lip, 2015 21:40
Czyli nieżyciowo i nieprawdziwie Według mnie. Zdecydowanie nie dla mnie. Na pocieszkę dla wszystkich sfrustrowanych 30-latek bez męża
Agn - Śro 15 Lip, 2015 22:11
| zooshe napisał/a: | | Agn napisał/a: | | zooshe napisał/a: | | Przeglądowo zerknęłam na Oh my ghostess ale daruję ją sobie. |
Niefajne? |
Tyłka nie urywa. |
Jak chłodnik?
| BeeMeR napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | Mnie po czwórce zaczęło urywać, ale opowiem wam jak wrócę do domu | ciekawam (no i kiedy się weźmiesz za Maskę )
Słonko i mnie pokonało - ale Hwajung chyba już też. tj. na razie sobie daruję. 25/50 to całkiem przyzwoity wynik, nie spodziewałam się, że aż tak daleko zajdę. Drama jest bardzo ładna, ale Księżniczka mnie irytuje - mam jej coraz bardziej dość, Drugi mi się przestaje podobać - to co mu dają do grania. Albo muszę odpocząć albo odstawić.
Zobaczymy czy wrócę. Na razie sporo innych dram do obejrzenia - z wampirami na czele |
Ja zostaję i wczoraj nim padłam jak kłoda obejrzałam nr 26 - drama mnie cieszy, nic nie poradzę. Księżniczka mnie nie irytuje. Uwielbiam ją, gdy ścina się z Wytrzeszczem. Aktorka mnie irytuje swoją, khem, "grą". In Woo nadal bardzo lubię, bo widzę w nim drugiego Shina. Może nie ma takiego angstu, ale moim zdaniem nie ma go JESZCZE. Acz pewnie będzie.
Mało mi Gwanghee, bo lubię tę postać. I, jak wiadomo, lubię CSW. W ogóle czuję się obdarowana przez los, bo w jednym czasie podziwiam dramę i z Junkim, i z CSW. Żebyż jeszcze LMH się wziął i ogarnął i dramę jakąś machnął, byłabym szczęśliwa.
A ponieważ w najbliższym czasie nie będę mogła chyba zawitać do Wawy, to, Zooshe, przepraszam, ale obejrzyjmy sobie GB oddzielnie.
| Trzykrotka napisał/a: | Wskakuje na chwilę, żeby umknąć łowiącej ją szamance - i nie może już się wydostać.
Duszyca jest mniej więcej w wieku Myszki, równie jak ona malutka, ale - ohho-ho! - to zupełnie inna kategoria kobiety.
Nie wie, kim jest, nie wie, dlaczego umarła. Wie, że skoro nie żyje, to hulaj dusza piekła nie ma - może wreszcie robić WSZYSTKO. I robi. Duszyca daje się poznać w mieście po tym, że nagle jakiś pomór pada na młodych mężczyzn. Polica nie może dojść, o co chodzi. Ale my wiemy - lubieżny i nienasycony duch poluje na ulicach i na widok co lepszego ciacha wskakuje w ciała co piękniejszych kobiet. Piękne kobiety lądują z ciachami w motelu i.... same-wiecie-co, aż męskie serca tego nie wytrzymują.
Duszyca potwornie się nudzi, potwornie, dlatego uważa, że tyle jej ile sobie poużywa.
No i ląduje w ciele naszej Myszki. I okazuje się, że wpadła w pułapkę - nie może się z niego wydostać. Skoro nie może, to rozsiada się tam wygodnie i patrzy, co by tu....
Wyobraźcie sobie lubieżego nienasyconego Ducha w sklepie z ciastkami.... znaczy - restauracji z pięcioma młodymi, fajnymi facetami Zaczyna się od tego, że Myszka traci przytomność i panowie kładą ją na stole, otaczając zatroskanym kręgiem. Myszka-Duszyca przytomnieje i co widzi na wysokości oczu? Pięć męskich rozporków. Jej mina mówi "chyba wreszcie jestem w niebie." |
Och, chcę tę dramę. Już przy opisie zaczęłam się śmiać.
| Zooshe napisał/a: | Byłam dziś z nowo otwartej Koreanie. Jadłam pysznego bibimbapa w zestawie z zupą miso. |
Sadystka!!! Dręczycielka!!!
Chcę bibimbap...
| Zooshe napisał/a: | | I moja duma została miło połechtana kiedy koleżanka stwierdziła że moje kimchi smakuje jej bardziej. |
Twoja koleżanka szczerą prawdę rzekła. Robisz znakomite kimchi i powinnaś o tym wiedzieć.
...............muszę zrobić kimchi.
| Trzykrotka napisał/a: | | A na Kinga to ty Admete nie na mówisz - toć to noona romans jest. Agn nie namówisz, bo Soo Hyuk.... |
Zaczynam się względem niego mocno łamać.
Co to za King?
| Trzykrotka napisał/a: | | Z pinteresta: trochę wariacji na temat hanboka |
Lubię za to pinteresta. Hanboki prześliczne.
Ja chyba też. Ale... ale to LMH... ooooooomoooo otokeeee!!!
| Admete napisał/a: | Czyli nieżyciowo i nieprawdziwie Według mnie. Zdecydowanie nie dla mnie. Na pocieszkę dla wszystkich sfrustrowanych 30-latek bez męża |
No proszę, a twierdziłaś, że w serialach nie oczekujesz prawdy życiowej, tylko łykasz jak leci, bo to tylko rozrywka. A teraz zarzucasz nieprawdopodobieństwo. Tsk! Tsk! Złapałam cię.
Dobra, napisy poszły do BeeMeRka, więc robić teraz słodkie oczka w jej stronę, bo będzie intensywnie betowała. Basiu, mam prośbę - jak już będzie plik, to daj cynk Anaru, bo przegapi.
Trzykrotko, w tym tygodniu ty rzeźbisz napisy, ja będę w delegacji i obawiam się ni zarazy nie znajdę czasu, by coś potłumaczyć. A szkoda, strasznie mi się ta zabawa podoba.
Swoją szosą - zerknęłam tylko losowo na nowy odcinek, coby, ekhm, sprawdzić jakość i te sprawy. I na co się nadziałam? Na dzielenie się oddechem. DAEBAK! Ta drama robi się coraz seksowniejsza!
Dobranoc!
zooshe - Śro 15 Lip, 2015 22:24
| Admete napisał/a: | Czyli nieżyciowo i nieprawdziwie Według mnie. Zdecydowanie nie dla mnie. Na pocieszkę dla wszystkich sfrustrowanych 30-latek bez męża |
Zdecydowanie mnie to pocieszyło.
Aragonte - Śro 15 Lip, 2015 22:31
| zooshe napisał/a: | | Admete napisał/a: | Czyli nieżyciowo i nieprawdziwie Według mnie. Zdecydowanie nie dla mnie. Na pocieszkę dla wszystkich sfrustrowanych 30-latek bez męża |
Zdecydowanie mnie to pocieszyło. |
Może ja też powinnam to obejrzeć
Ale na razie to zaciekawiła mnie ta Duszyca, o której pisała Trzykrotka
A na razie idę polować na Scholara nr 3, to dzielenie się oddechem jest frapujące
Trzykrotka - Śro 15 Lip, 2015 22:36
| zooshe napisał/a: | | Admete napisał/a: | Czyli nieżyciowo i nieprawdziwie Według mnie. Zdecydowanie nie dla mnie. Na pocieszkę dla wszystkich sfrustrowanych 30-latek bez męża |
Zdecydowanie mnie to pocieszyło. |
I mnie! Byłam pocieszona ze wszech miar. Akurat ta drama (dla Agn: King of High School Life Conduct z tvn) nie miała prawdopodobieństwa za grosz pod wieloma względami. Ale jak cudownie się człowiek na niej bawił! Obaj panowie stworzyli IMO znakomite role, Soo Hyuk może i swoją jak dotąd najlepszą (Scholara jeszcze nie oceniam).
Yesss! Zasysam napisy jak już będą, robię powtórkę z 1 żeby wejść w kanon i jedziemyyyy!
BeeMeR - Śro 15 Lip, 2015 22:42
Ja właśnie robię powtórkę 2 Scholara z napisami Agn - wrzucę jak tylko klepnie ew. poprawki (czyli pewnie jutro)
Ha, tak czułam, że jak wpadną do wody to się będą dzielić oddechem
A bo to w dramach chodzi o prawdopodobieństwo
Aragonte - Śro 15 Lip, 2015 23:38
No no, ładne było to dzielenie się oddechem - i pod wodą, i na brzegu
Trzykrotka - Śro 15 Lip, 2015 23:49
Oesuuuuu, ten Jun Ki....!
Dzielił się oddechem niemal jak w powtórce z Arang! Oby tylko twórcy utrzymali ten poziom ratownictwa podwodnego i naziemnego w Joseonie ery wampirzej, a nie wstrzelili wszystkie przykłady w 3 pierwsze odcinki.
Nonono, takiego lip service u Jun Ki to ja jeszcze nie widziałam, ufff ....
BeeMeR - Czw 16 Lip, 2015 00:00
Ładna scena, ładna - nawet bardzo
Aragonte - Czw 16 Lip, 2015 00:32
Fakt, Trzykrotko - joseońskie ratownictwo stoi na wysokim poziomie pełne poświęcenia i... eee... Co to ja miałam powiedzieć?
Admete - Czw 16 Lip, 2015 07:21
| Agn napisał/a: | No proszę, a twierdziłaś, że w serialach nie oczekujesz prawdy życiowej, tylko łykasz jak leci, bo to tylko rozrywka. A teraz zarzucasz nieprawdopodobieństwo. Tsk! Tsk! Złapałam cię.
|
Fantastyka a mydlenie oczu to dwie różne sprawy Jak wiadomo mam inaczej - w komentarzach na asian sporo osób ma tak jak ja - że to niemoralne, bo on jest uczniem. Głównie osoby z USA tak się wypowiadały. Ja mam skrzywienie zawodowe i dobrze, bo chyba nie chciałybyście, żeby nauczycielki i terapeutki robiły w prawdziwym życiu takie numery. O ile mi wiadomo, a znam taką historię z prawdziwego życia - romans z uczniem szkoły dla dorosłych, dużo młodszym, nawet małżeństwo i dzieci oraz zupełna porażka życiowa w kwestii tego małżeństwa. Nie umiem zawiesić niewiary. Niestety. Wierzę, że ogólnie serial był zabawny. Ta sama spółka robi teraz Duszycę, więc zerknę z ciekawości.
Assembly się zaczął wczoraj. Tam gra nasz znajomy z Punch. Na pewno spróbuję.
Trzykrotka - Czw 16 Lip, 2015 09:58
Ja ci powiem... Ciebie pewnie nie śmieszyłby i nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby tobie tę dramę rekomendować. Wiadomo - każdy ma inny punkt, którego nie przekroczy. To tak, jak kiedy ja nie mogłam łyknąć radosnych działań policji w Sensory Couple, a ty zapewniałaś, że były OK - nie dogadamy się w podobnych kwestiach.
Co do dramy: zapewniam jednak z ręką na sercu - była to drama przezabawna, wcale nie głupia i bardzo ciepła. Jest jedną z nielicznych, które sobie zachowałam. Twórcy zadbali o taki poziom "życiowej fantastyki," że romans 30-latki z 18-latkiem można było łyknąć i się nie zakrztusić. No bo:
- bohater dzień w dzień ucieka przez okno ze szkoły w trakcie lekcji i nikt na to nie zwraca uwagi
- w firmie, która czeka na wysokiej klasy specjalistę (chłopak po studiach w Europie od razu dostaje stanowisko dyrektora) nikt nie orientuje się, że mają dyletanta
- ten dyletant świetnie sobie radzi i odnosi sukcesy biznesowe
- dziewczyna, która wygląda, jak pozlepiana z różnych kawałków, ubiera się jak babcia, a zachowuje jak kosmitka, wzbudza dzikie żądze w dwóch najgorętszych kawalerach firmy
... i pewnie jeszcze wiele innych. Poziom fantastyki był na tyle wysoki, że - jak w dramie fantastycznej - zakładało się, że jest to cecha przedstawionego świata - i już można było się tym wszystkim cieszyć. A było czym.
Co do życia: ja osobiście takiej sytuacji w życiu sobie nie wyobrażam, podobnie jak wielu innych filmowych sytuacji.
A Amerykanki...
Moja ulubiona Outsideseoul odrzuciła kiedyś po 3 odcinkach dramę It's OK, It's Love,
Powód? Otóż taki, ze kiedy jeden z bohaterów zapytał, czy bohaterka nie za późno wraca do domu, na zasadzie "bo jeszcze coś jej się stanie," drugi odpowiada: jaki facet ośmieliłby się zgwałcić naszą iksińską. Bo to strasznie twarda i nieprzystępna kobita była.
Outsideseoul strzeliła całą pouczającą tyradę na temat gwałtów, potem focha i oświadczyła, że takiego badziewia to ona oglądać nie będzie
Nie ma co dyskutować na ten temat. Trzeba założyć, że każdy idzie tam gdzie idzie i lubi to co lubi a reszcie nic do tego. Ja Assembly nie tknę na przykład
| Aragonte napisał/a: | Fakt, Trzykrotko - joseońskie ratownictwo stoi na wysokim poziomie pełne poświęcenia i... eee... Co to ja miałam powiedzieć? |
Na dramabeans wklejają odnośny obrazek i też zastanawiają się: czy to na pewno o pompowanie powietrza chodziło?
|
|
|