To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Witamy w dramalandzie! - odcinek 6

Trzykrotka - Pią 10 Lip, 2015 11:37

Noooooo..... :banan: wreszcie pierwszy odcinek z kiepskimi napisami pojawil sie na gooddramie! Nie czekalysmy do wieczora, tylko zaraz po sniadaniu zapuscilysmy sobie seans, walczac ze slabym internetem.

Uaaa, pięknie, pieknie, pieknie :banan: Juz nie pamietam, kiedy pierwszy odcinek czegokolwiek tak mi sie podobal. Moze Arang, choc tam nie dzialo sie az tyle. Moze Faith.
Technicznie: widac - co mnie cieszy - ze budzet jest bardzo duzy. Kostiumy, wnetrza, dekoracje - wszystko nieskąpe. Jest kasa na efekty specjalne ( czy to tylko moje wrazenie, ze las bambusowy byl komputerowy?)
Mowicie, ze muzyka dziwna? Mnie sie podobala... Moze taki ponury walczyk na koniec brzmial troe z rosyjska, ale te monumentalne dzwieki wczesniej byly naprawde klimatyczne.
Klimaty - no, to jest cos, na co ja jestem zachlanna. Pierwsza scena z sowa przelatujaca nad nocnym palacem, przejscie Gwi (alez on SZEDL :thud: ) przez spiacy palac, przesliczna scenka z kwietna sciezka i 'dzikim kotem' - jak dla mnie to byl sam czar i miod na serce.
W jednym odcinku w telegraficznym skrocie duzo pomiescili. I przyjazn z Ksieciem - bardzo przekonujaca i milosc - mlodziencza, urocza i rowniez taka, ze ja czujesz, a nie musisz wierzyc na slowo.
Przemiana, przemarsz przez wies w trybie 'na zombie', ostatnie spotkanie z ukochana, rozmow z Gwi - to wszystko bylo bardzo mocno zagrane, bardzo dramatyczne, ale mnie nie zgrzytalo przegieciem. Chwile to byly tak skrajne, ze wymagaly skrajnych srodkow aktorskich.
Obsada - miody. Gwi ZUy w najidealniejszy, bo piekny i wymuskany sposob. Soo Hyuk ma sklonnosc do intensywneo underacting i tutaj pieknie to zagralo, razem z super - szlafroczkiem, makijazem i nawet fryzura. Ksiaze nalezycie pogodny i prawy, zeby mozna go oplakiwac, dziewczyna sliczna, niewinna, ale nie sploniona trusia ( trzy kissy, nawet Gosia to docenila :serduszkate: ). Zapowiedz nowego Ksiecia i nowej panny bardzo - bardzo. Yu Bi byla rownie wdziecznym bukinista jak kiedys PMY w SKK Scndal.
Jun Ki, ach Jun Ki :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate:
Warto bylo czekac. Jaki on jest pod kazdym wzgledem cudny, jaki pewny w tym, co robi. Ile ma wdzieku, ile meskosci! Mozna sie bylo kiedys zastanawiac, czy z flower boya wyrosnie facet, ale wyrosl, a w dodatku piekny jak dawniej. Podobal mi sie od stop do glow, od scen powaznych do romansowych, od walk do tarzania sie w mece po podlodze.
Zachwyconam, niczego wiecej dramowo mi nie trzeba. Zeby tylko byl dzis 2 odcinek, bede szczesliwa.
Podejrzewam, ze Aragonte tez umrze z rozkoszy :kwiatek:
[/quote]

Admete - Pią 10 Lip, 2015 13:31

Ja dopiero wieczorem, bo dzień mam mocno zajęty.
BeeMeR - Pią 10 Lip, 2015 13:39

Trzykrotka napisał/a:
Ksiaze nalezycie pogodny i prawy, zeby mozna go oplakiwac, dziewczyna sliczna, niewinna, ale nie sploniona trusia ( trzy kissy, nawet Gosia to docenila :serduszkate: )
Tego księcia to ja skądś znam - ponoć z Secretly Greatly ale zupełnie nie pamiętam go w tym filmie (sporo jednak przewijałam, nie da się ukryć) - niemniej rysy i mimikę aktora kojarzę. Panna się wiele nie zmieniła, ale JunKi od czasów FDF bardzo :mrgreen: W ten najlepszy sposób. :serduszkate:
Do nowego księcia jeszcze nie mam przekonania, ale nic dziwnego - ledwo się pokazał. Panna równie męska co wszelkie inne poprzebierane niewiasty, każdy jej gest i ruch krzyczy jestem kobietą :mrgreen: Bardzo mi się podoba to, że wampir nader szybko zorientuje się w jej płci a nie będą tego odwlekać na nie wiadomo kiedy. Ich pierwsze spotkanie było przesympatyczne - dostałam głupawki jak przeszukiwała mu szaty :rotfl:

Do muzyki generalnie nic nie mam, ani nie zachwyca ani nie odrzuca, miałam z nią lekki problem w jednym momencie - po bardzo dramatycznym drugim etapie przemiany, pożegnaniu ukochanej - scena świetna a muzycznie coś mi tam zgrzytnęło, nie ta nuta. ale tylko trochę, nie bardzo.
Generalnie mi się podobało i chcę napisy do części nr 2. Nieco lepsze niż do części 1 - a do 1 są już dostępne też nieco poprawione.

Agn - Pią 10 Lip, 2015 13:42

BeeMeR napisał/a:
- Junki jest śliczny jak marzenie - tj. dokładnie jak powinien, nie mówię oczywiście tylko o twarzy czy oczach, ale i ruchach, jeździe konno, hanbokach - całokształcie :serduszkate:

*mruczy z aprobatą* Dokładnie. :serduszkate:
BeeMeR napisał/a:
- Dziewczyna jest śliczna (ta pierwsza miłość) :serce: Póki co jest ok.

Kim Sun Eun - przyjaciółka Jan Di z BBF. :) Fakt, śliczna jak kwiatuszek.
Swoją szosą Lee Yoo Bi też mi się spodobała. Ekran aż podskakiwał od jej energii. :)
BeeMeR napisał/a:
- przechodzenie od sceny do sceny także czasem nieco rwane - a już pojawienie się nagle w trawach panów w kapelutkach - wtf :roll:

To też mi zgrzytnęło, ale potem się przyzwyczaiłam. Aczkolwiek ci panowie w kapelutkach też mi się wydali od czapy. Nic to! To doskonały powód, by obejrzeć odcinek jeszcze raz (np. w drodze do domu), bo może mi coś umknęło, prawdaż, wcale się nie będę wgapiać w pięknookiego wampira. :serduszkate:
BeeMeR napisał/a:
"`Myung Hee, go tell Jowchun to take care the wild cats jumping over the walls every night at the separate quarters.", bez podziałki, zbędnej gramatyki. No ale dobrze, że w ogóle jest inaczej byłaby straszna kicha ;)

Nie marudź, bo się zahamują i co będzie? Chcesz mieć od wyboru Scholara po tajsku albo w ogóle? ;)
Trzykrotka napisał/a:

Uaaa, pięknie, pieknie, pieknie :banan: Juz nie pamietam, kiedy pierwszy odcinek czegokolwiek tak mi sie podobal. Moze Arang, choc tam nie dzialo sie az tyle. Moze Faith.

Mhmm też się nad tym zastanawiam. Ogólnie rzecz biorąc póki co historia jest bardzo ciekawa.
A, wiem - Hwajung mi się spodobało od pierwszego odcinka.
Trzykrotka napisał/a:
Mowicie, ze muzyka dziwna? Mnie sie podobala... Moze taki ponury walczyk na koniec brzmial troe z rosyjska, ale te monumentalne dzwieki wczesniej byly naprawde klimatyczne.

W którymś momencie muzyka bardzo nie pasowała mi do sceny. Nie pamiętam, w którym to było momencie, ale jak ustalę nie omieszkam dać znać. :)
Trzykrotka napisał/a:
Yu Bi byla rownie wdziecznym bukinista jak kiedys PMY w SKK Scndal.

Prawda. Choć wydaje mi się, że PMY była poważniejsza w interesach, LYB zdaje się rozsadzać energia. Super. :)
Trzykrotka napisał/a:
Warto bylo czekac. Jaki on jest pod kazdym wzgledem cudny, jaki pewny w tym, co robi. Ile ma wdzieku, ile meskosci! Mozna sie bylo kiedys zastanawiac, czy z flower boya wyrosnie facet, ale wyrosl, a w dodatku piekny jak dawniej. Podobal mi sie od stop do glow, od scen powaznych do romansowych, od walk do tarzania sie w mece po podlodze.

Lej na me serce taki miód tonami. Nie, nie przestawaj... :serduszkate:
Trzykrotka napisał/a:
Zeby tylko byl dzis 2 odcinek, bede szczesliwa.

Uhmm... też nie będę się opierać pokusie, jeśli będą napisy.
Trzykrotka napisał/a:
Podejrzewam, ze Aragonte tez umrze z rozkoszy :kwiatek:

Zgaduję podobnie. :mrgreen: Czego jej szczerze życzę. Junki naprawdę jest dobry w podnoszeniu na duchu. :)
A drama mi się spodobała barrrrrdzo, prawie wlazłam w ekran przy oglądaniu. :)

BeeMeR - Pią 10 Lip, 2015 13:47

Agn napisał/a:
Kim Sun Eun - przyjaciółka Jan Di z BBF. :)
Zorientowałam się w trakcie :mrgreen: FDF też się kłania ;)

Agn napisał/a:
Choć wydaje mi się, że PMY była poważniejsza w interesach, LYB zdaje się rozsadzać energia. Super. :)
Też mi się tak wydaje - zwłaszcza uwagi o rodzajach "hobby" potencjalnych klientów są mało profesjonalne ;) niemniej wiadomo o co chodzi - poznała już i księcia i dała się zapamiętać :mrgreen:
Trzykrotka - Pią 10 Lip, 2015 13:57

Prawda! Skinship pod pozorem szukania wiewiórki i to na dzień dobry był zabójczy :lol:
Ja bardzo lubię Yu Bi od Pinokia. Jako zgaga w Krawca tez była przekonujaca. Teraz na pewno da z siebie wszystko, żeby w tak okrzyczanej dramie się wybić.
Strasznie się na to wszystko cieszę.

BeeMeR - Pią 10 Lip, 2015 15:02

Trzykrotka napisał/a:
Ja bardzo lubię Yu Bi od Pinokia. Jako zgaga w Krawca tez była przekonujaca. Teraz na pewno da z siebie wszystko, żeby w tak okrzyczanej dramie się wybić.
Oby tylko nie przypłaciła tego kręgosłupem. A jak bark Trzykrotko?

Hwajung 25 za mną - ministrowie robią co mogą by mnie zanudzić, ale bitwa mi się podobała - szczególnie jak wybuchy były z dala od koni, bo jak za blisko to mi się włos jeży na karku co te biedna zwierzaki przeżywają - no ale ufam, że produkcje dbają o ludzi i zwierzęta. :trzyma_kciuki: Kissu był ładny :serduszkate: - i w idealnym miejscu, gdy wiadomo już dawno co tą dwójkę łączy, wiadomo już, że los na jakiś czas rozłączy - nie można było zmarnować tej okazji, skoro sama się pchała na ekran.
Zgrzytam zębami na Drugiego, który coraz bardziej przypomina Shina z TPM - jak się nie da perswazją po dobroci to po trupie byłego przyjaciela też się nada - tylko jakoś mi to nie gra tak jak tam bo i emocje zupełnie nie te :mysle: No cóż, zobaczymy co dalej.

Agn - Pią 10 Lip, 2015 20:39

BeeMeR napisał/a:
FDF też się kłania

I chyba Liar game, Admete, zdaje się, to oglądała.
BeeMeR napisał/a:
poznała już i księcia i dała się zapamiętać

Mnie na pewno. A i książę wbił w nią oczy jak urzeczony, choć:
a) była ubrana jak chłopak więc potencjalnie bohaterowie będą myśleli, że to śliczne chłopię (ech ten dramaland...)
b) przed sobą miał roznegliżowaną gisaeng.
Że już w ogóle nie wspomnę o wymianie spojrzeń z Kim Sung Yulem. :serduszkate: Mrau!
Trzykrotka napisał/a:
Prawda! Skinship pod pozorem szukania wiewiórki i to na dzień dobry był zabójczy

Acz zważ na stoicki spokój uczonego. Toż ona mu niemal w gacie zajrzała. :rotfl:

Ja też podziwiałam dziś Hwajung nr 25 i nie wiem, o co ci chodzi z tymi ministrami - prawie ich nie było. Za to zaczyna mnie męczyć nasz drogi Wytrzeszcz. Buty lizać Kangowi? Serio? :obrzydzenie: To lizus pozbawiony pomysłu i kręgosłupa, by samodzielnie sięgnąć po tron.
BeeMeR napisał/a:
Zgrzytam zębami na Drugiego, który coraz bardziej przypomina Shina z TPM - jak się nie da perswazją po dobroci to po trupie byłego przyjaciela też się nada - tylko jakoś mi to nie gra tak jak tam bo i emocje zupełnie nie te No cóż, zobaczymy co dalej.

Czy ja wiem? Spodobało mi się, że na końcu powiedział Joo Wonowi, że ma wrócić żywy, że nie chce go w ten sposób widzieć po raz ostatni, że chce z nim wygrać jak należy. Dla mnie bomba.
Gae Shi zaś korzysta już ze swej wtyczki. Nie podoba mi się to. Nie podoba mi się to za zarazę!
BeeMeR napisał/a:
Kissu był ładny - i w idealnym miejscu, gdy wiadomo już dawno co tą dwójkę łączy, wiadomo już, że los na jakiś czas rozłączy - nie można było zmarnować tej okazji, skoro sama się pchała na ekran.

Kisu zaiste okoliczności miał ładne i nie spodziewałam się jakiegoś wybuchu namiętności przy takich sztywniakach, ale mimo wszystko miałam nadzieję, że mnie choć ciut zaskoczą. Bitwa za nimi, żyją - radość! - a zaraz czeka ich kolejna sieczka... Tu by się przydał pałer Lee Min Ho. Co najmniej Game Over II, no ale...

A teraz wybaczcie, ale ponieważ nie mam odpowiedzi na pytanie, więc uznaję to za odpowiedź twierdzącą. Zatem pozwalam sobie - tadaaaam! - zainaugurować tłumaczenie Scholara. Biorę się za jedynkę. Czy ktoś chce czynić honory bety? :)

BeeMeR - Pią 10 Lip, 2015 20:49

Cytat:
Acz zważ na stoicki spokój uczonego. Toż ona mu niemal w gacie zajrzała. :rotfl:
No właśnie nieco podejrzany jest ten spokój biorąc pod uwagę, że on też potencjalnie bierze ją za faceta :lol:
a facet macający innego faceta szukając "wiewiórki" to jednak pewne kuriozum ;)

Cytat:
Kisu zaiste okoliczności miał ładne i nie spodziewałam się jakiegoś wybuchu namiętności przy takich sztywniakach, ale mimo wszystko miałam nadzieję, że mnie choć ciut zaskoczą. Bitwa za nimi, żyją - radość! - a zaraz czeka ich kolejna sieczka... Tu by się przydał pałer Lee Min Ho. Co najmniej Game Over II
Oj nie z tymi bohaterami :lol: Ja już dawno przestawiłam się na doceniania pięknych okoliczności i wpisania w dramę najpierw, wykonania kissu potem ;)


Agn napisał/a:
Czy ktoś chce czynić honory bety? :)
Mogę się poświęcić :flirtuje1:
I pewnie nie bez przyjemności ;)

Agn - Pią 10 Lip, 2015 20:55

Cytat:
No właśnie nieco podejrzany jest ten spokój biorąc pod uwagę, że on też potencjalnie bierze ją za faceta

Ja się założę, że zaraz wyjdzie, że od początku wie, że to kobieta.
BeeMeR napisał/a:
a facet macający innego faceta szukając "wiewiórki" to jednak pewne kuriozum

Wiesz, jak się tak zastanowić, to niekoniecznie. Jeśli brać pod uwagę koreańską rzeczywistość, że faceci poklepują się bez żenady po tyłkach, ale nie wypada trzymać kobiety za rękę na ulicy. ;)
BeeMeR napisał/a:
Oj nie z tymi bohaterami

No właaaaaśnieee... :(
BeeMeR napisał/a:
Ja już dawno przestawiłam się na doceniania pięknych okoliczności i wpisania w dramę najpierw, wykonania kissu potem

I tak też uczyniłam, jako że nie spodziewałam się fajerwerków w ich wykonaniu, ale mam malusi żal, że jednak... ech...
BeeMeR napisał/a:
Mogę się poświęcić

I pewnie nie bez przyjemności

Dobra, to lecę.


Edycja: Kawałek już mam, ale czas odpocząć trochę. No i dwójeczka woła. :serduszkate:

BeeMeR - Sob 11 Lip, 2015 00:19

Scholar 2
jestem zachwycona :banan_czerwony:
Junki fantastyczny i piękny też :serce2:
Więcej szczegółów jutro :grobek:

Agn - Sob 11 Lip, 2015 10:52

Oj, ja po dwójeczce też pieję z zachwytu. :serce2:
Cudna jest ta drama, aż się nie spodziewałam, że koreańskie wampiry tak mi się spodobają, po cichu myślałam, że tylko Junki będzie mnie trzymał przy oglądaniu. :serce: Choć od pewnego czasu się solidnie nakręciłam i materiały poglądowe utwierdziły mnie w przekonaniu, że będzie to dobra drama (zresztą Junki też robi za znak jakości).
Jak on się pokładał z panną w gibangu, o ludzie, wachlarz mnie był potrzebny, takie iskry seksowności szły z ekranu! Bałam się o tablet, że się przegrzeje, ale dzielnie zniósł (choć nie wiem, jak). Noremalnie prawie padłam, jak Junki rozwiązał sznureczek... :thud: Prawdziwy dziki kot. Lubię koty... :twisted:
Jedno muszę przyznać - Stolarz jest świetny. Nie podoba mi się z oblicza, ale jak wykorzystuje swoje atuty zewnętrzne oraz jak gra - miodzio.
Yoo Bi podoba mi się szalenie. A Changmin póki co jest chyba najsłabszy, ale nie przeszkadza. Do twarzy mu z zarostem.
Boskość! :serce:

BeeMeR - Sob 11 Lip, 2015 11:06

Scholar 2

Drama podoba mi się bardzo, ani raz nie spojrzałam na zegarek - i niech tak będzie dalej :banan:

Nie jestem wprawdzie przekonana do zmiany końcówki/początku następnego odcinka (co innego dopełnienie jakąś scenką lub ujęcie z innej perspektywy) ale tłumaczę sobie to tak, że poprzednio widzieliśmy reakcję wampira na krew a następnie scenę od strony dziewczyny, które nagłej zmiany w fizjonomii KSY nie zauważyła bo się odwrócił plecami (a od czego ma taki piękny wachlarz?).
Latanie mi lata - może być, ale jakby nie było to też by było ok. Siła dramy tkwi jak dla mnie w czym innym niż efekty specjalne, ale jako dopełnienie są ok.
Trochę mnie też nie przekonuje wersja "dobrego wampira" w typie jakoby Robin Hooda - jako romantyczna imaginacja panny jak najbardziej doskonale pasuje, niemniej nie chciałabym przesady w tej "dobroci" bo jak dla mnie wampiry to nie udomowione zwierzątka pomocne człowiekowi ale drapieżniki, najlepiej jeszcze seksowne jak diabli (Damon Salvatore wysoko podniósł poprzeczkę ;) ) wydaje mi się jednak, że drama odpowiednio wyważyła postać KSY, który i wygląda jak milion dolarów, w ślicznych hanbokach czy w wielowarstwowej rozchełstanej bieliźnie joseońskiej :mrgreen: a i osobowość ma ciekawą. A może po prostu jest świetnie zagrany :oklaski: Lub wszystko razem.
Szalenie podoba mi się scena przebierania panny - tj. tego, jak na nią patrzył, że nie odwrócił wzroku nobliwie (w końcu to nie cnotek konfucjański tylko wampir, tak? Już wystarczy tej 120 letniej ascezy ;) ) i ogólnie wyszło pięknie. Nie czepiam się że oczywiście panna nie ma śladu na czole po przepasce, a włos pięknie rozczesany i rozwiany - panowie mają z reguły rozczochrany kołtun od odcięciu/kukusia ;) A nie, generał z Chuno też był ufryzowany pierwszorzędnie :lol:

Cieszy mnie to, że księciu dodano powód, dla którego zainteresował się bookistą, a nie tylko "z definicji" - przypomina mu utraconego przyjaciela, kupuję (mimo iż w ogóle niepodobna ;) ). Changmin nie jest tak zły jak się spodziewałam po obawach ogółu - jest ok. Anioł jest świetny. Panna przesympatyczna, ślicznie jej z włosami ;) -od razu dodało jej kobiecej miękkości. Junki wymiata - intensywność ekranową to on ma rewelacyjną :serce2: . Też lubię dzikie koty - przynajmniej takie :twisted:

Podobają mi się ujęcia od góry - w niektórych scenach. Generalnie zachwyconam :love_shower:







Trzykrotka - Sob 11 Lip, 2015 12:08

Wlasnie lyknelam dwojke i jeszce powinno byc slychsc szum wachlarza, tak gwaltownie go uzywam.
Nie spodziewalam sie az tak - pod kazdym wzgledem - fantastycznej dramy. Drugi odcinek wymiata. Mialabym lekkie zastrzezenia do zbyt komputerowych efektow specjalnych, ale jak napisalyscie, nie efektami ta drama stoi. Latanie po dachach wypada troche dziwnie, ale juz na przyklad to, jak Gwi stoi noca na narozniku dachu, jak drapiezne ptaszysko, wywoluje dreszcze na plecach. Trzeba mi jeszcze ogarniecia datali, polapania watkow, ale na bank zrobie sobie powtorke z Waszymi napisami.
Oczywiscie po powrocie pisze sie na nastepne tlumaczenia :kwiatek:
Wizualny klejnot. Jakie wnetrza palacu, nory Gwi, domu ginsaeng! Jakie kostiumy. Jak pieknie zrobione kobiety! Obrazek porozbieranych i pieknych panien szykujacych makijaze byl przeuroczy. Jesli wychodza w plener, to dobieraja sliczne lokacje. Sceny nocne sa pieknie klimatyczne.
Jun Ki nawet z makijazem jest piekny jak marzenie. I na dodatek kompletnie inny, niz w pierwszym odcinku. Stonowany, powsciagliwy, oszczedny w ruchach. Pieknie wykorzystuje oczy do rzucania ukosnych spojrzen. Yoo Bi slicznie przeskakuje z trybu zadzierzystego chlopaka w tryb niesmialej dziewczyny. Scena przebierania sie z obserwujacym ja bez mrugniecia okiem Jun Ki - rewelacja. Pokladziny toz samo. A kiedy Jun Ki na dodatek zaczal rozwiazywac tasiemki hanboka, to juz prawie piszczalam. Jaaaa..... Ta drama na pewno nie jest niewinna. Takiej dawki podskornej perwersji dawno nie widzialam. Bo jeszcze trzeba dolozyc do tego szokujaca scene z dziewczynka i polnagim Gwi ( czego Jun Ki nie zafanservisuje, to Soo Hyuk dopelni :rumieniec: ) i robi sie naprawde jak w powiesci Lustful Studenta. Soo Hyukiem jestm zachwycona tak samo jak Jun Kim. I dekoracyjny i swietnie gra swoje.
Nic, teraz cierpliwosci....

Admete - Sob 11 Lip, 2015 12:35

A kto robi napisy? Coś mi chyba umknęło. Ja mam jakieś 16 minut obejrzane. Na razie wampiór trochę kiczowaty, choć śliczny. Bierzcie na mnie poprawkę, że ja mam nie po drodze z ssącymi krew ;)
Trzykrotka - Sob 11 Lip, 2015 12:54

Agn robi jedynkę, BeeMer dwójkę. Jeszcze przed emisja umawialiśmy sie na tłumaczenie, jak kiedyś przy Heirs.
Jak dla mnie możesz sobie marudzić ile wlezie, mojego dobrego humoru z powodu Scholara nie zakłócisz.
Zapomniałam odpowiedzieć: bark boli i mam żółtego siniaka od szyi przez połowę dekoltu, ale ręką coraz mobilniejsza. Umyłam dziś zęby prawą po raz pierwszy od wypadku.

BeeMeR - Sob 11 Lip, 2015 13:27

Trzykrotka napisał/a:
BeeMer dwójkę.
Obawiam się, że nie :kwiatek: Ja robię betę, tj. pierwszą testową korektę - przynajmniej ja to tak zrozumiałam, na tłumaczenie obecnie i w najbliższej przyszłości się nie piszę.

Trzykrotka napisał/a:
Zapomniałam odpowiedzieć: bark boli i mam żółtego siniaka od szyi przez połowę dekoltu, ale ręką coraz mobilniejsza. Umyłam dziś zęby prawą po raz pierwszy od wypadku.
A co się w ogóle stało? Dobrze, że ręka już nieco lepiej. :przytul:

Admete - spokojnie pisz co myślisz, lej kubły zimnej wody na nasze rozgrzane łby bo coś podejrzanie jednomyślne jesteśmy w zachwytach :mrgreen:
MNie owa kiczowatość i stereotypy pojawiające situ czy ówdzie zupełnie nie przeszkadzają, wpisują się w konwencję należycie :mrgreen:

Admete - Sob 11 Lip, 2015 13:33

Wiem, wiem, że to konwencja, ale chyba nie moja. Uznaję tylko jedno opowiadanie z motywem wampirycznym - Pani domu miłości Angeli Carter i ewentualnie klasyczny już film Coppoli. Tak poza tym to popkultura przemieliła wampiry i wypluła z nieciekawym efektem. Dam serialowi szansę, bo może potem się rozwinie. Nie obejrzałam jeszcze pierwszego odcinka do końca, bo obiad, sprzątanie i cała reszta. To nie sprzyja oglądaniu. Tak czy siak, jesli mi sie całkiem nie spodoba, to nie obejrzę. A jak będę oglądać dla Junkiego, to najwyżej będę się jego oczami zachwycać, a resztę pominę milczeniem, więc się nie obawiajcie ;) Trzykrotko tak czy inaczej powinnaś iść d ortopedy z tym barkiem, bo żartów nie ma.

EDIT: Jak już przeżyłam oderwane ręce, krwawe ukąszenia i przemiany, to już może będzie lepiej ;) Ładne kostiumy, dekoracje. Muzyka rzeczywiście nie do końca pasuje. Poszli w stronę takich niby europejskich klimatów z filmów grozy,a tu by się przydała taka muzyka jak w Arang. Delikatniejsza i bardziej oparta na muzyce Korei. Drugi odcinek pewnie jutro, bo dziś niedługo wybywam na grilla.

BeeMeR - Sob 11 Lip, 2015 14:00

Admete - znamy Twoje wymowne "milczenie" i lubimy więc się nie krępuj :kwiatki_wyciaga:

Większość pierwszego odcinka to wstęp - mnie się podobał, z małymi w/w zastrzeżeniami. Obecny czas i wampir to ostatnie może z 10 min. odcinka 1.

Trzykrotka - przepraszam za falstart, ale fatalnie się dziś czuję, potrzeba mi było na gwałt czegoś głupiego a sympatycznego a Słonko wypadło z guilty pleasure a może raczej nigdy nim nie było więc się nie liczy. Na zaczynanie innej dramy nie mam czasu (tj. nas kończenie) więc wybór prosty: Maska.

Maska 01

Strzał w dziesiątkę - drama samograjka, ani przez chwilę nie udaje że jest prawdopodobna, a ogląda się cudnie, ubawiłam się po pachy :lol: . Fanserwis cholernie zgrabny :mrgreen: i obfity w ujęciach :mrgreen: Skoro pan ma fobię na punkcie czystości i plam krwi to musi się co chwilę przebierać, prawdaż :lol: Tudzież wskakiwać pod prysznic :lol:
Podobała mi się bardzo - jak rzadko - scena pijacka panny w stylu "rób ze mną co chcesz" :rotfl: Podoba mi się szwagier, główny z halucynacjami, nawet Ciapowa nie jest taka zła. Ale przede wszystkim jest to nieskomplikowana a pomysłowa w zwrotach akcji rozrywka :mrgreen: Kupionam zatem :mrgreen: - pierwszy odcinek przynajmniej jest napakowany atrakcjami - że nie wspomnę o tym, że zaczyna się od swoistego "trzęsienia ziemi" :mrgreen:




Przy spotkaniu sobowtórów Kopciuszek oczywiście musiał być na kolanach :lol:
Przewijałam tylko szefową w pracy Kopciuszka :roll:


To jednak dokładnie ten typ dramowego surrealizmu jaki był mi dziś potrzebny :banan:

Aragonte - Sob 11 Lip, 2015 20:30

Admete napisał/a:
A kto robi napisy? Coś mi chyba umknęło. Ja mam jakieś 16 minut obejrzane. Na razie wampiór trochę kiczowaty, choć śliczny. Bierzcie na mnie poprawkę, że ja mam nie po drodze z ssącymi krew ;)

Ja też mam średnio z wampirórami po drodze, więc tylko uczucie dla Junkiego mnie do Scholara ciągnie :wink:
Ale dzisiaj jeszcze nic nie obejrzę, jestem u rodziców, właśnie skończyłam grillować i dorwałam się do kompa.

Agn - Sob 11 Lip, 2015 22:41

BeeMeR napisał/a:
od czego ma taki piękny wachlarz?

By znad niego cudnymi oczami łyskać.
BeeMeR napisał/a:
Latanie mi lata - może być, ale jakby nie było to też by było ok. Siła dramy tkwi jak dla mnie w czym innym niż efekty specjalne, ale jako dopełnienie są ok.

Mnie się podobało. Drama ma klimat, który przypomina mi Draculę Coppolli - tam była mieszanina horroru i baśni. I tu też jest lekko bajkowo. Dla mnie miodzio. :)
BeeMeR napisał/a:
Szalenie podoba mi się scena przebierania panny - tj. tego, jak na nią patrzył, że nie odwrócił wzroku nobliwie (w końcu to nie cnotek konfucjański tylko wampir, tak? Już wystarczy tej 120 letniej ascezy ) i ogólnie wyszło pięknie.

Mnie też się to podobało. I aż nie mogłam uwierzyć - dramalandzie, czy to ty? Gdzie odwrócenie spłoszonego wzroku? Gdzie cnotliwe chowanie się po kątach, byle obojczyka kobiecego nie uświadczyć (że o reszcie nie wspomnę)? Nic z tego. Przygląda się z ciekawością, lekko kpiąco (ohhhh le mhhhhrrrrrrruuuuu... :serce: ), bez zażenowania i konfucjańsko cnotliwych zagrywek. A pokładziny to już w ogóle dopełniają chwili. :thud:
To było cudownie seksowne.
Swoją szosą cudnie, że panna otrzaskana ze wszystkimi świństewkami z joseonskich świerszczyków nie płoni się jak nieogarnięta lala. Doceni należyty rysunek, nawet jeśli zastanowi ją, czy ta pozycja w ogóle jest możliwa (aż mnie zaczęło zastanawiać bardzo usilnie, co tam jest narysowane :lol: ). A i należycie doceniła, jak Lee Yoon wyobraził biust gisaeng. Ha!
BeeMeR napisał/a:
panowie mają z reguły rozczochrany kołtun od odcięciu/kukusia A nie, generał z Chuno też był ufryzowany pierwszorzędnie

To zależy też od poziomu zajebistości bohatera - pamietasz, jak się elegancko uciął koczek Strzelcowi z Joseon?
Trzykrotka napisał/a:
Wlasnie lyknelam dwojke i jeszce powinno byc slychsc szum wachlarza, tak gwaltownie go uzywam.

Tak się właśnie zastanawiałam, czy my tu mamy jakiś nalot ptaków (Hitchcocka ;) ), ale już się wyjaśniło. ;)
Trzykrotka napisał/a:
na bank zrobie sobie powtorke z Waszymi napisami.
Oczywiscie po powrocie pisze sie na nastepne tlumaczenia

Czyli rozumiem, że dwójkę też mam zrobić? Myślę, że jakoś to ogarnę. Kudy tam mnie do twoich tłumaczeń, Trzykrotko, ale bardzo się staram.
Trzykrotka napisał/a:
A kiedy Jun Ki na dodatek zaczal rozwiazywac tasiemki hanboka, to juz prawie piszczalam.

Mojaś ty! Ja tam patrzyłam i nie dowierzałam, co ja widzę. Junki dał czadu. :serduszkate:
Trzykrotka napisał/a:
Soo Hyukiem jestm zachwycona tak samo jak Jun Kim. I dekoracyjny i swietnie gra swoje.

Jak wiesz, ja też. Strasznie mi się podoba, jak gra Gwi. :)
Trzykrotka napisał/a:
bark boli i mam żółtego siniaka od szyi przez połowę dekoltu, ale ręką coraz mobilniejsza. Umyłam dziś zęby prawą po raz pierwszy od wypadku.

O matko, biednaś... zdrowiej szybciutko. :przytul:
BeeMeR napisał/a:
Ja robię betę, tj. pierwszą testową korektę - przynajmniej ja to tak zrozumiałam, na tłumaczenie obecnie i w najbliższej przyszłości się nie piszę.

Bo tak jest. Wdepnęłaś w rolę bety i nie ma, że boli. Tłumaczenie miało być moje i Trzykrotki, ale Trzykrocia chwilowo nie ma jak. A jak wróci, to zobaczymy, co będzie. :)
Nie wiem, na ile będzie to rewelacyjne tłumaczenie (znaczy się to moje), ale przynajmniej staram się, by nie było "Kali jeść, Kali pić, Kali zabić słonia".
Admete napisał/a:
A jak będę oglądać dla Junkiego, to najwyżej będę się jego oczami zachwycać,

Czy wy widzicie to samo co ja? :olsnienie:
Admete napisał/a:
Muzyka rzeczywiście nie do końca pasuje. Poszli w stronę takich niby europejskich klimatów z filmów grozy,a tu by się przydała taka muzyka jak w Arang. Delikatniejsza i bardziej oparta na muzyce Korei.

Mnie zaczęła jednak bardzo współgrać z obrazem. Muzyka jak w Arang nie wiem, czy by aż tak pasowała. Tam był jednak nieco inny klimat. A że wampiry chyba nie do końca należą do kultury azjatyckiej, to i muzycznie nie musi być po ichniemu. Podobają mi się te pianinka i inne takie. :)
O, wiem, w jednym momencie mi nie spasowała tylko ta muzyka - w pierwszym odcinku, kiedy Myung Hee nadziała się na nóż Gwi (ktoś mi właściwie wyjaśni dlaczego to zrobiła? :mysle: ) - leciała taka trochę od czapy muzyka w tle.
Aragonte napisał/a:
Ja też mam średnio z wampirórami po drodze

No cóż, jak wiadomo, mam z wampirami bardzo po drodze, choć może to, co się z nimi stało w ostatnich latach nie napawa mnie optymizmem. Ale jeśli zachowują się jak wampiry (Sung Yeol też się zachowuje jak wypada wampirowi - może nie żłopie krwi na baniaki, ale sam powiedział, że zabił niejednego człowieka), a nie jak nie powiem co, to jestem zadowolona.
Do tego drama jest piękna. Jest tak cudna, że wziąć i tylko wzdychać. :)

Dobra, wracam do tłumaczenia. :)

Agn - Sob 11 Lip, 2015 23:13

PS Czy ktoś ma pomysł, co to może być "sunsa wood"??? Nie, nie jest to osina. Jakieś wijące się coś, z czego wampir-strażnik ma ostrze, a potem Gwi trzymał uwiązanego tym Sung Yeola. :mysle:
BeeMeR - Sob 11 Lip, 2015 23:40

Agn napisał/a:
To zależy też od poziomu zajebistości bohatera - pamietasz, jak się elegancko uciął koczek Strzelcowi z Joseon?
Szczerze mówiąc nie pamiętam :mysle:

Agn napisał/a:
kiedy Myung Hee nadziała się na nóż Gwi (ktoś mi właściwie wyjaśni dlaczego to zrobiła? :mysle: )
żeby KSY się nie wahał wypić jej krew skoro i tak umierała - gdyby nic jej nie było miałby większe opory. Poza tym może wolała zginąć z własnej ręki niż złego wampira.
Mnie też tam muzyka nie leżała :roll:

Mnie tam z wampirami całkiem po drodze - nie gorzej niż z duchami, upiorami czy gumiho ;)

Agn napisał/a:
Czy ktoś ma pomysł, co to może być "sunsa wood"???
A nie może być drzewo sunsa? :mysle: Egzotycznie brzmi ;)
Trzykrotka - Sob 11 Lip, 2015 23:59

Agn napisał/a:
[b]PS Czy ktoś ma pomysł, co to może być "sunsa wood"???

Zrob jak radzi BeeMer, zostaw 'drewno/drzewo sunsa.' Tlumaczka na angielski tez tak zrobila. Ty masz najodpowiedzialniejsze zadanie, bo przy 1 odcinku ustalasz kanon tego, jak co sie bedzie nazywac. Taki Lustful Student na przyklad. Agn, zrob tez dwojeczke, prosze :kwiatek: Ja sie wezme do roboty od 3.
Ja sie strasznie smialam z tej calkiem nie- joseonskiej smialosci, z jaka panna podziwiala pozycje na obrazkach ( i ten dialog :rotfl: ona: czy to w ogole mozliwe? On: nie rysuje niczego, czego nie wyprobowalem), pokazywala gestem biust ginsaeng i czytywala gawiedzi na glos co soczystsze probki zakazanych swierszczykow. A Jun Ki, jakby w odpowiedzi na obawy, ze 'znow seguk,' gra przecudnie innego bohatera niz pelen angstu, ale naiwny Gunman. Ten jego chlod, spokoj, lekkie zblazowanie i kpiacy usmieszek - to lubie. Mam nadzieje, ze to sie nie zmieni, bo na razie gorrraco mi na jego widok :rumieniec: a latem powinno byc goraco.
Aragonte :kwiatek: czekam na wrazenia.

BeeMeR - Nie 12 Lip, 2015 08:46

Trzykrotka napisał/a:
Ja sie strasznie smialam z tej calkiem nie- joseonskiej smialosci, z jaka panna podziwiala pozycje na obrazkach ( i ten dialog :rotfl: ona: czy to w ogole mozliwe? On: nie rysuje niczego, czego nie wyprobowalem)
On tam jeszcze cudnie oczami przewraca w tej scenie :mrgreen:
Szczerze mówiąc na razie najmniej do mnie przemawia giseang - tj. dom i kobiety są fantastyczne, ale ta najbliższa wampirowi jakoś najmniej ciekawa.

Trzykrotka napisał/a:
Taki Lustful Student na przyklad.
No ciekawe jaki będzie ten student - mnie by chyba pasował "Lubieżny" - a Wam? :mysle:
Chyba jednak "rozpustny student" brzmi mi lepiej :mysle:
sama nie wiem - dobrze, że nie ja decyduję :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group