Fanfiki, tłumaczenia, literacka twórczość własna - MEGAFANFIK - FINAŁ
asiek - Sob 22 Gru, 2007 19:18
| Maryann napisał/a: | | No dobra - jak skończymy z Pamelą, to może spróbuję z tego zrobić jakieś resume. OK ? |
Maryann'ku Aj Lowju !!!
asiek - Sob 22 Gru, 2007 19:22
| Caroline napisał/a: | | ...Cokolwiek sprowokowało wizytę ciotki, wkrótce dowie się na ten temat więcej niż by chciał, ... |
Ale będzie miał niespodziankę.
Dzięki Carolciu,
Maryann - Sob 22 Gru, 2007 19:38
| asiek napisał/a: | Ale będzie miał niespodziankę. |
Taaak... Ciocia wyskoczy z pudełka wrzeszcząc "SURPRAAAJS !!!"
| asiek napisał/a: | Maryann'ku Aj Lowju !!! |
Przecież powiedziałam "może"...
Aj lowju tu.
trifle - Sob 22 Gru, 2007 20:01
| Alison napisał/a: | | Matylda napisał/a: | ścieżki prawdziwej miłości nigdy nie biegły gładko
Ładny fragment Carolino
Dzieki |
Maryannku, tytuł nam się wyjaśnił |
Jaki tytuł?
Maryann - Sob 22 Gru, 2007 20:19
Tytuł rozdziału.
trifle - Sob 22 Gru, 2007 20:33
Aaaa Bo ja trochę nie na bieżąco jestem..
Caroline - Sob 22 Gru, 2007 22:27
| Maryann napisał/a: | W rzeczy samej. "Sen nocy letniej". Szekspira of course...
|
Of cours, zapomniałam wpisać, że to Szekspir i jego "Sen...", ale to chyba podświadomie, bo nie mam tłumaczenia polskiego, moje tradycyjne źródło polskich przekładów zdechło, więc sobie na własną rękę ten.. tego przetłumaczyłam.
A jeśli chodzi o google, to coś jest nie teges z samym tekstem u Pamelki, parę podejść zrobiłam zanim znalazłam.
izek - Sob 22 Gru, 2007 22:38
Ale miły fragment. A jaki będzie następny! Zawsze chciałam wiedzieć jak ta wizyta się odbyła...
Caroline - Nie 23 Gru, 2007 00:08
Nocnego markowania ciąg dalszy. Ciasteczko do porannej kawy.
Ciocia w ataku. Jutro zapewne będziemy świadkami starcia, a wkrótce pospiesznego powrotu do Hertfordshire - Święta należą do Maryann
Rozdział XI cz.4
- Darcy! Wreszcie jesteś - lady Catherine stała władczo na środku pokoju, jej postawa była równie sztywna i prosta jak laska ze srebrną końcówką, którą trzymała przed sobą. - Podejdź! - wyciągnęła do niego rękę ponaglająco. Szybko ujął jej dłoń i dając jej oparcie na swoim ramieniu poprowadził ciotkę do kanapy.
- Droga ciociu! - zawołał widząc jej zmęczoną twarz. - Cóż mogło się wydarzyć!
- Nigdy, nigdy w życiu nie spotkałam się z taką bezużytecznością i niewdzięcznością, jakiej doświadczyłam dzisiaj. Nie mogę myśleć o tym, do czego zmierza ten świat! - Lady Catherine wypowiadała słowa z wielką siłą. - Nigdy nie zadałam sobie tyle trudu, i nigdy nie zostałam tak znieważona!
- Ciociu! - Darcy spojrzał na nią z mieszaniną ulgi i zdziwienia. Jeśli nie chodziło o Anne, co mogło ją tak poruszyć i przygnać aż tutaj?
Spojrzała na niego uważnie.
- To ze względu na ciebie podjęłam ten trud. Tak - dodała widząc jego zdziwioną twarz. - I ze względu na całą rodzinę. Ktoś musi się tym zająć zanim będzie za późno. A skoro ja zawsze byłam szczególnie wyczulona na to co stosowne i odpowiednie, nieprzyjemne zadanie spadło na mnie. Jeśli cała rodzina się postara, możemy jeszcze zapobiec rozniesieniu się podłego i skandalicznego kłamstwa.
Rozległo się pukanie do drzwi przerywając na chwilę zadziwiającą przemowę ciotki. W drzwiach pojawił się Witcher i lokaj z herbatą. Gdy ją ustawiano, Darcy wstał ze swojego miejsca, by uciec przed przenikliwym spojrzeniem ciotki i dać sobie chwilę do namysłu. Skandaliczne kłamstwo? Jego myśli pobiegły natychmiast do Georgiany, ale przecież ciotka pojawiła się u niego. Czyżby miało to coś wspólnego ze sprawą w Norwycke albo z lady Monmouth? Wydawało się to nieprawdopodobne, ale o co innego mogło chodzić?
Gdy spełnili swoje zadanie, służący oddalili się, a Darcy zwrócił się do ciotki.
- Nie rozumiem, co ma pani na myśli, madam. O jakie kłamstwo chodzi?
- O niczym nie słyszałeś? - uśmieszek przemknął po zaciśniętych ustach lady Catherine, ale po chwili zniknął. - W końcu to zbyt niewiarygodne, by ktokolwiek o zdrowych zmysłach mógł w to uwierzyć. - zwróciła na niego badawcze spojrzenie. - Tym niemniej trzeba temu kategorycznie zaprzeczyć i udowodnić, że osoba, która je wywołała, kłamie!
Darcy nigdy nie był skłonny, by podporządkowywać się rozkazom ciotki, jednak gdy unikała przejścia do rzeczy, jego cierpliwość wyczerpała się.
- Być może mógłbym uspokoić panią, gdybym wiedział co tak panią wzburzyło.
Lady Catherine spojrzała na niego z dezaprobatą słysząc taki ton, ale widział, że się nie uspokoiła. Wręcz przeciwnie, zdawało się, że jest na progu apopleksji.
- Ta osoba... której poświęciłam uwagę zeszłej wiosny... przyjaciółka żony mojego wikarego...
- Panna Elizabeth Bennet? - Darcy spytał niedowierzająco. Dobry Boże, czyżby jego pomoc w sprawie Lydii Bennet wyszła na jaw?
- Ta sama! Okazała się w najwyższym stopniu niegodna uwagi, jaką ode mnie otrzymała. Ta kobieta z premedytacją rozsiewa plotki jakoby wkrótce miała zostać panią Fitzwilliamową Darcy!
Przy ostatnich słowach lady Catherine uderzyła czubkiem laski o podłogę i wbiła wzrok w jego twarz.
Szok wywołany jej słowami nie mógł zburzyć jego panowania nad sobą, wiedział o tym, choć czuł jak przenika go na wskroś.
- Rozumiem - zdołał odpowiedzieć obojętnym tonem i pospiesznie skierował się do kanapy stojącej po drugiej stronie niskiego stolika. Usiadł.
- Doprawdy, Darcy? Wieść rozniosła się już po Hertfordshire i dotarła do mnie do Kent niecałe trzy dni temu. Zareagowałam natychmiast, oczywiście i zrobiłam co należało. Tak więc... - serce Darcyego biło pospiesznie, krew i lód krążyły szaleńczo w jego żyłach. Co zrobiła jego ciotka? Elizabeth..., och, jak bardzo chciał wiedzieć! Jednak jeśli zależało mu, by wyciągnąć wszystko, co chciał wiedzieć o tych zdarzeniach z żelaznego uścisku ciotki, musiał ukryć swoje uczucia i ostrożnie grać na jej uprzedzeniach.
Matylda - Nie 23 Gru, 2007 09:35
Mniam
dzięki Nocny Mareczku
Może ja czegoś nie doczytałam ale ciągle się zastanawiam kto rozsiewał te plotki ???
Przecież Elunia ukrywała swoje uczucia do Darsika, nawet sie się siostrze nie zwierzała
Może to Georgiana ??? No bo kto ????
Sofijufka - Nie 23 Gru, 2007 09:41
| Matylda napisał/a: | Mniam
dzięki Nocny Mareczku
Może ja czegoś nie doczytałam ale ciągle się zastanawiam kto rozsiewał te plotki ???
Przecież Elunia ukrywała swoje uczucia do Darsika, nawet sie się siostrze nie zwierzała
Może to Georgiana ??? No bo kto ???? |
Ja bym na Caroline Bingley stawiała -
Matylda - Nie 23 Gru, 2007 09:48
| Sofijufka napisał/a: |
Ja bym na Caroline Bingley stawiała - |
Ale jaki by miała w tym interes???
snowdrop - Nie 23 Gru, 2007 09:53
Dzięki Caroline!
Ja myślę, że to siostra Charlotty powiedziała, że jak były w Kent Darcy cały czas nachodził Lizzy. Może rozmawiały z Charolottą i sobie resztę dogadały. Potem przyjechała do siebie i głosiła tą plotkę dalej. Coś na pewno wyszło od Lucasów, bo przecież Collins napisał list do ojca Lizzy i on sam powiedział do Lady Cathrine.
Sofijufka - Nie 23 Gru, 2007 09:55
| Matylda napisał/a: | | Sofijufka napisał/a: |
Ja bym na Caroline Bingley stawiała - |
Ale jaki by miała w tym interes??? |
Jak to jaki! Toż ona cały czas na Darcy'ego leci i zdaje sobie sprawę z jego zaintereswania Elżbietą - zauważ, jak bez przerwy wtyka szpilki na temat "fine eyes". Doszła do wniosku, że jak napuści lady Catherine na niego, to ten wybije sobie Bennetównę z głowy.
maenka - Nie 23 Gru, 2007 09:58
| Matylda napisał/a: | Może ja czegoś nie doczytałam ale ciągle się zastanawiam kto rozsiewał te plotki ???
Przecież Elunia ukrywała swoje uczucia do Darsika, nawet sie się siostrze nie zwierzała
Może to Georgiana ??? No bo kto ???? |
Ja obstawiłabym Charlotte. może nie , że powiedziala o zaręczynach Lizzy ale podzieliła się z panem Collinsem swoimi przypuszczeniami co do uczuć Darsika (nawet najgorzej dobrane małżeństwa czasem rozmawiaja , zwłaszcza o innych). Po zaręczynach Jane pan Collins cos wspomniał Lady C. I tak poszło. Tak rodzi się plotka
maenka - Nie 23 Gru, 2007 09:59
Zwłaszcza , że od Lucasów w korespondencji na pewno dowiedzieli się że Darcy był w Longburn z Bingleyem.
snowdrop - Nie 23 Gru, 2007 10:01
Ale się Maenka zgrałyśmy
Matylda - Nie 23 Gru, 2007 11:26
Charltta z pewnością wie
Jej przenikliwość poznaliśmy już na początku filmu czy książki, ale czy odważyła się coś powiedzieć . Zobaczymy
Caroline - Nie 23 Gru, 2007 11:46
Ja też obstawiam Charlotte, kiedy Darcy pojawił się na plebanii wiosną zaraz po przyjeździe powiedziała coś takiego, że zawdzięcza ten honor Lizzy, dla niej siostrzeniec Lady C. by się nie fatygował. A potem głuchy telefon przez pana Collinsa, który nie omieszkał się podzielić taką nowiną z szacowną patronką i pasztet gotowy
Alison - Nie 23 Gru, 2007 12:43
Myślę, że rodzina Lucasów miała w tym duży, choć pewnie niezamierzony udział. Charlotta z mężem, potem Lucasowie z Hertfordshire napomknęli może w liście o wizytach Darcy'ego i powrocie Bingley'a. Plotki roznoszą się jak błyskawica, a narastają jak kula śniegowa.
Maryann - Nie 23 Gru, 2007 12:45
| Caroline napisał/a: | Ja też obstawiam Charlotte, kiedy Darcy pojawił się na plebanii wiosną zaraz po przyjeździe powiedziała coś takiego, że zawdzięcza ten honor Lizzy, dla niej siostrzeniec Lady C. by się nie fatygował. A potem głuchy telefon przez pana Collinsa, który nie omieszkał się podzielić taką nowiną z szacowną patronką i pasztet gotowy |
Zgadzam się, że to najbardziej prawdopodobna wersja. Po wizycie Lizzy w Hunsford Charlotta wiedziała (czy też domyślała się) wystarczająco wiele, żeby z zaręczyn Jane wyciągnąć takie wnioski. Ciekawe tylko, jak jej małżonek zareagował na taką ewentualność - czy sam przewidział kłopoty, czy też dopiero milady otworzyła mu oczy ?
| Caroline napisał/a: | | Darcy nigdy nie był skłonny, by podporządkowywać się rozkazom ciotki, jednak gdy unikała przejścia do rzeczy, jego cierpliwość wyczerpała się. |
Fakt. Zawsze miała wrażenie, że lady Catherine to ne jest jego ulubiona krewna...
| Caroline napisał/a: | | Co zrobiła jego ciotka? Elizabeth..., och, jak bardzo chciał wiedzieć! Jednak jeśli zależało mu, by wyciągnąć wszystko, co chciał wiedzieć o tych zdarzeniach z żelaznego uścisku ciotki, musiał ukryć swoje uczucia i ostrożnie grać na jej uprzedzeniach. |
Toż to niczym planowanie kampanii wojennej... Oj, będzie się działo...
Alison - Nie 23 Gru, 2007 12:49
| Maryann napisał/a: | | Caroline napisał/a: | | Co zrobiła jego ciotka? Elizabeth..., och, jak bardzo chciał wiedzieć! Jednak jeśli zależało mu, by wyciągnąć wszystko, co chciał wiedzieć o tych zdarzeniach z żelaznego uścisku ciotki, musiał ukryć swoje uczucia i ostrożnie grać na jej uprzedzeniach. |
Toż to niczym planowanie kampanii wojennej... Oj, będzie się działo... |
A podstępny Maryann wszystko wie a nic nie powie, tylko język pokazuje. Teraz jakich my mamy użyć wybiegów, żeby wyciągnąć kluczowe informacje z żelaznego uscisku Maryanna?
Maryann - Nie 23 Gru, 2007 13:02
Najlepiej żadnych wybiegów nie próbować, tylko ćwiczyć cnotę cierpliwości...
Maryann - Nie 23 Gru, 2007 13:06
| Matylda napisał/a: | | Przecież Elunia ukrywała swoje uczucia do Darsika, nawet sie się siostrze nie zwierzała |
Taaak. Elunia się nie zwierzała, Darcy się nie zwierzał, a wyszło na to, że pół okolicy dobrze wie, co się święci. Nie ma to, jak samokontrola i talent do ukrywania własnych uczuć...
Matylda - Nie 23 Gru, 2007 13:41
| Maryann napisał/a: | | Najlepiej żadnych wybiegów nie próbować, tylko ćwiczyć cnotę cierpliwości... Obrazek |
Najpierw pokazuje język a potem jeszcze zęby szczerzy
|
|
|