Seriale - Witamy w dramalandzie! - odcinek 6
zooshe - Pią 26 Cze, 2015 22:13
Trzykrotka do sieci trafił odcinek specjalny Producers. Większość to po prosu wycięte fragmenty z dramy ale końcowe 10 minut to wpadki z dramy. Niektóre całkiem zabawne.
Agn - Pią 26 Cze, 2015 22:14
Aaaaa... dobra, pokręciło mnie się.
Podziwiam Hwajung nr 22. Gwanghae ewidentnie brakuje Gae Shi - za wiele lat miał ją pod bokiem, by teraz nie prosić o nią z automatu. A Gae Shi? Właśnie zdybała In Woo. Już oczyma wyobraźni widzę, jak pociągnie go do współpracy, grając na jego uczuciach wobec Hwa Yi (czy ty też, Basiu, nie pamiętasz prawdziwego imienia księżniczki?).
Poza tym? Nad krajem mamy widmo wojny, więc się ludzie boją.
Nie ma spektakularnych (póki co) pojedynków czy czegoś, ale ogląda mi się to świetnie.
Edycja: Aczkolwiek przysięgam, jeśli znów kiedyś dane nam będzie zobaczyć królową-wdowę w innej pozycji niż zwykle, to aż pstryknę fotkę, by to uwiecznić.
Edycja II: Książę jest ciekawą postacią, ale wytrzeszcz to ten aktor ma nieziemski. Może się potem uspokoi. A mieszał będzie pewnie niegorzej od pewnego wujaszka-knujaszka z Faith.
BeeMeR - Pią 26 Cze, 2015 22:23
| Agn napisał/a: | | czy ty też, Basiu, nie pamiętasz prawdziwego imienia księżniczki?). | Nawet nie starałam się go zapamiętać
Też lubię postać Gae Shi - cieszę się że nie zniknie z dramy - może knuć z IW
| Agn napisał/a: | Książę jest ciekawą postacią, ale wytrzeszcz to ten aktor ma nieziemski. | Ano ma
Na chwilę obecną wolę jego wytrzeszcz niż otwartą paszczę królewny
Agn - Pią 26 Cze, 2015 22:28
| BeeMeR napisał/a: | | Też lubię postać Gae Shi - cieszę się że nie zniknie z dramy - może knuć z IW |
Ja mam z nią trochę jak z Cersei Lannister - nie znoszę baby, ale nie potrafię jej nie podziwiać i nie cieszyć się, gdy się pojawia i robi swoje.
Czy tobie też się w którymś momencie obraz lekko rozmył?
Edycja: Widzę Ja Gyunga w nowej fryzurze. Nie jest aż tak źle. Ma coś w guście Nefrytowego Cesarza (kiedyn ie robił sobie koczka). Fakt, nie wygląda w tym najlepiej, ale temu aktorowi chyba pasowałoby tylko totalnie krótkie strzyżenie, jak w wojsku.
Trzykrotka - Pią 26 Cze, 2015 22:51
| Agn napisał/a: |
Jeśli jednak Trzykrotka zaakceptuje mnie jako ewentualną wspólniczkę, to się będę bardzo starała. Słowo! |
Ale w życiu, najpierw zyciorys prosze, list motywacyjny i probke tekstu
BeeMeR - Pią 26 Cze, 2015 22:52
Chuno 15
Trochę się rozczmuchałam, bo DG nie znalazł trupów kolegów (acz śnili mu się jako potępione, ponownie zabijane duchy, hyhy, coś jak upiory, które widział Frodo po założeniu pierścienia) więc nadziej matką głupich
Trzyosobowa rewolta niewolników pod wezwaniem "zabijmy wszystkich panów" bierze w łeb, zwłaszcza że nigdy nie miała szans, ale pojawia się nowa postać i ratuje sytuację (ciekawy aktor, grał księcia w Wojnie strzał).
Dodatkowo drama robiła co mogła by zanudzić mnie w wątku nowożeńców, którzy wymienili kilka zdań patrząc na siebie z uśmiechem, a aktorzy dołożyli swoje, bo oboje są tak statyczni i niemrawi oraz pozytywni że aż mdli. Dobrze, że choć są ładni.
Ona nieodmiennie trzyma dziecko na rękach jakby ono własnych nóg nie posiadało - tak, to królewicz, niech się do luksusów przyzwyczaja.
W gęstwinie nijakich scen była jedna ładna i godna uwagi: ona się wreszcie przemogła, sama wzięła go za rękę i na odchodnym powiedziała do niego "mężu (drogi)" a nie "panie", jak dotąd. Szkoda, że on nie umiał zagrać ładnej reakcji tylko półuśmiech - taki sam jaki widzieliśmy już tu tysiąc razy.
Z ulgą przyjęłam fakt wyjazdu z gwardią - każdy osobno lub dwójkami, eskortując myślicieli - w jakimśtam celu gdzieśtam na przeszpiegi, bo jeśli idzie o HT to jest już tak dobry, porządny, wspaniałomyślny, wspierający, bla bla bla że lada odcinek oczekuję, że kwiecie samo będzie się mu sypało pod stopy, a ptaszęta będą śpiewały niebiańskie trele.
A na wypadzie to się niewątpliwie będzie bił, a to mu wychodzi bez zarzutu.
DB z różową panną nie są ani trochę statyczni - on pogrąża się w bólu, stuporze, żądzy zemsty, a ona go nie opuszcza i staje na rzęsach by mu pomóc (np. próbuje uszyć koszulę, której mu brakowało z początku dramy),
on by ją spławić - oboje bezskutecznie. Właściwie nie rozumiem, czemu Zły miałby zabijać mu kumpli skoro tak samo jak on czyhali na HT. Zły szczuje DG na HT, jakoby to HT zabił mu kumpli, śle mu też ich artefakty, które DG wplata sobie w koczek paląc portret ukochanej - dobra scena.
Żona Złego próbuje popełnić samobójstwo (by mu ułatwić życie, wie że nie jest kochana, przecież nie jest głupia, tylko ciało ma schorowane)- ale nie jest w stanie utrzymać noża, tak samo jak nie jest w stanie pisać do niego listów - i jest to przejmująca scena.
Po wyjeździe gwardii "Życzliwy" porywa księcia bo kobietę ma za nic, on zaś staje oko w oko z rozwścieczonym DG. świetna scena, Jang Hyuk tutaj rządzi . HT znajduje martwych podwładnych i węsząc zdradę biegnie z powrotem do domu tnąc maczetą trawy

sageukowy podwójny wristgrab wygląda tak:
świetna drama, wspominałam? świetnie się ogląda w każdym razie
BeeMeR - Pią 26 Cze, 2015 22:55
| Cytat: | Czy tobie też się w którymś momencie obraz lekko rozmył? | nie - nie przypominam sobie.
| Agn napisał/a: | | Widzę Ja Gyunga w nowej fryzurze. Nie jest aż tak źle. Ma coś w guście Nefrytowego Cesarza (kiedyn ie robił sobie koczka). Fakt, nie wygląda w tym najlepiej | źle wygląda, ma zbyt kańciastą twarz na takie głupie uczesanie, pasowałby mu zwykły natapirzony kucyk jak miał, ale bez ciężkiej grzywy.
Agn - Pią 26 Cze, 2015 23:20
| Trzykrotka napisał/a: | | Ale w życiu, najpierw zyciorys prosze, list motywacyjny i probke tekstu |
Pani życzy sobie CV dramowe? 6 wątków już je rozwijam!
A próbkę nawet miała pani przed oczami, acz nie pomnę reakcji.
| BeeMeR napisał/a: | | W gęstwinie nijakich scen była jedna ładna i godna uwagi: ona się wreszcie przemogła, sama wzięła go za rękę i na odchodnym powiedziała do niego "mężu (drogi)" a nie "panie", jak dotąd. Szkoda, że on nie umiał zagrać ładnej reakcji tylko półuśmiech - taki sam jaki widzieliśmy już tu tysiąc razy. |
Pomyśl! Mógł zrobić minę zbolałą lub znudzoną!
| BeeMeR napisał/a: | | sageukowy podwójny wristgrab wygląda tak: |
Jesteś pewna, że to wristgrab?
| BeeMeR napisał/a: | | świetna drama, wspominałam? świetnie się ogląda w każdym razie |
A bąkniesz coś czasem niewyraźnie i każesz nam to dostrzec, no weź...
| BeeMeR napisał/a: | | źle wygląda, ma zbyt kańciastą twarz na takie głupie uczesanie, pasowałby mu zwykły natapirzony kucyk jak miał, ale bez ciężkiej grzywy. |
Cichaj tam, bo mu trzasną blond perukę i dopiero będzie!
Skończyłam. Ten księciunio to niezły wichrzyciel. Chyba będę go nie cierpiała...
Właśnie zagroził, że jeśli król nie wyśle wojsk na wojnę, to on odetnie sobie siekierą łeb. Oczywiście łącznie ze stadkiem "niewinnych" ludzi. Biorąc pod uwagę, że owi "niewinni" to złodzieje i różne męty, a on sam będzie mi działał na nerwy (założę się), to czemu nie? Pozbędziemy się elementów wszelakich, atmosfera się oczyści. A zatem moja rada - TNIJ WAŚĆ! A rychło, bo nam się tu wojna szykuje i nie mamy czasu na pierdoły.
BeeMeR - Pią 26 Cze, 2015 23:27
| Agn napisał/a: | Pomyśl! Mógł zrobić minę zbolałą lub znudzoną! | On akurat nie robi takich min (wdzięcznam ) - on się półuśmiecha albo jest poważny. Bije się znakomicie - w każdym razie jest kolejna znakomita walka - coś jak taniec z szablami Tj szablą/maczetą i włócznią a potem wręcz tj. potem bardziej zapasy w błocie
Nas polance nad rzeką pod klifem, tam gdzie Arang biegała
| Agn napisał/a: | Jesteś pewna, że to wristgrab? | coś w ten deseń
| Agn napisał/a: | | Ten księciunio to niezły wichrzyciel. Chyba będę go nie cierpiała... | a ja będę zachwycona - równowaga w przyrodzie musi być
edit:
och, biją się już tak długo, że aż śnieg stopniał
Agn - Pią 26 Cze, 2015 23:31
| BeeMeR napisał/a: | | a ja będę zachwycona - równowaga w przyrodzie musi być |
Ja już mam tam zUych to podziwiania. Taki np. minister Kang to niezła, sprytna szuja. A coś czuję, że In Woo się nieopatrznie zeźli i przejdzie na ciemną stronę mocy, sam nie będzie wiedział kiedy. I potem pójdzie do świątyni Jedi mordować... oj, pardon, nie ta bajka.
W każdym razie ten, coś czuję, będzie z gatunku takich, co mnie potężnie będą irytować i z niecierpliwością będę czekać, aż mu się stanie coś nieprzyjemnego. I wtedy będę klaskać. Tak będzie!
| BeeMeR napisał/a: | | och, biją się już tak długo, że aż śnieg stopniał |
No masz! A leci w tle Battle of heroes czy Battle without honor or humanity?
BeeMeR - Pią 26 Cze, 2015 23:42
| Agn napisał/a: | | z niecierpliwością będę czekać, aż mu się stanie coś nieprzyjemnego. | czyli wstąpi na tron?
Kang jest świetny, ale nie jest szurnięty - a ten doda dramie barwy.
Młodzi są nieco mdli, przyda się. Wyznania poleciały (mniej więcej) i co? Nico
| Agn napisał/a: | | A leci w tle Battle of heroes | owszem, koreańska wersja
Agn - Pią 26 Cze, 2015 23:45
| BeeMeR napisał/a: | | czyli wstąpi na tron? |
No wiem, że będzie musiał, skoro to król, ale może chociaż ktoś go kopnie w kostkę.
| BeeMeR napisał/a: | | Kang jest świetny, ale nie jest szurnięty |
That's my point.
Lubię złych, którzy z zimną precyzją są w stanie wszystko przekalkulować i zawsze się odnaleźć, by knuć, mordować i psuć dobrym szyki. Mogę ich do woli nienawidzić, ale i podziwiać.
Świry niestety kojarzą mi się z typami jak np. Liżący Miecz - drze się, robi głupie miny (nasz szanowny książę już zaczął od wytrzeszczu) i generalnie jest zwykłą mendą jak drzwi - jak nie trzaśniesz, to się nie zamknie.
| BeeMeR napisał/a: | | Młodzi są nieco mdli, przyda się. Wyznania poleciały (mniej więcej) i co? Nico |
Daj szansę Joo Wonowi, to i tak postęp. Może niedługo przestanie się krygować i chwyci pannę za rękę bez wyrzutów sumienia.
BeeMeR - Pią 26 Cze, 2015 23:48
| Agn napisał/a: | Daj szansę Joo Wonowi, to i tak postęp. Może niedługo przestanie się krygować i chwyci pannę za rękę bez wyrzutów sumienia. | Aż się boję jak będzie (wall)kissu wyglądać jak się JW wreszcie do roboty weźmie
Za rękę już chwyta całkiem śmiało.
Ja szurniętych złych też czasem lubię - nie są tak przewidywalni jak normalni. Np. kto normalny chwyciłby za siekierę i przystawiał sobie do szyi?
Agn - Pią 26 Cze, 2015 23:59
| BeeMeR napisał/a: | | Aż się boję jak będzie (wall)kissu wyglądać jak się JW wreszcie do roboty weźmie |
Nie wiem, czy na tę chwilę mam ochotę na jakiekolwiek kisu w tej dramie. No chyba że z In Woo, bo ten będzie wiedział, jak się zabrać do rzeczy.
| BeeMeR napisał/a: | | Np. kto normalny chwyciłby za siekierę i przystawiał sobie do szyi? |
Jeno ja w tym sensu nie widzę za mocno. Bo król może w sumie powiedzieć: "A odrąb sobie co chcesz i spadaj".
Zmykam spać. A żeby mi się coś ładnego przyśniło, to...
BeeMeR - Sob 27 Cze, 2015 00:35
Świetny był ten 16 odcinek, . Bardzo intensywny, piękne walki, szalenie ciekawy efekt końcowy, zachwyconam
Agn - Sob 27 Cze, 2015 07:01
Jaki efekt końcowy? Opowiadaj!
A co u mnie? A u mnie jak zwykle - hanbok alert!!!
Miłego dzionka!
BeeMeR - Sob 27 Cze, 2015 10:22
Jaki ładny hanbok
właściciel też niezgorszy
Chuno 16
Walka - mnie się jeszcze nie znudziły, pewnie nigdy mi się nie znudzą, ale też piękne tu są bardzo - jest trzystopniowa.
A. podwójny szach-mat musiał zakończyć się walką (i rozmową, tak to nazwijmy chwilowo) - TH dowiedział się, że DG to pierwsza miłość jego żony, zachwycony nie był
Dodam jeszcze, że ta trójka pięknie kontrastuje wyglądem, oni spoceni i ogorzali, ona biała w karnacji, czyściutka, od igiełki.
Kontrastują też zachowaniem - i to chyba jeszcze bardziej. DG, mimo że najbardziej obśtromplany, jest tu panem, jedynym w jego mniemaniu, pozostała dwójka to przecież zbiegli niewolnicy, co z tego, że jeden też pochodzi ze szlachty, a ją-jako ukochaną chciał uczynić równą sobie - to już nie jest ważne, tu i teraz są dla niego niewolnikami, koniec pieśni. On z nimi nie rozmawia, przede wszystkim nie odpowie na żadne pytanie bo niewolnik nie ma prawa pytać swego pana o cokolwiek - a ona była i jest JEGO niewolnicą. TH jest JEGO zleceniem. On im co najwyżej wyrazi co o nich myśli i warknie polecenie - które z kolei oni niekoniecznie przyjmują. TH nie uważa się za niewolnika w żadnym stopniu, został wrobiony więc według wyrok jest niesłuszny i nieważny. Ona - i tu największy kiks - aktorka nigdy na niewolnicę nie wyglądała, nawet jak nosiła wiadro z wodą to bardziej jakby pozowała do prerafaelickiego portretu - ok, między innymi ta jej postawa mogła DG urzec. Ale wie gdzie jej miejsce - między ostrzami panów. Włazi im tak dwukrotnie (jak potem królowa w Muszkieterach ) ufając naiwnie, że jak ona umrze to panowie się pogodzą, akurat...
B. Gdyby umarła, to panowie na pewno by nie przestali, DG uważa, że TH zabił mu kumpli i na odwrót, HT uważa, że DG wybił jego żołnierzy - ale po co gadać (z niewolnikiem zwłaszcza), lepiej walczyć. Panowie przenoszą się więc z walka w bardziej ustronne miejsce - po d klif nad rzeczkę. Wyraźne ślady kół na śniegu należy zignorować
Ta walka wygląda bardziej jak taniec - gdybym była poetką pewnie widziałabym w niej poezję Przy czym nie ma tu wyskoków 3 metry w górę, salt i piruetów - tylko dwóch zgrabnych facetów w ruchu - no mówię, że czysta poezja
Walka jest bardzo wyrównana, kończy się patem, choć HT uważa, że wygrał - obiecał żonie że nie zabija DG więc go puszcza spod maczety - ta naiwność go kiedyś zgubi, jak nieodżałowanego Iljimae
Honorowe sprawy i wygrane są dla panów, nie dotyczą niewolników, więc DG się tym nie przejął, atakuje ponownie odrywając HT kukusia i fundując nową fryzurę - bo oczywiście nie wyharatał mu dziury we włosach przy czaszce tylko natapirował i uczesał (później układają mu się włosy chrystusowo):
`
No ale wracając do walki - panowie totalnie nie mają już sił, walczą już długie godziny, koniec też jest niemal patem, ze wskazaniem jednak na DG - bo w międzyczasie HT dowiedział się, że żona była niewolnica i bardzo to przeżył. Bardziej - znacznie bardziej - niż fakt, że znienawidzony DG jest jej pierwsza miłością.
Aragonte - Sob 27 Cze, 2015 11:21
Oj, kusisz, kusisz ale w sumie to chyba powinnam obejrzeć Chuno od początku, a przynajmniej cofnąć się o parę odcinków od tego 12., na którym skończyłam (no dobra, podejrzałam to i owo dalej, ale to się nie liczy ).
A u panny wkurzało mnie to konsekwentne okłamywanie HT w sprawie jej niewolniczego statusu
zooshe - Sob 27 Cze, 2015 11:46
I remember you 1
In Guk przystojnieje z dramy na dramę. Relatywnie rzecz biorąc nie jest jakiś super przystojny, ale ma wiele chryzmy jak by to Pratchett określił.
Zagadka kryminalna, bohater z genialnym zmysłem łączenia faktów i wyciągania wniosków nawet muzyka, wszystko aż krzyczy, że twórcy naśladowali Sherlocka.
Pierwszy odcinek miło mnie zaskoczył, choć musiałam się łapać za głowę na widok bzdury pokazanej w więzieniu.
Agn - Sob 27 Cze, 2015 13:06
| BeeMeR napisał/a: | | atakuje ponownie odrywając HT kukusia i fundując nową fryzurę - bo oczywiście nie wyharatał mu dziury we włosach przy czaszce tylko natapirował i uczesał |
Fryzjer level hard? Junki po odcięciu koczka w Joseon gunman też miął elegancką fryzurę na modłę japońską. Widać koreańskie włosy mają jakieś dodatkowe bajery.
| BeeMeR napisał/a: | | w międzyczasie HT dowiedział się, że żona była niewolnica i bardzo to przeżył. Bardziej - znacznie bardziej - niż fakt, że znienawidzony DG jest jej pierwsza miłością. |
A to akurat ładne.
| zooshe napisał/a: | | Pierwszy odcinek miło mnie zaskoczył, choć musiałam się łapać za głowę na widok bzdury pokazanej w więzieniu. |
Taaaaaak?
zooshe - Sob 27 Cze, 2015 14:21
I remember you odc 2.
Właściwie nie wiem czemu zmienili tytuł z Hallo Monster, ten całkiem pasuje do dramy.
Jak zwykle nie przepadam za odcinkami dzieciowymi, tak o dziwo pierwszy odcinek na wpół dzieciowy, w którym poznajemy przeszłość bohatera był bardzo ciekawy i intrygujący. Pomimo ewidentnego braku logiki w pewnych scenach (no bo w którym więzieniu pozwalają aby mały chłopiec pałętał się samopas po więzieniu i wdawał w pogawędki z seryjnymi mordercami ) to z perspektywy czasu jestem w stanie przymknąć na to oko, gdyż scena jako całość ładnie wpisuje się w fabułę i jest początkiem wyjścia dla całej opowieści.
W każdym razie jestem szczerze podekscytowana dramą i liczę że utrzyma poziom do końca.
Mask
Mężuś zjawia się na posterunku i zabiera żonkę, zanim policja ujawnia jej tożsamość. Daje jej kluczyki do samochodu i pozwala jechać mówiąc, że kiedy będzie gotowa powiedzieć mu prawdę. Na miejscu żonka spotyka gangsterów tych samych, u których jej rodzinka jest zadłużona i którzy próbowali ją zabić w pierwszym odcinki.
Jeden z gangsterów rozmawiając przez telefon zdradza, że planują zabić brata jak tylko ten wróci po wykonaniu zadania. Żoneczka nie ma innego wyboru jak tylko się ujawnić. Zabiera brata i każe mu się ukryć.
W biurze nadal zabawnie. Prezes co i rusz łypie w biurze tęsknym okiem na żoneczkę ku wielkiej konsternacji pozostałych pracowników, którzy zaczynają plotkować że nowa pracownica bezwstydnie flirtuje z Prezesem. Przestrzegają ją że romans z żonatym mężczyzną nie ma przyszłości, a szwagrowa dolewa oliwy do ognia twierdząc, że podobno żona prezesa sama ma kilku kochanków na boku.
Teraz gdy gangster wie, że żoneczka żyje i na dodatek prowadza się z bogatym gościem nie chce jej dać spokoju. Grożąc jej każe sobie przynieść 300 mln do jutra w przeciwnym razie braciszek ucierpi. Za wszystkim jak zwykle stoi Szwagier, który tylko czeka aż żoneczka przybiegnie w desperacji błagając o pieniądze. Ale się nie doczekał gdyż żoneczka zamiast do szwagra uderza do męża, który bez zadawania zbędnych pytań obiecuje zebrać dla niej taką kwotę. Okazuje się że nawet dla bogacza nie jest to zadanie łatwe bo aby zebrać pełną sumkę w tak krótkim czasie musiał się nawet zadłużyć u swojego sekretarza. Cóż za poświęcenie.
Małżonkowie na przekazanie pieniędzy umówili się w restauracji i wpadli przypadkiem na sekretarkę z biura, która teraz ma jasno na białym, że ci dwoje muszą mieć biurowy romans. Zanim jednak mężuś zdąża przekazać zebrane pieniądze wpada policja i zabiera go na przesłuchanie w związku z podejrzanym „samobójstwem” absztyfikanta. Ktoś (czytaj szwagier) dał im informacje, że przed samym zgonem tych dwoje spotkało się w interesach, a że przy mężusiu znajdują także torbę z pieniędzmi od razu zakładają, że denat dał mu łapówkę.
A gdzie domniemanie niewinności ja się pytam?!
Szwagier dobrodusznie oferuje żoneczce, że da jej wymaganą kwotę, jeśli ta w zamian coś dla niego zrobi… nie, nie to co myślicie. Chce aby to ona ostatecznie zniszczyła mężusia., zostawiając coś w jego pokoju, do którego tylko on jeden ma dostęp.
Ostatecznie z braku dowodów mężuś zostaje zwolniony z więzienia. W domu wspomina nieprzyjemnie scenki z dzieciństwa i aby udowodnić sobie, że nie jest słaby, postanawia przezwyciężyć swój największy strach, skacząc do basenu. O mało, co się nie topi, ale żoneczka wyciąga go z wody w ostatniej chwili. Nie wiadomo czy zmuszona była robić mu oddychanie usta usta ale w szpitalu nie pozwoliła pielęgniarkom rozebrać go z mokrych ubrań, tłumacząc że sama to zrobi.
Szwagier po „wypadku z basenem” próbuje zmusić mężusia, aby ten leczył się psychiatrycznie cały czas przypominając mu, że to on próbował udusić Ciapową podczas przyjęcia zaręczynowego.
A Żoneczka zdobywa klucz do tajnego pokoju mężusia, który wygląda jak z poradnika kryminologii, pełen różnych ścinków z gazet na ścianach i pozakreślanych w kółku zdjęć osób. Brrr. Zgodnie z poleceniem szwagra, który wmówił jej, że wypadek z basem był faktyczna próbą samobójstwa chce podrzucić mu dokumenty, które jak sądzi zmuszą go do podjęcia leczenia. O naiwna!
Nie jest jednak tak zupełnie głupia, bo najpierw czyta dokumenty i odkrywa, że to sfałszowane dowody na to, że mężuś wziął łapówkę od martwego absztyfikanta. Wybiega z pokoju i wpada wprost na mężusia…
cdn
BeeMeR - Sob 27 Cze, 2015 14:58
| Aragonte napisał/a: | | chyba powinnam obejrzeć Chuno od początku | Ja na pewno powinnam bo mi ogromnie dużo umknęło. A poza tym krajobrazy, walki, panowie - wszystko godne uwagi. Drugi raz ma też ten plus, że mniej udane fragmenty można pominąć
| Aragonte napisał/a: | A u panny wkurzało mnie to konsekwentne okłamywanie HT w sprawie jej niewolniczego statusu | A to dla mnie szło idealnie w rytmie dramy - było oczywiste, że mu nie powie, dopiero w niespodziance po ślubie da się odkryć
Jak raz zebrała się w sobie by mu o tym powiedzieć, tylko było jej wyraźnie trudno wyartykułować myśli, to ją - idealnie draamowo - zgasił twierdząc, że żona ma prawo mieć przed mężem sekrety. Najwyraźniej jednak nie takie
Dla mnie to, że HT - póki co - nie może się pogodzić z wyjściowym statusem żony przyszło w samą porę, bo nadaje mu potrzebnego rysu charakteru - już nie mogłam tej wspaniałomyślności, dobroci i mądrości wszelakiej, niemalże podchodziła mi gulą pod gardło A tak, to jest coś interesującego w tym, że HT prowadzony przez DG na sznurku (obaj wykończeni koncertowo, ja już nawet nie wspominam, że gościu który tuzin żołnierzy zlał liną wydostałby się z tej uwięzi z zamkniętym,i oczyma ) i oddawany w ręce "sprawiedliwości" co to go uprzednio niesłusznie skazała za największe zmartwienie uważa fakt, że żona okazała się niewolnicą i piętnasty raz pyta DG czy aby na pewno to prawda. Bardzo mi się podoba ten wątek.
HT trafia zatem na tortury - na razie głównie bicie i okazywanie torsu
A DG idzie do gospody i zamawia posiłek dla trzech... Wspomina, żre, pije, ryczy...
Ale niedługo - bo fortuna kołem się toczy, o zdradę ludzką nietrudno - jest następny w kolejce do tortur i okazywania klaty
Tak więc panowie spotykają się ponownie, tym razem po tej samej stronie oskarżenia - a tu jeszcze na domiar złego wchodzi Zły i mówi że sam ich przesłuch - chwyta więc rozpalone żelazo i na pierwszy ogień bierze DG, bo zadziorny - aż mu włosy osmolił - i to jest właśnie koniec odcinka
W międzyczasie jednak obie panie czekają na swoich wybranków - tak samo ciężko im mijają dni, żaden nie wraca, obie zatem wyruszają więc w drogę.
Mniejsza jak, ważne że żona odzyskała książątko i teraz sprytnie ukryła je pod okryciem wierzchnim.
O niespodzianko - Wanga i Choi Zły wysłał do teścia z zapytaniem czy to on ich nasłał na niego i że nie potrzebuje wsparcia ani szpiegów:
Nowy - kolejne elfiątko - rychło króluje niewolnikom, tj., uczy ich jak być królami samemu sobie, zaczynając od tego, by siedli wygodnie (dla niektórych starszych stażem niewolników nie do pomyślenia) a nie w klęczkach. Z niewolnikami to jest zresztą przeciekawy i bolesny wątek, ostatnio córkę jednego z nich sprzedana za jałówkę komuś innemu i rodzice nie mieli nic do powiedzenia - oczywiście przedtem pan (obleśny staruch) musiał sam sprawdzić sprzedawany towar No bo właśnie - niewolnik to jest towar, a nie człowiek.
Agn - Sob 27 Cze, 2015 19:28
Zaraz będę czytać wasze wrażenia, ino się ogarnę. Padam z nóg. Księgarstwo to jednak praca fizyczna, tyle wam powiem.
W ramach odprężenia włączyłam Hidden nr 3. Wtyka nr 1 przeżyła cios - whaaaa...?
A teraz trwa akcja (Admete, czy ty też podskakiwałaś z radości, że szef nie tylko chodzi w świetnie skrojonym garniturku*, ale i w nim porusza się należycie, gdy komuś trzeba kopa sprzedać? Ładnie rozprawia się z przeciwnikami. ) i oczywiście co? Wpiernicza się w to banda gryzipiórków - mniejsza tam złapanie przestępców, najlepiej na gorącym uczynku, oj tam, oj tam, mafia nie zając, nie ucieknie - ważniejsze, że rządowi (jak zwykle i w każdym kraju) to skończone dupki, muszą utrudniać życie i zamiast zająć się sprawami najważniejszymi, dowalają w samym środku akcji naszym bohaterom.
* Tu pragnę dodać, że nasz Zuy też jest niezwykle elegancko odziany.
Edycja: Kim Bum też nie opiernicza się na planie. Właśnie uskutecznił bardzo ładną walkę ze zUym. Chłopaki lali się pierwszorzędnie i gdyby nie zawartość bagażnika, to pewnie praliby się dłużej. Nic to, jeszcze się dorwą. Tylko tak - Gun Woo stracił cenne USB (o które się będą teraz pultać gryzipiórki). W dodatku dla zUego stało się jasne, że nie należy do jego drużyny, że się tak wyrażę.
Aaaaaaish!!!
Edycja II: Eeeee... ale przecież o rodzinie zUego nie było nic wiadomo, skąd nasza Pani Chuda wiedziała, że ta dziewczynka, którą spotkała w szpitalu, to jego córeczka? Jest jedynym dzieckiem w Korei, które zna bajkę o jakiejś Sally?
Edycja III: Esz... ale za to zUy głupi nie jest i już wie, że jego kobieta ma ogon. Swoją szosą fajnie w szpitalach koreańskich - mama z małą pacjentką wyszła sobie tak o, bez żadnego "ale", dziecko w piżamce, bo po co przebierać, przecież to tylko jazda gdzieś tam (chyba na lotnisku są).
Edycja IV: Ojej! Co tu się szykuje! Szef i zUy są w windzie sami i na razie trwa uprzejma konwersacja, ale czekam, aż jeden drugiemu rzuci się do gardła i będzie kolejna spektakularna bijatyka w windzie.
Tylko, tam do licha, odcinek się kończy, proszę mi nie przerywać akcji w takiej chwili!
Edycja V: Aaaaa!!! No mówiłam, że będą się tłukli!!! Ale ledwie się na siebie rzucili i były wstępne grzecznościowe chwyty, to odcinek się skończył. Dobrze, że nie oglądałam od razu trójeczki, tylko poczekałam na czwóreczkę.
Admete - Sob 27 Cze, 2015 20:17
Też podskakiwałam z radości i uważam, że ten Zły z początku był niezwykle przystojny.
Agn - Sob 27 Cze, 2015 20:19
| Admete napisał/a: | | ten Zły z początku był niezwykle przystojny. |
Bo i jest z niego kawał przystojniaka. Do tego elegancko ubranego. Miło popatrzeć.
|
|
|