To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Witamy w dramalandzie! - odcinek 6

Aragonte - Czw 25 Cze, 2015 21:39

BeeMeR, spokojnie, nie wszystko jest takie, jak się wydaje :wink:
Oglądaj dalej Chuno. Uzależniona od spoilerów ci to pisze :-P

I też nabieram ochoty na powrót do oglądania :wink: ale na razie jestem jeszcze w pracy :-|

Agn - Czw 25 Cze, 2015 22:07

Tadaaam! Jestem! Kontynuuję... :)
Ino sobie poukładam was należycie, coby było wiadomo, co do czego przylepić...


HWAJUNG NR 21

Obejrzałam Hwajung nr 21. Faktycznie, pierwsza część wolniejsza, ale mnie to nie przeszkadzało. Za bardzo wkręcona jestem w tę dramę, by ocenić ją obiektywnie (błagam, na ekranie plącze mi się CSW, a ja mam wyjeżdżać z o... obi... bibo... co to za słowo?).
Ceremonia z ogniem - miooooody. Jeny, jak to ślicznie wyglądało! :serce: Wejście królewny przecudne. Że nie wspomnę, że CSW prezentował się nad wyraz nadobnie. Jak jemu dobrze w tych ciuchac, ludzie... :serduszkate:
Pojawił się też nowy bohater. Wedle rozentuzjazmowanych widzów jest to król Injo. Aktora nie znam...
http://asianwiki.com/Kim_Jae-Won
Ubawili mnie jak zwykle kierownicy w zbrojowni - tak, to z pewnością ospa. :rotfl:
Co jeszcze? Me serce krwawi nad In Woo. Jak ta franca mogła oddać mu bransoletkę?! Co za brak wychowania! :wsciekla: I to ładniejszą, żeby nie było. To nie, przecież dwie bransie na łapie się królewnie nie zmieszczą, a biała ważniejsza. Hmpf!
Z pięknych scen - mimo wszystko Joo Won (zebrawszy odwagę wobec niewiasty) wyznanie jakieś poczynił.
A całkowicie piękna (i cudownie zagrana) była dla mnie scena, w której Gwanghae żegnał się z Gae Shi. Ciekawa jestem, czy ta postać jeszcze wróci. Jej szczęście, że jej łba król nie kazał urwać, bo działała wbrew jego życzeniom, na zasadzie: "później mi podziękuje, a teraz wyrżnę w pień jego rodzinę, bo moja racja jest mojsza". Nie lubię postaci Gae Shi, ale nie potrafię jej nie podziwiać. Podoba mi się w tej roli także aktorka. Scena, kiedy Gwanghae mówi jej, że nie ma już wstępu do pałacu i ociera jej łzę to coś pięknego. Jak zwykle ślicznie to sfilmowano, z pięknym światłem i w ogóle. :serce:
BeeMeR napisał/a:
W której to dramnie (Hwajung?) król się zdenerwował i na nadużywane to rytualne wezwanie "panie, zabij mnie! (jam niegodzien klęczeć przed tobą)" zapoweiedział, że następnego delikwenta faktycznie zabije. Od razu zamknęli paszcze.

Faktycznie, było tak! Ale nie pamiętam, gdzie. :mysle:


SCHOLAR WHO WALKS THE NIGHT + JUNKI W OGÓLE

Trzykrotka napisał/a:
Kły nadspodziewanie wielkie! Ale Jun Ki urody nie odebrały, jako i purpurowe źrenice :serduszkate:

Czy jemu cokolwiek jest w stanie ująć urody? Wątpię. W hanboku i kapeluszu wygląda tak, że... :serce:
Trzykrotka napisał/a:
Trochę przerażający klimat. Te doły pełne martwych ciał... rany...

Jak horror, to horror. Wampiry są częścią horroru *starannie pomija fakt, co z krwiopijcami zrobiły ostatnie lata* powinny straszyć. Ciała wyglądały okropnie... Ciekawe, czy to Stolarz tak wszystkich wychłeptał czy jakaś zaraza padła na wioskę, a on to skwapliwie wykorzystał? Z trailera wynika, żę będzie wyjątkowo zUy. Nie mogę się doczekać. :)
Trzykrotka napisał/a:
Podtrzymuję - Jun Ki jest stworzony do hanboka - jak te oczyska pięknie pod kapelutkiem wyglądają :thud:

W rzeczy samej, w rzeczy samej!

Swoją szosą - hanbok alert!!!



:mrgreen:

Anaru napisał/a:
lubię takie klimaty i bardzo proszę w razie czego o powiadomienie, że już jest :kwiatek:

Będziemy tu trąbić na cały regulator, ale nie martw się - uprzejmie doniosę. Premiera miała być 8. lipca, ale drama wskakuje zaraz po Warm and cozy, a tu Trzykrotka straszy, że już 14-tka ma napis "the end". What the...?! Ze względu na wypadek myślałam, że prędzej będą opóźnienia, a tu chcą przyspieszyć?
CZYLI ŻE W CHWILI PREMIERY BĘDĘ W LONDYNIE I NIE OBEJRZĘ RAZEM Z WAMI?!!!!!!!!!!! :shock:
Anaru napisał/a:
To tak w razie gdybyście na bieżąco oglądały, chętnie dołączę. :flirtuje1:

Będziemy.
A na pewno ja będę. :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
Szczególnie rozbraja mnie ostatni fragment:

Czepianie się. Nie sądzę, by to był cały tekst z dramy. ;)
BeeMeR napisał/a:
ciekawe jak załatwią sprawę dziennego światła - magiczny pierścień jak Damon Salvatore? ;)

Może jak niebo będzie zachmurzone, to będzie mógł sobie łazić? Albo nie wiem.


SWALLOW THE SUN

Trzykrotka napisał/a:
Nie będę tolerował twojego bycia z nią zaangażowanym w cokolwiek

Już wiem, czemu niektórzy mówią: "polska język śmieszna język". :thud:
Trzykrotka napisał/a:
Mój wkurz jest po stronie panny. Już raz zadziałała jak głupia nastolatka, jadąc na weekend z pięcioma chłopakami, z których znała ledwo-ledwo tylko jednego. Było z tego sporo nieszczęścia (dla osób postronnych, przecież nie dla niej :roll: ). Teraz zdecydowanie nie chce Tae Hyuka, ale obiema łapkami zagarnia to, co on jej podsuwa na srebrnej tacy. Bidula, nie wie, że za darmo naprawdę nie ma takich prezentów? Irytuje mnie panienka. Jak na dziewczynę, która sama rozpycha się przez życie, parę zasad powinna znać.

Szczerze pisząc (tak, wiem, że jestem wciąż na etapie 5. odcinka) panna w ogóle mnie w tej dramie nie ruszyła. Jakaś mdła jest. Co z tego, że Ji Sung za nią lata - mam uwierzyć, że tak go zafascynowała, bo scenarzysta tak powiedział? :roll: A tu widzę, że nieszczególnie się panna rozwija. :?
BeeMeR napisał/a:
Przez twoją ucieczkę detektyw musi być w nieładzie

KWIIIK!!! :rotfl:
Trzykrotka napisał/a:
Ten 'rozmiar mojego biznesu' zabrmiał mi przyjemnie w uszach :rotfl:

Zaiste interesujące wyrażenie. :rotfl:


CHUNO Z DEVDASEM ;)

BeeMeR napisał/a:
Mnie oczywiście chodzi po głowie Devdas SRK ;) aż sobie przypomniałam piosenki :mrgreen:

Ja to dość często robię. I gapię się jak w obraz w monitor, bo jak tam Madhuri i Aish tańczą, to ja padam z wrażenia. Lekko, miękko, bosko... :serce:
BeeMeR napisał/a:
W międzyczasie Dae Gil roni rzęsiste łzy nad portretem ukochanej, który od 10 lat pokazywał wszystkim spotkanym ludziom, niewolnikom rozpytując o już-nie-pannę

Rozumiem, że jeszcze nie wie, że panna właśnie chajtnęła się z innym? Czy też to z powodu owej wiedzy te łzy?
BeeMeR napisał/a:
I tu mój wkurw:
Pierwsze co panna robi po ślubie, to ucieka, zostawiając list, że jej serce jest pełne dawnego ukochanego i wróci jak będzie gotowa przyjąć jego serce i go pokochać. No czekaj tatka latka... :nudelkula1_zolta: "Wrócę" powiedział Godot :czekam2:

WHAT?! :shock: A wcześniej jej się nie nazbierało?!!!!!!!!!!
BeeMeR napisał/a:
buty, które jej sam ofiarował 10 lat temu (to, że wyglądają jak funkiel-nówki zrzućmy na karb strony estetycznej dramy - tu wszyscy wyglądają nader atrakcyjnie i czysto podczas wędrówek, taplania w błocku itp, panie (wszystkie, nie tylko LDH) ewidentnie mają niewidzialne kuferki z arsenałem kosmetyków, panowie regularnie myją i tapirują włosy, nie będziemy się więc 10-letnich butów czepiać, że tchną nowością i są niezniszczone w najmniejszym stopniu ;) )

:rotfl: Uwielbiam! Uwielbiam twoje komentarze! :rotfl:
BeeMeR napisał/a:
obu skądeś znam, jednego nawet wiem skąd ;)

O, Kim Kap Soo! Ale drugiego nie znam.
BeeMeR napisał/a:
oczywiście nikt inny fajerwerkami się nie zainteresował póki co ;)

Aj tam, zdjęcia mieliby robić? ;)
BeeMeR napisał/a:
Gra o Tron: Valar Morgulis, psiakrew. :nudelkula1_zolta: Wszyscy umrą, zwłaszcza ci, których się polubiło. Buuu... :cry2:

Ej! Nie wspominałaś, że George Martin maczał w tym paluchy! :rotfl: Dużo seksu? Bo się słowem nie zająknęłaś. :lol:


CITY HUNTER

Anaru napisał/a:
Świetnie się oglądało mimo absurdów i irytującego czasami postępowania bohaterów, tylko chyba muszę sobie jeszcze raz przeżuć końcówkę, żeby mieć pewność co się stało, bo właściwie nie jestem pewna. Umarł, nie umarł? :mysle: Zakładam, że nie, bo lubię happy endy, albo takie endy, które mogą się stać potencjalnie happy, ale czemu wszyscy mówią o nim jakby go nie było i czemu taka piosenka? Wolałabym spotkanie kochanków, ale nie takie gdzie każde tęskni za drugim będąc gdzie indziej i tylko w marzeniach widuje. A takie niejednoznaczne zakończenie to prawie jak przygotowanie pod drugi sezon.

Ewidentnie umknęło ci spotkanie na lotnisku. :)
Anaru napisał/a:
chociaż takich absurdów trochę było to dramę łyknęłam z przyjemnością.

Ja takie rzeczy łykam jak gięś kluski. Nie przeszkadzają mi. Jak mnie drama wciągnie (a przecież CH jest na mojej liście "all time favourite k-dramas"), to kocham ją całym sercem. Nic nie poradzę. Ja się łatwo daję zrobić w jajo. Słonia na ekranie mogę nie przyuważyć... Nie, czekaj, wróć - słonia to ja akurat w CH zauważyłam. LMH na nim siedział na samym początku i och, jak on wyglądał... :serce:
LMH, nie słoń.
Chociaż słonik też był śliczny, ale w innym stylu.
Lepiej się zamknę, niż bez reszty się pogrążę.
Nie żeby to coś dało.
:P
Trzykrotka napisał/a:
Ki pieron, jaka książka? :mysle: W jakim wraku? :mysle:

Był taki motyw! Książka z inf. chyba na temat akcji, która miała zostać unicestwiona we wraku samochodu (a Lee Yoo Seung starał się ją wydobyć tatuśkowi np. z sejfu). Yoo Seung w ostatniej chwili wyrwał ją z samochodu i zgnieciony został tylko stary pojazd.
Anaru napisał/a:
właściwie to nie wiem czemu ich zabili, chyba żeby misja była jeszcze bardziej tajna :roll: .

Coby śladu po niej nie było, bo inaczej nasza radosna piątka miałaby pełne portki strachu.


MASK

zooshe napisał/a:
Czemu nigdy nie powiedziałeś że mnie lubisz? Czy facet musi mówić drugiemu że go lubi.

Zwłaszcza w świetle koreańskiego sposobu wyznawania uczuć brzmi to cokolwiek interesująco. :lol:
zooshe napisał/a:
kolejna dawka Mask w którym to pojawia się kolejny potencjalny kochanek w mniemaniu męża oczywiście. :lol:

Widzę, że szanowna małżonka obrotna kobieta wedle oceny męża. Ma czas na coś jeszcze, czy ci kochankowie zabierają jej cały czas? :lol:


INNE

Anaru napisał/a:
(oraz cały odcinek nr 4 bo mam tylko napisy -tu bardziej chyba do Agn bo najbliżej ;) )

Nie mam Muszkieterów, ale wiesz - coco jumbo i do przodu, że się tak wyrażę. :D
Anaru napisał/a:
odkryłam, że jeszcze tylko 15 mam po naszemu, a dalej po angielsku. Ma ktoś szybki dostęp do napisów i może poratować (pilnie)? :kwiatek:

Łap maila! (Na priva się nie dało, bo masz za dużo załączników w skrzynce odbiorczej - informuję cię zgodnie z sugestią systemu. ;) )
Trzykrotka napisał/a:
Głupotka na dziś: przegląd męskich fryzur w segukach - z objaśnieniem :lol:
http://www.soompi.com/201...tyle-for-men/1/ :zalamka:

Już chciałam zakrzyknąć, że w segukach nie ma czegoś takiego jak fryzura, ale zaraz mi się przypomniała cudowna, gęsta generalska grzywa LMH i mi się krzyków odechciało.
A teraz obejrzę sznureczek...
*obejrzawszy* Faktycznie, trochę tego jednak jest. ;) I "nasi" też tam są, a co! :D
A jakie ostatnie zdjęcie na pożegnanie slajdów... :serduszkate:
Trzykrotka napisał/a:
Dziewczyny segukowe - alert! :polska: Na gooddrama pokazał się w końcu film The Royal Taylor z żeńską PSH, Pasikonikiem i Lee YuBi - jeśli jest na gooddrama, to i w źródełku. Nie wiem tylko, czy napisy są równie genialne, jak przy Gangnam Bleus, King's Wrath czy Empire of Lust.
http://asianwiki.com/The_Royal_Tailor

Dziewczyny obsadzone chyba po Pinokiu :lol: PSH gra królową, a Yu Bi konkubinę.

O, trzeba będzie zdobyć. Może jakiś wspólny seansik? :mrgreen:
Widzę pana, który w jednym filmie ścigał CSW. :D
BeeMeR napisał/a:
Głupotka całuśna:
http://www.dramafever.com...-kiss---part-2/

MISIEK? SERIO??? :shock:


Uff, skończyłam. :)

BeeMeR - Czw 25 Cze, 2015 22:23

Aragonte napisał/a:
nie wszystko jest takie, jak się wydaje :wink:
Ja się domyślam, ale dziś Chuno palcem nie tknę (oglądam Hwajung 22 ;) )

Agn napisał/a:
Ubawili mnie jak zwykle kierownicy w zbrojowni - tak, to z pewnością ospa. :rotfl:
wiedziałam, że jak się młodzi będą tak wydzierali za nią "mama" to ktoś podsłucha ;)
Denerwuje mnie doczepiany warkoczyk - a tak jej ładnie było z własnym na ceremonii...

Agn napisał/a:
jak tam Madhuri i Aish tańczą, to ja padam z wrażenia. Lekko, miękko, bosko... :serce:
cos pięknego -też podziwiałam ostatnio :szacuneczek:

Agn napisał/a:
MISIEK? SERIO??? :shock:
dokładnie to samo sobie pomyślałam :lol:

Co do seksu w Chuno to nawet sporo go jest jak na dramę - wszystko zakulisowo oczywiście ;)

Agn - Czw 25 Cze, 2015 22:27

A ja oglądam Warm and cozy nr 13 - jestem na samiuśkim począteczku i tylko jedno mi się ciśnie na usta...

DO CHOLERY JASNEJ, JJ, PIEPRZNIJ TYM PASIKONIKIEM W DIABŁY, BO SZLAG MNIE ZARAZ TRAFI!!!!!!!!!!!!!!!!! :wsciekla:

Poleciała jak durna sprawdzić, co zostawił na szafce, na to wchodzi Pasikonik i oznajmia jej, że:
a) zrobił jej kawał
b) znów z nim przegrała.
Ale Mróweczka oczywiście uważa, że coś mu się stało i chce go wysłuchać, zatrzymuje go za rączkę i w ogóle się martwi, a on co? A on ją opierdziela jak to rasowy Pierwszy z syndromem Gu Jun Pyo (tylko gorzej).
Żesz tam do licha ciężkiego ja pier... :evil: Mrówka, słuchaj Pasikonika, bo jak raz dobrze ci radzi - wścieknij się na niego. Walnij go najlepiej przy tym w pysk, to się gościu może zamknie. I poślij go w zarazę.
I bierz się za Burmistrza, któremu właśnie serce ścisnęłaś imadłem, zła kobieto...

Edycja: Pasikonik siedzi w aucie i mówi sobie: "Chyba jestem złym facetem". Tak, jesteś skończonym palantem! I cieszę się, że myśli, że ona tam płacze. Mam nadzieję, że wlezie do restauracji i zobaczy, że się świetnie bawi z przyjaciółmi, Burmistrzem i jego siostrzenicą (zgaduję, że gra ją jakaś panna z girlsbandu). :evil:

Edycja: Flachm! I mamy drugie kisu. Pfff! Siostry Hong to już chyba nie wiedzą, co robić z tą dramą. Co to miało być? :roll:

zooshe - Czw 25 Cze, 2015 22:55

Mask odc 8 w którym znowu trup się ścielę. Zooshe kocha takie GP i najchętniej oglądałaby dalej tak bardzo wciągająca jest to drama, ale z uwagi na specyfikę nikogo nie namawiam.

Oczywiście mega gigant spoilery.

Do wyznania oczywiście nie doszło. Kiedy żoneczka była o krok od wyznania, wpadł szwagier i pod pretekstem choroby jej matki wyciągnął ją z domu. Potem groził i ostrzegał, że pod żadnym pozorem nie może zakochać się w mężusiu. Tak po prawdzie to sam dostaje niezłego świra na jej punkcje. Bo kto normalny instalowałby w czyjejś sypialni kamerę i podglądał w nocy. :zalamka:

W domu mężulek zostaje sam, a szwagrowa wręcza mu długopis z namalowanymi kwiatami sugerując, że ma on coś wspólnego z przeszłością jego żony i jej męża. Mężulek nie chce dać wiary pomówieniom. Pokazuje pióro żonce, ale ta oczywiście go nie rozpoznaje, bo i jak.
Tymczasem żoneczka wraz ze szwagierką mają incognito zatrudnić się w firmie na jakimś podrzędnym stanowisku i poznać firmę od podstaw. Żadna z Pań nie ma na to ochoty, choć z różnych względów.

O ile żoneczka pierwszego dnia w pracy ubrała się skromnie i zachowywała się odpowiednio do roli asystentki, tak szwagierka odstawiła się niczym stróż w boże ciało i zrobiła sobie wrogów w całym biurze. W biurze narobiło się od plotek, że szwagrowa to tak specjalnie zachowuje się wyzywająco, aby poderwać prezesa, ale żeby sobie nie robiła nadziei, bo prezes ostatnio się ożenił a poza tym chodzą plotki, że on kobiet to wcale nie lubi. :rotfl:

Prezes jednak przecząc plotkom zaczyna interesować się drugą nowo przyjętą i tak kiedy żoneczka kaleczy się w palec. Krzyczy na nią przy wszystkich, że nie uważa, zaciąga do swojego biura i oferuje plasterek na paluszek. I gdyby nie wstręt przed cielesnym kontaktami pewnie sam by go jej nakleił i jeszcze pochuchał. :lol:
Ponadto robi się też coraz bardziej podejrzliwy. Przeszukuje jej pracownie malarską i odkrywa, że żonka sponsoruje obiady dla sierocińca. A kiedy jedzie do wskazanej restauracji, wpada na kochanka nr 1 czyli brata żoneczki, z którym rozmawia się aby przestał uganiać się za jego żoną. Braciszek nic nie mówi, ale nabiera coraz większej pewności, że jego siostra żyje.

Mężuś jedzie do biura szwagra i spostrzega coś na ścianie…

W domu mężuś wyznaje żonce, że zeszłego wieczoru pocałował ją bo tego chciał i że jeśli ją coś martwi albo będzie potrzebować pomocy to powinna zwrócić się do niego, a nie do szwagra.

Absztyfikant tymczasem grzebie w przeszłości żoneczki i chce wykorzystać jej sekret, aby zdobyć kontrakt w firmie męża. Popełnia jednak diametralny błąd dzieląc się swym planem ze szwagrem.

W innym miejscu braciszek bohaterki dostaje zlecenie. Jeśli zabije osobę ze zdjęcia długi jego rodziny zostaną spłacone. Braciszek pali zdjęcie, ale po powrocie do domu okazuje się, że matka ciężko choruje i potrzebuje kosztownego leczenia. Dzwoni, więc do siostry, ale telefon odbiera szwagierka, która przy wszystkich w biurze mówi, że to jej chłopak wydzwania. Spłoszona żoneczka wyłącza telefon. A braciszek wraca do gangsterów i przyjmuje zlecenie. Osobą, którą ma zabić jest nie kto inny jak absztyfikant. Kiedy dociera pod dom przyszłego denata dzwoni jeszcze raz do siostry i wyznaje, co zamierza zrobić i jeśli ona naprawdę jest jego siostrą prosi, aby przyjechała i go powstrzymała. Żonka wrońcu odsłuchuje wiadomość i chce jechać do brata, ale mężuś zaczyna zadawać niewygodne pytanie a gdzie idziesz, a po co i upiera się, że idzie razem z nią. Chcąc nie chcąc jadą razem. Na światłach mają wypadek, on wysiada, ona kradnie mu samochód, który zatrzymuje policja i zabiera ją na komisariat. :zalamka:

Tymczasem absztyfikant przy aktywnym udziale szwagra odłożył łyżkę i pożegnał się ze światem. Braciszek oczywiście tego nie wie, więc idzie do jego pokoju jak ten głupi i zostawia odciski palców, ale ostatecznie rezygnuje z planu i wychodzi.

Na komisariacie policjant znajduje w komputerze zdjęcie żoneczki z jej prawdziwymi danymi, z czasów, gdy została oskarżona o zabójstwo i chce pobrać jej odciski palców, ale w ostatniej chwili zjawia się mężuś...

A na koniec retrospekcja.
Mężuś siedzi w gabinecie swojego psychiatry, który wmawia mu podczas hipnozy, że jego podejrzenia względem wujka iż zabił jego ojca to wszystko jego wymysły i halucynacje. Ta jasne. :czekam2:
Patrzy też na pióro z namalowanymi kwiatami, które ponoć symbolizują pożądanie i nagle puzzle wskakują na swoje miejsce. W gabinecie szwagra dostrzegł obraz takimi samymi kwiatami. Ten sam obraz, który widział w katalogu malarskim swojej żony. Daebak! :excited:

BeeMeR - Czw 25 Cze, 2015 23:24

Hwajung 22

Odcinek taki se, ale jest Kanemaru :mrgreen:

Przodownikowi zrobiono nowa fryzurę - ale dlaczego taką kretyńską :zalamka: Wygląda jak półgłówek :roll:
A książę dziś mnie mniej zachwyca bo sporo szarżuje i overacting uprawia, ale nie jest zły. A postać jest ciekawa.
Najgorsze są głupawe i sztucznie podawane dialogi - zwłaszcza jak się trójka wybiera na poszukiwania Kanemaru. :roll:

Agn - Pią 26 Cze, 2015 00:06

Dokańczam tę nieszczęsną 13tkę. Na osłodę - sympatycznego pomagiera Pasikonika trafiła strzała amora. I przynajmniej do dobrej rodziny lgnie.
Ji Won podsłuchała (no oczywiście) tego i owego o ojcu Pasikonika i uzbrojona w tę wiedzę poszła snuć intrygę do Mróweczki. A weź sobie tego Pasikonika, udław się nim. Aktorka też się nie wysila, najbardziej to widać, jak się teatralnie ogląda za siebie, kiedy już zostawiła w swoim mniemaniu zgliszcza. :roll:
Hyun pilnie pracuje nad ślubem z Syrenką (i od razu go przyjęła, zamiast miotać się przez kilka odcinków nim powie "tak" - brawo! choć jedna normalna!). Chce zostać na Jeju, by móc z nią żyć - no i super. Świat nie kończy się na Seulu. Tylko dramatozy już zbierają się ciemnymi chmurami nad tą dwójką.
Swoją szosą - założę się, że męża Syrenki zabiła tak naprawdę mamuśka, ale Mao, jako kochający ją facet, wziął winę na siebie i poszedł za kraty.
Ech, ostatnie 7 minut odcinka, a mnie się dłuży. Strasznie mnie zirytowało dziś WaC, a chciałam sobie popatrzeć na ładne widoczki, to mi zaserwowano jakieś brednie.

Edycja: No, na ostateczek trochę osłody dla Agn - Burmistrz przytula nieszczęśliwą Mróweczkę, Pasikonik schodzi ze sceny (choć raz nie zachował się jak dupek), a przepis na ryż z curry zapodaje świeżo zakochany Pong Sang. A i tak najlepsze było ostatnie 30 sekund, bo był zwiastun Scholara (nieważne, że go widziałam już miliard razy, to zawsze cieszy).

Trzykrotka - Pią 26 Cze, 2015 00:29

Zooshe, ja twoje posty póki co omijam, bo z BeeMerem na seans się umowiłyśmy, więc wiesz :kwiatek:

Z tym Warm and Cozy coś jest nie tak, bo dziś nie ma odcinka 14 - ciągle wisi wywieszka, że "jeszcze nie był emitowany" i nadal jest przy nim słówko end. No i niechby już dali spokój, bo zaprawdę - nie popisały się siostry Hong i to mocno.

Jeśli na bace tak biegną z napisami do High Society to sobie poczekam z oglądaniem, nie pali się, a jakoś po polsku wolę. Dziś też wzięłam Słonko, bo po polsku.

Odcinek 10 i 11, piękna RPA, ale tym razem głównie od strony nie zapylonych dróg, tylko ociekających luksusem hoteli, chat safari itd. Ta chata btw to była chyba ta sama, z której zdjęcia wrzucał SRK, kiedy wybrał się na Mundial z rodziną i właśnie safari sobie zafundowali - więc wiecie. Oczywiście Cirque du Solei też tam na tournee pojechał (a jakże) a Jackson tym razem odegrał rolę amora i celnym kopem pchnął Jung Woo ku Su Hyun. I prawie doszło do czegoś strasznego - a mianowicie - wall kissa :paddotylu: Ji Sung i wall kiss nie mogę! Ale na szczęście jakoś zmitygował się w trakcie i trochę podniósł... że tak powiem... poprzeczkę.
Potem odbyły się pokładziny, rzecz jasna w pełnym ubraniu. Ech,...

Na Jeju Policjant powiedział naszemu Świętemu Miecza, że wie, kim on jest, więc pewnie należy spodziewać się jakiegoś zamachu. A gangsterowcz dowiedział się z ust samej panny, że bardzo "zbliżyła się" z Jung Woo.
Dalej nie mogę powiedzieć, zeby temperatura rosła, ale drama jakoś tam snuje się swoją ścieżką :czekam2: No i lokacje są piękne. I okoliczności przyrody :serce:


Edit: zajrzałam do tych napisów z High Society - zooshe! Niech cię ręka boska broni, nie tykaj! Koszmarne są! Tłumaczka ma kłopot z angielskim, ale przede wszystkim polszczyzna stawia jej wyraźny opór. :wsciekla:

Agn - Pią 26 Cze, 2015 00:41

Trzykrotka napisał/a:
Z tym Warm and Cozy coś jest nie tak, bo dziś nie ma odcinka 14 - ciągle wisi wywieszka, że "jeszcze nie był emitowany" i nadal jest przy nim słówko end. No i niechby już dali spokój, bo zaprawdę - nie popisały się siostry Hong i to mocno.

Na gryzoniu jest i to bez napisu "end". Komuś się coś pomerdało chyba. Jeszcze tydzień i dopiero potem Scholar - nie przyspieszą go.
A skopały siostrzyczki materiał, aż żal patrzeć. Nie mogły zostawić tego radosnego nastroju z początku? Nie.
To teraz mają - kisu miast ucieszyć, tylko wnerwiło (albowiem zaprawdę powiadam wam okoliczności były trochę chamskie).

Admete - Pią 26 Cze, 2015 06:48

U mnie był odcinek 4 Hidden Identity i 7 Tree. Jeśli chodzi o króla i poddanych w Tree, to nie ma tam leżenia plackiem i wołania Waszaaa miłoooość. Król jest bardzo ciekawą postacią - inteligentny, szanuje współpracowników, czasem jak się zezłości, to klnie jak szewc, aż się panny dworskie płonią i pretensje mają. ogólnie dialogi są mało koturnowe. To pewnie zasługa pierwowzoru książkowego. Obawiam się, ze w Tree jak w Chuno sporo osób zginie. Mam już Chuno przyprawione po angielsku.
BeeMeR - Pią 26 Cze, 2015 08:22

Trzykrotka napisał/a:
Zooshe, ja twoje posty póki co omijam, bo z BeeMerem na seans się umowiłyśmy, więc wiesz :kwiatek:
Ja nie omijam, sporo i tak zapomnę a teraz mnie cieszą :kwiatek:

Admete napisał/a:
Mam już Chuno przyprawione po angielsku.
Ja też sobie podmieniłam ;) Tj. dokończę chyba z lektorem, bo jakoś się przyzwyczaiłam, ale powtórzę i zostawię sobie po angielsku.
Walki na pewno muszę sobie powtórzyć - fantastycznie są dopracowane i pięknie zagrane :banan:

Słonko 10 za mną - snuje się ale gorsze snuje już widziałam ;)
"oddział nagłych wypadków" (szpitalny) mnie rozbawił :lol:
Tak, zawsze przecież jeździmy na oddział nagłych wypadków jak się coś stanie :rotfl:

Agn - Pią 26 Cze, 2015 09:39

zooshe napisał/a:
Mask odc 8 w którym znowu trup się ścielę. Zooshe kocha takie GP i najchętniej oglądałaby dalej tak bardzo wciągająca jest to drama, ale z uwagi na specyfikę nikogo nie namawiam.

Nie czuję się namówiona, ale z przyjemnością czytam twoje wrażenia. :mrgreen:
zooshe napisał/a:
Bo kto normalny instalowałby w czyjejś sypialni kamerę i podglądał w nocy.

Big Brother?
Swoją szosą co zrobi, jeśli małżonka będzie musiała spełnić małżeński obowiązek - wpadnie do sypialni pod pretekstem... eeeee... porozmawiania o filozofii życia?
zooshe napisał/a:
Mężuś jedzie do biura szwagra i spostrzega coś na ścianie…

Pająka?
Pardon, to było silniejsze ode mnie. :lol:
zooshe napisał/a:
Mężuś siedzi w gabinecie swojego psychiatry, który wmawia mu podczas hipnozy, że jego podejrzenia względem wujka iż zabił jego ojca to wszystko jego wymysły i halucynacje. Ta jasne.

Rozumiem, że ten psychiatra nie należy do frakcji troskliwych misiów?
BeeMeR napisał/a:
Odcinek taki se, ale jest Kanemaru

Sprawdzę to dziś wieczorem. Choć mnie brak obiektywizmu, jak wiadomo. :)
Trzykrotka napisał/a:
Z tym Warm and Cozy coś jest nie tak, bo dziś nie ma odcinka 14 - ciągle wisi wywieszka, że "jeszcze nie był emitowany" i nadal jest przy nim słówko end. No i niechby już dali spokój, bo zaprawdę - nie popisały się siostry Hong i to mocno.

Jest na gryzoniu, bez napisu "the end", więc jeszcze będą 2 odcinki w przyszłym tygodniu.
Ale ja już nie czekam. Jak wiesz po nocnej wymianie uwag nie będę już kontynuowała tej dramy. Mam fajniejsze rzeczy do oglądania.
Wiem, że WaC to tylko komedyjka i nie należy jej traktować poważnie, ale od komedyjki oczekuję, że będę się śmiała, a że wątek romansowy stanowi tu podstawę, to chciałabym kibicować głównej parze. Tymczasem uważam, że Burmistrz jest fantastyczny i każda normalna kobieta wzięłaby się za niego. Jest cudowny, ma trochę nieśmiałe ruchy, ale serce ze złota i, jak powiedział o sobie w 13tce, zaiste prawdziwy z niego czarny rycerz (i lekko mu preszurali grzywkę, więc o wiele ładniej wyglądał). Pasikonik? Najchętniej pogoniłabym mu kota. Mogę mieć second lead syndrome, ale jeśli przy tym totalnie już nie lubię Pierwszego, to źle mi się to ogląda.
Hyung i Syrenka mają wziąć ślub, ufam, że przejdą przez dramatozy bez mojego wspomagania oglądaniowego, bo już serio mi się nie chce.
Siostry Hong spieprzyły tę dramę koncertowo. Focham się. Znowu zjechały dramę w dół (My girl im nigdy chyba nie wybaczę!). Nie wiem, czy będę się cieszyć, jak znowu zechcą coś napisać. Chyba że obsada będzie taka, że się nie oprę.
Uff, wyrzuciłam to z siebie.
Trzykrotka napisał/a:
zajrzałam do tych napisów z High Society - zooshe! Niech cię ręka boska broni, nie tykaj! Koszmarne są! Tłumaczka ma kłopot z angielskim, ale przede wszystkim polszczyzna stawia jej wyraźny opór.

Przepraszam, że wymagam od ciebie takiego poświęcenia, ale czy mogłabyś napisać kilka przykładów? Czasami te potknięcia są tak komiczne, że głowa boli. ;)
Admete napisał/a:
Jeśli chodzi o króla i poddanych w Tree, to nie ma tam leżenia plackiem i wołania Waszaaa miłoooość. Król jest bardzo ciekawą postacią - inteligentny, szanuje współpracowników, czasem jak się zezłości, to klnie jak szewc, aż się panny dworskie płonią i pretensje mają. ogólnie dialogi są mało koturnowe. To pewnie zasługa pierwowzoru książkowego.

Przerwałam Tree, powinnam się znów tym zająć. Sprawdzę tego króla. :)

PS Byłabym zapomniała - hanbok alert!!!


BeeMeR - Pią 26 Cze, 2015 10:01

Agn napisał/a:
Swoją szosą co zrobi, jeśli małżonka będzie musiała spełnić małżeński obowiązek - wpadnie do sypialni pod pretekstem... eeeee... porozmawiania o filozofii życia?
o ile zrozumiałam bez oglądania (więc może wcale) to jemu właśnie zależy na tym, by ona przez łózko zyskała nad mężem władzę, hm? No i się pragnie upewnić czy już się to stało ;)
chore, wiem ;)

Agn, w przypadku Kanemaru też mi brak obiektywizmu :serduszkate: mam dla niego morze sympatii - a jak pięknie wyglądał w hanboku :serce2: i znowu dopieszcza miecz ;)
że aż sobie pozwolę na prywatny hanbok alert ;)
wreszcie ktoś, kto wygląda jak facet, bo główni (z wątku miłosnego) to chłopcy i dziewczynka + plus CSW poza wątkiem miłosnym ;)

Agn - Pią 26 Cze, 2015 10:06

BeeMeR napisał/a:
Agn, w przypadku Kanemaru też mi brak obiektywizmu mam dla niego morze sympatii - a jak pięknie wyglądał w hanboku i znowu dopieszcza miecz
że aż sobie pozwolę na prywatny hanbok alert

No bardzo ładnie mu w tym kapelutku! :) :) :)
BeeMeR napisał/a:
plus CSW

Który też wygląda jak facet, że tak sobie pozwolę. :mrgreen:

Boję się tej nowej fryzury Ja Gyunga, o której wspominałaś. Przy odcinku nr 21 stwierdziłam, że facet ma okropną fryzurę i wymalowane oczy, a i tak go bardzo lubię. Rozumiem, że drama postanowiła rzucić mi wyzwanie. ;)

BeeMeR - Pią 26 Cze, 2015 10:26

Agn napisał/a:
Który też wygląda jak facet, że tak sobie pozwolę. :mrgreen:
No ba!
Księcia tez zaliczam do kategorii facetów ;)
Ale jeszcze trochę czasu potrzebuję zanim się poznamy i polubimy ;)
szurnięty jest wielce interesująco, ale jeszcze jestem sceptyczna co do tej postaci - łaskawie pozwalam jej się rozkręcić i wejść w dramę - w środku produkcji to pewnie nie tak łatwe jak już wszyscy zaskoczyli dawno kto co komu winien ;)

A jeszcze o seksie w Chuno (na dramę dalej jestem obrażona, ale i tak mi wciąż chodzi po głowie jak widać ;) pewnie do wieczora mi przejdzie ;) ): pokazany jest właśnie tak, jak lubię :oklaski: Pewnie też - podobnie jak Admete jestem trochę staroświecka i wprawdzie golizna mi nie przeszkadza jak jest pięknie fotografowana i ma uzasadnienie, a nie jest wściubiana zamiast fabuły albo wszędzie tam gdzie jej potrzeba i zupełnie nie potrzeba (GoT :roll: - na szczęście GoT akurat fabułę jeszcze posiada), ale nadmiar niekoniecznie - np. w Gangnam Blues (że tak zaspoileruję bo to właściwie niezwiązane z fabułą) mamy scenę 15 ujęć 10 pozycji jak Kim Rae Won (dobrze mówię?) chędoży partnerkę - zgrabni oboje, niby wszystko fajnie, tylko tak się zaczęłam złośliwie zastanawiać, czy to tylko aktorzy filmowi, czy nie mają jeszcze drugiego fachu... :P Bo ok, szybko załapałam, że gościu jest jurny, ale czy muszę mu aż do tyłka wchodzić? :roll:

A Chuno - wiadomo - drama telewizyjna, tak się nie da. Ale nie przeszkadza to pięknie pokazać gwałtu:


Aktor-gwałciciel jej nawet nie dotknął, bo wyraźnie trzyma ręce "nad" (w filmie zmacałby i obnażył biust niewątpliwie) a wszyscy wiemy o co chodzi. To pewnie zresztą ta scena wywołała oburzenie i późniejsze absurdalne rozmywania zasłoniętego biustu przy opatrywaniu rany na plecach.
Jak w sypialni nowożeńców gaśnie światło - to wiadomo po co, jak Wang z przygodną giseang poprawiał rozchełstane ubranie i wiązał troczki to wiadomo, że nie zajmowali się piciem herbaty itp. Do mnie ta teatralność i subtelność przemawia nawet bardziej niż dosłowne gołe d.. bo widać znacznie lepiej wyobraźnia mi pracuje niż oczy ;)
A kissu z Chuno ma u mnie prawie murowaną Oskę w kategorii najbardziej romantycznego kissu - bo nie wiem czy coś przebije przepiękne, niezwykle malownicze klify Jeju :serce2:
i równie malowniczych, acz lekko drewnianych aktorów ;)

Agn napisał/a:
Boję się tej nowej fryzury Ja Gyunga, o której wspominałaś. Przy odcinku nr 21 stwierdziłam, że facet ma okropną fryzurę i wymalowane oczy, a i tak go bardzo lubię. Rozumiem, że drama postanowiła rzucić mi wyzwanie. ;)
Oj, tak, fryzurę z grzywą miał fatalną - ale postarali się i teraz ma fatalniejszą :frustracja:
Absurdalnie wygląda - jakby się z innej dramy (jakiegoś emo-fantasy) urwał :roll:
chcesz fotkę czy wolisz poczekać na dramę?

Trzykrotka - Pią 26 Cze, 2015 11:06

Zgadzam się w pełni co do golizny i dosłowności. Czasami miałabym ochotę na odrobineczkę więcej niż obowiązkową kolejność pocałunek/cięcie/następnego dnia rano. I nie chodzi mi wcale o technikę rozbierania, czy detaliczną grę wstępną, choć kiedy jest to zrobione tak ładnie jak w Untold Scandal czy Frozen Flower, to nie powiem nie, ale o kroczek dalej, jak choćby w Wilczku, w którym Jun Ki sprowadził dziewczynę do pozycji leżącej. Po czymś takim wystarczy już najazd na kominek i jestem szczęśliwa. Coś takiego jak w Swallow the Sun mi się nie podoba. Bohaterowie się spotykają, wiadomo, że to dziewczyna włożyła wysiłek, żeby do tego spotkania doszło, uczucia zostają wypowiedziane, a oni stoją o metr od siebie i on jej opowiada (bardzo długo) dlaczego był dla niej taki oschły. Niby wiemy, że miłość aż huczy i buzuje. Ale po tym sztywnym staniu w pięknych okolicznościach przyrody następuje sztywny pocałunek i od razu potem oboje leżą pod jednym kocem, całkowicie ubrani zresztą. Tutaj jednak za wiele pozostawiono wyobraźni.

BeeMer - jakieś okazanie tego kissu z Chuno? :kwiatek:

Sprawdziłam już Warm And Cozy :kwiatek: Faktycznie odcinek 14 jest i tak jak napisałam w smsie - ja już też zakończyłam przygodę z tą dramą. Szkoda mi 4 godzin na jej kończenie. Siostry Hong powinny się naprawdę zastanowić nad sobą na przyszłość. Tak nie wiedzieć, co zrobić z ciekawym materiałem wyjściowym i bardzo interesującą obsadą, to zakrawa na amatorszczyznę. Koniec, drama powędrowała w kosmos.

Agn napisał/a:

Trzykrotka napisał/a:
zajrzałam do tych napisów z High Society - zooshe! Niech cię ręka boska broni, nie tykaj! Koszmarne są! Tłumaczka ma kłopot z angielskim, ale przede wszystkim polszczyzna stawia jej wyraźny opór.

Przepraszam, że wymagam od ciebie takiego poświęcenia, ale czy mogłabyś napisać kilka przykładów?


Tego jest za dużo, żeby cytować, bo trzeba by całą ścieżkę, zdanie po zdaniu. Dziewczyna tłumaczy tak, jakby nie wiedziała, jak się rozmawia po polsku.
Proszę, pierwsza scena. Bohaterka, która nie przyznaje się, że jest „najmłodszą córką grupy takiej-to-a-takiej” pracuje w supermarkecie, przy stoisku z melonami do degustacji i promocji. Podchodzi klientka. Dialog:
Bohaterka: Czy to jest słodkie i orzeźwiające? To orientalne melony, tylko brać. To najzdrowsze owoce do jedzenia o tej porze. Ponieważ mają dużo beta karotenu. To jest dobre dla wątroby i serca.
Klientka: Proszę pozbyć się nasion. Jemy je dla orzeźwiającego smaku. Jak moglibyśmy je jeść z nasionami?
Następnie klientka prosi o ukrojenie kawałka czegoś innego do spróbowania: Muszę spróbować, w celu ustalenie czy to kupię.

I tak dalej. Już prosty dialog w sklepie tak wygląda, boję się myśleć, co tam się dzieje na wyższym poziomie skomplikowania.
BTW High Society zaczyna robić się coraz bardziej intrygującą dramą. Sprawdzę jeszcze odcinki z tego tygodnia i chyba się do niej przywiążę. Oglądalność rośnie, wątek Jun Ki nabiera niespodziewanej mrocznej głębi.

BeeMeR - Pią 26 Cze, 2015 13:43

Trzykrotka napisał/a:
Czasami miałabym ochotę na odrobineczkę więcej niż obowiązkową kolejność pocałunek/cięcie/następnego dnia rano. I nie chodzi mi wcale o technikę rozbierania, czy detaliczną grę wstępną, choć kiedy jest to zrobione tak ładnie jak w Untold Scandal czy Frozen Flower, to nie powiem nie, ale o kroczek dalej, jak choćby w Wilczku, w którym Jun Ki sprowadził dziewczynę do pozycji leżącej. Po czymś takim wystarczy już najazd na kominek i jestem szczęśliwa.
Dok ładnie o coś takiego mi chodzi - w Portrecie piękności sceny miłosne też były pięknie filmowane, ale jak dla mnie o dwa-trzy najbardziej dosłowne ujęcia za dużo. Pięknie był też pokazany gwałt (dziewczyny na sobie, kiedy poszła do innego niż jej serce wskazywało), seks z giseang - szmatki przykrywały akurat tyle, bym czuła bezpieczny komfort patrząc na te sceny, a nie na przyrodzenie aktorów.

WaCka sobie odpuszczę również, z siostrami Hong mam niekoniecznie po drodze więc tym bardziej. Co takiego było w tym oburzającym/zniechęcającym kissu? :mysle:

Trzykrotka napisał/a:
BeeMer - jakieś okazanie tego kissu z Chuno? :kwiatek:
Na pewno o nim pisałam z okazji odcinka nr 10,
http://forum.northandsout...5279.htm#425279

jak dotąd najlepszego odcinka jak dla mnie, nie tylko z okazji kissu ale urody Jeju, zarąbistej walki i tego, że mi wszystko wreszcie kliknęło i zaczęło tworzyć jedna całość, a nie li i jedynie wizualne cacko z przerostem formy nad treścią do jednorazowego obejrzenia ;)
samej sceny na tubisiach nie widzę, tylko pociętą, a trochę boję się przeglądać fanvidy - już i tak zaspoilerowałam sobie więcej niż bym chciała ;) może jak skończę dramę to się samo znajdzie - wtedy fv na pewno przejrzę :mrgreen:

Jednak tak jak przy TPM i scenie ogniskowej ważny jest dla mnie nie tylko sam całus, ale i wszystko co do niego wiodło: wspólna wędrówka, rosnąca przyjaźń między uciekinierami, a bezpośrednio rewelacyjna walka (wspominałam coś nieśmiało jak bardzo mi się podobała, hm?), w której panowie mieczowi fantastycznie się bili, a do tego kręcone jest to z użyciem np. ich odbić w kałuży falującej wody, miecza tnącego rzeczoną kałużę, rozbryzgów wody - cudo :oklaski: zachwyconam na samo wspomnienie :serce2: No i wraca ten niewątpliwie podjarany walką, sfatygowany, ale wygrany generał po swoją porzuconą uprzednio maczetę (bił się mieczem podwładnego, strażnika książęcego), a tam ona jest i czeka (zamiast uciec, na co wcześniej miała ochotę), z ową maczetą w dłoni. No to fru, przytulasek i kissu! :serduszkate:
Może i w dużej części wallkissu, ale panna nie oponowała, nie robiła wytrzeszczu ani innego cudaczenia. Do tego okoliczności przyrody zapierają dech :serce2:
że tak zacytuję db, bo aczkolwiek nieco nadinterpretowują scenę jak i ja dramę chwilami ;) to ładnie to ktoś ujął:
And when he sees her, he realizes the significance of her waiting for him, of her holding his sword – a silent form of acceptance of his feelings. And thus the two finally come together and kiss, standing on the threatening cliffs that hint that this is a dangerous love, but a breathtaking, inevitable one as well.

Trzykrotka - Pią 26 Cze, 2015 14:06

BeeMeR napisał/a:
Co takiego było w tym oburzającym/zniechęcającym kissu? :mysle:

Odpowiem o pierwszym, bo drugi był chyba wetknięty w dramę na tej samej zasadzie: GW całuje zakochaną w nim JJ jakby dla zabawy. Całuje, a potem mówi: widzisz? Udowodniłem ci (to i tamto). Zimny prysznic za każdym razem. Można powiedzieć, że Dokko też Ae Jeong pocałował po raz pierwszy żeby coś sprawdzić (czy chore serce będzie przy tym mocniej biło), ale wiadomo było, że i dla niego i dla niej ten akt był wstrząsem, zmieniał coś w ich relacji itd. Największym grzechem Warm jest to, że bohaterowie nie wykazują żadnego progresu. nie mają celu w swoich działaniach. Zataczają kółeczka w obrębie jednego odcinka i wracają do punktu wyjścia w następnym. Jak miło oglądało się dramę początkowo, kiedy jeszcze miała jakiś przebieg liniowy! Mróweczka kupiła dom-okazało się, że nie może w nim mieszkać - poznała Burmistrza - GW przyjął ją pod dach, a potem oddał restaurację... itd. Ale szybko się to skończyło.
Nie widziałam Biga, który zgodnie uważany jest za katastrofę (następna drama do TGL), ale jak dla mnie WaC jest też katastrofą i powrotem do etapu My Girl.
Na szczęście jest tyle innych rzecz do oglądania. Płakać nie będę

Swoją drogą - byłoby świetnie, gdyby Anaru dołączyła się do bieżącego oglądania Scholara :banan_Bablu: Może nawet znów zawiążemy spółkę tłumaczącą? :wink:

BeeMeR - Pią 26 Cze, 2015 14:21

Trzykrotka napisał/a:
Całuje, a potem mówi: widzisz? Udowodniłem ci (to i tamto). Zimny prysznic za każdym razem
Że co? :nudelkula1_zolta: Tj. udowodnił jej, że jest bucem? :nudelkula1_zolta:
To ma być romantyczne? Konstruktywne? :frustracja:

Właśnie minęłam stosowny (kiczowaty ;) ) zachód słońca w Słonku, przytulasek, wallkiss i polegiwanie wspólne w jednym łożu. Homm, dokładnie tak, jak pisała Trzykrotka - pary to w tym nie ma. :roll: Dobrze, że choć list jej ładny zostawił na koniec, w tym hasło "wrócę" najważniejsze. Ale noble idiocy w tym odcinku sztandarowe - nie weźmiemy najlepszego gościa (on sam jeden uratował afrykańskiego króla podczas zamachu kręcąc limuzyną piruety na pustyni ;) ) na tajną niebezpieczną akcję ratunkowa tylko niech sobie pannę bzyknie i może nawet założy z nią rodzinę. Ok, ja rozumiem, że Jacksonowi z kobietą nie wyszło to chciałby żeby JW miał spokojne i szczęśliwe życie*, ale no haaaalo. Może JW niech się sam wypowie czego chce :roll: (sam też potrafi noble idiocy pięknie stosować ;) )

* nawiasem, jest to zupełnie odmienne rozumowanie niż w Chuno, gdzie już po ślubie któryś tam z główniejszych żołnierzy mówi żonie by najlepiej odeszła i zamieszkała gdzieś daleko, bo generał to ma o rebelii i walce myśleć, a nie o babie i rodzinie. ;)

zooshe - Pią 26 Cze, 2015 18:40

Trzykrotka napisał/a:
Zooshe, ja twoje posty póki co omijam, bo z BeeMerem na seans się umowiłyśmy, więc wiesz :kwiatek:

A omijaj.
Ja tymczasem jak czytam samą siebie łapię się za głowie co za bzdury oglądam. :zalamka:

Trzykrotka napisał/a:

Odcinek 10 i 11, piękna RPA, ...
Potem odbyły się pokładziny, rzecz jasna w pełnym ubraniu. Ech,...
... A gangsterowcz dowiedział się z ust samej panny, że bardzo "zbliżyła się" z Jung Woo.
Dalej nie mogę powiedzieć, zeby temperatura rosła, ale drama jakoś tam snuje się swoją ścieżką :czekam2: ...

Nie chcę straszyć ale dalej wcale nie będzie lepiej.
Chyba w ten weekend jak czas pozwoli zdobię sobie maratonik ze Słonkiem. Polecę do końca i będę mieć już ten tytuł z głowy. :mysle:

Trzykrotka napisał/a:
Edit: zajrzałam do tych napisów z High Society - zooshe! Niech cię ręka boska broni, nie tykaj! Koszmarne są! Tłumaczka ma kłopot z angielskim, ale przede wszystkim polszczyzna stawia jej wyraźny opór. :wsciekla:


Nie zamierzam, zwłaszcza, że u mnie HS ląduje w niebycie zaraz po obejrzeniu.

Agn napisał/a:

Swoją szosą co zrobi, jeśli małżonka będzie musiała spełnić małżeński obowiązek - wpadnie do sypialni pod pretekstem... eeeee... porozmawiania o filozofii życia?

To całkiem prawdopodobne.

Agn napisał/a:
zooshe napisał/a:
Mężuś jedzie do biura szwagra i spostrzega coś na ścianie…

Pająka?
Pardon, to było silniejsze ode mnie. :lol:


To ja tu się staram oddać napięcie towarzyszące scenie, a ty się śmiejesz zamiast docenić. :foch2:

Agn napisał/a:

Rozumiem, że ten psychiatra nie należy do frakcji troskliwych misiów?

Tak jak cała porypana rodzinka.
A jeszcze czuję się w obowiązku ostrzec BeeMer i Trzykrotkę, że oprócz Ciapowej, w dramie występuje dwójka innych naszych "ulubionych" aktorów znowu razem. Pamiętacie rodzinkę Kim Tana z ropuchem i wredną macochą. Otóż wyjątkowo w tej dramie ropuch nie gra wrednego cheabola, tylko pływającego w długach ojca bohaterki. A macocho standardowo znowu wredną macochę.

Ja ostrzegłam, ewentualne późniejsze reklamacje nie do mnie.

Dziś nie mam ochoty na nic ambitnego, może zerknę na Warm & Cozy i przekonam się o co tyle krzyku i fochów. :mysle:

Anaru - Pią 26 Cze, 2015 20:34

Agn napisał/a:
Anaru napisał/a:
To tak w razie gdybyście na bieżąco oglądały, chętnie dołączę. :flirtuje1:

Będziemy.
A na pewno ja będę. :mrgreen:

Ja też mam wielka ochotę :mrgreen: , przeszło mi zmęczenie materiału względem dram ;)

Trzykrotka napisał/a:
Swoją drogą - byłoby świetnie, gdyby Anaru dołączyła się do bieżącego oglądania Scholara :banan_Bablu: Może nawet znów zawiążemy spółkę tłumaczącą? :wink:

Ja na pewno na tłumaczenia się nie piszę z braku czasu i możliwości, ale na korzystanie Waszych z tłumaczeń to z dzika rozkoszą :excited:

Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Ten 'rozmiar mojego biznesu' zabrmiał mi przyjemnie w uszach :rotfl:

Zaiste interesujące wyrażenie. :rotfl:

Zaiste wcale nie dwuznaczne, wcale a wcale. :lol:

Agn napisał/a:
Anaru napisał/a:
Świetnie się oglądało mimo absurdów i irytującego czasami postępowania bohaterów, tylko chyba muszę sobie jeszcze raz przeżuć końcówkę, żeby mieć pewność co się stało, bo właściwie nie jestem pewna. Umarł, nie umarł? :mysle: Zakładam, że nie, bo lubię happy endy, albo takie endy, które mogą się stać potencjalnie happy, ale czemu wszyscy mówią o nim jakby go nie było i czemu taka piosenka? Wolałabym spotkanie kochanków, ale nie takie gdzie każde tęskni za drugim będąc gdzie indziej i tylko w marzeniach widuje. A takie niejednoznaczne zakończenie to prawie jak przygotowanie pod drugi sezon.

Ewidentnie umknęło ci spotkanie na lotnisku. :)

Nie umknęło, ale zaczęłam kombinować czy to aby nie jakieś jej tęskne wyobrażenia, skoro mówią o nim jakby go już nie było, skoro piosenka taka tęskna i skoro on potem samotnie w aucie jedzie w rytm tejże piosenki :mysle:

Agn napisał/a:
Anaru napisał/a:
chociaż takich absurdów trochę było to dramę łyknęłam z przyjemnością.

Ja takie rzeczy łykam jak gięś kluski. Nie przeszkadzają mi. Jak mnie drama wciągnie (a przecież CH jest na mojej liście "all time favourite k-dramas"), to kocham ją całym sercem. Nic nie poradzę. Ja się łatwo daję zrobić w jajo. Słonia na ekranie mogę nie przyuważyć... Nie, czekaj, wróć - słonia to ja akurat w CH zauważyłam. LMH na nim siedział na samym początku i och, jak on wyglądał... :serce:
LMH, nie słoń.
Chociaż słonik też był śliczny, ale w innym stylu.
Lepiej się zamknę, niż bez reszty się pogrążę.
Nie żeby to coś dało.
:P

Jak zobaczyłam na końcu te sceny z początku to stwierdziłam, że sam początek, znaczy walki i sceny w podkoszulku to sobie chyba z przyjemnością odświeżę. :excited:

Trzykrotka napisał/a:
Zooshe, ja twoje posty póki co omijam, bo z BeeMerem na seans się umowiłyśmy, więc wiesz :kwiatek:

Za to ja czytam również wnikliwie i z lubością, tym bardziej, że najpewniej poprzestanę na czytaniu. :mrgreen:

Agn napisał/a:
Anaru napisał/a:
(oraz cały odcinek nr 4 bo mam tylko napisy -tu bardziej chyba do Agn bo najbliżej ;) )

Nie mam Muszkieterów, ale wiesz - coco jumbo i do przodu, że się tak wyrażę. :D

Stenteguję sobie zatem :mrgreen:

Agn napisał/a:
Anaru napisał/a:
odkryłam, że jeszcze tylko 15 mam po naszemu, a dalej po angielsku. Ma ktoś szybki dostęp do napisów i może poratować (pilnie)? :kwiatek:

Łap maila! (Na priva się nie dało, bo masz za dużo załączników w skrzynce odbiorczej - informuję cię zgodnie z sugestią systemu. ;) )

:kwiatki_wyciaga: :cmok:
Jak to mam za dużo załączników??? :shock: Chyba mus grzebnąć w odmętach skrzynki i co nieco poczyścić ;)

Skończyłam dziś 15 odcinek Strzelca. Wiedziałam, że tatko przeżyje - byłam pewna, że jak nie został spalony i posypany solą to wróci. I wrócił coby jeszcze trochę pomącić. :cheerleader2:
A walka mokrą szmatą to majstersztyk :excited:

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Czasami miałabym ochotę na odrobineczkę więcej niż obowiązkową kolejność pocałunek/cięcie/następnego dnia rano. I nie chodzi mi wcale o technikę rozbierania, czy detaliczną grę wstępną, choć kiedy jest to zrobione tak ładnie jak w Untold Scandal czy Frozen Flower, to nie powiem nie, ale o kroczek dalej, jak choćby w Wilczku, w którym Jun Ki sprowadził dziewczynę do pozycji leżącej. Po czymś takim wystarczy już najazd na kominek i jestem szczęśliwa.
Dok ładnie o coś takiego mi chodzi - w Portrecie piękności sceny miłosne też były pięknie filmowane, ale jak dla mnie o dwa-trzy najbardziej dosłowne ujęcia za dużo. Pięknie był też pokazany gwałt (dziewczyny na sobie, kiedy poszła do innego niż jej serce wskazywało), seks z giseang - szmatki przykrywały akurat tyle, bym czuła bezpieczny komfort patrząc na te sceny, a nie na przyrodzenie aktorów.

Wilczek do zobaczenia (*zapisuje sobie*), nie tylko ze względu na ładne sprowadzanie do pozycji leżącej :mrgreen:
Nie kojarze kompletnie Portretu Piękności, to drama czy film? :mysle:

BeeMeR napisał/a:
WaCka sobie odpuszczę również, z siostrami Hong mam niekoniecznie po drodze więc tym bardziej. Co takiego było w tym oburzającym/zniechęcającym kissu? :mysle:

Niezmiernie mi się Twoja interpretacja nazwy podoba :rotfl:

Agn - Pią 26 Cze, 2015 21:08

Trzykrotka napisał/a:
Zgadzam się w pełni co do golizny i dosłowności. Czasami miałabym ochotę na odrobineczkę więcej niż obowiązkową kolejność pocałunek/cięcie/następnego dnia rano. I nie chodzi mi wcale o technikę rozbierania, czy detaliczną grę wstępną, choć kiedy jest to zrobione tak ładnie jak w Untold Scandal czy Frozen Flower, to nie powiem nie, ale o kroczek dalej, jak choćby w Wilczku, w którym Jun Ki sprowadził dziewczynę do pozycji leżącej. Po czymś takim wystarczy już najazd na kominek i jestem szczęśliwa.

Rzecz jasna powściągliwość też ma swój urok, tak jak dobra scena nie pozostawiająca wątpliwości, co robią bohaterowie (tak, mówię o Athenie). Wszystko zależy od tego, jacy to są bohaterowie, jakiego typu drama i jakie było do tej pory napięcie na ekranie. Jeśli mam bohaterów z ikrą, rozsadzających mi ekran wzajemną chemią, to nie zadowoli mnie wallkiss i zjazd na powiewającą firankę, bo kulminację flirtu przeżywam przecież z nimi. Fajnym przykładem jest np. PT. Bardzo ładna scena, ładnie nakręcona, niewiele pokazuje, ale wiem, co tam się działo. I wszystko okej.
Jakoś sceny erotyczne w filmach koreańskich najczęściej nie powalają mnie estetyką. Mają często wdzięk tłoczenia, a nie sceny miłosnej i to mi nie leży.
Zobaczymy, jak zareaguję na Gangnam blues.
Trzykrotka napisał/a:
Siostry Hong powinny się naprawdę zastanowić nad sobą na przyszłość. Tak nie wiedzieć, co zrobić z ciekawym materiałem wyjściowym i bardzo interesującą obsadą, to zakrawa na amatorszczyznę. Koniec, drama powędrowała w kosmos.

Ja zaś zastanowię się na przyszłość, czy powinnam się tak podniecać siostrami Hong. Było TGL - dla mnie doskonała rozrywka. Ale spod ich pióra wyszło też WaC, My girl i My girlfriend is a guminho, do którego nie zachęcała BeeMeRek (sądząc z tego, co pisała o dramie - to nie dla mnie). Wychodzi mi, że wszystko oparłam na TGL. Będę ostrożniejsza.
Trzykrotka napisał/a:
Bohaterka: Czy to jest słodkie i orzeźwiające? To orientalne melony, tylko brać. To najzdrowsze owoce do jedzenia o tej porze. Ponieważ mają dużo beta karotenu. To jest dobre dla wątroby i serca.
Klientka: Proszę pozbyć się nasion. Jemy je dla orzeźwiającego smaku. Jak moglibyśmy je jeść z nasionami?
Następnie klientka prosi o ukrojenie kawałka czegoś innego do spróbowania: Muszę spróbować, w celu ustalenie czy to kupię.

Ło matko... :zalamka: Równie dobrze można przejechać te napisy translatorem. :?
BeeMeR napisał/a:
Co takiego było w tym oburzającym/zniechęcającym kissu?

Niby nic takiego - nikt niekomu nie przywalił w ryj ani nie opluł. Ale chodzi o zachowanie Pasikonika. Towarzystwo siedzi w naszej knajpce, wszyscy się dobrze bawią, jest Burmistrz, Mróweczka, pomagier, siostrzenica burmistrza i jeszcze kilku nieznanych mi bliżej ludzi. Grają w śpiewanie, Mróweczka przegrywa, siostrzenica ją popycha i mamy - Mróweczka przypadkiem cmoknęła Burmistrza w policzek. Na to wchodzi Pasikonik i zaczyna swoje:
- Chcesz ją pocałować? Zrób to jak trzeba! Co, nie wiesz jak? Pokażę ci!
Tu nastąpił cmok w usta (nic namiętnego, coś a'la podwójny Kim Tan, ale jednak).
- O, tak się całuje! Następnym razem zrób to poprawnie!
Po czym odwrócił się rzycią i wymaszerował. Cały odcinek się foszy i jego życiowym celem jest pokazanie Mróweczce, jak bardzo nic z tego nie będzie i w świetle jego całego zachowania to kisu było zwyczajnie chamskie. Miało urok psa ogrodnika obszczywającego murek. :?
Trzykrotka napisał/a:
Może nawet znów zawiążemy spółkę tłumaczącą?

Kusisz okrutnie! Bo łazi za mną tłumaczenie czegoś i jakoś tak nie wiem, czego. Co bym ewentualnie chciała, to już Baka tłumaczy.
To może właśnie Scholara byśmy...? Wespół w zespół?
BeeMeR napisał/a:
Że co? Tj. udowodnił jej, że jest bucem?
To ma być romantyczne? Konstruktywne?

No a jak? Nie poczułaś tego powiewu romantyzmu? :P
Tak, ostatnimi czasy Pasikonik zajął się udowadnianiem, że jest bucem i robi Mróweczce zimne prysznice. :roll:
BeeMeR napisał/a:
jest to zupełnie odmienne rozumowanie niż w Chuno, gdzie już po ślubie któryś tam z główniejszych żołnierzy mówi żonie by najlepiej odeszła i zamieszkała gdzieś daleko, bo generał to ma o rebelii i walce myśleć, a nie o babie i rodzinie.

To po grzyba się w ogóle żenił? :co_stracilam:
zooshe napisał/a:
Ja tymczasem jak czytam samą siebie łapię się za głowie co za bzdury oglądam.

Kiedyś się złapałam, że jak się opowiada, o czym są książki Stephena Kinga, to się myśli: "Rany, jaka bzdura..." ;)
zooshe napisał/a:
To ja tu się staram oddać napięcie towarzyszące scenie, a ty się śmiejesz zamiast docenić.

No ale sama pomyśl - co można spostrzec na ścianie, coś, czego się człowiek nie spodziewa? Dzikiego lokatora. ;)
Przynajmniej w naszym świecie, bo czebole to pewnie zastają tam różne cuda na kiju.
zooshe napisał/a:
ropuch nie gra wrednego cheabola

Ropuch to kto? :mysle: Godzilla?
Anaru napisał/a:
Ja na pewno na tłumaczenia się nie piszę z braku czasu i możliwości, ale na korzystanie Waszych z tłumaczeń to z dzika rozkoszą

Jeśli mnie przyjmą do zespołu, to nie gwarantuję, że moje będą super jak np. Trzykrotki, ale postaram się, by było po polsku. :kwiatek:
Anaru napisał/a:
Jak to mam za dużo załączników??? Chyba mus grzebnąć w odmętach skrzynki i co nieco poczyścić

No chciałam privkiem, ale mi forum wyświetliło info, że za dużo masz załączników i by cię o tym poinformować. ;)
Anaru napisał/a:
A walka mokrą szmatą to majstersztyk

Och, walki tam były przepiękne jedna w drugą... Przy powtórnym oglądaniu dramy każdą sobie przewijałam kilka razy, coby się przyjrzeć.
Agn vel Miss Obvious
Anaru napisał/a:
Wilczek do zobaczenia (*zapisuje sobie*), nie tylko ze względu na ładne sprowadzanie do pozycji leżącej

Masz? Chcesz?

BeeMeR - Pią 26 Cze, 2015 21:52

Cytat:
Nie kojarze kompletnie Portretu Piękności, to drama czy film? :mysle:
Film, dostałaś, masz w katalogu filmy skośne, tu zwiastun na zachętę:
https://www.youtube.com/watch?v=grbDRZCWqCY

Agn napisał/a:
Kusisz okrutnie! Bo łazi za mną tłumaczenie czegoś i jakoś tak nie wiem, czego. Co bym ewentualnie chciała, to już Baka tłumaczy.
ale nie zawsze dobrze, co widać wyżej.

Agn napisał/a:
To po grzyba się w ogóle żenił? :co_stracilam:
oj tam oj tam, już on wie po co się żenił: śliczna kobieta, on rebeliant-uciekinier, carpe diem. To jego współrebeliant miał takie mądre pomysły.

zooshe napisał/a:
oprócz Ciapowej, w dramie występuje dwójka innych naszych "ulubionych" aktorów znowu razem. Pamiętacie rodzinkę Kim Tana z ropuchem i wredną macochą. Otóż wyjątkowo w tej dramie ropuch nie gra wrednego cheabola, tylko pływającego w długach ojca bohaterki. A macocho standardowo znowu wredną macochę.
mam już wprawę w przewijaniu Krakenicy :P
Agn - Pią 26 Cze, 2015 21:59

BeeMeR napisał/a:
śliczna kobieta, on rebeliant-uciekinier, carpe diem.

No tak, ale co to za carpe diem, jak po zawiązaniu węzłów małżeńskich każe się małżonce spadać? ;)
BeeMeR napisał/a:
ale nie zawsze dobrze, co widać wyżej.

Tylko to tak działa - dopada mnie niechcemiś, bo na dobrą sprawę lepiej lub gorzej, ale już JEST, więc nie muszę się wysilać.
Jeśli jednak Trzykrotka zaakceptuje mnie jako ewentualną wspólniczkę, to się będę bardzo starała. Słowo!

BeeMeR - Pią 26 Cze, 2015 22:05

Agn napisał/a:
No tak, ale co to za carpe diem, jak po zawiązaniu węzłów małżeńskich każe się małżonce spadać? ;)
Ale co osoba spoza małżeństwa ma do gadania? Olali "życzliwego" oboje tak jak powinni.
Jednak z tegoż jednak względu irytowałam się na pannę - że nie po to poślubiła gościa gościa by sobie odejść wzdychać nad poprzednim, ale na szczęście szybko jej przeszło.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group