To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - SPOILER! Zakończenie RH2 i spekulacje

Gosia - Wto 08 Sty, 2008 16:33

A ja znalazlam jeszcze jeden klip, bardzo dobry i swiezutki: "Too Late" wykonany przez Spikesbint:
http://www.youtube.com/watch?v=taNqKfAXM74
Music: Fisher

Spikesbint zrobila tez moj ulubiony obecnie klip z RH2 "Delilah"
http://www.youtube.com/watch?v=JrDPOn3yBB4
Tylko zakonczenie tego klipu mi sie nie podoba (jak moglby Robin zabic tak latwo Guya? :roll: )

achata - Pią 11 Sty, 2008 12:36

Aktualizacja na stronie Sweeney: http://www.sweeney3296.in...deos-RH-S2.html
Polecam klip Angels w wykonaniu eleveth. Ta wersja jak dla mnie wypadła ciekawiej.
Czy tą "Deliliah" można gdzieś znaleźć w lepszej rozdzielczości?

Sofijufka - Pią 11 Sty, 2008 13:49

Widki śliczne, ale zaniepokoiłam się:
Spoiler:
Skąd się wziął ten Robin a'la asasyn rzucający nożami w Guya i szeryfa?

:cry2:

Gosia - Pią 11 Sty, 2008 15:16

Byl taki odcinek, ale ani szeryf ani Guy nie zostali nawet drasnieci, bo mieli kamizelki na sobie :mrgreen:
Robin sie nieco oszukal ;)

Sofijufka - Pią 11 Sty, 2008 15:20

Gosia napisał/a:
Byl taki odcinek, ale ani szeryf ani Guy nie zostali nawet drasnieci, bo mieli kamizelki na sobie :mrgreen:
Robin sie nieco oszukal ;)

ufffff :thud:
Ale oni tak się osunęłi na ziemię, szeryf wyszeptał coś w rodzaju 'Guy, wybacz mi", a Guy zaprezentował swój nieruchomy, posągowy profil.....

Gosia - Pią 11 Sty, 2008 17:05

To po to, zeby zrobic kawal Robinowi, zaraz obaj ożyli :lol:
To byl chyba odcinek z Denisem Lawsonem.

Gosia - Sob 12 Sty, 2008 19:35

Ja sie zakochalam w tym dwoch teledyskach, w Delilah i Desire, kazdy jest w swoim rodzaju.
"Delilah" mowi o zazdrosci i o tym nieszczesnym finale.
Ale uwielbiam te scene, kiedy on ją przyciska do siebie zaraz po tym cieciu.
http://www.youtube.com/watch?v=JrDPOn3yBB4
a "Desire" mówi o pożądaniu i namiętności. I ta piekna muzyka!
http://www.youtube.com/watch?v=hWjIcWN5Kus
Te szybkie ujecia dodają jeszcze swoistego smaczku - oddają tą passion. I jeszcze glos Rysia....
Mnie to rusza ;)

Delilah w wiekszej rozdzielczosci mozna chyba znalezc tu:
http://www.mediafire.com/?6jhofym1fxz
21 MB.

Niestety nie moge znalezc "Desire" w iekszej rozdzielczosci ... :(

I jeszcze podoba mi sie bardzo ten - "Angels":
http://www.youtube.com/watch?v=XEEkMZ-jIvg
Wiele fajnych ujec. Bedzie trzeci do kolekcji ulubionych!
To wlasnie ten, ktory i Tobie sie spodobal, achato! Własnie go sciagnelam, wiec wiem.

praedzio - Sob 12 Sty, 2008 20:28

No, no... Ten Desire naprawdę świetnie zrobiony! :oklaski: Guy jest bardzo... :slina:
Ale ta Marian... :zalamka:

Gosia - Sob 12 Sty, 2008 20:33

Z tych teledyskow to wynika, jakby ten film byl tylko o Guyu i Marian :mrgreen:
I dobrze, bo kto ogladal Robina dla Robina? :rotfl:
Ech, oni faktycznie mieli wiele swietnych wspolnych scen...
Nabieram coraz wiekszej ochoty, zeby sobie obejrzec po kolei wszystkie (2 serie po 13) 26 odcinków! :thud:
Nie obiecuje, ze od deski do deski, ale na pewno wszystkie sceny z Rysiem :mrgreen:

Anonymous - Sob 12 Sty, 2008 20:38

Gosia napisał/a:
I dobrze, bo kto ogladal Robina dla Robina?

prawda cięzko sobie wyobrazić taki absurd. :mysle:

praedzio - Sob 12 Sty, 2008 20:41

Nie, no... po prostu Guy to jest inna liga aktorska, niż cała ta reszta tutaj (pod tą resztą rozumiem Marian). Ta jego mimika, ton głosu, ruch, drżenie, uśmiech, grymas, ech... co ja tu będę mówić o doskonale znanych rzeczach. :ops1:
Tak, z tych filmików wynika, że Guy i Marian byli tu parą nr 1. :D Aż szkoda, że tak nie było... :-|

Gosia - Sob 12 Sty, 2008 21:57

Kikitka zrobila kilka fajnych kalendarzy i tapetek z Guyem, wszystkie skrupulatnie zapisalam, a jedna mam na pulpicie. ;)
Ale ja tu przypomne pewien interesujacy plakat i slynne sznurowki :mrgreen:
http://shipofdreams.me.uk...paper/index.htm
:thud:

I to w kilku rozdzielczosciach...

achata - Nie 13 Sty, 2008 22:17

Gosiaczku, dzięki wielkie za linka. Już sie sciąga a "Desire" zaraz oglądam.
Gosia - Czw 17 Sty, 2008 20:20

Znalazlam informacje zamieszczona przez edytora serialu RH

"Przepraszam, ze jesteście rozczarowani śmiercią Marian w koncowym odcinku RH. Nasz zamiar był prosty – opowiedziec najlepsza historie, jaką mogliśmy sobie wyobrazic i stworzyc interesujaca dla widzow fabule. Czulismy ze Robin Hood ma największe znaczenie i ze największe znaczenie dla Robina ma Marian i na tym oparlismy wywolujacy silne wrazenie punkt kulminacyjny serii 2.
Badzcie spokojni, ze sir Guy of Gisborne nie zabil bezkarnie Marian i zlo z pewnością nie zwyciezy nad dobrem. Sir Guy of Gisborne będzie musial zyc (with forever??) i seria 3 pokaze jego zmagania z konsekwencjami śmierci Marian.
Robin Hood wroci jako serial, tak ze mamy nadzieje, ze będzie stanowil familijna rozrywke na przyszle lata (??). Żeby to osiągnąć musimy dokonywac trudnych decyzji, aby zapewnic przetrwanie serialu i trzeba zwolnic miejsce, aby wprowadzic nowe postaci i nowa fabule.
Film jest tworzony z taka pasja przez kazdego zaangazowanego w tą produkcje, tak ze naprawde mamy nadzieje, ze dacie szanse trzeciej serii".

Sarah Brandist
Commissioning Editor, Drama


Mam nadzieje ze przelozylam zgodnie z duchem tej wypowiedzi (jesli sa bledy prosze o poprawke):
http://gnimaerd.livejournal.com/136017.html
I’m sorry you were disappointed by Marian’s death in the final episode of Robin Hood. Our aim was simply to tell the best story we could imagine and create a story that felt engaging and surprising for the audience. We felt that Robin Hood mattered most to our audience, and what mattered most to Robin was Marian...and therein lay the most compelling and dramatic climax to the end of Series 2. Rest assured that Sir Guy of Gisborne has not got away with killing Marian and evil certainly hasn't prevailed over good. This is something that Sir Guy of Gisborne will have to live with forever and Series 3 will see him struggle with the consequences of Marian's death. Robin Hood is a returning drama series that we hope will be entertaining families for years to come. In order to achieve this we need to make difficult decisions to ensure the series survives, and that there's room to introduce new characters and new storylines. The show is made with such passion by everyone involved in the production, so we really hope you will give Series 3 a chance.”

Niektorzy juz sie zaniepokoili, ze te lata oznaczaja, ze moze serial bedzie trwal i trwal i trwal.... :roll:

praedzio - Czw 17 Sty, 2008 20:28

Gosia napisał/a:
Żeby to osiągnąć musimy dokonywac trudnych decyzji, aby zapewnic przetrwanie serialu i trzeba zwolnic miejsce, aby wprowadzic nowe postaci i nowa fabule.

... znaczy się zwalniamy Griffiths, Armstronga, zostawiamy Armitage'a i wprowadzamy nową postać kobiecą... ;)
Dobra, poniosło mnie trochę...

Gosia - Czw 17 Sty, 2008 20:29

:rotfl: Dobre! Jestem za! :mrgreen:

Swoja droga ciekawe co znacza te slowa dla tworcow serialu: "This is something that Sir Guy of Gisborne will have to live with forever and Series 3 will see him struggle with the consequences of Marian's death".

Czy Guy bedzie cierpial psychicznie ze zabil Marian, bedzie mial wyrzuty sumienia czy tylko bedzie walczyl ze zdeterminowanym do ukarania go Robinem.

Przy okazji nowe video:
http://www.youtube.com/watch?v=ei4BmZweubU

oraz fragment interview Richarda na temat Robin Hooda i Guya:
http://www.audiobookquest...7025&aid=114009
Listen to Richard Armitage, who plays Guy of Gisbourne, talk about his character, and the highs, lows and adventures of filming Robin Hood in Hungary.

achata - Czw 17 Sty, 2008 21:51

Taaa strasznie się przyłożyli, żeby zrobić dobry serial, nie ma co :(
A ta pociecha, że Ryś bedze cierpiał to jakoś mnie wcale nie pociesza, ale z takimi scenarzystami to nie ma się co łudzić.
Pewnie zrobią nową postać kobiecą i moze Guy w końcu zakocha się z wzajemnością, no bo laska o imieniu innym niż Marian nie powinna kochać Robina więc moze zwróci uwagę na Guya, ale pod koniec oczywiście w zaskakujący spokój zostanie zamordowany i "dobro" zwycieży.
Tak swoją drogą te terrorystyczne oddźwięki w zachowaniu Robina (prawie samobójczy zamach na czarnych rycerzy w ep.6) i Marian (atak na szeryfa) wcale ale to wcale mi się nie podobały.
I w ogóle grady mam na twórców, ale czego sie tu było spodziewać. Myslalam, że będzie słodki i durny koniec bo to by pasowało do tego serialu a zamiast tego to nie dośc, że głupio to jeszcze smutno... Rozgoryczona jestem

Sofijufka - Pią 18 Sty, 2008 22:09

Gosiu, obejrzałam tego nowego widka
http://www.youtube.com/watch?v=ei4BmZweubU
Bardzo mi sie podobał, ale jest tam takie ujęcie Guya, gołego do pasa, na którym wygląda jak oskubany i świeżo rozmrozony kurczak [nie bijcie - :sorry3: }, ale się posmiałam trochę. Poza tym zapodziwiałam się niemal na śmierć, zwłaszcza przy niektórych spojrzeniach Rysia [i co z tego, że oczy ma zrobione guy-linerem!].
Obejrzałam sobie też trochę zdjęć jaśkowatych Rysia - na niektórych ma juz guyowe spojrzenie - :serce2:

Gosia - Pią 18 Sty, 2008 22:27

Ja Ci dam oskubanego kurczaka! :bejsbol:
Och, Guy niekiedy ma Thorntonowe spojrzenia :serduszkate:
W ostatnim odcinku jest taki moment, ze zupelnie jakbym ogladala scene z N&S i to slynne "smoulder" Johna.
To wtedy gdy Guy zaglada do Marian i nic nie mowi, tylko na nia patrzy. :serce2:
To mniej wiecej okolo 3:43 w tym klipie. Dobra muzyka, swoją droga! I niezly klip!

Ja tu wrzuce jeszcze jedna fotke z RH2:



Jaka ta Marian byla, taka byla, ale przynajmniej dzieki jej obecnosci Rys mial troche do grania fajnych scen ;)

Sofijufka - Pią 18 Sty, 2008 22:31

Fotka - mniam! Gosiu wybacz mi skojarzenie - może dlatego, że oglądałam ten fragment zaraz po nastawieniu rosołku.... Dobra, kończę dywagacje! Guy jest :slina: Zaświadczam na pismie :cmok:
Gosia - Pią 18 Sty, 2008 22:32

Sofijufka napisał/a:
Gosiu wybacz mi skojarzenie - może dlatego, że oglądałam ten fragment zaraz po nastawieniu rosołku....:

:rotfl:
Nie szkodzi Sofi, przeciez sie nie obrazilam :D
Poki co, Guy mi sie z rosolkiem nie kojarzy, chyba ze z rozbieraniem do rosolu :rumieniec: :mrgreen:

Sofijufka - Pią 18 Sty, 2008 22:39

Gosia napisał/a:
Sofijufka napisał/a:
Gosiu wybacz mi skojarzenie - może dlatego, że oglądałam ten fragment zaraz po nastawieniu rosołku....:

:rotfl:
Nie szkodzi Sofi, przeciez sie nie obrazilam :D
Poki co, Guy mi sie z rosolkiem nie kojarzy, chyba ze z rozbieraniem do rosolu :rumieniec: :mrgreen:

Co :paddotylu: Chcesz z Guya imć Araburdę Kukufata zrobić? :omg:

Gosia - Pią 18 Sty, 2008 22:43

Prawde mowiac, nie wiem kto zacz ten Araburda...
W kazdym razie Guya bym chetnie do tego rosolu rozebrala :lol:

Sofijufka - Pią 18 Sty, 2008 22:52

Gosia napisał/a:
Prawde mowiac, nie wiem kto zacz ten Araburda...
W kazdym razie Guya bym chetnie do tego rosolu rozebrala :lol:

Araburda Kukufat to ktoś, komu zwadzięczamy to przysłowie. Był to sławny awanturnik z XVII wieku. Zjawił się raz nieproszony na dworze wojewody Jana Ostroroga - upomnieć się o zwrot długu. Ten chciał się go jak najszybciej pozbyć i choć musiał zaprosić go do stolu, zamiast gęstego krupniku kazał podać mu cienki rosołek. Ten - niewiel myslac - zabrał sie do striptizu. "Już buty ściągnął, gdy wojewoda zmieszany zawołał: Co wasze robisz, panie bracie! - A cóż, myslę dać nurka, może jaką krupę ułowię. Kazał mu tedy odmienić misę wojewoda i dac prawdziwego krupniku"...

Gosia - Pią 18 Sty, 2008 23:02

Niezle sprawe zalatwil :mrgreen:

Przy okazji, pokaze jaka od paru dni mam tapete na swoim laptopiku ;)
A tapety zmieniam naprawde niezwykle rzadko!
Moim zdaniem niezle sie Guy tu prezentuje. W kazdym razie mi sie podoba :serduszkate:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group