To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Witamy w dramalandzie! - odcinek 6

Trzykrotka - Pon 08 Cze, 2015 09:46

BeeMeR napisał/a:

Trzykrotka napisał/a:
Translatorski w najgorszym wydaniu
Angielski translatorski? Czy pl?

Niestety angielski. Człowiek traci wiarę w swoich nauczycieli przez pierwsze pół godziny,a potem nagle łapie na jakimś ewidentnym kiksie, o co chodzi :zalamka:
Polski jeszcze bym może zniesła...

BeeMeR - Pon 08 Cze, 2015 09:54

Trzykrotka napisał/a:
Polski jeszcze bym może zniesła...
Albo wymieniła na ang, ale w takiej sytuacji oglądać się nie da - jak np. Gangham Blues początkowo :roll:

BTW. Oby następny film LMH był lepszy :trzyma_kciuki:

BeeMeR - Pon 08 Cze, 2015 12:13

Sonata 18

Właściwie cały odcinek można streścić jako "LMH zrywa z Yujin", bo niedokładnie pamiętam w jakich okolicznościach bo to tak trochę jednym okiem oglądam, ale para-nie-para jedzie nad morze, chodzi po plaży, bazarze, robi zdjęcia pamiątkowe, rozmawia - abstrahując od motywu omc rodzeństwa jest to bardzo ładne. Samo zerwanie jest bardzo spokojne, po prostu "nie rańmy tych, których kochamy, nasze mamy się nie zgadzają więc good bye". Noce spędzają chyba cnotliwie, bo do LMH dociera wreszcie powaga sprawy i ją stanowczo odtrąca (nie daje się przytulić) acz kto to rozkmini subtelności dramy. W nocy LMH rzuca aparatem i naszyjnikiem Yujin do morza by żaden ślad nie pozostał po ich związku, rankiem znika a na jego miejscu czeka na Yujin Drugi.
Godzilla wciąż wspomina "tę noc" z mamą LMH po tym jak rozstała się z ojcem Yujin, liczy i nie może się doliczyć dat kiedy co nastąpiło a LMH się urodził ;)
Ja to się nawet nie staram liczyć biorąc pod uwagę, że LMH, Yujin i Drugi wszyscy są z tego samego rocznika ;) Zakładam, że Koreańczycy bardzo szybko się pobierają i natychmiast rozmnażają i ot - dało się :mrgreen:
Oczywiście mamuśka LMH wciąż nie potwierdziła ani nie zaprzeczyła niczemu, po co, ona córki swego byłego nie chce dla syna i już. Na koniec mamuśka Drugiego podsłuchuje rozmowę męża i syna i wypaplała Yujin kwestię rodzeństwa - niszcząc zagrania noble idiocy a może szlachetne kłamstwa panów w zaraniu (typu "nie kocham cię już").


A tu przykład o co mi chodzi, gdy piszę że w Hwajung panna siedzi jak kobieta a nie jak facet i całą postawą zdradza swoja płeć - nawiasem uważam, że Szpieg się powinien był zorientować w tym fakcie, ale to by się od razu domyślił, że ma do czynienia z księżniczką i cała fabuła na kolejne 30 odcinków by się posypała ;) .

zooshe - Pon 08 Cze, 2015 19:02

Masek ciąg dalszy.
Drama nadal nie pozwala się nudzić. Co prawda nie było jeszcze amnezji ale rozumiem że muszą coś zostawić na następnych 16 odcinków. :banan_czerwony:

Sobowtórka pod groźbą (bo przecież nie dla kasy) zułego szwagra i ze strachu przed mafią, która ściga jej rodzinę za długi zgadza się udawać narzeczoną, która to ze stanu śpiączki przeniosła do lepszego świata. Zaaranżowali to tak, że sobowtórka oficjalnie popełniła samobójstwo, wrzucając do rzeki ciało narzeczonej.

Tymczasem okazuje się że zwidy, które miewa bohater wywołane są przez hipnotyzera psychiatrę :lol: który podczas transu wmawia bohaterowi, że próbował udusić narzeczoną. Bohater zaczyna popadać w stan paranoi, okazjonalnie wrzeszczy że wcale nie zwariował. :rotfl: I próbuje przekonać Ciapową (używając argumentów w postaci zastraszania) iż nie powinna za niego wychodzić. Niestety Ciapowa bardziej od przyszłego męża boi się szwagra i w rezultacie dochodzi do ślubu.

I ciekawostka. Co słyszy panna młoda od męża w drodze do ołtarza?! :rotfl:
Spoiler:






Oczywiście to tylko taka gra wstępna i już niebawem tą parę połączy epicki romans. :lol:

A wieczorkiem słoneczko. :cheerleader2:

BeeMeR - Pon 08 Cze, 2015 20:06

Ooo, w masce gra mój wampiryczny prokurator (czas chyba na drugi sezon ;) )
Nie męża - może szwagra? :mysle:

W "światu nie mamy czego zazdrościć" lekko niesamowity jest opis żałoby i histerii narodowej po śmierci Wielkiego Wodza - szczególnie tego, jak przetrwania, sztuczek i udawania przed rówieśnikami i wszystkim wkoło uczą się dzieciaki od najmłodszych lat - :thud: a potem studenci i cała reszta - wywoływania płaczu, rozpaczy.
Świetnie jest to też napisane - z sarkazmem właściwym do opisywanych zdarzeń i ludzi.

Agn - Pon 08 Cze, 2015 21:31

BeeMeR napisał/a:
Tylko on, ona nie ma bladego pojęcia o co chodzi

On mi wystarczy. Nic nie poradzę, że mnie to obrzydza.
BeeMeR napisał/a:
Wszystko jedno - z Joo Wonem - anty-dream team :P

Oj, prawda.
Zooshe napisał/a:
Zooshe zaciekawiona pozytywnymi opiniami postanowiła zerknąć na Mask i ma za swoje.

Ciekawość to także pierwszy stopień do wiedzy. Krom opowiadaj, skoro już się skatowałaś. ;)
Ja nie będę tego tykać. Ciapowa mnie odstrasza. We wszystkim ma tę samą minę. A zagrała w czymś z Kim Rae Wonem i tym bardziej się boję, bo pewnie on zrobi to jak trzeba, a ona... rozdziawiona buzia i szkliste oczki i to jest całe jej aktorstwo. :?
Aragonte napisał/a:
Nic oryginalnego, zmartwię was :wink: O ile pamiętam, głównie duże liście.

Krzyżacy też ich używali. Widać pomysł się przyjął jak świat długi i szeroki. ;)
Trzykrotka napisał/a:
Może dla pań liście .... no nie wiem - fiołków? A dla panów trawa (nie śmiem myśleć, że w ogóle nic)

Myślałam o liściach, ale stwierdziłam, że drama pokazała coś innego. Potem jeszcze wpadłam na pomysł, że może myli tyłki jak muzułmanie.
Zooshe napisał/a:
Tego zwyczajnie nie da się dusić w sobie :rotfl:

Że zacytuję Pratchetta: "Chwalić Pana!" ;)
BeeMeR napisał/a:
Na Ciapową to ja się nie piszę ale bardzo chętnie poczytam kolejne wrażenia i poznam meandry fabuły :kwiatek:

*skwapliwie sie pod tym podpisuje i merdając ogonkiem czeka na dalsze rewelacje*
Trzykrotka napisał/a:
I patrzcie, tak się z Ciapy natrząsałyśmy, a on co? 3 na liście najpiękniejszych w głosowaniu ludu :shock: :shock: :party: :paddotylu:

Jestem do niego uprzedzona, więc nie widzę w nim urody. Zakładam zatem wygodnie, że Korea zapomniała o dobrym guście. :P
Trzykrotka napisał/a:
Nowy film LMH?
http://www.dramabeans.com...bounty-hunters/

A drama gdzie!? Obiecał! :wsciekla:
BeeMeR napisał/a:
Tańczą, śpiewają, zbierają grosiki, zapraszają do pokojów - niewątpliwie na dalszy indywidualny pokaz tańców i śpiewów ;) łabędzich ;)

*rży z uciechy* Uwielbiam wasze komentarze, kobitki! :rotfl: Są radością mego życia. :rotfl:
BeeMeR napisał/a:
Szpieg się powinien był zorientować w tym fakcie, ale to by się od razu domyślił, że ma do czynienia z księżniczką i cała fabuła na kolejne 30 odcinków by się posypała ;) .

Nigdy nie wiadomo, co szykują na owe pozostałe 30 odcinków. :mrgreen:
Zooshe napisał/a:
Drama nadal nie pozwala się nudzić. Co prawda nie było jeszcze amnezji ale rozumiem że muszą coś zostawić na następnych 16 odcinków. :banan_czerwony:

A amnezja ma być? :lol:
Zooshe napisał/a:
Tymczasem okazuje się że zwidy, które miewa bohater wywołane są przez hipnotyzera psychiatrę :lol: który podczas transu wmawia bohaterowi, że próbował udusić narzeczoną. Bohater zaczyna popadać w stan paranoi, okazjonalnie wrzeszczy że wcale nie zwariował. :rotfl: I próbuje przekonać Ciapową (używając argumentów w postaci zastraszania) iż nie powinna za niego wychodzić. Niestety Ciapowa bardziej od przyszłego męża boi się szwagra i w rezultacie dochodzi do ślubu.

:rotfl: :rotfl: :rotfl: Ale przepraszam - z trailerów nie wynikało, że to komedia ma być. :rotfl:

A ja co? No cóż, trochę się nastresowałam w związku z mamą, więc potrzebowałam odprężenia. Najpierw połknęłam najnowsze odcinki Warm and cozy, radując się przy walce przy stole. Pasikownik wmontował się do walki o wisiorek całkiem nieźle, choć zepsuł zabawę (wspominałam już może, że uwielbiam Burmistrza?). I jeszcze do tej sceny zestaw muzyczny - podwójny Kill Bill, a potem Rydwany ognia. :rotfl: Okej, to ostatnie już zostało wyeksploatowane do maksimum, ale KB brzmiało świetnie. :mrgreen:
Mróweczka JJ po wizycie u fryzjera wyglądała BOSKO. Znaczy się ona jest śliczna tak czy siak, ale wtedy wyglądała jeszcze lepiej. Panom lekko zabrakło koreańskiego w gębach, bardzo słusznie. :mrgreen: Pasikonikiem bym chętnie potrząsnęła - albo, chopie, latasz za Mróweczką, albo za Drugą, zdecyduj się, tam do licha. Nie wiem, o co chodzi siostrze, nagle dostała rolę w tym wszystkim. Natomiast Hyung daje czadu, choć nieco przesadził z pogrywaniem i właśnie ajumma z godnością wymaszerowała z jego hotelu, basenu i przyjątka.
Podobał mi się wieczorek ajumm-poławiaczek ze śpiewami (czułam, że Syrenka ma jakąś smutną przeszłość!). I zaskoczenie na koniec ósmego odcinka - myślałam, że Pasikonik urządzi Mróweczce ultraawanturę, że myślał, że ona umiera (jak typowy pacan, nie bacząc, że to on doszedł do mylnych wniosków). Ale, o dziwo, nie. Wygląda na to, że mu ulżyło. I pięknie ją przytulił. :)
Poza tym śliczne widoki na wyspę Jeju i w ogóle. Miodzio.

Potem łyknęłam trójkę Słoneczka - jest dobrze. A robi się gęsto, bo Święty Miecza właśnie zwalił na Ji Sunga brudną robotę. Podoba mi się jego synalek, jak go testuje i jakie mu zadanie wyznaczył. Ji Sung wciąż niedogolony i nieostrzyżony po ekranie gania, ale może ktoś się wreszcie zlituje...
Jest fajnie. :)

A potem? A potem, jako trułam biednej Aragonte na SMS-ach, włączyłam sobie niezawodny odjazd słodkości, urody i wzruszenia. Pochwalę się, że jestem mega. Jednocześnie prowadziłam rozmowę na LINE z Anaru, na Viberze z moją siostrą, na Whatsapp z Eevą i na SMS-ach z Aragonte (mam nadzieję, że nikogo nie pomerdałam) i wszystkie pisały jednocześnie, ja odpowiadałam (myślę) w miarę zbornie i jednocześnie Z UWAGĄ i serduszkami w oczach wgapiałam się w Virgin snow. Albowiem jako rzekła mi Aragonte - nie ma nic lepszego na stres niż Junki. Po filmie i przesympatycznych rozmowach faktycznie poczułam się znacznie lepiej. :serduszkate: Chyba nie muszę nikomu reklamować tej dobroci, ci co widzieli, to wiedzą, że film jest prześliczny, a ci co nie widzieli, to powinni obejrzeć, bo to naprawdę balsam na duszę. :serce:

I już się zamykam. :)

Aragonte - Pon 08 Cze, 2015 22:01

Agn, masz dużą podzielność uwagi, no no :lol: ale że dałaś radę dzielić swoją uwagę pomiędzy nas i Junkiego, to nie rozumiem :wink:
I nie zamykaj się, nooo :D

A co do tematów joseońsko-kibelkowych, to jak już BeeMeR napisała, chyba na ogół stosowali siano, mnie się jakoś zapamiętały liście :wink:

Poćwiczyłam, uprałam się, a teraz siedzę z herbatką i przymierzam się do włączenia ósmego odcinka Detektywa widzącego duchy.
Admete, czy mamusia z siódmego odcinka (tego z figurkami) naprawdę była matką tej dwójki dzieci? :shock: Bo trochę nie mieściło mi się to w głowie, pomyślałam, że może źle zrozumiałam.

Agn - Pon 08 Cze, 2015 22:28

Aragonte napisał/a:
że dałaś radę dzielić swoją uwagę pomiędzy nas i Junkiego, to nie rozumiem

Trening czyni mistrza! Robiłam pauzy. :mrgreen:
Poza tym Junki Junkim, ale ja tu miałam fajne babki na chatach. :mrgreen:

Skoro mowa o Junkim. Filmik widziały? Ładny jest... :serduszkate:
Tutaj ujęcia z najnowszej fotosesji: https://www.youtube.com/watch?v=MpB2V1xFPXg
Cośtam sobie mówi, nie wiem co. Przeczytałam wywiad z nim do tego wydania Elle - wydaje się być rozsądny, ma dobrze poukładane w głowie. Oczywiście dorzuca sporo słodkości dla fanów, bo jakże by inaczej, ale ogólnie wydaje się być fajnym facetem.

Aragonte - Pon 08 Cze, 2015 23:07

Uroczy jest :serduszkate:
Gdzie znalazłaś ten wywiad?

Trzykrotka - Pon 08 Cze, 2015 23:38

Agn napisał/a:

Skoro mowa o Junkim. Filmik widziały? Ładny jest... :serduszkate:

Uroczy jest. U niego jedynego uwielbiałam męskie aygooo, ale jako dorosły, bardziej stonowany mężczyzna, podoba mi się sto razy bardziej.
Powiedzcie mi tylko, czemu te wszystkie laski - modelki mają wiecznie nadęte albo znudzone miny i takie tępe oczy? Rany... zepsuła tę sesję, tyle w niej pieprzu, co za krótko obciętym paznokciem.
Jun Ki, ciebie kocham :serduszkate:

Warm and Cozy - prawda, jak Burmistrz walczył o wisiorek? Jak tygrysica o młode :rotfl: A na dodatek to przemyślne wsparcie pracowników magistratu było boskie - jak oni truchcikiem odsuwali się na stronę, żeby tylko Mróweczka mogła zawołać fighting! Gupek z tego GW, tak zepsuć zabawę :evil: Na szczęście pięknym hugiem na koniec ślicznie się zrehabilitował. Na dramabeans piszą, że jego słowa do śmierci jestem twój można - z racji na specyfikę języka - tłumaczyć jako "Warm and Cozy" do śmierci jest twoja. Ale ja się trzymam wersji romantycznej.

Pocieszenie dla wszystkich liczących dni do opadnięcia kudełków Ji Sunga: w Słoneczku nr 5 skróciły się radykalnie (nie ma to jak pójść do więzienia :mrgreen:
W tym odcinku było sporo melo i takiego, IMO - rozbiegu do dalszego ciągu. Jung Woo musi odsiedzieć swoje za szefowicza, jak Tae San w TW, ale przez to ma kilka szans i już wiemy, że za chwilę odbije się od brzegów Jeju, a nawet od Seulu i wyruszy w świat. Podobnie nasza bohaterka - choć w inną stronę, to też wyrusza. Oczywiście - *wkurz wkurz wkurz - pan policjant programuje Jun Woo wtulając mu zafałszowaną historię prenatalną, co z chłopaka robi jakiegoś Woona (moja brudna krew i te sprawy). Jednak wkurzem odcinka jest szefowicz Tae Hyuk. Chłoptaś który korzysta na prawo i lewo z hojności tatusia, daje sobie chronić tyłek i fundować życie jak w Madrycie, focha się jak panna i oswiadcza, że dóbr ojcowskich nie chce, a tatusia nie kocha.... cieciecie - już ja go widzę bez tych dóbr i tatusiowych zbirów na zawołanie :bejsbol:
W każdym razie wygląda na to, że w numerze 6 włosy będą lepiej ułożone, a nasi bohaterowie rozpełzną się po świecie.
Hihi, na koniec odcinka Jung Woo i niegdysiejszy oprawca jego ojca stają twarza w twarz, a ja dostałam napadu chichotu - toż to koncówka KMHM się stała :mrgreen:

Aragonte - Wto 09 Cze, 2015 01:09

Obejrzałam ósmy odcinek Detektywa widzącego duchy, spłakałam się nieco przy końcówce i włączyłam następny. Nie wiem, czy go dokończę, bo naprawdę powinnam już spać, ale i tak już jestem w połowie :excited:

Czy ex-partner detektywa Cheo Yong to przypadkiem nie grał w PT? :mysle:

Admete - Wto 09 Cze, 2015 07:02

Aragonte napisał/a:
Admete, czy mamusia z siódmego odcinka (tego z figurkami) naprawdę była matką tej dwójki dzieci? Bo trochę nie mieściło mi się to w głowie, pomyślałam, że może źle zrozumiałam.


Nie pamiętam tego, musiałabym sprawdzić.

Agn - Wto 09 Cze, 2015 07:06

Aragonte napisał/a:
Gdzie znalazłaś ten wywiad?

Jedna z dziewczyn na soompi wrzuciła tłumaczenie, to sobie przeczytałam. Nie jest to nie wiadomo co, ale przynajmniej nikt go nie pyta, którą część ciała myje najpierw pod prysznicem. :P
Proszę (pod kołderką).
Spoiler:

Lee Joongi seemed like the actor who fights against prejudices but he didn’t fight. He did not confront. He just endured them with strength and flexibility. He has survived as the actor who doesn’t crumble away easily.

photographer AHN JOO YOUNG stylist YUN EUN YOUNG editor MIN YOUNG JUN

Q. How was today’s shooting?
It was fun. It’s been a long time to do a pictorial magazine. Also it was refreshing to work with a female model.

Q. You are hardly seen anywhere but in your work pieces.
I think it is important to have a staunch position as an actor. I am trying to comply with my fans’ preferences as well.
However, there are so many people around me suggesting to me that I should appear on entertainment programs, saying that I should not pursue acting only and should make use of the other the talents. I don’t mind going on entertainment shows but I am deliberating because it’s not the time to consume my images like that yet. Obviously, it is possible that the public can think that I don’t have activities since I have rare activities besides the work pieces. Thus, I am considering ways to get closer to the public. That’s why I am giving a thought to doing an entertainment show.

Q. You might do it well once you get on one.
I am worried if I would go overboard. (laugh)
I might over react to evade the awkwardness since I am not familiar with it.
I might get over motivated too. Anyway, I see no reason that I cannot enjoy it. I am fun loving.

Q. Do you watch TV often?
I see most programs. I basically like watching TV and I scan TV programs because I believe it’s a good measure to check where the society is headed and how the interests of the public have formed.

Q. Programs on current issues, too?
I watch them too because I think I should know the least of them so that I can act responsibly. It does not mean that I would exert any influence on the society by expressing my political position. However, it is important for an actor to know the flow. I am not the public figure who is paid by the state but I am like a half of a public figure that can affect the public. Therefore, I should know the flow to make judgments on how to say and what to do. Also, I get to know what to screen off or not when I listen to things.
At least, I don’t want to do like “what’s he saying?” when I listen.
Also, all the information can be helpful for my performance.

Q. They say that you did volunteer work with your fans on the birthday recently.
I heard that my fans do lots of good deeds so I asked the admin to count me in from last year.
It feels more fulfilling doing volunteer work with fans than getting tangible gifts. When I hear that fans of Lee Joongi are nice, I am pleased as much as when I hear Lee Joongi is nice. It’s also a great feeling that I grow older with the fans who have been there for me.

Q. The phrase “the actor who works like an ox” on the SNS account, it seemed like a spell on yourself.
That’s right. I would like myself not resting. Thus, it’s like hypnotizing myself. When I was in my twenties, one piece of big hit had long lasting impacts but the impacts are gone quickly these days. For me, doing a work is the only way to communicate with the public so I was brought to the awareness that I should do at least one piece of work a year. Therefore, I try to present at least one piece of work a year.

Q. You actually have done at least one, either a movie or a TV drama but hardly ever done more than one since the <King and the clown>
It takes at least half year from choosing and finishing up a work. Thus, it’s hard to do more than one a year. It could be possible if I did a TV and movie consecutively. However, I spend quite some time pondering before picking a work.

Q. Wouldn’t fans want to see you more often?

Some actors have 4~5 years of a break while waiting for the work they want to do. I want to keep my principle that I do at least one work every year without resting. Then, I seem to make a rash decision feeling pushed by time. Consequently, my fans say that it was also hard for them to see its result when I felt that it was not a good decision. Thus, fans ask me not to feel rushed.

Q. Do you like cartoons?
I used to like them but I haven’t seen them much since I turned 30.

Q. What about webtoons?
Almost never.

Q. Have you seen the original webtoon of your next work <The scholar who walks the night(hereafter, the night scholar)>?

I visit online communities often and it was already a hot topic among the drama buffs that the webtoon titled the night scholar would be produced soon.
So I looked for it then. It must have been the beginning of the last year. It was novel in many aspects. So I asked the agency to look into it and I heard that some other actors were already nominated. Then, the production was getting delayed and I had chance to contact the production team early this year. And I thought I would push for it. It was bit of burden to do historical drama right after <Gunman in Joseon> for me but the material was new so I wanted to take it if the opportunity comes along. Besides, I was originally interested in it.

Q. Are you generally so active?
No.
So the director said that he was very surprised too.
It was as much as we drank to the third round on the day of first meeting. Usually actors and directors all try to size up one another on their first meeting but this was the first case even for me.

Q. What was it that you liked so much?
First, I like the fantasy genre. My look, physical abilities are acting styles tends to be put to good use in fantasy. I thought the vampire character alone can make the night scholar new.

Q. If you have seen the original, you may have noticed the character Kim Sung-yeol looks like you.
I thought, “Uh? It resembles me?” too.
Normally the actors try to synchronize with the character in the original story but in this case, the image already looks like me, which is the part that attracted me in a way.
We have lots of slit eyed actors now(laugh) now, but I was one of a kind when I was in my twenties.

Q. You have received the spotlight because of your unique look since your debut. The distinct appearance made you stand out but at the same time it seemed like the limit you have to overcome.
Yes. I was shot to fame thanks to the hit of <King and the clown> but I didn’t get many offers. I received many reviews that my face was not versatile for an actor’s. Thus, I had the sense of crisis that my acting career would be shortened. Then, Fly Daddy Fly after King and the clown failed. Although I was a star, I had the feeling of self-reproach as an actor. However, all I could do was acting and I wanted to act. Therefore, I thought if I can make people look at my physical abilities or emotional expressions, people will get used to my face gradually. Thinking that, I started to have confidence. Maybe thanks to that, people started to see my acting at some point.

Q. In fact, often cases, the compliment “Lee Joongi performs well” has premises that “better than I thought”.
In Time Between Dog and Wolf, I was well received in respect of performance but often they said that it’s because I met the right role. During Iljimae as well, there was the tag ‘He’s doing better than expected but can he really keep it up and well?’
I was not willing to admit defeat.
‘You still can’t trust me. I will burn everything (of me)’ I didn’t want to miss anything from A to Z. From constructing the character, I showed various emotions and I managed to do the maximum action myself without a stunt. That got me to be called “the actor who has the overflowing ‘beauty of hardship’ ” and got me to earn trust.

Q. I think you have constantly fought against the preconceptions about you.
And I don't seem to have good personality (laugh)


Q. You used to have quite a few anti-fans.
'Lee Joongi cannot make it. He got lucky with <King and the clown>.' At first, I was frustrated because many of their perceptions were like that. Thanks to them, I think, I have come this far now thinking that I have to find my own identity as an actor. Of course, I was stressed looking at the malicious comments on the Internet. However, the reason I kept checking on them was that I thought I would live as an actor only after I've overcome them. I tried to ignore criticisms without grounds and tried to accept the useful ones. I still look for them. I don't only read the nice ones. I take the cool accurate reviews.

Q. No matter how good words they are for you, bitter ones still taste bitter. Do you have a strong ego?
If I were to be swayed by the malicious comments, I would not have started to look for them in the first place. I became more strong and flexible as I was getting used to listening to such opinions. Actors are supposed to be judged by the public with his work. I am not sure how much longer I will be standing as an actor in front of them but as far as I am living as one, I will have to tolerate them. I know that the sooner I see them, feel them and think about them, the better it will be for me.
If I think like 'I did well but why are they acting like that?', someday, I could fall into a mannerism easily.
Now, I've grown strong enough to say cooly "What are they saying in their comments? Anything good?" when someone is reading an article about me. Maybe it is because I have become flexible and sly naturally as I grow older.

Q. You have grown tough.
It is probably because I have been doing TV dramas.

Q. Why do you think so?
When I first experience the TVdrama system, it was killing me. I thought I would never do it again. However I got addicted to it. We produce a two hours long outcome every week and we get the reviews every week. It was stress at first but as I got quick instinct and the ability to accept the opinions, the drama system got more attractive gradually.

Q. You must be the type of person who can tolerate hardships and enjoy them.
Some time ago I filmed a movie in China and I felt awkward to film in such a sumptuous environment. (laugh) They gave so much time to actors and took breaks after filming only a few scenes although there were times we were busy. Anyway, it can be more tiring to wait than rolling for 24hours. It seems that I have come to enjoy the intense and aggressive style.


======== omitted part : difficult days before debut (parents' disapproval, parttime jobs, auditions, friends' reactions to his career decision. ============


Q. It seems that you pour out answers like a waterfall when asked. Do you have many thoughts usually?
When my thoughts get stuck and I feel frustrated, I call up my friends and have a drink. Even if they are just a mockery of philosophy, I share and shake them off and purify my mind. I don't rack my brain holding onto them. Therefore, I believe that meeting a good conversation partner is a great fortune.


Q. It's the age that you feel more desperate for comfortable friends who does not require talking.
That's why I want to be in love. This can be tricky to say but you cannot always satisfy the needs of dependable friends while drinking. Eventually, you will fulfill the deficiency through your love. I'd like to have a steady relationship. I am not that young to enjoy casual relationships any more and I am already 34 with experiencing few relationships. (laugh)


Q. Dating is not easy once you miss the timing.
That's it!
I feel a bit pent-up these days. Please write this so that my fans can know it. (laugh)


Q. Don't you think your fans can understand you now?
When I checked, their reponses were half and half but I am not young to be affected by them. I will have to find my own love. It may not be right now but some day I will have to make my future and I cannot be alone forever.

Q. You cannot have a stable acting career through marriage.
Profession of acting is not a permanent job. Even though you stay away from troubles and live a righteous life, something can happen and you can lose your job suddenly. Or, you can just be forgotten without special reasons. Thus, you have to act more desperately. You have to keep your place and then, when you have a family, they won't suffer.

Q. It could be uncomfortable because you have lived alone for a long time.
I am a domestic person originally.
I like being home better than wandering around. I like having someone to take care of. So is way it is with my fans. If I had thought that they were just people who like me, I could not have favored them like this. I am sort of caring person so I have a special bond with my fans. And the same with my own family. Thus, I am certain that I will have positive effect through marriage.

Q. It's said that your weibo followers are around 1.6 mil which is more than the population of Seoul. I heard that you have great fandoms in China and Japan.
As great as they are, I feel so secured thanks to them.
I earned chance because I did well but I got more opportunities thanks to my fandoms. It is a grateful thing that I can do a lot of activities out of Korea as well.

Q. Let's wrap this interview here. By the way, we haven't talked about <The scholar who walks the night>
Well, shall we meet again after the drama(laugh)?

Translation: Elly @ JGFamily

Trzykrotka napisał/a:
Powiedzcie mi tylko, czemu te wszystkie laski - modelki mają wiecznie nadęte albo znudzone miny i takie tępe oczy?

Bo jak by miały roznamiętnione, to szalone fanki by je rozszarpały. :P
Trzykrotka napisał/a:
Na dramabeans piszą, że jego słowa do śmierci jestem twój można - z racji na specyfikę języka - tłumaczyć jako "Warm and Cozy" do śmierci jest twoja. Ale ja się trzymam wersji romantycznej.

No cóż, oba znaczenia są ważne. A skoro podarował jej do śmierci Warm and cozy, to pewnie ze sobą w środku, bo ciężko faceta wyprowadzić. :lol:
Trzykrotka napisał/a:
Chłoptaś który korzysta na prawo i lewo z hojności tatusia, daje sobie chronić tyłek i fundować życie jak w Madrycie, focha się jak panna i oswiadcza, że dóbr ojcowskich nie chce, a tatusia nie kocha.... cieciecie - już ja go widzę bez tych dóbr i tatusiowych zbirów na zawołanie

Pewnie zobaczymy, jak mu to świetnie pójdzie. :twisted:
Trzykrotka napisał/a:
Hihi, na koniec odcinka Jung Woo i niegdysiejszy oprawca jego ojca stają twarza w twarz, a ja dostałam napadu chichotu - toż to koncówka KMHM się stała

Och, naczelny psychol się jeszcze pojawi? Cudnie! :D

Dzisiejsza kawusia - ja się jeszcze nie dobudziłam należycie...


BeeMeR - Wto 09 Cze, 2015 08:21

Trzykrotka napisał/a:
czemu te wszystkie laski - modelki mają wiecznie nadęte albo znudzone miny i takie tępe oczy? Rany... zepsuła tę sesję, tyle w niej pieprzu, co za krótko obciętym paznokciem.
Oj, tak samo ją odebrałam - to modelka a nie aktorka ze Scholara, mam nadzieję :trzyma_kciuki:

Sonata 19

Kochankowie wielce melodramatycznie rozstają się (kilka razy, raz ona mu oddaje makietę domu, który projektowała dla nich na jego życzenie. Słyszycie tą rzewną piosenkę w tle? ;)


LMH zaczyna słabować na zdrowiu - kilka razy traci przytomność, najpierw myślałam, że to z żalu i zaniedbania posiłków, ale tadam! Jakiś utajniony guz mózgu powstały po wypadku lata temu doszedł do głosu i - tadam! - grozi mu utrata wzroku albo i co gorszego. No a już myślałam, ze zapomną o ślepocie - gdzieżby! :lol:


Raz po takim omdleniu do szpitala zabiera go Godzilla i zleca testy DNA - tadam! jest tatusiem,


potem mamuśka LMH to potwierdza, a synkowi mówi "przepraszam, chciałam wierzyć, żeś synek tamtego drugiego". Jak tu ślicznie teatralnie rozmawiają przez lustro :lol:


Panna postanawia wyjechać na antypody na kolejne studia, a Drugi podejmuje ostatnią (?) próbę odzyskania panny - tym razem bez gróźb, wyłącznie po dobroci - miła odmiana ;)

Trzykrotka - Wto 09 Cze, 2015 09:36

Sonata w twoich relacjach osiągnęła już taki stopień melodramatyczności, że przeszła na drugą stronę - teraz to już MUSZĘ to zobaczyć na wlasne oczy :shock:
Ślepota :zalamka: Miły dodatek do amnezji.

Ufff :paddotylu: Dobrze, że sobie junkową kawkę zapodałam :serce2:

Na rozgrzewkę: 40 najpiękniejszych miejsc w Korei - większość możemy opisać tytułami dram :-)
http://travel.cnn.com/gal...th-korea-742046

BeeMeR - Wto 09 Cze, 2015 10:13

Trzykrotka napisał/a:
Sonata w twoich relacjach osiągnęła już taki stopień melodramatyczności, że przeszła na drugą stronę
Dobrze powiedziane :lol:
Ja sobie po każdym melodramacie powtarzam, że nigdy więcej, ale w sumie jest w tych absurdach trochę zabawy ;)

Z innej beczki - wczoraj do poduszki znów czytałam o KRLD - tym razem padło na szpitale, niedożywione i umierające z głodu dzieci - pół nocy nie mogłam spać myśląc o tych biedactwach :cry2:
i błogosławiąc kraj, w którym żyję, bo jak jest wielce niedoskonały, tak przynajmniej dzieciaki można nakarmić, odziać, zaopiekować i nie robić im (i sobie) prania mózgu :trzyma_kciuki:

Trzykrotka - Wto 09 Cze, 2015 10:23

Właśnie - Światu nie mamy czego zazdrościć. Strasznie mną wstrząsnęła ta książka, może nawet trochę przez ten suchy, niczego nie komentujący styl. Fakty mówią za siebie, co tu komentować. Ten etap potwornego niedożywienia był najstraszniejszy. Ucieczka do Chin lekarki, która za granicą o mało nie dobrała się do psiej miski - pies miał tam rzeczy, jakich ona od dawna nie oglądała - jak choćby ryż.
Aragonte - Wto 09 Cze, 2015 11:40

Chyba boję się sięgać po tę książkę :?

Jestem w połowie ostatniego, finałowego odcinka Detektywa widzącego duchy, obejrzałam kawałek w nocy i dzisiaj rano, do świadania. Chyba sobie potem obejrzę choć fragmenty pierwszego odcinka, żeby sprawdzić, ile mi wtedy umknęło :wink:
Nieźle jest to splątane. I w sumie dość dramatyczne. Nadal mam mieszane uczucia, jeśli chodzi o sposób kręcenia (ruchoma kamera), ale fabuła mi się bardzo podoba. Mam wrażenie, że nieco się gubię, a to odświeżające wrażenie po dramach, w których wszystko wydawało mi się przewidywalne :wink:

Trzykrotka - Wto 09 Cze, 2015 12:01

Zapowiada się teraz nawała dram na lato - z jednej strony rom-komów, z drugiej różnej maści kryminałów. Ma być I Remember You i My Beautiful Bride (to kryminał!). Z rom-komów zaczęła się wczoraj High Society - zooshe, zmacałaś? :kwiatek: Ja widziałam pierwszych 10 minut i o dziwo - bardzo podobała mi się bohaterka, a jej najbardziej się obawiałam. No i lada chwila ma być The Time I've Loved You
http://www.dramabeans.com...crossed-lovers/

Książkę polecałabym do przeczytania. Ona napisana jest bardzo oszczędnie, nie gra na emocjach. Pochłonęłam ją bardzo szybko, mimo trudnego tematu.

Admete - Wto 09 Cze, 2015 12:34

Aragonte to polecam ci teraz Missing Noir M - nawet polski sos jest.
Aragonte - Wto 09 Cze, 2015 12:44

Może najpierw zerknę na Maids - kiepsko grający, ale niebrzydki pan też tam gra :wink:
Naprawdę będzie drugi sezon Detektywa? :D

Admete - Wto 09 Cze, 2015 13:09

Takie słyszałam plotki.
BeeMeR - Wto 09 Cze, 2015 13:30

Aragonte napisał/a:
Chyba boję się sięgać po tę książkę :?
Bardzo warto :kwiatek:
Pewnie, ze fakty bolą, np. to jak z 50 przedszkolaków zostaje w grupie 15 :cry2: i nikt nie chce wnikać dlaczego bo boi się odpowiedzi :cry2:
Ten system musi runąć, oby jak najszybciej :trzyma_kciuki:
Książka napisana jest świetnie i nie wszystko tak mocno wali po sercu jak ten o szpitalu, lekarce, przedszkolakach. Przy niektórych fragmentach się śmiałam na głos, acz jest to śmiech przez łzy. Obszerne fragment zresztą czytam Tomkowi.

Po kiepskiej nocy mam siłę wyłącznie na Sonatę - nie omieszkam opowiedzieć potem tych mondrości ;)

Ogromną mam ochotę na ten pierwszy film, o staruszkach:
http://www.dramabeans.com...val-screenings/

Jakby gdzieś kiedyś był dostępny dajcie znać :kwiatek:

Agn - Wto 09 Cze, 2015 14:41

BeeMeR napisał/a:
to modelka a nie aktorka ze Scholara, mam nadzieję :trzyma_kciuki:

Modelka. Yoo Bi wygląda inaczej. :)
BeeMeR napisał/a:
Słyszycie tą rzewną piosenkę w tle? ;)

Głośno i wyraźnie. ;)
BeeMeR napisał/a:
No a już myślałam, ze zapomną o ślepocie - gdzieżby! :lol:

:rotfl:
BeeMeR napisał/a:
Panna postanawia wyjechać na antypody na kolejne studia, a Drugi podejmuje ostatnią (?) próbę odzyskania panny - tym razem bez gróźb, wyłącznie po dobroci - miła odmiana ;)

Daj znać, czy faktycznie wydolił po dobroci. ;)
Trzykrotka napisał/a:
Sonata w twoich relacjach osiągnęła już taki stopień melodramatyczności, że przeszła na drugą stronę - teraz to już MUSZĘ to zobaczyć na wlasne oczy :shock:

Myślę, że dzięki komentarzom BeeMeRka robi wrażenie oglądalnej. :lol:
Aragonte napisał/a:
Chyba boję się sięgać po tę książkę :?

Robi wrażenie, zapewniam. Jak widać nie tylko na mnie.

BeeMeR - Wto 09 Cze, 2015 15:21

Agn napisał/a:
Myślę, że dzięki komentarzom BeeMeRka robi wrażenie oglądalnej. :lol:
Obecnie skłaniam się ku tezie, że najlepiej obejrzeć dwa pierwsze odcinki i dwa ostatnie ;)
Resztę pominąć lub przynajmniej przyspieszać (ja przyspieszałam :P )

Winter Sonata - finał.

och i ach - przygotować chusteczki, bo to niezłe zamieszanie i morze melodramy - no ale przecież o to chodziło ;) .
Tja, delikatna prośba Drugiego by pozwoliła mu po prostu być przy sobie a on zaczeka na nią ile będzie musiał to była zmyła na rzecz panny - przy ojcu i przy LMH Drugi wykazuje wrażliwość betonu i podejście "bo ja chcę i już!" Pojadę za nią do Paryża (no bo gdzież indziej za granicą studiują Koreańczycy ;) ) i ją poślubię! bo tak postanowiłem!
Od LMH Drugi żąda - tak, żąda, po co prosić - żeby LMH się za nim wstawił w Yujin i nakazał jej (bo jego jednego posłucha) by przyjęła pomoc i towarzystwo - a najlepiej i rękę - Drugiego, bo niby LMH jest mu tak wiele winny rozwalając nastroje w rodzinie (plotki szybko się rozchodzą), u mamy zwłaszcza - ta kładzie się do łóżka z traumy, że mąż bzyknął kogo innego zanim się pobrali ;) Rzeczony mąż zaś ma wyrzuty sumienia że nie wychowywał LMH i przemawia Drugiemu do rozumu, że mu się z Yujin nie uda skoro się z LMH kochają i żeby dał jej spokój. Drugi wybiega w stuporze, mąż za nim - och, ach.


Jakiś czas potem Drugi wraca do zmysłów i przy kolejnej rozmowie panowie wymieniają uprzejmości:


No ale oczywiście jest już za późno, LMH zdecydował, że wyjeżdża do Stanów na operację, spotkał się tylko z Yujin by popatrzeć na nią ostatni raz (chlip, chlip ze wzruszenia) i przekazać słowa Drugiego - ani się nie zająknął że nie są rodzeństwem. Rychło Drugi przypadkiem odbiera telefon ze szpitala i dowiaduje o stanie LMH - nawraca się momentalnie, wyznaje wszystko pannie, jadą na lotnisko, ale nie spotykają LMH. Och, ach, już wyjechał. Yujin posłusznie nie jedzie za nim (choć Drugi ma gest i wręcza jej bilet do USA ;) ) tylko do Paryża.


3 lata później pierwsze co widzimy to Yujin z Drugim piastujących dziecko - oczywiście innej pary która się tu kroiła.


LMH żyje gdzieś w odosobnieniu, w domu projekty Yujin, wygląda jeszcze brzydziej niż normalnie, bo fatalny kolor mu dobrali, oczywiście nic nie widzi więc chodzi po domu po omacku macając sprzęty, uśmiechając się do siebie i gadając do wyimaginowanej Yujin obok.


Ona rozpoznaje swój projekt w jakiejś gazecie, namierza dom i jedzie do niego.


Happy end.


A nie mówiłam, że trochę Jane Eyre? ;) Tylko charaktery mają zupełnie inne ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group