To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Witamy w dramalandzie! - odcinek 6

Trzykrotka - Czw 28 Maj, 2015 00:12

Agn napisał/a:


O borze wszechszumiący, Trzykrotko, jaka ty jesteś zabójczo pociągająca... :serduszkate:

Ba! *Puszy się i trzepocze rzęsami
(o tak :flirtuje2: )

Admete - Czw 28 Maj, 2015 05:34

Trzykrotko, Zooshe - wszystkie te seriale, to po prostu telemianiana. Ogląda się je o tyle lepiej niż zachodnie ( amerykańskie ), że nie maja 150 sezonów. Brytyjskim natomiast nie dorastają do pięt. Przewijam większość o ile mnie nie zaintrygują jakimś problemem, a problemów to oni tam unikają jak zarazy ( poza romansowymi ). FFI ostatecznie wylądowało u mnie w kategorii romans. Seguki lubię, bo są przygodówkami, którym inne telewizje nie robią albo robią rzadko ( kostiumy, scenografia są drogie i u nas różnią się od epoki - w Korei wszystko jest takie same ). Problem z moim odmiennym stanem świadomości się jednak rozwiąże, bo zamierzam teraz ograniczyć oglądanie na rzecz czytania. Root czasem skomentuję, ale nie za szeroko, bo oglądam sama i nie będę nikomu ( Agn, Basi ) spoilerować.
Agn Jonathan Strange and Mr Norrel jest rewelacyjne. Wierne książce i ma klimat filmów według powieści Austen plus fantastyka.
Jeszcze tak mi się przypomniało KMHM tez było naciągane - przebieg choroby nie jest tak malowniczy ani tak bezbolesny jak w dramie. Chorzy nie będą nigdy tak dobrze funkcjonować jak bohater i z tak małymi skutkami ubocznymi. Ojciec wybudzony ze śpiączki - jakże to tez było dramowo naciągane. O to mi chodzi, że się czepiacie. Poza wyjątkami takimi jak Misaeng, Missing, Valid Love ( wymieniam znane mi seriale ) - wszystko jest na mniej więcej jednym poziomie. Może się różnić odrobinę w grze aktorów, ich charyzmie, ale ogólnie to poziom jest podobny. Taki BV też był naciągany ( żadna orkiestra by tak nie funkcjonowała, a postać jak Maestro nie poradziłaby sobie w życiu ), ale tam do niektórych przemówiła kreacja postaci przez aktora. Na takiej zasadzie wam się podobał Wilczek, a mnie znudził. Zawieszamy niewiarę, dajemy kredyt na podobanie się lub nie w zależności od naszych upodobań, oczekiwań, nastroju. A wartość sama w sobie? Hmmm...często jest problematyczna. To tyle z mojej strony :kwiatek:

Trzykrotka - Czw 28 Maj, 2015 07:21

W wyborze materialu do ogladania wszystko jest subiektywne. Ja kieruje się mglistym kryterium - ma mnie nie męczyć i nie nudzić. Tyle. Kategoria 'do piet nie dorasta' nie ma dla mnie wiekszego znaczenia przy dobieraniu repertuaru. Jeśli cos, czemu dawałam kredyt zaufania, zaczyna w połowie zgrzytać, męczyc i nudzic, to bedę sie zawsze czepiała. Tyle.
Agn - Czw 28 Maj, 2015 08:27

Wtrącę swoje 3 grosze.

Admete, w zasadzie to każdy serial i film jest naciągany, bo nic nie przedstawia dokładnie życia (chyba że jest filmem dokumentalnym, a i tu wiele zależy od interpretacji twórców). Żaden nie jest przecież prawdziwym życiem. I mówię tu zarówno o serialach / filmach zachodnich jak i dramalandzie (jak np. musiałam pogodzić się z tym, że tak bardzo lubiany przez ludzkość serial Vikings jest wg mnie jedną wielką bzdurą i poddałam się po pierwszym odcinku). Dramy oglądam, bo to odmienna kultura, która mnie fascynuje. No i polubiłam ten brak 150 sezonów, to fakt, że to wielki plus.
Czekam na kolejne dramy dla aktora lub dla samej fabuły i jeśli ta fabuła jest jakoś nie tak zrobiona, to odstawiam. Przykładem - Masked prosecutor. Kim Sun Ah i koreańska wersja superbohatera. Miało być zabawnie, a nie dałam rady dojechać do końca drugiego odcinka. Nie ma o co kruszyć kopie - dziewczyny czują się rozczarowane i mają do tego prawo. Jeśli tobie się coś nie podoba, to piszesz otwarcie. Dziewczyny obiecywały sobie po dramie wiele, a dostały na końcu bubla - też piszą otwarcie. Są obyczaje lepiej lub gorzej zrealizowane i tyle. Podobnie będzie z kryminałami i innymi gatunkami. A nie po to mamy ten wątek, by pisać wyłącznie superlatywy. Za dużo już tego stuffu obejrzałyśmy, żeby podobało nam się wszystko jak leci. ;)
:kwiatek:

A teraz czmycham - zaraz jadę do Warszawy i zniknę aż do niedzieli. :D

BeeMeR - Czw 28 Maj, 2015 09:35

Admete napisał/a:
BV też był naciągany ( żadna orkiestra by tak nie funkcjonowała, a postać jak Maestro nie poradziłaby sobie w życiu ), ale tam do niektórych przemówiła kreacja postaci przez aktora
Ależ my oglądamy dokładnie tym samym tropem - Podoba się aktor/temat/kostiumy/cośtam innego - jeśli się podoba wystarczająco, można zawiesić niewiarę i przymknąć oko na dramowe niedorzeczności, zbiegi przypadków i całą resztę. Jeśli się podobać przestaje - poziom czepiania się wzrasta. Ja tam się nieraz czepiam nawet jak mi się podoba bardzo - najczęściej to jednak takie wytknięcie z przymrużeniem oka.

Agn i Warszawianki - bawcie się dobrze :kwiatki_wyciaga:

BeeMeR - Czw 28 Maj, 2015 09:56

Słoneczko 01

Ja jestem kupiona przede wszystkim lokacjami:

Jeju :love_shower:
Niektóre zakątki to już poznaję :mrgreen:



Ja jestem przykładem na to, że jak mi się zdjęcia (miejsca, kostiumy, aktorzy) podobają to fabuła ma drugorzędne znaczenie ;) A aktorzy- rodzice bardzo mi podeszli. Sceny bicia przewijałam. Tu bohaterowie główni pierwszego odcinka: dowódca-oprawca i nieszczęśliwi kochankowie.


Afryka dzika:


Obaczym wieczorem co tam dalej z tymi wybuchami, kopalnią itp. :mrgreen:

BeeMeR - Czw 28 Maj, 2015 10:50

Hwajung 14

Fabularnie to można streścić: śledztwo królewskie trwa w stylu polowania na czarownice: "albo się przyznasz albo umrzesz w męczarniach". Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że prowadzi je ojciec przeciw synowi (co wydaje mi się mało prawdopodobne, aby nie szukano zastępstwa w takim przypadku).
Dochodzenie panny i przyjaciela trwa dalej - podobało mi się już zakończenie poprzedniego odcinka "nie mamy dowodów, ale nie poddamy się" - a nie załamywanie rąk bezproduktywne. No i udało się co było wiadome od początku ale i tak ładnie wyszło, jeszcze był czas na wymianę tkliwych spojrzeń w więzach tudzież wspólne przebywanie w jednej celi. Ze dwa kosmyki włosów się wymsknęły Sztywniakowi z gładkiego uczesania ;)
No i prawdziwi winni zostali złapani - niektórzy - mózg operacji ma się dobrze, a ja jestem zaintrygowana co Szpieg knuje :mysle:


Był czas ran opatrywania, pod kołdrę sięgania, za rękę łapania (a nie mówiłam, że następnym razem mu nie przypomni? ;) ), udawanego podglądania i wstydania - bardzo to urocze i dramowe :lol:


No i czas wyjaśnić sobie priorytety i przemyśleć postawy:


Podoba mi się krzesło królewskie (tron?) z tymi smokami - jakby wyrastającymi z ramion.


Tu dramowe "jak się schowam za filar to mnie strażnicy nie złapią" :lol:


Przyjaciele ze zbrojowni też zadzierzgali więzy w jednej celi ;)


No i na koniec mini-uczta u króla i bardzo właściwe pytanie - "kim do cholery jesteś"?


Niby nic nowego, ale dalej podoba mi się ogromnie jako całość :love_shower:

BeeMeR - Czw 28 Maj, 2015 11:16

Winter Sonata 12-13

Zęby w ścianę i po ścianie :frustracja: Niby lepiej, ale de facto ani trochę.
Noble idiocy kwitnie, panna nieszczęśliwa jak diabli ale twardo przygotowuje ślub z Przyjacielem Szantażystą co to żyć bez niej nie może, nie kręci jej ani trochę za to coraz bardziej irytuje apodyktycznością i podejmowaniem kolejnych decyzji za nią.
LMH odkrywa że bezsprzecznie jest jej pierwszą miłością (ale wspomnień jeszcze nie ma), próbuje ją odzyskać (dużo szarpania emocjonalnego bez żadnego efektu), Drugi tez to odkrywa i starając się chronić pannę i siebie zaprzecza temu faktowi oficjalnie, ale na stronie rozmawiają po wielokroć który lepiej uszczęśliwi pannę, kto się odsuwa w cień, dają po gębie itp.
Było kilka scen ładnych, ale generalnie to melodramatyczna masakra :zalamka:
Obu panów wysłałabym najchętniej w kosmos - jeden i drugi toksyczny, acz Przyjaciel bardziej. No i wszyscy dookoła przyklaskujący szantażowi albo i sami szantażujący pannę by była z tym, z kim oni chcą a nie ona - ona się nie liczy. :frustracja:

No i jak panna przymierza suknię ślubną to wiadomo, że musi trafić akurat na LMH ;)

Kilka złotych myśli - drama pęka od takich: I jeszcze makijaż mamusi LMH ;)




I jeszcze rzut oka na grób - topograficznie zagwozdka: z jednej strony woda z drugiej niet.

Trzykrotka - Czw 28 Maj, 2015 12:01

Co do Swallow - to piękne i dobrze pomyślane były też ujęcia pod wodą. Wielki Błękit jak nic :oklaski: Drama ślicznie uzupełnia się z Warm And Cozy, gdzie co prawda jest zimniej i nikt nie kapie się póki co dla przyjemności, ale klimat małego miasteczka, które być może wyrosło w miejscu Słoneczkowej wioseczki - pozostaje. Panie wtedy nurkowały w bluzkach i spodniach, teraz mają pianki - ale klimat pozostaje niezmienny.

Uo rany, ta Winter Sonata to zaprawdę melo w stanie czystym :zalamka:

BeeMeR - Czw 28 Maj, 2015 13:11

Trzykrotka napisał/a:
ta Winter Sonata to zaprawdę melo w stanie czystym :zalamka:
Oj tak, już mnie zęby bolą od zgrzytania :czekam2:
Panowie dwaj tak próbowali pannę uszczęśliwić że omal jej nie zadusili swą miłością :confused3: zanim wreszcie Pierwszy się wycofał i postanowił wyjechać do USA na zawsze.

Wreszcie pannę tknęło, że wszyscy (narzeczony i Żmijka) ja tak strasznie chronią przed prawdą o tymże On to On że ani chybi to prawda. Nawet się poszła z nim rozmówić w pewnym momencie ale stchórzyła w ostatniej chwili i łkała żałośnie w windzie ku mojej załamce (przedłużanie :czekam2: ) teraz, pół odcinka później wreszcie znów się wzięła w garść i właśnie złapała go w ostatniej chwili na lotnisku i rozmawiają wreszcie w hotelowym pokoju a nad nimi wisi nieśmiertelny mikrofon :mrgreen:

Trzykrotka - Czw 28 Maj, 2015 20:26

Zacznę wynotowywać co celniejsze zdania z tłumaczenia Swallow - takich perełek az szkoda nie utrwalić do potomności :rotfl:
Jeden kolega - obdartus do drugiego kolegi - obdartusa:
- To umieszcza uczucie niesmaku na moich ustach!
:paddotylu:
Złote usta dla tłumaczki :oklaski:

Swallow the Sun numer 2

Hm... dziś - po romansie z odrobiną brutalnej prozy życia skupiamy się na prowincjonalnej gangsterce. Kilku znudzonych życiem chłopaków, którzy z braku innych perspektyw bawią się w drobną przestępczość. I nasz Ji Sung z tej zabawy robi sobie sposób na życie. A raczej trampolinę do dalszego życia. Pojawił się Święty Miecza :excited: Nie wiem, czemu robią z niego gangstera - ma twarz, która mi nie pasuje do takich ról.
Wydaje mi się, że teraz dopiero zacznie się właściwa akcja, od przyjazdu Jung Woo do Seulu. Jest rówieśnik - życie z tobą to moja praca, są dwie panny (tej z Jeju nie liczę), mam nadzieję, że teraz dopiero życie Jung Woo ruszy z kopyta. Zapewne Święty to jego prawdziwy tatuś :mysle:
Powiem szczerze, że nieco się dziś znudziłam, ale daję dramie kredyt zaufania, choćby za zdjęcia. Krajobrazy Jeju powalają, zdjęcia podwodne były przepiękne, a sceny akcji bardzo dynamicznie sfilmowane.
Fighting!

BeeMeR - Czw 28 Maj, 2015 22:09

No, zmogłam (przewijanie) Gangam Blues - oj, szło mi jak woda pod górę, bo to zupełnie nie moje nawalanki :roll: zwłaszcza jak ze dwudziestu czy więcej Koreańczyków w garniakach się pierze, zwłaszcza w błocie - jak oni poznają kto jest kto? Kogo prać? :roll:


No, szybki wylot. i zaglądamy do Afryki :mrgreen: Albo na Jeju :mrgreen:

zooshe - Pią 29 Maj, 2015 07:52

Drugi odcinek Słoneczka zdecydowanie lepszy od poprzedniego ale nadal bez rewelacji. Znaczy takie Last Dance pomimo wszystkich absurdów wciągnęło mnie od razu ale poczekamy zobaczymy.
Zauważyłyście kto grał ojca bohatera? To tragicznie zmarły narzeczony z FFI. Ten sam aktor grał też wcześniej z Ji Sungiem w All In młodszą wersje głównego.

Trzykrotka - Pią 29 Maj, 2015 10:02

zooshe napisał/a:

Zauważyłyście kto grał ojca bohatera? To tragicznie zmarły narzeczony z FFI. Ten sam aktor grał też wcześniej z Ji Sungiem w All In młodszą wersje głównego.

O patrz, wydawał mi się znajomy, ale nie załapałam, że to on. W FFI mało go jednak było.

Po Słoneczku dołożyłam sobie jeszcze na talerz jedną porcję wyspy Jeju - zapuściłam 5 odcinek Warm and Cozy

Mam ambiwalentny stosunek do tej dramy. Z jednej strony, jak na dłoni widać, że scenariusza tam jest tyle, że mocniejszy podmuch go zmiecie. Prócz "pracowita dziewczyna wiąże soje zawodowe losy z leniwym chłopakiem" nie ma na razie wiele więcej. Widać to, słychać i czuć. A mimo to - jak to się dobrze ogląda! :oklaski: Jak takie opowieści - snuje, w których nic się nie dzieje, ale odkładać ci się ich nie chce. Jak w Pod słońcem Toskanii - książce, nie filmie. Teraz jeszcze dodatkowo wypogodziło się na Jeju, a w tym cudownym słońcu wszystko wygląda pięknie, ma czyste barwy - aż nie myśli się o bilansie, tylko o wakacjach.
W 5 pojawili się znajomi z TGL - pani, która tam grała producentkę Czaru Par, a tu - blogerkę, dostała pana, który w TGL był współproducentem.
Burmistrz - miejscowy flower boy swatany myślą, mową i uczynkiem (no może uczynkiem jeszcze nie) przez wszystkie nurkujące ajummy i ajussiego - przedsiębiorcę, zarabia sobie u mnie coraz więcej punktów za to, jak zgrabnie i umiejętnie pomaga Jung Joo wejść w lokalną społeczność. Lubię go i żal mi, ze nie dostanie pięknej panny ze stałego lądu.
A Geon Woo najchętniej kopnęłabym o wiele skuteczniej niż zrobiła to Jung Woo. To jego totalne zaślepienie mdłą i skrzeczącą Pierwszą Miłością robi z niego kompletnego dupka.
Podoba mi się snujący się wątek śmiertelnej choroby (której nie ma). I z całych sił trzymam kciuki za hyunga i piękną ajummę - syrenkę :trzyma_kciuki:

Unkind Women nr 20
... czyli afery ze szkołą gotowania ciąg dalszy, manager Park ujawniona, a Belferzyca uchodzi z imprezy w furze za 12 milionów :bejsbol: (na taki tupet nawet Hyun Jang nie zaradziła).
Piękny odcinek, skupiony na Hyun Sook i jej mamie. Pani Kang pokazała najwyższą klasę swoim stosunkiem do manager Park. Ukradzione notatniki? To mój prezent dla ciebie. Zdrada, donos, podkopywanie dobrego imienia? Na pewno nie traktowałam jej dość dobrze. I jeszcze podarunek na pożegnanie w postaci kurtki: Zawsze mówiła, że są piękne.
Wspaniała była ta scena. łącznie z rozdzierającym płaczem głupiej Park.
Hyun Sook z kolei pokazała, jak bardzo zmieniła się od dnia, w którym straciła matczyne oszczędności i nie była niczym więcej, jak kłopotliwym ciężarem dla całej rodziny.
Piękna jest ta drama i wcale nie musi do tego posługiwać się romansem - tym razem prawie nie było Roo Oh i Ma Ri.

Trzykrotka - Pią 29 Maj, 2015 14:53

Myślę, że wielbicielki Cruel City się ucieszą, bo niedługo zaczyna się drama spod ręki tego samego scenarzysty: My Beautiful Bride.
http://www.dramabeans.com...w-ocn-thriller/
Policjantkę poszukującą zaginionej panny młodej gra Lee Shi Young, Żona z Valid Love.

Admete - Pią 29 Maj, 2015 15:51

Na pewno sprawdzę. Hidden identity też mam zamiar zacząć oglądać.
Trzykrotka - Pią 29 Maj, 2015 15:53

Daj znać o Hidden, bo mnie ze względu na obsadę wstępnie interesuje :kwiatek:
Admete - Pią 29 Maj, 2015 16:05

Wyczytałam, ze Hidden ma być 16 czerwca.
BeeMeR - Pią 29 Maj, 2015 20:48

Trzykrotka napisał/a:
jak na dłoni widać, że scenariusza tam jest tyle, że mocniejszy podmuch go zmiecie. Prócz "pracowita dziewczyna wiąże soje zawodowe losy z leniwym chłopakiem" nie ma na razie wiele więcej. Widać to, słychać i czuć. A mimo to - jak to się dobrze ogląda! :oklaski:
Czyli dokładnie tak, jak odbieram siostry Hong :mrgreen:

Sonata 14
Łubudu, stało się!
Wiedziałam, że drama mnie nie zawiedzie w aspekcie leczenia amnezji i jak zadała ją wypadkiem samochodowym, tak wyleczenie nastąpi wskutek kolejnego wypadku.
Po długim a nieznośnym etapie ryczę w kąciku/smęcę sam w domu


oto nastąpiło ratowanie panny spod kół ciężarówki wskutek czego on odzyskał pamięć a następnie znalazł się na intensywnej terapii w śpiączce, ona zaś wiernie trwa u jego boku.


Dla odmiany teraz Drugi i druga ryczą na środku skrzyżowania.

Trzykrotka - Sob 30 Maj, 2015 19:26

BeeMeR napisał/a:
Czyli dokładnie tak, jak odbieram siostry Hong :mrgreen:

Kiedy ja nie miałam na myśli, że to coś jak współczesna My Girl. W gruncie rzeczy, jak się zastanowić, to większość czystych romansów to filmy/seriale, czy tam co "o niczym," bo chodzi w nich tylko o opowiedzenie, jak to się stało, że chłopak spotkał-stracił-a potem odzyskał dziewczynę. Tylko czasami w tle pokażą, że ów chłopak i dziewczyna pomagają duchom, czasami, że mają wybuchowe charaktery, którym trudno się dograć, a ich droga usiana jest przeszkodami, czasami ona nie jest człowiekiem i musi zdecydować, czy dla niego chce nim być :lol: Chodzi mi o to, że Warm and Cozy ma bardzo spokojny, łagodny przebieg narracji, bez wielkich dramatów, komedii, wzlotów i upadków. Za to z wielką dawną ciepła właśnie. Dzieje się tyle, ile zwykle się dzieje. Jest tajemnica (podwójna) urodzin, jest trójąt-a-nawet-czworokąt miłosny, jest drugi romans pięknie rozkwitający w tle. Jest to, co uwielbiam: mała wiejska społeczność z jej językiem i obyczajami, niechętna przyjmowaniu obcych. Jest starcie interesów ambitnej, ciężko pracującej dziewczyny, która z restauracji chce zrobić perłę turystyczną, oraz leniwego, pełnego uroku chłopaka, który założył restaurację, by móc zawsze karmić w niej swą pierwszą miłość. Jest wszystko, co trzeba. Tylko linia narracji biegnie spokojnie, prosto i bez zakrętów, jak droga przez step.
Kilka zdjęć
Jeju jak marzenie

Nasz Pasikonik Geon Woo i Mróweczka Jung Joo oraz Ten Trzeci - Burmistrz flower boy

Ajumma - syrenka i jej absztyfikant, hyung

Para z TGL: Blogerka i jej przyjaciel

BeeMeR - Sob 30 Maj, 2015 19:40

Ja niekoniecznie miałam na myśli porównanie z My Girl - acz ta drama też na pewno wpływa na mój odbiór sióstr Hong, podobnie jak Gumiho YAB i TGL. To w większości ciepłe i miło oglądające się bzdurki, moją uwagę do końca utrzymało wyłącznie TGL, reszta mnie po drodze gdzieś zgubiła, w tym YAB niemal pod sam koniec - nadmiar dramatoz nie sprzyja.

Ja się do tego Jeju dobiorę na pewno - choćby dla zdjęć - ale jak skończę Sonatę - akurat się więcej odcinków zbierze. Nawiasem, w Sonacie jestem na etapie: "ach, to ty jesteś moja miłością sprzed lat / - och to ty byłaś" czekam aż sobie gość przypomni, że myślał, że są rodzeństwem :P

Trzykrotka - Nie 31 Maj, 2015 00:01

Poskakałam sobie dziś po dramach - jak to miło mieć popołudnie burzowe dla siebie.

Baek Dong Soo nr 8
czyli dużo uciechy i zapowiedź kolejnych etapów w szkoleniu chłopaków. BDS wykonuje 174 pokłony przed Buddą - i zasypia zanim zdąży dobić do 3000, a panna z uszami i mapą na plecach i tak woli Woona, a najbardziej - księcia Sado. Uwielbiam tego młodziutkiego, wygłupiającego się, zwinnego jak małpa Chang Wooka. Robiłam nawet zdjęcia jego min
Aż mnie naszła ochota na kilka scen z Healera :serduszkate:

W mieście pojawił się Święty Miecza, zastrzelony wieścią, że Baek Dong Soo żyje. A Chun coraz ciaśniej krąży wokół Woona.
Najmniej - jak to u mnie - interesuje mnie watek polityczny i książęcy. Ale, że jest splątany z przygodowym, to może być.

Unkind Women
21
Tylko 3 odcinki do końca, a obsypana mąką Belferzyca wyrzeka się Roo Oh, wcześniej zabroniwszy mu umawiac się z Ma Ri.

Ma Ri jako ostatnia dowiaduje się, że kochają się niej obaj synowie zmierzłej baby, a na dodatek ten, który poznał ją i zakochał się pierwszy, domaga się swoich praw. Olaboga.... :zalamka: Żeby to się jakąś noble idiocy nie skończyło.
Nasza Jyun Jung na pikniku z narzeczonym, który mówi coś, o tym, że od dziś będzie już jego żoną. Hm... Pierścień, przyklęk, trochę wina, własna przyczepa.... zastanawiam się, czy te obrazki sa ekwiwalentem najazdu na kominek :serduszkate:


Zmacałam też 1 odcinek Ex Girlfriend's Club
Na pewno popróbuję drugiego odcinka, bo na razie się waham...

zooshe - Nie 31 Maj, 2015 12:13

Producenci odc 5
Jestem zachwycona. :love_shower:
Po zmianie reżysera drama z każdym odcinkiem powoli ale konsekwentnie zmienia środek ciężkości idąc bardziej w stronę romansu niż dramie o robieniu telewizji. W tym odcinku znalazła złoty środek, w którym oba wątki doskonale się uzupełniają. Jeśli drama utrzyma taki poziom do końca będę przeszczęśliwa. :oklaski:

Kim Soo Hyun - nadal myślę, że nie jest jakimś bardzo wybitnym aktorem, ale jego bohater to taki słodki pierdoła, że nie da się go nie lubić. Gongowa jak zwykle jest bezkonkurencyjna we wszystkim i choć myślę, że drama nie sparuje tej dwójki to uwielbiam patrzeć na ich team.

I jeszcze jak Kim Soo Hyun niczym Benedict Cumberbatch snuł proces dedukcji przy muzyce z Sherlocka. :rotfl:

zooshe - Nie 31 Maj, 2015 18:24

Producenci odc 6

Seung-Chan znowu zyskuje punkty, podczas gdy Joon-Mo traci z odcinka na odcinek. Kurczę jeszcze tydzień temu myślałam, że Ye Jin i Joon Mo są wprost dla siebie stworzeni tylko zbyt uparci, aby to dostrzec. Ich relacja to dowód na to, że w przyrodzie nie istnieje coś takiego jak przyjaźń między kobietą a mężczyzną, ale teraz, kiedy on wie, że ona wie, że on wie ale nic z tym nie robi, zachowuje się jak zwykły tchórz. Jeśli nie chce się zadeklarować to nie powinien wysyłać jej niejednoznacznych sygnałów, że jednak coś do niej czuje a potem udawać, że łączy ich tylko przyjaźń. Nawet jeśli nie robi tego celowo to i tak nie znoszę takiego zachowania u facetów. :wsciekla:

Seung Chan natomiast jest taki słodki ze swoją jednostronną szczenięcą miłością, że szkoda mi go dla Cindy. Nie mogę patrzeć na jej wiecznie znudzoną minę. Nawet, jeśli to tylko pozory i jej życie celebrytki nie jest tak różowe jakby się wydawało to i tak zbyt często zachowuje się jak rozpieszczona gówniara, której wszystko się należy. :roll:

Bardzo podobało mi się cameo Żabula, widać aktor musi być legendarnie miły i uprzejmy dla wszystkich skoro już w drugiej dramie nawiązują do tej cechy jego charakteru.
A jeszcze bardziej podoba mi się ta agresywno pasywna strona osobowości Seung-Chana i jego małe ale za to jakże śmieszne odwety na tych którzy śmią z nim zadrzeć, a to ukradnie mleko, a to przesłodzi kawę.
Tym razem oberwało się także żabulowi, który ośmielił się flirtować z jego Ye Jin sanbenim. :rotfl:

Spoiler:







BeeMeR - Nie 31 Maj, 2015 19:31

Producentów w przyszłości mam kiedyś w planie - na razie Sonata 15 udowadnia po raz kolejny, jak bardzo nierówna jest ta drama - podoba mi się ona w relacji głównej pary, acz szczerze mówiąc ani aktor ani aktorka nie powala urodą ni aktorstwem, niemniej budowanie i odbudowywanie relacji ich postaci bardzo mi odpowiada (obecnie on sobie próbuje poprzypominać jak najwięcej, bo pamięć wciąż ma dziurawą, ona mu pomaga zabierając w miejsca gdzie wspólnie coś przeżyli - skakali przez murek, urwali się na wagary itp. i jest to ładne). Niestety wątki poboczne to niedorzeczna masakra jak dla mnie - o ból głowy i przewracanie oczami przyprawia mnie wszelkie podejście w stylu:
- kolega szkolny: "och jak bardzo mnie zraniliście tym, że Yujin rzuciła Drugiego bo ja go tak lubię i jest on dla mnie ważniejszy niż Yujin i LMH"
- koleżanka - "uch och jak mogłaś rzucić Drugiego, a wcześniej się z nim przespać (tak im Drugi wmawiał, a przecież uciekła od niego) nie mogę już z tobą mieszkać razem, wyprowadzam się"
- mama (nie pamiętam Yujin czy Drugiego) "och, nie idź porozmawiać z LMH, bo przecież wychodzisz za mąż za Drugiego - uch och, schodzę na zawał" :zalamka:
itp itd. Niedorzeczna masakra.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group